Czemu nikt mi nie powiedzial, ze Gonal kosztuje 750PLN?!!!
Ja pierdole!

A mój Macho jeszcze do mnie, że on zmęczony i nie ma ochoty w tym tygodniu na seksy!
Nosz kurwa!

Ja mu dam nie ma ochoty...

Agiii37 Do trzech razy sztuka 9 maja 2017, 19:50

13 dc
Jutro rano mam inseminacje, boję się strasznie bo wczoraj przytulalam się z mężem a powinno się mieć kilka dni przerwy, jakoś nie pomyślałam, trudno nie chce już tego odkładać na później, oklamalam mojego gina że nie miałam stosunków, jestem w rozsypce nie wiem co robić.

Byłam na wizycie u mojej dr prowadzącej. Wkurzyła mnie, bo zaczęła wydziwiać, że ona w immunologie nie wierzy i całe to leczenie jest na moją prośbę i że tym co wyszło w badaniach, to ona by się nie przejmowała, bo każdemu coś wychodzi. Nie rozumiem tej kobieciny :/
Z rzeczy bardziej medycznych - transferu nie będzie, będzie histeroskopia, bo immunolog podejrzewa stan zapalny i ona chce to potwierdzić i w ogóle obejrzeć maciczkę. Chciała zrobić to po transferze (jeśli się nie uda), ale jak tam coś rzeczywiście jest nie tak, to nie będę marnować zarodka na eksperymenty.

laira już wiemy, że chcemy ;-) 9 maja 2017, 22:40

W wykresie wieczornych temperatur zanotowałam dzis spadek. Możliwe, ze na okres. Odjebało mi dziś i kupiłam szesc sikaczy pepino z nadzieją, ze będe testować. Jak nie teraz to w nastepnym cyklu. Po 3 zeta były i płytkowe wiec kupiłam. I huj ;-) niech się dzieje wola nieba. Sutki mniej wrażliwe na dotyk, piersi twarde, ale nie bolą. Tylko przy zdejmowaniu stanika, ale to od ucisku. Wczoraj dantejskie sceny w domu wiec zaznaczyłam stres. Tak właśnie się moge oszczędzic...

Dziekuje za wizyty:-*:-*

To tak na szybko. W piatek piatego maja juz po siodmej bylam w szpitalu. Wchodzac do skrzydla porodowego uslyszelismy przerazajacy wrzask rodzacej. Nie powiem, ze sie nie zdolowalam. Moj maz tez.
Najpierw przyjecie na oddzial, oczekiwanie. Bylam pierwsza w kolejce. Nie pamietam juz o ktorej poszlam na znieczulenie. To byl jak dla mnie najgorszy czas z tej calej opracji. Grzebaki mi w tym kregoslupie dluuuuugo. Syczalam im tam czesto. Maz mnie smyral po stopach, pielegniarka trzymala za reke. Okropne przezycie, ale dalam rade. Kolejne dziwne i nieprzyjemne uczucie to to samo znieczulenie, kiedy nie czujesz nic od sutkow w dol. Przez moment panika wkradla sie w moje mysli. Cisnienie spadlo. Bo zaczelam za duzo myslec o tej niemocy poruszenia swoim cialem. Maz siedzial przy mojej glowie. Mial widok na cala operacje, ale rzadko tam zerkal. Dopiero kiedy zobaczylam jego radosna mine wiedzialam, ze juz zaraz wyjma malego. Czulam tylko jakby mna targali raz na lewo, raz na prawo. Az w pewnym momencie zauwazylam tuz nad parawanem lekarke, ktora mocno cos pchala, ciagnela czy co ona tam robila. W kazdym razie grzebala w moim brzuchu a ja tego nie czulam nic a nic. Kiedy wyjeli Malego polozna wziela go na przetarcie, a mnie zaczeli czyscic i zszywac. Maz dostal Malego i tak siedzial z nim przy mnie do konca szycia. Nie plakal synus. Jedynie podczas wycierania przez polozna. Byl raczej grzeczny, rozgladal sie dokola. Poryczalam sie w momencie kiedy maz powiedzisl, ze zaraz go wyjma. Cos wspanialego. Choc i tak moje emocje byly stlumione przez lekarstwa itp.

Nasz syn Franciszek urodzil sie o godzinie 10.41 z waga 3150g.

Cdn

Kaczuszka86 Aniołkowa mama 10 maja 2017, 07:58

Dziś już jestem w 14 tc i dopiero zabrałam się na odwagę żeby kontynuować pamiętnik. Narazie wszystko jest dobrze. Oczywiście moja zmora jest od wizyty do wizyty stan mojej szyjki. Za tydzień mam mieć zakładany szew który ma ja wzmocnić. Oczywiście "sram po gaciach" im bliżej terminu. Ciąża jak narazie bez objawów i większego dyskomfortu. Czasem mam dolegliwości wzdeciowo-zaparciowe ale to. Raczej normalne. Biorę mnóstwo pigułek, progesteron i do tego w tej ciąży zastrzyki z clexane.niestety bardzo dużo muszę leżeć w łóżku ale czas jakoś mija na internecie, książkach i tv. Na wadze narazie +2,5 kg

Majzu Przewrotność losu ???? 10 maja 2017, 08:26

4 DC no i przyszła po 3 dniach lekkiego prawie nie zauwazalnego plamienia ... Przez 3 dni była tak obfita jak po porodzie ...Dziś w nocy i teraz już jest ok ... O co chodzi?? Co się pokickalo ... Psychika robi dużo oj dużo ... Gdy planowałam 1 ciążę potrzebowaliśmy pół roku by się udało ... Potem nie wiadomo kiedy kolejne 3 ciąże ... Nie było parcia nie było wykresów ot bach i już ... Tak sobie myślę ,że to Ten na górze ustala warunki ... Może ustalił że to koniec ,że więcej dzieci nam nie trzeba ,że trojeczka w zupełności wystarczy ...Hmm ... Może coś w tym jest... Kto wie ...

Dobra, jadę do szpitala. Dziś już mi optymistyczniej. Odezwę się, jak coś się wydarzy :)

No i dupa.

26 dc
14 dpo

Plan był taki: rano zmierzę temp. biorę dwa przygotowane testy (wczoraj wykupiłam w rossmannie cały arsenał) sikam i patrzę. Miałam nadzieję, bo dokuczały mi zawroty głowy i nudności.

A tu rano tempka 36,56 czyli spada skubana, biorę zatem jeden test dla formalności bo drugiego szkoda. I na teście o czułości 10 wysikałam jedną tłustą krechę, drugiej brak. Biel waląca po oczach.

Pieprzona biel.

Znowu muszę być tą cierpliwą. Tak, jak trzeba było być wiecznie starszym i mądrzejszym całe życie.
Już mi się nie chce tak czekać od cyklu do cyklu. Życie przecieka.

Wiele miesięcy czekałam na dofinansowanie na bezrobociu. Bez perspektyw. Nie stać mnie było na kino. I co? mam ponadprzeciętną pracę, delikatnie mówiąc. Mogę pracować 12 h dziennie i 3 h. Sama sobie jestem szefem.

Czekałam długo na poznanie męża. Potem docieranie. I jesteśmy szczęśliwi.

Czekam na dom. Wiem, że warto jeszcze się przemęczyć, ale najdalej za rok wejdziemy do niego i zapomnimy o niedogodnościach. Kwestia czasu.

Czekam na dziecko. I tu już nie przewidzisz, ale chcę być dobrej nadziei i wierzyć,że tutaj również wytrwałość i cierpliwość popłaca. Przy odrobinie szczęścia.

Ok, czas przełknąć gorzką pigułkę. Trzeba przygotować tabletki przeciwbólowe i podpaski.

Trochę mi smutno, ale daleka jestem od rozpaczy. Zaprawienie w boju przyszło.

omii Maluszek 10 maja 2017, 08:57

Nasze 9 tygodniowe Słoneczko,
tak miło było Cię wczoraj zobaczyć, widzieć jak machasz rączkami i nóżkami, posłuchać bicia Twojego serduszka, najwspanialsze uczucie. Teraz przed nami sporo badań. Wczoraj usłyszałam milion razy słowo ''prawidłowo'' chyba to moje ulubione słowo, cieszę się że Ci dobrze. Będę o Ciebie dbać najlepiej jak się da. Kochamy Cię Maluszku


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 października 2017, 15:02

Ania85 Walka o rodzeństwo 10 maja 2017, 09:12

No i znowu się nie udało :-) ale ja i tak wiedziałam ;)
Zresztą muszę odpocząć od tego myślenia -udało się czy nie
Najgorszy dla mnie jest czas po owulacji bo wiele razy mój wykres dawał nadzieję a tu nic :/
Często myślę jak to się w ogóle stało że jest moja Gabrysia :-) a teraz nie wychodzi -myślę że nie jest mi dane być mamą drugi raz :(
Leczenie nic nie dało chociaż jeszcze powalczymy najdłużej rok później zostawię to wszystko Jemu :-)
Trzeba korzystać z życia i cieszyć tym co się ma-bo często nie dostrzegam tych drobnych pięknych rzeczy które dzieją się gdzieś koło mnie.
A czy kropuś zechce zamieszkać pod moim sercem -zobaczymy :-)
Aaa i dziękuję wszystkim dziewczynom które mnie podnoszą na duchu i wierzą w to że i mi się uda :-) <3 jesteście najlepsze

Agiii37 Do trzech razy sztuka 10 maja 2017, 09:14

14 dc
Jestem po IUI będę miała jeszcze dwie próby chociaż dzisiaj kiepsko bo mój gin powiedział że dzisiaj jest pół próby. Później zostanie tylko in vitro.
Mam dosyć boję się tylko kolejnego rozczarowania. Rano ryczałam bo za miesiąc mój syn miałby roczek, tak mi trudno.

ma_pi Demotywator 10 maja 2017, 10:02

Posiewy oraz wynik ureaplasma i mycoplasma dobry. Nic nie znaleziono. W sumie, jak zawsze.

Wczoraj czułam mocno owulację. Trochę spóźnioną, bo był to 18dc, ale zawsze w cyklu po stymulacji do ivf mam lekki poślizg, więc biorę to za normę. W jeszcze następnym cyklu też pewnie będą 1-2 dni opóźnienia, a potem powinno wszystko wrócić do normy, czyli 14dc.

Pecherzyki rosną:
1) 19,8mm
2) 17,5mm
3) 16,2mm
4) 15,7mm

Endo, tez trochę 6,08mm.

Do piątku Gonal, (czyli jeszcze 2 dni) a potem zobaczymy, czy będzie opóźniać owulacje, żeby ten największy nie pękł i reszta zdążyła dojrzeć, czy właśnie wywoływać owulacje żeby wszystkie pękły.
Najgorsze jest to, ze jak w piątek-sobota będą pękać to Macho będzie na 3 dniowym wyjeździe (piątek-niedziela).
Pozostaje mi w czwartek uprawiać seks lub modlić się żeby pękły (ew. zostały pęknięte) w poniedziałek.

No i co 2 dni mam badać LH, progesteron i estradiol.

Będą czworaczki jak nic!

Patt1002 Czekamy na Aniołka 26 lutego 2018, 14:25

A więc tak... Jedna z Was prosiła bym napisała coś więcej o badaniach jakie przechodziliśmy z mężem itd.
Jesteśmy już po następnej wizycie u lekarza, wiemy więcej, więc zdecydowałam się stworzyć tego posta.

Otóż staramy się o dziecko od 1 i 9 miesięcy.
Badanie jakie robiłam początkowo to najpierw zwykłe badanie ginekologiczne, cytologia, wszystko dobrze, więc staramy się. Mijały kolejne miesiące. Następnie poszłam do dentysty, bo miałam jakiś stan zapalny, najgorsze zlikwidowane. Stany zapalne dziąseł mogą być również przyczyną problemów z zajściem w ciążę. No więc postanowiłam zrobić badania krwi, kilka hormonów na początek. Wszystko było w normie. Prolaktyna w górnej granicy, ale w normie.
No i postanowiliśmy zrobić badanie nasienia. Przyszła kolej na męża... Zrobiliśmy badanie rozszerzone, gdzie uzyskaliśmy wynik 0% plemników o prawidłowej budowie, wada główki i wstawki. Ten dzień był stresujący, te pierwsze badanie zawsze jest najgorsze. Świat nam się zawalił... Ale postanowiliśmy walczyć.
Umówiliśmy się do androloga, który ma praktycznie same dobre opinie, jest naprawdę fachowcem, ale z ludzkim i normalnym podejściem do pacjentów.
Dostaliśmy wtedy informacje, że daje nam pół roku... Z takimi wynikami klasyfikowaliśmy się jedynie na in vitro...
3 miesiące suplementacji Fertilman Plus 2 razy dziennie 2 tabletki, do tego Spedra 1/4 tabletki wieczorem na podkręcenie ruchliwości plemników. Lekarz zalecił dietę śródziemnomorską, wietrzenie jąder, luźne majtki, zakaz korzystania z gorących kąpieli, sauny, basenu (chodzi o ciepło). Kazał nam podejść do tego na luzie, w sensie, nie próbować wstrzelać się w dni... mamy sie sobą cieszyć. Oczywiście ograniczona ilość alkoholu do 1 lampki tygodniowo (my ograniczyliśmy mocniej). Mówił, że sex codziennie, ale nie wydaje mi się, że to było tak powiedziane poważnie, raczej na luzie... Może być codziennie, nic się nie stanie... No i cała lista badań do zrobienie:
glukoza
cholesterol całk.
cholesterol HDL
cholesterol LDL
trójglicerydy
TSH
FSH
LH
estradiol
prolaktyna
testosteron
testosteron wolny
no i oboje wit. D3 (u kobety jest bardzo ważna, przez niedobory często występują poronienia)
Wyniki krwi były dobre, oboje mieliśmy niedobór wit D, ja trochę większy, ale suplementujemy ją do dzisiaj. Mąż miał tylko trochę za niski jeden z cholesterolów, ale to też nic takiego.
Minęły te mieśace, powtórka badania nasienia.
Parametry poszły w górę, jest lepiej, ale morfologia wciąż 0% o prawidłowej budowie. Dodatkowo zrobiliśmy posiew na bakterie tlenowe, okazało się, że mąż ma Enterococcus faecalis.
Kolejna wizyta u androloga... ponieważ leki działają, bo ewidentnie coś się poprawiło, Fertilman plus teraz będzie 3 razy po 3 tabletki. Spedra jak była, ponieważ chodzi tylko o podkręcenie ruchliwości... No a na bakterię antybiotyk. Uprzedzam pytania. Jeśli chodzi o to, czy ja też mogę mieć tą bakterię, skoro maż ją ma to niby mogę, ale z reguły nasza flora bakteryjna jest inny i same ją zabijamy... Mąż dostał antybiotyk na 2 tygodnie Amoksiklav. W tym czasie nie wolno współżyć, bo podczas antybiotykoterapii mogłabym faktycznie dostać tą bakterię, bo będzie schodzić jej większa ilość. Ilość plemników może być mniejsza przez tą bakterię, albo przez jakąś blokadę, albo przez to, że mąż miał sprowadzane prawe jądro jak był dzieckiem, no i teraz to jądro może produkować mniejszą ilość plemników, jednak szansę na dziecko i tak mamy. Tym razem lekarz powiedział, że jeszcze trosze i wynik będzie dobry do inseminacji, a to i tak krok do przodu.
Kolejne badania są przednami... Jakie? Będę już pisała na bieżąco, bo sama w tej chwili dokładnie nie wiem. Jeszcze na pewno chcemy zrobić posiew nasienia na beztlenowe.
Z takich dodatkowych informacji, w stylu gdzieś przeczytane... wiem, że nie zaleca się jazdy na rowerze, bo jądra są uciskane..., sport ok, ale też nie za dużo, bo przegrzane jądra nie będą produkowały dobrej jakości nasienia. Jądra są w mosznie, by chronić je przed temperaturą ciała, powinny mnieć mniejsza niż nasze ciało... Naturalnym wspomagaczem jest MACA, wpływa na zwiększenie produkcji spermy, ruchliwość i objętość plemników oraz wszystkie istotne czynniki zwiększające płodność. Polecanym suplementem jest również Salfazin.
Mace i Salfazin kupiliśmy zanim dostaliśmy się do lekarza, nie jestem w stanie powiedzieć na ile działają, bo kiedy dostaliśmy silniejsze leki, mąż nie brał już tamtych. Myślę, że dodamy tą macę za jakiś czas, jak na razie musimy zwalczyć bakterię. Trzymajcie kciuki!

12 dpo/według mnie 10 lub 11 dpo.
Jak co dzień przebudziłam się o 5.30, żeby zmierzyć temperaturę. Powinna już spadać, tak jak miesiąc temu... Ale była wyższa, więc postanowiłam, że zrobię test. Chyba trochę od niechcenia, bo absolutnie nie czuje zupełnie nic, co mogłoby wskazywać na ciążę, choć z drugiej strony nawet nie czuję zbliżającego się okresu. Oczywiście nic, pusto. Co ja sobie myślałam. :) Z TSH 3,6 i endometrium o szalenie wysokiej wartości 5,COŚmm nie mogło się udać. No i mimo tego, że miało być od niechcenia, to serce mi pęka. A to dopiero początek naszej drogi...
Plan na przyszłe dni - wysłać mojego na badanie nasienia. Wolę wiedzieć na czym stoimy. Choć suplementami faszeruję go już od lutego. Jutro idę do endokrynologa. Ciekawa jestem diagnozy. Czy niedoczynność, czy Hashimoto? Kto by się spodziewał. Ja, 171, 53kg. Niedoczynność. A jednak wszystko jest możliwe. Chciałabym się z tym szybko uporać i móc działać dalej.
We wrześniu jedziemy do Grecji. Marzyło mi się, żeby będąc tam móc już ogłosić radosną nowinę. W głowie tysiąc pomysłów na tak zwany pregnancy announcement. Ostatni gwizdek. Ale chyba czas zejść na Ziemię.

12+6

Jutro wizyta, boję się jak cholera...
Prawie nie czuję, że jestem w ciąży. Brzuch nadal płaski, mdłości już dawno przeszły...

Kruszynko moja, bądź z nami już zawsze!
Nie mogę sobie wyobrazić, że mogłabyś nas opuścić. Widzieliśmy Cie przecież skaczącą z bijącym sercem, z rączkami i nożkami!
Tak mi trudno wierzyć, że się uda po takich przejściach.
Staram się myśleć pozytywnie, ale też wzbraniam się żeby potem nie cierpieć.
I tak w kółko.
Zna ktoś przepis na nie zamartwianie się?
Poproszę...

7dc
Ostatnio wiele problemów. Synek od czwartku chory. Gorączka 39,5 i zero objawów. W poniedziałek okazało się że angina. Cały czas uwiązana w domu. Z mężem ostatnio kryzys. Zero serduszek. Wczoraj przykry wniosek, że jeśli pojawi się drugie dziecko to nasze małżeństwo umrze. Już teraz nie mamy dla siebie czasu. Wiecznie się mijamy. Nie umiemy sobie okazywać już bezinteresownej miłości. Bardzo się kochamy tylko jakoś nam ostatnio nie po drodze. Praca, dom, zmęczenie. Syn jest bardzo wymagający. Ciągle chce nas mieć na wyłączność, bo sam się nudzi. Nic dziwnego skoro jest jedynakiem. Już nic nie wiem. Złapałam konkretnego doła i trudno powiedzieć co dalej. Tak mi dzisiaj źle. Brak sił.


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 maja 2017, 11:32

dreamnes Marzenia 10 maja 2017, 12:10

9dpo . Mam wrazenie ze sie nie udalo. Poszlam do kibelka I rozwolnilo mnie troche.zawsze tak mam przed okresem ale Piersi puchna jak szalone


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 maja 2017, 12:01

An1 Mama dwòch aniołkòw 10 maja 2017, 12:10

32 dc
Temperatury nie mierzę bo: ciąży nie ma, aktualnie leczę nadżerkę maścią no i mam nowy termometr więc do końca cyklu zawieszam obserwacje. Odpoczywam, odpoczywam i jeszcze raz odpoczywam...

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)