Wczoraj test pozytywny o17 spokojnie wierzę że będzie dobrze. To musi być ten czas ovulacja była z lewego jajnika (który nie ma jajowodu)
W cudowny sposób został przechwycony 
To moja 5 ciąża (w tym jedna udana kilkanaście lat temu)
po 3 w nocy.... @... no to [*]
Przykro, ale się nie poddajemy....
Dzisiaj mija tydzień od zabiegu. Ten dzień jest dla mnie wyjątkowo ciężki, z rana jak tylko wstałam przed oczyma i w pamięci miałam to co działo się w szpitalu. Od razu płaczę, tak płakałam że nie mogłam się uspokoić, sama nie wiem dlaczego. Po prostu. Chyba było mi tego trzeba. Jak już uspokoiłam się postanowiłam, że wieczorem zacznę pisać ten pamiętnik, że potrzebuje oczyszczenia, muszę gdzieś umieścić wszystkie moje myśli.
Nie wiem tak na prawdę od czego zacząć, nigdy nie byłam dobra w pisaniu ani w żadnych przemowach, interpunkcja czy stylistyka nigdy nie były moja mocną stroną.
Wszystko zaczęło się 22.10.2017, to czas kiedy pojawiły się dwie kreseczki. W tym czasie zaczynaliśmy remont łazienki, a że spóźniał mi się okres już 6 dzień postanowiłam zrobić test "po raz ostatni w starej łazience".
Czemu dopiero po 6 dniach? mój okres płatał mi różne figle, raz pojawiał się po 28 dniach a raz po 40... w ostatnich miesiącach średnia to ok 30 dni było. Ogółem to coś mnie ruszyło i w dzień planowanej miesiączki zrobiłam test, ale wyszedł negatywny. Tego dnia, 22 października byłam u dentysty i po wyjściu tak mnie wzięło na przemyślenia, że poszłam do apteki kupiłam test i tak jak pisałam po raz ostatni nasikałam na niego w starej łazience.
Jakie było moje zaskoczenie, gdy po krótkiej chwili pojawiły się dwie grube krechy. Moja reakcja? krzyk, niedowierzanie.
Na drugi dzień o 6 rano poleciałam po jeszcze dwa testy, na obu dwie grube krechy. Od razu zapisałam się do gina, tak udało mi się że jeszcze tego samego dnia miałam wizytę. Dostałam skierowania na mocz, glukozę, tsh, grupę krwi i morfologie, no i usg za 2 tygodnie. Na kolejne dzień zrobiłam wyniki, wszystkie były w porządku, więc zostało czekać na usg.
15.11 pierwsze usg
wg ostatniej miesiączki dzieciątko powinno mieć 9 tygodni, wg badania wyszło 7, serduszko już pięknie było słychać, pani doktor powiedziała, że są dwa rozwiązania tej sytuacji, pierwsze - dzieciątko źle rozwija się, drugie - źle wyliczone przez ostatnie nieregularne miesiączki. Ja oczywiście przyjmowałam tylko tą drugą opcję, zwłaszcza że wiedziałam kiedy "to" mniej więcej było, z czym zgadzałby sie 7 tydzień.
No ale gin zalecił usg kontrolne za 2 tygodnie żeby było wszystko jasne.
29.11.2017 dzień usg kontrolnego. Dzień, w którym przeżyłam załamanie. Serduszko mojego maleństwa już nie biło od tygodnia. Wtedy zaczęłam przyjmować do siebie tą pierwszą opcję z poprzedniego usg, że źle rozwijało się, ze od początku coś było nie tak.
Mój świat załamał się.
30.11 z samego rana udałam się do szpitala, przyjęli mnie na oddział. Na noc podano tabletki wywołujące skurcze, nad ranem zaczęło się, urodziłam moja kruszynkę, bez zabiegu nie obyło się. To co przeżyłam w tym szpitalu to prawdziwy dramat, może potem będę to opisywać.
Dzisiaj jestem tydzień po, nie wiem co dalej. Ciągła pustka, której nie umiem niczym wypełnić, dlatego tutaj jestem, ale nie zamierzam się poddać, dalej będę starać się o aniołka.

21t5d ciąży trymestr 2
Nareszcie mogę się zalogować na belly,mój kochany mąż kupił mi nowy laptop:-)
Co tam u nas,ogólnie wszystko w porządku,jestem już po połówkowym usg i wszystko jest w porządku,lekarz potwierdził płeć,mamy córeczkę:-)Teraz trzeba pomyśleć nad imieniem dla naszego dziecka będzie z tym trochę problemu bo nastawiałam się bardziej na chłopca,mąż mówi że mamy jeszcze czas na wybór imienia i że nie musimy się spieszyć z podejmowaniem decyzji,zresztą w poprzedniej ciąży było podobnie ostatecznie imię nadaliśmy synkowi po porodzie i to wcale nie takie jakie było ustalone na początku ciąży.Co jeszcze muszę się pochwalić że nareszcie czuję maluszka nie są jeszcze to te słynne kopniaki tylko delikatne przelewanie się w brzuszku,czasem czuję też czkawkę mojej córeczki,super uczucie:-)
24 dc
9 dpo
sobota
Dziś o dziwo czuję się lekko.
Zaczyna mi się przypominać, że w podobnym okresie rok temu zaszłam w ciążę. I czuję się tak jakoś lekko, ciepło w środku. Tak jak wtedy.
Czasem mam ból miesiączkowy, czasem piersi zakują.
Chyba zwariowałam.
Doktor naliczył 7 jajek. Największy pęcherzyk ma 22 mm,najmniejsze mają po 10 i 8 mm,raczej nic z nich już nie będzie. Ruszył nawet leniwy lewy jajnik. Pęcherzyki nie pękną póki działa Zoladex. W poniedziałek jeszcze podglądanie i chyba już Ovitrelle, a prawdopodobnie w środę punkcja.
Nie spodziewałam się przy moich wynikach takiej zwrotnej ilości
Brzuch już jest dość spory, przy każdym kroku czuję jajniki, jak siedzę to nawet trudno wziąć oddech pełną piersią. Gadam do pęcherzyków i do komórek, żeby dziewczyny pięknie dojrzewały 
Jak wszystko pójdzie dobrze i bądźmy mieli choć jeden zarodek, to będzie podany jak najszybciej, w drugiej dobie, bo mam bardzo ładne endometrium, 14 mm (chociaż coś).
Nie mam siły na świąteczne sprzątanie, okna w tym roku będą brudne 
Pytałam i włosy mogę pofarbować zatem jutro biorę się do roboty.
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 grudnia 2017, 07:39
Termin na 18. grudnia w klinice leczenia nieplodnosci juz jest. Mam nadzieje, ze lekarz ogarnie i zapronuje cos sensownego. Sama jestem ciekawa co powie. Probowalam jeszcze u innego lekarza poprosic o skierowanie na zabieg, ale mowi, ze to nic nie da. I zeby pojsc w strone in vitro. I w sumie to juz bym chciala. Dojrzalam do tej decyzji.
Termin na 18. grudnia w klinice leczenia nieplodnosci juz jest. Mam nadzieje, ze lekarz ogarnie i zapronuje cos sensownego. Sama jestem ciekawa co powie. Probowalam jeszcze u innego lekarza poprosic o skierowanie na zabieg, ale mowi, ze to nic nie da. I zeby pojsc w strone in vitro. I w sumie to juz bym chciala. Dojrzalam do tej decyzji.
Jak ja bym chciala wierzyc, ze sie uda, ale jak uwierzyc, jesli nie udalo sie 30 cykli? Tak sobie czasem mysle, ze boje sie, jesli przy in vitro wyszloby, ze mam slabe komorki, albo inne dziadostwo, genetyczne.... Taka glupia spirali bezsensownych mysli. Moj maz mowi, ze pesymistyczne mysli przyciagaja nieszczescia. No tak, tylko w o wielu rzeczach, to ja nawet nie myslalam, a wyszly... I tez sie zdziwilam.
Tak czasami mysle sobie, ze moze czas pogodzic sie z tym, ze juz na zawsze bedziemy tylko we dwojke, ale nie potrafie sobie tego wyobrazic... Ta spirala mysli mnie wykancza. Szkoda, ze nie mozna wylaczyc obszaru mozgu odpowiedzialnego za myslenie o takich glupotach
.
Dzis moj Maz mnie wzruszyl, bo po raz kolejny powiedzial, ze nawet jak nie bedziemy miec dzieci, to on i tak chce byc ze mna, bo dzieci sa do pewnego momentu i wywrufaja a my zostajemy. Bardzo go kocham i naprawde doceniam, ze go mam.
23 tc (22d0d)
Jesteś w 23 tygodniu ciąży
(22 tyg. i 0 dni)
Miesiąc: 6
Trymestr: 2
Wiek płodu: 20 tydzień
Data porodu:
14 kwietnia 2018
(pozostało 126 dni)
No i witam się w 23 tygodniu
jeszcze 17 tc i dzidziuś będzie z nami. Nie mogę się doczekać
modlę się aby wszystko było dobrze.
Przez jakieś dwa dni słabiej czułam ruchy, mały się ruszał ale nie tak jak wcześniej, już zaczynałam się martwić, ale wczoraj rano pokazał na co go stać
i się uspokoiłam. Może to efekt odstawienia słodyczy, bo od wtorku nie jadłam żadnych słodyczy, dziś zjadłam kawałek szarlotki, sama piekłam, ale dałam dużo mniej cukru do ciasta i w sumie nie wyszło wcale słodkie 
Była dziś u mnie dawna przyjaciółka, odnowiłyśmy kontakty po kilku latach, miło było pogadać znowu
myślę że teraz będziemy częściej się spotykać 
Brzuszek już duży
Czuję się dobrze, chociaż wczoraj znowu na wkładce była brązowa plama, jednorazowo, potem czysto. Tak samo było kilka dni temu jak miałam wizytę, powiedziałam lekarzowi, zbadał mnie na fotelu, bolało! Ale musiał sprawdzić, zrobił usg przez pochwę sprawdził szyjkę macicy, potem usg przez brzuch sprawdzał łożysko, wszystko było dobrze. Może to nic strasznego. Dziś było czysto, śluz znowu biały.
5t+3
Beta powtórzona.
Pierwsza 464
Druga, zrobiona powtórnie dopiero po 5 dniach? 3090,8
Przyrost jest. Ale czy dobry? Czy wystaraczająco wysoka jak na ten tydzień? Czy nie spada.
Pierwsza wizyta 20 grudnia, 8 tydzień. Albo będą to najpiękniejsze święta albo bardzo smutne.
Do tego dnia o ile nic się nie wydarzy chyba oszaleję z nerwów. Cały czas obserwują swoje ciało, kiedy choć na chwilę jakiś objaw zaczyna zanikać w głowie czarne scenariusze,
Proszę,niech będzie dobrze...
17 dc
Metformina, dieta, inofem działają. W 15 dniu cyklu na monitoringu widać było pęcherzyk dominujący wielkości 25mm. Według kekarza owulacja miała nastąpić 15/16 dc. Wczoraj jakbym czuła że coś się tam dzieje więc ibstawiam że wczoraj była owulacja. No i dzisiaj tempka do góry poszła. Jak ja się ucieszyłam że coś się w końcu dzieje!!!
4 cs czas zacząć ;( Ile jeszcze ;(??
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 grudnia 2017, 22:07
27 tydzień (26 tydzień i 2 dni)
Wczoraj robiłam test obciążenia glukozą (75g). Tak się bałam tego badania, żeby czasami tego ie zwymiotować, ale udało się, dziś odebrałam wyniki 
Glukoza na czczo 79 mg/dl
Glukoza po 1 godz. 93 mg/dl
Glukoza po 2 godz. 79 mg/dl
AMH z lutego 2016 - 2,51 ng/ml
AMH z grudnia 2017 - 2,09 ng/ml
Z norm wskazanych przy obu wynikach (dwa różne laboratoria) wynika, że norma to ok. 0,67-8,25 a gdzieś czytałam, że jak AMH jest powyżej 3, to już zakrawa na PCOS, a gdzieś jeszcze na, forum, że wynik trzeba podzielić na 2.
Zastanawiam sie, czy moja rezerwa jest ok i czy nie spada za szybko
a tu wizyta u prof. dopiero w marcu, a do kliniki jeszcze się nie zapisalismy, ale chyba w tym tyg. to zrobimy. M. miał zbadać nasienie jeszcze przed świętami, ale plany nam sie zmieniły i musimy poczekać na Nowy Rok.
Parę dni temu zrobilam tourne po galeriach. Kurczę, mam chyba pokręcony gust, bo mało co mi się podobało. W ogóle zastanawiam się kto kupuje większość tych ciuchów... no ale dziś weszłam z m. do jeszcze jednego sklepu i wydaliśmy od ręki całą prawie kwotę świątecznych "bonów" z pracy. Ale przyjemniej było wydać tą kasę niż na AMH
stwierdziłam, że nie można oszczędzać każdej złotówki, bo zwariujemy, ale kupiłam jedną bluzko-koszule dość luźną, ktora teraz jest ok, ale mam nadzieję, że ukryje też pod nią wkrótce brzuszek... jednak jestem monotematyczna
Tak bardzo mi smutno.
Tak bardzo mi Ciebie brakuje.
27dc
Jeżeli ten cykl będzie trwał tyle co ostatni to jutro powinnam dostać okres. Ovufriend wyznacza mi go na wtorek. Póki co objawów okresu brak, objawów ciąży również
kurna, oby mi się cykl nie rozjechał... temperatura póki co się trzyma dość wysoko.
Chociaż jak się tak skupie to podbrzusze zaczyna boleć
haha 
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 grudnia 2017, 10:35
Jestem w 22 tygodniu ciąży
(21 tyg. i 6 dni)
Miesiąc: 6
Trymestr: 2
Wiek płodu: 19 tydzień
Data porodu:
19 kwietnia 2018
(pozostało 130 dni)dziś w nocy poczułam mocniejsze ruchy mojej córeczki,zaczyna pokazywać swój charakterek,w dzień prawie wcale nie czuje ruchów no chyba że usiądę na dłużej albo się położę
Ostatnio przeglądałam maleńkie ciuszki i większość z nich to typowo chłopięce,także będę musiała się wybrać na zakupy,myślę że po nowym roku pomału zaczniemy zakupy,żeby w połowie marca już wszystko mieć,a te ostatnie tygodnie ciąży spędzić na odpoczynku i spokojnym oczekiwaniu.
16 dc
Łaskawie kupiłam sobie meliskę i wypiłam pod wieczór. Budziłam się kilka razy ale to niewiele w porównaniu do ostatnich nocy
w końcu łaskawie się wyspałam 
Nadal jem dużo warzyw - juz nie mogę na nie patrzeć haha no i unikam jasnego pieczywa (wczoraj zjadlam kawałek weka bo się zapomniałam ) 
A w środę 20dc i USG. Najgorsze że nie do mojego lekarza tylko do ex lekarza i nie wiem czego się mam spodziewać bo chyba to noe ona mi ustali przebieg stymulacji i recepty wypisze? Może jeszcze będę musiała. Na kolejną wizytę przyjechać przed 2dc ?
Ahhh
Nareszcie znalazłam chwilę czasu na kolejny wpis,w domu wszystko porobione,u nas nie ma odpoczynku w niedzielę zawszę znajdzie się coś do posprzątania począwszy od porozrzucanych klocków na podłodze,skończywszy na nie pozmywanym kubku od herbaty mojego męża,ten to jest anty do zmywania naczyń czy sprzątania po sobie,typowy facet chociaż znam wyjątki,oj czemu ja na takiego nie mogłam trafić w swoim życiu hihi.W kominku ładnie się pali jaki cudowny nastrój mi się włączył,brakuje tylko śniegu i choinki plus ciemnego nieba,z tych rzeczy to najszybciej doczekam się tego jak zrobi się ciemno:-)Co do choinki niektórzy mają już ogarnięty ten temat a ja jak to ostatnio często bywa jestem gdzieś na szarym końcu.W końcu będę musiała się za to wziąć bo co to za święta bez choinki,planujemy ją ubrać po 10 urodzinach naszej najstarszej córki(17.12):-)Jak ten czas szybko leci gdzie się podziało te 10 lat???Niby dużo a jednocześnie tak mało,patrząc na to jak szybko płynie ten czas.Już niedługo będzie wpis ze wspomnień z przed 10 lat,też byłam wtedy w ciąży tylko już na końcówce...
Wracając do tematu choinki to w tym roku będzie ubrana wersja mini ze względu na mojego wszędobylskiego i ciekawego świata synka,coś czuję że na tą dużą będę musiała sobie poczekać parę lat:-)
Mężowi już mówiłam że w tym roku chce mieć białą choinkę z czerwonymi albo zielonymi dodatkami,jaki kolor wybiorę ostatecznie jeszcze nie wiem a może ubierzemy ją w różnych kolorach,zobaczymy.
Zjadłam coś słodkiego i moja córeczka szaleje w brzuszku,jak dobrze ją czuć
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.