W tym cyklu nie będę testować. Testu nie wzięłam, a jestem u teściów i chyba posiedzimy tu do czwartku, bo jak na złość dopadła mnie gorączka! Mąż też już narzeka na samopoczucie, więc póki nie staniemy na nogi nie ma sensu jechać pół Polski do domu. @ ma być w piątek, więc czekam grzecznie na nią. Choć nie powiem, mam nadzieję, że się udało, bo to przecież cykl grudniowy, no i nie bolą mnie w ogóle piersi! A zawsze na 6-7 dni przed @ zaczynały mnie boleć. I dziąsła mam jakieś wrażliwsze. Byle do piątku 
28 TYDZIEŃ
27+0
ZACZYNAMY TRZECI TRYMESTR ! 

Wiadomość wyedytowana przez autora 27 grudnia 2016, 16:09
29 TYDZIEŃ
28+0

Moja cudowna rodzinka 



6t+6d ciazy
Czuję sie dzsiaj źle, mam na cos ochote, zjem a potem mega mdlisci... Bleeee jeszcze Dawidziem trzeba się zając. Ale co nas nie zabije to nas wzmocni. Ide w tym tygodniu do lekarza
W pracy długi dzień. Test owulacyjny negatywny. Może i dobrze bo umówiona wizyta w piątek a jutro gin przyjmuje tylko rano więc tak nie mogłabym pójść. Chociaż to czekanie na owulację to u mnie najgorszy czas. Cykle długie, nieregularne i nigdy nie wiadomo kiedy będzie. Ten cykl z letrozolem więc mam nadzieję, że do piątku zobaczę 2 kreski na teście.
Mam jakiegoś doła i sama nie wiem dlaczego. Chyba wyczerpał się mój limit niepowodzeń z myślą, że następnym razem się uda. Zaczęłam zdawać sobie sprawę z tego, że zbliżam się do końca starań, już mam dość.
Chciałabym zacząć jakąś dietę i ćwiczenia, ale się boję. Czytałam, że nie można się odchudzać podczas starań bo to zaburza cykle, ale co ma mi zaburzyć jak tak czy inaczej w ciążę zajść nie mogę. Nie wiem co robić.
Jajowody drożne. Fajnie.
Przyczyny dalej brak.
Znów dostałam zastrzyk na pęknięcie w tym cyklu, może po HSG się wreszcie uda?
Okaże się 8 stycznia....
Praca wre
Ostatnie dni upływają mi pod znakiem prania i prasowania,a że trochę tego jest,to i dni mijają..
Na razie mam wyprany i wyprasowany rozmiar 56 i 62. Dzisiaj wyprałam pieluchy tetrowe i flanelowe oraz wszystkie poszewki i rożek - właśnie się suszą i jutro będę z nimi walczyć żelazkiem
Kręgosłup boli mnie nie z tej ziemi,co nowością nie jest...
W zeszłym tygodniu miałam ogarnąć chatę,ale że kręgosłup też mnie bolał,to postanowiłam przeczekać aż mi się poprawi. Nie poprawiło się,więc czas zdać sobie sprawę,że lepiej nie będzie i wziąć się w garść. Nawet mój Mąż zachęca mnie raczej do odpoczynku i odpuszczenia sobie,ale na moje,to odpuściłam sobie już do takiego stopnia,że czas przestać się opieprzać i wziąć się w garść. Wczoraj więc po prasowaniu chwyciłam za odkurzacz i odkurzyłam tą naszą chatkę,a także rozprawiłam się odrobinę z kurzami - ale nie wszystkimi,więc dziś do poprawki
Główny plan na dzisiaj to łazienka,bo już na ten syf po prostu patrzeć nie mogę. Ale najpierw odbieram z poczty ostatnie zamówienie kosmetyczne, z Apteki Melissa,bo tam udało mi się dorwać Bepanthen, Sudocrem i Octenisept zdecydowanie taniej 
W niedzielę byliśmy na spływie kajakowym z ludźmi ze wspólnoty - było po prostu fantastycznie
Bardzo fajni ludzie,których super było znowu spotkać
Ja,oczywiście, kajaki sobie odpuściłam,bo od wody wkoło to chyba bym się zasikała
Ale odprawiłam Męża z błogosławieństwem i później dojechałam do nich na Mszę Św. i ognicho
A więc na te najlepsze rzeczy
W drogę powrotną do Poznania zapakowaliśmy wcześniej już wspomnianą szafkę na rzeczy dla dzidzi
Mam nadzieję,że dzisiaj uda się ją wnieść na 4. piętro i wtedy będę się mogła zacząć w końcu jakoś bardziej konkretnie organizować z układaniem 
Jak już wspomniałam,wyprawkę mamy kompletną,ale pewnie coś tam dodatkowo dla Misia kupię
Na razie na allegro dokupiłam mu kurteczkę na wyjście, mniejszą,bo Adrian uświadomił mi,że tego akurat nie mamy 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/4e2091940343.jpg
I na allegro znalazłam i wylicytowałam dwa dodatkowe ręczniki za 15 zł 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/b3de0fcd8d80.jpg
Moja mama już kiedyś kupiła dla wnuka komplet kocyk + dwie podusie do wózka (i nie tylko) i ja,osobiście,jestem tym kompletem zachwycona
Prezent jak marzenie 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/ba66a2cb848c.jpg
Mama była też na wakacjach u mojej cioci i kuzynka zostawiła tam rzeczy dla nas - kosz mojżeszowy z materacem i kołderką oraz "małą wkładkę" - w reklamówkach znajduje się ponczo dla mnie, zabawki i ciuszki
Nie widziałam jeszcze tych rzeczy,bo mama zawiozła je do siebie,ale znam Agę i wiem,że dla swoich dzieci kupowała naprawdę ładne i dobrej jakości rzeczy,więc już się cieszę na tą pakę 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/8313ec27196d.jpg
Kosza dokładnie nie widać,więc poniżej zdjęcie poglądowe z internetu:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/7c97e565f00b.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 sierpnia 2015, 14:21
Dawno mnie nie było:) w Wigilie bylismy na 18 dopiero w Wadowicach bo teść robił chleb bo zawsze robi swój nie kupuje..mielismy jechac jednym autem ale tesciowa chciała ich a Ja chciałam naszym:)Na wigili ok szkoda tylko że nie u mnie w domu:( mama skonczyła dopiero prace koło 20 wiec bardzo późno mam nadzieje jak dożyje ze za rok w Zakopcu bedziemy na wigili...1 dzien swiat bylismy w Zakopanem u mamy dzien jeszcze szybciej mi tam zleciał eh ale bylo cudownie:)a drugi dzien swiat a nam zlecialyu tesciow...i tak swieta nam zleciały przed chwilą poszedłko już ksiadz z kolędy wiec teraz tylko czekać na sylwka:) Przyjezdzaja do nas znajomi z krk,,,W skrócie pisze bo mój synek maruda...a ja mam chyb mna nerwice bo jak słyszę synka płacz to mnie nerwy biora juz biore tabletąki meliski...Uważam ze nie doleczyłam swojej deperesji poporodowej i z tąd sie wzięła nerwica...eh masakra jakbym nie byłą sobą
ok lece bo synus wzywa:)
Test wykonany dzisiaj ok. godz. 17:30 pokazał dwie grube krechy.
Jutro powtórzę test (innej firmy) i zabetuję.
Pytanie o to, czy będzie powtórka z rozrywki (tej październikowej) oczywiście pozostaje otwarte.
26t4d
Dosyć często pisuję, widocznie potrzebuję. Kto by pomyślał...
Dzisiaj mieliśmy echo serca Gosi. Pani profesor zauważyła zwężenie zatoki aortalnej i zbyt gruba przegroda komorowa. Poczytałam o tym, nie jest dobrze. Wszystko to jest wynikiem całej naszej historii - zabiegu, krwotoków, nadciśnienia, cukrzycy, pogody, pory roku i cholera wie czego jeszcze. Badanie do powtórzenia 27.01., żeby zobaczyć czy ta cholerna aorta się rozszerzyła.
Dzisiaj po lekarzu po raz pierwszy w życiu zgubiłam klucze do mieszkania. Na szczęście znalazł je ktoś uczciwy, przekazał do informacji centrum handlowego, już je odzyskałam.
Opadłam z sił, przeziębienie mnie rozkłada.
Za 1,5 tygodnia robimy usg mózgu, zaklinam rzeczywistość, niech te komory zsynchronizują się...
Z jednej strony czuję lęk, z drugiej jakby blokadę - nie pozwalam emocjom ujść na zewnątrz, ja jak to ja, twarda bestia, trzymam się. Tylko ciśnienie coś wysokie, piję podwójną melisę na zbicie.
28 DC
9 DPO
No i po swietach. Z racji iz nie jestem wierzaca ( reszta rodziny tez jakos niespecjalnie) spedzilismy je na luzie. Dla nas to czas, w ktorym prawie kazde z nas ma wolne i mozemy spotkac sie razem. Bardzo sie ciesze, ze moglam wejsc do rodziny mojego meza
To super ludzie.
Dzis praca do 2:00. Nie moge tu oddychac. Pala tyle papierosow, ze idzie sie porzygac. A propo, dzis po polnocy zaczelo mnie mdlic. Na poczatku myslalam, ze to przez te fajki. Ale robie tu juz 3 lata i jakos sobie radzilam 
Dobra wiadomosc to taka, ze poprosilam o przeniesienie do klimatyzowanego lokalu. Chyba domyslili sie, ze staramy sie znow. Wiec od stycznia ide pracowac tam, gdzie mozna spokojnie oddychac i nie bede smierdziec jak wedzonka
Gdybym byla tutaj i zaszla w ciaze od razu poszlabym na zwolnienie, bez zadnego gadania. A teraz przynajmniej nie musze zostawiac dziewczyn z dnia na dzien.
Tez tak macie, ze nie umiecie zbytnio planowac przy staraniach? Cos odlegle o miesiac, jest juz tak niepewne! Caly czas zyje mysla, ze moze bede juz w ciazy. Nie planujemy urlopu, wycieczek, nauki... Bo co jesli bede w ciazy
Nie nie, nie nakrecam sie. Po prostu mysle racjonalnie. Po poronieniu mam stracha na wszystko. Wiem, ze jesli fasolka ma urosnac to urosnie, ale lepiej dmuchac na zimne 
Mam troche przeczuc. Takich nienakrecanych. Probuje je schowac gdzies gleboko w sobie. Ale ze zniecierpliwieniem czekam na test
W zeszlych cyklach balam sie. Teraz czuje jakis luz.
Co jesli przyjdzie @? Nic
Lecimy dalej 
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 grudnia 2016, 21:49
10t3d
Obudziło mnie dzisiaj dziwne uczucie... Lewa pierś była zabrzmiała, ciężka, a koszulka mokra... Zerwałam się z łóżka jak oparzona i pognałam do łazienki. Myślę - co jest kurna!! Poczatek laktacji???!!! Niemożliwe!! W łazience oglądam, wącham koszulke, pierś ściskam. Mąż prawie płacze ze śmiechu. Co było powodem tego stresu?? Młody spał z nami i uślinił mnie przez sen
A spał na cycku
Synu - jesteś boski! A matka wariatka o 5 rano widać ma dość snu i zastrzyku adrenaliny potrzebowała 
Ciąża rozpoczęta 29 listopada 2016
Ekhem... Ovu samo mi wyznaczyło, a ja się na żaden fiolet na razie nie przenoszę... Test pozytywny, cycki bolą, wieczorem zaaplikowałam luteinę i... czekam.
Edit: 29.12.2016 r. beta-HCG 1746,00 mIU/ml
Edit: 02.01.2017 r. beta-HCG 9214,00 mIU/ml
Edit: 05.01.2017 r. beta-HCG 21747,00 mIU/ml
Przyrost podobno w normie... Może skontroluję jeszcze w poniedziałek przed I wizytą. Napięcie, które mi teraz towarzyszy momentami sięga zenitu, bo poza nieco obolałymi piersiami, przyciężką głową i sporadycznymi mdłościami nie mam praktycznie żadnych objawów.
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 stycznia 2017, 14:15
Obiecałam sobie, że jeśli wymazy na patogeny wyjdą ujemne, to zrobię ten wpis. Sama przejrzałam setki stron internetowych, historie na różnych forach, gdzie opisywane są przypadki osób zmagających się z nawracającymi zapaleniami pęcherza. Prawie nigdy nikt nie zrobił ostatniego wpisu „jestem zdrowa/y”, „wyleczyłam/łem się”. Wielka szkoda.
Szkoda, bo walcząc z tą chorobą, nawet na dobre nie można starać się o dziecko. Nam tak uciekły prawie dwa lata.
Jeśli masz zapalenie pęcherza raz, czy drugi, weź leki, prawdopodobnie będzie dobrze i to nie wróci. Jeśli wraca, co pól roku, co 3 miesiące, potem co miesiąc, może po przeczytaniu tego będę mogła jakkolwiek ci pomóc.
Bardzo chcę zostać drugi raz mamą, a bakterie i antybiotyki blokowały moje owulacje, zdarzało się, że nie pękały pęcherzyki, cykl się posypał, faza lutealna bardzo się skróciła, owulacji nie było, bądź była bardzo późno.
1. Zrób posiew moczu i posiew z cewki moczowej, antybiotyk można zmienić po antybiogramie.
2. Zrób dobre usg jamy brzusznej. Dobry radiolog wypatrzy złogi na nerkach poniżej 2mmm, które schodząc z nerek mogą być przyczyną zapaleń (jak w moim akurat przypadku).
3. Pobierz wymazy na ureaplasma, mykoplasma, chlamydia – wymazy metodą PCR, która poszukuje DNA bakterii, daje pewność w 98%, na inne metody badań szkoda pieniędzy i nerwów.
4. Zrób badania krwi na pierwiastki: ca, na, k oraz koniecznie glukoza i doustny test tolerancji glukozy. Po drugim pobraniu glukozy nie pędź od razu do domu, posiedź ze 40 min, szalejąca insulina dopiero może po tym czasie dać się we znaki (jak w moim przypadku – gdybym szybko coś zjadła, to nawet nie wyszłaby choroba).
5. Znajdź dobrego lekarza – i to jest sztuka. Urolog jest chirurgiem, zapisze antybiotyk, zrobi zabiegi typu cystoskopia. Dobry internista poszuka przyczyny, dobrze też dobiera leki, łączy je ze sobą, dobiera dobrze schematy leczenia. Czyli urolog+internista.
6. Twój partner musi dbać o higienę, zwłaszcza przed staraniami o dziecko, umyć się, wytrzeć dłonie jednorazowym ręcznikiem i nie dotykać już telefonu czy pilota 
7. Sprawdź biocenozę pochwy lub posiew z pochwy, może tam siedzą bakterie.
8. Po wypróżnieniu używaj nawilżonego papieru toaletowego, żeby nic nie harcowało na majtkach 
9. Bakterie sobie w nas mieszkają, żyją w symbiozie z dobrymi bakteriami, ale jak spada nam odporność, to natychmiast atakują. Dbaj o odporność, witamina D, witamina C (wystarczy 500mg dziennie), nie jedź słodyczy, drożdży, octu, słodkich owoców, białej mąki – bakterie i grzyby to kochają.
10. Dbaj o jelita, zażywaj probiotyki i oleje.
11. Sport w granicach rozsądku, szybko ściągaj mokre, spocone gatki.
Pewnie nigdy nie będę w 100% zdrowa. Moja flora bakteryjna i błona śluzowa zostały mocno nadwyrężone. Teraz czuję się dobrze. Wiem, że raz na jakiś czas to będzie wracało.
Żeby wiedzieć to wszystko pokonałam dwuletnią drogę. Będę szczęśliwa, jeśli komuś tym wpisem pomogę.
Teraz mam zamiar już starać się o dziecko.
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 grudnia 2016, 11:23
z obserwacji wyszło mi że owulacja jednak była ale dopiero w 24 dc, to za późno jak na mnie. okres przyszedł 12 dni później czyli 27 grudnia. Umówiłam się na wizytę 10 dc (5 stycznia) niestety mojej lekarz wtedy nie ma. mam nadzieję że ten cykl będzie już normalny. Chociaż okres jest inny, 1 dzień bardzo obfity ale zupełnie bez bólu, to dla mnie nowość bo zawsze mam okropne bóle.
8 dzień cyklu.
Wczoraj wizyta.
Wyniki są w normie. Tzn są małe odchylenia tu i tam jednak nie wpływają one znacząco ma cały obraz sytuacji a już w ogóle na poronienie.
Dostałam globulki na bakterie, tabsy na grzybicę i mamy działac, czekając na wizytę u genetyka. W razie II przyjechać i zastanowimy się co z tym zrobić. I jakie ewentualnie leki wstawic.
No więc będziemy działać. 
12 dc
Dziś odebrałam ostatnie wyniki
DHEA 3,23 (1,20 6,30 )
Androstendion 1,76 (0,30 3,30 )
wyniki w normie. tak czułam.
Martwi mnie to że już 12 dzień cyklu a jajniki mnie nie bolą jak zawsze. Testy ovu negatyw.
Chyba czeka mnie cykl bezowulacyjny.
Miałam wziąśc w 2 fazie dupek ale w takiej sytuacji nie wiem co robić.
Kolejna wizyta u gina 23 stycznia, jade zeby uslyszec niedopowiedziane slowa. Jestem juz psychicznie nastawiona ze ostatnia moja nadzieja jest in vitro. Kupa kasy i zadnej pewnosci ale nie wiem jeszcze jaka klinike wybrac. I nie wiem co tamci lekarze powiedza o moim przypadku...
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 grudnia 2016, 14:55
Były sobie święta. Oczywiście jeden z wujków życzył jak co roku powiększenia rodziny (kochany mąż pospieszył z przytuleniem jak tylko usłyszał słowa wujka). Najmniej na te święta czekałam, a jak cała rodzina była przy stole, to czułam że jest nas za mało, że kogoś ważnego brakuje. Może następne święta będą lepsze...
Rozchorowałam się w drugi dzień świąt i tak sobie teraz siedzę na zwolnieniu w naszym mieszkanku. Katar, gardło, gorączka i cała "umilająca" życie otoczka.
Dostałam masę leków. Jakiś aerozol do nosa z napisem na ulotce, że niezalecany dla kobiet w ciąży i starających się, no i nurofen na gorączkę... a ostatnio się naczytałam, że ibuprofen nie sprzyja zapłodnieniu. Trudno, muszę się postawić na nogi do poniedziałku, no... do piątku
Dobre i to, że obeszło się bez antybiotyku.
Z tego cyklu chyba i tak nic nie będzie. Po raz pierwszy nie miałam żadnych objawów owulacji, ani śluzu, ani bólu jajnika, ani otwartej w pełni szyjki, a temperatura poranna (pomijając dzisiejszą 37,82) oscyluje w swoich dolnych granicach, a tu już 19 dc... o ile mnie pamięć nie zawodzi, to co miesiąc miałam w połowie cyklu i śluz i odzywały się jajniki, raz jeden, raz drugi, a tu nagle nic, cisza 
Czy HSG mogło mieć na to wpływ (???), albo czy olej z wiesiołka może zaburzyć owulację?... bo nic innego mi do głowy nie przychodzi 
Czuję się zdezorientowana
GDZIE SIĘ PODZIAŁA MOJA OWULACJA ??? 
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 grudnia 2016, 15:48
Ciąża rozpoczęta 1 grudnia 2016
BHCG - 208
Nasz świąteczny cud, nasz największy i najpiekniejszy prezent 
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 grudnia 2016, 16:45
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.