kropka_ myśloodsiewnia 24 czerwca 2016, 07:37

taka spóźniona refleksja z okazji dnia ojca. z moim od ponad dwóch lat nie mam żadnego kontaktu, a trzy wcześniejsze nasz "kontakt" ograniczał się do "cześć" na dzień dobry i na do widzenia. pozostałe lata były jeszcze lepsze, albo gorsze, kwestia optyki. mój ojciec to były alkoholik, zawsze awanturnik, z lekką ręką, przy czym określenie "lekka ręka" to takie grzecznościowe raczej. doprawdy nikomu nie życzę takiego dzieciństwa jak moje, a to że jakoś się trzymam (a właściwie trzymamy, tj. ja i rodzeństwo) to jest zasługa charakteru i nie oszukujmy się dla przeciwwagi całkiem fajnej, chociaż mocno sponiewieranej (że tak powiem przez ojca i życia) Mamy.

a teraz kiedy patrzę na mojego Męża to po prostu wiem, że będzie najlepszym na świecie ojcem. takim, którego naszego dziecko nie będzie się bało, w okół którego nie będzie musiało chodzić na palcach, odgadywać jego nastrojów, czy ma humor, a może nie ma. jestem przekonana, że za każdym razem kiedy on będzie się nim zajmował, przytulał, zabawiał ja będę siedziała gdzieś w kąciku i płakała cichutko... (no wiadomo) ze szczęścia.


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 czerwca 2016, 07:37

JaAneta89 Aneciowy pamiętnik 24 czerwca 2016, 07:41

Chyba już po owulacji, choć na wykresie tego nie widać. W środę wieczorem strasznie bolał mnie jajnik, ból utrzymywał się wczoraj do południa. Śluzu już nie ma, szyjka jakoś niżej i chyba się zamyka. Objawy piękne, szkoda tylko, że temperatura taka nijaka :P Serduszek mało, bo jakoś tak nie mam ochoty na takie przymusowe, zaplanowane serca.

Wczoraj się dowiedziałam, że moja babcia prawdopodobnie ma złośliwego raka płuc. Dostała skierowanie do szpitala na dalszą diagnostykę. Mam nadzieję, że to jednak nie to... W mojej rodzinie rak płuc jest jakiś popularny, obaj dziadkowie zmarli na ten nowotwór. No i wszyscy, oczywiście moja babcia też, palą papierosy. Tylko mnie jakoś nigdy do nich nie ciągneło.

Jedziemy dziś na wycieczkę :) Jednodniową taką. Mam nadzieję, że się nie roztopimy w słońcu :P


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 czerwca 2016, 07:41

Nie wytrzymałam i poszłam zrobić tą betę.
Staram się być dobrej myśli chociaż wiem, że wynik będzie taki jaki będzie i moje myśli nie wpłyną na niego w żaden sposób.

Wczoraj wieczorem,morze wylane łez,zobaczyłam że mam plamienie załamana mówiłam sobie że kolejny cykl na straty znowu@ dzisiaj plamienie w kolorze beżowym.. czekam jak sytuacja się rozwinię...

efta historia jak ich wiele... 24 czerwca 2016, 08:26

19 dc.
byłam w klinice.
podróż okropna, w tamtą stronę korek na obwodnicy trójmiasta, bo wypadek i ledwo zdążyłam na wizytę, a w powrotną drogę startowałam o 13:00 i jechałam pod słońce. samochód mam bez klimy, wiec ugotowałam się prawie na twardo. Byłam tak przegrzana , że w połowie drogi, na skrzyżowaniu w Tczewie majtki ściągnęłam, niewiele to dało... ;) czego się nie robi... mam nadzieję , że jechałam ostatni raz!

według gin owulacja była wczoraj rano. pękły 3 pęcherzyk, ten 4 taki nijaki, trochę się zapadł i tyle ale na niego i tak nie liczyłyśmy.
od dziś leki luteina i estrofem.
BHCG w sobotę 2 lipca ale nie bede miała gdzie jej zrobić, bo u mnie tylko od pn do pt. no to zrobię ją w poniedziałek.
A teraz luz blues
mam mieć udany urlop. wszystko na luzie nawet z pozwolonym alkoholem z czego się śmiałam. No bo jak to? p. doktor powiedziała, że do 3 tygodni można pić alkohol, poki nie ma połączenia mama dzidzia i serduszko nie bije to niby można... ja tam bym była w tym temacie sceptyczna.

Agar88 Czekając na największy skarb 24 czerwca 2016, 09:51

Wczoraj zrobiłam test i wyszedł negatywny

rok temu byłam w szpitalu, walczyłam z hiperką, była ze mną moja kruszynka..głaskałam brzuch..ale ten czas leci..na szczęście leczy też rany. w ciągu ostatniego roku walczyłam z depresją i tym co się wokół mnie działo głównie starając się nie myśleć o tym wszystkim. jakoś się udało to przejść.

czasem jednak wszystko wraca..wczoraj na chwilę wróciło, chociaż nie płakałam nawet.

Kruszynko, niedługo wracamy po Ciebie. Obyś z nami została na zawsze.



Dzisiaj termin z om. No raczej dzis nic z tego. Nie zapowiada sie. Jutro termin z belly pojutrze z roznych kalkulatorow a w niedziele z usg prenatalnego. Ale jakos mi sie to nie widzi zrbym do niedzieli urodzila. Potem tydzien czekania i 11 lipca do szpitala. Przedtem wizyta jeszcze 7lipca.

Dzis TEN dzień... W tym dniu miało przyjśc na świat moje drugie dziecko...
Staram się nie myśleć, bo jak tylko pomyślę to serce rozrywa sie na kawałki...
To nieprawda ze czas leczy rany... Czas pozwala tylko na oswojenie sie z bólem, ale nie powoduje tego że rana się zabliźnia, że zapomina się o tym co się stało...
Ja dziś wyję, po cichutku, po kątach... Ciagle mam przed oczami obraz usg mojego maleństwa machającego rączkami, słyszałam bicie jego serduszka...i potem pojawia sie obraz mojego maleństwa, które juz nie macha rączkami a zamiast bicia serduszka następuje głucha cisza...
Nie potrafię pokonać bólu, smutku... Staram się żyć i patrzeć w przyszłość.. Mam męża i córkę których kocham ponad wszystko, ale strata mojego dziecka jest gdzieś we mnie i to taka rana która nigdy nie zniknie....

Marta1982 Zwatpienie i nadzieja 24 czerwca 2016, 11:45

9+1
Dawno nie pisalam, ale ciazowe dolegliwosci daja mi sie we znaki i szczerze mowiac stracilam natchnienie do pamietnikowania. Staram sie jakos przetrwac dzien za dniem, nie usypiajac za biurkiem tudziez nie zwracajac zawartosci zoladka. Ciaza to nie choroba, ale zmeczenie i nudnosci powaznie uprzykrzaja zycie. Moze przesadzam, moze zrobilam sie marudna, moze powinnam spiac posladki i przestac jeczec, ale nie mam sily:-)
Oprocz rozmemlania i nerwowosci (o mamo, tutaj wspinam sie na wyzyny), wszystko dobrze. Dzis rano polecialam na kontrolne usg, bo plamienia jednak nie daja mi spokoju, ale okazalo sie, ze poki co sprawy maja sie ok. Maluch rosnie - ma juz 26mm, serducho pika, przeplywy ok. Spec nie wypatrzyl niczego, co mialoby sie odklejac, wiec przyczyna mikro plamien nadal nieznana. Moge sie chwilowo uspokoic. Chyba. 16 lipca kolejna wizyta - bedziemy sprawdzac przeziernosc i poki co zawieszam kontrole i bede sie starac byc spokojna:-)

Krolowa_Monika W pogoni za szczęściem 8 października 2016, 21:45

Ciąża rozpoczęta 12 lutego 2016

Właśnie odebrałam betę i niestety ujemna. Na razie nie odstawiam leków i po niedzieli pewnie powtórzę wynik, ale chyba trzeba będzie spojrzeć prawdzie w oczy. 10dpt 3dniowego zarodka, już coś powinno być.
Zgodnie z planem na dzień dzisiejszy nie odstawiam leków i w poniedziałek lub wtorek powtórzę wynik, ale nie robię sobie już żadnej nadziei. Lekarz ostatnio stwierdził, że jeżeli dzisiaj wyjdzie ujemna to można odstawić, ale jeszcze się połudzę. Wszystko co mi dolega jest już na 100% działaniem progesteronu.
Nie mam tak szczerze mówiąc planu na co dalej. Odkładać na komercyjne? Tylko po co? Wcześniej będę chciała się dowiedzieć dlaczego taka mała ilość moich komórek się nadaje i czy da się coś z tym zrobić oraz wdrożyć u męża jakiś bardzo zdrowy tryb życia. Pewnie to nic nie da i tak ale mu nie zaszkodzi. Może wizyta w jakiejś poradni genetycznej?
A może po prostu trzeba się z tym pogodzić że będzie tak jak jest? Wiem, że to szaleństwo, ale ja sobie kiedyś wyśniłam, że nie będę mieć dzieci. Jeszcze długo przed staraniami. Myślałam, że dzisiejsza beta będzie na przekór temu głupiemu wspomnieniu, łudziłam się.


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 czerwca 2016, 12:58

i już po wizycie. Ciąża rozwija się prawdiłowo! Pęcherzyk w macicy odpowiadający 4w5d. Jest na razie super! Lutelina 2x1, Acard 1x1, Prenatal uno (którego nie ma nigdzie w aptekach) i zlecone badania.TSH było wysokie bo hormony szaleją i dobrze że spadło, ale na wszeliki jeszcze raz muszę powtórzyć. Na dzień dzisiejszy jest wszystko dobrze, ale cały czas strach czy ciąża będzie się rozwijać. Owu była prawdopodobnie z lewego czyli zdrowego jajnika. No cuż zostało mi czekać następna wizyta 5 października czyli 8tyd. (7w 6t)

29.06 zabieg, jakoś rano dokładna godzinę podadzą 28.06 na konsultacjach z anestezjologiem. Mam nadzieję, że nie okaże się jednak że będę krwawić bo będzie lipa nie mieli mnie gdzie wcisnąć a w lipcu też kapa bo w sierpniu lekarz na urlop.

małaU piszę, bo czuję, że zwariuję 24 czerwca 2016, 12:32

26dc 11dpo
Tempka zaczęła delikatnie spadać.. Znaczy, że @ już blisko..

Wczoraj oddałam komplet badań na biorcę komórki.. Mam skontaktować się z lekarzem bo jakieś bakterie są podwyższone i mam się dowiedzieć czy mam powtórzyć za jakiś czas czy lekarz podejmie decyzję o leczeniu.. Pani powiedziała, że liczba oczekujących nie uległa zmianie.. Nadal czekamy.. Cierpliwości gdzie jesteś?

Justyś91 Walka o upragnione dziecko 24 czerwca 2016, 13:48

24.06.2016

Siedząc dzisiaj w pracy w tak upalny dzień rozmyślam o tym co jest co było i co będzie. Zastanawiam się a wręcz jestem ciekawa czy ten cykl starań przyniesie tak wyczekiwany przez nas efekt. Szczerze mówiąc zazdroszczę wszystkim tym szczęściarą które tak szybciutko i bez problemu zachodzą w ciąże. Dziś robiłam kolejny test Lh dziś wyszedł negatywny ale i tak na wszelki wypadek powtórzę go w domu. Ostatnie dwa dni przynosiły pozytywne wyniki.
A wracając do pogody to piękny i bardzo upalny mamy dzisiaj dzień muszę wykorzystać tą aurę i poleżakować troszkę po pracy choćby tak na poprawę humoru bo dziś nie jest za tęgi. Samopoczucie??? zdecydowanie bywało lepiej.

Ciąża rozpoczęta 15 maja 2016

W pon beta pozytywna. Wielkie szczęście i niespodzianka! Ręce trzęsły mi się od emocji :-) proszę maluszku/maluszki zostancie że mną.


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 czerwca 2016, 14:02

No i ja już po urlopie był leniwy odpoczęłam od wszystkiego wyłączyłam myślenie starankowe, do dziś nie wiedziałam w którym dc jestem(teraz już wiem:)) Jutro w 23dc robię test ciążowy wiem wiem że jest jeszcze za wcześnie no ale idę jutro na imprezę imieninową i muszę mieć pewność że mogę pić chociażby winko. Jeżeli wyjdzie jedna kreska a było za wcześnie na test to i tak będę wiedziała że zarodek jeszcze się nie zagnieżdził i mogę pić:)

ankaa81 nic dwa razy się nie zdarza...? 24 czerwca 2016, 14:11

28dc
Gdybym kurcze miała cykle 28-dniowe pewnie bym się cieszyła, że @ tuż tuż. Niestety mam dłuższe i muszę uzbroić się w cierpliwość. Nie jest też wykluczone, że ten cykl nie będzie czasem 40-dniowy...Wiem, że na 100% nie jestem w ciąży więc pozostaje tylko czekanie. Zdecydowałam się na tą laparoskopię i dlatego też dziś będę się umawiała na wizytę do mojego lekarza.
Dzisiaj zakończenie roku szkolnego u mojego syna i cieszę się bo 2 miesiące sobie odpocznę. Zaliczyliśmy fryzjera i pyszne lody za ładne świadectwo:) A w ogóle to jest taki skwar, że marzy mi się już zimne piweczko. Jak Małżon wróci z pracy to będziemy świętować początek wakacji.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)