anet_ Operacja: Rodzina 4 listopada 2016, 08:17

Całe te starania o kant dupy można potłuc.
Z mężem mamy kryzys. Zaczynam mieć dość jego wegetatywnego sposobu na życie. Śpimy osobno, pół nocy przeryczałam.

Zuzaczu Doczekać się i nie zwariować... 4 listopada 2016, 09:08

Dno i pięć metrów mułu...tak się czuję...myślałam ze ten cykl z mierzeniem temperatury będzie przyjemny ze będę się cieszyć i mieć nadzieję aż do @ a tu okazuje się ze do owulacji w ogóle nie doszło bo temperatura niska a szyjka i śluz już całkowicie "po owulacyjne"...jestem zła nie jestem wkurwiona i rozzalona ze muszę przez to przechodzić ze nie mogę po prostu zajść w ciążę i się nią cieszyć przez 9 miesięcy... W tym miesiącu minie rok jak zaczęliśmy się starać ROK!ja pierdole w tamtym roku żyłam nadzieją ze tę świętą spedze już z moim malenstwem a tu się okazuje ze kolejny raz będę wyslychiwac życzeń o dziecku...czemu to jest tak cholernie trudne i robi taką cholerna dziurę w sercu...
Dobra ponarzekalam trochę i kończę te wywody dobrze ze tutaj chociaż można wyrzucić te emocje i żale...


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 listopada 2016, 12:08

Wczoraj była porażka na całej linii... aż mi się nie chce o tym pisać.

1. nie było takiego terminu IUI jaki chciałam, zapisali mnie więc na 13.00 (42h po pregnylu),
2. przyjechaliśmy na 12.30 - żadnego pęcherzyka o tej porze już nie było (oba na lewym jajniku pękły),
3. zdecydowaliśmy się jednak zrobić tą IUI, żeby nie było, że nie zrobiliśmy wszystkiego co możliwe przed IVF, ostatecznie tą IUI zrobili mi o 14.30
4. nasienie - totalna porażka: 4,5mln/ml, tylko 10% o ruchu prawidłowym. Najgorsze w całej historii.
5. pod koniec dnia, jak wspomniałam M. że powinien wziąć wizytę u androloga, to się pokłóciliśmy i nie odzywamy się do siebie do tej pory. Przecież do in vitro to i tak nic nie wniesie...

GAME OVER.

Jeszcze tylko brakuje aby AMH szorowało po dnie - mam złe przeczucia. Muszę iść na badanie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 listopada 2016, 09:57

NW Dorastanie 4 listopada 2016, 09:47

Dobry dzień, mimo tego, że koledzy z pracy poszli dziś na "wyjątkowe" wolne i przez to wszystkie obowiązki spadły na mnie - to ogarniam :)

Czas szybciutko leci, już bliżej weekendu i w ogóle pozytywnie.

Plus następna rzecz, z której powinnam się cieszyć, a chyba tak nie jest.
Koleżanka na stanowisku wyżej jest w ciąży, ale nie o to chodzi.
Kierownik zaproponował mi jej stanowisko. Mam jakieś 4 miesiące, aby ogarnąć się bardziej z językiem i wskakuję.

Ale....

Ja chyba też wolę teraz postawić na życie prywatne. Podejmując się wyzwania musiałabym sama zrezygnować z planów o Moim Maleństwie na rok - dwa.

Chyba nie chcę.

Kurcze... cieszę się, że kierownik mnie docenia i wypycha dalej, ale....

Życie chyba nie opiera się na awansach zawodowych :(
Nie teraz, kiedy się tak nakręciliśmy :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 listopada 2016, 09:45

Karo-Linka My też chcemy być rodzicami 31 stycznia 2017, 12:36

5t0d ciąży

zaczynamy 6 tydzień
nadal czuję się kiepsko :( bóle od wczoraj co prawda trochę mniejsze ale jeszcze się zdarzają i mocno dokuczają. Piersi bez zmian nadal mocno bolące. Wizytę mam 8 lutego czyli 25dpt, już się nie mogę doczekać.

No i nie moze byc spokojnie. Budze sie rano, z nadzieja pojscia do pracy, ide do lazienki a tam zywa krew, niby tylko troche ale jest. Wiec budze meza i na pogotowie. Po godzinie wszystko znika, lekarz twierdzi ze wyglada mu na pekniete naczynko i dodatkowo na jakies zapalenie. USG nie chcieli robic bo uwazaja ze nic sie nie dzieje. Dostalam kroplowke i do domu lezec. Teraz sie tylko bede martwic czy z dzieckiem wszystko w porzadku, bo moja ginekolog na urlopie i USG nie ma jak zrobic.


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 listopada 2016, 21:09

Bella2839 Pozytywne nastawienie :) 4 listopada 2016, 11:59

Wszystko co dobre, szybko się kończy :) ale za niecałe 2 miesiące święta i znowu jedziemy do Polski. Ale chciało by się pojechać w rodzinne stony z niezwykłym prezentem... nie ważne każda data będzie dobra na takie wieści :) a piersi nadal bola, ale równie dobrze to może być zapowiedz okresu :) cierpliwie czekamy :)
A co do badań które miałam zrobić w Polsce, niestety nie udało się, bo laboratorium w mojej miejscowości zostało zamknięte... no nic. W aptece zaopatrzyłam się w wiesiołka i siemię lniane oraz w żelazo.
Może któraś z was wie jak najlepiej przyrządzić siemię lniane?(zaopatrzyłam się w całe ziarna).

17 TYDZIEŃ !!

Emily89 W oczekiwaniu na Kropka 19 maja 2017, 20:35

To jesteśmy po HSG.
Nie było łatwo, ale z perspektywy czasu jest to do przejścia.
To kolejny krok w naszych staraniach.

Jajowody już są drożne, więc jestem milion razy spokojniejsza:)

14 tygodni i 6 dni

Czas ucieka niemiłosiernie. Kiedy mija - nie wiem. Ale leci jak szalony.

Mała (jestem od samego początku przekonana że będzie córka) rośnie i czuję ją z dnia na dzień mocniej - a tak przynajmniej mi się wydaje. Przytyłam w końcu jakiś 1 kg :) Waga pokazała wczoraj 65,5 kg.

Rodzice nie wiedzą o naszym stanie i o zbliżającym się wielkimi krokami szczęściu. Zdecydowaliśmy, że powiemy im, kiedy będzie po następnej wizycie, jak poznamy płeć na 100% :) Mam nadzieję, że nawet jak jej nie poznamy to już powiemy im, niech też się cieszą.

Dziś piątek, a w poniedziałek podpisujemy umowę przedwstępną kupna domu. Trzymać kciuki, abyśmy dostali kredyt i zamieszkali tam jeszcze w tym roku :)

Z szefową doszłam do porozumienia, a tak przynajmniej do wczoraj mi się wydawało. Do wczoraj, bo właśnie wtedy dzieliła podwyżkami i ja dostałam tylko 100 zł :/ ale cóż, sprawa domu i moja obecna sytuacja spowodowała, że podeszłam do tematu optymistycznie - olałam sprawę ;) Wrócę z macierzyńskiego to wtedy obiecano mi podwyżkę większą... zobaczymy czy wrócę ;) czy będę chciała ;) hehe

To tyle co u mnie. Zmykam do pracy, bo piątek mnie trochę goni a od przyszłego tygodnia przychodzę do pracy godzinę później :) Będę mogła zjeść śniadanie z synem :)

Sunny Staraczka 4 listopada 2016, 13:45

Dziś mija 10 rocznica Naszego związku ! :)
A ja zamiast się cieszyć to kolejny dzień czuję się jak z krzyża zdjęta ;(

Ciężarna koleżanka z pracy narzekała wczoraj, że za badania u ginekologa wydała wczoraj ok 200 zł.

A ja od maja wydałam już ponad 5tys. Nie mogę się z nią tym podzielić, a leży mi na sercu to, że ona narzeka mimo iż jest w ciąży i nie wie jaką mi przykrość sprawia jej widok i jej narzekanie..
Cieszę się jej szczęściem ale odczuwam zazdrość i bardzo mnie to boli.

Precz zazdrości !


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 listopada 2016, 13:44

11 dc
Poranek smutny i płaczliwy ... Mój zrobił mi rano wielką przykrość, a że hormony wariują to pozbierać się nie mogę :( Odwiozłam go do pracy i jadę na weekend do szkoły. Mieliśmy rano pobaraszkować "na zapas" ale wyszło co wyszło. Mam nadzieję, że nie będzie owulacji w weekend bo całe starania na marne :(
Cóż, co ma być to będzie ...

0202oliwcia ŻYCIOWE ZAWIROWANIA 24 stycznia 2017, 23:36

Jutro z rana pędze na powtórkę Bety mam nadzieje ze wyjdzie ok <3 wizyta do giną dziś umowiona na 11 luty powinno juz na spokojnie wtedy bic serduszko ❤❤❤❤❤❤ nie wiem czy wytrzymam tyle czasu w tej nie pewności ......
Uciekam Spać do Jutra ❤

Nie pisałam, bo miałam problem z internetem. Życie toczy się dalej. Nie wiem czy mi uwierzycie, ale gdy zobaczyłam trzeci wynik bety, odczułam coś w rodzaju ulgi. Od momentu, w którym dowiedziałam się, że ciąża jednak jest, żyłam w ogromnym napięciu. Widziałam co ze mnie wypływa, miałam świadomość, że coś jest mocno nie tak i dlatego prosiłam Boga, by - jeżeli poronić muszę - niech to się odbędzie od razu. I Bóg mnie wysłuchał.

Ewidentnie w moim wypadku jest jakiś problem z zagnieżdżaniem. Muszę się przebadać w kierunku zespołu antyfosfolipidowego. Ponadto podejrzewam u siebie stan zapalny (utrzymujące się od lipca ciemne plamienia po okresie muszą o czyś świadczyć). Znowu kilkaset złotych pójdzie na badania, ale może coś one wreszcie wniosą. Modliłam się o rozwiązanie węzła niepłodności, czy w ten brutalny sposób węzeł się rozwiązał? Czas pokaże.

Ciąża zakończona 13 listopada 2016


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 listopada 2016, 14:15

Josephine Uda się ! 4 listopada 2016, 18:09

Kontrolne badania przed wizytą u Endo... TSH 0,012 drastyczny spadek z 4,500 we wrześniu... :o
Wit.D3 wyniki za 10 dni.. super a wizyta za 6...
Jakiś cud albo chwilowa zmiana... rano miałam śluz rozciagliwy czyli, że chyba plodny??

Alicja 28 Niepłodna wtórnie 4 listopada 2016, 18:50

dostałam wyniki bety, negatywny o ile w pracy się trzymałam to teraz siedze i rycze, tak bardzo mi ciężko i źle, tak bardzo mi źle...

NW Dorastanie 4 listopada 2016, 18:53

Po rozmowie z Mężem nt. propozycji kierownika.
Trudne to nie było, oboje wiemy, czego chcemy :)
a mnie nie kosztuje to zbyt wiele wyrzeczeń. Przez moment chwila słabości w pracy, że może jednak kariera.
Ale nie... Stawiam na Rodzinę :)

Działamy dalej :)

tylko w przyszłym tygodniu rozmowa z kierownikiem, że słaby kandydat ze mnie przez najbliższy rok na awanse.

Będzie dobrze

Malinka123 Moje nowe życie 4 listopada 2016, 19:05

„(…)
-Nadal się boisz- skomentowała Babka.
- Boję się-przytaknęłam.
Są trzy sposoby- zaczęła po cichu.- Możesz się zapaść w swoim strachu, tak, że przestaniesz czuć cokolwiek innego. Przestaniesz panować nad swoimi myślami, odczuciami, mięśniami. Oddasz mu się bez reszty. Możesz też zamknąć oczy i mimo strachu iść do przodu, na oślep szukając swojej drogi. A możesz sobie odpuścić i pogodzić się z tym, że się boisz. A wtedy, gdy posłuchasz tego cichego głosu swoje serca, zauważysz, że ono zna receptę na lęk.
- Moje serce?- zastanawiałam się, stawiając kolejny krok pod górę. – Moje serce od dawna śpiewa pieśń o miłości do tej małej istoty, którą, droga ma sprowadzić na świat. Wyczekuje jej. Jest tak zafascynowane, że nie dostrzega nic poza bliskim spełnieniem. Miłość i wzruszenie. Niekończące się fantazje o tym, jak i kiedy będą tulić do piersi mój mały skarb…
Nie zauważyłam, kiedy doszliśmy na szczyt.
-Miłość- powiedziałam pod nosem.
-W miłości gubi się lęk- kiwnęła głową babka, bacznie przypatrując się ścianie lasu.
-Nie wiem, co mnie czeka- szepnęłam.
-Nikt nie wie, co go czeka- odparła.
Poczułam bicie własnego serca i usłyszałam podszepty rozumu: „To niebezpieczne, zawróć, nie uratuje Cię, jeśli tam wejdziesz”. Wzięłam głęboki oddech i zanurzyłam się w siebie. Przywołałam melodie serca. Pieśń o miłości matki do dziecka. Zasłuchałam się w jej brzmieniu, przez chwilę stałam jeszcze na skraju lasu, po czym zrobiłam pierwszy krok w stronę drzew.
Rytm moim krokom nadawała ta wewnętrzna muzyka, która zaczęła stanowić jedność z moim ciałem. Moje ciało zdało się wybijać tę pieśń równymi skurczami, pełnymi doznaniami, otwartymi biodrami. Czas jakby się zatrzymał. Wsłuchałam się w siebie. Przestałam obserwować drogę i las. Po prostu szłam. Stawiając krok za krokiem. Noga za nogę. Szłam. W nieznane. Powoli. Z uporem. Z miłością.
(…)”.

cdn...:)

"Błogosławiony stan umysłu- bajki terapeutyczne dla kobiet w ciąży"


anemic Wielkie chcenie ... 4 listopada 2016, 19:05

Endokrynolog:
na tarczycy torbiele 8 i 5 mm. Pół roku temu ich nie bylo.
TSH podskoczyło (3,6).
Endo nie rozumie dlaczego na obniżenie przeciwcial dostałam steryd (kurwa). Badania kliniczne potwierdzają, że na obniżenie przeciwciał pomaga selen jedynie (kurwa). Przepisała mi więc selekn, którego nie mają u nas w aptekach ani na hurtowniach (kurwa).
Do tego euthyrox.
Mówi, że przeciwciała skoczyły bo wykorzystały obniżoną odporność. Ja kurwa raczej odpornością nie szastam. Więc spokojnie przeciwciała róbcie co chcecie. Mam was w dupie.
Endo mówi, że przy takim tsh marne są szanse na ciążę... Za miesiąc kontrola. Więc chyba nici z IUI w listopadzie.
Pokłóciłam się z teściową. Pokłóciłam się z siostrą. Pokłóciłam się z D. D. tlumaczy, że odczekamy i się uda, że teściowa nic złego nie miała na myśli, że ja niepotrzebnie się denerwuję, że kocha i będziemy mieli jeszcze dzieci. Dupe będziemy mieli nie dzieci. Dupę.
Beczę. Bo w sumie mogę. Beczę od 3 godzin. Pewnie PSM mi sie bliza. No to mogę.
Nienawidzę wszystkich.

TSH: 3,740 (norma 0,27-4,2)
FT3: 5,78 (norma: 3,10-6,80)
FT4: 16,930 (norma: 12-22,00)


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 listopada 2016, 20:30

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)