Cholernie bałam się odebrać wynik biopsji endometrium,nie wiem dlaczego,ale wyobrażałam sobie,że wyjdzie z tego badania jakieś choróbsko,które spowodowało u mnie zrosty...jak zwykle moja wyobraźnia szaleje.
Odebrałam wynik,a tam jest napisane:Endometrium o morfologii proliferacyjnej.I tylko tyle.
Nic do cholery mi to nie mówi.Pogrzebałam na necie i znalazłam info,że może to oznaczać po prostu,że jest ok,a endometrium jest w I fazie cyklu.
Na odwrocie karty jest pieczątka:Droga pani,otrzymany wynik badania histopatologicznego jest dobry i wskazuje,że aktualne leczenie jest zakończone.Z tego powodu nie wymaga pani dalszej kontroli lekarskiej.
I tyle.Więc jak to się ma do zrostów???czy taka biopsja wykazała by gdyby była jakaś choroba związana ze zrostami? czy to może oznaczać,że zrosty,które mam są po cc albo łyżeczkowaniu?co łatwiej/w ogóle można usunąć - zrosty po cc czy związane z jakąś chorobą?
Jeszcze 10 dni do wizyty w Krakowie,jeszcze 10 dni niepewności.
Zostały dwa tygodnie do wizyty u neurologa. Jeszcze tylko 14 dni.....
Od kilku dni męczy mnie lekkie przeziębienie... ból gardła, katar, wczoraj ból pęcherza. Ale jakoś da się z tym funkcjonować. Początek cyklu, lekkie krwawienia, więc dzisiaj robiłam badania hormonalne jak zalecił mi lekarz. Niektóre z wyników będą dopiero za 2 tygodnie, a inne już we wtorek. Na szczęście mogę sobie je sprawdzić w internecie i nie muszę biegać do laboratorium zniecierpliwiona.
Dzisiaj idziemy z mężem na imprezę firmową, ale za chwilę biorę się do sprzątania żeby ogarnąć mieszkanie, bo wieczorem prawdopodobnie po imprezie przyjdą do nas koledzy męża na "poprawiny"
także dzień zaplanowany do każdej minuty. Przynajmniej nie ma czasu na myślenie o dzieciach..
Dzisiaj miałam dziwny sen, trochę przerażający. Przednie, górne zęby jakoś wybiłam, lała się krew... niby to na zmianę życiową, duży stres albo śmierć kogoś bliskiego. Ale znalazłam też opcję w senniku że wg Freuda to oznaka u kobiet, że bardzo pragnie mieć dzieci. To by się w pełni zgadzało
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 września 2017, 10:29
47dc/14 dni bez @/ 3 dzien z duphaston
Od paru dni czuje sie dziwnie... mój organizm na prawdę wariuje, ciągle mam zgagę non stop, dzisiaj po raz pierwszy zemdliło mnie po kawie ... fatalnie.. nie chce myślec, że to to bo wszystkie testy mówią co innego, ale moze jest za wczesnie? Lepiej się miło zaskoczyć niz bardzo rozczarowac.. pozdrawiam was. ❤
Maximilian ma prawdopodobne zspol aspergera. Przez to jest zdolnym ale trudnym dzieckem i w przedszkolu nakazano nam go zbadac. Bo nadal nie radza sobie zn im za bardzo. Wrescie nam to powiedzieli wprost. Szkoda ze tak pozno..Zalamalo mnie to bardzo ale ciagle mam nadzieje ze sie myla. Ze jest zdrowym chlopcem. Owszem trudnym ale czy wszystkie dzieci sa latwe. Wiele z nich sprawiaja problemy w dziecinstwie a potem z tego wyrastaja...Ja sama bylam bardzo trudnym dzieckiem a jakos zyje..Za tydzien mamy rozmowe w szkole do ktorej chcemy poslac Maximilianka. On bedzie musial tam sie wykazac co nieco wiec mam nadzieje ze ladnie sie zachowa i wykona polecenia.... Boje sie a z drugiej strony to sobie mysle jaki ten swiat jest okropny zeby takie male 5,5 letnie dziecko juz musialo przechodzic testy zeby pojsc do dobrej szkoly. O podejrzenia aspergera narazie nic nie mowimy bo dopoki nie ma badan i diagnozy to nie ma co gadac. Zreszta dzieci aspergowcy chodza do normalnych szkol wiec mam nadzieje ze jak sie dostanie to bedzie mogl chodzic. Jak sie nie do stanie to pojdzie do rejonowki chociaz ona taka dobra szkola nie jest... Ale za nim go zbadamy to minie pare miesiecy bo podobno dlugo to trwa. Mam nadzieje ze lekarz da nam do tej kliniki bez problemow skierowanie bo najpierw do niego trzeba sie udac ( 20- go mamy termin) a ze on bywa trudny w tych sprawach to kto wie czy go nie zmienimy....Minely wakacje a wraz z nimi udana prowokacja Christianka. To byly trudne cztery dni ale dzieki tym badaniom wiemy ze maly juz nie jest alergikiem i moze juz wszystko jesc
Po tych badaniach pojechalismy sobie na kilka dni do Kołobrzegu nad morze. Bylo cudownie. Chociaz byl to juz koniec sierpnia to pogoda nam bardzo dopisala. Codziennie sie kapalismy a chlopcom to sie bardzo podobalo. Maximilian to juz wogole czul sie jak ryba w wodzie. Po powrocie zapisalismy go wiec na nauke plywania. A teraz juz przedszkole sie zaczelo i niedlugo bo za miesiac Christianek zacznie tam chdzic. Mam duze obawy o ńiego bo z mojej trojki dzieci on idzie najwczesniej. A jeszcze slabo mi je, siedzi, nie raczkuje jeszcze tylko sie czolga ale chce chetnie stac i zamiast uczyc sie raczkowac to ten przy byle okazji podciaga sie....Ma juz 8 zabkow i ida mu kolejne juz 4- ki przez co bywa marudny...Oj ciezko bedzie mi go tam zostawic 
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 września 2017, 23:11
18dc wczoraj wieczorem lewy jajnik mnie bolał, ból promieniował, aż w stronę pleców. Wieczorem już nie plamiłam ani do 23:40, lecz jak wstałam zauważyłam troszkę krwi.Wczoraj miałam problem z zaśnięciem 2 godziny próbowałam zasnąć. Na szczęście dziś wstałam wcześniej to może po pracy pójdę w miarę o przyzwoitej porze. Ah od kilku dni mam katar a nie chce brać leków, wystarczy że wczoraj brałam jeszcze przed zabiegiem przeciwbólowe przez ten ząb... a tak to jak zwykle witaminki.Jeszcze dziś troszkę pobolewa mnie lewy jajnik...zobaczymy jak będzie później... Na dodatek opuchlizna na twarzy po zębie jeszcze nie zeszła... ale na szczęście boli mnie policzek - nie ząb... przypomnę, że zapalenie się wdało, temu mam opuchliznę. 
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 września 2017, 06:52
Witajcie kochane.. Moj P. Wrocil i bylo calkiem milo
❤ tylko juz mysle o tym ze nie bedzie go teraz dwa tygodnie.. Nie wiem jak wytrzymam bez niego.. W poniedzialek zaczynam nowa prace
wiec mam nadzieje ze szybko mi zleca te dni bez niego. Cholernie kocham tego wariata
Brakuje nam tylko Ciebie ksiezniczko badz ksieciuniu...
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 września 2017, 08:55
Lekarz odpisał, że wahania progesteronu we wczesnej ciąży to norma, beta wg niego również ok. Mam powtórzyć badania we wtorek. I tak się martwię tym przyrostem. Przyczyny mogą być różne, ale ja oczywiście uprawiam czarnowidztwo.
22 dc 7 cykl
Witajcie kochane :*
M uwielbia mnie rozpieszczać
Dostałam od niego przepiękną różę i wspaniały masaż, który wiadomo jak się skończył

Wczorajszy dzień też był inny jak reszta
W końcu nie przesiedziałam go na kanapie ! W końcu 
Zaczęłam też w miarę możliwości stosować się do diety i od razu mi lepiej 
Fakt faktem spałam dzisiaj do 10.30
ja lubię spać
Ale już mam posprzątane w domu, śniadanie i kawa zaliczona teraz będę powoli się szykować na wyjście 
Dzisiaj jedziemy na parapetówkę do brata M :d Oj będzie się działo 
Wreszcie coś zaczyna się układać
M powoli kończy większą fuchę więc i pojawią się pieniążki będzie można naprawić auto i przez chwilę jedną rzeczą nie martwić 
Może do tego czasu uda nam się już wyjechać 
Cyklem się już kompletnie nie przejmuję
Inofem wczoraj odebrałam od 1 dnia cyklu zacznę go brać i zobaczymy jakie będą efekty 
I to na tyle nowości u mnie 
Miłego dnia kochane :*
10 t 0 d
No to zaczynamy 11 tc ! jeju jak to już poważnie brzmi
jeszcze tydzień i II trymestr
tak się cieszę że ciąża rozwija się prawidłowo i póki co jest wszystko dobrze 
ja dziś pracowita sobota w kuchni. pierogi, obiad, pranie. zakupy
ale przynajmniej czas mi szybko zleci. jutr odpocznę i do pracy znowu.
jeszcze dwa tyg i L4
w sumie to dobrze bo już mam trochę dosyć tej pracy.
20 DZIEŃ CYKLU.
Dopadł mnie z rana dość ostry ból jajnika z którego odbywała się owulacja i tak mnie kłóje do tej pory raz od przodu raz promieniuje na plecy, masakra. Śluz wczoraj był biały i grudkowaty,dzisiaj jest go więcej biały i czasem kremowy. Temperatura 36,8. Widać że druga faza cyklu jest. Szkoda tylko że pogoda taka kiepska.. aż smutno za oknem,chłodno widać że jesień idzie do nas
2 lata temu w pazdzierniku miałam ostatni okres.. ale to przeleciało teraz mój synek kończy rok i dwa miesiące
Koleżanka po 2 cc powiedziała abym wyluzowała że jak będę miała zajść to zajdę a jak nie to nawet i częste starania nie pomogą. Już mam nowy cel jak się nie uda w tym miesiącu zaczynam uprawiać jakiś sport, chcę schudnąć parę kilo aby w ciąży nie ważyć zbyt dużo 
Przedowulacyjnie.
Wrzesień nie był udany. Przeczucia zawiodły. Ciąży brak. Myślałam ze jak jiz.Wrzesień sie skończy to klinika. Pomyślałam ze zajde zapytać jak terminy. I powiedzieli... koniec paŹdziernika. Ale Pani za chwile mówi ze ma 22 września. Zapisała. O Boże to juz za tydzień. Straszniesie zaczęłam bać... ze to już. Odkladalam ra klinikę, dawalam sobie szansę. A tu nagle... za tydzień zaczynam nowy rozdzial w staraniu. Moze to głupie ale naprawdę czuje niepokój. Moze ze sie dowiem czegoś... ze jestem chora? A moze tez boje się że teraz zajde w ciążę dzięki specjalistom? I w koncu bede mama? Nie wiem czego sie boję. Jestem podekscytowana i jednocześnie prZerażona...
Będę relacjonować jak przebiega leczenie w prywatnej klinice.
Trzymajcie kciuki dziewczyny! 
37t2d
Całą noc męczył mnie kaszel,a od kaszlu skurcze.. byłam na IP, na kaszel dostałam witaminę C i kazała pić sok z malin. Komedia,prędzej urodzę przez ten kaszel niż go witamina C wyleczę . Miałam dziś ktg na którym zapisało częste skurcze . Mam się w poniedziałek zgłosić do swojej lekarz. Akurat dobrze się składa bo na poniedziałek mam ustaloną wizytę i mam mieć robione ktg. Czuję z godzina zero zbliża się wielkimi krokami ,oby mi tylko to orzeziebienie minęło bo tak mnie wykancza ta choroba że nie będę miała sił rodzić.
28dc
jak na ten dc to jestem spokojna, nie szaleję z testami. Uff nie poznaję siebie!
Opisałam się jak głupia i wszystko zniknęło!
Właśnie mniej więcej tak wyglądają moje ostatnie dni.
Chcę, żeby już nadszedł poniedziałek i chcę wiedzieć na czym stoję. Nie wiem, czy dostanę wypowiedzenie czy nie.
Kiedy ten stres się skończy? Mam już dość, czuję się jak na początku pracy. W drodze do pracy ściśnięty brzuch, żeby się nie spóźnić czasem, żeby się nie spóźnić. Żeby głupio się nie odezwać, żeby nie zadać głupiego pytania. Poprostu najlepiej się nie odzywać i tyle.
Nie mam nadzieji na fasolkę w tym cyklu, bo poprostu tego nie czuję, nie będę testowała bo mnie nie stać
Poza tym ta hiperprolaktynemiia. Nie ma szans na ciąże. Musiałby się stać jakiś cud. Ja na cuda nie zasługuję.
Od poniedziałku biorę bromka. Pon wtorek brałam po 1/4 tabletki, środa po 1/2 a od czwartku biorę już jedną tak jak zalecił lekarz. W zasadzie nie mam żadnych skutków ubocznych, jest w miarę ok. Jestem trochę senna ale to miałam zawsze więc nic nowego. Mam nadzieję, że w październikowym cyklu zadziała, ale się nie podniecam, bo raczej nie ma co się napalać. Niewiadomo czy wszystko inne jest ok. Nasienie niespecjalne więc może też zejść z tym bromkiem zanim się uda.
Wydawało mi się w poniedziałek, że świat stał się kolorowy i słońce dla mnie zaświeci, a tu co? Nadszedł wymarzony piątek i jestem w totalnym dole, słońca stamtąd nie widać. Ale może tak ma być, tak musi widocznie być. Prosiłam na Jasnej Górze o to, żeby wszystko się w końcu wyjaśniło, z pracą z dzieckiem... Może właśnie oto zostałam wysłuchana i się wyjaśnia?
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 września 2017, 21:25
Dawno nic nie pisałam.
Na początku lipca byłam na 2 tygodniowym urlopie góry i morze, było wspaniale. odpoczęłam na maska. jeszcze nigdy tak nie miałam wspaniałego urlopu jak ten.
Ale co dobre szybki mija.
W pracy mam nowego kierownika, pożal się Bóg, już lepszy nie mógł się trafic, nic nie umie nic nie potrafi. Pewnie jego dni sa policzone.
Ciekawe czy mi umowę przedłużą, bo ten wątpie ze cos w tym kierunku będzie się starał. A umowa przydałaby się i to na czas nieokreślony. za 2 miechy się dowiem.
Do tego byłam bardzo wściekła, lekarze w klinice widać jak się znają na wynikach badań męskich. Gadali że wynik HBA 57% jest ok, a tu się okazuje że brak szans na naturalne poczęcie, dowiedziałam się że mamy tylko 4% szans. Tu potrzeba nie iVF lecz PCSI aby się udało. A tego wyniku nie da się niczym poprawić. Więc nie dosyć że ja niepłodna to i mąż tak samo.
I niech mi ktoś powie że módlcie się itd jakoś modlitwa nikogo z niepłodności nie wyleczyła.
Więc co dałam na luz. I tak dzieci nie będzie i tak, więc życie poświęcę wycieczkom.
Dyskutowałam z mężem i w naszym wypadku na 1 IVF by się nie skończyło, znając nasze szczęście byśmy zostali z niczym bez kasy i dzieci. Przecież ile tu dziewczyn z takimi problemami co ja nie jest w ciaży i już kilka razy podchodziło do ivf i mieli zdrowych chłopów a co ja mam powiedzieć jak problem damski i męski jest.
I jedno jest pewne dziewczyny jak długo się staracie i nie wychodzi róbcie badania rozszerzone, z nich dowiecie się więcej i znajdziecie przyczyny.
A na dokładkę powiem wam, że moje jajniki zaczynają wygasać. Owulka 5dc czy 6dc coraz szybsze lekarz ocenił, że wygasza się moja rezerwa jajnikowa. Więc koło 40 bede miec menopauzę więc niedługo już 
Co mnie ciesy dobrze że jestem bezpłodna, bo ostatnio czytałam że mąż też miał zły wynik HBA dziewczyna zachodziła w ciaze ale za każdym razem dziecko down, i usuwała ciaże. Niestety uszkodzone plemniki potrafią zapłodnić, a potem dziecko jest chore. Przynajmniej mnie to nie czeka. Bo sama nie zajdę 
A teraz co najlepsze wpadłam na pomysł biorę wolne 16 i 17 i we wtorek ruszmy albo w góry albo nad morze. Mąż idzie na L4 bo wolnego nie chcą dać i wyjeżdżamy.
Koniec ze staraniami, koniec z tym wszystkim.
11t 5d
W następną sobotę mam prenatalne już zaczynam mieć niepokojące sny, wczoraj śniło mi się że urodziłam martwe dziecko, poród odebrał mój mąż, było sine , wstał nie chciał mi powiedzieć jaka płeć i zaniósł je na dwór i pochował pod drzewem, paranoja,
Dużo czytałam o ZD i właściwie na całym świecie jest tylko 8 rodzin gdzie w przypadku kolejnej ciąży ZD jest ponownie dziedziczony, dalej trzymam się tego że nie powtórzy się to co ostatnio, ale czasem tracę nadzieję.
Z moich odczuć odnośnie poprzedniej ciąży to teraz mam mimo wszystko mniej niepokoju, nie boli mnie wcale szyjka macicy, wtedy miałam ciągłe bóle, mam więcej energii, wcale nie czuje że jestem w ciąży gdyby nie mdłości, piersi i lekko powiększony brzuch.
Wczoraj byliśmy u znajomych na imprezie, było nawet fajnie tylko mój mąż za dużo wypił i trochę mnie wkurzył, ale ok wszystko, nie powiedzieliśmy nikomu, wie tylko kilka osób, min Pani w laboratorium, moja dentystka mój lekarz, a poza tym nikt, chcemy ogłosić w następna sobotę jeżeli okaże się wszystko dobrze.
21 DZIEŃ CYKLU.
Za 5 dni termin @. Nie czuję niestety żadnych objawów ciąży jedyne co to boli mnie jajnik. Nastawiam się na miesiączkę bo jest jak zwykle nic nowego. Co zrobić takie życie, zajść w ciąże nie jest tak łatwo jak się tego mocno pragnie. Za dwa dni może zrobię test. W poprzedniej ciąży dość szybko wyszła mi blada druga kreseczka. Kurczę ale jestem ciekawa
czemu te testy tak kuszą? dobrze że nie mam jeszcze kupionego w domu bo bym chyba zaraz głupia zrobiła 
Czytam poprzedni mój wpis i musze stwierdzić, że cuda się zdarzają. Po badaniu beta HCG na wizycie 19.06 ginka powiedziła, że przyrost bety mały, ale jest i zaprosiła na USG. A tam mały zarodek 78 mm i bijące serduszko 145 uderzeń/min. Poryczałam się. Lekarka też się przejęła. Dostałam cały zestaw leków: luteinę, duphaston, acard i Fraxiparine. Z tym ostatnim sie wahałam, ale mi wytłumaczyła, że ta dawka 0,4 profilaktycznie ponieważ przy niezdiagnozowanych wczesniej poronieniach heparyny pomagają donosić ciażę.
Kolejne wizyty:
10.07 zarodek ma 3.11 cm akcja serca 152
31.07 7,78 cm i 153
5.09 pomiaru długości nie było, a z wymiarów dzidziusia wyszło 229 g:)
W międzyczasie 1.08 byliśmy z mężem na prenatalnych. Lekarz wykonujący badania powiedział, że na tym etapie jest ok - kość nosowa obecna, przezierność karkowa 1,8 mm.
Oczywiscie przeraziły mnie wskaźniki prawdopodobienstw wystąpienia mutacji genowych w moim wieku:
Trisomia 21: 1:108
Trisomia 18 1:275
Trisomia 13 1:560
ale po badaniu USG, testach Pappa-a, wolnego B-hCG te wskaźniki zostały skorygowane do:
Trisomia 21: 1:1196
Trisomia 18 1:5500
Trisomia 13 1:14933. Nie powiem, że kamień z serca ale trochę opadł stres.
Sammopoczucie w drugim trymestrze zdecydowanie lepsze. Po urlopie wróciłam do pracy, ale myślę, ze tylko do końca października, a 3-ci trymest już w domu spędzę na spokojnie mam nadzieję.
Mój mąż cały czas z dystansem podchodzi do ponownego ojcostwa, ale chyba się oswaja powoli. Na ostatnim badaniu w 18tyg+2 dni ginka wypatrzyła, że bedzie chłopak. Cieszę się z każdej opcji byle zdrowe.
We wtorek w 22 tyg. II prenatalne...
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 września 2017, 10:08
23 dc 7 cykl
Witajcie kochane :*
Impreza wczoraj udana
wspaniali ludzie i wspaniała atmosfera 
Noc miałam ciężką, mimo zmęczenia nie potrafiłam dosyć długo zasnąć 
Poranek dzisiaj leniwy i to strasznie 
Temperatura spadła totalnie na łeb tak jakby miała zjawić się @. Ahh strasznie dziwny ten cykl...
Idę z powrotem do łóżka poleżeć 
Milej niedzieli wam życzę :*
7t2d Owulacja
7t5d om
Jutro idę zrobić betę i progesteron, dziś bolą mnie pachwiny.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.