7 miesiąc... już?
Tak, to już 7 miesiąc, nie mogę w to uwierzyć...
Czwartkową glukozę przeżyłam, chociaż pierwsza godzina wyczekiwania nie była za ciekawa, jakby ktoś chciał kiedyś robić to badanie na ochotnika to raczej nie polecam ;p Teraz tylko czekać na wyniki, z którymi zapoznam się dopiero na kolejnej wizycie. Pani położna powiedziała, że gdyby było coś nie tak to będą dzwonić, póki co telefonu nie bylo więc w sumie mam nadzieje, ze jest ok 
Nie możemy się doczekać naszego bobaska, chociaż trochę smutno jak sobie uświadomię, że moja ciążowa przygoda jest już bliżej końca niż dalej 
Codziennie dziękuję Bogu za moje skarby, za męża i za synusia i codziennie modlę się o jego zdrowie.
Trochę obawiam się zbliżającego porodu i tych pierwszych dni po nim.
Póki co bobasek fika w brzuszku, oglądający go z zewnątrz mają ubaw jak podskakuje 
A czasem myslę sobie "co ma być to będzie" 
Wyprawkę już mamy skompletowaną prawie, został na do ogarnięcia głównie wózek i parę drobiazgów 
Zostaną mi tylko ciuszki do poprania i prasowania.
Weekend mamy pracowity, bo z trójką dzieciaków męża siostry, a ja ogólnie co raz bardziej i szybciej zmęczona. Damy radę
uwielbiam te dzieciaczki ;*
Póki co zajadamy się czereśniami, mój braciszek zrywa i przynosi mi od swojej dziewczyny
a ja jestem w stanie zjeść w ciągu dnia jedno małe wiaderko ;p w sumie jem wszystkie owoce, póki mogę i póki mam okazję, co mnie cieszy.
Na chwilę obecną czekam na męża, ktory gdzieś chyba zbłądził z moim tatą w drodze z meczu, który oglądali u sąsiada.. idę zrobić mu kanapki, bo coś czuje, ze sam może mieć z tym problem 
Dobrej nocki :***
Pierwsze prace nad listą wyprawkową poczynione. Ok, wiedziałam, że wózki i foteliki są drogie, ale że aż tak???
Już nie wspomnę o tym, że najwyraźniej istnieją ludzie, którzy płacą ponad 3 tysiące złotych za łóżeczko niemowlęce...
Wczoraj mialam criotransfer, podali mi dwa zarodki 8a, oba mialy naciete otoczki bo byly grube. teraz dlugie 10 dniiii
Spontaniczny grill z bratem, bratowa, moim ukochanym chrześniakiem i sąsiadami. Ale psychiczny reset. Chrześniak Krzyś mówi do.mnie.dzisiaj (odbieralam go.z przedszkola) Ciociu moge spac z Toba? Ja: Jezeli chcesz zostac na noc to oczywiście. Krzyś: A będziesz miala jutro dużo czasu dla mnie? Bo ostatnio nie miałaś? Wiec wzięłam na jutro urlop w pracy. Bo czy jest cos piękniejszego niż śpiący do 6 trzylatek, tulCy sie i każący mi rozmawiać z przyjaciolka krowa?
Zakręcony miesiąc, bardzo pozytywny
Egzaminy wszystkie zdane, ostatni rok studiów ! nareszcie!
Zastanawiam się, czy tylko ja tak mam, że nie ma dnia bez myśli o dziecku. Jestem w markecie i każde małe dziecko przejeżdżające, przechodzące obok mnie, jest cichaczem obserwowane. Uwielbiam zaczepiać (tak cichaczem, żeby przypadkiem nikt nie widział) małe dzieci, wtedy patrzą na mnie tymi pięknymi wielkimi oczkami, kocham to! Mogłabym tak cieszyć się do dziecka codziennie..
Miałam w tym miesiącu nie myśleć, odpuścić, ale ja nie potrafię ! ratunku! Może ktoś zna złoty środek na niemyślenie? Noo mój mąż to zawsze mówi, że ma chwile kiedy nie myśli. Zazdroszczę Oo
Już między nami jest ok
wczoraj nie wytrzymał i steskniony wtulil się w Nas
jak dobrze...
Ciężka noc, wstałam godzina 4, ale od początku. Od kilku dni boli mnie żołądek, ale wczoraj to już koszmar, nie wiem co jest tego przyczyną, bo cokolwiek zjem to boli, wczoraj mało co trąciłam z jedzenia 
Dzisiejszy dzień zaczynam od rumianku i owsianki, dalej nie wiem co jeść
hm pewnie coś lekkiego, ale dla mnie teraz lekkie jest ciężkie. I weź tu zrozum kobietę, zwłaszcza tą w ciąży. Bywają takie dni, że sama siebie nie rozumiem.
Odliczam już dni do spotkania z Tymkiem, to jednocześnie tak blisko i daleko, nie mniej jednak zostało 42-45 dni... zobaczymy co lekarz powie o CC.
Słyszałam teraz, że CC nie robią już tak wcześniej.
Ciężka noc, wstałam godzina 4, ale od początku. Od kilku dni boli mnie żołądek, ale wczoraj to już koszmar, nie wiem co jest tego przyczyną, bo cokolwiek zjem to boli, wczoraj mało co trąciłam z jedzenia 
Dzisiejszy dzień zaczynam od rumianku i owsianki, dalej nie wiem co jeść
hm pewnie coś lekkiego, ale dla mnie teraz lekkie jest ciężkie. I weź tu zrozum kobietę, zwłaszcza tą w ciąży. Bywają takie dni, że sama siebie nie rozumiem.
Odliczam już dni do spotkania z Tymkiem, to jednocześnie tak blisko i daleko, nie mniej jednak zostało 42-45 dni... zobaczymy co lekarz powie o CC.
Słyszałam teraz, że CC nie robią już tak wcześniej.
Wczorajsza beta 2716
po takim wyniku pobiegłam do lekarza. Widziałam cie moja kropeczko
mąż mi zazdrości że się widzieliśmy
ze złych wieści mam torbiel 6 cm na prawym jajniku. Mam nadzieję że się wchłonie. za tydzień będziemy znowu podglądać kropeczke czy sobie rośnie. I tak jestem szczęśliwa że jest postęp. Doszło do zagniezdzenia bo wcześniej na usg nic nie było widać potem spadała beta i był koniec. Zostań z nami kochanie
Wczoraj pojawiły mi się po crinone takie zbite grudki, początkowo się wystraszyłam, ale wyczytałam że to przy tym leku normalne. Progesteron z żelu się wchłania a sam żel się czasem tak odkłada. Mogą być też podbarwione, bo crinone często drażni śluzówkę. Mam wrażenie, że mocno mnie ten żel wysusza, ale luteina też wysuszała. Czytałam że podobno jest lepszy od luteiny, ale nie znalazłam żadnej konkretnej informacji na czym ta jego wyższość polega. Może dzięki konsystencji żelu lepiej się wchłania? Jeśli któraś z Was wie, to chętnie się dowiem 
Małż dzisiaj bardzo długo w pracy, w sobotę wybywa na kawalerski i wraca w niedzielę a ja nakupiłam sobie wszystkiego co lubię, a czego on nie toleruje
Mam więc wielki gar chłodniku na botwince z wyraźną czosnkową nutą, na drugie rybka a jutro wątróbka
Podduszona z jabłkiem i cebulką
Uwielbiam i mogłabym jeść i jeść! Szczęśliwie obydwoje jesteśmy mięsożercami i w większości nasze gusta się pokrywają 
No i nieustannie przywołujemy dobre myśli
Chciałabym móc podejrzeć co tam moje maleństwo robi. Czy rośnie dalej ładnie? Czy zaczyna się już powoli mościć?
I zaczęłam się zastanawiać czy i tak nie dokupić leków jeżeli beta wyjdzie negatywna w tym 10dpt. To jednak bardzo wcześnie i w normalnych warunkach i tak bym pewnie powtarzała ten wynik ok 13/14dpt.
mojego Męża nie ma w domu od poniedziałku, zobaczymy się na chwilę w niedzielę i znowu tydzień bez Męża. gorzej jak za czasów kiedy tylko ze sobą chodziliśmy. za to codziennie rozmawiamy przez telefon i wczoraj na koniec rozmowy mówię do niego "kocham Cię", na co on "ja też Was kocham". i to mnie tak mega rozczuliło, że naprawdę.
Dzis wyjezdzam nie bedzie mnie do srody wszystkim co wtedy beda sie starac zycze milych i owocnych przytulanek tym co beda testowac dwoch kreseczek i ogonie wszystkim powodzenia w dazeniu do celu ktory wszystkie nas laczy.ku siostry na wsi nie ma wifi wiec bede odcieta moze wkoncu odpoczne;)
W poniedziałek aktualne wyniki tarczycy, znów czuje że po poronieniu sytuacja się zmieniła i hormony będą na bakier.
Wczoraj też doszła do mnie książka "Jak żyć z Hashimoto" poradnik dla pacjentów. Poczytam, przeanalizuje, na pewno się przyda.
Od kilku dni też mam kłucia pod lewą piersią, nie wiem czy to nerwobóle.
Wiecie co,tak mnie dziś olśniło... Za miesiąc 27 lipca wyjeżdżamy na urlop na dwa tygodnie do Turcji i wg moich wyliczeń będą wtedy dni płodne i owulacja tam... Mam chytry plan, ten cykl opuszczamy i chudniemy a w urlop dajemy z siebie wszystko
i będzie dzidziuś 
Także kochane odpuszczam następny cykl 
Skradzione z pamiętnika Rutelki, ale tak mi się podoba, że musiałam to "zwinąć"
Zaczekaj
Kiedy się modlisz – musisz zaczekać
wszystko ma czas swój
trzeba wciąż prosząc przestać się spodziewać
niewysłuchane w przyszłości dojrzewa
to niespełnione dopiero się staje
Pan wie już wszystko nawet pośród nocy
miłość uwierzy, przyjaźń zrozumie
nie módl się skoro czekać nie umiesz.
(Jan Twardowski)
wczoraj tyle emocji nasi chlopcy spisali sie na medal dobrze bylo ciazowe mysli odsunac na chwile ..a dzisiaj od rana silny bol miesiaczkowy ,biegunka i lekkie krwawienie ..jeszcze nie takie miesiaczkowe ale juz wiem ze miesiaczka przyjdzie jutro..i caly czar prysl ..juz w myslach ustawialam lozeczko w mieszkaniu ...no nic poczekam spokojnie do wrednej @ i zaczniemy od poczatku ...
myslelismy juz nad imionami i mamy
jezeli obdaruje nas kiedys chlopcem bedzie on Seweryn
jezeli dziewczynka bedzie Matylda
)) oooo i jest pieknie
))
znow przegladam wykresy szukam w internecie informacji na temat plamienia ..wszedzie staram sie doszukac czegos co świadczyłoby o tym ze to normalne ze jest jeszcze szansa ..czasami nienawidzę sie za to ze nie potrafie odpuscic !! tyle to juz miesiecy raczej w latach liczac !!wyczekiwanie nadzieja walka w srodku i porazka smutek....i wtedy dziwnie bo po tym smutku nadejscie @ daje mi na chwile troche spokoju i przywraca mi rownowagę.. tyle razy powtarzalam sobie nie nakrecaj sie lepiej byc przyjemnie zaskoczonym i jak zwykle to samo ...
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 czerwca 2016, 13:08
14 dc
Wciąż nie wiem, czy już, czy jeszcze...
Dziś wieczorem monitoring, który mam nadzieję wszystko wyjaśni. Testy owulacyjne negatywne, ale mnie wydaje się, że owulka mogła być nawet dzisiaj albo może wczoraj wieczorem? Poczekamy, zobaczymy. Teraz jajnik wciąż daje o sobie znać. Kulminacja była wczoraj przed północą, że aż spać nie mogłam.
Bardzo bym chciała, żeby teraz się udało. Wczoraj po
grzecznie leżałam prawie pół godziny i tak sobie myślałam, że gdyby, to dostalibyśmy piękny prezent na 4 rocznicę poznania i bycia razem, bo to właśnie przełom lutego i marca jest. Ale dziś jakoś mi smutno, że pewnie znów się nie udało, następne miesiące pójdą na straty i do starań wrócimy dopiero pod koniec roku... Smutno 
Edit po monitoringu:
Pęcherzyk nie pękł. Dziś 24 mm. Owulki nie było i nie będzie
Do starań wrócimy po operacji Mężulka, czyli... Nie wiem kiedy 
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 czerwca 2016, 22:10
I znowu to samo.. znowu łzy, zdenerwowanie i gorzka prawda. Czemu nie potrafię tego skończyć? Wiem, że dzisiaj to ja zaczęłam, ale chciałam, żeby zajął się Małym rano. Późno się położyłam, bolał brzuch, bo okres i nie mogłam spać. Jak przysypialam F.budzil się. Wobec tego spalam moze ze 2 godz. Boli mnie kręgosłup i brzuch. Mam okres wiec wrrrrr... a ten zamiast mi pomóc to jazgot. Ten jego monolog skończył się jak zawsze : glupia jestes, to sie pierd...
A teraz zamiast wziac sie do roboty, bo miał, to siedzi w cieniu i sie raczy piwkami, bo wie, że mnie to wkurza.
Nie o takim życiu marzyłam.. nie o takim dzieciństwie marzylam dla dziecka. Czy ja tam dużo chce? Czy prosząc, by zajął sie własnym synem, żebym mogła pójść pod prysznic czy zwyczajnie odpaczac 30min bo zle sie czuje, robie cos zle? Czy to za duzo? Nie mam czasu dla siebie. Od porodu jestem sama. Nikt mi nie pomagal. Bo cesarce wrocilam do domu po 3 dniach i stanelam przy garach. To ja przynosilam Sz.P. herbatkę. A ja co dostalan w zamian? Parę jakże miłych epitetów. Źle robiłam, nauczylan go tego. Ale czy naprawdę nic juz nie da sie zrobić? Czy te lata, to wsystko
I znowu mam doła 
Poszliśmy ostatnio na firmowy piknik rodzinny, miała być dobra zabawa, a tylko nie potrzebnie się zdołowalismy, pełno znajomych bawiących się ze swoim dziećmi i pytania, a wy na co czekacie ? Powinniście juz się postarać o potomstwo... Na co czekamy? Na CUD! Szybko ucieklismy z pikniku, wychodząc mój M mocno mnie przytulił i powiedział, że bardzo chce mieć już dziecko i dopiero do mnie dotarło, jak bardzo on przeżywa te nasze niepowodzenia 
Fasolko niezmiennie czekamy ♥
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.