Po wizycie kontrolnej po laparoskopii...okazalo sie ze wszytkie IUI byly na pecherzyku z lewego jajnika przy lewym jajowodzie czyli przy tym zepsutym...wiec szans nie bylo...
Prawy jajowod drozny ale prawy jajnik nie dziala...plan jest taki zeby ruszyc ten prawy jajnik
Zalozenie jest takie ze jeli bedzie wiecej pecherzykow niz 3 IUI sie nie robi ale doktor powiedzial ze w moim przypadku nie bedziemy w ogole patrzec na to ile jest na lewym bediemy obserwowac tylko prawy i jesli tam sie cos pojawi to bedziemy mogli podejc do IUI
Decyzja ze probujemy jeszze IUI o ile bedzie jajo na prawym jajniku. Mam sie pokazac 9dnia cyklu-wtedy bedziemy wiedziec czy prawy ruszyl i dopiwero tedy zrobimy wymazy zeby nie stracily waznosci...uwazam ze to calkiem logiczne rozwiazanie...zastanawiam sie czy ie dlaoby sie tych wymazow zrobic na NFZ zaraz poszukam informacji:D
Zapytalam sie czy to mozliwe ze ten jajowod sie zepsul miedzy tymi laparoskopiami czy juz taki byl przed...dr wzial gleboki oddech i powiedzial: "w takich wypadkach mowimy - nie wiemy" dodal ze to jest delikatna materia ale zasugerowal ze skoro podczas HSG juz cos wyzlo nie tak...to on nie wie....
ale dal do zrozumienia ze albo lekarz mnie oklamal, albo niezauwazyl albo niewiadomo co jeszze...mam mieszane uczucia...ale jestem wscikla tylko ze o mi to da?
zamykam chyba rozdzial wczesniejszy bo to walka z wiatrakami...ale zal, zlosc...no ale co zrobic!!
Po wizycie kontrolnej po laparoskopii...okazalo sie ze wszytkie IUI byly na pecherzyku z lewego jajnika przy lewym jajowodzie czyli przy tym zepsutym...wiec szans nie bylo...
Prawy jajowod drozny ale prawy jajnik nie dziala...plan jest taki zeby ruszyc ten prawy jajnik
Zalozenie jest takie ze jeli bedzie wiecej pecherzykow niz 3 IUI sie nie robi ale doktor powiedzial ze w moim przypadku nie bedziemy w ogole patrzec na to ile jest na lewym bediemy obserwowac tylko prawy i jesli tam sie cos pojawi to bedziemy mogli podejc do IUI
Decyzja ze probujemy jeszze IUI o ile bedzie jajo na prawym jajniku. Mam sie pokazac 9dnia cyklu-wtedy bedziemy wiedziec czy prawy ruszyl i dopiwero tedy zrobimy wymazy zeby nie stracily waznosci...uwazam ze to calkiem logiczne rozwiazanie...zastanawiam sie czy ie dlaoby sie tych wymazow zrobic na NFZ zaraz poszukam informacji:D
Zapytalam sie czy to mozliwe ze ten jajowod sie zepsul miedzy tymi laparoskopiami czy juz taki byl przed...dr wzial gleboki oddech i powiedzial: "w takich wypadkach mowimy - nie wiemy" dodal ze to jest delikatna materia ale zasugerowal ze skoro podczas HSG juz cos wyzlo nie tak...to on nie wie....
ale dal do zrozumienia ze albo lekarz mnie oklamal, albo niezauwazyl albo niewiadomo co jeszze...mam mieszane uczucia...ale jestem wscikla tylko ze o mi to da?
zamykam chyba rozdzial wczesniejszy bo to walka z wiatrakami...ale zal, zlosc...no ale co zrobic!!
"Opłacz to, wykrzycz to, a później weź się w garść, stań na nogi i zacznij żyć. Możesz żyć tak szczęśliwie, że głowa mała."
— Adam Szustak
Ahh . Piękny czas . Żadnego mierzenia temperatury , siedzenia na forach i oglądania wykresow . Zagladam oczywiście do niektórych kobitek , którym bardzo kibicuje , ale osobiście już wróciłam do żywych . Biorę tylko kwas i oddaje się w ręce najwyższego . Podejrzewam , że temperaturę zacznę mierzyć , ale narazie odpoczywam . Jak dobrze czasem zrobić sobie wolne od psychicznosci
43 dzień cyklu.
Jestem zmęczona zaistniała sytuacja.
Od przed wczoraj plamie. Raz mocniej raz mniej.
Od wczoraj ładuje clexane.
Nie wiem na co czekam. Niby psychicznie czekam na @.
Może powinnam zrobić kolejna betę? Ale to dla mnie taki stres że obawiam się że zabił by wszystko.
Cycki czasem mnie bolą czasem puszczają zupełnie.
Chciałabym przespać ten czas. Albo obudzić się po @ albo po porodzie.
Do wizyty 7 dni. Czy w ogóle doczekam?
noszszsz chciałam tylko coś dopisać,a wcięło mi cały post,który wczoraj wysmarowałam...
a pisałam o tym,że smutek owszem jest,mały,ale jest no bo każda strata,niepowodzenie zawsze boli/zakuje w serducho...ale widzę także pozytyw,tego że tak się stało.No bo jeśli problem jest nadal,a sytuacja za tym przemawia i to może głębszy niż tylko niski progesteron,to gdyby nie słabo dodatni test ciążowy/sikany i beta hcg,to po prostu myślałabym,że @ przesunęła się na 31 dc/bo żarłam trochę dłużej luteinę ...i znowu bym się stymulowała Lamettą.
I sytuacja mogłaby się powtórzyć.A w tej chwili,to mam nadzieję,że moja ginekolog,będzie miała jaśniejsze spojrzenie na sprawę.
Odpisała mi,żebym teraz nie brała Lametty,tylko pod koniec cyklu wezmę antybiotyk.Czyli coś podejrzewa.
Więcej dowiem się na wizycie,na którą wybiorę się w okolicach owulacji.Dzień przed owulacją mam zbadać estriadol. Po owulacji zbadam progesteron (po odstawieniu Luteiny na 24 godz) i znowu estriadol. O to,jak badać progesteron - też dopytam na wizycie.
Teraz czekam niecierpliwie na wizytę,żeby wypytać i więcej się dowiedzieć.
Mimo wszystko,wiedzę taki pozytyw,że da to mi i mojej lekarce jakiś kierunek leczenia.
Mimo dobrego wyniku homocysteiny,wprowadzę w tym cyklu metafoliany - kwas foliowy i witaminy b6 i b12.
Wyedytowalam sobie wstep, bo sie troche przedawnil i wlasnie sobie uswiadomilam, ze minely dokladnie 4 LATA!!! odkad sie staramy o dziecko.
28t4d od razu napisze kuwa mac bo pisze z telefonu i juz mi wcielo wpis bo gdzies coś "kliknelam"
Troche.mnie nie było a niby mam.wolne ale co z tego ze od pracy wolne jak w domu tyle do zrobienia. A wolne od pracy bo chyba od tego siedzenia szyjka sie skracala i brzuch twardnieje (chociaż wydaje mi sie ze raczej tylko szyjka) i kazal obserwować juz na ostatniej wizycie. 13.02 mala miala 780 g a wczoraj na wizycie szyjka bez zmian, nadal bezpieczne 3,3 dobrze ze sie nie skrocila ale brzuch dalej sie spina i w sumie juz nawet nie ma reguły czy robię cos czy większość dnia leze:/ jesli będzie powyzej 10(a juz bywaly takie dni) to jechac na szpital na kroplowke zeby w razie czego nie rozpoczela sie akcja porodowa (przerazenie w oczach mojego.meza było wczoraj nieziemskie) Laura wazy 1100 czyli wyliczylam ze przybiera 20g dziennie!
glowka w dole i harcuje w najlepsze brzuszek co chwila sie podnosi:) często miewa.czkawke:) matka przytyla już 12 kg ale pociesza sie ze wcale tego nie widac:) jalos tak rozchodzi sie po calym ciele, brzuszek w porównaniu z innymi.malutki:)
Mamy marzec !!!
Czyli, że już w przyszłym miesiącu się poznamy? 
Do naszego spotkania +/- 50 dni 
A waga pokazuje +19,6kg 
Dziś wizyta u ginekologa oczywiście standardowo pojawił się już stres...
Wczoraj pierwszy raz odczulam wpływ hormonów na mój humor,cały dzień byłam nabuzowana nie miałam w ogóle nastroju,3 razy wyskoczylam na męża o jakieś pierdoly później się poryczalam przy przebieraniu pościeli a no koniec już się śmiałam no odjazd totalny.
Tak poza to od paru dni uczę się szydelkowania;) postanowiłam ze jakoś ten wolny czas wykorzystam i zamarzyl mi się śliczny kocyk dla dziecka,malutkie buciki i jakas maskotka,mam nadzieję ze jakoś to ogarne i do września się wyrobie;) hehe.
32 dc., 15 dpo.
Chciałam wkleić zdjęcie testu ale zupełnie nie wiem jak.
Obudziłam się rano, zmierzyłam temperaturę a tu 37,04, jakiś mega skok. Stwierdziłam, że skoro tempka nie spada to pójdę za Waszą radą i zrobię test. Wczoraj kupiłam w rossmanie pink test super czuły.
Wszystkie modlitwy chyba odmówiłam w trakcie jego robienia, zamknęłam oczy na dwie minuty i jak otworzyłam były tam takie kreski jak widziałam wczoraj ! Dwie, tylko ta druga wciąż dużo jaśniejsza od pierwszej. Ze względu na większą dokładność testu nie był to już cień cienia, tylko bardzo jasno różowa druga kreska.
Panika mnie ogarnia, bo już się w internecie naczytałam, że jak jestem jeden dzień po terminie miesiączki i wykonuję super czuły test to ta kreska powinna już być wyraźna, bo poziom hcg powinien już być dużo wyższy niż 10.
Tak więc na razie nie mam w sobie żadnych uczuć, czekam na wynik z krwi, bo wyrwałam się na chwilę z pracy i pobiegłam zrobić.
A wy proszę trzymajcie kciuki razem ze mną, żeby wszystko było w porządku... Tak bardzo bym chciała !
Nie mogę zrozumieć.....
Skąd biorą się mutacje? Skąd wady genetyczne? Dlaczego zarodki się nie zagnieżdżają? Dlaczego nie potrafimy utrzymać ciąży?
Skąd to wszystko się bierze i czy kiedyś też było? Nie myślę nawet o odległych czasach, tylko o czasach naszych matek, czy babć?
Czy niszczy nas cywilizacja, stres, pęd, zniszczone i zmienione genetycznie jedzenie, zanieczyszczenie środowiska?
Czytam i nie wierzę...tzn nie potrafię tego pojąć. Co chwilę, któraś z dziewczyn ma takie problemy....To jest wręcz niewiarygodne.
Po sobie wiem, jak antybiotyki potrafią zrujnować organizm, jak długo potem odbudowuje się naturalną florę, ale ona chyba nigdy już nie będzie do końca prawidłowa po takich dawkach.
Czy kiedyś zachodziło się w ciążę tak - po prostu lub nie miało się dzieci? Sama jeszcze pamiętam jak mało kiedyś było bezdzietnych par, one stanowiły wyjątki. Do cholery, ruina obecnego świata doprowadziła nas do takiego stanu, że musimy walczyć o przetrwanie własnego gatunku.
O dziwo - osobniki dbające o siebie i myślące, statystycznie mają większy problem z zajściem w ciąże, niż sławetna "patologia". "Patologia" nie myśli, tylko działa i ma, nie rozmyśla zbyt wiele nad tą całą, staraniową otoczką.
Ech, ciężkie to wszystko do ogarnięcia moją małą głową 
Postanowiłam nie traktować starań jako walki o dziecko, nie chcę walczyć, przestało mnie to kręcić. Jest plan i podjęta decyzja przez nas. Idę na laparoskopię, jeśli po laparoskopii do marca przyszłego roku nie zajdę w ciążę, zamykamy temat. Ja przynajmniej nie dam rady i nawet nie chcę ciągnąć tego dłużej. Absolutnie nie jestem załamana, nie mam żadnego "doła", czy coś w tym rodzaju. Po prostu stwierdziliśmy, że jeśli się nie uda, to tak ma być. Za dużo najadłam się leków, dużo sposobów wypróbowaliśmy, oddaje się w ręce lekarza, żeby zajrzał od środka. Cóż więcej można zrobić? Według naszych przekonań - już nic więcej oprócz kochania się 
Takie mnie dzisiaj dopadły przemyślenia
Na pytanie dlaczego świat jest niesprawiedliwy? Nigdy nikt nie uzyskał i nie uzyska odpowiedzi. 
01.03.17
3 DC
Przypadkiem trafiłam na OVU, zawsze uważałam ze mierzenie temperatury nie dla mnie co mi to da??
Pamiętam jak na naukach przedmałżeńskich w poradni usłyszałam o Naturalnej Metodzie Planowania Rodziny.... Pierwsza myśl głupota.... dziś już tak nie myślę.
To mój drugi cykl mierzenia temperatury i szczegolowych obserwacji.
Choć przyznam szczerze ze wszelkie oznaki wskazywaly na to że tym razem sie udało.
Niestety dzis mam 3 dzień @@@ a 9 marca wizyta u pani ginekolog.
tak teraz patrzę na mój wykres ( okiem laika), stwierdzam, że ten cykl chyba nie będzie szczęśliwy
ehhh ....
No dziś moje wątpliwości się rozwiały z naturą nie wygrałam.
Następny miesiąc walki mnie czeka przez 7 dni musze sił nazbierać 
15 dc 13 cykl starań
Poprzedni cykl trwał 38 dni ! Straaasznie długo. Wczoraj byłam na monitoringu owulacji. Dwa pecherzyki! W prawym jajniku malutki, a w lewym 20,4 mm. Recepta na zastrzyk z ovitrelle i duphaston. Dziś z rana zastrzyk zrobiony, a duphaston zaczynam brać od poniedziałku. Jestem pełna nadziei na ten 13 cykl. Może trzynastka będzie szczęśliwa ? Okaże się niedługo
Aaaaaaa dziewczyny mam wynik bety !!!! dopłaciłam 15 zł żeby wynik był na cito, żeby się denerwować trochę mniej
;p.
Ale ze mną to nie takie proste - wciąż się denerwuje 
bo przecież jeszcze może wyjść milion rzeczy, beta może nie przyrastać, albo zarodek mógł się źle zagnieździć. Tak to jest czerpać wiedzę z internetów 
Mimo wszystko cała promienieje beta wyszła: 268,25 mlU/ml !!!! Według legendy 4-5 tydzień, bo tam jest przedział 75-2600.
))))))
To był miesiąc w którym czułam się przedziwnie, ciągle chciało mi się spać od leków na prolaktynę, albo w brzuchu mnie kłuło jakoś. Wyliczeń i tempki w dalszym ciągu pilnowałam i świrowałam z tym jak zawsze. Więc nie napiszę, że zobaczyłam pozytywny test jak odpuściłam, bo to nieprawda.
Nawet gdyby cokolwiek poszło inaczej, źle, czego oczywiście w życiu bym nie chciała, to przynajmniej wiem, że nie jesteśmy tacy całkowicie chorzy.
Do gin idę już w piątek, bo nie wiem czy całkowicie odstawić Dostinex i Castangus. Na ulotkach napisane, że tak. Ale oczywiście w internetach wyczytałam, że kilka osób poroniło jak tak gwałtownie odstawiało leki i że czasem trzeba to robić stopniowo.
Więc po prostu pójdę dowiedzieć się u źródła, a w piątek rano machnę betę jeszcze raz, żeby wiedzieć, czy przyrasta.
A wy kochane błagam trzymajcie za mnie kciuki cały czas, żeby wszystko było dobrze :***
Ten pamiętnik jest szczęśliwy i wyjątkowy !
Ciąża rozpoczęta 29 stycznia 2017
7t0d
4 dni do wizyty.
Nadal leżymy w łóżku. Na zmianę drzemie, oglądam TV, poczytam książkę, poszperam coś w necie, pooglądam coś na youtubie i tak w kółko. A to ktoś przyjdzie w odwiedziny, co bym sama nie była w domu. Pod nieobecność Małża starają się sprawić, żebym nie zwariowała
Plamienia ustępują, stają się jaśniejsze i z dnia na dzień jest ich mniej. Cieszy mnie to niezmiernie, ale moja radość nadal przeplata się ze strachem. I choć w mojej głowie pojawiają się pozytywne myśli, staram się jeszcze do nich nie przywiązywać. Czekam cierpliwie (?) do poniedziałku.
Wczoraj odebrałam wyniki Białka S i Białka C. Po rozmowie gin zadecydował, że włączamy zastrzyki Clexane 0,4mg. Ciężko było mi się przełamać samej sobie, bałam się że spanikuje podczas wkłucia, dlatego poprosiłam moją starszą siostrę o pomoc. Zrobiła to z wielkim uśmiechem na twarzy! No człowiek bez uczuć hehe
Niestety zostają mi siniaki po każdym wkłuciu. To będzie długa i bolesna droga Kłębuszku, ale dam radę, nie obawiaj się

Ty tam sobie szykuj miejsce, rozpychaj się do woli i rośnij, rośnij, rośnij 
32t6dz
50dni do tp
No to dzis zostalo juz 50dni do tp, czyli tyle co minęło od 100dniowki 
Ja nadal mam lenia jesli chodzi o prasowanie ubranek. Sterta nadal lezy. Jakos mi się nie chce, jeszcze pogoda jakas jest ponura.
Od piatku do soboty mam zjazd wiec w te dni prasowanie odpada na pewno.
Moze cos dzis i jutro uda mi sie uprasowac.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.