chcebardzobycmama Nie poddam się. 29 stycznia 2017, 12:56

3t6d
Dosc szybko sie udalo i dosc szybko zobaczylam dwie kreski na tescie,bo 6dni przed planowana @.

Bola mnie bardzo piersi,dwa dni temu zlapal mnie taki bol jakby miesiaczka przyjsc miala. Obecnie niepokoi mnie cmienie lewego jajnika,ktory ustepuje gdy poleze troszke z wyprostowanymi nogami.
Mam nadzieje ze tym razem kropku zostaniesz z nami.
Tak sie boje..
Do lekarza sie jeszcze nie zapisalam,jest za wczesnie ,nic nie bedzie widac jeszcze a ja nie potrzebnie sie zestresuje. Planuje pojsc w 6tygodniu jesli nic zlego nie bedzie sie dzialo wczesniej.
Jutro lece na bete. Musze sama sprawdzic przyrost bo oszaleje.

Wszystko mi smakuje dzisiaj solą


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 stycznia 2017, 12:53

No to zaczęłam 1 dzień kolejnego cyklu,tym razem będzie to cykl stymulowany Lamettą,wspomagany Luteiną i dopieszczony okładami z borowiny:)

Już w tym minionym cyklu sprawdziłam,że Luteina brana po owulacji (którą jednak czułam w 14dc)ładnie mi ten cykl trzyma.Nie było plamień/brudzeń tak,jak zazwyczaj w 23/24dc,pojawiły się takie minimalne w 26dc,27dc - cały dzień był czysty, dopiero późnym wieczorem było brudzenie no i dziś w 28dc - rano brudzenie a od południa się zaczęło.

W 3 i 4 dc biorę Lamettę. W 11dc - podgląd endometrium i jajeczek.
Endometrium będę hodowała okładami z borowiny i zajadaniem orzeszków.Zamówiłam sobie jeszcze Dong Quai,podobno też dobrze działa na endo,więc sprawdzę.

Nie nastawiam się na cud w pierwszym stymulowanym cyklu,ale na poprawę.Wiem,że będzie dobrze,chcę żeby było dobrze,pragnę tego Malutkiego Cudu.

39 dc. 12 dpo.

PMS cd. Nie wytrzymałam i zrobiłam test. Nie widać nawet cienia cienia. Przynajmniej mniej więcej wiem na czym stoję. Powtórzę w razie czego we wtorek, jednak mam wrażenie, że na pewno się nie udało.

8dc, 7ds

Pojawił się śluz płodny - przejrzysty, rozciągliwy. I szyjka trochę już otwarta.
Czy to normalne w trakcie stymulacji i brania antagonisty...?

27cs z OF - start 1 IVF (IMSI)
18dc

Czas na małe podsumowanie dotychczasowej stymulacji. Lekarka niestety nie odpowiedziała na mojego smsa w sprawie niedzielnego monitoringu, który rozważała:/ Oznacza to, że widzimy się dopiero we wtorek, czyli w 20dc, a gdzie tam w ogóle termin punkcji... Zaczynam się zastanawiać czy mój krótki protokół nadal można nazywać krótkim, skoro zastrzyki brać będę co najmniej 20 dni... No ale przejdźmy do podsumowania.

W 16dc pęcherzyki miały następujące wymiary:

lewy jajnik: 1x14mm, 4x15mm, 1x16mm, 1x 18mm,
prawy jajnik: 1x14mm, 2x15mm, 1x16mm.
Łącznie sztuk 11.
Endometrium: 10mm.

Biorąc pod uwagę, że ich ostatni wzrost wynosił ok. 1mm na dobę, w dniu dzisiejszym, czyli w 18dc powinny mieć następujące wymiary (zakładając, że wszystkie nadal rosną):

lewy jajnik: 1x16mm, 4x17mm, 1x18mm, 1x20mm,
prawy jajnik: 1x16mm, 2x17mm, 1x18mm.

Wyniki Estradiolu z 16dc: 361,9 pg/ml przy takiej liczbie pęcherzyków, każą podejrzewać, że jedynie w 2-3 największych pęcherzykach rozwijają się prawidłowe komórki, a reszta niestety może być pusta... Wyczytałam, że istnieje coś takiego jak "zespół pustego pęcherzyka", który trapi m.in. osoby z niskim AMH, a objawia się rozwojem pozornie prawidłowych pęcherzyków, które osiągają dorodne rozmiary, ale nie uzyskuje się z nich żadnej komórki jajowej. Muszę dopytać naszą lekarkę, czy da się coś na to poradzić. Z informacji znalezionych w Internecie nie płyną póki co dobre wieści:(

Dotychczasowa stymulacja:
1-3dc - Gonapeptyl 0,1
3-11dc - Gonal F 150j
12-15dc - Gonal F 175j + Cetrotide
16-18dc - Gonal F 187.5j + Cetrotide
19-Xdc - prawdopodobnie Gonal F 187.5j + Cetrotide

Dotatkowo:
Intralipid 100ml x2
DHEA Eljot 3x1
Medrol 2x0.5
Agapurin 2x1
"Witaminy" (cała reszta zaleconych tabletek)

Dotychczasowe wydatki:
Gonal F + Gonapeptyl + Cetrotide + DHEA + Agapurin + Medrol + Ovitrelle + Estrofem + Unidox =~2600zł (już z refundacją), a szacowaliśmy nieco ponad 1000zł:(
Ovarinu, Modulatora oraz Fertilmen Plusa nie wliczam, bo są to wydatki, które ciągną się już prawie od roku, tak samo jak reszta "witamin".

We wtorek musimy jeszcze dokupić miejmy nadzieję ostatnią paczkę Gonalu 350j, czyli +150zł.
Potem dojdą już ponoć niedrogie leki po punkcji.

Uff! Ależ się napisałam i naliczyłam! Mam jednak nadzieję, że dzięki temu podsumowaniu nie utonę w ogromie informacji, które muszę zapamiętać.


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 stycznia 2017, 14:13

2 dc

Choruję na to drugie dziecko, mam nadzieję, że kiedy je urodzę, to się wyleczę i zamknę warsztat ;D oglądałam w Pepco malusie ubranka, tęsknię za tym

Kupiłam leciutką spacerówkę BabyDesign MINI, jestem przeszczęśliwa xD Normalnie biorę ją w jedną rękę, za drugą trzymam Arturka i razem bez trudu schodzimy i wchodzimy po krętych schodach w kamienicy, woooow xD Elegancko :) tylko jak teraz się wymówić rodzince, dlaczego nie chcę sprzedać poprzedniego wózka 2w1?? Nie wiedzą o staraniach i lepiej niech nie wiedzą ;) Truliby mi, bo poza mną i P. nikt nie chce, żebym TERAZ starała się o drugie dziecko ;)

2 dc

Choruję na to drugie dziecko, mam nadzieję, że kiedy je urodzę, to się wyleczę i zamknę warsztat ;D oglądałam w Pepco malusie ubranka, tęsknię za tym

Kupiłam leciutką spacerówkę BabyDesign MINI, jestem przeszczęśliwa xD Normalnie biorę ją w jedną rękę, za drugą trzymam Arturka i razem bez trudu schodzimy i wchodzimy po krętych schodach w kamienicy, woooow xD Elegancko :) tylko jak teraz się wymówić rodzince, dlaczego nie chcę sprzedać poprzedniego wózka 2w1?? Nie wiedzą o staraniach i lepiej niech nie wiedzą ;) Truliby mi, bo poza mną i P. nikt nie chce, żebym TERAZ starała się o drugie dziecko ;)

bertha Drzewo nadzei... 30 stycznia 2017, 20:55

7dpo
Pierwszy raz w zyciu mam cos takiego jak spadek temperatury w okolicach potencjalnej implantacji... do tego wlasnie dzisiaj czuje podbrzusze, tak dziwnie. Tak jakby bardzo delikatnie okresowo, ale czasem cos jakby w pochwie, czesto po lewej stronie podbrzusza. Delikatnie, ale naprawde zaczynam miec nadzieje, ze to moszczący się kropek....
Niestety szyjka jakas taka nijaka - ani nie twarda ani nie wysoko ani nie zamknieta, tylko taka średnia we wszystkich aspektach... Moze jeszcze sie okresli...
Ale byloby cudownie... Ciekawa jaka jutro bedzie temperatura........

Furiatka Third time is a charme 29 stycznia 2017, 15:50

6 dpi. Człowiek tak bardzo chciałby się nie nakręcać w żadną stronę, ale się nie da, no nie da się. Staram się przesyłać pozytywną energię do ewentualnej zygoty, ale jakoś w środku mi smutno i czuję wewnętrzny niepokój. Chociaż, jak to teraz napisałam, to chce mi się śmiać, że rozmawiam ze swoją macicą ;). Tak bardzo bym chciała, żeby pojawiły się jakieś charakterystyczne ciążowe objawy, żeby już nie było wątpliwości i jednocześnie boję się, że zaraz pojawią się objawy przedokresowe i ta świadomość, że nie ma się co łudzić. Serio oszaleć można!!! Gdzie te czasy, że druga faza cyklu nie była psychiczną torturą???

21 dc i jak się okazuje 3 dpo

Nie mamy szczęścia do tych starań :/ ostatni cykl stymulowany i ostatnia szansa na kropka potem jak już będziemy czekać na in vitro to nie wiadomo kiedy naturalna owu będzie. Cieszyłam się bo w tym cyklu było po jednym jajcu na każdym jajniku no i dostałam pregnyl! Super w końcu można coś zaplanować i zapewne uda nam się idealnie wstrzelić! I co? I dupa jak zwykle. W czwartek rano pojawił się taki lekko rozciągliwy śluz, pomyślałam że super bo wieczorem biorę zastrzyk i będziemy działać. Jak jechałam na uczelnie to bolały mnie jajniki, pomyślałam że rosną więc też dobrze. Wieczorem o 20 planowany pregnyl i <3. Rano tempka mi się trochę podniosła ale może to po zastrzyku? (nie mam doświadczenia, nigdy nie brałam). Cały piątek czekałam na ten wielki owulacyjny ból którego na pewno nie przegapię ale nic takiego się nie wydarzyło. Wieczorem znowu wojaże w łóżku, nadzieja jeszcze na sobotnią, poranną owulację. Tempka znowu podwyższona, jajniki cicho. No i już wiedziałam, że dupa z tego wszystkiego. Przegapiliśmy owu która była najprawdopodobniej w czwartek rano :( i pewnie znowu pękł tylko jeden. ehh normalnie biednemu wiatr w oczy :( za to dziś jajcory dają popalić :/ mąż rano coś próbował "podziałać" ale skończyło się na próbach. Ani ja ani on nie mieliśmy ochoty taki mechaniczny seks. Po czym jak nie udało mu się "skończyć", coś chyba w nim pękło :( chodzi cały dzień struty... rano powiedział tylko że ma już dość tego wszystkiego, a później co chwile pytał czy go kocham... chyba i jemu padła psychika. Mojemu wielkiemu optymiście, temu który zawsze mnie podnosił na duchu i wyciągał z dołków.... Strasznie mi przykro, że tak to się wszystko źle toczy. Może i ta przerwa przed in vitro jest potrzebna.... Nie wiem.... wiem tylko że nami jest kiepsko, oboje jesteśmy kłębkiem nerwów.... tyle dobrze że relacje między nami się poprawiły więc pewnie jakoś to przetrwamy....

Mamax Walka o Bobo. 29 stycznia 2017, 19:51

Kolejny tydzien za nami. Dni praktycznie takie same zmieniaja sie tylko ich nazwy. Rano pobudka, szykowanie i odprowadzenie dzieciakow do przedszkola, porzadki, pranie, prasowanie. Czasami przy ladniejszej pogodzie wyskocze z Christiankiem na spacer lub szybkie zakupy, czasami wpadnie jakas kokezanka na kawke i ploteczki i czas leci... Christianek juz wyzdrowial na dobre i wrescie podlapal rytm. Ma trzy lub cztery dlluzsze drzemki, je co dwie godziny. Wieczorem zasypia o ok 19-20 tej i spi spi do ok 24. Wypija mleko i do ok 4- tej dalej spi a potem do 7- mej ale wtedy to ja jz jestem na nogach. Zle wiec juz nie hest, jestem wyspana a to wazne przy trojce dzieci... Maly potrafi juz pol godziny polecec na lezaczku i pobawic sie grzechotkami. Nie lubi jednak maty edukacyjnej ale mimo to klade go na nia codziennie. Moze z czasem sie do niej przekona. Jest ruchliwy, macha nozkami tak ze w kolysce wciaz idzie glowa do gory dotykajac nia szczebelek i co go obnize to ten w gore. Na lezaczku sie tez wysywa do przodu wiec trzeba go zapinac. Niestety nadal mamy czerwona buzke, zwlaszcza prawy policzek, brzydkie plamy sa tez na torsie i pleckach. Pare razy posmarowalam malego mascia na kortyzonie ( oprocz buzki) bo maluszka to swedzi. To pomaga ale buzke ma bardzo podrapana pomimo ze pilnuje zeby paznokcie byly krrotkie to zawsze jakis sie znajdzie co zrobi snyke...

Julian rozgaduje sie coraz bardziej. Mowi tez kiedy chce lub ze zrobil kupke. Arek byl w przedszkolu na zebraniu i bardzo byl chwalony za samodzielnosc. Troche jest lasuchem i lubi slodkie. Wiec trzeba chowac bo na okraglo o cos wola. Wazy 15 kg wiec duzo ale ze jest wysoki to nie jest jakos specjalnie gruby. Ot duzy chlopak :-) Zauwarzylismy ze chetnie je lewa reka wiec kto wie czy mu to nie zostanie i nie bedzie mankutem. Znaleźliśmy dla Maximilianka logopedę. Fajnie sie zlorzylo ze Arek mowil w przedszkolu ze jej potrzebujemy i pani dyrektor polecila nam jedna pania co ma niedaleko przedszkola swoja praktyke. Ona pracuje juz z troojka dzieci z przedszkola i sama przed południem przychodzi po nie a potem spowrotem odprowadza do przedszkola. Dla nas to fajna sprawa bo mamy zaoszczedzone popoludnia wiec bedzie czas na basen i inne sprawy :-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 stycznia 2017, 20:00

coloroful Spełniając marzenia 29 stycznia 2017, 20:48

Dziś 18 dc, 10 dzień picia Miovarianu...
zacznę dziś od tego, że czuję się dziwnie. nie wiem tak na prawdę co się dzieje ale jak głupia przez to robię sobie nadzieje, że może to pierwsze objawy ciąży od kilku dni temp ciała 38,1 zazwyczaj po ovu mam 37,5, ból brzucha jak na miesiączkę tylko troszkę lżejszy, dzisiaj zawroty głowy, wzdęcia, ból piersi aż ciężko je dotknąć. wczoraj ugotowałam jajka na twardo, żeby zrobić pastę ze szczypiorkiem zaczęłam je obierać i tak mi śmierdziały no mówię może zepsuły się no trudno wyrzucę. dzisiaj powtórka z rozrywki aż dałam je powąchać mojemu mężowi i jemu wszystko dobrze pachniało...
tak więc do miesiączki 9 dni zobaczymy. muszę przestać robić sobie nadzieje bo pewnie to jakiś mój wymysł...

Tyle czasu mnie tutaj nie było. Niestety nasze starania trwają dalej to już tyle czasu ...
To wszystko miało byc nie tak. Leczyliśmy się z mężem w klinice niepłodności bo okazało się ze maż ma złe wyniki, tyle czasu leczenia ,az w końcu zdecydowalam zmienic androloga mowilam mezowi chodz sprawdzimy opinie innego lekarza i tak oto trafilkimy na 70letniego prof, androloga seksuologa i endokrynologa 3 w jednym po pierwszej wizycie i przejrzeniu naszej historii leczenia stwierdzil ze
" Maz swoje plemniki moze na bazarze sprzedawac ". O Matko jak ja sie ucieszylam wtedyna jego slowa, ale niestyty jednak problem tkwi we mnie chodz gin twierdzil ze jest ok. w grudniu mialalm robiona droznosc jhajowodow jeden byl podobno zapchany . Nawet po Nowym Roku pojawila sie nadzieja beda na wizycie w 22dc lekarz stwierdzil ze owulacja odbyla sie piekna i to nawet podwójna byly 2cialka zolte stwierdzil ze jak z tego ciazy nie bedzie to on sie zdziwi . Po tygodniu niestety pojawilo sie plamienie a zaraz po nim @. Tak się pięknie zapowiadało .

bitibubu nowy początek? 3 marca 2017, 08:49

od poronienia w czerwcu 2016 minęło 8 miesięcy bezskutecznych starań. Moja ginekolog rozłożyła ręce i wysłała mnie do kliniki niepłodności. Na dzień dobry badanie AMH, TSH, witamina D i anty-TPO i 500 zł poszło.

Wyniki:
TSH 1,92 - idealnie
fT4 - 17,15 - super
AMH 5,75 - myślę, że ok
witamina D - oczywiście niedobór, ale to chyba każdy ma
anty-TPO - 1762... WOW

Internet poszeł w ruch i moim oczom ukazało się magiczne "Hashimoto". Czytam, czytam, czytam... i co? Strzał w pysk. Chyba pasuje. Poronienia, wady genetyczne u płodu, problemy z zajściem, przyblokowana owulacja... Ale ja?.... chociaż chyba nie jest źle, skoro hormony tarczycy są w normie. Nie ma ani niedoczynności, ani nadczynności. Tak zwane Hashimoto w stadium eutyreozy, czyli prawidłowej czynności tarczycy. Ale jednak jakiś wpływ na płodność i zdrową ciąże to ma.
Zmienił się całkowicie mój pogląd na sprawę. O 180 stopni. Teraz wiem, że czeka mnie leczenie i nie będzie to już radosne oczekiwanie na dwie kreski na teście i "o chyba mi sie okres spóźnia", tylko wszystko będzie odmierzone dokładnie jak w zegaru. W danych dniach będę przyjmować leki, konkretnego dnia będę robiła test, wszystko będzie po wojskowemu. Czyli tak, jak tego najbardziej nie lubię. Ale pragnienie jest większe niż moje "nie lubię". Zrobię wszystko jak mi każą, oby tylko się udało.
A jaki jest nowy lekarz? - małomówny, zdecydowanie. Ale mam wrażenie, że jest bardzo konkretny i wie co robi. Jako jedyny z 6 ginekologów u których byłam przez te 2 lata zbadał mi anty-TPO, które w końcu dało nam kierunek. Pozostali badali tylko TSH, fT3 i fT4, a te zawsze miałam w normie. Kolejna wizyta z wynikami we wtorek.

No i zaczęło się, żyje już tylko "od do". Teraz czekam tylko na wtorek. Nawet weekendu już nie chcę. Jestem jak komandos :-) Mam cel, muszę go osiągnąć.

Czy jest tu ktoś z tą chorobą? Chętnie porozmawiam o diecie, leczeniu, staraniach itp...


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 marca 2017, 08:45

40 dc. 13 dpo.

Ok, zrobiłam małe rozeznanie i znalazłam Castagnusa w Holland&Barret. Jutro się tam przejdę po pracy, jak nie będzie w sklepie stacjonarnym to zamówię przez neta, akurat jest za pół ceny więc spoko.
Dzisiaj miałam ochotę pozabijać klientów, a jutro mamy cholerny audyt, zapowiedziany aż z jednodniowym wyprzedzeniem. Do tego dowiedzialam się, że zostałam wytypowana na szkolenie i egzamin, który będzie 10 lutego, więc znowu muszę przysiąść porządnie do książek... grrr.

Pobudka o 4 rano. Cudnie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 stycznia 2017, 23:57

Aika Czekamy na Ciebie skarbeńku.. 30 stycznia 2017, 07:29

Cześć kochane,
Podbrzusze ciągnie, temperatura skoczyła, spodziewaney @ pojutrze, czego chcieć więcej :P

chcebardzobycmama Nie poddam się. 30 stycznia 2017, 08:14

4tydz.
Bylam dopiero zrobic bete. Wyniki o12

Grzechotka2 Miłość się mnoży... 7 czerwca 2018, 10:27

6dpo

Zaczynam się stresować. Jak zareguję jak znowu się nie uda. Jak zniosę kolejny miesiąc? Cały ten cykl byłam pewna i mialam mnóstwo wiary w to, że to będzie ten szczęśliwy cykl. Zrezygnowałam z ukochanych energetyków, znacząco zmniejszyłam ilość kawy, do tego ziółka, witaminki.

Boje się.

Nie piszcie błagam, żebym wyluzowała, bo będzie co ma być. Drażnią mnie takie rady. Może ktoś potrafi wyluzować na zawołanie. Ja nie.

Bolą mnie piersi. Odrzuca od znajomego zapachu płynu do mycia podłóg. Robię sobie nadzieję i jednocześnie boje się ją mieć.

Mała gorączkuje. Chyba zęby idą. Nienawidzę patrzeć jak coś jej dolega.

Dzisiaj ginekolog. Ide spytać o te plamienia w 9 dniu cyklu. Jutro zbadam progesteron.

Ezia90 Akcja bobas! 30 stycznia 2017, 11:34

Jesteśmy w 6 miesiącu ciąży!!! :)
Ale ten czas leci :)

Od kiedy kupiłam te kilka...no dobra kilkanascie lub troche wiecej ciuszkow to ciągle mysle o dalszych zakupach! :D znowu wybrałabym sie na buszowanie i nakupiła sterte rzeczy:D nigdy nie przypuszczałam ze to moze byc takie rajcujące. To daje tyle szczescia :D W dodatku zakupy dla maluszka i juz jakies rzeczy leżące w domu uswiadamiaja ze naprawde sie spodziewamy dziecka :) wczesniej tez bylo to odczucie bo wiadomo: objawy, usg, ruchy i w ogole ale jak sie nie mialo nic w domu z wyprawki to jakos to było inaczej:P A jeszcze inaczej bedzie jak kupimy wózek, łóżeczko, kosmetyki itp itd :)

Tylko tak: nie chce szalec bo jak to sie mowi ze nie powinno sie szybko robic zakupow tylko dopiero w 7/8 miesiacu ale ja jestem juz w 6 a poza tym wole na spokojnie i pomału gromadzic zeby to wszystko ogarnac, o niczym nie zapomniec no i zeby finansowo na RAZ tego nie odczuc, tylko stopniowo ;)


Nudy na tym wolnym nadal jak jasny gwint, do biblioteki musze sie wybrac zeby cos poczytac .

kascok Kiedy się pojawisz Bąbelku? 30 stycznia 2017, 12:19

Oczywiście zapomniałam na śmierć o siemieniu i wiesiołku ;) Norma... samo to, że biorę regularnie witaminy i kwas są dla mnie dużym zaskoczeniem. Ja jestem z tych, które o lekach zawsze zapominają!

Jakiś dziwny ten cykl. Bóle owulacyjne odczuwam 14-15 dnia cyklu... więc o jakieś pięć dni wcześniej niż w poprzednim cyklu... wczorajszy test LH dał cień z cienia, ale taki test jest uważany za negatyw. Spróbuje dziś ponowić test. Jestem ciekawa, czy to rzeczywiście jest owulacja? Hmmm


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 stycznia 2017, 12:23

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)