emmac Kiedyś będziemy rodziną 28 lutego 2017, 11:12

Witaj 39 tc! Za tydzień będę tulic cie w ramionach ♡

efta historia jak ich wiele... 28 lutego 2017, 10:39

13 tydzień (12t2d)

Wygląda na to, że w ostanim wpisie skłamałam - napój imbirowy NIE POMAGA mi na mdłosci :/

Wczoraj pojechałam z mężem na badania prenatalne do kliniki.
Wszystkie parametr maleństwa w normie.
Ma 6 cm i jego wielkość jest proporcjonalna do wieku 12t1d. Kość nosowa obecna, pęcherz, żołądek itd są.
Przezierność karkową lekarka sprawdzała 2 razy, mam 2 zdjecia na jednym NT 1,52 na drugim 1,31 dobrze że dobry wynik to widełki , bo jak widać można zmierzyć to samo z róznym wynikiem.
Ogólnie nie spodobała mi sie ta lekarka była małomówna i taka jakaś dziwna. Mąż odebrał ją tak samo jak ja a wiec to nie moje widzimisie. Obraz widziałam kątem oka i dopiero na koniec przekręciła monitor tak żebym zobaczyła dzidzię. Powiedziała tu jest głowa tu brzuszek i powymieniała widoczne narządy,potem włączyła obraz 3 d. cyknęła cudne zdjęcie i tyle widziałam. Zdjęcie okazało się mniej cudne, gdy dostałam je do ręki, bo wydrukowała je na czarno biało, wszytko się zlało, twarzy nie widać tylko jakąś białą plamę. Aj zła jestem , a mąż jeszcze ciała dał, bo zapytał czy może nagrać chwilę badania na komórkę, tłumacząc, że to dla dziadków, żeby zobaczyli dzidzię, bo dla niech na tym etapie dzidzia to mała kropka. Lekarka się zgodziła. Tyle że ten mój geniusz jak się potem okazało nie nagrywał... tzn coś tam się nie tak mu włączyło i nie wiedział, że nie nagrywa, a jak niby kończył nagrywanie to jedno zdjęcie cyknął... ;)
No i wracając do zdjecia 3d było mi żal , że czarno białe takie brzydkie ale stwierdziłam, ze to nie wazne bo mamy to nagrane na komórce, a tu klops.

Poprosiłam panią doktor żeby zajrzała między czasie między nóżki maleństwa, a ona na to , że jest za wcześnie, bo musi być skończony 13 tydzień a ja go dopiero zaczełam. I nawet nie chciała zgadywac i oszacować co tam widzi.. :/ szkoda, za 10 dni mam badanie u swojego gina prowadzącego. Może coś tam juz dojrzy.

Po badaniu dostałam skierowanie na test pappa. Poszłam do rejestracji pokazałam skierowanie, a pani kazała mi iść do gabinetu na pobranie krwi. Zdziwiłam się, że nie zawołała pieniędzy (pappa kosztuje 170zł), bo za usg płaciłam 270 (co jest wręcz zbrodnią , bo dla mnie badanie nie rózniło się niczym porównując je do badania u lekarza na nfz w 13 tygodniu , które miałam w pierwszej ciązy - no tyle że potem dostane dokładny opis i wyliczenia jaka jest szansa na to ze dzidzia ma wady genetyczne). Pobrano mi krew, wróciłam do rejestracji, żeby załatwić sprawę odebrania wyników , bo kazali mi przyjechać i odebrać je osobiście (mam 114km do kliniki) ale babka z rejestracji wykonała kilka telefonów i ustaliła, że prześlą mi je pocztą musiałam tylko wypisać wniosek i zapłacić za przesyłkę. Do ostatniej chwili czekałam aż pani z rejestracji podliczy mnie za pappa ale nic nie mówiła, wiec się nie wychylałam ;) albo pani doktor się machnęła i dała mi skierowanie na krew na nfz (choć mi się nie należało z racji wieku) albo pani w rejestracji się zagapiła.... jak się nie dopatrzą błędu to jestem 170zł do przodu, a jak się dopatrzą to pewnie dostanę fakturę do opłacenia razem z wynikem, który przyjdzie pocztą. Ewentualnie jakimś cudem błędu nie było, a pappa należało mi się na nfz w co bardzo wątpię.

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/b69855a1d7a1.jpg

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/a7f3947f3333.jpg

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/d72b7dab7435.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 lutego 2017, 10:39

18 dc 2dpo

Ovu wyliczyło owulacje na niedziele. Oczywiście to tylko orientacyjnie bo nie mierzylam temperatury.

Wtorek zaczął mi sie fatalnie! Zmarzłam bo autobus jak i pociąg postanowiły nie przyjechać na czas ( zupełnie jak mój okres ! Tez lubi tak sie ze mną droczyć ) !!!

W tym miesiącu tak naprawdę pierwszy raz przyglądałam sie wnikliwie objawa jakie wysyła mój organizm. Dochodzę do wniosku ze ten ból piersi moze byc oznaka dni płodnych ???

Wczoraj rozmawiałam z rodzicami, napisałam do Nich ze musimy pogadać na Skype bo mam dwie wiadomości do przekazania. Moja Kochana Mama była przekonana ze usłyszy ze zostanie Babcia ( jak to powiedziała czuje to w kościach i miała prorocze sny ! Ahh ta moja Mama ) ... Niestety nic mi o tym jeszcze nie wiadomo i nie powiedziała bym o tak szczęśliwej nowinie przez Skype...
Kupiliśmy bilety do Polski ! Tęsknie za domem, rodzina, moim psiakiem.

Juz niedługo będę mogła chwalić sie szczęściem, jeszcze troszkę <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 lutego 2017, 13:00

20 dc

OF wyznaczyło mi owulację w sobotę, w 17 dc. Ja myślę jednak, że była ona dzień później. W sumie najważniejsze, że w ogóle była. Zaczynamy odliczanie, pytanie tylko do czego? Tym razem serce mówi "Nie udało się. Znowu". Zobaczymy jak będzie.

07 marca jest nasza 12 rocznica związku. Byłby to oczywiście piękny prezent. Najpiękniejszy. Ale ile już było wcześniej tych "symbolicznych" dat? No właśnie. W poniedziałek pójdę na progesteron, aby zobaczyć na jakim jest poziomie. Będzie akurat 8/9 dpo. W środę 08 marca mam wizytę u lekarza. Wyproszę od razu o lutkę lub dupka, będę miała na podorędziu, gdyby jednak miało coś z tego w tym cs wyjść.

I to by było na tyle. Nienawidzę tego czekania i bardzo mnie ono stresuje.
Miłego dnia :)

Przyjaciółka, której ciąży nadal nie mogę przeboleć była wczoraj u mnie zdać relację. I klops. Tak się jarałam jakby to super było być razem w ciąży...taaa...jej szwagierka jest. Równiutki tydzień niższa ciąża...Jakie to musi być wspaniałe uczucie dzielić ten czas z kimś bliskim. W sensie z inną ciężarną. I to tak równiutko. Ehhh...mieszkają razem, będą wszystko tydzień po tygodniu przechodzić razem. Mam w sobie dużo za dużo zazdrości...

14dc

Dzisiaj i jutro mam wolne, Olus ma drzemke, a ja troche czasu zeby cos napisac. W Piatek lub Sobote powinna byc owulacja. Objawow jakichkolwiek brak.
Pare dni temu odbylismy rozmowe z mezem,ktory stwierdzil, ze troche fiksuje na punkcie staran. Musialam mu niestety przyznac racje. Przed pierwsza ciaza nie robilam testow owulacyjnych, nie mierzylam temperatury, nawet kwas foliowy zaczelam przyjmowac dopiero po ujrzeniu pozytywnego testu ciazowego. Nie mam pojecia skad mi sie bierze takie cisnienie na drugie dziecko. Moze to dlatego, ze w pierwsza ciaze zaszlam tak szybko? Gdybym wtedy starala sie dluzej to tez bym tak swirowala? Darek powiedzial, ze stresuje go tym ciaglym gadaniem o suplementach,dniach plodnych, testech ovu itp. pytal sie czy nie moze byc tak jak przy staraniach o pierwsza ciaze. Wiec odpuscilam sobie testy i obserwacje, jedynie kwas foliowy biore.
Zalozylam sobie,ze jezeli do konca Listopada nie uda nam sie zajsc to zaczne sie martwic i myslec o jakis badaniach, suplementach itp. W Listopadzie minie rok od decyzji o powiekszeniu rodzinki. Mam nadzieje, ze do tego czasu zamieszka Ktosiek w moim brzuszku :) Tego zycze rowniez wszystkim statrajacym sie o malenstwo :*

EwkaKonewka czynnik męski/immunologia 28 lutego 2017, 14:55

Sięgnęłam dna. Nie mogę patrzeć na panie radośnie spacerujące z wózeczkami. Skręca mnie ze złości. Pojawiają się te wszystkie pytania, że dlaczego one mogą a ja nie. Zawsze byłam mało emocjonalną osobą, kobiet w wózkami mnie nie ruszały, wręcz dziwiłam się jak ktoś pisał, że nie może patrzeć na dzieci i wózki i kobiety w ciąży, a teraz sama tak mam, więc skoro emocje wygrały z rozsądkiem i rozumem, to w moim mniemaniu jestem na dnie.

Mamy już 33cs, a poza stertą badań i faktur nie mamy nic.

Dziś były badania prenatalne Wojtuś ma się dobrze waży 1526 gram :) dziś pokazał buźkę jak ziewa i ciamka :D mamy zdjęcia pamiątkowe :) obrócił się główką w dół teraz wiem skąd taa zgaga i nóżki jak nie na żołądku to w żebrach w dzień spi w nocy buszuje i te parcie na pęcherz M go w nocy czuje jak się przytula stwierdził, że niedługo mnie w ogóle nie obejmie a mi coraz ciężej a dłuższe spacery to dla mnie katorga :(

Leczymy bakterie w moczu mam nadzieje, że już jest ok chociaż trochę bo już za nami 2 antybiotyk :/

Pokój coraz lepiej wygląda zostały ściany ale M ma większe zmartwienia niestety musi szukac nowej pracy :( dziś był na rozmowie, która poszła naprawwde ok i zaprosili go na piwo więc poszedł i miejmy nadzieje, ze go przyjmą bo jak nie to ten miesiąc nie będzie zły ale następny eh :( trochę oszczędziliśmy udało się i mam nadzieje, ze tak zostanie :) wózek od koleżanki ostatnio odebraliśmy jeszcze piękniejszy niż na zdjęciach :D zostały mebelki mielismy kupić w ikei komplet ale że z praca jest jak jest powiedziałam, ze kupimy tańsze i zobaczymy jak będzie no ale czas pokażę wierzę, że przyjmą M a On zacznie spać spokojnie :) jutro zaczynamy 30 tc :D Wojtuś czekamy na Ciebie :) <3

Majzu Przewrotność losu ???? 28 lutego 2017, 15:37

9 dc
byłam dziś u rodzinnej po skierowanie na tsh ft3,ft4 i keratynine bo cos mnie ostatnio plecy bolą :( moze nerki ???? Atpo nie dała :( ale dobre i to ...


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 marca 2017, 17:31

Alicja 28 Niepłodna wtórnie 28 lutego 2017, 21:32

Ten dzień nie należał do dobrych. Dostałam na ustach opryszczkę robi się coraz większa ;(
Przeczytałam że jest bardzo niebezpieczna- już zaczynam panikować a lekarz za kilka dni dopiero;(

0202oliwcia ŻYCIOWE ZAWIROWANIA 28 lutego 2017, 16:05

Muszę sie wyżalić jestem po wizycie u ginekologa na NFZ i jestem tak zniesmaczona ta wizyta ze watpie czy moja noga tam więcej postanie porażka .... Lekarz nie wyliczył mi który tydzień nie wyliczył na kiedy termin porodu nie zalecił żadnych witamin nawet nie pytał czy biorę kwas foliowy (ja to wszystko wiem ale to jest przeciez jego zasrany obowiązek) dal mi skierowanie na USG ponieważ on jest zdania ze jeśli on jest ginekologiem to powinien sie tylko tym zajmować a burak ma USG w gabinecie z którego korzysta inny ginekolog u nich w przychodni zrobił mi cytologie upuścił trochę krwi ze mnie a i jeszcze stwierdził ze mam nadżerke dupek jeden mój mówił ze mam tam ladnie i czysciutko do do badań to powiedział mi ze w pierwszym trymestrze są bardzo wazne te badania i ze trzeba ich niestety bardzo dużo zrobić a ze później będzie mnie (ja juz sie w duchu ucieszylam no bo przecież poszlam do niego glownie po to zeby dostac skierowanie na badania pierwszego trymestru) :-) A ON CO??? Dał mi tylko glukozę , mocz ogólny i morfologie ogolna no ja pierdole az mnie nosi co za pojeb ....
Przepraszam za słownictwo ale no po prostu musialam

Właśnie rozmawialam z mężem i ustalilismy ze niema sensu chodzic wkurzac sie i czas marnowac zrobie wssystkie badania prywatnie i nie mam zamiaru juz więcej iść do tego lekarza idioty

ma_pi Demotywator 28 lutego 2017, 17:18

Wizyta startowa przed 4. in vitro będzie 22 marca. Mam mieć aktualnie badania.


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 marca 2017, 11:59

Ciąża zakończona 24 lutego 2017

24 lutego 2017 roku o godzinie 01.04 nad ranem przyszedl na swiat nasz skarb najwiekszy Fabian z waga 3075 gram


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 lutego 2017, 17:33

Alicja 28 Niepłodna wtórnie 28 lutego 2017, 21:34

Ten dzień nie należał do dobrych. Dostałam na ustach opryszczkę robi się coraz większa ;(
Przeczytałam że jest bardzo niebezpieczna- już zaczynam panikować a lekarz za kilka dni dopiero;(

Słucham "Sylwia Grzeszczak feat. Mateusz Ziółko - Bezdroża" i chce mi się płakać.
Nie mam już sił. Ciężko jest.
Boże daj mi cierpliwość.


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 lutego 2017, 22:20

Kaczuszka86 Aniołkowa mama 1 marca 2017, 12:09

Dawno nic nie pisałam bo i nastroje były różne. Oczywiście razem z lekarzem działamy. Jestem już drugi cykl na zestawie clo+pregnyl. Tym razem była piękna owulacja bez cienia wątpliwości. Wstępnie licząc jakieś 11 dpo pojawiła mi się na Pink test jakąś małą kreska. Z jednej strony nie może to być pregnyl bo poprzedni test robiłam dwa dni temu i był bielusienki. Strasznie się nakręcam. Dziewczyny na forum piszą że widać. Jutro powtarzam test. Jeśli wyjdzie znów taki mało oczywisty to idę na betę i nie będę mieć żadnych wątpliwości. Najbardziej boję się tego upadku jeśli test okaże się felerny bo aż tak nakręcona nie byłam od roku starań.
Przerwałam branie luteiny na 1 dzień ale coś mnie tknelo i po tym teście znów wznowił przyjmowanie. Najwyżej wydłuże sobie cykl

zbikowa i znowu nic 28 lutego 2017, 17:35

No dobra, wygląda na to że mój chrabąszcz zasnął.

30 stycznia (w poniedziałek wieczorem) po raz drugi pojawiłam się na IP z szalonym ciśnieniem. Położyli mnie na oddział, krew mocz ktg. Miałam juz ze sobą torbę do porodu bo to był koniec 37tc. Rano przed obchodem przyszla pielęgniarka i mówiła że mam być na czczo, zapaliła mi się lampka. Na obchodzie ordynator zapytał mnie jak sobie wyobrażam porod, piwiedzislam mu, że siłami natury, powiedział że się nie zgadza ze względu na złe wyniki i ciśnienie i spytał czy zgadzam się na CC. No trochę nie miałam wyjścia. Zadzwoniłam po męża, przyjechał i czekaliśmy oglądając serial na lapku (Sherlocka ;) nie wiedzieliśmy o której będzie zabieg, bo anestezjolog nie skończył jeszcze poprzedniej operacji. W środku odcinka wpadła położna mówiąc że idę rodzic. Fajnie fajnie, nie zdarzyłam się zestresowac. Ani przygotować, bo potem dostałam zjebke, że w bieliźnie na planowane (haha) CC przychodzę. W tym czasie mąż probowal dostać się na salę operacyjną (jedna położna mówiła że może być, druga nie. Ostatecznie dreptal ścieżkę na korytarzu). Mnie położyli na stół, cisnienie 190/120. Równo w poludnie Emilka przyszła na świat. Dali mi ją tylko na buziaka i zabrali na noworodki i podgrzać do inkubatora (o kontakcie skóra do skóry nawet nie pomyślałam, teraz żałuję). Mnie zszyli i zawieźli na położniczy. Wypuścili męża na salę i poszedl zobaczyć mała. Ja czułam się dobrze ale chciałam odpocząć. Dopiero koło 15 przywieźli mi małą. Ok 22 zostałam spionizowana, nie było to zbyt przyjemne. Później zabrali malą na noworodki i kazali odpocząć. Przywieźli mi ją dopiero rano i od tej pory już byłyśmy razem.

Sorry ze się rozpisalam, chciałam sobie zapisać ten dzień, puki jest jeszcze w miarę świeży

Nie mam na nic siły. jestem taka słaba. Łykam to żelazo paskudne a hemoglobina nic sobie z tego nie robi i mam 9.6. Tarczyca znów nawala. Wszystko mnie boli, spojenie łonowe, hermany...
Ciągle bym spała.
Brzuch ooooogromny.

Ciąża bliźniacza jest trudniejsza.

Dooti Czekając na cud... 28 lutego 2017, 18:28

4t 5d

Nadal nie mogę uwierzyć w to że jestem w ciąży. Tak bardzo się cieszę a jednocześnie tak bardzo się boję. Tak bardzo się boję tego że znów Cię stracę okruszku.
wczoraj dzwoniłam do mojego doktorka aby mu powiedzieć że jestem w ciąży. Kazał dziś przyjść do siebie na oddział po receptę na Duphaston. Poszłam po pracy, wypisał między jednym a drugim porodem. Niestety zamiast 2 opakowań wypisał tylko 1, chociaż cały czas gadał o 2, a ja nie zwróciłam na to uwagi. Za to w aptece uwagę na to zwrócił nadaktywny pan praktykant i mimo iż go bardzo prosiłam o te dwa opakowania nie sprzedał mi. Wyszłam z łzami w oczach i mówiąc ze mam już za sobą dwa poronienia i nie mam zamiaru stracić trzeciej ciąży...Na szczęście w innej aptece sprzedano mi 2 opakowania bez problemu, może dlatego ze obsługiwała mnie kobieta.
Strasznie roztelepana emocjonalnie jestem, a ta sytuacja z receptą to ju kompletnie wytrąciła mnie z równowagi. Do domu wróciłam dosłownie na trzęsących nogach. EWiem że nie powinnam się teraz denerwować, ale po prostu nerwy mi puściły. Ja tu walczę o mojego okruszka, a ten głupi buc w aptece nie chce mi sprzedać leku. No co ja mogłabym innego z tym Duphastonem zrobić. Przecież nie naćpać się...heh.

Wizyta chyba 15 marca...będzie to 6t6d. Mówię chyba, bo ja byłam zakręcona, ginek też zakręcony, ale jak tak teraz myślę to raczej na pewno chodziło o 15 marca.

anemic Wielkie chcenie ... 28 lutego 2017, 21:55

W czwartek inseminacja. Stymulaja lametta (3-5 dc). Środa 15.00 zastrzyk z ovitrellu.
Po inseminacji kroplówka z intralipidu.

Długo mnie tu nie było. Ale śledzę Wasze pamiętniki.

Mam problem z hashimoto. Przeciwciała rosną. Przyjmowałam pabi dexamethason. Niestety przeciwciała nadal wzrastały. Więc byłam na konsultacji u innego endo. Endo zdziwiła sie, że przepisano mi steryd i odstawiła mi go. Kazała przyjmować selen. Wprowadziła euthyrex 25. Dzisiaj u gin ( jest również endo) zdziwienie, że nie przyjmuje pabi :/ Z resztą przeciwciała i tak wzrosły znowu. Więc zdecydowaliśmy się na wlew z intralipidu. Kosztuje 350 zł więc tragedii nie ma, a może warto. Podobno jest to działanie doraźne ponieważ skutecznie wypłukuje przeciwciała, ale na krótko. Nie wiem czy coś zrozumiałyście z tych wypocin.
Gdyby któraś z Was stosowała intralipid to będę wdzięczna za opinie.

D. zapracowany. Ja zapracowana.Chociaż finansowo odżyliśmy, ale Ostatnie 3 msc to ledwo się widywaliśmy. W kwietniu wyjeżdza na delegację do Londynu.

Moje Przyjaciółki porodziły przecudne dzieci. Kocham je bardzo.
Ostatnio nawet nie miałam czasu myśleć o swoim bezpłodnym życiu.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)