jednak nie kupiłam, ale za to kolejna zmiana diety (30.08) niskotłuszczowa, miewam gorsze dni np. dzis sałatka z sosem, ale chce to wypróbowac.
18.11.2017
11 dc endometrium 10.4:
Prawy jajnik -15,15,13,9,8
Lewy jajnik- 19,16,16,14,13,8
Mam zwiększoną dawkę Gonal f z 150j na 225j. Krew na wirusowkę upuszczona.
W poniedziałek ostatni podgląd i w środę punkcja.
13dc endometrium 14mm
jajnik prawy-21,18,16,15,11
jajnik lewy-21,21,20,19,18,15
ovitrelle podany o 20.50 a punkcja w środę o 9.50
estradiol -1214
prog-0.533
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 listopada 2017, 23:33
39 tydzień i 4 dni
Byłam u lekarki wczoraj. rozwarcie na dwa palce. nic poza tym się nie dzieje. Z USG wynika że Mała waży 3300 gram ale podobno nie jest to miarodajne bo głowa jest już nisko i ciężko zmierzyć dobrze. Dostałam duomox na dodatni gbs. mam wziąć w poniedziałek i dwa dni po terminie stawić się w szpitalu. ale nie wiem chyba pójdę we wtorek do szpitala i powiem że dziś mój termin i chciałabym ktg i zobacze co mi powiedzą. Bo nie chce od razu wywoływania
a może jeszcze się uda że Oliwia sama się zdecyduje na wyjście.
Ciąża rozpoczęta 12 listopada 2015
Dziś rano puściłam krew na morfologię, tsh i crp. Wyniki jutro w karcie.
Później rejestracja w poradni DDA. Wizyta na 04.12, szkoda, że nie wcześniej..
Później byłam po poradę prawną. Pan, który mnie przyjmował podał mi nieoficjalnie swój numer, aby się skontaktować i jutro po wizycie u ginekologa mam się u niego stawić. Nie jestem pewna.. Miotają mną wątpliwości.
Boję się, że w ostatnim momencie po prostu ucieknę. Ale każdy mówi: Walcz o siebie i dzieci!
Fajna zabawa z tym zdrowym żywieniem
Dzięki temu poznaje nowe przepisy, jem nowe rzeczy. Przekonuję się do rzeczy, za którymi nie przepadałam. No i mąż daje rade z tym jedzonkiem 
Pozytywnie :*
18dc dzis mialam zabieg inseminacji. Nie da sie ukryc bolalo, nie lubie jak mi cos sie wklada... troche plamie... choc zaraz po zabiegu zauwazylam... i od 12.30jak go mialam to nie chodzilam do lazienki. Lekarz mowil ze może i mialam owulacje albo w nocy albo z rana. Mam nadzieje ze mam jakies szanse... od jutra duphaston lecz bede musiala przejechac sie po lek... mam nadzieje ze sie trafilo w sam raz i bedzie to ten miesiac... choc nie mam zbyt duzej nadzieji... bardziej na luzie i nie zalamywac sie... takze spokojnie bez nerwow
dodam jeszcze ze do tej pory cos podbrzusze boli... wczesniej to tylko jajniki dawaly znac.
Tydzień nie pisałam, bo nic specjalnego się nie działo. Okres się rozkręcił i nadal trwa, ale mam nadzieję, że zaraz się skończy i będę mogła korzystać w pełni z tego cyklu
Jak na razie, odpoczywałam przez ten tydzień na L4 - przeziębienie okazało się zapaleniem oskrzeli. I tak sobie lenię się od poniedziałku. Jeszcze jutro i znowu do pracy, mimo że nie wszystkie objawy przeszły. Nadal męczy mnie katar, chociaż już jest zwykły wodnisty. Także chyba zwalczone najgorsze.
Ten cykl będzie zapewne jednym wielkim znakiem zapytania. Coraz bliżej do terminu badań w szpitalu, więc muszę się skonsultować, czy w razie czego mogę przyjść wcześniej. Trochę się obawiam, że nawet gdybym zaszła w ciążę to od 3 grudnia mam brać Duphaston na wywołanie @, żeby 11 grudnia przyjść do szpitala w 2-3 dc. Lekarzowi łatwo powiedzieć i wyznaczyć taki termin, a organizm ma się dostosować i tyle. Na pewno będzie jakaś obsuwa. Tym bardziej, że przed samym krwawieniem mam przecież plamienia. WIęc skąd mam wiedzieć, kiedy dokładnie się zgłosić na oddział...Muszę dlatego dowiedzieć się, co mam zrobić w takiej sytuacji. Chciałabym już to mieć za sobą... I od nowego roku działać już z większą pewnością, co do mojego stanu zdrowia.
Dziś zadzwonił do mnie brat i zaprosił abyśmy przyszli jutro zobaczyć małego członka rodziny, który urodził się 9 listopada. Wiedziałam, gdzieś tam w podświadomości, że kiedyś to nastąpi ale czy tak naprawdę jestem na to gotowa nie wiem. Chyba najgorzej kupowało mi się dziś pajacyki dla niego bo tak strasznie było mi przykro, że nie mogę tego kupić dla swojego maluszka, oczywiście po wyjściu ze sklepu się popłakałam. A jeszcze te starania jakieś takie mam nie trafione. Nie będę przed wami ukrywać ale nie wiem w jakiej formie będę jutro po tym spotkaniu po prostu się boję. Czemu to wszystko musi być takie ciężkie...
I doczekałam wizyty. Na USG nic. Nie ma ciałka żółtkowego. 6 tydz 5w2d. Mam znowu zrobić bete i przyjść za tydzień.. czuje.. sama nie wiem czy ja coś jeszcze czuje. Chce już mieć wyniki z tej bety..
PONIEDZIAŁEK
Złe wiadomości.
Pierwsza jest taka, że awaria - musiałam lecieć do pracy ratować sytuację
Tak to jestem niedoceniania, ale jak coś się stanie to "łolabogarety" wołają zawsze mnie... i że tez akurat dzisiaj, kiedy powinnam mieć dzień wolny! Jeszcze powinni mi za to podwójnie zapłacić
wrrrrrr....
Druga - dowiedziałam się przy okazji, że moja koleżanka z pracy jest w ciąży
dlaczego nie mogłam to byc ja?!
Trzecia - i chyba najgorsza... pamiętacie jak opowiadałam o tym wakacjach co mi odwołali? Napisali, że oddadzą kasę... i... ani kasy ani firmy! Firma nagle ogłosiła bankructwo i prawdopodobnie nie zobaczymy tych pieniędzy z powrotem
Oszukali nas po prostu! A to było kupę kasy!
1,5 miesiąca mojej pracy
normalnie nic tylko usiąść i ryczeć
jeszcze moja przyjaciółka próbuje coś ugrać w banku, ale oni tych pieniedzy nie mają i wątpię by udało się cokolwiek odzyskać. Nie wiem już sama co robić. Czuję się totalnie zrezygnowana 
ale ale ale ale... są też pozytywne wieści 
w tym tygodniu się wprowadzamy!
jak nic musi się udać!
strasznie jestem podekscytowana!
lodówka już jutro będzie jechała na mieszkanie! i mam nadzieję, że my razem z nią, za chwilę sie zaczynam pakować. Na razie tylko najpotrzebniejsze rzeczy bo nie mamy jeszcze mebli
no mieliśmy to zrobić w weekend, ale problemy techniczne (czemu mnie to już nie dziwi
)
dwa... jedziemy na urlop tygodniowy na południe na początku grudnia
może nie będzie pogody do opalania się, ale bedzie w miarę ciepło, pozwiedzamy, połazimy bez celu, odpoczniemy sobie wreszcie od tego wszystkiego!!!!!!!! i powrócę z nową energią, nastawiona może bardziej świątecznie niż w zeszłym roku
w zeszłym roku to nie wiem kiedy mi to zleciało, w ogóle nie czułam magii tych świąt, zatraciłam się jakoś w wirze pracy. Obiecałam sobie że w tym roku będzie inaczej! zobaczymy 
11tc+0
Zaczęliśmy 12 tydzień.
Czy myśleliśmy o NIFTY? Nie tylko myśleliśmy, jestem już od czwartku po pobraniu krwi na badania. Zdecydowaliśmy się jednak na test Panorama z racji większej skuteczności w tak wczesnej ciąży. Sprawdza te same nieprawidłowości co NIFTY. (Zresztą tutaj dużo więcej i mądrzej o wszystkich tych testach - https://mamaginekolog.pl/nipt-czyli-badania-wolnego-plodowego-dna-z-krwi-matki/)
Na wyniki trzeba czekać 2-3 tygodnie, a do usg prenatalnego zostało nam 15 dni. Wychodzi więc na to, że obie te rzeczy zbiegną się w czasie i test nie skróci naszej niepewności. Jednak to co zrobi na pewno, to da dużo, dużo bardziej pewny wynik niżeli usg czy pappa. Da nam pewność jakiej nie dałoby żadne inne badanie (poza amniopunkcją).
A teraz tylko pozostało nam czekać i się modlić. Dziękuje za wszystkie ciepłe słowa.
2 dc, 8cs, i 10 już miesiac, pierwszy naturalnie wspomagany ziołami, bez żadnych sztucznych hormonów bez monitoringu, z aromaterapią i nowenną. Jutro jedziemy na badanie nasienia i ja sobie zrobie LH i FSH (czyli w 3/4 dniu cyklu), potem miedzy 12-14 dniem cyklu estradiol, potem moze 16 progesteron( mam nadzieje że podskoczy).
22 tydzień
Byłam dziś u lekarza. Wszystko w porządku - wręcz książkowo. Szyjka długa, jak stwierdził lekarz, wręcz łabędzia. Dzidzia rośnie. Na wadze +1 kg. Ale znów zaczynam panikować. Boję się kosztów wyprawki - nie wiem jak się w naszym mieszkaniu pomieścimy. Mama sugeruje, abyśmy się przeprowadzili do większego. No fajnie, ale za co? Wciąż spłacamy hipotekę (mamy 2,5 roku do końca) no i raty za remonty (wzięliśmy 15 tys. zł - zostało chyba jeszcze 15 rat po 780 zł każda.). Mamy trzy pokoje, 62 mkw. Póki co w sypialni (którą trzeba niestety pomalować) będzie kącik dla dziecka, a później - sama nie wiem. Chyba czeka nas z mężem przeprowadzka do salonu.... Wiem, wiem ciasno. Z drugiej strony wiele rodzin tak żyje i nie ma źle... No i wyprawka - nie chce kupować byle czego, ale jak się policzy wszystko razem - koszty są ogromniaste. A w tym miesiącu jesteśmy na minus - 520 zł (tyle wzięliśmy z oszczędności - nawet nie pytajcie gdzie te pieniądze się rozchodzą, bo naprawdę nie wiem) a mąż zarabia więcej (dostaje dodatek 780 zł w pracy). Do tego trzeba z następnej wypłaty zapłacić OC - przeszło 600 zł i zrobić badanie techniczne auta... O matko! A gdzie zakupy dla synusia?! A gdzie nowe auto (stare jest trzydrzwiowe więc nieco małe jak na czteroosobową familię)? A gdzie utrzymanie nas? A za chwilę święta - trzeba zrobić prezenty itd... Czy tylko ja tak panikuje? Czy tylko ja mam takie myśli? Czy tylko ja się tak martwię?
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 listopada 2017, 15:55
Byłam dziś u tego ginekologa, strasznie się bałam, że coś wynajdzie ale na szczęście wszystko jest ze mną w porządku. Moje jajniki i macica jest bardzo zdrowa tak mi powiedziała. Dostała dopiero szału ( Pani ginekolog) kiedy poprosiłam o monitoring czy może widzi coś na którymś jajniku, że może rośnie pęcherzyk. Zaczęła po mnie krzyczeć, że my wszystkie to byśmy chciały od razu zajść w ciąże ( chodziło jej o staraczki). Z fochem powiedziała mi, że jest oto pęcherzyk, który ma 14 mm. Dopiero jak wychodziłam przemówiła do mnie, że owulacja wystąpi gdzieś ok. piątku
. Teraz tylko trzeba wziąć się do dzieła;). Testy owulacyjne dziś do mnie przyszły także będę też podpierać się nimi
. Trzymajcie kciuki
. Może wreszcie coś się uda
. Czuję się jak nowo narodzona.
Gorące buziaki i miłego wieczoru Kochane
.
Mam nową pracę
Nowe możliwości i nie kolidujące z moim osobistym rozwojem i indywidualna działalnością, a to dla mnie bardzo ważne. Dodatkowe pieniążki się przydadzą, bo te wszystkie leki są niesamowicie drogie.
Cisatka z kaszy jęczmiennej i płatków owsianych są świetne
nawet ja mam silną wolę i trzymam się w miarę dobrze diety 
Jemy same zdrowe pyszności. Dziś mięsko z kurczaka pieczone w naczyniu żaroodpornym (w wykonaniu mojej babci), ryż i suróweczka
pyszności :*
Trzeba pomyśleć już o jutrze bo późno wracam do domu... Będę gotować wieczorem i tyle... 
4t + 5d
ufff beta po 4 dniach 1781 mlU/ml, przyrost 135,9% podwaja się co 39 godzin!!!!!
Miałam wrażenie że już po wszystkim... odeszły mi wszystkie objawy piersi nie bolą, brzuch też przestał boleć, zgagi zero, smaki wracają... aaale chyba jest dobrze. Jutro wizyta 
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 listopada 2017, 17:11
6 dc
Jeszcze 4 dni do badań immuno. Codziennie czytam o ilości zarażonych, obostrzeniach i czerwonych strefach. Oby tylko nie zamknęli klinik 🙏 pewnie jest to z mojej strony egoistyczne pragnienie w tych czasach, ale dla nas to kolejny ważny krok do celu: drugiego transferu. Trzymajcie kciuki, żebym mogła wrócić po mój zarodeczek jeszcze w tym roku, z konkretnym planem działania i diagnoza 🙏🙏
24 tydzień (23tc i 4dni)
Jak ten czas leci, zostało nam 16 tyg. Ponad połowa już za nami
Nie mogę się już doczekać jak będziesz z Nami mój maluszku :*
Synuś kopie, kocham te malutkie kopniaczki to takie piękne uczucie
Mały ma już ok. 700g rośnie chłopak
Od 2 tyg chodzi do mnie położna i bada serduszko, czuje się pewniejsza jak przychodzi i słyszę jak serduszko biję
Ogólnie samopoczucie dobre, czasami ból głowy, a wieczorami zawroty głowy ale da się przetrwać 
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 listopada 2017, 18:53
Nie rozumiem tej owulacji. Robiłam testy codziennie, w piątek wyszła już wyraźniejsza kreska, ale czekałam, aż będzie zbliżona do kontrolnej. Temperatura zaczęła rosnąć, ovufriend wyznaczył owulację, a paski blade, tak jakby już po owu było. No i oczywiście się nie wstrzeliliśmy, bo po badaniu drożności nie współżyliśmy przez dwa dni. Jestem zła na siebie. Czy można mieć owulację kiedy testy nie wychodzą? Czy może to jest oznaka braku owulacji?
W dodatku okazało się, że na święta przyjeżdża siostra M. w zaawansowanej ciąży i mamy do jego rodziny jechać na drugi dzień świąt. Cudownie. Już nie mogę się doczekać pytań ich dziadka "A ty kiedy będziesz miała taki brzuch"? Przysięgam, że nie wytrzymam wtedy i odparuje coś ostrego.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.