Troszkę mnie nie było musiałam odpocząć od gonitwy starań....jak się okazało słusznie, dało mi to upragnione dwie piękne, wyraźne kreseczki. Taki odpoczynek od czytania jest świetny: wchodzę, zaznaczam swoje parametry i odczucia i wychodzę. Zajmuje się swoimi sprawami, wyłączam głowę...to jest przepis na mojego bąbla.
Jeśli chodzi o podejrzenia co do ciąży, miałam je od 5 dni, nosiłam się z zamiarem zrobienia testu....ciągle tylko w głowie myśli "zrobię jestem zbyt ciekawa...a z drugiej strony poczekaj...biel na teście boli bardziej" i tak wyczekałam do 28 dc. Z typowych objawów ciąży, które powtórzyły mi się przy pierwszym Aniołku i teraz. To ból pleców, większe, wrażliwe piersi i może to dziwić, bo teoretycznie to jeszcze za wcześnie na takie odczucia, ale znów nie smakuje mi moje ulubiona herbatka, wyczuwam w niej smak siana...
No i przyszła
. Jak z zegarkiem w ręku. Prawie z rana. Chociaż nie musiałam długo na nią czekać bo do hsg teraz się zapisze juz wiedząc więcej na temat cyklu no i kolejne starania juz niedługo będziemy mogli zacząć. Może uda się hsg ominąć. Jak narazie mam lepsze nastawienie do kolejnych naszych starań i oby tak zostało.
16dc
Mam migająca buźkę 
Jutro zrobię jeszcze jeden test ( tak dla pewności ) i pozostaje czekać czy owulacja była, czy się udało 
Ps. Piękny był ten weekend i cudownie spędziłam go razem z M 
Dobrej nocy Kochane i oby nadchodzący tydzień okazał się owocny
:*
18DC
Weekend weekend i po. Liczyłam na trochę lenistwa ale przyjechała kuzynka z siostrzeńcem i jeszcze druga kuzynka która na ten tydzień ma termin. Troszkę się zdołowałam bo sama chciałabym mieć brzuszek w którym byłoby moje maleństwo.. No ale cóż - to dopiero początek starań. W tamtym cyklu się nie udało to może w tym się uda, w końcu nie jest jeszcze on stracony
Od jutro znowu mierzę temperaturę. Przez weekend nie mierzyłam, bo w całym pośpiechu pakowania się zapomniałam zabrać termometr. Mam nadzieję, że się uda i że za 9 miesięcy będę mogła przytulić i ucałować swoje maleństwo

No i OVU wyłączyło możliwość edycji wykresów. Chyba czas zaprzestać obserwację i bywanie tu..
Wielka szkoda.
Pa pa
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 stycznia 2018, 18:51
24dc, 8dpo, 17cs, 4cpp
Wczoraj u Rodziców rozglądałam się za jakąś książką. I wpadła mi w rękę książka, którą kupiła niedawno moja Mama, ale nie zdążyła jej przeczytać. Jak sobie zaczęła czytać opis to aż mnie zamurowało...Książka dotyka tematu niepłodności pary, jest napisana z punktu widzenia faceta. Do tego wciąga, bo jest w niej duże przeżyć czy sytuacji, które nie dość,że nas dotyczą - chodzenie po lekarzach, nadzieje, płacz, jak również walka o związek w tych trudnych chwilach, to czytając ją mam wrażenie,jak bym po części znalazł tam Nas, odzwierciedlenie wielu sytuacji. Przy tym nie myślałam w życiu,że ktoś opisze tak dokładnie tą nierówną walkę...
Z innych wieści. Kurczę ile ten pregnyl 5000j utrzymuje się we krwi ? Zastanawiam się czy może w pt nie zatestować...
Skoro bocian nie przyniósł dwóch kresek, to może trzeba poszukać w kapuście?
--> Lato, co Ty na to?
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 lipca 2017, 10:07
No to czekam na wyniki markera nowotworowego ca125, podwyższony może świadczyć o endometriozie. Aczkolwiek jeśli wyjdzie w normie to nie oznacza, że endometriozy nie mam. Więc po co go robić? Gdzie tu logika? Ale jak lekarz kazał... żeby potem nie było, że mi się iść nie chciało 
Oprócz kłującego non stop lewego jajnika czuję się świetnie i dziś będzie świetny dzień!
17 dc
Migająca buzka 
Od wczoraj zaczynam czuć piersi. To nie jest jeszcze bol, ale cos juz sie z nimi dzieje. To dobry znak, bo oznacza u mnie: owulacja była, albo jest bardzo blisko 
Jutro kolejny test liczę, juz na stala buźkę 
Miłego poniedziałku :**
28 DC, 11 DPO
Hej kochane 
mam chwilę więc piszę. Pierwsze dni urlopu bardzo leniwie, w pt przyjechała moja chrześnica
ma 8 lat, słodkie dziecko, bardzo grzeczna 
był grill i gościna z moim bratem i bratową, odbudowujemy relacje 
sobota, niedziela bardzo leniwa. pogoda trochę kiepska. wczoraj lało cały dzień 
jak się czuję? dobrze
trochę boli mnie krzyż, i sikam, a tak to nic. czasem jajniki zakują. Tempka rośnie dziś 37,06. wczoraj 37,00.
z mężem
jest super
Dzisiaj w nocy bez kropli krwi. Zdecydowaliśmy, że pojedziemy do Mamy na obiad. No i niestety pojawiła się krew. Ale teraz jest już mocno ciemna. Wróciliśmy do domu, położylam się i znowu bez krwawienia.
Nie będę już powtarzać bety, chyba, że lekarz zaleci inaczej.
5 dni do wizyty.
Najbardziej się boję rozczarowania, że powie, że mam spadać i mi nie pomoże.
18DC
Owulacja potwierdzona, zaznaczona. Prawdopodobnie byla 15,14 dc. 15 dnia z rana mialam ostre kłucie lewego jajnika. I teraz pytanie... kropku... czy chcesz do nas w końcu dołączyć? Czemu jestes taki uparty
ja wiem... przyjdzie czas to sie pojawisz. Ja czekam 
Powodzenia babki!
11 cs, 19 dc, 3 po owu
Jakis dolek mnie dopadł. Z poczucia obojętności wchodzę w lekkie podkurzenie ;p nie wiem czemu. Myslę, ze kolejny cykl moze sie nie udać... W tym cyklu temperature mierze na dole i jakieś niskie mam temperatury w fazie lutealnej. Skok z 36.4 na 36.6. Tylko 0.2. Eh.... zawsze bylo wiecej. Progesteron w zeszlym cyklu był ok, owulacje kiedys monitorowałam i była... testy lh wychodzą.... co jest do cholery nie tak? Moze nasienie. Ale nie chce meza stresować, bo to tylko moje gdybanie. Moj maz uważa, ze wszystko jest ok. Ze po prostu trzeba czekac. Ze trzeba miec cierpliwosc, bo to moze zajac nam nie miesiace a lata. I ze żadni lekarze tu nie pomoga (tym bardziej, ze ja poniekad jestem juz przebadana).
Z jednej strony uwielbiam jego takie olewackie podejscie, ale z drugiej strony nie cierpie tracic czasu...
Nie udostepniałam wykresu, bo dołuja mnie porazki... jednak w tym miesiacu zrobie na przekor swojej psychice i udostepnie go! Tak, własnie tak zrobie!
Owu już tuż, tuż za rogiem
"prace" oficjalnie rozpoczęte
) pozostaje nic innego tylko czekać, przede mną urlop..
odliczamy dni do piątku i 7 dni na odbicie od rzeczywistości
cudownie.. !
23 DC / 7 DPO
U mnie względny spokój, piersi zaczynają pobolewać - znak, że miesiączka przyjdzie na czas
Powiem Wam dziewczyny, że chyba wchodzę na etap obojętności. Tego bałam się najbardziej! Nawet już z mężem nie rozmawiamy za bardzo o naszych problemach, a to źle wróży. Przecież lekarz zalecił powtórzyć badania nasienia...
Wczoraj miała miejsce średnio komfortowa dla mnie sytuacja. Byliśmy na obiedzie u teściów i podczas luźnej rozmowy mąż skomentował zachowanie jednej ze swoich kuzynek. Chodziło o to, że kuzynka jest przewrażliwiona na punkcie przebierania swojej 3-letniej córeczki, nawet jak lekko ubrudzi codzienne ubranko to od razu ją przebiera - jej sprawa, nieważne. Ja bym tego nie skomentowała, bo bardzo ważę słowa na temat matek i dzieci (nie chcę, aby ktoś pomyślał, że wypowiada się osoba, która nie ma na ten temat pojęcia). Jednak mąż mało myśląc palnął coś na ten temat, a słyszała to jedna z ciotek. Swoją drogą ciotka, która wie o poronieniu i pewnie domyśla się, że mamy jakieś tam problemy. No i się zaczęło... "No proszę, zobaczymy jak będziesz miał swoje!". Zapadła wtedy kilkusekundowa cisza. Jednak ciotka nie daje za wygraną - "Ja Ci jeszcze przypomnę: nie przebieraj, jak będziesz miał swoje.". Słuchajcie ja wiem, że my - dziewczyny z OF - jesteśmy zapewne zbyt wyczulone na tego typu komentarze i wszystko bierzemy za bardzo do siebie, ale wkur***** się na poważnie. Odwróciłam od niej głowę i nie chciałam nawet spojrzeć jej w oczy, bo wtedy wszyscy zauważyliby moją wściekłość i bezradność!!! Zabolało mnie to, bo wiem, że było to powiedziane celowo. Jestem tego pewna w 100%, że chciała nam dopiec. Mąż niepotrzebnie wypowiedział się o czyimś dziecku i to był odwet... Przysięgam, że jeśli kiedykolwiek doczekam się dziecka to nigdy, przenigdy nie zapytam nikogo o plany związane z macierzyństwem! Nigdy nie powiem, że już czas na dziecko, nie zapytam - a kiedy Wy? Chociaż taki z tego pożytek, że będę mądrzejsza w tej jednej kwestii... 
"Służące wiedzą wszystko – znacząco wznosząc łapę, zauważył kot. – Jest błędem sądzić, że są ślepe." - Mistrz i Małgorzata 
32 dc, test negatywny, przeszłam na dietę...czekam na @
34 tydzień
Jestem nienormalna, im bliżej porodu tym bardziej się boje,
boje się czym dam radę, czy będę dobrą mamą, samego porodu. Czasami mam wrażenie że żyje w jakimś matrixie, że to nie moje życie, że zaraz się obudzę.
Chyba za dużo ostatnio mam czasu na głupie przemyślenia bo męża wiecznie nie ma w domu a nawet jak jest to jakby go nie było. Czuje się nieatrakcyjna, gruba, brzydka, szczerze to trochę inaczej wyobrażałam sobie postawę męża( za dużo reklam w których przejęty facet biegnie w nocy po śledzie). Rzeczywistość jak zwykle jest inna! To sobie ponarzekałam - jutro będzie lepiej.
do urlopu zostało 14 dni. W srode gin, ale dziś beta hcg negatywna. Może ten wykres źle zinterpretował i jestem dopiero 8 dpo... ??? w piatek bocian krążył nad naszym domem
uznałąm to za dobry znak
mój mąz ma race - schizuje z tym tesowniem, i z tym wszystkim. Patrze na wykresy innych osób i nikt nie robi tylu testów co ja, albo nie zaznaczają ich na wykresac by nie wyjsc na takie zdesperowane jak ja.
17dc
noszsz kurna ...
żyłam sobie kila dni w jakiejś błogiej nieświadomości łudząc się,że skoro jajowody są drożne,to się uda,tymczasem dziś odebrałam opis Hsg i jest tak:
"Oba jajowody poszerzone,prawy drożny,uwidoczniono wyciek środka kontrastowego do jamy otrzewnej.Po stronie lewej nie uzyskano ewidentnego zacieku środka kontrastowego- prawdopodobnie niedrożność lewego jajowodu.Macica mała,o zniekształconych zarysach."
i co to do cholery znaczy,że nie uzyskano ewidentnie zacieku???czyli,że absolutnie nie przeszedł kontrast czy zupełnie nie przeszedł,tylko trochę przeszedł???dlaczego tam nie napisano,że po kontraście jajowód się choć trochę udrożnił???
co do cholery znaczy,że macica jest o zniekształconych zarysach???czyżby zniekształcona była zrostami?bo tamta gin obecna przy badaniu,powiedziała,że na macicy są zrosty,a w opisie nie wspomniano,że są te zrosty...noszszsz jasna cholera,o co chodzi???
tymczasem dziś bóle owulacyjne z lewego jajnika,oooo ironio czyli od strony niedrożnego jajnika???
mam jeszcze nadzieję,że akurat kontrast niepostrzeżenie udrożnił jakiekolwiek kanaliki w lewym jajowodzie i tamtędy sobie zarodeczek dotrze do tej mojej niby zniekształconej macicy i dobrze się usadowi,ale czy fachowiec oglądający zdjęcia z badania,zobaczyłby,że jednak kontrast wyżłobi jakiś kanalik w jajowodzie?i co taki fachowiec ma na myśli,pisząc zniekształcona macica???
no a ja robiłam sobie testy owulacyjne,czekałam na owulację i się doczekałam,oczywiście nie wiem czy dobrze się "wstrzeliliśmy z serduchami" i czy cokolwiek z tego będzie?czy będzie coś można zrobić z tym jajowodem i macicą?czy może samo się ponaprawia po kontraście???wrrrrr uwielbiam takie pytania i dylematy!!!
ale jakkolwiek by nie było,to ostatniego słowa jeszcze nie powiedziałam,jeszcze nie zamierzam się poddać!!!co najwyżej może przyjść znowu małe zwątpienie,ale nie mogę się poddać!
ehhh teraz tak piszę,bo działają we mnie hormonki owulacyjne,a co będzie później?
w środę wizyta u mojej gin.
edit: no to jeszcze wygrzebałam na necie,że poszerzone jajowody to też kur...następne cholerstwo!!!
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 lipca 2017, 00:09
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.