Jak to dobrze wrócić z dalekiej krainy Czarnej Rozpaczy... 2 in vitro za nami, za nami prawie rozstanie, za nami rozpacz i szukanie winnych. To był bolesny czas. Oby już nie wrócił. Z małą nadzieją znowu zaczynamy starania. Będzie dobrze.
Zosia na basen nie poszła bo gil za bardzo się ciągnął, ale w tym tygodniu nie odpuszczamy
Ja mam dzisiaj super zły dzień, aż mąż musiał wcześniej z pracy wrócić
Drugi trymestrze, nadchodź, gotowam!!! Eh. Nie wiem już co mam jeść żeby było dobrze 
A gil się prawdopodobnie aż tak ciągnął, bo wyszła nam 2 dolna czwórka, wczoraj ją wypatrzyłam 
Wizyta już za 3 dni...
27dc - 8dpo. Chyba jeszcze nigdy nie miałam tak późno owulacji
Może to jakiś dobry znak?
Ogólnie dzisiaj cały dzień męczy mnie straszna zgaga. A ja nigdy nie mam zgagi. Miałam ją tylko parę razy w życiu i wszystkie te razy były w ciąży z synkiem.
Więc głupio mi się roi w głowie choć wykres do dupy. -.-' Staram się nim co prawda nie sugerować, bo każda z nas chyba widziała tutaj od groma książkowych wykresów kończących się znienawidzonym okresem i drugie tyle wykresów co najmniej dziwacznych na których końcach dumnie błyszczała zielona kropencja.
Tak więc akurat wykres nie uważam za nic wiążącego. Jutro 9dpo, teoretycznie mogłabym sikać, zwłaszcza, że w domu mam aż 5 testów 10-tek.
Ale boje się przerażającej bieli chyba nawet bardziej niż @ czyhającej za rogiem.
Więc może lepiej poczekać chociaż do piątku? -.-'
Mój małż ma od dzisiaj urlop cały tydzień. I normalnie od piątku nie przestaje mnie zaskakiwać. Aż się nie mogę nadziwić jaki on jest ostatnio kochany, wspaniały. W piątek dostałam torebkę w prezencie bez okazji jak on to mówi, a wczoraj samsunga galaxy s5
Hahahaha. Ja go tak często łaję, wkurza mnie i złoszczę się na niego a on mnie tak kocha... Wiadomo, jak każdy facet potrafi wywinąć numer, że hoho, ale też patrząc z boku naprawdę nieźle trafiłam. Bo owszem- wkurza mnie jak nikt inny na tym świecie. Ale też on jedyny potrafi mnie rozbroić, uspokoić, potrząsnąć i doprowadzić do ładu i składu... Yh. To nie jest tak, że kupił mi prezent i zaczęłam go nagle doceniać. Po prostu zdałam sobie sprawę, że to, że nie dostaję kwiatków codziennie, że nie pisze mi wierszy i listów miłosnych co kilka dni, to nie znaczy że nie kocha, że nie dba. I może mógłby częściej spędzać ze mną czas, zamiast zajęty szachami, ale naprawdę, każdego dnia dziękuję Bogu za to, że go mam. Że ICH mam. 
Mimo, że @ za rogiem nastrój bardzo pozytywny i chyba pierwszy raz nie podchodzę do tego z jakąś presją. Po prostu będzie co ma być a życie i tak toczy się dalej. Raz na wozie raz pod wozem. Niestety. I choć marzę o tym jak o niczym innym w życiu jeśli tym razem się nie uda będziemy próbować dalej. Kolejny raz, i kolejny, i kolejny... Tak do skutku... No chyba, że będę miała 40 lat i mój syn będzie miał 18. Wtedy dam sobie siana.
Kupimy wymarzonego Campera i pojedziemy zwiedzać Europę wzdłuż i wszerz
hahahaha.
A tymczasem,
za 81 dni, 2 godziny, 27 minut i 30 sekund znów będą ŚWIĘTA! 
uwielbiam Boże Narodzenie 
Dobranoc

Nienawidzę zdania: A Wy macie dzieci? itp
Nienawidzę słowa naprotechnologia.. Niestety chcąc wziąć ślub kościelny będę je słyszeć jeszcze wiele razy.. :'(
30 dc, 11 dpo beta <2,0.
31 dc temperatura o 0,7 w dół.
Nie mam złudzeń, czekam na @...
Stuknęło mi dziś 32 lata <szok!> Wcale się na tyle nie czuję jakby kto pytał;)Pamiętam, jakby to było wczoraj swoją "trzydziestkę" i przerażenie, że to już, że przekraczam jakąś granicę, jakiś niewidzialny próg, za którym już tylko starość
Tymczasem czuję się jak młody bóg. Gdyby tylko tak w krzyżu nie łupało;)
Dzień dobry nowy cyklu!
1dc.
Nie liczę na nic, przez najbliższe dwa cykle.
Będę wpieprzała duphaston 2x1 tabsa dziennie od 16dc, żeby unormować cykle, więc liczę się z tym, że mogę nie mieć owulacji. Chociaż teoretycznie owu blokuje się przy 30mg na dobę, a jedna tabletka ma 'tylko' 10mg progesteronu... No nic, zobaczymy.
W drugim cyklu mam się ginowi pokazać ok 10-11 dnia i podejmiemy decyzję co dalej, ale póki co przębłąkiwał o stymulowaniu jajcorów.
Zobaczymy.
Niczym Scarlett O'Hara - "Pomyślę o tym jutro" .
Póki co mam zamiar schudnąć.
Edit: Dzień dobry 3 strono... 
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 października 2016, 04:19
16 dc,3-4 dpo
Wczoraj miałam wizytę(monitoring) u mojej gin.chciałam sprawdzić czy owu na pewno wystapiła.Czułam ją w tym m-cu mocno.Na wykresie wyznaczona na 13 dc,według mnie również wtedy była,ewentualnie dzień wcześniej.Test owulacyjne także zgodne:).Wczoraj w 15 dc gin potwierdziła,że owu na pewno była.Pęcherzyk na prawym jajniku pęknięty,endometrium 12 mm,płyn w zatoce Douglasa.Siedząc u niej w poczekalni naszła mnie mega mocna myśl:że je przecież i tak w tej ciąży nie będę,dlaczego miałabym być skoro przez tyle cykli się nie udało????
Jutro T jest umówiony do Gamety żeby zrobić uzupełnienie do depozytu nasienia do in vitro.Moja gin także zaznaczyła u siebie w karcie,że przygotowujemy się w styczniu do tej procedury.
Tak więc czekam grzecznie na rozwój sytuacji w tym cyklu ale nadziej są u mnie znikome.
A z miłych spraw to jedziemy w weekend z córką(plus jej przyjaciółka) do naszego ulubionego spa w Jastarni:))
Miłego dnia dziewczyny i miłych niespodzianek:))
Dziennik pokładowy - cykl 4, 28 dc, 10dpo
Miesiąc temu o tej "porze" cyklu wysikiwałam drugi z sześciu testów, z których wszystkie były negatywne.
Dzisiaj już nic nie mierzę, zapomniałam, że mam testy. Planuję zrobić pierwszy w sobotę rano, przed weselem koleżanki. Tak dla pewności. Co by wiedzieć, że mogę spokojnie wypić zdrowie młodych. Cudów się nie spodziewam.
To dziwne, jak bardzo może zmienić się podejście do ciąży. W ciągu zaledwie paru dni. Jeszcze miesiąc temu byłam pewna, że chcę. Media społecznościowe skutecznie wybijają mi to z głowy. Czytam wypowiedzi ludzi, którzy twierdzą, że prostest przeciwko tej chorej ustawie jest kierowany przez osoby, które aborcję traktują jak wyrwanie zęba. Dokładnie takie samo wrażenie mam, kiedy ktoś mi mówi "noś ciążę, noś, najwyżej wyplujesz i oddasz".
Czytam Wasze historie, dziewczyny. Sama przekonałam się, że to nie tak hop siup zajść. Może ja też będę miała takie problemy? Nie wiem tego. Wiem tylko, że nie jestem gotowa na psychiczny lincz i społeczne odrzucenie. Nawet wśród najbliższej rodziny.
Okolice 10 października zadecydują o wszystkim i jeżeli znowu się nie udało - zarzucam pamiętnik, starania i marzenia o rodzinie.
rozmowa przeprowadzona ze Slubnym, plan naprawczy wykonany w sobote. I mocne postanowienie, ze w przyszlym miesiacu bedzie lepiej. sadze, ze on po prostu troszke wystraszyl sie, ze to tak naprawde i na powaznie..... takze stopniowo zegna sie z beztroskim zyciem 
duze nadzieje pokladalam w tym cyklu w utrzymanie temperatury, ale konczy sie na oczekwianiu na nastepny cykl... niestety tempka wariuje i bardzo spadla w ostatnich dwoch dniach.
jedyny pozytyw to, ze testy owu wykazaly dwie kreski dwa dni z rzedu. a wiec dzialaja i moj organizm tez zdaje sie dzialac. do tego ksiazkowa owulacja w 14 dniu cyklu. oby druga faza przebiegla rownie poprawnie wg. teorii i przestane sie martwic cyklami krotkimi
bo widocznie tamte 2 miechy byly anomalia. zobaczymy.
tak wiec czekamy na nastepny miesiac. ten cykl pozwolil mi lepiej rozumiec wlasne cialo.
niech nastepny bedzie tym, gdzie staramy sie na maksa w odpowiednie dni.
nauka: OF wyznacza dni na podstawie czystych statystyk. Po obserwacjach ciala moge powiedziec, ze pomylil sie o 5 dni z wyznaczeniem prawidlowo mojej owulacji.
no to tyle w tym temacie. nastroj u mnie jak pogoda za oknem 
Hej kochane moje! Co i Was? U mnie ostatni dzień w starej pracy. Czekam na @, bo niby na co innego jeśli cykl był bezowulacyjny? A tak na prawdę W tym miesiącu robię sobie ogromną nadzieję. Nie wiem po co ...bo z cyklu bezowulacujnego nie moglo się nic wydarzyć A mimo to wciąż mam ogromną nadzieję. Aj dziewczynki odpedzcie ode mnie te złudne nadzieję bo zwariuje.....
Hej kochane moje! Co i Was? U mnie ostatni dzień w starej pracy. Czekam na @, bo niby na co innego jeśli cykl był bezowulacyjny? A tak na prawdę W tym miesiącu robię sobie ogromną nadzieję. Nie wiem po co ...bo z cyklu bezowulacujnego nie moglo się nic wydarzyć A mimo to wciąż mam ogromną nadzieję. Aj dziewczynki odpedzcie ode mnie te złudne nadzieję bo zwariuje.....
I nadal czekamy.... z cichą nadzieją... tylko czy to ciąza jak brak jakich kolwiek objawów....
Ciąża rozpoczęta 4 września 2016
4tc 2d
Znowu na fioletowej stronie... Bardzo się boje, nie sądziłam, że to uczucie strachu będzie tak silne, myślałam, że skoro raz przez to przeszłam 2 raz też dam radę, ale jestem przerażona....Boję się, że to znowu cp:(
Beta z wczoraj 101,7 Spodziewałam się czegoś koło 200:/ Czuję że jest za nisko:(
Udało mi się przełożyć wizytę na 11.10 czyli dokładnie 7dni do wizyty, jutro idę na powtórkę bety i albo się uspokoję albo będę plakać
Kryzys, cholerny kryzys...
Od 3 dni brązowe plamienie w nocy, takie na pól wkładki. Lekarz twierdzi ze to oczyszczanie. Spoko, ale wczoraj na USG żadnego krwiaka nie widzieli. Wiec skąd - z sufitu się leje??
Ponad miesiąc w szpitalu, z przerwą w domu na 2,5 tygodnia. Umieram z nudów i jednocześnie boję się o maluszka. Brzuch mam wielgachny, jakby nie było głównie leżę, jem i śpię, kalorie nie mają jak się spalić.
Ciężko mi. Bezsens dookoła, nienawidzę gdy nie mam na coś wpływu. A moje ciało oszalało, płata figle i w nosie ma moje depresje...
Jola również mi tak bardzo przykro..wyrazy współczucia 
wiem o tym starym porzekadle..ale nie wiem czy w niego wierze...w nic juz nie wierze 
niestety nie było rano lepiej..info od lekarza w sprawie teściowej ze wątroba jest bardzo kiepska i nie da się juz nic zrobić
czara goryczy sie przelała..nie wierze ze mi się uda:(
Dziś 4.10 - w nocy dostałam porządnego krwawienia - wszelkie nadzieje znów pogrzebane....
Czekam na @.. Powoli się zbiera tym razem. Brzuch jedynie odrobine boli, raz na jakis czas ćmi.
Mysle, ze bedzie dopiero wieczorem, bo owu byla 14 dni temu wieczorem wlasnie, wiec pewnie jak w zegarku przyjdzie po idealnie 14-tu dniach. Chyba, ze ją dupek odsunął w czasie. Zobaczymy.
17+6
jutro według OM zaczynamy 19 tydzien, drugi trymest leci mi zdecydowanie szybciej niz pierwszy, powoli biezemy sie za remont pokoju dla maluchow a ja dodaje tylko rzeczy do koszyka na allegro, do konca roku chcialabym miec juz wszystko.
Zapomnialam sie pochwalic w piatek na wizycie dowiedzielismy sie ze czekamy na dwoch chlopakow
takze przeczucie mnie znowu nie mylilo, bedzie dwoch synow
wazyli juz 200 i 220 gram i rozrabiali mi w brzuchu w najlepsze. Ogolnie wszystko jest dobrze, 27go mamy polowkowe mam nadzieje ze sie potwierdza dobre informacje z prenatalnych. Lekarza martwi jedynie moje cisnienie, a raczej jego skoki, w tym momencie biore juz 4x 1/2 tabletki dopegytu, skoki mam najczesniej jak sie zdenerwuje takze staram sie odcinac od wszystkiego na ile sie da, bo wiem ze przez to cisnienie moge miec problem z donoszeniem tej ciazy nawet do tego 35 tygodnia gdzie wstepnie zaplanowana jest cesarka. Troche mnie to przeraza bo wychodzi to juz koniec stycznia, takze miejmy nadzieje ze szpital czeka mnie dopiero po sylwestrze. A nie np przed swietami, trzymajcie ciocie kciuki zebysmy wytrzymali jak najdluzej w trójpaku.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.