Jestem wredną, złośliwą i zemstliwą babą .. Od trzech tygodni , kiedy mojego D . nie ma , ciaglę mu tłumaczę, krzykiem , groźbą i prośbą, że skoro jesteśmy tak daleko to powinniśmy dbać o nasze relacje. Powinniśmy spędzać ze sobą czas, w ten chory jakby nie było skypowy sposób i rozmawiać. Nie dociera, nasze kontkaty wyglądają następująco.
Telefon1 On: No cześć Słońce potrzebuję żebyś doładowała mi konto .
Ja: Dobrze
On: no to ok, muszę kończyć
Telefon2 Ja: Cześć Słonće słuchaj bo dzisiaj to miałam taki dzień..
On: zadzwoń za 5 minut jestem zajęty
Telefon 3 Ja : miałeś się odezwać (foch)
On : mam urwanie głowy , pogadamy wieczorem
I tak w kółko, czasem mnie wysłucha, zazwyczaj nie ma czasu. I ja to rozumiem, jest w pracy, wszystko na jego głowie, jest tego naprawdę dużo. Niemniej przychodzi weekend , wieczór, mamy wolne i też kontakt jest zerowy. Próbowałam otworzyć mu oczy, nie dało się. Były awantury, żale , pretensje i próby wypracowania kompromisu, obietnice że coś z tym zrobi.Po czym powielał swoje zachowanie. W piątek wybuchłam kolejny raz , on kolejny raz przekonywał że coś zmieni. Wczoraj gadaliśmy może 10 minut po czym poszedł na drzemkę i kazał się obudzić za 2 godziny, obudziłam go ,dałam czas na rozbudzenie, po godzinie zadzwoniłam już wkurzona i co? Dowiaduję się że gra z kolegami w playstation - to już nie pierwszy raz . Coś we mnie pękło i powiedziałam sobie głośno basta!!!. Nie będę płakać po nocach, nie będę miała wyrzutów sumienia że swoimi fochami zatruwam mu życie- bo po prostu mam rację. Skoro koledzy , których codziennie widuje po 13,14 godzin są dla niego ważniejsi i dla nich znajduje czas a dla mnie nie potrafi znaleźć godziny to ok. Napisałam kilka mocnych słów i milczę. Dzisiaj na jego telefony odpowiadam smsami typu : jestem zajęta , zadzwonie jak znajdę chwilę..
On na to : dobrze Ci radzę zadzwoń
Ja: jak będę potrzebowała twojej rady to o nią poproszę.. i milczę zawzięcie i konsekwentnie, wiem że to głupie ale to mnie ugryzło do żywego , że jestem na szarym końcu jego priorytetów, jego listy osób z którymi chce spędzać czas , i wiem że mam rację .. zamieniłam smutek na złość , przez co jest mi lżej. Mam co robić z czasem , nie jestem sierotą , która musi wisieć na drugiej osobie bo nie potrafi sobie zorganizować sensownie czasu. Jeśli chce żebyśmy ostatecznie się od siebie oddalili , to ok ja już nie mam siły walczyć. Wcześniej jeszcze trafiały do mnie argumenty, że kiedy kłócimy sie podczas jego powrotu to jest to moja wina i on wtedy bierze ten ciężar na swoje barki , więc teraz ja mogę. Mogę owszem , ale nie trzy tygodnie, dzień po dniu. Są o mnie pewne prawdy ,które wyłożyłam mu jasno , kawa na ławę na początku znajomości. Nie jestem niewolnicą, nie jestem męczęnnicą, nie potrafię udawać. Kocham go i starałam się. Jednego dnia napisałam mu smsa na spontanie " Bardzo mi Ciebie brakuje " - zero odpowiedzi.. przemilczałam .. kolejnego dnia sms Kocham Cie ..w odpowiedzi dostałam " A Tobie co się stało?" no kurwa mać , no własnie , co mi się stało? Chyba mnie posrało że tak sie staram , jak nigdy jeszcze dla nikogo. Zostawiłam na Śląsku wszystko, i kocham , na ślepo wierze, wybaczam tak wiele , po to żeby dowiedzieć sie że playstation jest ważniejsze niż moje gęganie o tym co u mnie nowego .. wrrr

dejzik Czekam i już wiem:))) 18 sierpnia 2013, 17:55

Co chwilę widzę piękne, okrąglutkie brzuszki na ulicy...i wśród znajomych same szczęśliwe ciężarówki. Tak bym chciała już kupić malutkie skarpetki, śpioszki, śliniaczki... no nic czekam cierpliwie.
Dziś dowiedziałam się, że znajoma urodziła chłopca, niestety z uwagi na wadę serduszka trafił na oddział intensywnej terapii - do innego szpitala. Ona po cesarce a maleńki, tak bardzo wyczekany człowieczek zupełnie sam, bez mamusi leży sobie w inkubatorku oddalony o kilkadziesiąt km... nawet nie wyobrażam sobie tej tęsknoty...

4 dc a ja już w głowie mam tylko myśli o dniach płodnych itp. Ehh chyba za bardzo się nakręcam, za bardzo mi zależy. Tak bardzo chciałabym żeby na nas wszystkie spadło to upragnione szczęście :-)
Pozdrawiam Was serdecznie :-)

Czas oczekiwania :) przynajmniej tym razem, nawet jeśli ovulka się przesunie o 1 czy 2 dni, jest tak obstawiona serduszkami, że choćby mały procent szans będzie :) oby:))
Nie chcę się nastawiać, że będzie zielono, bo później rozczarowanie jest większe;/ oczywiście pierwsze objawy mam na poczekaniu. Mam tak za każdym razem, kiedy łudzę się, że @ nie przyjdzie... Jak to mówią: nadzieja umiera ostatnia :)

Ewunia A czas ucieka.. 18 sierpnia 2013, 20:25

Mężulek już wrócił :) Nie mogłam się doczekać, choć to tylko niecałe 2 dni. Bardzo rzadko się rozstajemy i jakoś mi tak smutno było samej w domu.
A do tego po powrocie mój M mi powiedział, że podczas powrotu do domu rozmawiał ze swoimi rodzicami o naszych staraniach o dziecko. To znaczy bez jakichś szczegółów, tylko tyle, że się staramy, ale to może trochę potrwać i że czeka mnie wizyta u lekarza. Mam wspaniałych teściów i zawsze byli bardzo taktowni, nigdy się do niczego nie wtrącali i nie dopytywali. Czasami tylko, gdy składali mam życzenia to życzyli dzieci, ale to zawsze z życzliwości. Od jakiegoś czasu, mówią tylko tyle, żeby nam się spełniły nasze marzenia i nic więcej. Na pewno się domyślali, że coś jest nie tak (mamy już kilkuletni staż małżeński). Ale nigdy o nic nie pytali. Nie wiedzą od kiedy staramy się o dziecko i dlaczego wcześniej zwlekaliśmy z tą decyzją. I niech tak pozostanie. W każdym razie powiedzieli, że trzymają kciuki i jeśli będą potrzebne pieniądze na leczenie to możemy na nich liczyć.
Jestem im za to bardzo wdzięczna! I mojemu M też! Ja nie byłabym w stanie rozmawiać na ten temat i pewnie bym się rozpłakała. Kiedyś podczas rozmowy ustaliliśmy, że jak się nadarzy okazja, to M z nimi porozmawia. Uff! Ulżyło mi trochę..
Teraz jeszcze moi rodzice, ale to już ja sama..

Siedzę i kombinuję. Cóż innego mi zostało. Trzeba przyznać, że cierpliwa to ja nie jestem. Siedzę w lustrze i tylko patrzę, czy moje piersi zrobiły się większe, czy pojawiły się nowe widoczne żyłki? I co godzinę męża męczę czy coś widzi nowego? Masakra jakaś. Dla takich jak ja to po transferach powinni podawać leki usypiające na 2 tygodnie. Wstałabym po 2 tygodniach i zrobiłabym test. A tak to człowiek myśli.
Doszłam zatem do następujących wniosków:
- w październiku byłam w ciąży bliźniaczej czyli objawy były bardziej wzmożone,
- w październiku byłam po stymulacji hormonalnej czyli jeszcze przed ciążą byłam wprowadzona w stan ciąży,
- z tamtej ciąży mam zdjęcie moich piersi z 8 dnia po transferze i moje brodawki niczym nie różnią się od tych na zdjęciu - były i teraz są olbrzymie, mam jedynie mniej widocznych żył,
- jajniki raz na jakiś czas czuję czyli coś na pewno tam się dzieje,
- tak wtedy jak i teraz cały czas mi się odbija,
- często chodzę siusiać, ale dużo też piję,
- każda ciąża jest inna.
Jutro 9 dzień po transferze i chętnie bym poleciała już na betę. Ale mąż cały czas powtarza bym poczekała do wtorku. Chętnie zrobiłabym sikańca ale czy przy becie załóżmy 60 test pokaże 2 krechy? Niby pokazują wynik od 25, ale jakoś nie do końca im wierzę. A mam ich sporo w domu bo kiedyś kupiłam na allegro i czekają. I kuszą mnie strasznie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 sierpnia 2013, 19:13

Jutro rano wizyta u ginekologa, oczywiście już dziś ciągle o tym myślę. Papiery ze wszystkim co przydatne (nawet wykres z owu wydrukowałam) już przygotowane i jutro stresując się bardzo pójdę na wizytę. Jak zwykle wyjdę na zestresowaną wariatkę bo będę chciała wszystko powiedzieć a już tego sensownie nie potrafię w kupę zebrać. Ale liczę na pomoc i zainteresowanie co wyjdzie to nie wiem ale chociaż cytologię w końcu zrobię. Trzymajcie kciuki.

Hehe mój miś najadł się dzisiaj szaleju z kotkiem... cały czas się wygłupiają, smieją i denerwują... Jak tu ich nie kochać jak cały czas płacze ze śmiechu przy nich :P

Nasza mała kruszynka....

out.php?t=593054_1.jpgout.php?t=593056_3.jpg

a to stópki naszej kruszynki:
out.php?t=593055_2.jpg

bicie serduszka...
out.php?t=593060_5.jpg

a jaka/jaki duża/y jestem ;)
out.php?t=593061_6.jpg

dejzik Czekam i już wiem:))) 19 sierpnia 2013, 10:16

Wyszłam z domu bez makijażu i nie uczesana, nie chciało mi się, w drodze do pracy zajechałam do pierogarni - tak za mną chodziły pierogi z jagodami. Zjadłam wszystkie 6:) a co będę sobie odmawiać. Co zrobić, żeby ten czas jeszcze szybciej mijał? Muszę czekać do 31.08 - wtedy ma przyjść @, a może nie przyjdzie - a kysz a kysz ty niedobra @!!, nie chcę Cię!! nie przychodź!! Czy mogę coś zrobić żeby pomóc zagnieździć się fasolce? Jak się wspomóc po owulacji? Dziewczyny, macie jakieś sposoby? pozdrawiam Was i miłego dnia życzę.

Ehh... 7 dc a mam zaznaczone dni płodne mimo że mam jeszcze plamienia po okresie. Dziwne to trochę więc przestałam sugerować się wykresem. To raczej niemożliwe żebym już miała dni płodne...
Ale staram się nie dołować, musi się wreszcie udać :-)

Wizyta udana, bardzo cieszę się, że trafiłam do tego lekarza. Spokojnie słuchał całej mojej historii i niczego nie bagatelizował. Zbadał i zlecił dodatkowe badania. FT3 FT$ ATPO oraz krzywą cukrową z insuliną. Podejrzewa, że winna może być tarczyca lub jakaś odmiana cukrzycy. Dlatego te badania. Potwierdził, że endometrium miałam cienkie ale nie debatował nad tym. Sądzę, że nie omawiał tych negatywnych objawów bo trzeba szukać przyczyny. Zauważyłam, że lekarze nie omawiają co to mogło by być tylko chcą mieć wszystkie badania najpierw żeby nie gdybać. Poza tym mam badać śluz i zalecił mi szkolenie z tego zakresu i podał stronę www.naprotechnologia.wroclaw.pl trochę dziwne to dla mnie bo sądzę, że da się tego nauczyć samemu zwłaszcza, że mam mądrą książkę. Poczekam na razie na wyniki badań a następną wizytę mam 29 sierpnia jak nadal będzie nalegał to pójdę na to szkolenie ale będzie ciężko bo powinnam i iść z mężem a on na pewno nie będzie chętny. No i mam zacząć mierzyć temperaturę w pochwie bo ta w ustach się różni. Chyba wreszcie zainwestuje w lepszy termometr. Dobrze, że wreszcie trafiłam do jakiegoś specjalisty. Może jest trochę nawiedzony ale sympatyczny i porządnie wykształcony. Myślę, że mi pomoże.

Czytam sobie Wasze pamietniki i w kazdym jest tyle nadzieji! Jestescie takie silne Dziewczyny!
I bardzo czesto zamartwiacie sie na zapas - jak ja.
Mysle, ze to lezy w naszej kobiecej naturze. Chcemy, zeby wszystko poszlo jak po masle.
Tez czesto bije sie z myslami ale czuje sie duzo lepiej gdy mysle pozytywnie. To mi pozwala bardziej uzbroic sie w cierpliwosc.
Korzystac z zycia a obok realizowac swoj plan.
Oczywiscie tej realizacji planow towarzyszy niepewnosc ale najwazniejsze to nie poddawac sie.
Ostatnio nie odzywalam sie przez kilka dni ale dzis juz jest lepiej.
Rozpoczal sie nowy cykl, pierwszy raz obserwuje temperature mojego ciala i nie moge doczekac sie owulacji.
Z tego co sie doczytalam, po niej nastepuje wzrost temperatury. Jak by ktoras z was zerknela na moj wykres
od czasu do czasu i pomogla mi w analizie, bylabym bardzo wdzieczna :)
Licze na Was kochane dziewczyny i zycze Wam wszystkim Zielonej Kropeczki :)!

marta10012 Udało się po 8 miesiącach :) 19 sierpnia 2013, 12:02

Zgodnie z tym co pokazuje ovu to jest 5 tydzień. Czuje się dobrze, nie mam żadnych dolegliwości, jedyne co mnie pobolewa to piersi.
Jestem szczęśliwa, myślę cały czas o tej iskierce życia w sobie.
Delektuję się tym stanem, tym cudem, nieprawdopodobnym szczęściem. Oczywiście jestem pełna obaw, ale czuję , wierzę i pragnę tego żeby wszystko było dobrze.

Ostatnia podróż do Żyrardowa...

Owu wyznaczyło mi owulację przerywaną linią na 11 dc. Hmm... trochę w to nie wierzę, gdyż moje temperatura nie jest zbyt wiarygodna. Na początku mierzyłam ją nowym termometrem elektronicznym, który oscylował ciągle wokół 36,5-36,6. Nawet temperaturę ciała w dniu "tej rzekomej owulacji" miałam prawie 35,9. Dziwne. W trakcie zmieniłam termometr na rtęciowy (nie miałam już innego) i dlatego w to niezbyt wierzę. Poza tym wszelkie inne objawy nie wskazywały wówczas na owulację. Nie bez znaczenia była pewnie też ta infekcja wirusowa. Nie wiem już. Dziś 15 dc, a od 3 dni odczuwam ból brzucha, jajników i okolic krzyżowych. Śluz jakby wodnisty. Zgłupiałam już od tego wszystkiego. Moim zdaniem będzie to raczej cykl bezowulacyjny, a dzisiejsza informacja w detektorze płodności mnie dobiła. I tak nie trafiliśmy w te dni, gdyż albo mąż czuł się fatalnie, albo ja. Trudno. Życie toczy się dalej. Napisałam na forum nasz-bocian w sprawie konsultacji wyników nasienia. Lekarz od niepłodności męskiej stwierdził, że według niego parametry dotyczące ruchliwości są istotnie obniżone. W odpowiedzi na me pytanie o szanse na ciążę naturalną odpisał zaś: "Proponuję, aby mąż nie konsultował się u ginekologa, tylko u androloga lub urologa, bo to są lekarze od mężczyzn. O ile czas pożycia nie trwa zbyt długo(< 1 roku), po poprawie funkcji ruchu, jest szansa na ciążę naturalną". I tak wybieram się w środę do mojego ginekologa skonsultować wszystkie wyniki hormonów, zatem mogę go zapytać o zdanie.


ten cykl prawdopodobnie bez owu a ja nie poszłam na sprawdzenie więc tym bardziej luz na mózgu ;-)
Dziwne jest to, że mimo wszystko tempka skoczyła ..o czyżby byla jednak owu? nieźle ale <3 mało było ..ale co tam w sumie przy przeprowadzce ciąża nie jest wskazana do dźwigania denerwowania..a w szczególności ta wymagająca leżenia
myślę, że jak już się to wszystko skończy to i pojawi się nowy członek rodziny
mocno w to wierzę
hura!


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 stycznia 2015, 11:35

Kolejny dzień krwawienia. Brzuch boli jak nie wiem co. Krwi jest ogrom - dawno nie miałam tak obfitej miesiączki! I non stop czuję podniecenie - co jest dziwne przy bolącym brzuchu! Sama już nie wiem, czy przypadkiem moje hormony nie oszalały...

Bajka jak na karuzeli... : ) 19 sierpnia 2013, 13:12

Jeszcze 4 dni do planowanej @ piersi mnie bolą niesamowicie, zazwyczaj bolą przed @ tylko trochę miej ale nie chcę się nastawiać. Dziś mam dzień marudzenia oby wstrętna @ się nie pojawiła... a kysz :)

madzik55 Moje nowe dziecko 19 sierpnia 2013, 13:15

Oj wkurza mnie to obserwowanie,zaczynam wmawiac sobie objawy,narobie sie za dnia a potem padam na nos i to zmeczenie przypisuje ewentualnej ciazy..przeciez tu jest goraco i czlowiek szybciej sie meczy..a odstawilam kawe to chodze jak zombi.Akurat ciaza...Ja wlasnie bede racjonalna!Chociaz troche...

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)