27dc
Dodałabym jeszcze ile jestem po owulacji, ale na Boga nie wiem 
Jeśli detektor z ginekologiem się nie mylą (a na wszelki wypadek trochę
gdyby się nie mylili:)) to do @ mam jeszcze masę czasu. A jeśli jednak kalendarz wygra to już za parę dni oczekujemy @. Kurka, będę się denerwować, bo nigdy, przenigdy nie miałam opóźnienia większego niż 2 dni, a teraz nie będę wiedzieć czy to ciąża, czy nie ciąża czy kie licho:) Chciałabym uniknąć testowania jak głupol, bo po co serwować sobie negatywne emocje.
Mamy być pozytywnie nieprawdaż? Podobno to przepis na młodość, a ja zaczynam w to wierzyć.
A jak tam wasza dieta kochane? Jecie zdrowo i regularnie, jak na przyszłe matki przystało? Ja od dawna jestem za pan brat ze zdrowym odżywianiem, ale teraz mój Sprawca Ciąż (mam nadzieję) już w ogóle bardzo restrykcyjnie mnie pilnuje. Wczoraj roniłam łzy w tęsknocie za tatarem, ale cóż, miał racje że mi nie pozwolił.
Buziaki! :*
Znowu dzisiaj temperatura taka sama jak przez ostatnie 3 dni. Wkurzyłam się, bo to mało prawdopodobne i zmierzyłam tempke jeszcze raz - ulżyło mi, bo wyszła o 0,1C wyższa i tą temperaturę zapisałam na wykresie. Tak jest jakoś ładniej 
Już chyba ze dwa cykle nie testuję i nie planuję testować, nie wariuję, ale marzę nadal i czekam ...
7t3d wg Belly
Już po wizycie, taki stres przed a potem taka ulga!
Jest maluszek i bijące serduszko
Wg usg zarodek ma 6,8mm co odpowiada 6t4d, także wygląda na to że jest parę dni młodszy. Jak zapytałam o to gina, to powiedział żebym nie zwracała na to uwagi, bo to nie matematyka, a biologia (?)
Z mniej fajnych rzeczy to mam jak to lekarz określił "krwiaczka" 1,2cm x 0,27cm, przepisał luteinę i dał L4 na dwa tygodnie, bo mam leżeć...
A i do tego powiedział, że mam zły cukier na czczo. Wyszedł 5,09 mmol/l przy normie 3,9-5,50. Trochę się zdziwiłam, że zły ale gin mówi, że od 5,10 zaczyna się cukrzyca ciężarnych, która może spowodować wady u dziecka :o Pora ułożyć dietę...
Kolejna wizyta jak będzie mi się kończyło L4 czyli gdzieś koło 12 maja, a tymczasem rośnij maleństwo! 
Pogoda dołuje bardzo , leje w dzień i noc ...
z racji tego że w taka pogodę mniej się dzieje w pracy pojechaliśmy wybrać szkiełka do witrażu które będzie montowany w pomnik Wiki. Nie było tych kolorów które chciałam ale wybraliśmy i czekamy dwa tyg a później pomnik wiec do 6 tyg powinniśmy się wyrobić.
Jakoś ostatnio czuje dziwnie cewkę moczowa wiec poszłam wczoraj na pobranie krwi i badanie moczu... z krwi badania w miarę Oki ale w moczu znów pisze " liczne bakterie " skąd one się biorą chciałabym bardzo wiedzieć 
Gdybym nie rezygnowala z laparoskopi dziś byłabym po zabiegu ...
17t0d
Dawno tutaj nie pisałam . Jakoś nie miałam chyba weny twórczej,ale od 11 tygodnia jak to szybko zleciało na prawdę . W między czasie tyle się wydarzyło ... ciągły niepokój o ciąże do 12tygodnia same złe myśli mnie nachodziły,każdy ból interpretowałam jako zły znak, a jak przestały mnie boleć piersi to już wgl., nie powiem bo nadal się boję mimo,że ten "czas największego zagrożenia " już minął. Poprostu już mam tak... za bardzo zależy mi na tej ciąży i tak chucham i dmucham na nią.
W 14t1d byłam na usg genetycznym(?),poszłam na nie z narzeczonym. Mało nie zemdlałam ze stresu przed drzwiami USG, na prawde w między czasie popłakałam się dwa razy. Strasznie się bałam ,jakbym mogła to codziennie bym podglądała czy oby wszystko dobrze z moim maluszkiem .. Ale nie chce go męczyć niech sobie we mnie spokojnie mieszka przez całe 9 miesięcy 
Po tym usg opis ,że ciąża zdrowa,prawidłowa. Nasz maluch mierzył 7,8cm i nie dał się złapać pani doktor. Narzeczony był pod wrażeniem .
Dziś zrobiłam sobie morfologię , nie mogę patrzeć jak pielęgniarka wbija mi igłę , zawsze odwracam głowę a ona się ze mnie śmieję. Możce jej się to i śmieszne wydawać , ale zdecydowanie w tym całym procesie to ona ma przyjemniejszą rolę.
Co do objawów w 17 tygodniu.. brzuch urósł dużyyyy:) ciąża jest zauważalna dla wielu osób już. Co raz więcej osób z rodziny dowiadujeą się ,że będziemy mieć maluszka. Dziś zauważyłam na brzuchu czerwone prążki (chyba rozstępy będą się robiły ) no i od dziś zaczęłam się smarować oliwką by temu zapobiec.
Pod koniec 16tygodnia pojawiła mi się siarka w piersiach i jest jej co raz więcej, piersi też większe (podobno)i bolą. Ponad to zaczęłam miewać mdłości po niektórych posiłkach,no i nasza dzidzia upodobała sobie szczególnie słony i kwaśny smak, po słodkim nadal łapie mnie zgaga.
Każdy krzyczy,że chłopak będzie ,chociaż mój instynkt mówi ,że dziewucha
Z resztą obojętnie -oby zdrowe. Wstępnie na 90 procent będzie miało na imię Nadia lub Olivier. Rozważaliśmy dla chłopca również imię Kordian, bardzo mi się podoba ,ale dość rzadkie imię i nie wiem..chyba rezygnujemy bo boję się ,że źle przez społeczeństwo będzie to imię odebrane. I wiem, wiem,że niby to nam ma się podobać imię a nie innym ale no boję się ,że dziecko imieniem skrzywdzę.
Co jeszcze... chyba poczułam pierwsze ruchy mojego dziecka. CHYBA ponieważ nie jestem ich pewna na sto procent.. są to takie leciutkie puknięcia , pulsowanie w szczegolnosci kiedy leze i sa wyczuwalne tylko przez kilka sekund .
Kolejna wizyta usg 22maja . Mam nadzieję ,że wszystko jest z tobą okej maluszku i pokażesz co masz między nóżkami ,bo mama chętnie by już poszałała za ubrankami 
Co za okropny dzień w pracy!!!! Okropne są te dzieciaki!!!!! Może przez wysoki poziom stresu nue zaszłam jeszcze w ciąże? Bo stresu i różnych akcji w pracy nie brakuje
5t2d
Ciężki dzień dziś za mną. Jakiś czas temu postanowiliśmy zrobić remont salonu i tak się wszystko zbiegło w czasie, że już nie było odwrotu. Wczoraj i dziś małż malował, na szczęście już koniec i efekt końcowy mega mi się podoba. Przyszły też dzisiaj meble- do poskładania jutro bo brakło na wszystko czasu. Okna pomyte, firanki wyprane i powieszone, ogólnie jest super. Żeby tylko te meble już stały
(Swoją drogą mam ochotę odwalić takiego maila do firmy która te meble robi że głowa mała. Tysiącpińcet elementów, różnych rozmiarów śrubek itp, i w 3 różnych typach brakuje conajmniej jednej- a w innych jest o jedną za dużo. Żeby ten kto tam pracuje nie potrafił odliczyć do 8-10 czy 16 to jest jakaś kpina...
Dodatkowo tutaj w de nie ma tak jak w pl, że pójdziesz i kupisz sobie 10 śrubek których potrzebujesz tylko wszystko paczkowane np 100 sztuk. No to po cholerę mi tego tyle, jak nam tylko jednej nie spakowali tego typu? A co do reklamacji- a i owszem nawet stosowny formularz załączyli do paczek tylko co z tego, skoro na meble czekaliśmy ponad 3 tygodnie to teraz na kilka śrubek znowu drugie tyle?!... Dziękuję, postoję. No... ulżyło mi, musiałam się wygadać
)
Z ciążowych objawów ciągle mdłości, do tego co jakiś czas pojawia się zgaga i strasznie dokucza- nawet po wypiciu tylko szklanki wody... Ale damy radę oczywiście
No i dalej siusiam jak głupia 
Żeby trochę wyluzować w oczekiwaniu na wizytę wybieram się na weekend do Hamburga- tak dokładnie matka ma wychodne
I to sama
Panowie zostają we dwoje
Ale spoko- to moje pierwsze samotne wyjście odkąd mały się urodził. Zakładając, że za trochę ponad miesiąc skończy 3 lata, do tego znów jestem w ciąży i niedługo zaczniemy cały proces od początku to kurna NAJWYŻSZA PORA
hahahaha. Co prawda troszkę się stresuję jak sobie dadzą radę itp, ale wiem, że mały jest pod najlepszą opieką pod słońcem- z własnym tatuśkiem.
Także jadę w pierwotnym założeniu chlać a w ostatecznym soczkować i plotkować z najlepszą przyjaciółką 
Prawie rok temu pamiętam jak pisałam w pamiętniku na of, o ciąży mojej siostry i siostry mojego małża. Pamiętam te wszystkie uczucia towarzyszące mi wtedy... A teraz, z perspektywy czasu... W sumie spoko bo czy to będzie chłopiec czy dziewczynka wyprawkę praktycznie całą mamy z głowy.
Siostra ma syna a szwagierka córkę
Także o tyle nam się poszczęściło
I będą nawet z tego samego roku
hahahaha. Cała trójka
Choć oni są z lutego a nasze szczęście będzie z grudnia- o ile nie postanowi zostać dłużej w środku 
Dobra kończę, bo chyba wyczerpałam temat. 
Głęboko wierzę, że Bóg nad nami czuwa
Modlę się o to bez ustanku. 
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 maja 2017, 10:12
12dc
w południe wzięłam Unidox tak jak miałam zapisane. Jutro punkcja straszne się boje, jutro już będzie po wszystkim, wiem że pewnie niepotrzebnie panikuje... no ale tak już mam. Siedziałam dziś w pracy i było ok bo nie myślałam tak o tym, udało mi się zapomnieć... No ale niestety po pracy, wróciło do mnie co mnie jutro czeka...
Jakieś 2 godz temu nerwy mi puściły i się popłakałam ale chyba musiałam się wypłakać, bo jest mi lepiej... No to czekamy na jutro... 
Wreszcie się zmobilizowałam, żeby coś napisać! Drugi trymestr miał przynieść ulgę i być "miesiącem miodowym ciąży"... jakoś tego nie czuję ;/. Mdłości nadal są, a dodatkowo jeszcze zgaga.... o ZGROZO! Na szczęście od dwóch dni (odpukać) jest trochę lepiej i te objawy lekko ustępują!
. Jakiś czas temu kupiłam detektor tętna płodu, i uważam, że to najlepiej wydane pieniądze jak na razie w ciąży.!. Pierwsze bicie serduszka usłyszałam pod koniec pierwszego trymestru. Cudowne uczucie
. a od wczoraj.... czuję ruchy? hm... wydaje mi się bardzo wcześnie, ale ewidentnie, ktoś tam uderza mnie od środka
. Na razie to takie jakby "łaskotki".... dziwne uczucie:). Już nie mogę się doczekać prawdziwych kopnięć!.
W domu już strasznie mi się nudzi.... ale jeszcze tylko 2 tygodnie i zaczynam kolejny kurs językowy. Tak swoją drogą nie mam pojęcia jak to przeżyję ;/. Ostatnie dni zajęło mi poszukiwanie większego mieszkania. W końcu na dwóch pokojach, to my się nie pomieścimy z Maluchem! Niestety, jesteśmy baaaaaardzo wybredni, i mimo przejrzenia z 200 ofert, wybrałam może z 5.... ale i tak jak jechaliśmy oglądać to coś nam nie pasowało...Wpadliśmy więc na szatański pomysł, zakupu domu! Kto bogatemu zabroni!!! hahahahha
Niestety, ceny w Lipsku, i to jeszcze w przyzwoitych dzielnicach, nas przerosły. Udało się jednak znaleźć CUDO 20 km od Lipska!!!! W środę idziemy oglądać i jak się zdecydujemy, to będziemy już związani z Niemcami do końca życia!
. Ale przynajmniej nasze dzieci będą mieć własne pokoje i ogromny ogródek do zabawy!
CZAD!
A OF moją owulacją to w prawo to w lewo... Nic tylko się wziąć pod boki i śpiewać: "Na prawo most na lewo most..." A właściwie owu, a nie most 
U Was za oknem też taki okropny okropny deszcz? Leże jeszcze pod kołdrą i na samą myśl o wyjściu zapadam się głębiej.
Na szczęście po powrocie z pracy czeka mnie tylko sesja gotowania, sesja jogi i sesja z książką pod kocem czyli 3 najlepsze rzeczy ever 
Dziś czuje się już zupełnie przed miesiączkowo, piersi bolesne, sutki co jakiś czas zabolą jakby mnie coś uszczypało. Mam takie uczucie przed samą miesiączkę, nie wiem jak je opisać, takie w pochwie, zawsze przed okresem to czuje i dziś znowu poczułam. Jakiś czas temu wymyśliłam teorie, ze to uczucie to obniżanie i otwieranie się szyjki, ale to chyba niemożliwe żebym czuła coś takiego, skoro podczas owulacji nic nie czuje. Chyba zbliża się @. Uczucie w podbrzuszu też jak na @. W niedziele mam ostatni dzień brania dupka, lekarka kazała zrobić betę z krwi 10 dnia brania żeby zobaczyć czy mam odstawić czy brać dalej. 10 wypada w niedziele, w poniedziałek laby też nieczynne, więc chyba muszę zrobić te betę jutro o ile @ nie przylezie wcześniej, chociaż byłoby to mega dziwne gdyby przyszła jeszcze podczas brania dupka.
6 dpo
Wszystkie znaki na niebie wskazują że chyba się udało ... Nie wierzę że mój organizm robiłby sobie takie jaja że mnie... No więc co mnie skłoniło do w/w myśli ... Ten ból piersi znam doskonale .. są pełne ,nabrzmiałe i wysiane zylkami ...Wszystko mi śmierdzi od 2 dni ... Śledzie i kaszanka wiodą priorytet w moim menu czego dodwiadczalam tylko w ciąży ... Jajniki kluja raz jeden raz drugi ...Normalnie przed@ nigdy mnie nie kluja ... No i mdłościoze nie są mega ,ale nie dobrze mi ostatnio ...We wtorek wszystko będzie jasne choć ja czuję, że to tylko formalność ... Zaczynam się bać ...
Wynik TSH na dzisiaj 1,63 :DDD w koncu...
we wtorek jedziemy do kliniki...jesli nam sie uda rozpoczniemy procedure IVF...niestety...
Pisze niestety bo to nasza ostatnia szansa...nie chce wiecej podchodzic do IUI...
Mimo ze jest to dla nas strasznie drogie nie chcemy rezygnowac...za duzo przeszlismy zeby ie teraz wycofac...w najgorszym wypadku zotaniemy z dlugmi i bez dziecka...
Pojedziemy wypytac sie o wszytko...chociaz mniej wiecej wiem jak to wyglada ale nie wiem jak to kasowo wyjdzie...astawiam sie na 15 tys....
Boje sie strasznie do tego podchodzic bo t byl zawsze dla nas ostatni krok na drodze do dziecka...co bedzie potem jak se nie uda...skonczy sie droga a pragnienia zostana...nie wiem jak ja sobie z tym poradze...boje sie tych emocji, ktore mnie czekaja...
MałaU życzę Ci z całego serca żebyś się doczekała!!!!!
Olka :*
Boże czemu innym odbierasz szczęście? Skoro pozwoliłeś już im go doznać? Czemu dziewczyny muszą tak cierpieć
cierpimy starając się o dziecko, cierpimy i drżymy o nie nosząc je pod swoim sercem, a później do końca życia martwimy się o to czy będzie ok, czy da sobie rade, czy będzie zdrowe..czemu? Czemu człowiek już nie może zaznać spokoju?
Czemu?
Czemu pozwalasz cierpieć małym dzieciom..czemu pozwalasz na ich krzywdę? przecież one nie zrobiły nic złego
czemu pozwalasz je bić i katować
pytam D L A C Z E G O?
Czemu kolejne dzieci giną..czemu nie można ich oddać do adopcji, do okna życia, czemu nasz kraj nie moze zatroszczyć sie bardziej o takie małe dzieci??..gdziekolwiek gdzie będą miały szanse na lepsze życie..tyle ludzi czeka na adopcje..tyle osób chce pokochać małą istotkę!
Chciałabym żeby w końcu wyszło słonce..dla wszystkich..nie tylko to na niebie..ale tez dla tych wszystkich kobiet, które sie starają..czekają..drżą..
Wierze Synku/Córeczko ze już jesteś na tym Świecie albo własnie się rodzisz, albo za niedługo powstaniesz
..już niedługo się spotkamy, odnajdziemy Nasze szczęście i będziemy razem! Będziemy sie razem z Tobą i Tatusiem tulić do końca świata! Nie pozwolimy Cie już więcej skrzywdzić!
Zadzwoniłam wczoraj do lekarza prowadzącego dr Lewandowskiego. Mąż mnie namawiał. Ja w sumie nie chciałam tego robić. Nie widziałam sensu. Potem jednak pomyślałam, że może będzie coś chciał ode mnie, więc zadzwoniłam. Zapytał najpierw, czy beta była choć minimalna. Odpowiedziałam, że nie. Stwierdził zatem to, co już sama wymyśliłam, że trzeba histeroskopię powtórzyć. Kazał się na nią umówić. Odpowiedziałam, że najpierw chciałabym skonsultować się z lekarzem od histero, a potem, jeśli ten lekarz stwierdzi, że trzeba zabieg zrobić, to go zrobię. Zgodził się na to. Zapytałam, czy zadzwonić do niego po tej konsultacji i przekazać mu, co ustalono. Powiedział żeby zadzwonić, albo poprosić lekarza od histeroskopii, żeby sam mu to przekazał.
Nie powiedziałam nic o tym, że wybieram się do immunologa. Dr Lewandowski akurat jest z tych lekarzy, którzy nie negują leczenia immunologicznego, ale uważa, że ja nie mam podstaw do takiego leczenia, bo nie mam poronień. Ja tam wolę sprawdzić wszystko, zanim pójdę po mrożaki.
26 DC
Test negatywny. tego się spodziewałam. Nie czułam się na ciążę. A wykresy to wykresy gin mi na nie uwagi nie kazał zwracać. Dzięki temu stałam się odporna. Już mnie wykresy i inne rzeczy mnie nie obchodzą.
Jutro jedziemy badać nasienie jak i zrobić posiewy infekcyjne ehhh okropnie się boję.
Dziś jest dla mnie szczególny dzień. Dziś moje kochana maleństwo kocurek kończy 3 latka.
Ogólnie do zwierząt ma wielkiego pecha.
1 Lucky zginął mi kiedy miał roczek. Bardzo się z nim zżyłam gdyż matka go porzuciła kiedy miał 2 tygodnie. Sama go wychowywałam. Sama dawałam mu jeść i opiekowałam się nim. Strasznie przeżyłam jego stratę.
2 Rysio. Dostałam go kiedy miał 4 miesiące był fantastycznym i kochanym kotem, lecz miał koci katar. Leczyłam go i to pomagała. Wszystko było piękne aż któregoś dnia sąsiad oznajmił że kocio leży zabity. To była katastrofa dla mnie długo się po nim zbierałam. 3 miechy byłam w depresji, zabrakło członka mojej rodziny.
3 Maciulek
dostałam go raczej on wybrał mnie majac 7 tygodni. Poszłam szukać nowego kocia, a maluch do mnie podszedł a kiedy chciałam iść, bo mi się nie podobał wskoczył do buta i nie chciał iść. Stwierdziłam że on wybrał mnie więc go wezmę.
Kotek był niewychodzący połączenia kotka syjamskiego z europejskim. Od maleńkiego był niedobry strasznie gryzł czasem chciałam go oddać lub wyrzucić. Ale tak czy siak serducho mi podbił.
Kiedy miał ponad rok zachorowałam poważnie. Umierał mi na rękach gdyby nie dobra Pani doktor umarłby. Dostał zastrzyki kroplówki . kiedy wykręcało mu nóżki chciałam go uśpić- lekarz nie pozwolił kazać kilak dni poczekać.
Diagnoza - woda w płucach, wada wrodzona serca.
Leki kroplówki pomogły, ale dokturka powiedziała że w każdej chwili ataki mogą być. Malec miał 2 ataki po których dostał leki na stałe.
Dziś kocie kończy 3 lata a w sierpniu minie 2 lata od tej choroby.
Nie wiem ile pożyje, ale każdy dzień z nim jest cudowny. Tak mi serdusio podbił. Mimo jego kapryśnego charakteru. On jest bardzo za mną. Kiedy ide do pracy płacze i misia wynosi. A kiedy wracam czuje ze idę i czeka na mnie.
Dokturka sama stwierdziła że mam pecha do zwierząt.
Ale ja się cieszę że moje kocie mimo chorego serca tyle przeżyło. A już mi umierał pamiętam do dziś jak walczyłam o jego życie tydzień czasu. To prawdziwy cud.
To jedyny cud w moim życiu.
Zaczął się przedokresowy dobrze mi znany WKURW. Ja jebie, w pracy mnie wkurwiają, wkurwia mnie ze znowu się nie udało, wkurwia mnie ze cały czas mnie boli i kuje lewy jajnik, plecy mnie bolą, ja pierdole.........
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.