Byłam u nowego doktora. Przedstawił mi mniej wiecej plan działania. Zaczynamy od badania hormonów, następnie Vibin mini dla pozbycia się torbieli i monitoring cyklu. Najprawdopodobniej nie mam dzidziusia bo nie mam owulacji. brak bodźca, który spowoduje peknięcie ciałka żółtego.

ma_pi Demotywator 6 października 2016, 21:04

Weteranki też mają stresa ;-)
Przygotowałam całe mieszkanko na przyszłotygodniowe nic-nie-robienie. Weekend za to będzie aktywny, ale rozsądnie.

No i dupa, za przeproszeniem.
O 18 już nie było żadnego pęcherzyka, nie było już nawet płynu w zatoce, znowu się spóźniliśmy...
Może za miesiąc się uda podejść.
No i oczywiście wczoraj nie współżyliśmy, bo gromadziliśmy nasienie.

Co się porobiło z tymi moimi pęcherzykami, kiedyś pękały przy wielkości ok 23mm, a teraz nagle około 19mm, dwa cykle pod rząd...

anemic Wielkie chcenie ... 7 października 2016, 09:48

Obudził mnie przerażający ból głowy. Promieniujący na oczodoły i szczękę. Po zejściu do kuchni, stwierdziłam, że gdybym nie miała bólu głowy do tej pory to pewnie w tej chwili bym go doznała. Kocurry urządziły nocne harce i zrzuciły z komody i parapetu...6 storczyków w ceramicznych donicach.
Temperatura spada. Smutne pożegnanie z implantacją.
Teściowa zaplanowała mi dzień na dzisiaj... Jeszcze jest na tyle uprzejma, że poinformowała mnie jak...umyć jej podłogę... Więc drogie Panie myć panele należy...i tu zaskoczenie dla wszystkich- "bardzo mocno wykręconym mopem"... Zasugerowałam, żeby może w ogóle ich nie myć.
Marzy mi się bungalow na końcu świata.

Rutelka Na wszystko jest czas pod Słońcem. 6 października 2016, 21:52

No trzeba coś napisać,choć ja nadal w dwupaku. Jutro skończę 40 tydzień ciąży. Jestem w szpitalu. Ale po kolei.

W piątek 30.09 zgłosiłam się do szpitala na indukcję porodu. Przyjęto mnie na porodowkę. Około 14:30 założono mi cewnik, żeby zrobić rozwarcie. Założenie bolało cholernie, ale przeżyłam. Minęła noc. Rano w sobotę 1.10. Podali mi dwie kroplówki nawadniające, a potem około 9 oksytocynę 500ml też w kroplówce. Kroplówka ściekała około 7 godzin. Zaczęłam po godzinie mniej więcej delikatne skurcze, których siła i częstotliwość nasilały się z każdą minutą. Pod koniec kroplówki miałam skurcze co 2 minuty,trwające przez 50-60 sekund. W między czasie wyjęli mi cewnik. Okazało się, że zrobił rozwarcie na 2 palce.

Po tym jak skończyła się pierwsze kroplówka z oksytocyną,powinnam dostać kolejną, ale nie dostałam, bo lekarz na dyżurze tak zdecydował. Podejrzewam, że chodziło o to, że nie chciało im się mieć kobiety rodzącej w sobotę w nocy.

No więc leżę sobie w szpitalu bezczynnie od tej soboty wieczór.
Mają mi powtarzać indukcję ale kiedy to nie wiem. Tu się dowiaduję o tym co dalej kolejnego dnia rano.

Generalnie najlepiej by było jakby mały sam się wykluł.
Jutro termin porodu,a on sobie siedzi w brzuszku i mu tak dobrze.
Aha i ma czarną czuprynkę, bo miałam dwa razy aminoskopię i Pani doktor stwierdziła że wody płodowe czyste i widać główkę pełną czarnych włosków.

Ta owłosione główka należy do naszego synka Szymona.

Szymon, bo Bóg wysłuchał. ☺☺☺

Poczekalnia Czy w końcu wydarzy się cud ? 6 października 2016, 22:39

Jak tutaj nie oszaleć z naszą służbą zdrowia ? Często zastanawiam się dlaczego lekarz zamiast mnie leczyć lub pomóc człowiekowi kiedy człowiek ma problem to tylko ma do człowieka pretensje :
" CZŁOWIEKU - a to człowiek nie wiedział, że trzeba to , to , to i tamto ?! "
Na co ja mówię : "Nie, Panie doktorze, przecież gdybym wiedziała to bym była Panem doktorem .... "
A innym razem sytuacja zupełnie odwrotna . Przychodzi baba ( czyli ja ) do lekarza i mówi :
" Panie doktorze czy powinnam zrobić może to , to , to czy tamto ? "
Na to Pan doktor " Nie "
A baba na to " Panie doktorze , ale przeczytałam w Internecie, że to może być objawem ...."
Na to rozwścieczony doktor : " To jak BABA taka mądra to niech się w Internecie leczy! "

I bądź tu człowieku mądry. Staram się o dziecko już 6 miesiąc . Oczywiście spróbuj iść do lakarza to zaraz usłyszysz, że minimum rok trzeba się starać, żeby podjąć jakiekolwiek leczenie ! A ja się pytam dlaczego ? Może przyczyna jest jakaś błaha - może od razu można sobie z nią poradzić ? To dlaczego ja mam rok czekać ?

Najbardziej mimo wszystko zastanawia mnie kiedy powinnam wysłać mojego mężna na badanie ? Jeśli w tym miesiąców po raz kolejny nie zaciążymy to chyba poproszę go, żeby udał się na takowe badanie.....

A za dwa miesiące - jeśli nadal nie uda nam się zajść w ciążę - pójdę do ginekologa i powiem, że od roku nie mogę zajść :D

Jak widać humor mnie nie opuszcza :) ! Dobrze ! Oby taki sam był w czwartym tygodniu cyklu kiedy to jak na szpilkach odliczam dni do 28 -ego ..... Zupełnie jakby miała przyjść wypłata....

anemic Wielkie chcenie ... 6 października 2016, 23:46

Jestem szcześliwą posiadaczką dwóch kg na plusie. Ostatnio jęczałam, że ciągle chudnę a teraz... tyję. No, a tyję bo jem- i to wcale nie marchewki -.-
Rozważam opcję czy to może po sterydzie na przeciwciała tak? Od jutra muszę sobie podnieść korytko.

29dc , 10/11dpo

Jedyny objaw to brak objawów :) niech ta @ juz przychodzi! :)

Witajcie,

Nie wiem który dzień cyklu. Gdzieś 14? A może 16? W tym miesiącu totalnie odpuściłam starania, temperature, obserwacje.

Odpoczywam.

Zuzaczu Doczekać się i nie zwariować... 7 października 2016, 08:56

Wczoraj wieczorem jak już położyłam się do łóżka ogarnęła mnie jakas taka ogromna tęsknota za dzieckiem którego pragnę aż mi łzy poleciały...do tego doszedł jeszcze strach ze może mi się nigdy nie udać ze nigdy nie przytule swojego okruszka ze nie zobaczę rozesmianej buzi ze nie usłyszę "mamo" itd itd...pewnie każda ze starających ma takie momenty może to też aura za oknem i jesienna handra ma na to wpływ nie wiem...Ale wiem ze tą zima będzie ciężka psychicznie już to czuję po kościach...za miesiąc mi stuknie rok starań i to też jest przygnębiające...

JaAneta89 Aneciowy pamiętnik 7 października 2016, 10:26

Dawno nic nie pisałam. Na ovu bywam kilka razy dziennie, ale jakoś nie miałam potrzeby pisania.
Zaczęłam kolejny cykl, już siódmy. Nie rozpaczałam z tego powodu, ale czułam żal, bo miałam jakieś takie przeczucie, że się uda... :( Objawów nie miałam żadnych, tylko te comiesięczne, jak to zwykle przed @. @ jak co miesiąc jest bardzo bolesna. Czasem się zastanawiam, czy tak powinno być? Od kiedy pamiętam mam bardzo bolesne miesiączki, jeden dzień mam wyjęty z życia, robię tylko to, co muszę i kładę się do łóżka. W ciągu tego jednego dnia zjadam od 8 do 10 tabletek paracetamolu, a brzuch i tak lekko ćmi... Nie pamiętam, żeby moje siostry miały takie miesiączki. Wspomnę o tym na wizycie u ginekologa, którą mam 18. października.
Ponad tydzień temu, 7 dni po owulacji zbadałam progesteron i prolaktynę. Progesteron piękny 23,41 ng/ml (1,83-23,9), prolaktyna trochę wysoka, ale nadal w normie 430,7 mlU/l (102-496). Tej po obciążeniu nie robiłam. Dziś upuściłam krew na kolejne badania i z tym pakietem idę na wizytę :) Obawiam się trochę wyniku FSH, naczytałam się tu, że im wyższy, tym gorzej, ale powtarzam sobie ciągle, że skoro mam regularne miesiączki, comiesięczne owulacje, to wynik nie powinien być zły. Może za wcześnie na szukanie przyczyny braku ciąży, ale mam przeczucie, że jest coś nie halo i nie chcę tracić czasu. Mąż się chyba przejął tym okresem bardziej niż ja i sam z siebie zaczął się dopytywać o badania dla niego. Myślę, że po wizycie u gina, jak tylko usłyszę, że Mąż powinien zbadać nasienie, to zapiszę go gdzieś. Nie bardzo wiem gdzie takie badania się wykonuje, więc o to też zapytam lekarza.
Nie czuję już takiego ciśnienia na zajście w ciążę. Chciałabym oczywiście, ale nic więcej poza uprawianiem seksu zrobić nie mogę, więc nie skupiam już na tym swoich myśli. Co ma być, to będzie, wierzę, że maleństwo przyjdzie do nas w odpowiednim momencie. Teraz staram się korzystać z życia, bo przecież ono jest takie fajne.
W niedzielę widziałam się z moją ciężarną siostrą. Bałam się tego trochę, bo już na zdjęciu w telefonie Taty widziałam, że powiększył jej się brzuch, ale przeżyłam to zupełnie normalnie i spokojnie. Mało tego, siostra pochwaliła się ostatnią wizytą u ginekologa i pokazała mi malutką pieluszkę, którą dostała, a ja się szczerze cieszyłam z tych wieści! Także na tym polu już jest chyba okej :)

rybuuu Ucząc się siebie - szczęśliwy finał! 7 października 2016, 11:06

Dziennik pokładowy, cykl 4, 31 dc, 13dpo


Co się dzieje z moim ciałem?

Mój żołądek płata mi niesamowite figle. Z szacunku do Was nie opiszę Wam, co się dzieje w moich jelitach. Największą zagadką jest to, że chwilami mnie mdli, ale w bardzo dziwny sposób. Bo po pierwsze nie na tyle, abym urządzała sesję nad muszlą klozetową, a po drugie, i to przede wszystkim, nawet nie na tyle, żebym nie uznała tego za wytwór mojej wyobraźni. Czy to jakaś autosugestia?

Cycki bolą jak zawsze. Brzuch chwilami ćmi.

Ale dzisiaj w nocy doznałam czegoś naprawdę głupiego. O czwartej nad ranem zadzwonił do mnie mąż, musiał załatwić coś wcześnie rano i jechał autem, które zachowuje się dziwnie od dwóch dni. No i bams... chłodnica nawaliła, trzeba oddać go do mechanika, a jutro wesele. Mam mnóstwo spraw niezałatwionych, do tego fryzjer, bez auta nie wiem, jak to zrobię. Nie mogłam zasnąć chyba przez kolejne dwie godziny, pomimo dużego zmęczenia, bo tak spanikowałam. Wierciłam jak oszalała, biło mi serce. Uspokajałam się, no bo w końcu świat się nie wali i to nie jest do końca tak, że swoich spraw jutro nie załatwimy, ma nas kto nawet zawieźć i przywieźć. Ale nie. Podwyższone tętno, zimne poty, szukanie swojego miejsca na materacu.

Wiecie, co mi pomogło? Pomyślałam sobie: "A co, jeśli jesteś w ciąży? Stres Ci nie pomoże, uspokój się". W pół godziny byłam po drugiej stronie powiek.


Oczekiwanie na test i okres to jakaś pomyłka.
Jutro sikacz, który zadecyduje o wszystkim...

Anulka 27 Czekając na cud.... 7 października 2016, 11:21

Witam was.... Okresu nadal brak.... testować czy nie???? nie mogę się zdecydować bo boję się rozczarowania...

dziś był skok tempki śluz płodny pojawił się dopiero niedawno. nie wiem czy coś z tego cyklu bedzie ale ratujemy się żelem conceive plus

Rutelka Na wszystko jest czas pod Słońcem. 7 października 2016, 12:19

40 tc
Termin porodu.

Miałam znów aminoskopię. Wody płodowe czyste. Szyjka długa rozwarta na 2 cm. Pani doktor twierdzi, że z tak długą szyjką mogę nie urodzić sama.

W poniedziałek mam być na czczo,bo może zrobią indukcję porodu. Może też usg,żeby podejrzeć nerki synka i wagę.

Nerki po ostatnim usg się polepszyły. Tzn. Lewa zmalała a prawa przestała przyrastać, ale jest i tak Wielka,bo ma 50mm,a powinna mieć 8-10mm.

To czekam dalej.

kropka_ myśloodsiewnia 7 października 2016, 12:25

jestem już po tym owianym złą sławą "teście obciążenia glukozą" i cóż... doprawdy spotykały mnie w życiu gorsze rzeczy. ok. napój sam w sobie rzeczywiście słodko-ohydny, ale nie na tyle, żeby mną targały konwulsje. a jeśli już miałabym mówić o jakimś bólu/dyskomforcie, to był to najwyżej ból/dyskomfort niejedzenia. na szczęście zrobiłam sobie w domu kanapkę i zabrałam w drogę, co by po "tym wszystkim" zrobić sobie dobrze. z tą kanapką zresztą jak się okazało nie byłam wcale taka znowu pomysłowa, bo kilka krzesełek obok inna ciężarna też wsuwała swoją kanapkę aż miło.

za to z przychodni przyniosłam garść nowych obserwacji łamane przez wzruszeń, bo że musiałam tam tkwić dobre dwie godziny to i materiału do obserwowania było sporo. dokładnie mam na myśli dzieci, ale nie takie tam znowu bobaski, tylko maluchy kilkuletnie, ale tak bardziej 4+ niż 4-. dodam, że jak zawsze moją uwagę najbardziej przykuwają te dzieci, które są przyprowadzane przez swoich tatusiów. a bierze się to stąd, że mój "tatuś" mówiąc najogólniej i najdelikatniej był (i zresztą jest) do dupy, więc po prostu każde (nie takie rzadkie) odstępstwo od razu chwyta mnie za serce, wzrusza i w ogóle wyciska łzy jak jakaś opera mydlana.

no ale do sedna. pierwsza sytuacja tatuś z synkiem. przed gabinetem młody oczywiście entuzjastyczny i wyluzowany, a za drzwiami jeden wielki krzyk i płacz. a co robi tata? cały czas takim fajnym kojącym ciepłym głosem tłumaczy, wyjaśnia, przekonuje. aż dziecko ustępuje, ale pod warunkiem, że tata coś tam będzie trzymał bo tylko jemu ufa. no miód na moje serce. i druga sytuacja tym razem tatuś z córcią. dodam, że przesłodką w tym jak z nim dorośle rozmawiała i jak fajnie on na to reagował. przy okazji i ja się dowiedziałam, że młode panie pielęgniarski są milsze bo są młode, a starsze są mniej miłe bo są starsze i dlatego bardziej zmęczone, logiczne co nie? no i ta mała dziewczynka oczywiście przed gabinetem też była całkiem wyluzowana, a za drzwiami gabinetu to już tak ździebko mniej. i znowu super tata, super kojący ciepły głos. i tłumaczy i wyjaśnia, przekonuje, aż dziecko ustępuje, bo przecież tata nie może się mylić. no mówię Wam super było być obok i to chłonąć.

mam nadzieję (i w sumie nie ma powodów żeby miało być inaczej), że mój Mąż też będzie takim (super)tatą. i kurde będę sobie musiała wtedy chyba załatwić jakiegoś dobrego dilera chusteczek higienicznych bo inaczej to wszyscy pójdziemy z torbami.

tracaca nadzieje juz brakuje mi sił 7 października 2016, 12:33

i kolejny dzien bez okresu..dalej wszystko sie powalilo

Vadi Maleństwo, zapraszamy :D 7 października 2016, 12:49

Jak podliczam sobie koszty suplementów, testów owulacyjnych, lekarzy, sexi bielizny :D i innych wydatków tego typu to mam ochotę wystąpić do państwa o zwrot kosztów ;) Skoro polityka taka prorodzinna, to może do becikowego dołączyliby fundusz prokreacyjny albo inne pokładzinowe :D

Zbieram podpisy! ;)

Marisa Czekająca na ten mały cud:) 7 października 2016, 13:35

Ciąża rozpoczęta 8 września 2016
I odnotowałam dzisiaj pozytywny test ciążowy. Nie ukrywam widok tych dwóch kresek wywołuje radość na twarzy. Ale staram się nie szaleć z radością , bo wiem że też szybko przychodzi rozczarowanie. A już rozczarowanie zdążyłam 2 razy przerobić. Do trzech razy sztuka może ten raz będzie szczęśliwy.


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 października 2016, 13:37

Ciąża zakończona 6 czerwca 2017

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)