5 dc
Aktualnie czytana książka: "Inwigilacja" R.Mróz (kocham, kocham, kocham serię z Chyłką i Zordonem
)
Początek cyklu bardzo spokojny. Chciałbym, aby reszta była taka sama
dzisiaj się okaże czy Małż będzie musiał jechać w następnym tygodniu na szkolenie do Wrocławia. Jeżeli tak, to jedziemy razem i czeka nas weekend tylko we dwoje w tym pięknym mieście
12 dpo.. Tempka ciut w górę, a z nią i moje nadzieje, chociaż czuje bóle na @ i staram się nie nakręcać, żeby nie mieć później doła.. Obiecałam sobie i Mezowi, że następne testowanie dopiero w niedzielę 15dpo, ale ciężko się powstrzymać.. Znając życie @ znowu przyjdzie i na jakiś czas zrujnuje mój emocjonalny świat.. Jak zawsze miotam się z uczuciami..
9t1d
Noo już powolutku, powolutku zbliżamy się do tego drugiego trymestru. Rozpoczęty 10 tydzień już brzmi baaardzo dobrze
Belly pokazuję, że w II wejdziemy 12.04 
A poza tym nadal sobie leżakujemy. To już 4 tydzień. Jakoś wielce się tym nie przejmuje, bo gdyby lekarz mi powiedział "Pani musi leżeć do końca" to tak też bym zrobiła. Nie ma teraz dla mnie nic ważniejszego niż Kłębuszek
Tak więc leżymy, oglądamy TV, czytamy książki, nadrabiamy pozycje filmowe. Ostatni hit polecony przez siostrę "Zanim się pojawiłeś". Jeden wielki płacz i tona chusteczek
Poza tym obalamy I mit. Leżysz - tyjesz. O nieee, nic bardziej mylnego. Leżysz - jesz racjonalnie - chudniesz! Po prostu jestem w szoku. Oczywiście nie było to zaplanowane. Podejrzewam że jest to skutek tego, że totalnie nie mam ochoty na słodycze i nie podjadam. Zwłaszcza, że od tego leżenia to nawet mi się bardzo jeść nie chcę
Ale dobra. Zaraz masę nadrobimy!
hohooho jeszcze pewnie waga mnie nie raz, nie dwa zaskoczy! Aaaa i uwaga uwaga! Małż zmienia pracę. Będzie bliżej Nas 
Dalej czekamy sobie grzecznie na wizytę 27.03 (10t5d) Prenatalne umówione w Poznaniu na 14.04 (13t2d). Czyżby Kłębuszek pokazał kim jest idealnie przed Świętami? Byłoby cudownie 
Duphaston 3x1
Clexane 0,4mg 1x1
Pregna Plus 1x1
Letrox 100mg 1x1
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 marca 2017, 09:05
18 DC temp. 36,6 (czyli zadnych zmian)
Czuje sie fatalnie psychicznie i fizycznie. Wczorajsza zmiana dala mi w kosc.
Bardzo powaznie zastanawieam sie nad przejsciem na nizsze stanowisko. Lubie ta prace ale czuje ze za bardzo mnie kosztuje stresu, nerwow i wysilku. Mega wielka odpowiedzialnosc za tak naprawde marne grosze bez szans na premie czy podwyzke. Nawet na zachete, na mobilizacje....NIC!!
Czuje ze cos niedobrego dzieje sie z moim cialem. Caly czas jestem napuchnieta. Dzis rano wygladalam ja zoombie
Oczy podkrazone i napuchnieta.
Zmienilam odzywianie. Zero masla, napoi slodkich, cukier tylko w kawie, chelba bialego nie pamietam kiedy jadlam. Za to warzywa, owoce, nabial, kasze i duzo wody (to od zawsze) No i caly czas w ruchu. Nie mam siedzacego trybu pracy. 8-12 godzin w pracy jestem na pelnych obrotach....
Czekam do poniedzialkowych badan i wynikow.
Dodatkowo caly czas pobolewa mnie brzuch i køucie jajników na zmiane. Nie sa to ciagle bóle. Ale w ciagu dnia pojawiaja sie czesto.
Mój wykres to jakas porazka. Zupelnie inny niz tezn wczesniejszy. Nie rozumiem NIC!
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 marca 2017, 09:17
Edit: by nie zwariować póki ćwiczyć nie mogę,próbuję wrócić do szycia pomału w miarę możliwości ! Materiały zamówione, zobaczymy jak będzie
Cytologia wczoraj zrobiona, niestety w ramach ubezpieczenia nie mam badania na czystość pochwy i Swissmed ich nie robi, więc będę musiała je zrobić w Invimedzie i za nie zapłacić. Mąż dziś jedzie zrobić test HBA i badanie na chlamydię. Umówiłam się też na USG piersi za tydzień, w sumie ostatnie miałam jakoś zimą 2015 więc wypadałoby zrobić nowe. W tym cyklu owulacja powinna wypaść jakoś w okolicach poniedziałku 20 marca, wczoraj lekarz po cytologi zrobił mi też USG dopochwowe, jest jeden pęcherzyk na lewym jajniku ale mały 1.8 mm, może zdąży urosnąć a może nie, cholera wie. Czekamy na zmówione testy owulacyjne a Allegro, jak tylko przyjdą zaczynam sprawdzać. Ten cykl zupełnie bez wspomagania, nawet bez dupka. Będzie jak ma być.
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 marca 2017, 09:25
5t2d
Nie mogę spokojnie przeżyć mojej ciąży 
Zawsze coś.
Wczoraj wieczorem ukruszyła mi się jedynka. Pięknie
nieduży kawałek, no ale widać. Dziś poleciałam do dentysty, poprosiłam o jak najszybszy ratunek i na szczęście udało się. Za pół godziny będę korygowana. Boję się troszkę bólu i że coś się stanie Grochowi. Mam nadzieję, że lekarze wiedzą, co robią.
Kupiłam też sobie teścik, na sprawdzenie. W końcu znalazłam ten z wyświetlaczem! Jupi.
Ale to nie ten z tygodniami!
Chciałam zobaczyć postęp, a wyświetliło mi się, że jestem w ciąży. Serio? 10 euro i nie widzisz nawet czy to wcześniejsza czy pózniejsza ciąża.
Chyba skończę z testami 
Dziś też czuję się jakoś lepiej. W glowie mi siedzi, że powinno być gorzej ( dlatego w sumie kupiłam ten test). Brak zawrotów głowy, mdłości. Tylko odrzuciło mnie gdy przeszłam obok budki z frytkami i kiełbami. Raz tam jadłam. Wtedy tak nie śmierdziało 
Ciekawe czy to nam się tak węch fałszuje czy doskonali i wyczuwamy jakieś nieświeże nutki?
w każdym razie, chyba więcej tam nie zjem.
Mój G. ma mega kryzys.. Straszne jest to jak osoba obok cierpi, a Ty nie możesz pomóc.. Teraz rozumiem co czuł jak ja miałam gorsze dni.. Staram się być blisko, przytulić, ale niewiele to daje.. Próbowałam robić coś, żeby na chwilę zapomniał o stresie.. Sport, film, książka.. Ale na nic to.. Nawet nie chciał spróbować, zniechęcony do wszystkiego.. Namówiłam go na psychologa.. Nawet załatwiliśmy wizytę prywatnie.. Kasy nie ma za bardzo, ale obecnie zdrowie psychiczne G. to priorytet..
7dc
Niech mi ktoś wyjaśni co sie dzieje z moimi piersiami!
Mamy 7 dzień cyklu, jestem świeżo po @, a mnie juz bolą piersi!
W ostatnim cyklu tez dość szybko, kilka dni przed owulacja zaczęły bolec, a przestały dzień przed @...
Kiedyś ból piersi oznaczał zbliżający sie okres, bo zaczynałam go czuć na 5-7 dni przed @.
Poza tym mam dość niska temperaturę, bo w okolicach 35,70 - 36,50 ...
Wychodzi na to ze do normalnych nie należę ! Gryyy... !
2 dni do @... a mi sie przypałetalo zapalenie spojowki. Nie moge dobrze oka otworzyc, rano pojawia sie ropa itp. Dzis odwiedze okuliste.
W tym cyklu nic nie czuje. Nawet nie mam wahań nastroju. Przeczytałam, ze to dzieki wit. D, ktora jem w bardzo duzych dawkach. Wyrownanie niedoborow wit. D lagodzi napiecie przedmiesiaczkowe. Swoja drogą lepsze samopoczucie tonteż zasĺuga wiosny, która powoli czuc w powietrzu. W ogrodku wyszly przebisniegi i powoli wychodza zalazki tulipanow. Swiat przyrody budzi sie do zycia. A czy kiedys we mnie obudzi sie zycie?
19+ 0
Lecimy z 20 tygodniem 
Przez 3 tygodnie przytyłam kilogram 
Właśnie przez ten czas w ogóle nie wchodziłam na wagę. Postanowiłam że muszę ogarnąć mój mózg i nie włazić codziennie na wagę jak jakaś anorektyczka. Trochę też folgowałam z jedzeniem ,ale obiecuję poprawę 
Czuję się jakby to powiedzieć...kiepsko
Włosy lecą garściami ,są łamliwe i matowe . Nie mam w ogóle energii . Jestem zmęczona i najchętniej bym spała i nic nie robiła. Przydałoby się żebym zbadała morfologie ...może hemoglobina dalej spada i przez to się tak dupiato czuję ?
Maluszek ciągle daje o sobie znać 
Zaczynam się zastanawiać,czy poradzę sobie z tak małą kruszynką. Czy będę umiała przystawić do piersi, przebrać i umyć... boję się,że zrobię mu krzywdę 
Na wiosnę mieliśmy ruszyć z budową,ale niestety przeciąga się to w nieskończoność . Postanowiliśmy,że kupimy małe mieszkanie na kredyt w mieście bliżej działki, bliżej rodziny (choć to mnie raczej martwi,a nie cieszy). Budowa potrwa z parę lat, bo będziemy budować za swoje oszczędności,a nie chcemy wynajmować i wyrzucać kasę w błoto. Lepiej spłacać kredyt, bo to na jedno wyjdzie, a za parę lat będziemy mieli dom i mieszkanie.
Do porodu raczej się nie wyrobimy ,a chciałam urządzić synusiowi piękny pokoik
. Niestety pomieszkamy jeszcze w tym beznadziejnie brzydkim mieszkaniu,ale mam nadzieję że już niedługo 
12 DC
Wczorajsza wizyta u ginekologa w sumie wiele nie wniosła, pani doktor mnie trochę uspokoiła, powiedziała żebym nie szukała na siłę problemów, brała witaminy i na luzie podchodziła do sexu. W cytologii wyszedł mi jakiś drobny stan zapalny, dała trivagin i witaminę c do pochwy i kolejna cytologia po miesiączce o ile przyjdzie.
Mówiłam jej o tych plamieniach ale powiedziała żebym póki co tym się nie martwiła.
Dziś od rana dzień na pełnych obrotach bo byłam na badaniach okresowych z pracy i zeszło się.
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 marca 2017, 11:55
15t2dc
W dniu, w którym popełniłam poprzedni wpis, wyników jeszcze nie było, dopiero się tworzyły.
Odebraliśmy je dzisiaj.
Wiadomo, bałam się jak cholera. Naczytalam się o fałszywie negatywnych wynikach, o wpływie luteiny etc. Świadomość 35 lat na karku też zrobiła swoje.
A strach ma wielkie oczy
Cytując lekarza: "Ryzyko u pani jest super".
Ryzyko trisomii:
21 - 1: 5311
18 - 1: 13433
13 - 1: 42011.
Chyba czas uwierzyć, że Bóg nie tyko otworzył okno, ale i spogląda na nas z niego czuwając nad nami
Co wynika ze zdjęć USG?
AC – obwód brzuszka dziecka
AFI – ilość płynów owodniowych
ASP/FHR -Bicie serca dziecka
GA/AUA – wiek ciąży
CRL – długość ciemieniowo siedzniowa (od główki do kości ogonowej dziecka)
EDD – przybliżona data porodu
EFW – szacowana waga dziecka
FL – długość kości udowej
GA – wiek ciążowy wg. ostatniej miesiączki
GS – średnica pęcherzyka ciążowego
HC – obwód główki
HL – długość kości ramiennej
LMP – data ostatniej miesiączki
TP – termin porodu
BPP – wymiar dwu ciemieniowy
CL – długość szyjki macicy
10 dc
Zrobiło się cieplej. O dziwo mój mnie zaskoczył i nie ćwiczy już tak intensywnie jak wcześniej. Aby go wspomóc zaproponowałam bieganie. I zaczęliśmy wieczorkami kiedy nie idzie do pracy, zaczęliśmy od 0,5km a przedwczoraj 1km. Wczoraj był w pracy to biegów nie ma tak jak dziś. Ale pogoda nie dopisuje a ja mam zakwasy.
Od razu człowiek się lepiej czuje.
Wczoraj byliśmy na pobraniu krwi zaleciłam mu badanie kilku hormonów, bo kiepsko się czuł.
O dziwo jestem miło zaskoczona. TSH było lepsze niż w ubiegły roku. Lecz martwi mnie Ft4 bo jest lekko poniżej normy. Ale dostanie więcej orzechów brazylijskich.
A co najważniejsze nie mamy Hasimoto 
wyniki męża
TSH 1,980 0,270 4,200
FT4 0,89 0,93 1,70
anty-TPO 0,24 IU/ml 0,00 5,61
Prolaktyna 13,01 ng/ml 4,04 15,20
Testosteron 392,20 ng/dl 249,00 836,00
moje
anty-TPO 0,12 IU/ml 0,00 5,61
anty-TG 1,11 IU/ml 0,00 4,11
TSH
Potas
żelazo
Jutro odbieram swoje wyniki TSH i morfologii, ale będzie ok 
Mój miał wziąć nadgodziny w sobotę, ale zrezygnował że względu na to że zaczynają mi się dni płodne zrezygnował.
jakoś nie czuję aby owulka w tym cyklu była wcześnie, pewnie późni się jak w zeszłym miesiącu. Może się okaże że cykle staną się regularne 27-29 dni 
Bardzo bym tego chciała.
czas wszystko pokaże. Nie nastawiam się aby w tym cyklu się udało. Tym bardziej że mąż jest po grypie a miał słabsze nasienie więc pewnie mu się obniżyło.
Nie wiem kiedy będzie
ale pewnie pojawi się kiedy będzie ochota.
Wczoraj mąż mi powiedział że nie liczy już na cuda, że dziecko nie jest nam pisane, że jeśli miałoby być to już by było. A tak w maju minie rok. A tu cisza.
Mój zapał starań minął, teraz podchodzę do tego na luzie.
Ale nie mogę doczekać się symulacji, może ona coś zmieni.
Bo z tego co widzę nie mam problemów z hormonami. Lecz z pęcherzykami które są lekko niekształtne i słabe endo, mąż tylko morfologia.
Bo wiem że wiele osób z gorszymi problemami się zmaga.
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 marca 2017, 14:22
Odebrałam wyniki męża z testem HBA. Wynik prawidłowy 
15 tydzień (14t4d) czwartek
wizyta u genetyka nic nie wniosła. lekarka zrobiła wywiad popatrzyła na wynik pappa i powiedziała nam to co wiedzielismy: ze ryzyko 1:424 i nazwała je średnim i że nie kwalifikujemy się do amniopunkcji ale jak chcemy to możemy zrobić... że wynik usg w normie i że wynik biochemii powoduje taki wynik pappa.
Zaproponowała NIFTY ani nie nalegała żeby zrobić ani nie odradzała. Nic nie podpowiedziała. Nie wspomniała o cenie (2400zł) zapisała nr telefonu do kolegi który to wykonuje. (no no juz do niego pędze...)
Liczyłam na konkrety. Albo zróbcie tak albo srak. Albo przy takich wyniakch proszę być spokojnym albo przy takich wynikach jest już zalecana ostrożność i poszeżone badania. A ona jak takie flaki w oleju bardziej przejęła się tym, że mamy w rodzinie dzieci z genetyczną wadą słuchu niz tym, że nasze dziecko może mieć zespół downa.
Dopytałam jeszcze o kwas foliowy (wymieniłam jaki biorę) kazała odstawić 5mg i brać tylko metylowany i ten w witaminach prenatalnych. W ogóle stwierdziła że 5mg był całkowicie zbyteczny. Choć przepisał mi go hematolog z powodu dwóch mutacji.
wyszliśmy z gabinetu tak samo zieloni i niepewni co zrobić jak bylismy przed wizytą.
aaa powiedziała że jak NIFTY wyjdzie "na pograniczu" to czeka mnie amniopunkcja tylko mamy się szybko decydować czy zrobić NIFTY czy nie, bo amniopunkcję robi się do 18 tygodnia, a ja jestem już w 15.
Mąż zadecydował, że robimy NIFTY, skoro bylismy już w Gdańsku a u nas w miescie się tego badania nie zrobi, wyszukaliśmy w internecie miejsca, gdzie wykonują to badanie (i mięli możliwość zrobić je dziś). Trochę to trwało ale znaleźliśmy- pojechaliśmy do Gdyni na pobranie krwi.
Lżejsi o jedną wypłatę wrócilismy do domu. Wynik za około 10dni.
Trzeba było nie czekać na konsultacje z genetykiem tylko jak dostałam wynik pappa od razu umawiac się na NIFTY. stracilismy 10dni na czekanie na wizytę a tak mielibysmy juz wynik NIFTY w ręku. Teraz zaś czekanie.... 
Mąż był dziś zrobić swoją część badań. Teraz tak myślę, że chyba za późno go zapisałam. Pasuje, żeby wyniki były na tą wizytę startową, a w moim "ukochanym" Macierzyństwie zaczęły się piski, że może nie być do wtorku posiewu i seminogramu, bo tam robił. Bez sensu jechać na te badania do Warszawy, a tu zna miejsce, więc się mniej stresuje.
Wirusologia z labu na pewno będzie, gorzej z moją byłą najukochańszą kliniką. Będę dzwonić tam we wtorek rano i poganiać, żeby wynik był najpóźniej na ten dzień na wieczór.
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 marca 2017, 14:57
Witam witam! Po dłuższej nieobecności – jestem! Do świata żywych wróciłam dość szybko, ale czas rekonwalescencji mi się wydłużył
Zatem w tym odcinku moich przygód okres od przyjęcia do szpitala do czasu kwalifikacji do operacji. Zapraszam do lektury! --> Szpitalne przygody
6 tydz. 4 dzień
jak ten czas szybko leci. Już 7 tydzień ! wciąż dobrze się czuje, spać mi się chce bardziej niż zawsze, w pracy też
, sikam ciągle i raz na sto lat mnie zemdli ale bez wymiotów.
Wczoraj rano się zwalniałam z pracy na badania laboratoryjne i musiałam poprosić o zgodę Szefową. Zaczęła podpytawać, czemu w przychodni współpracującej z naszą pracą nie mogę zrobić tych badań, bo pewnie bym miała za darmo i jakbym powiedziała jakie to może ona by coś załatwiła i w końcu pękłam
powiedziałam, że potrzebuję takich badań, które się robi w pierwszym trymestrze, bo jestem w 7 tygodniu i mój pakiet tego nie obejmuje ;p. Ale że ją proszę, żeby nikomu nie mówiła, bo nawet nasi rodzice jeszcze nie wiedzą, czekamy do 12 tygodnia, kiedy już minie to największe zagrożenie i jeśli można tak w ogóle powiedzieć: to nie chcemy zapeszać. I wiecie co ona zrobiła ? Popłakała się !
ze szczęścia, zaczęła mnie ściskać, całować, gratulować, coś niesamowitego.
Pracuje w firmie, która liczy ponad 500 osób, w dziale, który ma ponad 20 pracowników, a Szefowa każdego z nas traktuje tak personalnie.
Wczoraj jak zostałam chwilę po godzinach, to już mi kazała iść odpoczywać
jeszcze mi tłumaczyła, żebym się nic nie martwiła, że pójdę na macierzyński na jak długo będę potrzebowała, że filarem naszej firmy są zdolne kobiety i ona wie, że ja sobie ze wszystkim poradzę, że najlepsi mają co najmniej trójkę dzieci i wciąż są aktywni zawodowo. Tak mi się miło zrobiło, byłam zła, że dałam się jej podpuścić i wygadałam, ale jej podejście pokazało mi, że nie powinnam. Obiecała trzymać język za zębami do 12 tygodnia.
Z dobrych dla mnie wieści wizytę z 22 marca, przełożyli mi na poniedziałek 20. Dla mnie to super, bo ja to już odliczam.
Zaraz jadę odebrać wyniki badań laboratoryjnych z przychodni, bo w tej akurat nie ma możliwości zrobienia tego przez internet ;//
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.