anemic Wielkie chcenie ... 11 października 2016, 21:24

W sumie to jestem prawie pewna, że @ przyjdzie niebawem. Skoro ma przyjść to niech już przyjdzie bo w mojej krwi brakuje majonezu i wina.

Jesteśmy za "ekologicznym" życiem. Kupujemy więc "szczęśliwe" kury - takie co miały godne życie - czyli wiedzą co to niebo i trawa. Barana z wolnego wybiegu. Mam ogródek gdzie mam warzywa i mrożę je na zimę. Robię soki, przetwory, sałatki- żeby żyć zdrowo.
Staram się wyłączać ladowarkę po naładowaniu telefonu, gdy czekam na kogoś wylączam samochód bo spaliny, ubrania, których nie noszę oddaję znajomym albo wrzucam do kontenera z PCK, segreguję bardzo dokładnie śmieci z uwzględnieniem kompostownika, z którego później mam nawóz na grządki.
I tak w naszym "zdrowym" życiu okazuje się, że wbrew pozorom nie tak łatwo zajść w ciążę. Więc faszeruję się: witaminami, ziołami, sterydami, hormonami. A jeżeli się okaże, że nie jestem w ciąży to będą nam "wirować plemniki", pobierać pęcherzyki, zapładniać nas w "pojemniczkach" i podawać "gotowca". Już nie wspomnę o aspekcie finansowym. Po co nam ten "zdrowy" styl życia?
I oczywiście nie chodzi tylko o płodność. U mnie tarczyca chora ( tak, tak rocznik czarnobyla), ciśnienie marne, problemy z cerą, przewlekłe bóle głowy (leczone tabletkami na padaczkę). D. chroniczna bezsenność, słaba wydolność płuc, bóle kręgosłupa.
I po co tam to wszystko.
To taka dygresja bo dziś "przyjechał" szczęśliwy baran i D. rozbierał go na części pierwsze- dobrze, że ma doświadczenie w sprawach "chirurgicznych". Hahaha ale jestem dowcipna -.-

33dc / 1dc :D

Dziwny powód do radości, ale jest! Przyszła @ i tym samym ten nieszczęsny cykl wreszcie dobiegł końca :)
Dzisiaj oficjalnie zakończył sie pierwszy ROK starań i rozpoczął sie 13cs - oby ta "trzynastka" okazała sie szczęśliwa :) co wiecej ten cykl jest moim cyklem urodzinowym oraz pierwszym cyklem z IUI, wiec tym bardziej pokładam w nim wielkie nadzieje! Nie będę tu ściemniać - wiem ze jeżeli w tym cyklu sie nie uda przeżyję ogromny zawód. Wiem wiem - nie należy sie nastawiać, ale myśle ze każdy kto przystępuje po raz peirwszy do IUI wiąże z tym ogromne nadzieje. Ten cykl zakłada tez duzo bzykanka ;) dużo brania witaminek przeze mnie i męża, staranny pomiar temp, zero imprez i ogólnie nazwijmy to po prostu PROJEKT DZIECKO ;) za 30 dni od dzisiaj BĘDĘ W CIĄŻY! Koniec kropka :)

Suplementy w tym miesiącu:
Ja - kwas foliowy, maca i zioła o. Sroki
Mąż - fertilman plus i maca

<3 <3 <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 października 2016, 21:35

Kaśka28 Wszystko sie jakos ulozy 11 października 2016, 21:51

Jestem wsciekla!!!!!!! albo...zalamana....albo zniesmaczona...jednak wsciekla....jak mozna byc takim bezmozgiem!!! znowu widzialam babsztyla w ciazy z fajka w gebie!!!! noz kurwa mac!!!!!!!! i tacy ludzie maja dzieci!!! a ja nie moge....pffff frustrujace to wszytko

Jezus do duszy:

„Z jakiego powodu wzburzony ulegasz zamętowi? Oddaj Mi swoje sprawy, a wszystko się uspokoi. Zaprawdę powiadam wam, każdy akt prawdziwego, ślepego, pełnego oddania się Mi przyniesie owoc, jakiego pragniecie i rozwiąże najbardziej napięte sytuacje.

Całkowicie zdać się na Mnie nie oznacza walczyć, denerwować się i rozpaczać, a jednocześnie prosić Mnie niecierpliwie, bym to Ja po twojej myśli przemienił wzburzenie w modlitwę. Całkowicie zdać się na Mnie znaczy zamknąć ze spokojem oczy duszy, odsunąć niespokojne myśli i zamęt, oddać się Mi, tak bym tylko Ja działał i powtarzać: «Ty się tym zajmij».

Zamartwianie się, denerwowanie, myślenie o konsekwencjach zdarzeń jest wbrew, zdecydowanie wbrew, oddaniu się Mi. To tak jak z dziećmi, które domagają się, by mamy zajęły się ich potrzebami, a jednocześnie same zaczynają się mieszać, utrudniając swoimi pomysłami im pracę.

Zamknij oczy i daj się ponieść prądowi mojej łaski. Zamknij oczy i nie myśl o bieżących sprawach, odwróć wzrok od przyszłości jak od pokusy; odpocznij we Mnie, ufając w Moją dobroć, a zapewniam cię na Moją miłość, że kiedy zwrócisz się do Mnie z tą dyspozycją: «Ty się tym zajmij», oddam się tej sprawie całkowicie, pocieszę cię, wyzwolę i poprowadzę.

I kiedy będę musiał poprowadzić cię inną drogą niż tą, którą zaplanowałeś, będę ci przewodnikiem, wezmę na ramiona, przeprowadzę cię, jak matka uśpione niemowlę na rękach, na drugi brzeg. To twój racjonalizm, tok rozumowania, zamartwianie się i chęć, by za wszelką cenę zająć się tym, co cię trapi, wprowadza zamęt i jest powodem trudnego do zniesienia bólu.

Ileż mogę zdziałać, zarówno w sprawach duchowych, jak i materialnych, kiedy dusza zwróci się do Mnie, spojrzy na Mnie mówiąc Mi: «Ty się tym zajmij», zamknie oczy i odpocznie.

Otrzymujesz niewiele łask, kiedy się zamartwiasz. Wiele zaś łask spada na ciebie, jeśli tylko twoja modlitwa jest pełnym zawierzeniem i oddaniem się Mi. W bólu i cierpieniu prosisz, bym działał, ale tak, jak ty tego chcesz… Nie zwracasz się do Mnie, a jedynie chcesz, bym się dopasował do twoich potrzeb i zamysłów. Nie jesteś chory, skoro prosząc lekarza o pomoc, sugerujesz mu leczenie.

Nie postępuj tak, ale módl się tak, jak was nauczyłem w „Ojcze Nasz”: «święć się imię Twoje», czyli bądź pochwalony, uwielbiony w mojej potrzebie; «przyjdź królestwo Twoje», czyli niech wszystko, co się dzieje, przyczynia się do stwarzania Twojego królestwa w nas i na świecie; «bądź wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi», czyli to Ty wejdź i działaj w tej mojej potrzebie, tak jak według Ciebie będzie lepiej dla mojego życia wiecznego i doczesnego.

Jeśli powiesz mi naprawdę: «bądź wola Twoja», czyli jakbyś mówił: «Ty się tym zajmij», wkroczę z całą moją mocą i rozwiążę najtrudniejsze sytuacje. Proszę, widzisz, że choroba postępuje, zamiast zanikać? Nie burz się, zamknij oczy i ufnie powiedz: „niech się dzieje Twoja wola, Ty się tym zajmij”. Powiadam ci, że się tym zajmę, jak lekarz. Uczynię nawet cud, jeśli będzie to potrzebne.

Masz wrażenie, że stan chorego się pogarsza? Nie denerwuj się; zamknij oczy i mów: «Ty się zajmij». Powtarzam ci, że się tym zajmę, że nie ma potężniejszego lekarstwa niż moje działanie z miłości. Zajmę się tym tylko, kiedy zamkniesz oczy.

Jesteś niezmordowany, chcesz wszystko sam oszacować, o wszystkim samemu pomyśleć; zdajesz się na siły ludzkie, czy też gorzej, na człowieka, wierząc w jego pomoc. I to utrudnia Moje działanie. Och, jak bardzo pragnę twojego oddania, bym mógł ci błogosławić i w jakim smutku pogrążam się widząc, jak się miotasz! Szatan właśnie do tego dąży: byś był niespokojny, by oderwać cię od Moich działań i rzucić na pastwę ludzkich przedsięwzięć.

Ufaj zatem tylko Mi, odpocznij we Mnie, całkowicie się na Mnie zdaj. Czynię cuda proporcjonalnie do twojego pełnego oddania się Mi i oderwania się od twoich myśli. Rozrzucam skarby łask, kiedy jesteś ubogi, całkowicie. Kiedy posiadasz własne zasoby, nawet w niewielkiej mierze lub jeśli to ich szukasz, jesteś w zwykłym wymiarze i idziesz za ziemskim, naturalnym biegiem wydarzeń, w który często interweniuje Szatan. Żaden jeszcze racjonalista czy człowiek ciągle rozsądzający sprawy, nie uczynił cudów, nawet wśród świętych; kto zdaje się na Boga, postępuje w Jego stylu (po Bożemu).

Kiedy widzisz, że sprawy się komplikują, mów z zamkniętymi oczyma duszy: «Jezu, Ty się tym zajmij». Oderwij się od siebie, bo twój umysł jest napięty… Trudno dostrzec ci zło i zaufać Mi odrywając się od siebie. Postępuj tak w każdej trudności; róbcie tak wszyscy, a zobaczycie wielkie efekty i ciche cuda. Przysięgam wam na Moją miłość.

I Ja się tym zajmę, zapewniam was.

Módl się za każdym razem z tą gotowością oddania się, uzyskasz tak wielki pokój i owoce także wówczas, kiedy udzielę ci łaski złożenia ofiary ze swojego życia jako zadośćuczynienie i w imię miłości, co poniesie za sobą cierpienie.

Wydaje ci się to niemożliwe? Zamknij oczy i powiedz całą duszą: «Jezu, Ty się tym zajmij». Nie bój się, zajmę się i będziesz błogosławił Moje imię w uniżeniu. Tysiąc modlitw nie jest wartych tyle, co ten jeden akt oddania się: zapamiętaj to dobrze. Nie ma bardziej skutecznej nowenny niż ta”.

KasMa Staraniowo na polsko-niemieckim pograniczu 11 października 2016, 22:17

Wg planu jutro powinnam dostać miesiączkę, ciekawe czy przyjdzie franca..., bo kiedy nie trzeba to się pojawiała ale kiedy czekam na rozpoczęcie procedury to już jest oporna. Trochę czuję, że jest już blisko. Zaczyna ściekać śluz i lekko boli mnie podbrzusze...
Chciałabym już zacząć choćby brać leki, codziennie budzę się niewyspana, źle śpię, męczą mnie głupie sny.

efta historia jak ich wiele... 11 października 2016, 22:29

9 dc
mąż odebrał dziś nasze wyniki.
u męza wsio ok
u mnie okazuje się, że przechodziłam rózyczkę / lub byłam zaszczepiona. ot ciekawe. obydwu tych zjawisk moja mamuśka nie pamięta. wybaczam , no mogłam nie chorować ;)
i tu dygresja według mojej mamy i mojej własnej pamięci oraz ksiązeczki zdrowia nie chorowałam na żadną chorobę wieku dziecięcego typu świnka, odra, ospa, rózyczka itp...

reszta wyników ok. choć cytomegalia dała mi powód do niepokoju, bo coś tam zinkomego w krwi się pojawiło ale pani technik mnie uspokoiła - jeszcze by mi było potrzeba dowiedzieć się że choruje na coś o czym nie miałam pojecia, że w ogóle istnieje...

czekam jeszcze na wynik HIV. ale skoro męza jest ok, to stwierdzić mogę, że i u mnie badanie nic nie wykaże.

Ogólnie do dzisiejszego wieczoru myślałam, ze bede spokojnie czekała na piątkową wizytę w klinice. Tymczasem przedwczoraj doświadczyłam dużego spadku temperatury, a dziś wieczorem sporego ból prawego jajnika. Ogólnie bym to olała, bo w 9 dzien cyklu to tylko pomarzyć mogę o owulacji , bo zazwyczaj jesli ma wystąpić to jest około 17dc. ale w tym momencie dało mi to do myslenia. no jak by nie patrzec z rana stanełam na wysokosci i pogodniłam meza do przyjemnych czynnosci. wiec głowe bede miała spokojną.... ;)

a ze smutasów : to dziecie moje chore. bidulek gardło ma zawalone, zaflegmiony jest że, aż przykro no i niestety nocki mam nie przespane.... żona/mama nie wyspana marudna i nerwowa.
do tego stres finansowo- płodnoscowy i koło zamknięte.

Coraz gorzej... Powtórki badań nie będzie. Mąż się nie zgadza. W ogóle nie potrafimy się porozumieć. Żałuję tego że rok temu zrobiliśmy badanie spermy. Dobilo nas to, oboje popadamy w depresję, nie ma już tego ognia między nami, czułości, mąż nie chce uprawiać sexu bo wie że nie da mi dziecka. Wszystko siedzi w głowie. Praktycznie każdy weekend spedza przed tv upijajac się. Nic nie chce robić, na nic nie ma ochoty. Każda rozmowa kończy się awantura. Wczoraj mi powiedział że on zmienił zdanie i jednak nie chce dziecka, bo nas na nie nie stać. Widzę że go to wszystko przerasta. Ciągle się zastanawiam czy te wyniki nasienia to nie jest jakaś bujda. Chcialabym żeby ten rok się nie wydarzył.

anemic Wielkie chcenie ... 14 października 2016, 10:45

Nie ma okresu. Nadal systematycznie latam sprawdzić czy już jest. KAżde ukłucie to pewność, że zastanę smutne rozczarowanie. W sumie mogłam pojechać na betę, ale poczekam do poniedziałku. Ta beta nic i tak nie zmieni. Czuję, że to jednak nie był ten cykl- dziwny ten brzuch mam, ciągnie macica, pobolewają jajniki, piersi NIE bolą. Raczek klimaty okresowe. Ale nie ukrywam też, że tak głęboko na dnie mam nadzieję, że może...Ale też tłumaczę sobie, że może zastrzyk poknocił mi cykl. Zazwyczaj mam 27 dniowe. Ale- będzie co ma być.
Nikomu nic nie mówię choć bardzo pogadać bym chciała.
Dobra lecę ogarniać się do pracy.
Miłego dnia :*

Dzisiaj podobno Blue Monday i wszyscy dookoła mają doła. Nie do końca rozumiem o co chodzi, ale ja mam się dobrze (nie licząc drobnego przeziębienia, które mam nadzieję nie rozwinie się w nic poważniejszego). Poza tym każdy poniedziałek to powód do radości, bo to oznacza, że Emilka kolejny tydzień jest już z nami ❤️ dzisiaj mija 7 tygodni!!!
Od kilku dni moje dziecko to istny aniołek, jest tak rozkoszna, że tylko ją zjeść :) muszę się nacieszyć, bo za rogiem czai się kolejny skok rozwojowy, a wiem jakie różki potrafi wystawić moje dziecko :D
U nas wszystko dobrze, Emi rośnie jak na drożdżach i powoli staje się małą kluseczką :P jutro będę miała wagę dla niemowląt i aż nie mogę się doczekać żeby zobaczyć ile waży. Strzelam, że zbliżamy się do 4kg :)
A tymczasem wrzucam fotkę tego rozkoszniaka ❤️
225fedf10aab0df0med.jpg

Kwiatecek *Gdzie jesteś Nasz Aniołku* 12 października 2016, 08:34

Zgoda.. Pisalam tylko co o zgodzie i już jejej nie ma. Mocno sie pozerlismy wczoraj .. Bo zaczynam miec tego dosc. Faszeruje sie lekami bardzo dlugo. Jezu to nie miesiace tylko lata, fatalnie sie po nich czuje. I co jeszcze mam pilnowac meza czy nadskakiwac nad nim zeby mu sie laskawie zechcialo w te dni po kochac? No sory dla mnie to zbyt wiele. Bo to ja najwiecej z siebie daje i robie w tym temacie. Mu sie oczywiscie chce przed i po okresie a nawet i w trakcie ale jak nastaja dni plodne to jakby go ktos zaczarowal. No i jeszcze to moja wina. No i co mam myslec jak sie czuc? Bo ja odbieram to tak , ze chyba tak naprawde tylko ja tego chce. Bo ja sie staram. Uwazam , ze bardzo duzo zrobilam w kierunku poczecia ale juz zaczynam miec naprawde tego dosc. Bo coraz czesciej sie klocimy przez to wlasnie . Bo co dni plodne jest to samo .No to skad ma sie te dziecko wziac? Z powietrza? Wszyscy umieja zajsc tylko nie my. Nie wytrzymam tego juz. To chyba juz koniec staran. Koniec seksu i wszystkiego . Zaczynam wszystko miec gdzies i chce gdzieś zniknac, zapasc sie pod ziemie. Dosyc plakania po katach nie przespanych nocy ja nie moge tak juz.

MiMiMI 16. 12 października 2016, 09:03

16 cs.
26 dc.
11 dp.

Oddałam krew na badania. Wóz, albo przewóz. Emocje negatywne.

Beta dodatnia - radość ...
Beta negatywna - nie wiem, co dalej robić ...

elucha Zaczynamy kolejną rundę :) 12 października 2016, 09:18

Ciąża rozpoczęta 26 maja 2016

elucha Zaczynamy kolejną rundę :) 12 października 2016, 09:50

50% ciąży
20 tydzień ciąży (19 t + 6 d)
Do terminu porodu pozostało 141 dni (wg belly)
7,5 kg na plusie (o matko!)
Obwód brzuszka - 100 cm (rosnę w oczach po prostu)

Jejku, to już połowa ciąży. Kilka miesięcy temu nie wierzyłam, że dobrniemy tak daleko. Coraz bardziej wierzę, że wszystko będzie dobrze i niedługo na świecie pojawi się nasz drugi synek :)
Jaka była ta ciąża przez pierwsze 20 tygodni? Przede wszystkim bardzo trudna psychicznie dla mnie. Towarzyszył mi ciągły lęk - czasami po prostu paraliżujący, czasami udawało mi się ten lęk gdzieś schować, oswoić. Wynika to pewnie z naszej trudnej przeszłości. Na szczęście miałam i mam cały czas ogromne wsparcie w moim ukochanym Mężu :) Kocham Cię Skarbie najbardziej na świecie.
Jesteśmy już rodzicami najcudowniejszego i najukochańszego "prawie" 6-latka :) Miś bardzo się cieszy, że będzie miał brata. Oddał mu już kilka swoich zabawek, a na zakupach pilnuje, żebyśmy przypadkiem nie zapomnieli kupić Jasiowi jakiejś grzechotki, czy gryzaczka. Ciekawe na ile starczy mu entuzjazmu po narodzinach małego :)

Spróbuję krótko opisać pierwsze 20 tygodni ciąży.
Ostatnia miesiączka - 26 maj 2016 (Dzień Mamy :))
Pozytywny test ciążowy - 19 czerwca 2016
Beta 20 czerwca 2016 - 174
Beta 22 czerwca 2016 - 425
Beta 27 czerwca 2016 - 2613
Beta 3 lipca 2016 - 11718

28 czerwca 2016 - (4t+5d) - pierwsza wizyta u ginekologa. W jamie macicy pojedynczy pęcherzyk ciążowy 0,56cm.

3 lipca - 9 lipca 2016 - szpital. Od kilku dni utrzymywało się brązowe plamienie. Strach. Nie wiadomo dlaczego plamię. Podczas jednego z usg w szpitalu zobaczyłam najpiękniejszy widok na świecie - malutkiego dzidziusia (0,41mm) z bijącym serduszkiem. Po powrocie do łóżka długo płakałam ze szczęścia.

14 lipca 2016 (7t+0d) - kolejna wizyta u ginekologa. Na przedniej ścianie macicy widoczny krwiak 2x1cm. W końcu wiadomo skąd to plamienie. Nakaz leżenia. Dzidziol ma już 9mm. Serduszko bije 139/min.

19 lipca 2016 (7t+5d) - koniec plamienia.

9 sierpnia 2016 (10t + 5d) - kolejna wizyta u ginekologa. Dzidziol ma 42mm. Serduszko bije 166/min.

22 sierpnia 2016 (12t+4d) - usg genetyczne. Didziolek jest śliczny i zdrowy :) Ryzyko wad genetycznych bardzo niskie. Odetchnęliśmy z ulgą. Ale najważniejsze, że pokazał co ma między nóżkami :) Nie ma wątpliwości, że będziemy mieli drugiego synka - Jasia :) Maluch trochę mamę wymęczył, bo tak się kręcił i skakał, że pan doktor nie mógł go dobrze pomierzyć. Musiałam wyjść z gabinetu, żeby poczekać aż się trochę uspokoi.

25 sierpnia 2016 - początek II trymestru :)

5 września 2016 (14t+4d) - kolejna wizyta u ginekologa. Dzidziol ma już 9cm :) Jaś na pewno zostanie Jasiem :) Pan doktor nie miał wątpliwości co do płci malucha :)

15 września 2016 (16t + 0d) - poczułam pierwsze ruchy Jasia :) Cudowne uczucie :)Myślałam, że będę musiała dłużej czekać na ruchy Jasia z powodu łożyska na przedniej ścianie, a tu taka niespodzianka :)

28 września 2016 (17t+6d) - kolejna wizyta u ginekologa. Jaś ma już 14cm od głowy do pupki.

Kupiłam już chyba całą wyprawkę dla Jasia, zostały mi do kupienia już tylko drobiazgi. Z większych zakupów mamy już:
- wózek z fotelikiem (wybraliśmy Chicco Urban),
- leżaczek,
- łóżeczko,
- materacyk,
- przewijak na łóżeczko,
- karuzelkę do łóżeczka,
- matę do zabawy,
- laktator (ręczny Canpola),
- podgrzewacz do butelek i słoiczków.
Do tego kupiłam już całe mnóstwo ubranek dla Jasia :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 października 2016, 09:50

Sunny Staraczka 12 października 2016, 10:44

Dziś czuję, że zołza jest już blisko, objawy ciążowe odchodzą w siną dal (a szkoda).. Zastanawiam się tylko czy iść na planowaną betę.. Może szkoda kasy, chciałabym tylko wiedzieć czy odkładać już luteinę czy jeszcze przetrzymać tak jak radził Dr Ch. :(
Będzie to długie 5 dni..

Ezia90 Akcja bobas! 12 października 2016, 19:34

Ale jestem panikara... wczoraj spadła mi temperatura z 36.93 na 36.65 i strasznie sie przestraszylam ze cos sie dzieje niedobrego, stres straszny, a z tej adrenaliny poczułam ze piersi mnie juz nie bolą. Nakrecilam sie niepotrzebnie bo dzis wrociła na wyzyny. zmierze jeszcze jutro i termometr chowam głeboko w szafce. Jutro wizyta. Może zobacze serduszko? :)

Mamax Walka o Bobo. 12 października 2016, 11:11

37+4

Rodzice juz sa i bardzo dobrze bo zaczynam niedomagac. Dwa dni chodzilam kulawa bo mlody chyba naciskal mi glowka jakis nerw. Dzisiaj jest dobrze i obym do nastepnego tygodnia jeszcze nie urodzila bo nadal nie mamy zrobionej sesji zdjeciowej. No i musze wyprac posciel i to nosidlo przeczyscic. Tak ze rodze po weekendzie :-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 października 2016, 13:06

22dc
Dziś już plamienia nie ma i śluz zaczyna być mętny. Jajniki troszkę kłują a zwłaszcza prawy. Uff uff, ile czekania jeszcze :D
Moje cykle zawsze trwały 31-33 dni, a po łyżeczkowaniu 29. Dlatego nie wiedziałam jak mam wyliczyć dni płodne... przy 29-dniowym bardzo prawdopodobne, że mogłam zajść. I to plamienie odpowiadałoby implantacji. Jestem skołowana.
Jeszcze 2 tygodnie temu miałam obawy, czy na pewno jestem już gotowa, a teraz czuję, że tak. U męża też widzę entuzjazm, dlatego mam nadzieję, że uda się nam szybko :)
Nie chcę wkręcać sobie objawów, ale dziś rano zakładajac stanik poczułam, że piersi są pełniejsze. Ale równie dobrze może to być objaw @, która ma przyjść za 7-10 dni. Oby już nie przyszła :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 października 2016, 11:46

kropka_ myśloodsiewnia 12 października 2016, 12:56

jestem już 7 kg na plusie licząc od pierwszego ciążowego ważenia. wydaje mi się, że chciał nie chciał przekroczę magiczne 60 kg, bo synek to dopiero zaczyna rosnąć. powstaje więc pytanie gdzie rozlokowało się to dotychczasowe 7 kg bo oprócz brzuszka nie widzę większych zmian, chociaż nie powiem moja mama (zawsze bezpośrednia) uważa że zaokrągliły mi się bioderka, czego jednak nie potwierdzają żadne moje spodnie (ani ja!).

na dzisiejszą wizytę u gin. niemal zaspałam, mimo że to było na godz. 11:00, już nie wspominając, że do wtorku byłam przekonana, że wizytę umówiłam na czwartek, a nie na dzisiaj. na szczęście przed skasowaniem przypomnienia z przychodni dla odmiany najpierw je przeczytałam i zrobiłam taaaakie duże oczy. mój gin. (co jest już standardem) jak zawsze pozostawił mnie w lekkim niedosycie. następna wizyta dopiero w listopadzie i dopiero wtedy dostaniemy skierowanie na USG pod kątem "miedniczek nerkowych w górnej granicy normy". niemniej jakoś specjalnie nie podważałam takiego podejścia, bo w sumie miedniczki były za duże raptem o 1 mm, a też nie chcę się niepotrzebnie nakręcać, że coś jest nie tak. zresztą uważam, że tak jak po urodzeniu, tak i przed urodzeniem (w brzuszku) każdy dzieć ma swój indywidualny rytm rozwoju, który jest raz bliższy, raz dalszy od wartości "prawidłowych", a które są przecież niczym innym jak zwykłą/jakąś statystyką.


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 października 2016, 12:55

Bella2839 Pozytywne nastawienie :) 12 października 2016, 13:50

4 cykl starań rozpoczęty... dzięki mężowi rozczarowanie minęło szybciej... a i te 2 komentarze pod moim pierwszym wpisem uświadomiły mi że to dopiero początek... dziękuje dziewczyny :). Myślę że potrzebuje się zwyczajnie komuś wygadać, komuś kto mnie zrozumie... nie łatwo jest samej w obcym kraju, nawet jeśli ma się tak wspaniałego męża. Brakuje mi tutaj kobiet z którymi mogłabym pogadać:/

Ren Bog Najlepszym Lekarzem. 12 października 2016, 13:54

Ciąża zakończona 11 października 2016


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 października 2016, 08:22

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)