Ahh jak ja mam z NIM dobrze... dal mi kasiorke i wygonil na zakupy, dostalam rozkaz ze mam sobie cos kupic na poprawe humoru. Wrocilam ale nic nie kupilam, jakos nic mi w oko nie wpadlo.
Odliczam do 18... dzisiaj od 15 sama w sklepie zostane, milosc w koncu na pare godzin do domu pojedzie odpoczac ode mnie :)

EwkaKonewka czynnik męski/immunologia 26 lipca 2016, 15:05

Wykresik wyrysował owu w 13dc, co prawda tylko przerywaną linią, ale jednak. Pierwszy pozytywny test lh był dzień wcześniej. To pewnie po tym inofemie tak się pozmieniało. W związku z tym, że do lekarza najwcześniej we wrześniu, postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce. Od jutra "przepisałam" sobie duphaston i będę zachodzić w ciążę ;) a co!


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 lipca 2016, 20:18

06.04.2018

Kolejna wizyta u endokrynologa z wynikami - dał zielone światło na kurację hormonalną M.! Powtórne wykonane badania potwierdziły, że wszystkie hormony sąw granicach normy. Jeszcze dziś znaleźliśmy się u naszego androloga (jestem mistrzem logistyki! haha).
Rozpoczynamy kurację: androlog przepisał dwutygodniową kurację hCG czyli gonadotropiną kosmówkową 1000, 1 zastrzyk 3 razy w tygodniu.
Po tym czasie, niezwłocznie robimy badanie testosteronu, LH, FSH i konsultujemy u androloga aby zobaczyć co się dzieje. Nie chcemy przesadzić w żadną stronę, podoba mi się takie podejście lekarza. Czuję, że jesteśmy w dobrych rękach :)
Lekarz jeszcze raz wykluczył żylaki. Powiedział, że zazwyczaj reakcja na lek jest, pobudzona zostaje funkcja jąder i proces spermatogenezy. Minus: potrzeba na to około kilku miesięcy, do pół roku. Jestem na to przygotowana! :)

Mamax Walka o Bobo. 26 lipca 2016, 16:52

Jestesmy juz u dziadkow i dobrze sie bawimy. 90- te urodziny babci sie udaly chociaz my dlugo nie siedzielismy bo dzieciaki byly zmeczone. W niedziele Arek wrocil do de wiec jestem juz sama z dziecmi. Upal daje w kosc wiec jutro idziemy na jezioro lazienki pochlapac sie w wodzie. Dzisiaj mam imieniny i wlasnie czekam na gosci ;-)

Kochany maluszku mamusia już nigdy nie zwątpię w Twoją siłę walki do życia, poznania mamusiowych cycusiów i przytulenia tatusia :* <3 Jesteś moim największym skarbem <3


Kojarzycie film "dziedzic maski"? to ja dziś miałam takie skojarzenie jak podglądaliśmy bąbla ;) od 5:35 https://www.youtube.com/watch?v=1LisCcC8dWg
Mamusia siedzi i nic nie robi to malucha na tańce wzięło hahahahaha

gin próbował zobaczyć czy girl or boy ale i sprzęt kiepski i maluch kiepskie ułożony a po tych wygibasach to nawet niezbyt możliwe ;)

W domu moje ciśnienie niskie a dziś na wizycie oczywiście idealne 120/80.

Maluch sporo urósł i gin nawet mówił że aż trochę za dużo ale to chyba dobrze że rośnie ;)

W czwartek prenatalne, pytałam lekarza czy nie za wcześnie ale powiedział że już może być.


Jestem taka szczęśliwa <3

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!NEGATYW!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 lipca 2016, 18:39

12 dzień cyklu.
Aleee płodny śluz. Już dawno takiego nie miałam. Zaczyna wracać mi wiara, że może znów moje cykle będą jak dawniej, na czas i bez żadnych problemów. :)

konsultacja telefoniczna....

dr stwierdzil ze mam bardzo dobra odpornosc i zabijam co obce w moim organizmie..w tym zarodki..polecił szczepienia immunologiczne...

zdecydowaliśmy sie...
jedno szczepienie 550 zł..potrzeba trzech szczepien...damy rade...chyba...

dzisiejszy dzień skończył sie okropnie...tzn okropnie dla mnie....:(

brat mojego M miał również problemy ze spłodzeniem potomka..u nich był problem jej pcos, hasimoto(czy jak sie to pisze) oraz brak plemników u niego..po kuracji drogimi środkiem przez 3 miesiące ponoc plemniki sie znalazły..podeszli do iui no i im sie udało...tzn ja sie ciesze ze im sie udało...ale z drugiej strony jednak bardzo mnie zabolała ta wiadomość :( pół wieczoru przepłakałam....ehh...boli dalej ...ale jej gratuluje z całego serca!!...

39 tydzień ciąży
Do terminu z OM 13 dni
Do terminu z Usg 3 dni
96%

Mąż wyjechał w niedzielę do Krakowa. Niestety nie udało się tego cofnąć, podobno ma gwarancję że jak zacznę rodzić to będzie mógł zjechać ale co z tego, jak się zacznie to i tak nie zdąży dojechać, musi wracać pociągiem a to jednak 100 km :/
Z jednej strony chciałabym już rodzić a z drugiej chciałabym urodzić jak wróci czyli po 2 sierpnia. Najgorsze jest to że wtedy już prawdopodobnie będę musiała leżeć w szpitalu :/

Córka kończy jutro dwa latka, może braciszek zrobi jej prezent i przyjdzie na świat w jej urodziny :)

No to ja znów w ciąży nie jestem :( Chyba moje spokojne starania szlag trafił. I jak przekonać swoją podświadomość, że przecież trzeba czasu, że jest problem i nie tak łatwo, że na spokojnie. Kuźwa, wszyscy dookoła zachodzą od niechcenia za 1 podejściem, jest mała grupka ludzi, którzy muszą się srać i oczywiście muszę w niej być ja :P

Ciąża zakończona 19 lipca 2016

19.07.2016 r. o g. 11.05 urodził się Aleksander - moje prywatne cudo.


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 sierpnia 2016, 18:36

Wyjazd wakacyjny udał się w 150 %, było cudownie. Wakacje pod namiotem to najlepszy pomysł jaki wpadł nam do głowy w ostatnim czasie, wolność, obcowanie z przyrodą, 24 h na świeżym powietrzu, atmosfera na campingu - wspaniała. Inaczej już nie chcemy. W dodatku trafiliśmy w super pogodę, jesteśmy opaleni i zrelaksowani, nigdy nie udało mi się aż tak zresetować. Oczywiście nie miałabym w życiu pod górkę, gdyby na dwa dni przed wyjazdem nie zaatakowała mnie kolka nerkowa, kto miał to wie jakie to okropne. Dzień przed wyjazdem jeszcze wizyta u urologa, usg czyste, widocznie jakiś drobny piasek musiał schodzić. Zaopatrzona w dobre lekarstwa (majątek w aptece) pojechałam z duszą na ramieniu. A co, nawet kąpiel w Bałtyku zaliczyłam (natychmiast zmieniając majty na suche - miałam chyba z 6 par ze sobą ;)
Nadal biorę leki, czekam na owulację i jest mi to wszystko bardzo obojętne. Nie uważamy, nie planujemy sexu. Zaczęłam znów ćwiczyć, postanowiłam zadbać o siebie. W ostatnim roku choroba sprawiła, że się zapuściłam, paskudnie się czuję sama ze sobą tak wyglądając. Zakwasy pomagają nie wsłuchiwać się w organizm, bo nie wiadomo co boli, nie wiem czy mam jakieś bóle owulacyjne, bo mięśnie bolą. To jest dobre, bo nie myślę.

21 cs 7dc
Poprzedni cykl skończył się jak zwykle ale bez załamki ginekolog mówiła żeby się nie nastawiac i tak też zrobiłam.
Teraz mamy urodzinowy cykl. Zobaczymy co przyniesie. Umówiłam się do mojej ginekolog na 4.08 tak zeby w razie czego potwierdziła czy była owulacja czy juz prawie jest a co monitoring przy okazji:-P Ciekawe co mi powie:)
Czekamy na owwulacje potem testowanie :-) forumowe koleżanki (aktualnie na Facebooku) przełamały zła passe i w tym miesiacu mamy juz dwa groszki :-) mam nadzieję że będę nastepna:-)

Testowanie planuje najwcześniej przed weselem kumpeli czyli jakos 13 sierpień albo po czyli 16go. Wszystko będzie zależało od tego co się będzie działo w drugiej fazie cyklu:-)

Siostra mi dzwoniła że dwa raZy śnił jej sie taki sam mały chłopczyk z czarnymi włosami i że to.na pewno znak ze to nasze bo włosy czarne jak węgiel czyli to śląsk heh

Wczoraj nawet mój tata dzwonił i pytał jak tam rezultaty i się Zdziwiłam trochę. Chyba serio czekają na tego wnuka z macocha moja.

No to chyba na tyle:-)

Kupiliśmy psa!!!! Jest kochany, taki bezbronny, malutki, włochaty, ma 3 miesiace, rasy shih tzu. Musimy nauczyc go wszystkiego bo obsiusial mi cala lazienke :-D


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 lipca 2016, 09:02

Ciąża rozpoczęta 26 czerwca 2016

12tc <3

Wczoraj popołudniu plamienie - po usg i tego jestem pewna więc bez paniki leżałam. Dziś już czysto :)

Jutro prenatalne, lepszy sprzęt więc może płeć poznamy :D no i mam nadzieję że będzie przez brzuch bo mimo wszystko nie mam ochoty na powtórkę z wczoraj :P

A dziś pierogi :D mąż zawsze pomaga więc nie będę się męczyć za bardzo i w końcu zjemy coś dobrego domowego, a przynajmniej on bo ostatnio to już jakaś porażka była, porządny obiad był rzadko :/

14cs 1dc
Oczywiście, jakże by inaczej mógłby skończyć się 13 cykl starań.. Żadne wyluzowanie, żadne odstawienie termometra i testów cudów nie uczyniły.. Co mogę powiedzieć.. opadam już z sił, w pracy mam istny koszmar, żyć mi się odechciewa.. Pamiętam jak rok temu podczas Świąt życzyliśmy sobie z mężem, żeby to były ostatnie święta we dwoje.. Dupa, jedna wielka dupa z tego wyszła. Dlaczego to nas spotyka?! Po prostu nie mogę zrozumieć dlaczego..

Ku końcowi idzie już lipiec. Szalony miesiąc, do mojej mamy zjechało mnóstwo dzieciaków a ja jako, że mam wolne cała zgraję pilnowałam :). Przyznać muszę, że nie miałam nawet kiedy pomyśleć o swoich problemach. Codziennie przychodziłam padnięta do domu, miałam tylko siłę żeby się umyć i iść spać. W sierpniu mamy z mężem wizytę u zwykłego gina na tzw. prawnym pouczeniu (ogólnie o in vitro, zasady, możliwe powikłania itd). Niby formalnośc ale podpisany papierek musimy mieć dla Kliniki.

Pod koniec sierpnia wyjeżdżamy na wakacje, w tym roku lecimy z Berlina do Rygi, a 2 dni później nocnym autobusem do Petersburga. To ostatnie miasto to moje wielkie marzenie jeszcze ze szkoły gimnazjalnej kiedy zainteresowałam się carską rodziną Romanowów i historią Rosji. To będzie wspaniałe zobaczyć te wszystkie miejsca o których się czytało czy oglądało w TV. W sierpniu skupiam się głównie na wyjeździe, nie chcę myśleć o procedurze in vitro. Przyznam jednak, że trochę się boję i to nawet nie punkcji jajnika czy, że coś będzie mnie boleć tylko rozczarowania, boję się robić sobię nadzieję...

Pocieszam się jednak tak troszeczkę sytuacją koleżanki z pracy. Starali się z mężem 5 lat, mieli zerowe szanse na naturalne dziecko, ON okazało się nie ma w ogóle plemników w nasieniu. Jednak jakimś tajemnym sposobem trochę go podleczyli i udało się uzyskać trochę plemników. Do transferu jednak ostał im sie tylko jeden zarodek, zdecydowali się go podać mimo wszystko i dać sobie jakiekolwiek szanse. Okazało się, że ten jeden jedyny zarodek się przyjął wbrew wszelkiej logice i dziś są dumnymi rodzicami 2 miesięcznej córeczki :). W najgorszych chwilach tak sobie sama się pocieszam, że skoro im się udało z niemal zerowymi szansami, to tym bardziej uda się i mnie z 40 % szans, prawda?

Ren Bog Najlepszym Lekarzem. 27 lipca 2016, 10:37

Jak domowymi sposobami zwiększyć szansę na poczęcie dziecka?

Problem z zajściem w ciążę jest bardzo bolesny dla każdej kobiety. Kolejne nieudane próby wyniszczają emocjonalnie, wzmagają niepokój i stany depresyjne, nie pozwalają normalnie funkcjonować i skupić się na codziennych obowiązkach. Zamiast jednak tracić nadzieję, warto wypróbować naturalne ziołowe zabiegi, które mogą pomóc zwalczyć przyczynę niepłodności.

* Granat - Owoc granatu z powodu dużej ilości nasion już w starożytności był symbolem płodności i siły rozrodu. Poprawia przepływ krwi, zwiększa libido i likwiduje problemy z erekcją u mężczyzn. Zaleca się picie soku z granatu przez kobiety w ciąży, ponieważ zmniejsza to ryzyko poronienia i chroni dziecko przed uszkodzeniami mózgu.
Stosowanie:
Wymieszaj równe ilości drobno sproszkowanych nasion granatu i kory i przechowuj je w szczelnym słoiku. Pij ½ łyżeczki tej mieszanki ze szklanką ciepłej wody dwa razy dziennie, przez kilka tygodni. Zaleca się też jedzenie świeżych owoców i picie soku z granatu.

* Ashwagandha - Ashwagandha, zwana też indyjskim żeń-szeniem, jest bardzo pomocna dla kobiet mających trudności z zajściem w ciążę. Pozwala bowiem utrzymać odpowiedni poziom hormonów i reguluje funkcjonowanie narządów rozrodczych. Działa też uspokajająco i obniża stres.
Stosowanie:
Wymieszaj łyżeczkę ziół w szklance ciepłej wody. Pij 2 razy dziennie.
Uwaga! Ze względu na możliwe działania niepożądane, zaleca się stosowanie tego zioła pod kontrolą lekarza.

* Cynamon - Okazuje się, że cynamon pomaga w leczeniu zespołu policystycznych jajników, który jest częstą przyczyną niepłodności. Przywraca prawidłowe funkcjonowanie jajników i reguluje miesiączkowanie. Pomaga też w leczeniu takich zaburzeń jak endometrioza czy mięśniak macicy.
Stosowanie:
Łyżeczkę cynamonu rozpuść w szklance ciepłej wody. Przyrządzony w ten sposób napój pij raz dziennie, przez kilka miesięcy. Cynamon można dodawać też do codziennych potraw, łączyć go z płatkami śniadaniowymi czy jogurtem.
Należy pamiętać, że dzienna dawka przyprawy nie powinna przekraczać 2 łyżeczek.

* Daktyle - Daktyle zawierają wiele składników odżywczych, które pomagają zwiększyć szansę na zapłodnienie. Wśród nich najważniejsze są witaminy A, E i B oraz żelazo.
Stosowanie:
Wymieszaj 10 daktyli (bez pestek) z 2 łyżkami posiekanego korzenia kolendry. Następnie dodaj ¾ szklanki mleka i zagotuj. Wystudź przed spożyciem. Pij raz dziennie przez tydzień, zaczynając od ostatniego dnia miesiączki.
Jedz też kilka daktyli dziennie jako przekąskę lub dodawaj je do jogurtu czy płatków śniadaniowych.

* Witamina D - Badania pokazują, że niedobór witaminy D może powodować problemy z zajściem w ciążę, a także prowadzić do poronień. Dlatego tak ważne jest przyjmowanie witaminy D zarówno przed planowanym zapłodnieniem (ponieważ wspomaga dojrzewanie komórek jajowych wysokiej jakości), jak i w czasie całej ciąży. Naturalnym źródłem witaminy D jest słońce, dlatego zaleca się przebywanie na słońcu ok.10-15 minut dziennie (w miesiącach wiosennych i letnich). Wówczas organizm sam wytwarza witaminę D. Zaleca się też spożywanie tłustych ryb morskich, takich jak łosoś, makrela czy śledź, serów i żółtek jaj oraz wzbogacenie diety w suplementy witaminowe (po konsultacji z lekarzem).

* Korzeń maca - Korzeń maca to warzywo korzeniowe, które pozytywnie wpływa przede wszystkim na płodność mężczyzn. Zwiększa ich popęd płciowy, ułatwia erekcję i poprawia produkcję spermy oraz ruchliwość plemników.
Stosowanie:
Wymieszaj ¼ do ½ łyżeczki sproszkowanego korzenia macy w szklance letniej wody lub mleka. Pij raz dziennie przez kilka miesięcy. Możesz również dodać korzeń macy do płatków śniadaniowych lub domowych koktajli. Suplementy diety zawierające tę roślinę przyjmuj wyłącznie po konsultacji z lekarzem.
Uwaga! Nie należy przyjmować w czasie ciąży.


ZRODLO: http://tipy.interia.pl/artykul_25642,jak-domowymi-sposobami-zwiekszyc-szanse-na-poczecie-dziecka.html


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 lipca 2016, 10:51

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)