I tak kolejny roczek do przodu...

5tydzień 1 dzień
Byłam dzisaj u GP (lekarz rodzinny), pobrała mi wymaz z pochwy, mocz by sprawdzić czy mam jakieś bakterie - tak na wszelki wypadek. Zrobiła też test ciażowy i oczywiście jest druga kreseczka, tyle że dużo słabsza od kontrolnej. Pani dr zapytała sie mnie czy ja jak robiłam to tez taka była, była tylko że jeszcze jaśniejsza. Troche mnie to niepokoi, ale dr stwierdziła że to być może przez to że to tak wczesna ciaża. Szkoda że tu nie robia badań z krwi... Dostałam również zaświadczenie do pracy ze nie mogę zbyt długo stać, jedno dobrze przynajmniej. Miałam mieć inne podejście - że bedzie co ma być, ale czasem nie mogę, tak bardzo pragnę maleństwa, że nie moge, i nie umiem się nie zamartwiać i ciagle tylko o tym mysleć.
A tak z innej beczki - skontaktowali sie ze mną z firmy do której aplikowałam ponad miesiac temu, tak na to czekałam a teraz muszę odmówić. Ale i tak bardziej zależy mi na dziecku.

Ech, czuję, że nasze intensywne węgierskie love nie dało oczekiwanych rezultatów... Bardziej niż ciało świadczą o tym moje nastroje, dno i kilometr mułu. Chce mi się ryczeć, nie tyle przez starania, ile przez całokształt - no chyba że coś wisi w powietrzu, bo Młoda też jakaś płaczliwa dzisiaj. Trzymam się dobrych stron nie zajścia w tym cyklu, bo i takie są.
Wymyśliłam sobie nową przeszkodę: zrosty i niedrożność. Ta młoda lekarka w maju twierdziła wprawdzie, że zajście w ciążę biochemiczną świadczy o drożności, ale internety tego nie potwierdzają;)
No cóż, byle trzymać się planu: dalej mleczko pszczele, Ubichonol, l-arginina, l-karnityna, Ovarin i dołączam melatoninę. Z innych nowości zamówiłam sól i plastry borowinowe. Zrobię pakiet tarczycowy (choć TSH ładne) i wymazy. W przyszły czwartek do gin, pogadamy o stymulacji i hsg.
Było robić wcześniej, było nie robić długiej przerw w staraniach, ech głupia ja... Jakże zwodnicze okazało się poczęcie córki w pierwszym cyklu starań...

31 tc i chyba zaczęłam etap ciąży, który ponoć tak strasznie się dłuży. Mam wrażenie, że jestem już pół roku w tym 7 miesiącu ciąży :D
Wyprawka praktycznie skompletowana, zostało czekać na bąbelka, moze dlatego się zaczyna tak wlec ten czas.
Na szczęście nie mamy upalnego lata póki co, więc mamy się dobrze :)
Szkrabek rośnie, wyniki badań dobre więc czego chcieć więcej? hmm... może możliwości wyspania się na brzuchy, wgl możliwości wyspania się ;p Nie ma już dla mnie wygodnej pozycji, w związku z tym tak sobie robie w nocy godzinne drzemki, budzę się, pochodzę, coś porobię i kładę się z powrotem.
Poza tym jest pięknie, miło jak tak wszyscy dookoła czekają na naszego bobaska. Trochę się boję, martwię o zdrowie naszego maluszka itd, ale chyba każda mama przyszła tak ma, co? ;)

Dwa dni temu minął rok od straty pierwszego groszka, przez parę dni myślałam o tym cały czas, jest wciąż przykro i chyba tak już będzie, ale dobrze, że mam pod serduchem naszego drugiego bąbla.


Korzystając z nadmiaru wolnego czasu przygotowuję album dla rodziców na ich 25-lecie ślubu, póki co jeżdzę po rodzinie i zbieram zdjęcia, skanuje i wywołuję i później z bratem będziemy bawić się w ich chronologiczne układanie, ale to dopiero jak zbiorę wszystkie. Jeszcze trochę mi zostało, ale na spokojnie... do kwietnia mamy czas. No, ale zdaję sobie sprawę, ze gdy pojawi się synek to już odejdzie ten album na daaalszy plan, dlatego zajmuję się tym już teraz.

coffee, malaczarna07, Kamilam8,- jak ja się cieszę, że mam Was już tutaj, na fiolecie ;**

Z utęsknieniem czekam na amani, mam nadzieję, że Cię tu niedługo zobaczę :**

A teraz lecę przyrządzić coś słodkiego dla męża, który niedługo będzie w domu z pracy :)

Balladyna Małe szczęście!! 11 lipca 2016, 21:44

Kolejny test i kolejne dwie kreski. Definitywnie jestem w ciąży.
Postanowiłam, że zapiszę się do ginekologa i będę rodzić w naszym flamandzkim miasteczku.
Tak będzie łatwiej i mniej stresująco.

Buko Wrzucić na luz i czekać na cud 11 lipca 2016, 22:30

Trzeba jednak słuchać starszych/bardziej doświadczonych :) kiedyś, jeszcze przed moim ślubem znajoma powiedziała mi, że czasem jak mąż coś przeskrobie to trzeba go wyrzucić z sypialni (albo i z domu) i chociażbym nie wiem jak chciała się z tego wycofać, to trwać przy swoim zdaniu i powiedzieć, że nie obchodzi mnie co zrobi, ale ma mi zejść z oczu :) wtedy wydawało mi się to głupie i abstrakcyjne, ale widzę, że jednak skuteczne.
I oto po jednym takim zdarzeniu w poprzednim cyklu (tyle, że to ja wylądowałam na kanapie) mój mąż zrobił zwrot o 180 stopni :D dopytuje kiedy mamy się starać, a nawet twierdzi, że w tym cyklu to codziennie :D w końcu mam ten cudowny czas, że to nie ja się skupiam na owu, tylko on :D chyba też ma trochę dość, bo stwierdził, że jak się tym razem nie uda, to robimy iui (taki plan to mi się zrodził już miesiąc temu :D)
ps. jeszcze tylko 4 dni do urlopu :D


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 lipca 2016, 22:29

Trochę jestem rozczarowana tym cyklem.
Nie miałam wyraźnego bólu owulacyjnego, ale za to kilka razy ogólne pobolewanie.
Mówiłam że nie będę kupowała testów owulacyjnych, ale dziś w Rossmannie nie wytrzymałam. No i jest druga slabsza kreska ale teraz nawet nie wiem czy dlatego że już po, czy ze dopiero przed. W każdym razie śluz był piękny, teraz drugi dzień już go nie ma prawie wcale, dlatego mam podejrzenia że organizm się szykował, szykował i zrezygnował. Następny zrobię w środę, chociaż i tak pewnie nic mi to nie wyjaśni. No ale trudno, jest jeszcze sierpień.

Kaczuszka86 Aniołkowa mama 12 lipca 2016, 00:18

Dziś 9dpo i jakieś nitki krwi raz przy podcieraniu. Mam ból jajnika z którego była ovu i jakoś tak małpowo brzuch pobolewa.niestety pewnie @ zaraz się rozkręci :(

Znowu się widzieliśmy moja kropeczko :-) tak naprawdę jesteś już fasolka i masz całe 17 mm :-) usg było przez brzuch bo lekarz obchodzi się ze mną jak z jajkiem :-) tak naprawdę za wiele nie widziałam ale skoro lekarz mówi że wszystko dobrze to ja mu wierzę :-) teraz trzeba porobić badania i następna wizyta to już prenatalne. Chociaż lekarz powiedział że jak chce mogę wpaść za dwa tygodnie między pacjentami żeby się uspokoić :-) powiedział że wie na co ma się z kim umówić :-) wie że swiruje ale wyraził zrozumienie :-)
Rośnij okruszku dzielnie <3

Dziękuję dziewczynki za wsparcie i zainteresowanie.
Na razie @ mnie ma, ale temperatura zaliczyła spadek z 36,50 na 36,40 zatem raczej nici z ciąży, może jutro zatestuję, jeśli okres nie przyjdzie.
Jednakże cieszę się bardzo, bo cykl wygląda normalnie, jest dwufazowy z piękną, 11 dniową fazą lutealną, zatem zawsze coś co cieszy.
Natomiast oczywiście jak w planach wyjazd nad morze, to @ musi się spóźnić ;)
Jakoś na spokojnie do tego podchodzę.

inzynierka 1 12 lipca 2016, 09:34

29+2
mój skarb jakiś cichy ostatnio, chyba ułożył się jakoś inaczej, bo słabo czuję ruchy, tzn są częste ale delikatniejsze. Ale nie panikuję, bo już nie raz tak było, a na drugi dzień szalał w brzuchu.
Jestem w trakcie prania ciuszków i urządzania pokoju. Na tą chwilę panuję w tym pomieszczeniu taki chaos, że aż nie mogę na to patrzeć :D Szykuję komodę, regały dla Maleństwa. Muszę kupić łóżeczko i zagonić mamę do maszyny, żeby uszyła pościele ;)
Wyprawka prawie zakończona, czekam na kilka przesyłek i zostanie kilka drobnych rzeczy. uf... jeszcze 74 dni... Dobrze, że pomyślałam wcześniej o przygotowaniach, zaczynam mieć coraz mniej siły.

kropka_ myśloodsiewnia 12 lipca 2016, 09:57

nie poszłam dzisiaj do pracy. nie powiem, żebym czuła się jakoś gorzej niż wczoraj, ale ja po prostu od dłuższego czasu jestem zmęczona tym wiecznym spaniem i mdłościami i chciałam się zresetować. wczoraj pierwszy raz przytulałam się z klozetem, chociaż w końcu skończyło się tylko na odruchach. myślę, że to w jakimś sensie przelało czarę goryczy. mam nadzieję nabrać dzisiaj trochę energii i humoru. oczywiście w planach również ogarnięcie mieszkania, może mały spacer, może jakieś zakupy, a może... się zdrzemnę.

p.s. kilka dni temu moja ovu przyjaciółka Zuzaczu dowiedziała się, że jest w ciąży i przeszła na fioletową stronę mocy. bardzo, ale to bardzo się cieszę i niecierpliwie czekam na kolejne ovu nowiny!


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 lipca 2016, 09:56

Requiem Do czterech razy sztuka! 12 lipca 2016, 10:08

5 dpt
Brzuch cmi wiec wzielam nospe. Niestety zła passa sie zaczęła, dzis dwie dziewczyny oznajmiły ze beta 0, a te wiadomości zarówno złe jak i dobre chodzą grupami ...
Ja chyba jutro zrobię sikanca wole wiedziec szybciej niz pózniej ...
Boje sie swojej reakcji, boje sie bo naprawdę wiem ze to juz koniec, nie pokazuje nikomu, nawet mężowi ale żałoba bedzie ogromna.

laira już wiemy, że chcemy ;-) 19 listopada 2017, 10:57

niemożliwe żeby okres przyszedł po odstawieniu elinu bo brałam go tylko 5 dni (skonczyłam 4 dni temu) okres przyszedł po 4 dniach ziółek, 3 dniach macy (maki czy jak tam...) i na drugi dzień rano po wieczornej irygacji vagosanem. lekko czuje podbrzusze okresowo, ale narazie zdecydowanie mniej niż zawsze na okres, zobaczymy jak długo potrwa krwawienie. Póki co bardzo się cieszę i cała wiarę pokładam w modlitwie ( i ziołach) ;-)

46dc
Kurwa mać, że tak powiem. No zajebiście po prostu. Odstawiłam w sobotę końską dawkę dupka a @ nadal nie widać. Nic się kur...a nie dzieje w tym kierunku. Jak można zaplanować laparoskopię jak ja nawet nie wiem kiedy @ dostanę? Załamka normalnie. Jeszcze żeby tego bylo mało musieliśmy kupić samochód bo w sobotę wydał ostatnie tchnienie. Wszystkie oszczędności musieliśmy wydać. Chyba urlop nie będzie udany...

Mąż zdrowy jak ryba :-) nie wychowodwano niczego. Miał badanie na uroplazme, mycoplazme, grzyby, bakterie tlenowe i beztlenowe uffff dobrze było jechać tak daleko bo tzn poprzednie badania które robiliśmy bliżej swojego miasta były poprostu fałszywe. To dobrze bo ja też jestem zdrowa :-) przynajmniej tyle.

Szczęście gdzie jesteś? Bo chyba trafić nie możesz... :-(

efta historia jak ich wiele... 12 lipca 2016, 11:50

5dc
Za mną ciężka noc i cięzki poranek.
Pokłóciłam się z mężem,
panikuje przed HSG.
Mało spałam , dużo płakałam... sama siebie nie poznaje.
Chyba nie pojde pojutrze na to badanie. Za bardzo boje się bólu, poszukam szpitala, który zrobi mi to ze znieczuleniem, trudno dopłacę za nie albo za miesiąc zrobie w klinice i zapłacę za całość.
Za dużo mnie to stresu kosztuje. Nerwowa atmosfera w domu...
Stres nie sprzyja zachodzeniu...

Balladyna Małe szczęście!! 12 lipca 2016, 12:06

3 tydzień 6 dzień

Ostatni dzień 4 tygodnia.
Czuje się dobrze, plamienia ustały kilka dni temu, brzuch też już nie boli. Czekam aż nadejdą mdłości.
Będzie dobrze, musi być. Zaczynam dzień od przywitania z brzuszkiem, potem kawa. Bez kawy boli mnie głowa. Jedna dziennie to nie jest źle. Z czasem i z niej zrezygnuję.

Za równy tydzień powiemy rodzicom i babciom. Będę już po wizycie u lekarza,

Co to będzie?

Ren Bog Najlepszym Lekarzem. 12 lipca 2016, 12:14

PRZYGOTOWANIA DO CIĄŻY A DIETA

Wraz z decyzją o rychłym powiększeniu rodziny, warto zadbać o wprowadzenie zmian w kierunku zdrowszego stylu życia. Przyczyni się to do poczęcia zdrowego, prawidłowo rozwijającego się dziecka oraz uniknięcia problemów z zajściem i utrzymaniem ciąży.
Na przygotowania do ciąży powinny składać się odpowiednia dieta, aktywność fizyczna, wykonanie badań krwi (morfologii oraz nosicielstwa chorób zagrażających zdrowiu dziecka) oraz odpowiednia suplementacja. Najlepiej przeznaczyć na to 3 miesiące przed rozpoczęciem starań o ciążę. Jest to wystarczający czas na wyrównanie ewentualnych niedoborów witamin i składników mineralnych, detoksykację organizmu po rzuceniu palenia tytoniu, picia alkoholu czy stosowania innych środków. Odpowiednio skomponowana dieta może również uregulować Twoją gospodarkę hormonalną. Jeśli masz nadwagę lub jesteś otyła, warto abyś przynajmniej kilka miesięcy poświęciła na redukcję tkanki tłuszczowej przed zajściem w ciążę.

Zasada 5 U, czyli czym jest prawidłowe odżywanie

Gdy chcesz wprowadzić mądre zmiany w swoim sposobie odżywania, powinnaś zadać sobie kilka pytań: Czy znam zasady zdrowej diety? Czy świadomie komponuję swoje posiłki? Czy wiem, czego i w jakich ilościach potrzebuje mój organizm? Zasady prawidłowego odżywiania łatwo wprowadzić, stosując się do zasady 5 U:
Urozmaicenie - jest to najważniejsza cecha diety, zapobiegająca niedoborom składników odżywczych. Dieta powinna być różnorodna zarówno na przestrzeni tygodnia, dnia, jak i w ramach każdego posiłku. Urozmaicając posiłki w tygodniu, zadbaj, aby nie powtarzać tych samych potraw każdego dnia. Planując dania obiadowe, pamiętaj, aby 2 razy w tygodniu w menu pojawiła się ryba, 1-2 razy danie z mięsem, a 2 razy warto skorzystać z nasion roślin strączkowych. W ciągu dnia należy spożywać produkty z różnych grup: przynajmniej 3 razy warzywa, 3 razy produkty zbożowe, 1-2 razy owoce, przynajmniej 1 raz nabiał i produkty, będące źródłami białka: ryby, mięso, jaja lub nasiona roślin strączkowych. W ramach jednego posiłku staraj się łączyć produkty z różnych grup - najprościej jest pamiętać, aby każdemu daniu towarzyszyło jakieś warzywo.
Uregulowanie - bardzo ważne jest wyznaczenie pór posiłków w ciągu dnia oraz wypracowanie stałego schematu ich spożywania. Dzień powinien rozpoczynać się od śniadania, zjadanego wkrótce po przebudzeniu się oraz kolejnych 3-4 posiłków co 3,5-4 godziny. Ostatni posiłek powinien być zjadany na 3 godziny przed snem.
Umiarkowanie - zasada ta dotyczy przede wszystkim osób, mających nadwagę lub otyłość, ale nawet jeśli nie masz problemów z utrzymaniem prawidłowej wagi, ogranicz ilość spożywanej soli, a także zwracaj uwagę na wielkość porcji, zwłaszcza produktów białkowych. 100 g mięsa czy ryby dostarcza odpowiedniej dawki białka (20 g). Spożywanie większej ilości na raz nie gwarantuje wykorzystania tego cennego składnika, za to niestrawione resztki będą długo zalegały w przewodzie pokarmowym, prowadząc do rozpoczęcia procesów gnilnych. Umiarkowanie stosuj również tłuszcze. Warzywa (poza ziemniakami) są jedyną grupą produktów, których w Twojej diecie nigdy nie jest za dużo - wręcz przeciwnie, im więcej tym lepiej!
Unikanie - wbrew powszechnej opinii, nie wszystko, co jest zawarte w żywności, jest zdrowe i zalecane. Istnieją substancje, które nie powinny w ogóle być spożywane np. cukier prosty (glukoza, sacharoza) oraz izomery trans kwasów tłuszczowych. W okresie starań o ciąże unikaj również produktów, które nie powinny się znaleźć w diecie kobiety ciężarnej, w szczególności alkoholu.
Uzupełnianie płynów - wypijanie odpowiedniej ilości wody w ciągu dnia jest dopełnieniem zasad prawidłowego odżywiania się. Woda jest niezbędna do przebiegu procesów życiowych, pozbywania się końcowych produktów przemiany materii czy regulacji ciepłoty ciała. Powinniśmy wypijać przynajmniej 1,5 l wody każdego dnia, warto zwrócić uwagę na typ wody - czy jest to woda źródlana czy mineralna. Dla dorosłych odpowiednia jest woda mineralna niskosodowa. Dodatkowe ilości płynów potrzebne są do uzupełnienia strat, np. przy wysiłku fizycznym, gorączce czy podczas upałów. Kawy, herbaty oraz innych napojów nie możemy wliczyć do tego zalecanego 1,5 l wody, warto zacząć je traktować jak dodatki smakowe czy urozmaicenie diety, natomiast wodę jako podstawowe źródło płynu.

Suplementacja - czym i kiedy?
Najważniejszym elementem przygotowania do ciąży jest zażywanie kwasu foliowego (witaminy z grupy B, standardowo 4 mikrogramy dziennie - taką dawkę zawierają preparaty dostępne w aptekach bez recepty). Kwas foliowy powinien być stosowany przez wszystkie kobiety w wieku rozrodczym, jednak wiedza o tym nie jest jeszcze w Polsce rozpowszechniona. Niedobór tej witaminy w pierwszych tygodniach rozwoju zarodka skutkuje ciężkimi wrodzonymi wadami rozwojowymi, w tym rozszczepem kręgosłupa, brakiem lub szczątkowym rozwojem mózgu czy wodogłowiem oraz samoistnymi poronieniami. Na niedobór kwasu foliowego, pomimo jego wystarczającej podaży, można również narazić się, pijąc duże ilości alkoholu lub przy niedoborze witaminy B12. Najczęściej dotyka to osoby na dietach wegetariańskich lub często stosujące leki na zgagę, które blokują wydzielanie kwasu solnego w żołądku. Jeśli wcześniej nie zażywałaś kwasu foliowego, zacznij go przyjmować na 3 miesiące przed planowaną ciążą i kontynuuj suplementację podczas ciąży.
Innym znanym zagrożeniem jest nadmiar witaminy A, która jest kumulowana i magazynowana w organizmie, a jej wysokie stężenie może się długo utrzymywać, pomimo zaprzestania jej spożywania. Witamina A jest dostarczana z dwóch źródeł: w postaci retinolu (z pokarmów zwierzęcych) lub karotenów (czerwonych i pomarańczowych barwników roślin), przy czym tylko jej nadmiar w formie retinolu ma niepożądane działanie. Często brak rzetelnych źródeł informacji skutkuje nadgorliwością kobiet w ciąży, które z obawy przed toksycznym działaniem tej witaminy wykluczają ze swojej diety jej źródła - jest to błąd, jest ona bardzo potrzebna m.in. do prawidłowego rozwoju wzroku dziecka, a środki ostrożności należy ograniczyć jedynie do wykluczenia z diety wątróbki oraz rezygnacji z suplementacji preparatami witaminy A w formie retinolu. Niedobór witaminy A może powodować trudności z zajściem w ciążę.

Planując ciążę, należy zadbać o odpowiednie zasoby witaminy D - odpowiedzialnej za gospodarkę wapniowo-fosforanową oraz budowę kośćca. Nasz organizm jest w stanie sam, pod wpływem światła słonecznego, produkować witaminę D. Dlatego zaleca się, aby w okresie od marca do września eksponować przez 15 minut dziennie odkrytą skórę ramion i nóg. Dodatkowo należy zadbać, aby w diecie pojawiały się ryby, jaja oraz pełnotłusty nabiał i masło. Jesienią i zimą w naszej strefie klimatycznej nasłonecznienie jest niewystarczające - wtedy wskazana jest suplementacja. Uwaga: Witamina D nie jest produkowana pod wpływem opalania w solarium, a pokrycie skóry filtrem przeciwsłonecznym ogranicza wytwarzanie tej witaminy.

Na etapie przygotowań do ciąży również warto zadbać o odpowiednie zasoby kwasów omega-3. Są one niezbędne do prawidłowego rozwoju m.in. układu nerwowego oraz oczu dziecka, a także wpływają na jego układ immunologiczny. Produktami bogatymi w te kwasy są m.in. ryby morskie (makrela, łosoś, dorsz, tuńczyk, śledź atlantycki) i owoce morza. Warto również do diety włączyć olej lniany, powinien on być tłoczony na zimno i przechowywany w ciemnej butelce w lodówce, gdyż szybko traci swe cenne właściwości. Stosujemy go tylko na surowo, np. do sałatek. Jeśli obawiasz się, że Twoja dieta nie dostarcza Ci wystarczającej ilości kwasów omega-3 (np. nie masz dostępu do ryb morskich dobrej jakości), możesz rozpocząć suplementację na 3 miesiące przed planowanym zajściem w ciążę i kontynuować ją aż do końca karmienia piersią, a najlepiej łykać kapsułki omega-3 stale.

Gdy planujesz ciążę, pamiętaj o:
Wprowadzeniu zdrowego stylu życia;
Uregulowaniu pór posiłków, a zwłaszcza spożywaniu śniadania niedługo po przebudzeniu;
Wykonaniu badań krwi;
Rozpoczęciu odpowiedniej suplementacji, przede wszystkim kwasem foliowym.

Rady dla przyszłego Taty

Od dłuższego czasu odnotowuje się spadek jakości i ilości męskiego nasienia, co przekłada się przede wszystkim na trudności z poczęciem, ale również może przyczynić się do problemów zdrowotnych Twojego dziecka.

Natura wyposażyła mężczyzn w bardzo liczną, ale nie tak silną armię plemników - męskie komórki rozrodcze są bardzo podatne na uszkodzenia. Wiele szkód powodowanych jest przez wolne rodniki - atomy lub cząsteczki, mające ogromną siłę niszczenia wszystkiego, co napotkają na swojej drodze. W prawidłowych warunkach ich destrukcyjna działalność ograniczana jest przez przeciwutleniacze (antyoksydanty), które w znacznych ilościach występują w płynie nasiennym. Niestety, zanieczyszczenie środowiska, w jakim żyjemy, a także współczesny styl życia wpływają na zwiększanie się ilości wolnych rodników, a nie zapewniają wystarczającej ilości przeciwutleniaczy. Aby temu zapobiegać, warto zadbać o odpowiednią dietę, bogatą w antyoksydanty. Działanie przeciwutleniające mają:
Witaminy, np. E, D, C; prowitamina A, kwas foliowy;
Składniki mineralne, np. cynk, selen;
Naturalne barwniki i inne substancje, występujące w żywności m.in.chlorofile, beta karoteny, polifenole, flawonoidy, likopen.
Niektóre z tych związków dostępne są w postaci suplementów diety pojedynczo lub w zestawach przeznaczonych dla mężczyzn, oczywiście można je stosować i traktować jako uzupełnienie diety. Należy jednak pamiętać, że w żywności różnorodność przeciwutleniaczy jest o wiele większa i występują one w naturalnej formie, przez co mogą stanowić lepszą ochronę przed wolnymi rodnikami.

Dodatkowo ważne jest wyeliminowanie lub ograniczenie czynników, które prowadzą do powstawania wolnych rodników, a więc:
Dymu papierosowego i innych używek, w tym alkoholu;
Żywności wysokoprzetworzonej, smażonej lub konserwowanej chemicznie;
Cukru prostego, słodzonych napojów i słodyczy;
Otyłości;
Stresu.

Gdy planujesz zostać Tatą, zadbaj o:
Wyeliminowanie lub ograniczenie czynników, sprzyjających powstawaniu wolnych rodników;
Zmiany w diecie, mające na celu dostarczenie jak największej i najbardziej różnorodnej gamy przeciwutleniaczy;
Wprowadzenie zmian w stylu życia na przynajmniej 3 miesiące przed rozpoczęciem starań - plemniki powstają około 100 dni;
Suplementację kwasami omega-3 (tylko jeżeli jednocześnie wprowadzisz zdrową dietę - w przeciwnym razie plemniki mogą stać się nawet bardziej podatne na uszkodzenia).

ZRODLO: http://www.rodzicpoludzku.pl/Jak-przygotowac-sie-do-ciazy/Przygotowania-do-ciazy-a-dieta.html

Marta1982 Zwatpienie i nadzieja 12 lipca 2016, 12:14

11+5
Jakos stracilam serce do tego portalu.... Chyba dlatego ze naczytalam sie tutaj mnostwo o plamieniach, poronieniach i wszelkich komplikacjach i szczerze mowiac moj i tak niemaly strach osiagnal apogeum.
W piatek ide na badanie przeziernosci karkowej i pomalu zaczynam panikowac. Poczatkowo bylam zapisana na sobote i bylo to idealne rozwiazanie bo ani ja ani M nie musielismy kombinowac z praca, ale w sobote zadzwonili z kliniki z informacja, ze lekarza nie bedzie i musze przeniesc wizyte (no i niestety zmienic doktora). No szlag mnie trafil, ale coz poczac? Ponoc Pani Dr polecona przez mojego usg-znachora, wiec mam nadzieje, ze widzi dobrze i zna sie na tym, co robi. Ehhh
Poza tym dzien za dniem mija nam spokojnie. Objawy ciazowe w zasadzie ustapily (i tu moja wyobraznia zaczyna mnie ponoscic...) - pozostal tylko bol piersi. Do tego mam wilczy apetyt i moglabym ciagle cos mielic w zebach. Brzuszek lekki jest i nie jest on wynikiem wzdec:-) Chyba:-):-) Zmeczenie zwiazane jest z upalami, ktore do nas dotarly i nie maja zamiaru opuscic. Dzien w dzien ponad 30 stopni. Wczoraj wieczorem o 23.30 termometr na tarasie wskazywal 29 stopienkow, wiec i nie dziwne, ze chodze snieta i sflaczala.
Zrobilam druga partie badan i znow glukoza wyszla ponizej normy a w moczu bakterie. Zobaczymy, co powie lekarka w przyszlym tygodniu. Poki co konsultowalam z nia tylko niziutkie tsh, ale napisala mi, ze takie ma byc i mam sie nie martwic. No to sie nie martwie - przynajmniej nie tym:-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 lipca 2016, 12:14

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)