Cholera jajniki bolą 
30+4
My po wakacjach
Wreszcie mam chwilę, żeby siąść na spokojnie i zrobić nowy wpis do pamiętnika 
Wakacje się udały. Na początku narzekaliśmy trochę na pogodę, bo było chłodno i padało ale doszliśmy do wniosku, że akurat dobrze wyszło, bo po dwóch dniach zaczęły się upału 36 stopniowe. Masakra! Myślałam, że umrę :p Przy okazji spaliłam sobie nogi
teraz już wyglądają znacznie lepiej, ale piekły niemiłosiernie. Brawo ja! Zaczęłam się też trochę martwić, bo zaczęłam puchnąć ale to była kwestia upałów, bo przeszły to i opuchlizna minęła
Teraz cieszę się z chłodniejszej pogody i wypoczywam.
A tu małe wspomnienie wyjazdu 

Ufff zabrałam się wreszcie za organizowanie wyprawki i się przeraziłam ile rzeczy jeszcze nie mamy! Nie wiedziałam od czego zacząć. Siadłam do allegro i od poleconego sprzedawcy zaczęłam dodawać rzeczy do koszyka, jednocześnie konsultując swoje wybory z mężulkiem w pracy przez messengera
Zdecydowaliśmy się na kolorystykę zieloną nie niebieską. Wybraliśmy taką pościel. Zakochałam się 

Zastanawiam się nad wyborem materaca. Sporo osób mówi, że kokos/pianka/kokos będzie dobry. A co Wy myślicie?
Do tego dobrałam jeszcze becik

i karuzelę 

Nie będę zanudzać wszystkimi wyborami, ale na razie w koszyku na allegro wisi kwota 600zł a tak nie ma NIC z chemii (proszków, kosmetyków itd). To po prostu podjedziemy do Tesco np i kupimy bezpośrednio. Ale jestem już trochę spokojniejsza, że część rzeczy już dziś wieczorem zamówimy (bo mój koniecznie chciał ze mną
). Jeszcze zostanie mi skompletowanie torby do szpitala.
Najbliższa wizyta u ginki w ten piątek, więc jutro biegnę na morfologię i mocz. Na następnej wizycie będzie kolejne szczegółowe usg
Już nie mogę się doczekać spotkania z
Jaśkiem 
A tak się prezentuje matka beczułka z synkiem w środku
Zostało 66 dni 

Długo mnie nie było, bardzo dużo się działo...
1. Wesele.
Wesele było ok. Co prawda w dzień ślubu zarysowałam młodej samochód, ale nie obraziła się na amen... Zosia ładnie spała i długo się bawiliśmy.
Niestety coraz bardziej dostrzegam jak pieniądze dzielą ludzi i ze swoją przyjaciółką mam coraz mniej wspólnego
Wkurza mnie. Niestety pobyt okołoweselny na wsi był co najmniej średni, często był problem z drzemką albo z jedzeniem dla Zosi, musieliśmy czekać co chwilę na coś w nieskończoność i nie wiedzieliśmy co mamy zrobić. Ja rozumiem, że to nie był "nasz" czas i nie można ustawiać wszystkiego pod nas, ale myślę, że trzeba mieć wzgląd na gości z małym dzieckiem. Przynajmniej ja bym miała.
2. Warszawa.
Rodzina męża - bardzo fajna. Babcia trochę schorowana, ale sympatyczna, niestety jej mieszkanie składało się niemal z samego "nie wolno" dla Zosi, ale na szczęście potem przejęła nas kuzynka z dwójką maluchów i było na prawdę fajnie. Znaczy lekko gorzej dla Zosi niż dla nas, bo dzieci jej wszystko zabierały, bo to ich. Tak bardzo się ucieszyła jak obudziła się w domu wśród swoich rzeczy
Dostałyśmy trochę ubrań i ubranek i super buciki. Warszawa jest ogromna, upał był straszny, zwiedzanie lekko do kitu w związku z tym. Męczyliśmy dziecko w nagrzanym samochodzie żeby cokolwiek obejrzeć. Znów problem z jedzeniem (tu już ratowały nas słoiczki z obiadkami) i z drzemkami, które w końcu mała postanowiła robić w samochodzie.
Efekt jest taki, że dwa dni nam odsypiała te rozregulowanie, gorąc i stres. I zasypia mi w aucie, mimo, że kiedyś nie zasnęłaby jeśli nie zbliżał się czas 5 godzin od pobudki...
3. Starania.
Są. Może nie super konkretne, ale jakoś idą, zobaczymy co z tego wyjdzie, dzisiaj 21dc, za tydzień albo @ albo teścik... Co sprawia, że punkt 4 napawa mnie lekkim strachem, bo...
4. Praca
Dostałam pracę. Fajną, dobrą, zaczynam od piątku, chciałabym ją zachować. I co, jak jestem w ciąży to po 2 tygodniach pracy zacznę im tam rzygać i umierać? Potem to już mnie chyba nikt więcej nie zatrudni, jak się okaże, że już 2 raz dostaję pracę na 3 miechy, w tym czasie zachodzę w ciążę i przedłuża mi się umowa
Szkoda. Trudno. Przynajmniej 2 lata będzie high life... A potem zobaczymy. Moja największa nadzieja jest w tym, że ta ciąża będzie zupełnie inna niż ta z Zosią i będę się czuć znośnie jak najdłużej. Albo że zaskoczymy dopiero w 3 cyklu starań... Ale starań samych odkładać nie chcę, bo jak mi napisały dziewczyny, dzieci to sens życia, a praca raz jest raz jej nie ma. Najbardziej się obawiam zostawienia Zosi. Po prostu nie chcę tego robić i wszystko we mnie krzyczy, że to fatalny pomysł widzieć swoje dziecko 5 godzin dziennie
Na razie chyba zostanie z teściową, a potem będziemy szukać niani...
5. Zosia.
Coraz bardziej się buntuje. Coraz częściej gdzieś mnie ciągnie "siłą", potrafi mi kazać wstać z krzesła tylko po to, żeby sama na nim usiąść
Wyjazd raczej jej nie posłużył, wczoraj cały dzień się o wszystko zabijała, a przez tydzień wywaliła się tyle razy przywalając w coś główką, że nawet nie zliczę... No i śpi na potęgę...
Mówi: goń goń i biegnie za kimś lub za czymś. Minnie - na piłce i mojej piżamie
, na windę powiedziała parę razy tinda, ale już nie chce powtórzyć. Da - daj. Co to - wyszło jej parę razy, ale badam, czy to nie przypadek. Kamkam - klamka. Kokoko - krokodyl. Miś.
Kupiliśmy jej trampolinę i szalała wczoraj pół dnia. Dziś już oczywiście leje, więc sobie nie poskaczemy...
A to tak, żeby mieć wszystko w jednym miejscu i zerkać czego jeszcze brakuje 
Lista ściągnięta od Martynki30 
1. Wózek, fotelik samochodowy
2. Łóżeczko
3. Materac (lateks, pianka, pianka-kokos, pianka-gryka, pianka-gryka-kokos)
4. Przewijak na łóżeczko
5. Rożek (może być z usztywnieniem albo bez)
6. Prześcieradła
7. Coś do spania na okres po-rożkowy, czyli po 2-3 tygodniach (śpiworek, ew. kołderka czyli wypełnienie i 3x poszwa)
8. Ceratka do łóżeczka
9. Kocyki
10. Wanienka
11. Ręczniki z kapturkiem
12. Ręcznik kąpielowy bez kapturka
13. Termometr do wody
14. Pieluchy tetrowe. Takie kolorowe do karmienia, do wózka jak się na spacer idzie...
15. Środek do kąpieli OD PIERWSZEGO DNIA DZIECKA
16. Gruszka lub Frida ...
17. Woda morska (do udrażniania noska, np. Marimer, Sterimar)
18. Coś do pielęgnacji pępka (Octenisept, gaziki nasączone spirytusem, gaziki jałowe + spirytus) - tutaj możecie dostać receptę od lekarza przy wypisie ze szpitala
19. Płatki higieniczne (np., do przemywania buzi)
20. Waciki do uszu z ogranicznikiem
21. Coś na odparzenia (np. sudocrem)
22. Krem nawilżający po kąpieli
23. Chusteczki nawilżające do wycierania pupy (np. Dada, Pampers, Softino)
24. Nożyczki do paznokci
25. Pieluchy – najmniejszy rozmiar
26. Szczoteczka do włosków (szczoteczka prócz normalnego czesania przydaje się, gdy dzieciak ma ciemieniuchę – wówczas pół godziny przed kąpielą nacieramy oliwką, potem wyczesujemy i normalnie myjemy) 
27. Termometr (np. do przykładania do czoła/ucha)
28. Coś do prania ubranek (np. płyn lub proszek JELP, Dzidziuś ) 
29. Jakaś butelka ze smoczkiem o najwolniejszym przepływie (Avent, Nuk, Dr. Browns, Tommy Tippee – nawet, gdy chcecie piersią karmić, może przydać się do przepajania w przypadku kolki lub upałów.
30. Wówczas – szczotka do mycia butelki + zapasowe smoczki
31. Smoczek – uspokajacz (również najmniejszy, Avent, Rossmann Babydream, Nuk, kauczukowy lub silikonowy)
32. Osłonki silikonowe na sutki i ja osobiście jestem im przeciwna...
33. 3-4 śliniaczki
34. Ubranka (raczej rozmiar 56, jeśli dziecko jest powyżej 55cm i tak w rozmiarze 62 będzie pływało)
- 5x kaftanik na zatrzaski + śpiochy (nie na guziki czy wiązania!)
- 5 x pajacyk 
- 5 x body z długim rękawem 
- 5 x body z krótkim rękawem 
- 2 x sweterek 
- 2 x razy bluza (bez kaptura) 
- 5 razy bluzka z długim rękawem 
- kilka par skarpet 
- 2 pary niedrapków 
- 3 czapeczki cienkie wiązane 
- jedna grubsza czapeczka 
- rajstopki 3-4 pary 
- opcja na lato: zdecydowanie więcej bodziaków z krótkim rękawem/bez rękawów, kilka sztuk rampersów, dla dziewczynek sukieneczka bawełniana 
- opcja na zimę: kombinezon, ciepła czapka zimowa, dodatkowe rajstopki, skarpetki grubsze, może jakaś grubsza bluza) 
Zaznaczam, że miałam większą ilość niż podałam
OPCJA WYPASIONA
Prócz powyższych przydatne bywają różne utensylia dzieciowe.
1. Leżaczek – bujaczek
2. Mata edukacyjna (po 2 miesiącu)
3. Niania elektroniczna
4. Podgrzewacz do butelek
5. Wyparzacz (do butelek, smoczków)
6. Regał na dzieciowe rzeczy (wielce przydatny!) 
7. Karuzelka nad łóżeczko 
8. Myjki frotte 
9. Gąbka – podkładka do kąpieli (jak wyżej) - u mnie nie sprawdziło się...
10. Pieluchy flanelowe sztuk 5 
11. Parafina ciekła (przydała się gdy dziecko dostaje koszmarnych potówek)
12. Kropelki na wzdęcia (esputicon, espumisan, bobotic, delicol, sabsimplex – ten nie do dostania w PL)
13. Wiaderko do kąpieli Tummy Tub
14. Olejek mentolowy (np.olbas oil – gdy dziecko ma katar, kilka kropli dodajemy do takiego zapachowego podgrzewacza lub do miski z gorącą wodą, postawionej w pokoju – łatwiej oddychać)
15. Nawilżacz powietrza
RZECZY DLA MAMY:
1. Maść do ratowania brodawek (np. bephanten, maść, nie krem!)
2. Koszule do karmienia 
3. Podkłady porodowe SENI
4. Podpaski rozmiar gigant (chyba tylko apteki, takie gigantyczne Bella lub inne są też, a dopiero potem rozmiar xxxl jakieś zwyklejsze, potem coraz mniejsze aż do wkładek dojdziecie – a tych największych to ze 4 opakowania). Są takie podpaski w aptece z ściągniętymi brzegami, firma chyba Tena. Nie polecam zwykłych podkładów, nie trzymają się i nie mają skrzydełek 
5. Majtki jednorazowe (ja się pociłam w tym, więc kupiłam najtańsze gacie bawełniane z przeznaczeniem na wyrzucenie) – w opakowaniu jest 5-7 sztuk.
6. Staniki do karmienia 
7. Herbatka na laktację (nie zawsze jest konieczna, ja miałam i nie użyłam)
8. Tantum rosa (do podmywania się po porodzie, albo do robienia nasiadówek). Bardzo mi pomogło 
9. Laktator - kupiłam ręczny, ale nie umiałam z niego korzystać, bardziej mleko leciało po ręcznej interwencji niż po użyciu laktatora 
10. Wkładki laktacyjne
1dc
Kilka dni marzeń zakończone.. Komórki nawet się nie zapłodniły:( oocyty miały ciałka kierunkowe, ale nie powstały przedjądrza.. Czasem tak jest, że nie dochodzi do zapłodnienia, skuteczność to 70%.. W naszym zero.. Kilka trudnych dni przede mną..
Wczoraj byłam u gina sprawdzić czy wszystko ok po ivf w środku, bo jakieś dziwne bóle mam z prawej strony. Nic niepokojącego nie było. Załamałam się tylko, bo to był 25 dc, endo tylko 6 mm a w lewym jajowodzie drobne pęcherzyki
Na @ poczekam sobie długo ... standard u mnie. Nie będę się dalej leczyć. Nic na siłę. Zrobiliśmy co tylko się dało, aby mieć biologiczne dziecko. Niestety nie jest nam dane. Zaczynamy myśleć o adopcji. Oboje mamy w sobie tyle miłości, że wystarczy dla potrzebujących dzieciaczków. Czytam fora o adopcji, niedługo wybierzemy się do ośrodka adopcyjnego porozmawiać jak to wszystko wygląda, ile czasu trwa, kiedy zaczynają się szkolenia itd itp. Lekarz poparł naszą decyzję o zakończeniu leczenia, końskie dawki leków źle na mnie wpływały.
O adopcji myślałam już od jakiegoś czasu i myślę, że dojrzałam do tego by zostać mamą adopcyjną.
Ochłonęłam po wizycie i mogę coś napisać..ale co? Mam mętlik w głowie.
Cała wizyta przebiegła spokojnie. Lekarz na początku omówił co się wydarzyło po punkcji. Rozrysował mi wszystko, opisał.
Pobrano 6 kumulusów. Wydłubano z nich 3 komórki z czego jedna nie miała jądra kierunkowego, ale ją tez zapłodnili, bo czasami komórka wyrzuca po czasie jądro. Cokolwiek to znaczy
Zapłodniły się 2. W drugiej dobie przestały się dzielić. Porównując pierwszą i trzecią procedurę wynik mamy podobny.
Lekarz powiedział, że z moimi komórkami szkoda czasu, pieniędzy i organizmu obciążania, że on kolejne IVF odradza. Zrobię jak uważam, ale to i tak bez sensu. Pozostaje mi adopcja komórki.

Nie tego się spodziewałam. Na pytanie co się stało nie bardzo wiedział co powiedzieć, że tego nie wiedzą.
Jeśli mam wyniki bardzo dobre, podczas stymulacji idealne to skąd taki wynik???? Tego też nie potrafił powiedzieć.
Pytam się czy można podkręcić jakość komórek, może mogę przez jakiś czas łykać coś, coś jeszcze przebadać?
No bo skoro wyniki badań dobre, wręcz super jak na prawie 40 lat, to o co chodzi?
Nie potrafił mi odpowiedzieć na to pytanie.
Szkoda, bo wiele pytań pozostało bez odpowiedzi.
Zapytałam czy w takim razie, skoro mam podchodzić z komórką dawczyni, to czy może mi dać skierowanie do poradni genetycznej, żeby przebadać czy np. mąż z kariotypami ma ok. Jednak płatne ivh kosztuje i nie chciałabym mieć zonka tylko dlatego, że coś jeszcze z nasieniem się okaże.
Gin stwierdził, że to nie ma sensu, że ta wiedza (wyniki kariotypów) nic mu nowego nie wniosą. Powiedział, żeby się wstrzymać.
I nie dał.
Mam przyjść po @ na usg sprawdzić czy polip jest. Tzn.? że co? Że się spakował i wyszedł?
Wszystko to jakieś takie bez sensu.
Idę załatwię polipa, wezmę kopię dokumentacji i udam się do jakiegoś specjalisty, niech spojrzy czy faktycznie nie mamy szans na własne dziecko.
Poproszę też internistę o skierowania do poradni. Tamten łaski mi nie robi. Tym bardziej, że do genetycznej też się czeka wieki!
Tyle pytań bez odpowiedzi. Tyle pytań!
Normalnie załamka!
I jeszcze mogą zabrać dofinansowanie leków. To byłaby totalna klapa, bo już teraz komercyne IVF z komórką dawczyni kosztuje dużo.
Jeb.na dobra zmiana.
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 czerwca 2016, 13:48
Nowy cykl, nowa nadzieja.
Ten cykl był nienormalny, trwał aż 50 dni, a owulacja wyznaczona na 36 dc. Może na taki stan rzeczy wpływ miało to, że byłam chora, a później na tydzień zmieniłam klimat na morski ;)Trochę miałam nadzieję, że to jednak ciąża, ale Beta-HCG rozwiała moje wątpliwości.
Nie ma co się poddawać, zaczynamy zabawę od początku, będziemy się przy tym wspomagać Conceive Plus, naczytałam się większości dobrych komentarzy na jego temat więc postanowiliśmy spróbować, może nam pomoże.
![]()
Ciąża zakończona 28 czerwca 2016
Niestety długo się nie nacieszyłam, prawdopodobnie ciąża obumarła lub pozamaciczna (pisane ze łzami w oczach)
Nie potrzebne zwlekałam tak długo z wizytą...
i już wiem dlaczego dziewczyny tak starannie wykonują tą betę ...
Żegnam;(
Chciałabym wyłączyć myślenie, żeby nie zwariować... tak się cieszyłam z tej wizyty...
Pisałam, szacowałam wagę... i tutaj się pomyliłam... miało być 2900-3100 a jest 2500 przez 3 tygodnie przytył 190g i prawie nie urósł 
Modlę się, żeby to był błąd pomiaru... bo tej czwartkowej nocy, kiedy myślałam, że miałam bóle porodowe on się przekręcił głową w dół.
Zawsze wychodził starszy zawsze a teraz... moja głupia głowa zaczyna pisać czarne scenariusze.
A co będzie jak wzrost zahamowany ?
nie chcę myśleć, Tymuś miał być duży a nagle zrobił się mały 
I jeszcze ten pieprzony kręgosłup...
Muszę to wszystko sobie poukładać 
Musiało minąć pół roku od wpisu o tytułowym zielonym swiatelku:) zielone jeszcze nie ale żółte już jest!
otóż kolejne warunki spełnione:) przeprowadziliśmy się do męża. Dzisiaj. Stabilność finansowa zapowiada się całkiem nieźle bo dostanę umowę o pracę od września:) tylko praca męża to jeszcze zagadka... na to musimy jeszcze poczekać. Trzymajcie kciuki dziewczyny żeby ten ostatni ale chyba najważniejszy warunek sie dopełnił
38DC i pierwsza wizyta u ginekologa.
Uspokoiłam się, bo zobaczyłam małego kropka. Ma na razie 4 mm.
Betę badałam w 36DC o 20.00 i wynosiła 415! Teraz kolejna wizyta za dwa tygodnie i kolejne odliczanie 
Dziecinko tak długo czekaliśmy na ciebie!
21t6d
Juz jutro 22tydzien i znowu bedzie dlugo trwal
oby dotrwac do 30tygodnia a potem postawie sobie granice do 37:)
Mam nadzieje maluchu ,ze bedziesz grzeczny,jak ci dobrze w brzuszku to tam siedz i sie nie pchaj na swiat teraz,spojnie mamusia ci powie kiedy masz wyjsc 
A my lezymy ,lezymy,walczymy z twardnieniami brzucha i anemia. Chociaz juz mniej biore nospy . Ja juz nie mam pomyslu co zrobic by unormowac to zelazo..
Wiadomość wyedytowana przez autora 31 maja 2017, 09:03
To jest pierwszy cykl od początku naszych starań, w którym z takim utęsknieniem czekam na @. Chciałabym żeby przyszła jak najszybciej, a patrząc po wyznaczonym terminie owu, to będzie długi cykl (d ługi to u mnie 28 dni
).
Kolejny wpis z serii tych marudnych...
mam kryzys, taki ogólnożyciowy.
W pracy nie mam chęci nawet patrzeć na szefa, a co mówić o jakichkolwiek rozmowach, nie wiedziałam nawet, że można tak kogoś znienawidzić, że ja potrafię to zrobić...wszystko mnie wkurza, po co ja tam w ogóle chodzę? Kiedyś jak widziałam takie osoby jak ja, będąc z drugiej strony biurka, to myślałam sobie, że przecież łaski nikt nie robi, że pracuje, jak się nie podoba, to droga wolna i można zmienić, a teraz sama się taka stałam 
a w domu wcale nie jest lepiej, wszystko jest mi obojętne, torba po weekendzie, jak zostawiłam tak leży, uprane ubrania tak samo, nawet mi się ich nie chce schowac do szafy, dobrze, że mąż ogarnął większość rzeczy jak pranie, zmywanie, odkurzanie, bo ja nawet palcem nie ruszyłam 
Może to początek depresji, a może jakieś przesilenie mnie dopadło? najchętniej poszłabym spać (ale przecież zrobiłam to po pracy...)
Ciąża zakończona 28 czerwca 2016
Ciąża zakończona 28 czerwca 2016
Powtórka badań po 48h: beta 153, przyrost 156%, progesteron 64,17. Wygląda na to, że wszystko gra. Jutro wizyta u lekarza, nie wiem czy cokolwiek będzie już widać.
poraz kolejny. poddaje sie, nawet nie czekam na okres. wiem, ze nic z tego nie bedzie.
a w sierpniu robie tatuaz. Na samym koncu Polski, w Rzeszowie. Pierwszy duzy . Daty zabukowane, zaliczka zaplacona. szczegoly ustalone..odkladalam ta decyzje juz bardzo dlugo, bo zawsze myslalam ze jednak bede w ciazy . A w ciazy nie mozna robic tatuazu..
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 czerwca 2016, 23:29
Moje dziecko jest małym trollem (po rodzicach?). Ruszał się żwawo przed USG i jeszcze żwawiej po, a w trakcie? Odwrócił się plecami do lekarza i odmówił współpracy
Jego jedyną aktywnością podczas całego badania była czkawka 
Uznałabym to za wypadek przy pracy, gdyby nie to, że zachowywał się w ten sposób podczas absolutnie każdego USG w trakcie całej ciąży. Jak tylko wyczuje głowicę USG układa się w najmniej wygodnej do danego badania pozycji i nieruchomieje póki nie zostawimy go w spokoju. Ok mały, rozumiem, że cenisz sobie święty spokój, ale parę z tych badań było ważne, więc mógłbyś być trochę bardziej skłonny do kooperacji! 
Kocham go już tak mocno! 
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 czerwca 2016, 23:42
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.