Wyniki:
glukoza na czczo: 4,78 (3,89-5,49)
insulina na czczo: 6 (2,6-24,9)
Wniosek (oczywiście mój własny
): na czczo jest bardzo dobrze, gorzej ma się sprawa po jedzeniu, czasem czuję jak insulina szaleje, jest to słabość, mroczki przed oczami, mrowienie połowy twarzy. Zatem dieta, dieta i jeszcze raz dieta, by jak najdłużej ustrzec się przed cukrzycą.
16dc / 12cs
Oj dawno mnie tu nie było dawnoo..
. Postanowiłam coś naskrobać dziś. Owulacja jeszcze nie wyznaczona więc czekam cierpliwie. To jest pierwszy cykl, w którym próbujemy z żelem conceive plus. Zobaczymy jak na nas zadziała, nie oczekuje cudu, że od razu w pierwszym cyklu z żelem się uda ale liczę na to że trochę przyczyni się do tego żeby już nie długo cieszyć się kreseczkami dwoma
. Śluz mój pojawia się z raz , dwa razy w ciągu dnia płodnego i nie ma go aż tak dużo jakbym chciała dlatego próbujemy żelu. Dziś tak mnie bolą piersi że już nie pamiętam kiedy tak mnie bolały tak wcześnie. W sumie powinnam napisać, że sutki mnie bolą bo to bardziej sutki niż piersi. Pewnie hormony buzują stąd te bolące sutki
. Boli mnie też trochę brzuch hmm jak na miesiączkę trochę więc dziwne bo według mnie wczoraj była owu a może nawet dziś jest. Chyba , że to ból owulacyjny taki. Nie nastawiam się w tym cyklu na nic. Do listopada spokojnie działamy a w listopadzie mam umówioną wizytę u innego ginekologa i mam nadzieję, że będzie to w końcu taki lekarz, który podejmie konkretne kroki, żeby nam pomóc. No ale zanim ten ginekolog to mąż jeszcze w tym miesiącu powtórzy badanie nasienia i z wynikiem leci do urologa. Mam nadzieję, że poprawiły się parametry nasienia po zażywaniu Salfazinu i po rzuceniu palenia.
-Święta Rito błagam o cud 
Opis z mojego porodu !!!
A więc zaczęło się w sobotę 26.08.2017r. czułam już bóle ale były na tyle słabe , że mogłam normalnie funkcjonować. Wieczorem o 22 zaczęły się nasilać i już nie mogłam usnąć ( ciąża przenoszona już 7 dni) zaczęliśmy się martwić z mężem , że może coś się dzieje nie tak i zdecydowaliśmy , że nie czekamy do poniedziałku bo tak mi się kazał lekarz wstawić na oddział i pojechaliśmy do szpitala.. W szpitalu położna powiedziała ,że jak bardzo chcę o mnie przyjmie na oddział. Zrobiono mi KTG i żadne skurcze się nie pisały a mnie cały czas nachodziły bóle.. Położna jeszcze powypełniała dokumenty a w między czasie przyszła Pani doktor zbadać mnie miałam rozwarcie na jeden palec.. Po spisaniu dokumentów poszłam do swojej sali się rozpakować i kazali mi się wyspać żeby mieć siły na poród, mąż pojechał do domu bo było póżno także nie mógł zostać ze mną. Całą noc nie spałam co pół godziny łapały mnie bóle , które nie dały mi zmrużyć oka nawet na chwilę. Pani która leżała ze mną na sali akurat jej wody odeszły także zaraz lekarz , KTG położna chodziła co chwila i jak tu spać . Rano o 6 zrobiono mi KTG i nadal nic żadnych skurczy mówiłam , że mnie boli ale stwierdziła położna , że to jakieś delikatne musnięcia.. o godz 9 dalej mnie podłączono pod KTG i już zaczęły się pojawiać skurcze , przyszedł lekarz i mnie zbadał rozwarcie na 2 cm pomasował jeszcze mi szyjkę żeby szybciej ruszyło. Położna dała mi piłkę do skakania oczywiście w trakcie lewatywa już nic też nie jadłam. Znowu KTG i skurcze się wyciszyły wtedy już mój mąż przyjechał do mnie i od tamtej pory był cały czas przy mnie!. Lekarz zdecydował , że podadzą mi kroplówkę z oksytocyną. Skurcze się nasilały ale przy badaniu cały czas było 4 cm. Po godz 18 lekarz dalej przyszedł badać i dalej 4 cm więc zrobił masaż szyjki który okropnie bolał
Ja cały czas miałam silne skurcze i w dodatku bóle krzyżowe!!! Ok godz 22 lekarz przebił worek owodniowy żeby akcja porodu nabrała tempa i dalej na siłę masaż szyjki ...Ja cały czas byłam podłączona pod kroplówkę aż do północy , skakałam na piłce to chodziłam najlepiej mi było na stojąco.. Zapomniałam dodać , że o 19 przyszła inna zmiana położnych no i mi się musiała trafić okropna !. Dobrze ,że mój mąż był cały czas ze mną i ją trochę hamował bo z komentarzami pozwalała sobie za dużo a ja już byłam w takim stanie ,że nie miałam siły mówić. Tętno spadało dziecku a położna do mnie , że żle oddycham ale ja cały czas oddychałam tak jak trzeba. Do północy męczyłam się z kroplówką i z skurczami które nic nie wnosiły lekarz raczej sam na siłę poprzez ,, grzebanie" i masaż szyjki wymusił pełne rozwarcie ale ja wogóle nie miałam skurczy partych!!.. Kazali mi przeć a ja nie czułam żadnego parcia oprócz bóli krzyżowych . Błagałam lekarza żeby zrobili mi cc , krzyczałam do niego , ze nie dam rady urodzić !!. Gdy kroplówka się skończyła to skurcze też się wyciszyły i wtedy z łaską lekarz ( oczywiście musiałam też swoje powiedzieć ) zdecydował , że będzie cc.. W pół godz przyszykowali salę operacyjną , ja podpisywałam dokumenty nie wiem jakie mój maż je czytał bo ja już byłam praktycznie nie świadoma. Oo godz 1 w nocy na świat przyszedł mój synek Jasiek z wagą 3,6 kg o długości 54 cm♥♥♥♥ pokazali mi go na chwilę i dali ucałować i zabrali
Ja w trakcie tylko usłyszałam że synek był owinięty pępowiną.. Po cc przewieżli mnie na salę wybudzeń tam mnie okryli kocami bo miałam przez godz straszne drgawki mąż jeszcze na chwilę do mnie przyszedł i też już pojechał do domu.Ja do godz 12 następnego dnia spałam.
Na drugi dzień jak się okazało , że synek faktycznie był owinięty pępowiną i był już tak wymęczony i podduszony , ze miał problemy z oddychaniem i był napuchnięty
dostał w skali 8/10 APGAR na dodatek skóra była przesuszona bo ciąża przenoszona 8 dni..
Mąż jak przyjechał do mnie następnego dnia mówił ,że lekarz go po cc przepraszał , ze tak wyszło i że jest zły ale na siebie!!Ttss przestraszył się bo jak by dalej naciskał na poród naturalny to nasz synek mógł by być niedotleniony!.

Zdjęcie synek w 1 dobie po urodzeniu♥♥

Zdjęcie synka w 3 dobie po urodzeniu
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 września 2017, 10:57
dzis bardzo daje mi sie we znaki lewy jajnik.
mam nadzieje, ze wszystko ok.
MOZE KOMUS SIE TEZ PRZYDA: Nowenna do sw Judy Tadeusza i modlitwy do tego swietego od spraw trudnych i beznadziejnych (niedawno zaczelam nosic medalik otrzymany od znajomej w zaawansowanej ciazy, ktora ma 44 lata a rozwiazanie w okolicy jej 45 urodzin. PANIE JESTES PRZEWIELKI!!!):
Modlitwy do św. Judy Tadeusza i Nowenna do św. Judy Tadeusza
Modlitwa codzienna o opiekę do św. Judy Tadeusza
Święty Judo Tadeuszu, potężny mój Obrońco i opiekunie, w trosce i opuszczeniu oddaję się Twej cudownej opiece.
Wdzięczny Ci jestem za wszystkie łaski, jakie dla mnie już wyjednałeś, a proszę Cię i nadal wspieraj mnie w pracy, pocieszaj w smutku, strzeż przed pokusą. Bądź moją mocą w trudnościach, osłoną w niebezpieczeństwach.
Spraw, abym z Bogiem się budził i z Bogiem szedł na spoczynek.
Dzień po dniu prowadź mnie coraz bliżej Serca Jezusowego, abym spoczął w Nim po trudach i walkach życia, a zamiast miłości własnej, pychy i zniechęcenia, niech w mym sercu zapanuje miłość, ofiarność i pokora. Amen.
Modlitwa w ciężkim strapieniu
O święty Judo Tadeuszu, krewny Chrystusa Pana, wielki Apostole i Męczenniku, sławny cnotami i cudami, Ty jesteś potężnym Orędownikiem w przykrych położeniach i sprawach rozpaczliwych. Przychodzę do Ciebie z pokorą i ufnością i z głębi duszy wzywam Twojej przed Bogiem pomocy. O święty mój Patronie, któremu Bóg dał przywilej ratowania w wypadkach, gdzie już nie ma nadziei pomocy, spojrzyj na mnie łaskawie. Oto życie moje pełne cierpień i boleści; dzień za dniem upływa w ucisku, a serce moje wezbrało goryczą. Drogi mojego życia gęstym pokryły się cierpieniem i ledwie dzień mija bez troski i łez. Umysł mój otoczony ciemnością; niepokój, zniechęcenie i rozpacz nawet wdzierają się do duszy tak, iż niemal zapominam o Boskiej Opatrzności.
O święty mój Orędowniku, ty mnie nie możesz opuścić w tym moim smutnym położeniu. Nie odejdę od stóp Twoich, dopóki mnie nie wysłuchasz. Pospiesz ku ratunkowi mojemu, a wdzięczność moją okazywać Ci będę przez całe życie, szerząc cześć Twoją. Amen.
Modlitwa dziękczynna do św. Judy Tadeusza
Najsłodszy Panie Jezu Chryste, w zjednoczeniu z niepojętą niebiańską chwałą, która z Trójcy Przenajświętszej spływa na ludzkość całą, na Pannę Najświętszą, na wszystkich aniołów i świętych, sławię, uwielbiam i składam Ci dzięki za łaski i dary, którymi obdarzyłeś Twego wybranego Apostoła, co miał szczęście do Twojej rodziny się zaliczać. Błagam Cię, racz mi udzielić Twej łaski dla jego zasług i wspieraj mnie za jego przyczyną we wszelkich potrzebach. Amen.
Nowenna do św. Judy Tadeusza
DZIEŃ PIERWSZY
Św. Judo Tadeuszu, chwalebny Apostole i wielki przed Bogiem Orędowniku tych, którzy idą ku Tobie z głęboką ufnością.
Otwieram moje serce stroskane i proszę, i błagam Cię o opiekę nade mną. Z głębi mej duszy pragnę znaleźć się również w gronie tych, którzy Cię wielbią i tych, którym wyjednałeś u Boga Wszechmocnego łaskę, o którą Cię prosili.
Oni też głoszą, żeś Ty, św. Judo, nie odmówił im swej opieki w najtrudniejszych, rozpaczliwych i beznadziejnych chwilach ich życia. Ten ich głos i niezłomna wiara w Ciebie pociągnęła mnie ku Tobie i oto składam u Twych stóp moją gorącą i serdeczną prośbę, byś raczył być orędownikiem mojej sprawy (tu wymienić prośbę).
Ojcze nasz... Zdrowaś... Chwała Ojcu...
DZIEŃ DRUGI
O św. Judo Tadeuszu - zostałeś chwalebnym Apostołem, albowiem na wezwanie Jezusa Chrystusa - poszedłeś za Nim, oddając Mu serce swoje pełne miłości, wiary i uwielbienia.
W Chrystusie, Jego nauce i w Jego Boskim posłannictwie znalazłeś natchnienie dla swej wielkiej pracy apostolskiej, jako jeden z pierwszych budowniczych Kościoła Katolickiego, miłości i moralności chrześcijańskiej.
Pragnę, o św. Judo Tadeuszu iść przez życie wpatrzony w Twoje ślady i proszę Cię gorąco, bądź natchnieniem myśli i czynów moich - a stanę się pożytecznym członkiem naszego Kościoła Katolickiego - świecąc bliźnim dobrym przykładem. Amen.
Ojcze nasz... Zdrowaś... Chwała Ojcu...
DZIEŃ TRZECI
Św. Judo Tadeuszu - chwalebny Apostole! Jakaś przedziwna moc serce moje ogarnia, gdy myśli moje szukają Ciebie i znajdą się przy Tobie, mój Orędowniku. Doznaję wtedy cudnego uczucia wiary, iż jesteś przy mnie, czuwasz nade mną, gasząc moją trwogę przed grożącym mi niebezpieczeństwem.
Daj mi o św. Tadeuszu, łaskę, by ta serdeczna ufność moja, jaką żywię do Ciebie, nigdy nie wygasła, by mi za życia mego była tarczą obronną i doprowadziła po śmierci duszę moją ku Twej świetlanej postaci, a dzięki Tobie przed Najświętsze Oblicze Jezusa Chrystusa, Zbawiciela naszego. Amen.
Ojcze nasz... Zdrowaś... Chwała Ojcu...
DZIEŃ CZWARTY
O św. Judo Tadeuszu - skoro już znasz moje potrzeby i pragnienia mej duszy, daj mi dość siły i wzmagaj moją wolę, ażebym przykładnym rytmem życia jak najrzetelniej spełniał moje codzienne obowiązki, a jednocześnie i misję szerzenia chwały Bożej wskazaną nam przez Chrystusa, idąc drogą prowadzącą przez miłość i moralność chrześcijańską do prawdziwego szczęścia człowieczego w naszym życiu doczesnym i do zbawienia duszy.
Wszak Chrystus Pan głosił, że szczęście ludzkości na ziemi tkwi w wiecznej i największej prawdzie jaką jest Miłość Bliźniego.
Niechajże ten najwznioślejszy pierwiastek nauki Chrystusowej opromieni życie moje i tych, którzy ze mną współżyją, pracują i idą przez życie pod sztandarem Jezusa Chrystusa.
Ojcze nasz... Zdrowaś... Chwała Ojcu...
DZIEŃ PIĄTY
Św. Judo Tadeuszu, przez pamięć Męki i Śmierci Chrystusa Pana, przez trwogę i ból, które przeszywały serce Twoje, uproś mi u Boga łaskę mężnego dźwigania krzyża, jaki opatrzność Boża na mnie wkłada. Niech go przyjmę z rąk Bożych, jeśli nie z radością, jak Ty i święci to czynili, to przynajmniej z cichym poddaniem się woli Bożej, w duchu ofiary za grzechy swoje.
O św. Apostole, świadku życia i śmierci Jezusa Chrystusa, przywodzę Ci na pamięć ową słodycz, którą serce Twoje odczuwało kiedy Chrystus, Twój Mistrz ukochany, uczył Ciebie i innych apostołów św. modlitwy "Ojcze nasz".
Proszę Cię, wyjednaj mi tę łaskę, ażebym Boskiemu Twemu nauczycielowi zawsze w jak największej stałości służył, aż do końca życia mego. Amen.
Ojcze nasz... Zdrowaś... Chwała Ojcu...
DZIEŃ SZÓSTY
Dziękuję Ci, o św. Judo Tadeuszu, kochany mój chwalebny Apostole, żeś wzmocnił moją siłę woli, która pozwala mi z otuchą patrzyć w przyszłość moją.
Dziękuję Ci z całego serca, że oddalasz ode mnie obawę przed pogorszeniem się moich warunków życia, że niweczysz we mnie i tę męczącą siłę trwogi przed nowymi troskami, które mnie tak gnębiły.
Utrwalaj o św. Judo Tadeuszu tę otuchę w mym sercu i wzmagaj we mnie pogodę ducha, która niechaj mi będzie upragnioną łaską daru miłości Chrystusowej.
Spraw, ażebym z tego daru czerpał dalsze siły i moc w każdej potrzebie mego życia. Amen.
Ojcze nasz... Zdrowaś... Chwała Ojcu...
DZIEŃ SIÓDMY
O św. Judo! Po dniach wstrząsającego smutki, doznałeś niewymownej radości, gdyś znowu ujrzał swego ukochanego Mistrza, który dnia trzeciego po swej śmierci powstał z grobu, by ukazać się swym uczniom-apostołom. Uproś u Boga łaskę odrodzenia się we mnie dobrych pierwiastków, bym był godzien miłosierdzia Chrystusa. Amen.
Ojcze nasz... Zdrowaś... Chwała Ojcu...
DZIEŃ ÓSMY
O św. Judo, któryś w swej apostolskiej pracy uczył, że światem rządzi Wszechmoc Boża, że jest to wiecznie panująca siła, która wszystko przenika i ożywia - i na tej sile zbudowano Kościół Katolicki, spraw mój Orędowniku, ażebym w chwilach moich utrapień i trosk dążył w jego podwoje i u stóp Chrystusa znalazł ukojenie. Amen.
Ojcze nasz... Zdrowaś... Chwała Ojcu...
DZIEŃ DZIEWIĄTY
O św. Judo Tadeuszu, chwalebny Apostole - niechaj będzie na wieki błogosławione imię Twoje, niech rosną zastępy Twych czcicieli, do których i ja jeden z najgorliwszych, aż do oddania ducha mojego, należeć będę, albowiem serce moje i dusza i każde włókno ciała mego odczuwa zbawczą prawdę głoszoną od wieków, że kto wyciąga do Ciebie ręce i serdecznie w największej wierze prosi Cię o ratunek i pomoc - temu Ty swego orędownictwa nie odmawiasz.
Czcić Cię będę i głosić chwałę Twego Imienia, albowiem płynie ku mnie, dzięki Twemu wstawiennictwu, błogosławieństwo Boże. Amen.
Ojcze nasz... Zdrowaś... Chwała Ojcu...
ZRODLO: https://modlitwatopotega.blogspot.co.uk/2010/09/modlitwy-do-sw-judy-tadeusza-i-nowenna.html
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 września 2017, 17:11
Pół roku minęło od ostatniego wpisu. W ciąży nadal nie jestem. Do IVF jeszcze nie podeszliśmy. Byliśmy już o krok, ale skomplikowała się u mnie sytuacja w pracy i stwierdziłam, że to nie jest najlepszy moment na in vitro. Stres w robocie na pewno by mi nie pomógł. Miało się wyklarować w maju, więc stwierdziliśmy, że zrobimy podejście w czerwcu, ale w czerwcu nadal nie było nic wiadomo, więc czekaliśmy. Teraz jesteśmy na etapie, że w pracy już wszystko spoko, ale do IVF postanowiliśmy podejść dopiero po nowym roku, bo chcę się wdrożyć w nowe stanowisko.
Dzisiaj byłam w związku z tym w klinice, nastawiona na najgorsze wieści po półrocznej przerwie. Powiedzmy, że były one w połowie tak złe, jak się spodziewałam. Torbiele endo urosły na lewym jajniku, znowu mam syndrom LUF, ogólnie jajnik mocno zniszczony, lepiej natomiast ma się prawy, który zdaje się być czysty. Ogólnie dałam ciała, bo powinnam była przyjść po Visanne od razu, jak zdecydowaliśmy się odsunąć w czasie procedurę - wtedy torbiele by się nie rozwinęły. Dupa ze mnie, no ale człowiek taki głupi, że ciągle liczy na naturalny cud. Zresztą sam gin powiedział, że nie będzie mnie blokował, bo zdarzyła się u mnie kiedyś ciąża, więc nawet mi przez głowę nie przeszło, żeby w międzyczasie przyjść po leki. Teraz mądra po szkodzie do czasu IVF będę na Visanne i postaram się myśleć pozytywnie, że torbiele dzięki temu choć trochę się obkurczą.
W międzyczasie czytam, że dziewczyny z Ovu, wydawałoby się beznadziejne przypadki, naturalnie zachodzą w ciążę. O ile w realu kłuje mnie w dołku, jak słyszę, że kolejna para jest w ciąży, o tyle tutaj wszystkim bardzo mocno kibicuję i cieszę się Waszym szczęściem :*.
35+3
Wózek zamówiony, a my z Tochą w szpitalu. Mamy nadzieję, że dzis wychodzimy. Przyjechaliśmy, bo słabo czułam ruchy. Na szczęście wszystko jest dobrze. Tylko na ktg wychodzą lekkie skurcze(ja tam nic nie czuje). We wtorek tak czy siak dostaniemy skierowanie do szpitala, wiec tu wrócimy, ale dzisiaj wolałabym jeszcze iść do domu. Bo jak nie to siedzimy tu do rozwiązania. A wtedy zwariuje... juz miałam napady paniki wczoraj, bo ja po prostu nienawidzę szpitali...
Dzisiaj się czuję, jakby mnie coś przejechało... Cały dzień w pracy zmęczona i senna, brzuch mam od dołu napięty i twardy, jakby napompowany. Drugi dzień już mam krwisto-brązowe plamienia, nie wiem czy zaliczyć to do początku nowego cyklu. Muszę iść na badania hormonalne, dlatego czekam z niecierpliwością na @.
W pracy młyn, atmosfera bardzo napięta między szefową i kadrą pracowniczą... Pracuję w żłobku, szefowa jest bardzo trudną osobą we "współżyciu pracowniczym". Ogólnie jest bardzo nieprzyjemnie przez to, kadra powoli się wykrusza i są roszady pracowników. My jesteśmy zdenerwowane jako nauczycielki i czasem się to odbija na naszej pracy.
Cały dzień jestem zmęczona, senna i zdenerwowana przez to wszystko. Ale jak wróciłam do domu to mąż mnie pozytywnie zaskoczył
. Był w miarę wczesny seks, zawsze robimy to wieczorem, a dzisiaj się mną zajął zaraz po obiedzie i całe zdenerwowanie odeszło w niepamięć
.
Jeszcze jakby ten @ przyszedł i mogłabym zrobić te badania do całokształtu. W środę ginekolog więc się go wypytam, co i jak. Chciałabym, żeby to już ruszyło. Żeby dostać leki i móc nadal się starać o dziecko. Bo w takiej nieświadomości to ciężko się żyje, nie myślę o niczym innym, tylko o tych wynikach...
Dzis 20 ale ostatnio mam takie temp w kazdym cyklu,,zajrzyj i zobacz
W końcu przestałam wczoraj plamic po dziś już normalny lepki śluz czekam teraz z utęsknieniem na @ od dwóch lat tak jej nie wyczekiwałem;)
Byłam też dziś na wizycie u gina nie moj3go bo mój na urlopie jest u innego ale zła jestem bo nawet mnie nie zbadał a gdy zapytałam się o USG czy nie trzeba sprawdzić czy się do końca oczyscilam to stwierdził że nie ma potrzeby WTF???
No i odeszłam jedynie z L4 i recepta na tabletki bo ostatnia cytologia wykazała jakiegoś grzybka
I tyle by było z radości końca plamienie skoro serduszek i tak przez najbliższy czas nie będzie
Dostaliśmy oboje tabletki ja dodatkowo dopochwowe a mąż jeszcze maść i pytam się go czy po leczeniu potrzebna jest wizyta to stwierdził że nie bo leczenie jest skuteczne no ręce mi opadły za to chociaż L4 wydatkami z kodem b bo w szpitalu powiedzieli że się należy bo to związane z ciąża jest
Zwolnienie mam do końca tygodnia nie chciałam dłużej bo pier..Ca dostaje w domu a to mi się akurat przyda bo synek już nabawił się kataru takiego ze jak kuchnie to mu wszystko leci no i jak tu dziecko puścić do szkoly
Testy owulacyjne mają ułatwić kontrolowanie cyklu, a przede wszystkim wyznaczenie owulacji. Poleca się je szczególnie przy cyklach nieregularnych. Czy rzeczywiście pomagają? Używacie? --> Połowa cyklu
23dc
Po 13 miesiącach bezowocnych starań, wylanych łez, nadzieji, marzeń o małym żuczku chyba zaczynam dojrzewać do tej myśli, że jak wszystko dobrze pójdzie, to do końca roku z pewnością zostaniemy rodzicami. Jakoś tak jestem tego pewna...
Dzisiaj byłam na wizycie u ginekologa w szpitalu po wynik badań. Estradiol i progesteron wyszły dobrze, dlatego od tych wyników zaczął.
Natomiast prolaktyna zaszała po obciążeniu.
Podstawowa wyszła 14 ng/ml a po obciążeniu aż 600!!! czyli zamiast 5xkrotności ok. 70 wywaliło mi 43 krotność. Przespiał od razu bromergon. Powiedział, że akurat ten lek jest refundowany i zapłaciłam za niego Uwaga! całe 3,50 zł w aptece. Są też inne leki na prolaktyne, ale kosztują i to sporo. Narazie spróbujemy z bromkiem. Kamień z serca. W końcu coś wyszło, co może być przyczyną niepowodzeń.
Chcę już zobaczyć dwie kreski na teście 
Zle sie czuje. Brakuje mi mojego meza.;( skonczyla mi sie @ jesli to mozna tak nazwac,poniewaz byla tylko przy podcieraniu ;( dzis boli mnie prawy jajnik. Maz wraca w piatek i bardzo mnie to cieszy.Martwie sie ze nigdy nam sie nie uda
Jestem zdolowana.
No to jesteśmy po połówkowch. Maluch zdrowy. Wszystkie narządy prawidłowe funkcjonowanie też. Serce sprawdzone wiele razy bo ma małe zwapnienie na serduszku jakąś kropeczke ale jeśli budowa i działanie serca ok to to nie jest nic złego. No mam nadzieje.. Mały uparty.. Nie chcial się okręcić i pokazać buzi.. Matka zmęczona ale spokojna. Badanie ok 40 minut płytka i opis do domu. Wg Om 21+0 wg usg 21+2
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 września 2017, 06:53
20 dc
Nie czuję nic. Żadnych objawów, ani w lewo, ani w prawo. Nawet pmsa nie mam a jest równo 7 dni do standardowej @ (ok na tym cyklu może być za 10 dni, ale tfu tfu niech nie przychodzi).
Nic mnie nie pobolewa, ani nie wkurza. Mąż powiedział, że mam go trzepnąć w łep jak będzie mnie denerwował. Mam się teraz wyluzować.
Wczoraj na pocieszenie wyczytałam sobie opinie ginekologa, że ból owulacyjny może poprzedzać owulację, a nie koniecznie ją oznaczać (co byłby dla mnie korzystniejsze).
Skok temperatury był dzień po IUI.
Nie chcę teraz o tym myśleć.
Idę zająć się pracą i grzecznie czekam na przyszły tydzień.
30dc 10dpo
Pierwszymi objawami ciąży zauważalnymi przez kobietę są:
• brak miesiączki - na razie czekam na @ pozostały 4 dni
• objawy podobne do przeziębienia – od tygodnia łamie mnie w kościach, bolą plecy, ramiona, uda – ogólnie mięśnie mnie bolą codziennie
• częste oddawanie moczu - tak, ale może to infekcja?
• dolegliwości ze strony układu pokarmowego – nie zauważyłam wczoraj było takie dziwne bulgotanie, a nic szczególnego nie jadłam
• zmiany samopoczucia - miałam jakiś czas temu wahania nastrojów
• bolesność piersi – tylko jak dotykam sutków to trochę mrowi?
• podwyższona temperatura ciała – nie mierzyłam
• zmiany w narządach płciowych – rozpulchniona szyjka macicy od kilku dni
• przebarwienia skórne - brak
• zawroty głowy i omdlenia – odczuwam od połowy cyklu
• wrażliwość na zapachy - zależy jakie zapachy ostatnio dość mocno odczuwam zapachy perfum klientów w pracy i niektóre doprowadzają mnie do mdłości
• powiększenie brzucha – czy ja wiem?
• przyrost masy ciała – oj tak, ale to może większa ochota na słodycze po prostu i krakersy
• obniżona sprawność intelektualna – oj nie wiem
Niestety objawy na miesiączkę i ciążę są takie same. Chociaż ja dopiero kilka dni przed @ zaczynałam odczuwać ból jajnika/jajników. A tak żadnych innych objawów nie było, nawet cycki mnie nie bolą, może dlatego, że są duże 
Głupawki dostaję. Ciekawe czy faktycznie ten cykl będzie 34 dniowy, bo najdłuższy mój cykl to 31 dni.
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 września 2017, 08:32
12 dc
2 dni temu śluz był wyjątkowo jak białko kurze. Wczoraj już kremowy a dzisiaj lepki. Udało mi się umówić do ginekologa, może uda się zrobić monitoring owulacji i całkowicie potwierdzić jej brak. Będę próbować żeby coś dalej zrobić bo to co nadal robię nie wystarcza
5w6d
Rano na bieliźnie zobaczyłam dwie maleńkie pomarańczowe plamki.Przy podcieraniu się nic nie widać...nie wiem czy to normalne,czy nie...martwie się.Wizyta dopiero w czw 
18 dc 7 cykl
Witajcie kochane :*
Poranek ponury, pogoda za oknem nie zachęca do niczego
Ale trzeba brać się do roboty nie ma co siedzieć 
Wczoraj przeglądałam oferty pracy, ale oczywiście M nie odpowiada żebym pracowała w takim systemie jak poprzednio
i oczywiście weekendy i to też mu nie odpowiada... Ahh Ci faceci 
Dzisiaj jeszcze siądę pod wieczór i poprzeglądam oferty 
A co do cyklu to już nie mam żadnych złudzeń
Owulacji nie było temperatura dzisiaj spadła więc nie ma co się w żaden sposób oszukiwać 
Teraz żałuje, że wykupiłam kolejny abonament tutaj bo czasami siedzenie na forum sprawia mi mimo wszystko lekki dyskomfort psychiczny, ale nic się nie poradzi trzeba to przetrwać 
Ale mimo tego nadal Wam wszystkim tym które czekają na swój cud kibicuję bardzo mocno !! 
Miłego dnia kochane :*
Hej dziewczyny, pogoda Nam się trochę polepszyla
. Od razu człowiek się lepiej czuje. Co u mnie? Brzuch mnie na dole pobolewa, dzisiaj czuję się dobrze ale zazwyczaj muszę polezec z godzinę po przebudzeniu się. Jeszcze nie wymiotowalam ale przedwczoraj się obudziłam w nocy i już siedziałam z miska bo myślałam że to nastąpi, haha
. Dzisiaj zaczyna się 7 tydzień. Nie mogę się doczekać 25 września i wizyty u lekarza, ten czas w domu się dłuzy trochę..
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.