Znowu biel wizira. Już nie mam siły. @ dalej nie ma. Mogłaby już przyjść to już bym nie miała tej głupiej nadziei.
Hmm ale zauwazylam ze jak usiade te cmienie mija wiec to juz nowosc .. a jak sie przejde to sie wlacza .. a moje bole miesiaczkowe wygladaja calkiem inaczej ze jak juz zacznie sie cmienie to ten bol poteguje az @ przyjdzie a tu bol ustal po 1 min.. wiec moze jednak za bardzo panikuje ale no nie dziwie sie sb bo w koncu chcialabym zeby te maluszki ze mna zostaly ..
No i tak troszkę czasu minęło od laparoskopii. Pod koniec września wypadała ostateczna wizyta u mojej ginekolog, na której miałyśmy ustalić na czym stoję.
Potwierdziła, że to endometrioza. Nie jest bardzo rozsiana, nie wielkie jej ogniska na otrzewnej wypalono. Niestety lewy jajnik bardzo powiększony, nie ruchomy, bardzo ograniczony zrostami. W wypisie padło stwierdzenie "zrośnięty z jelitami". Dowiedziałam się również, ze podczas tego samego zabiegu nie było możliwości usunąć torbiel. Jajowód naciągnięty z racji pokaźnych rozmiarów jajnika, kompletnie schowany, brak obecności płynu kontrastowego w jamie brzucha, co oznacza nie drożność jajowodu. Natomiast prawy jajnik w normie, ruchomy, jajowód zrośnięty w opuszce jajowodu. Nie przepuszcza kontrastu nawet pod dużym ciśnieniem. Wyrok- niepłodność wtórna. Leczenie: IN VITRO jedynie.
Dostałam skierowanie na leczenie in vitro w klinice w Nijmegen.
Pierwsza wizyta wypadła na 1 listopad, ale przełożyliśmy ja do przyszłego roku.
Sprawy osobiste i natłok stresu w pracy nie pozwoliły by nam nałożyć na siebie dodatkowych kłopotów zwłaszcza tych związanych z pracą.
Na razie zalecono mi stosowanie antykoncepcji hormonalnej w celu uspokojenia endometriozy.
Jeśli torbiel nie zmniejszy swoich rozmiarów, to czeka mnie kolejna operacja? Jak będzie wyglądało to leczenie in vitro z tą endometriozą??
Przecież podczas stymulacji pęcherzyków rozerwie mi ten jajnik...
Zero informacji w tej sprawie.
Moja ginekolog już nic dalej nie mówiła o ewentualnym kontynuowaniu leczenia endomendy, tylko to in vitro..
Lekarz Zdanowski dal mi nadzieje powiedzial ze sluzowka ma 16 mm wiec tyle ile powinna miec na poczatku ciazy powiedzial zeby nie zapeszac ale to wyglada dobrze
.. a przed tym badaniem tak macica zaczela bolec ze masakra a on jak zbadal szyjke to przestala. Dostaje jeszcze zwolnienie do konca tygodnia i bd lezec bo sie boje .. ale raczej jakby ciota miala przyjsc sluzuwka bylaby ciensza bo dzisiaj mozna liczyc jakby bylo 12 dni po owulacji .. iskierke nadzieji we mnie zapalil 
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 października 2017, 14:06
Wczoraj wróciliśmy z Zakopanego. Szkoda, że to co dobre i fajne tak szybko się kończy. Przynajmniej przez te kilka dni przestałam rozmyślać o staraniach i o tym czy może zaskoczyłam. Wiadomo, że chciałabym zobaczyć dwie kreski ale też mam w sobie spokój jak się nie uda teraz to może w następnym miesiącu przestałam się katować myślami, że teraz w tym miesiącu musi się udać co ma być to będzie. Przestałam też wariować pod względem tego, że kochamy się co 2 dni czy leżenie z zawartością minimum 10 minut. Teraz kocham się kiedy chce, jak mamy ochotę to i dwa razy dziennie, nie ma co się spinać. Wiem, że jak tak szalałam w tamtym miesiącu z tym wszystkim to na męża nie wpłynęło to za dobrze. Cały czas był spięty i ze stresowany bo przecież musi być finał itd. Okropną presję na niego wywierałam w tamtym miesiącu. Do okresu zostało 11 dni, cierpliwie czekam na niego. Buziaczki kochane
.
Nie wzbraniaj się
Bierz wszystko, jak jest
Bo życie po równo dzieli wydech i wdech
Noooooooooooo! Przywrócili mi pamiętnik na belly
bo mnie przezucili do kids... was też?
Magic generalnie masz nosa do tych bliźniąt - jak wszystko będzie ok to będą bliźniaki, ale zodiakalne
U bobo jest git, jeszcze nie całe 3tyg i prenatalne
mam nadzieje ze to będzie taki wielki huk jak mi ten kamień spadnie z serca
a tym czasem ciesze się ciążą
jej plusami i minusami 
Co do imion - Aleksandra nie będzie mąż jest bardzo na nie ostatnio
takze nie wiem
ważne że na razie dobrze 
moje autko odmówiło współpracy wiec jestem wczesniej w domu niż bym była normalnie. Ale kaska się posypie, sama laweta 110zeta. Dziś 32 dzień cyklu wiec jednak do wzoru mi daleko. Test negatywny, ale zawsze dla pewności raz na dwa dni mozna zrobic
póki nie przychodzi w odwiedziny"ciotka klotka" jak to mój szanowny M. zwykł mówić. Cycki cięzkie pierwszy raz od dawna przed okresem. W poprzednich cyklach to tak różnie się te cycki objawiały. Dziś 6 dni po odstawieniu dupka, ale bralam az trzy tabsy na dzień wiec dawka większa może wydłużyła ta faze lutealną. Patrzyłam że dziewczyny na wykresach nawet po 8 dniach dostawały okres po odstawieniu. Mam nadzieje że nie bedzie zbyt trudny, jak mi się tak tego nazbiera...weekend pracujący - trochę sprzątania na budowie. Może nawet troche więcej niż troche... to sobie dziś poleże z dupą 
25 dc
Znów złapało mnie przygnębienie. Już czuję ten znajomy ból także @ się zbliża...
Ja to chyba nigdy się nie doczekam tego dnia, w którym byłabym najszczęśliwsza na świecie!
Co ja takiego zrobiłam, dlaczego akurat mnie to spotyka?!?
Żebyśmy jeszcze wiedzieli co jest tego przyczyną to może bym się z tym jakoś pogodziła ale w takiej sytuacji to niby jak mam to zrobić?!?
Nie, nie bede sie rozpisywać jak NFZ podniósł mi ciśnienie kolejny raz. Szkoda nerwów.
W każdym razie dziś dostalam zielone swiatelko na Plaauenil od okulistki do której na pewno nie wrócę, ale grunt, że od dzis zwiekszę zasób piguļek w moim żołądku. Nie mam też za grosz zaufania do tej lekarki ale za dwa tyg. wracam na oddzial reumatologii, wiec sie upewnie co do zażywania tego leku, albo pójdę prywatnie do okulisty. Wzrok jest,zbyt ważny by go oddawać w ręce konowałów!
Ciąży nadal brak, a zmiana czasu całkiem mi rozregulowala mierzenie temperatury. Poza tym mąż był w delegacji w czasie dni plodnych, wiec raczej w tym miesiacu d...
za to w środę tradycyjne spotkanie z rodzinką i ciężarną kuzynką, zaje...
I bądź tu czlowieku na diecie bez słodyczy..
Długo mnie tutaj nie było. Trudno mi było wrócić po tym wszystkim. Ale podglądałam Was, kibicowałam, każdy zaktualizowany pamiętnik dawał mi nadzieję, że któraś z Was zaszła w ciążę.
Moja ciąża skończyła się w 6tc poronieniem trąbkowym- ciąża była ulokowana w jajowodzie, a że była to ciąża bliźniacza z drugim zarodkiem w macicy lekarze nawet nie podejrzewali pozamacicznej. Nie chcę opisywać całej sytuacji, ale prawie wybrałam się na tamten świat z powodu krwotoku wewnątrzbrzusznego. Trafiłam na stół, laparoskopia, jajowód nacięty i pozostawiony. Dość szybko doszłam do siebie i wróciłam do starań.
To była moja pierwsza ciążowa porażka, ale ze strachu zrobiłam masę badań. Podsumuję tutaj co już mam, może jak przeczytacie to któraś coś jeszcze podpowie? :
Kariotyp ok
P/c przeciwplemnikowe, przeciwjajnikowe, ANA1,ANA4, p/kardiolipinowe, p/cytrulinowe, p/b2makroglobulinie - UJEMNE
Hormony w 3dc- w normie
Prolaktyna- jedno oznaczenie wyższe, drugie nisko w normie
Białko C i S NORMA
AMH 5,4
Homocysteina 10-13 zaleznie od pomiaru
Kwas foliowy 20-30 zależnie od pomiaru, generalnie podwyższony
Wit B6 39- podwyższona
Wit B12 NORMA
Wit D3- 30, NORMA ale na duuużej suplementacji
TSH 1,3 na Euthyroxie 75, p/ciała tarczycowe UJEMNE
Wymaz z szyjki na Chlamydie, Mycoplasme, Ureaplasme ujemny
Mut w genie protrombiny II, Czynnik V Leiden - ujemne
APS wykluczony
i ostatni rodzynek: MTHFR A1298C HOMOZYGOTA.
W międzyczasie miałam również histeroskopie z usunięciem niewielkiego polipa z ujścia lewego jajowodu- możliwe, że w połączeniu z niedoczynnością tarczycy odpowiadał on za moją cp.
A obecnie: 5cs, 2cpcp, 26dc, 5-6dpo
Mój pierwszy cykl z mierzeniem temperatury- może nie bardzo ortodoksyjnie, ale z tego co widać działa. Owulacja była 20dc wieczorem- pierwszy raz w życiu czułam ją tak, że aż NoSpe musiałam wziąć. Niestety po raz kolejny owulacja była po lewej stronie- tej po której była cp. Niestety trzeba założyć że lewy jajowód jest jednak przynajmniej cześciowo niedrożny. I to strasznie mnie martwi
bo co z tego że była piękna owulacja, co z tego że temp ładna, co z tego, że seks był praktycznie w punk jeśli plemniczki nie mają ja dotrzeć do jajka. Dupa
Smutno.
Staram się nie wmawiać sobie objawów, ale w tym jestem mistrzem świata.
Powiem więc tylko tyle, że szyjka wysoko ciągle i twarda, śluz kremowy, a brzuch dołem ciągnie i ciągnie. Test najwcześniej w nd. Jutro 7dpo- cisnę na progesteron, zrobię też kontrolę reszty.
Całuję Was wszystkie i ciesze się że wróciłam. Dobrze być wśród Was.
świruje! w sob plamienie, śluz nie taki jakbym chciała boje sie niedomogi. oj jestem bardzo niecierpliwa!
19 dc i 6 dpo
aleś ten czas się wlecze!
Dzisiaj w pracy była bardzo miło, lubię kiedy tak jest, nie muszę się stresować i człowiek z przyjemnością idzie do pracy.
Udało mi się namówić szefa żebym któryś dzień na tygodniu została w domu z pracą, żeby pozamykać sprawy, no i super, nie będę musiała jeźdźić tam i z powrotem i zaoszczędze na paliwie.
Co poza tym ? Przestałam sobie wkręcać, bo choć dopiero 6 dpo to ja już wiem, że kolejny cykl mamy z głowy. Chciałabym tylko wiedzieć, kiedy to się skończy? Ile jeszcze tych cykli, jaką drogę musimy przebyć, żeby w końcu przytulić własne dziecko?
Poszłam dzisiaj na różaniec, miałam potrzebę... Akurat były tajemnice radosne, czyli te o poczęciu... Panie Boże, tak bardzo proszę Cię o ten cud i dla nas, zresztą nie tylko proszę o ten cud dla każdej pary, która na niego czeka. Czasem myślę, że to dlatego że się nie nadaję na dobrą matkę i nią po prostu nie będę, dlatego nic się nie dzieje. Boje się, że em się załamie i nie będzie chciał więcej dzieci...
Zawsze myślałam, że będę miała normalną rodzinę, przynajmniej dwójka brzdąców, a tu co? Pewnie będę sama. Każdemu się udaje, tylko nie mi.
Teraz wiem, że to co mówili na kursie to nieprawda, czasem poprostu ludzie nie mogą mieć dzieci i to dlatego idą i szukają pomocy w medycynie. Nie każdy może mieć dziecko po jednym seksie. Niestety. Ale wiem że osoba która tego nie doświadczy na własnej skórze, tego nie zrozumie.
13 dc / 14 cs
Dziś byłam u ginekologa bo coś długa @ była i się zmartwilam ale na szczęście wszystko jest ok. Pokazałam Pani doktor przy okazji wyniki badań które wykonałam od czasu ostatniej wizyty i wszystko u mnie jest dobrze, nie ma czego się przyczepić. Pokazałam też wyniki męża i faktycznie pierwszy wynik wcale nie jest taki zły za to drugi kiepski. Mała ilość plemniczkow za to ruchliwość nie najgorsza. Kazała powtórzyć badanie nasienia bo podobno to aż dziwne żeby w tak krótkim czasie aż tak się pogorszyly. 10 listopada mąż powtórzy
no i Pani doktor kilkakrotnie powtórzyła ze plemniczkow jest mało ale mamy nie zapominać ze tak naprawdę potrzebny jest jeden
powiedziała też ze mamy walczyć suplementami i dieta o poprawę nasienia
. 15 listopada mam wizytę u nowego gin i zobaczymy co On powie na te wszystkie wyniki
.
Tak poza tym to gin stwierdziła ze albo już po owu albo cykl bezowulacyjny albo przez te plamienia i przez antybiotyk coś się poprzestawia i owu bardzo się opozni bo jeszcze jakiś pecherzyk jest ale na oko Pani doktor z niego nic nie będzie i jest już po. Powiedziała też ze przy Takich parametrach nasienia warto wspolzyc co 2-3 dni przez cały cykl nie tylko w czasie dni plodnych bo zbyt długa przerwa we wspolzyciu też źle działa na plemniczki
niby wiedzieliśmy o tym ale średnio się tego trzymalismy
. Teraz będzie co dwa - trzy dni skoro tak lepiej i w przyszłym cyklu co 2 dni monitoring owulacji żeby wstrzelic się z tymi naszymi słabeuszami w punkt w owu
.
Walczymy !! 
Ciąża rozpoczęta 30 września 2016
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 października 2017, 20:52
Ciąża zakończona 30 października 2017
33dc
Troche mnie nie bylo. Wkurzylam sie i dalam glowie odpoczac. No i wracam w wielkim stylu...
Pozytywny test-sikaniec. Nie bylo innej opcji. Krecha tlusta jak golonka. A i tak wiedzialam juz od 3 dni.
Edit (bo nie moge dodac nowego episu, wtf?)
34dc
Dziewczyny... dzieki, ze jestescie... Mam Wam troche do opowiedzenia (i zaleglosci do nadrobienia w Waszych dziennikach) ale na poczatek najważniejsze: beta z wczoraj 709. Dzis rano plamienie. Braz, niezbyt ciemny. Ale jest. I cycki jakby przestaly bolec... no nic, jutro powtorze bete i zrobie proga tez. Lekarza mam na przyszly tydzien. Ale i tak by nie pomogl na tak wczesnym etapie jesli ciaza nie bedzie chciala ze mna zostac. Poki co jade do pracy, biznes nie spi nawet 1.11.
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 listopada 2017, 06:33
Konflikt zostal rozwiany niespodziewanie. Maz wczoraj podjal temat dziecka. Doszlimy do wnoisku ze nigdy nie bedzie dobrego momentu na 3 dziecko Dlatego trzeba zaczav sie starac. Im dluzej bedziemy zwlekac z ta decyzja tym trudniej bedzie ja podjac. Tak wiec okres staean uwazam za otwarty i geba mi sie cieszy
Jestem ciekawa czy bedzie tak jak z Gabrysia czyli kilka miesiecy staran i nerwow czy tak jak z Kuba czyli strzal w pierwszym cyklu
Ciesze sie jak glupi do sera.
Wszystko dobrze. Dzieciatko ma 7.22cm. Termin na 10 maja. Dr mowi, ze raczej chlopiec. Ulzylo mi.
Wciaz sie bije z myslami czy wrocic do pracy. Szczerze to nie chce mi sie ale w domu mi sie nudzi i za dużo mysle. Z drugiej strony dziecko najwazniejsze. Na zwolnieniu mniej zarobie, a kasa sie przyda. Ehh... a dzis ide do pracy ze zwolnieniem narazie na 2 tyg. Ale dr mowi ze 8 godzin dziennie przy komputerze to nie zdrowe i lepiej w domu polezec. Kurcze smutno mi troche. Aaa i zastanawiam sie.nad psychoterapia, chciałabym nauczyc radzic sobie ze stresem, nie przejmowac sie tak wszystkim i nie miec tych lekow ktore czasem mnie nawiedzaja i uczucia niepokoju. Boje sie ze moge tym zaszkodzic dziecku. Moj gin ma mi dZiś przeslac nr tel do Pani psycholog.
Wczoraj zrobiłam test ciążowy i wyszły dwie kreski. Jestem w ciąży, tylko za bardzo nie wiem od kiedy, bo sobie olałam temat i stwierdziłam że ja samoistnie, bez wspomagania nie zajdę w ciążę, a nawet jakby to ona się nie utrzyma. Myślę że to za sprawą dużej ilości siemienia lnianego którym się smarowałam. Podejrzewam, że w ciążę zaszłam już dawno jakieś dwa miesiące temu. Dziś idę na wizytę do lekarza, boję się tylko tego czy dziecko żyje i jest zdrowe. Nie brałam ani kwasu foliowego ani nie zwiększyłam dawki Eutyroxu. Nic jeszcze nie mówiłam Radkowi, chcę się przekonać czy ono żyje, mam nadzieję że tak.
Boguś ma stan zapalny na napletku. Byłam u lekarki, ale ona niemiła. Mówiła mi żebym jej nie zużywała ręczników jednorazowych, a po drugie bezczelna wypytywała się o ciążę. Nie muszę jej się spowiadać. Pytała ile tygodni, kiedy termin i czy już byłam u lekarza, dobrze że nie zapytała czemu jestem taka gruba.Denerwuje mnie taki brak taktu, jak będę chciała sama jej powiem, ona nie jest moim lekarzem prowadzącym, więc niech nie wtrąca nosa w nie swoje sprawy.
27 dc 8 cykl
5 dpo
Witajcie kochane :*
Dzisiaj miała trochę spraw do załatwienia, ale niestety auto mamy odmówiło rano posłuszeństwa i zostałam uziemiona 
Może w czwartek uda mi się wyskoczyć na chwilkę ale to wyjdzie w praniu, bo jedziemy z M zawieść wypowiedzenie do jego byłej firmy 
Powiem Wam coś w sekrecie 
Mam wrażenie jakby wszystko było przeciwko mnie względem znalezienia pracy
za każdym razem jak widzę gdzieś ogłoszenie blisko mojego miejsca zamieszkania i chce jechać zawieść CV to następnego dnia ktoś mi pokrzyzuje plany
jak wysyłam CV przez internet to zawsze jest coś nie tak
a to z serwerem lub internetem
haha chyba już szaleje od siedzenia w domu 
Ale tak szczerze nie wiem co o tym myśleć 
Teraz uciekam sprzątać 
Miłego dnia kochane :*
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.