ma_pi Demotywator 23 marca 2017, 12:56

I jeszcze jedno. Znów mamy więcej nasionek :) Jeszcze 2 miesiące temu było 4 mln, a teraz jest 14 mln :) i całkiem niezły ruch. No, ale do ideału nadal daleko.

Poczekalnia Czy w końcu wydarzy się cud ? 3 września 2017, 23:00

Witaj plamienie - witaj okresie za 2 dni........

Poryczałam się dzisiaj. Powiedzcie mi jak przestać przeżywać ? Jak przestać się spinać ? zaraz wejdę w 18 cykl starań i nie umiem odpuścić. No nie umiem.......

Dół, depresja i szał w kapciach. Zbadałam sobie prolaktynę, wyszła za wysoka i doktor przepisał mi bromergon.Kiedyś go dobrze znosiłam ale teraz jest masakra.Kręci mi się w głowie,słabo, mdli mnie, idzie oszaleć.Nie wiem czy sobie bardziej nie rozregulowałam hormonów bo wszystko mnie wkurza albo rozkleja. Wczoraj jak przeczytałam co mój doktor napisał na stronie kliniki to się rozpłakałam.Normalnie to bym powiedziała :"trudno, najwyżej poszukam innego lekarza" a teraz w ryk.Nam nadzieję,że mój doktorek jednak nie zrezygnuje z przyjmowania tam.Co prawda ciężko się do niego dostać ale jednak chciałabym dalej do niego chodzić.
Jeszcze do tego wykres dziki i mam dziwne zjawisko: niby śluz płodny ale z krwią.Niby czytałam,że może być takie zjawisko jak plamienie około owulacyjne ale nigdy mi się to nie zdarzało. Raczej to hormony poszły w tango, tym bardziej,że wczoraj o wiele lepiej się poczułam jak sobie zapodałam magnez z witaminą b6.Chyba dzisiaj też wezmę i zobaczę co będzie.
Niedługo idę to endo to poproszę o badanie hormonów.

ladypower Ładowanie Bąbla:) 23 marca 2017, 16:51

za parę godzin wizyta u gin.... znów wrócą wspomnienia, ten sam gabinet co parę tyg temu. Już teraz czuje ten strach, jaki czułam, przed każdą wcześniejszą wizyta- czy wszystko ok. Teraz ten strach powinien być mniejszy. Nie ma już ze mną okruszka, jedyne o co mam teraz się martwic, to czy wszystko ze mną jest w dobrze.Na tyle dobrze, żeby sprowadzić na świat małego okruszka.

Wczoraj miałam dużą sprzeczkę z Ł.... CZASEM nie mam już sił...ale słowa przysięgi małżeńskiej stawiają mnie do pionu.... po co komu foch jak życie jest tak krótkie.

Hej, dziewczyny!

Dziękuję Wam bardzo za Wasze wsparcie w komentarzach. Wiele dla mnie znaczy i pomogło mi choć na moment przestać sobie samej dokopywać. Czy macie rację? - oczywiście, że tak. Ustalić priorytety, wrzucić na luz, dać się sobą zaopiekować... No tak. Tylko z praktyką ciężko.

Jest szósta rano. Od czwartej albo piątej nie śpię. Gonitwa myśli. Moim największym problemem jest to, że nawet, kiedy podejmę jakąś decyzję, to i tak bezustannie podważam ten fakt. Czy ja serio byłam gotowa na dziecko? Czy to było konieczne, aby wrócić do rodzinnego domu? Czy miało to sens, aby iść na L4? Czy warto było ładować się w kredyt? A co, jeśli to mieszkanie, którego jesteśmy właścicielami, okaże się moim największym przekleństwem? A jeśli ktoś wcisnął nam ładnie opakowany bubel?

Tak, wiem, już musztarda po obiedzie i zadawanie tego typu pytań nie ma totalnie żadnego sensu.

Kurczę, nie wiem, gdzie się podziała dziewczyna, która ze dwa tygodnie temu zasypiała z rumieńcami na twarzy, bo tak nie mogła się doczekać przyszłości. Ulotniła się.

W czym rzecz? To chyba brak kontaktu z ludźmi o podobnych problemach. Nieustanne kwestionowanie, co powinnam, czego nie. Brak pewności, czy życie mnie nie przygniecie. Sypiące się ciało. Strach o ciążę i rozwiązanie. Moja twarz w lustrze. Próba bycia ekspertem we wszystkim i jednoczesne nierobienie niczego konkretnego. Utracona samodzielność. Strach, że po remoncie i ząbkowaniu skończą mi się z mężem tematy do rozmów. Obrzydzenie do siebie na myśl, że będę potrzebowała pomocy przy dziecku. Niepokój, że bez mojego nadzoru mąż spierdoczy nam łazienkę (nie mogę do niej wejść po drabinie). Że wszystko w życiu jest na zawsze, bez szansy na odwrót.

Do tego wszystkiego czuję się sama jak ten palec. Choć przecież nie jestem. Normalnie poszłabym pewnie spuścić parę przy piwie w klubie. Teraz nie mam żadnej alternatywy. Żadna nieodurzająca mnie metoda na relaks nie daje mi ukojenia. Mój mózg przypomina naprężoną pajęczynę, na której zaległa rosa - jeden fałszywy ruch i wszystko pierdolnie.

Muszę zniknąć na jakiś czas z belly. Muszę znaleźć balans. Złoty środek. Nie jestem w stanie komentować ostatnio Waszych pamiętników, za co bardzo przepraszam. Jestem zmęczona, choć śpię do oporu, noszę niekrępujące ciuchy każdego dnia i nie dbam o wizerunek. Moja psycha wykańcza mnie bez mojego udziału.

Michalinko - powodzenia z matką-szajbuską.

Do rychłego, dziewczyny!

17 DC

Jak mi się w robocie nic nie chce robić. Od samego rana boli mnie głowa, czuję że coś mnie pobiera
czyżby mąż mnie zaraził ehhhh
Muszę kupić rutinoskorbin i końską dawkę wziąć. Muszę ustrzec się przed grypą, bo inaczej wszystkie moje plany popsuje.

szkoda ze dziś nie sobota, ale i tak już bliżej weekendu. Jakoś dziś smutna i markotna jestem. Nie lubię 2 fazy cyklu, zawsze taka ledwo żyjąca jestem. Bez chęci do życia.

Może to pogoda ehhhhh
Może to faktycznie spadek żelaza bo znów mam go mało i znów muszę brać leki bo anemia powróci;/'
ostatnio przy schylaniu kręciło mi się w głowie i teraz znam przyczynę.

Ovu wyznaczył mi owulę na 14DC ale ja sądzę że była 15. Takie mam przeczucie. Ale co tam, jak i tak wiem czy kolejny cykl do dupciii.

Boję się cyklu 13 Sama cyfra 13 mnie przeraża.


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 marca 2017, 13:43

Ciąża zakończona 23 marca 2017

pati87 kolejne starania, czy warto? 23 marca 2017, 14:35

36t0dz
28dni do tp

Jestem niewyspana bo zbudzilam sie jak mąż wstawal do pracy o 5.50 i juz nie zasnęłam.
Wczoraj wreszciw mąż odebral auto od mechanika. Wiec dzis sie wybralam na zakupy. Oraz wydrukowalam sobie materiały do nauki. Mam tego naprawdę duzo. Dzis nawet nie zacznę się uczyć bo oczy mnie bolą z niewyspania się.
Dokupiłam trochę kolejnych ciuszkow dla córci :) właśnie kończą się prać. Powieszę je i chyba połoze się na chwilę.

Dziś mam USG piersi u ginekologa, który ostatnio robił mi cytologie i USG dopochwowe wiec go poproszę o USG, zobaczymy czy była owulacja. Znowu przyszło takie lekkie zrezygnowanie i myśl, że nigdy nie będę w ciąży....

Haana Hashi, MTHFR, Aniołki.. 23 marca 2017, 14:54

To zaczynam na nowo przygotowania do ciąży. :) Folian cały czas, miałam odstawioną b6 i b12, ale od kilku dni na nowo zaczynam łykać metyle. Do tego acard, witamina d, czekam też na omega-3. Omega-3 też ponoć jest ważna przy staraniach, ogólnie po poronieniu czy chorobie z autoagresji. Mam też inofem, zakupiłam z ciekawości i też chyba sobie zacznę to pić.

Powoli również zaczynają się przygotowania do ślubu. Zaproszenia już kupione, podróż poślubna do Karpacza już zarezerwowana. Marzę aby po ślubie ukazały mi się piękne dwie kreseczki i szczęśliwie zakończona ciąża.

11dc dziś stymulacja zakończona.
Godzina 21 ovitrell. Na noc betadyna i jutro to samo.
Od jutra unidox.
Wtorek godzina w- 7.30w szpitalu. Po punkcji Duphaston i lutinus czy coś takiego.
Progestreron 0.83 spadł od wczoraj mam wahania więc lekarz później da odpowiedź co do transferu.
Estradiol 3600 z kawałkiem... Zaokraglilam na dół.
Pęcherzyki 22, 21,20,19,18,17,16 na prawym od 21mm w dół plus drobniejsze...
3mam kciuki aby były dobre jakościowo...

Od wczoraj trochę przeziebiam się, polopiryny nie mogę brać bo rozrzedza krew... Ahh jakieś pomysły?


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 grudnia 2018, 13:44

Buko Wrzucić na luz i czekać na cud 23 marca 2017, 16:17

Druga iui za mną i już wiem że to był błąd. Trzeba było sobie ten cykl odpuścić, to chociaż byśmy nie stracili drugiej iui, a tak zostanie nam już tylko jedna szansa. Pęcherzyk jakiś taki nieksztaltny, od poniedziałku męczy mnie wirusowka i już myślałam że odpuszcza a dziś znów to samo, a do tego ponad 39 stopni gorączki i gdyby to było 2 tygodnie po iui to byłabym na 10000% pewna ciąży w ostatnich dniach. Poprosiłam dziś w pracy zeby dr zobaczył ten mój pecherzyk, ale nawet dr nie był pewny czy pękł czy urósł, jutro podejrzany go jeszcze raz. Ale wszystko wskazuje na to że owulacji to z niego nie będzie. A i jeszcze wczoraj przed iui zrobiłam estradiol i wynik 120, mimo ze w normie dla owu, to jednak nie powala.
Zaczyna do mnie docierać że mogę nie mieć dzieci...Nigdy.
Kiedyś marzyłam o zrobieniu oszałamiającej kariery, ale odłożyłam plany zawodowe dla powiększenia rodziny. Czas chyba jednak przestawić myślenie ponownie na polany zawodowe.


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 marca 2017, 18:33

Az dziwne ale dzis nie zrobilam zadnych zdjec oprocz tych na dole :P

10nvl9c.jpg

Kluseczka w kapieli :) ogolnie kapiel juz lubi ale potem przy ubieraniu zawsze jest placz :(

wieści z ciążowego frontu:)

na wadze +13/14 kg, od dłuższego czasu bez zmian, brzuszek rośnie ale ogólnie jest malutki:)

ostatnio na wizycie Mała ważyła 1500 g a szyjka się nie skróciła od poprzedniej wizyty zaczełam nawet prace:)

zaczełam 8 miesiąc a razem z nim przyszła zgaga, pocieszam się, że i tak dosyć pozno mnie dopadła:)

Laura to jakieś hiperaktywne dziecko, serio, dobrze,, że chociaż jest w miarę nisko więc żebra z reguły bezpieczne:D

we wtorek badania prenatalne:)

gosia89 udało się po 9 latach 23 marca 2017, 20:07

9dc

Po wizycie na ul.Polanka

Pęcherzyk jest w prawym jajniku 13 mm, jeszcze jakiegoś mięsniaka zauważyła...

Ustaliła termin testu pct na 14 dc czyli wtorek. Mamy z mężem współżyć rano a wizyta na 17:30


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 marca 2017, 20:01

Dooti Czekając na cud... 23 marca 2017, 20:27

Niestety cud się nie zdarzył...cudu nie będzie...okruszek zgasł...

Dzisiejsze usg w prywatnym gabinecie pozbawiło mnie złudzeń i nadziei. Serduszko nie bije...mój 4mm groszek zgasł...
Nie wiem ile jeszcze dam radę znieść. Tak bardzo się boję, nie chcę znowu szpitala, nie chcę po raz kolejny tego przechodzić...Ale wiem że właśnie tak będzie.
Dostaniemy skierowanie do poradni genetycznej, to wiem napewno. Wiem też że musimy zrobić przerwę w staraniach...
Mam taką cholerną dziurę w sercu, czuję taką pustkę...
Nie wierzę już w nic...

36+0 TYDZIEŃ !!
+/- 4 tygodnie
+/- 27 dni

A u nas dalej cisza. Robię co mogę żeby przyśpieszyć poród od jakiegoś tygodnia a tu cisza :) chyba nici z naszego wcześniejszego spotkania :) no nic pociesza fakt że jeszcze kilka dni i tak będziesz przy mnie :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 czerwca 2018, 18:48

Wizytę domową i spotkanie w OA opisze później..

Trochę pieprzy mi się w małżeństwie..oto list który napisałam do mojego męża..

D... Chyba łatwiej mi to napisać niż powiedzieć, bo na papierze mogę uporządkować wszystkie moje myśli. To za ciężki temat i skoro nasze dotychczasowe rozmowy nic nie przyniosły dobrego to może taki sposób komunikacji pomoże…

Boli mnie to jak się zachowujesz w stosunku do mnie – nie rozmawiasz ze mną, nie dzielisz się swoimi problemami, przemyśleniami, tym co Cie boli, tym czym się smucisz i z czym Ci źle.

Zawsze wydawało mi się, że jako małżeństwo powinniśmy gadać ze sobą, przegadywać sprawy dotyczące nas, naszej przyszłości, podejmować razem decyzje, a u nas jakoś tak nie jest. Nie potrafimy chyba tego robić. Ty nie potrafisz. Jesteśmy małżeństwem 5 lat, a nie było sytuacji w której byś mi coś sam z siebie powiedział – żebym ja nie musiała wyciągać nic od Ciebie na siłę. Nie masz takiej potrzeby – a to bardziej boli.

Od 5 lat jesteśmy małżeństwem i od 5 lat kłócimy się o to, że nie mówisz mi wszystkiego i od 5 lat nic się nie zmieniło. Nie próbujesz robić nic, żeby było lepiej, a to nas od siebie oddala. Nie chce, żeby tak wyglądało nasze życie i nasze małżeństwo.

Twoja standardowa wymówka to ”że zapomniałeś”, albo że coś było „mało istotne”. Ale wszystko co dotyczy nas jest ważne i chciałabym o tym wiedzieć.

Gadaliśmy, że mieliśmy iść razem do notariusza, popytać jeszcze jak to wszystko wygląda, zapytać czy na pewno nie dotyczy to też mnie itp. Szkoda, że w tak ważnej sprawie, która dotyczy tak samo Ciebie jak i mnie odsunąłeś mnie na bok. Pokazałeś, że nie liczysz się z moim zdaniem. Zostałam z pytaniami bez odpowiedzi, a Ty po powrocie od notariusza nie powiedziałeś nic..co załatwiłeś, czego się dowiedziałeś..czy to jest normalne?? Sorry chyba nie tak to powinno wyglądać. A rano piszesz mi jak gdyby nigdy nic „cześć”, a temat który nas gnębi od pół roku kończysz sam i nawet nie wiem jaki jest finał.

Nie wspomniałeś nic o E., że pójdzie z Tobą – mimo że wiedziałeś od samego początku, że pójdziecie razem (nawet nie zaprzeczaj). Ukrywałeś to przede mną, zresztą jak wszystko. Zabolało mnie to. Potraktowałeś mnie tak jak E. przed pogrzebem Waszej mamy. Już dawno nie poczułam się tak odrzucona i tak poniżona przez Ciebie.

D..., ja wiem, że nie jest to kwestia tego że zapomniałeś, po prostu wiem że nie chcesz mi mówić wszystkiego. Czasem mi się wydaje, że bardziej liczysz się ze zdaniem swojego rodzeństwa niż z moim. A to nie ma być rywalizacja między nami, tylko NASZA WSPÓLNA decyzja – bo to dotyczy nas, naszego życia.

Po ślubie Twoja rodzina staje się moja rodziną, a moja rodzina staje się Twoją, to NASZA WSPÓLNA rodzina – nie ma rozgraniczenia moja i Twoja rodzina. Nie musimy ich kochać, nikt nikogo nie zmusza do tego, wystarczy że będziemy ich tolerować i będziemy dla nich mili. Przyznaje Ewelina bardzo mnie drażni od czasu pogrzebu, ale pomyśl sobie jak mnie zabolała ta sytuacja – a Ty nawet nie stanąłeś w mojej obronie. Co jak co ale ja nie pozwalam mojemu rodzeństwu, ani moim rodzicom mówić o Tobie źle – są pewne granice – w końcu jestem moim MĘŻEM, najbliższą teraz mi rodzina. Każdy ma prawo ponarzekać na swoja rodzinę, czy na rodzinę drugiej strony. Ale nigdy nie pozwoliłam odczuć tej drugiej stronie, że ich nie lubię. Starałam się zawsze pomóc i dać z siebie wszystko, doradzić tak jakbym doradzała własnej siostrze. Możemy sobie ponarzekać czy na K. i jej głupotę, czy na E., ale nie powinno nas to poróżnić.

Nigdy nie chciałam żebyś stracił kontakt z rodzeństwem, ze swoją rodziną, wręcz przeciwnie. Sama mówię żebyś do nich zadzwonił, a się okazuje ze Ty masz kontakt z nimi, ale mi o tym nie mówisz.

Jak oni maja mnie szanować jak Ty swoim postępowaniem pokazujesz, że mnie nie szanujesz (Czy Twój brat tak traktuje K.?, albo czy Twoja siostra tak traktuje A?).

Staram Ci się zawsze mówić o wszystkim co nas dotyczy, a sprawy rodzinne dotyczą nas oboje. Kocham Cie i dlatego jestem z Tobą szczera w każdej kwestii. Nie mam powodów do tego, żeby coś ukrywać przed Tobą. Potrzebuje Twojego oparcia. Chcę się czuć bezpiecznie, ale skoro wiem, ze własny mąż ma tajemnice – nie czuję się tak.

Chciałabym żeby tak samo było w drugą stronę, a czy jest…?...to sam sobie odpowiedz.

Przemyśl to sobie, zastanów się co jest ważne dla Ciebie, co jest ważne w życiu, o co walczyć i czy jest sens psuć atmosferę przez zatajanie prawdy...

list dałam wczoraj..reakcja była tylko jedna.."zapłaciłem tyle za wizytę u notariusza.." do męża sie nie odzywam..chyba że musze to mu odpowiem..ale ograniczam mocno słownictwo :(

aniaa89 starania o pierwsze maleństwo 29 marca 2017, 07:26

uf, nie dostałam okresu, wydłużyła mi się faza lutealna o 1 dzień:) Dzisiejszy test z moczu porannego pozytywny jak 102:)kreska jest już naprawde widoczna:)jutro ide na beta. Po co robiłam ten test z moczu wieczornego, tylko sie sresu strasznego najedliśmy!

ladypower Ładowanie Bąbla:) 24 marca 2017, 06:54

18 dc
Ovu wciąż przesuwa mi dzień wystąpienia owulacji- wyznaczył już na 15 dzień cyklu....hym
Wczoraj u gin było nadzwyczaj ok. Moja pani ginekolog to złota kobieta, potrafi podnieść człowieka na duchu. Ma niebywały spokój w sobie który, udziela się pacjentce:) Takich ludzi więcej proszę na mej życiowej drodze :) Many grubiutkie endo, wszystko pięknie. Pobrała wymaz dla pewności, wynik za tyg.:) Brać folik i zachodzić w ciąże :) Następna wizyta 25 kwiecień :)

Jedynie, ten mroczny ekran usg bez mojego maleństwa był przykrym widokiem, zabolało mnie serduszko. Jak tylko położyłam się do badania usg, serducho mi zaczęło bić, nogi się trzęsły...wróciło... tak samo było przy ostatnich wizytach, gdy ostatni raz widziałam mojego bąbelka.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)