dzis 8dpo (według ovufriend) jutro pokaże mi % szans na pozytywny test - nie lubię tego obszaru bo jak dochodzi do 100 to sie dziwnie wydaje że musi byc pozytyw. no ale mam taka tabele:

Wiadomość wyedytowana przez autora 19 stycznia 2018, 11:04
26dc
No cóż kolejny cykl. Tym razem w 24 dc zrobiłam progesteron bo ostatnue brązowe plamienia przed okresem zaczeły mnie niepokoić. Wynik 16.80. Niby w normie ale podobno im wyżej tyl lepiej.
W tym cyklu od kilku dni bolą mnie piersi. Oczywiście chciałam to porownać do poprzednich cykli ale nie odnotowałam takich objawów. Zawsze bola mnie przed okresem ale teraz bardzo zwracam na to uwagę czyli po prostu mój umysł szuka objawów ciąży.
Jestem teraz w domu bo uszkodziłam sobie delikatnie stopę ale szefowa nie pozwoliła mi iść do pracy żeby nie było gorzej. Ale przez to będę miała straszne niedogodziny.
chyba w następnym miesiącu bede musiała to jakoś odrobić. A od 1 lutego jestem na urlopie bo przyjeżdza moja siostra z mężem i ich malutką córeczką.
A i ostatni objaw to pms. Strasznie chce mi sie płakać jestem jakaś depresyjna ale to ch6ba nie jest objaw ciąży???
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 stycznia 2018, 20:12
Od wczoraj wiemy, ze nasza coreczka Lucja byla chora (trisomia 9) i poronienie bylo nieuniknione (9t5d, plod obumarl w 8t3d). W zwiazku z tym w UK nie beda robic nam badan, dobrze ze zrobilismy w PL!
LISTA MOICH BADAN, chce miec to w jednej "kupce" a lista badan moze komus sie przydac.
PORONIENIA NAWYKOWE (RECURRENT MISCARRIAGES)
KOBIETA (FEMALE TESTING):
- Kariotypy (kariotypes) - robilam w PL 8 stycznia, czeka sie do 35 dni ROBOCZYCH
- Mycoplasma/Ureaplasma - w UK nie badaja, PL 20.12.2017 wyniki ujemne. Zrobilam tez z wymazu rzezaczke - ujemny.
- p/c p. antygenom lozyska (APA) - wynik UJEMNY
- p/c p. beta-2-glikoproteinie - IgG <2 RU/ml (<20 wynik negatywny), IgM 4,65 RU/ml (<20 wynik negatywny)
- p/c antyfosfolipidowe IgG IgM (Antiphopholipid Antibodies) - zlecili w UK wczoraj (tego badania nie zrobilam w PL)
- p/c antykardiolipinowe (Antycardiolipin Antibodies) - zlecili wczoraj, ale robilam tez w PL (IgG 4,55 GPL (0-10 wynik ujemny); IgM 4,48 MPL (0-20 wynik ujemny) - wynik UJEMNY
- Antykoagulant toczniowy (Lupus anticoag) - w UK nie zlecili, ale robilam w PL, wynik LA1 (dRVVTT) 32,1 sek (norma 31,0-44,0), PTT-LA 37.9 sek (norma 31.4-43.4) wynik UJEMNY
- p/c przeciwjadrowe ANA1, ANA2, ANA3 (ENA??) - w UK nie robia bo nie jest udokumentowane ze maja wyplyw na utrate ciazy, ale robilam w Polsce ppj ANA1 ANA2 wynik UJEMNY ale napisane jest w ANA3 'Kontrola (Ws) 139,00 +++ silnie pozytywny', wczoraj konsultantka nie wiedziala co to znaczy ale ze mam sie nie martwic (???) O ENA nie slyszalam, poczytam
- krzywa cukrowa i insulinowa 3 pkt:
a) test obciazenia glukoza (75g glukozy) mg/dl: 0 - 82.30 (70,00-99,00), 1 - 79,60, 2 - 51,10
b) insulina po obciazeniu (krzywa 3-punktowa) uIU/ml: 0 - 6,6 (2,6-24,9), 1 - 54,2, 2 - 15,8
- Progesteron (Progesterone ov+7) - w przeszlosci mialam badany w 7dc & 7 dni po ovu i byl w normach
- Homocysteina (Homocysteine) - 7.6 umol/L (4.0-13.0), pryw. w klinice w Coventry (£60) * wynik z 22.10.2017
- MTHFR mutation, Red Blood Cell, Folate, B12 - MTHFR robilam, mam mutacje hetero (po jednym z rodzicow) i dzieki raportowi z Polski, ktory przetlumaczylam, dostalam po usg i bijacym serduszku zastrzyki z heparyny (Fragmin) a teraz w nastepnej ciazy bedzie Clexane 0.2ml i 5ml kwasu foliowego. Kwas foliowy i B12 mialam zawyzone, ale genetyk powiedziala ze to przez to ze zaburzenia metylacji mam (zaburzenia wchlaniania).
- TSH, T4, T3 p/c przeciwtarczycowe (Thyroid antibodies) - robilam w PL: TSH wynik 2,18 (norma 0,270-4,200), zwykle miewalam w okolicy 1,5, ponizej 2 ale badanie w pierwszym cyklu po poronieniu. Ft3 wynik 3,30 (norma 2,00-4,40 pg/ml), Ft4 wynik 1,32 (norma 0,93-1,71 ng/dl). Dostalam wczoraj skierowanie na TSH wiec powtorze badanie.
a) p/c przeciwko peroksydazie tarczycowej (Anty TPO) - wynik 8,59 (norma 0,00-34,00 IU/ml)
b) p/c przeciwko tyreoglobulinie (Anty TG) - wynik <10 (norma 0,00-115,00 IU/ml)
- Czynnik V Leiden (Factor V Leiden) - robilam testDNA.pl, nie mam tej mutacji
- Bialko S wolne (Protein S free) - wynik 73 (norma 64-126%)
- Bialko C aktywnosc (Protein C) - wynik 97 (norma 70-140%)
- Mutacja protrombiny (Prothrombin gene mutation) - robilam pakiet 'trombofilia' w testDNA.pl, nie mam tej mutacji
- Antytrombina III (Antithrombin III) - wynik 106,9 (norma 80,0-120,0%) robilam w PL, zlecono tez wczoraj
- Czynnik V R2 (czynnik zwiekszajacy ryzyko zakrzepicy) - mam hetero po mamie, mama ma zylaki!
- Subpopulacje limfocytow (NK Uterine Natural Killer Cells HAIc) - badalam w PL ale labolatorium wykonujace badanie dzis pisalo ze probka ma do 3 godzin byc badana, labolatorium pobierajace krew nie wiedzialo wiec nie zbadaja!!!
- Celiakia (Coeliac testing including HLA DQ2, tTG-IgA, DGP IgA, IgG) - mam allele DQ2.2 (testDNA.pl). W PL robilam badanie z krwii, by wykluczyc chorobe, do 25 stycznia ma byc wynik.
- Badanie budowy macicy (Ultrasound for structural abnormalities) - chcialabym histeroskopie, ale czy mi kiedys zleca?
Caly szereg badan na wirusy, w dwoch klasach (nie badane podczas ciaz):
- chlamydioza (chlamydia trachomatis) - IgG 2,79 RU/ml (wynik ujemny <16), IgM 0,39 (wynik ujemny <0,8 )
- rozyczka (Rubella virus): IgG 158,70 IU/ml (<10 niereaktywne, >=10 reaktywne), IgM 0,25 COI (<0,8 niereaktywny)
- listerioza (listeria monocytogenes): IgG serotyp 1/2a dodatni, serotyp 4B ujemny; listeria spp. jakosciowo: serotyp 0-1,2 ujemny, serotyp 0-V ujemny
- ureaplasma - ujemny (PL 20.12.2017)
- mycoplasma - ujemny (PL 20.12.2017)
- rzezaczka - ujemny (PL 20.12.2017)
- cytomegalowirus (wirus cytomegalii) CMV: IgG 0,171 U/ml (<5 niereaktywny), IgM 0,181 S/CO (<0,7 niereaktywny)
- taksoplazmoza (Taksoplazma gondi): IgG 354,80 IU/ml (>=30 reaktywny), IgM 0,203 COI (<0,8 niereaktywny)
- rozyczka (Rubella virus): IgG 158,70 IU/ml (>=10 reaktywne) ,IgM 0,25 COI (<0,8 niereaktywny)
- wirus opryszczki HSV-1, HSV-2 (Herpes Simplex Virus): IgG 3,31 ratio (wynik dodatni >=1,1), IgM 0,34 (wynik ujemny <0,8 )
ja dodatkowo:
- IMMUNOdiagDIETA 28 iGg + IMMUNOdiagDIETA 28 iGg4 - SILNA nietolerancja na bialko jaja kurzego 5, kukurydza 4, kazeina 4, drozdze 3.
- Witamina D metabolit 25(OH) - wynik 28,10 ng/ml (niedobor <10, poziom niewystarczajacy 10-30, 30-100 poziom wystarczajacy)
- Antymullerian hormon AMH 2,84 ng/ml (wiek 40-44 lat, mediana 1,06, zakres 0,10 - 2,96)
- Zelazo 24.0 umol/L (5.8-34.5) * wynik z 22.10.2017
- OB (ESR) 5mm/h (<20) * wynik z 22.10.2017
- PRL 306 (norma <500 miu/L) * wynik z 17.10.2017
- testosteron 0.5 (norma <1.80 nmol/L) * wynik z 17.10.2017
MEZCZYZNA (MALE TESTING) - maz ma isc do swojego GP by zlecil te oto badania:
- MTHFR
- kariotypy (male karyotyping) - robilismy oboje w PL 8 stycznia, wyniki do 35 dni roboczych
- Analiza nasienia (Semen Analysis and SCSA) - co to jest SCSA? Fragmentaja DNA plemnika?
- Ureaplasma and Mycoplasma - juz wiemy ze w UK tego nie badaja, ale ja nie mam to maz tez nie
malzon dodatkowo :
- IMMUNOdiagDIETA 28 iGg + IMMUNOdiagDIETA 28 iGg4 - SILNA nietolerancja na orzech laskowy 5, bialko jaja kurzego 4, drozdze 3, pszenica 3, orzech arachidowy 2.
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 stycznia 2018, 17:15
13 dc. Pęcherzyk 21 mm.
Rośnie!
Jest nadzieja 
14 cs
13 dc
Przedwczoraj wizyta u ginekologa. Pecherzyki ładne, jeden dominujący w lewym jajniku, prawy pusty. Ostatnio były w prawym wiec przynajmniej wiem, ze obydwa jajeczkują i pękają. Ostatni cykl starań przed hsg. Jeśli teraz się nie uda po kolejnej miesiączce idę się badać i wysyłam jeszcze raz Męża na poszerzone badania nasienia.
Mieliśmy teraz tydzień urlopu, dziś jestem pierwszy raz w pracy. Poszaleliśmy na stokach, pozwiedzalismy góry i nawet jeden dzień wylenilismy się na termach. Uwielbiam nasz czas tylko we dwoje. Kocham go nad życie. I tak bardzo chciałabym mieć z nim dziecko...
Nadzieja jest co miesiąc. Nawet jest jej coraz wiecej i coraz mniej strachu o pozamaciczną
nie wiem czemu tak jest.
Moja przed chwilą zmieniła status na "może w kolejnym cyklu"
Znowu te brązowe plamienia zupełnie nie wiem o co chodzi:/ progesteron jest ok. Temp też wysoko. Już nic nie rozumiem:/ te plamienia pojawiły mi się po ostatnim zabiegu i tak sie trzymają nie wiem czy moze miec to jakis wpływ na zajście w ciążę.
Czuję że znowu wchodzę w tą samą wodę. Znowu te rozczarowania te wszystkie dziwne uczucia znowu te depresyjne stany:/ a już prawie zapomniałam o liczeniu mierzeniu i stresach. Niestety pragnienie posiadania dziecka jest chyba silniejsze:/ czuję się strasznie w tym wszystkim samotna:(
Test ciążowy negatywny, a czego innego mogłam się spodziewać (he he). Przynajmniej już wiem: kłucie jajnika jak na owulację też może wskazywać @. @ przyjdzie w niedzielę, mam tylko nadzieję, że nie w sobotę, bo popsuje mi górską wycieczkę. Chcę się mocno spocić, zasapać i zapomnieć o wszystkim w moich kochanych górach. Boże, nie mogłabym bez nich żyć.
A tymczasem M. skończył serię zastrzyków, Bohater mój. Gin powiedział, że bakteria mogła być winna temu, że plemniki szybko umierają. Jak do tego dodać Clo, które bierze na podwyższenie LH, to mam nadzieję, że następny seminogram będzie wystrzałowy.
Poza tym na luty/marzec planuję remont sypialni. Jutro przychodzi materac, oj ochrzcimy go:)
9dc
Obserwacji ciąg dalszy. Śluzu brak, narazie sucho, za to temperaturka skończyła o 4 kreski aż, zobaczymy czy skok się utrzyma.
Próbowałam badać sobie szyjke... olaboga, niby w dniach nieplodnych ma być twarda i ma być nisko, ja za to mam wrażenie że jest miękka:p no nisko jest ... Ale z ta ocena twardości i otwarcia...
chyba trzeba się poobserwowac jeszcze, żeby coś wyczuć
W każdym razie plodnych nie ma, sucho jak diabli. Od niedzieli chyba zaczniemy starania
ale test owu zrobię już w sobotę.
W pracy mogą się pojawić małe stresy, mam nadzieję że nie wpłyną na mój organizm.
Umówiłam się do ginekologa, żeby sie zbadać i spr czy wszystko ok, ale wizyta dopiero w lutym, te terminy są straszne nawet w medicoverze. Ale spokojnie, bez stresu, a może akurat się uda zafasolkowac i wtedy to będzie wizyta potwierdzającą ciążę
Póki co jestem pełna optymizmu.
Kolejna ciąża wśród Pamiętnikarek, ktore tutaj podczytuję i kurczę, na prawdę się ucieszyłam że komuś się udało, super! kolejny dowód, że prędzej, czy później się udaje zaskoczyć tym naszym plemniczkom i komórkom
Jakoś optymistycznie mi się zrobiło, będzie dobrze 
Tak poza tym zamówiliśmy nowe łóżko i projekt garderoby. Wreszcie. Uznaliśmy, że trzeba żyć normalnie, a nie wiecznie ciułać na leki, a na klinikę pieniądze się znajdą, bo muszą się znaleźć jak przyjdzie na to pora, o ile przyjdzie...
1DC - po stracie
Dziś dziś u nas małe święto, dostałam pierwszy okres po stracie - mega, mega się cieszę. 30 stycznia mam wizytę u ginekologa i po cichu liczę na zielone światło do starań.
Czekamy wciąż za wynikami na mutacje oraz naszych kariotypów.
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 stycznia 2018, 14:46
Wczoraj odbyła się moja pierwsza wizyta u nowego ginekologa. Poszłam do niego ogarnięta strachem i w zasadzie teraz tak siedzą ci myśląc, sama nie wiem dlaczego. Najważniejsze, że wizyta się udała. Klarownie wszystko przedstawił, a co najważniejsze skierował mnie na HSG - czyli efekt osiągnięty. Teraz pozostaje tylko czekać na wyniki wymazu (niestety czas tego badania wynosi do 10 dni) i już z wynikiem (oczywiście tylko ujemnym) zapisać się na badanie do szpitala. Akurat dobrze się składa, bo 24.01 powinnam dostać @, więc wynik powinien być z samego początku cyklu, więc może i uda się już załatwić w przyszłym cyklu. Będziemy wiedzieć na czym stoimy 
No i pęcherzyk nadal jest, nadal nie urósł ani nie zmalał. Za dwa tygodnie kolejna wizyta żeby sprawdzić jak tam sytuacja, bo nie chciałam tabletek anty. Ale może się okazać, że to nieuniknione, bo równie dobrze może się zrobić torbiel.. Narazie zakupiłam Castagnus i liczę na szczęście, i że kolejny cykl się poukłada. Poziom progesteronu mówi o tym, że owulacji nie było i nie będzie, wskazuje na 1 fazę cyklu. Czyli jednak okres 🤷♀️
Dziś się opalałam, była piękna pogoda, nogi mam w ciapki, bo zawsze mnie opala na czerwono 🙈 za to jak patrzę na pogodę jaka ma być to masakra ⛈️ Długo się nie nacieszylismy tym słońcem. Jutro zamierzam jechać po kwiaty na ogród, przywołam to lato choćby nie wiem co 💐🌹🌺
W poniedziałek skierowanie do szpitala.. Fakt od diabetologa ale to już termin. Długo wyczekiwany 22.1.Gin umówił mnie na wizytę na 25.1 dopiero więc co mam czekać? A jak mnie do szpitala nie przyjmą mimo skierowania to się przejade 160km na marne w taką slizgawke. Zostały 3dni.. Fakt dziś gorzej spałam biodro bolało.. Rano L mnie zdenerwował bo się nie odezwał i się wystraszylam że cos się stało i aż mi się nie dobrze zrobiło. Poza tym głowa trochę boli jak id ciśnienia.. Ale to stres...
16tyg+0dni czyli zaczynam 17sty tydzień (40% ciąży za nami)
Pozytywny akcent: kolejnej z nas udało się trafić na fiolet! Fantastycznie!
Plany na weekend: kupić jakieś fajne jeansy w HM (tak tak, namyśliłam się), spędzić miło czas z mężem i odwiedzić rodzinę (to w niedzielę). Btw tylko moja NAJbliższa rodzina wie o ciąży, nie jestem jeszcze gotowa by mówić pozostałym (kuzynom, ciotkom etc).
Hm, zastanawiam się co z kolejnym usg. Połówkowe mam na koniec lutego, nie wiem czy wytrzymam do tego czasu. Może umówię się na coś prywatnego w międzyczasie? Pamiętajcie, że moja lekarka, do której chodzę co miesiąc na badanie dowcipne i po zwolnienie nie ma aparatury w gabinecie. Moja mama uważa, że to przesada, ale sama nie wiem… Co myślicie?
Ah, widzę, że sporo z Was mocno się kształci w tematach dzieciowych… trochę pozazdrościłam. Mam zamiar napisać maila do autorki bloga Hafija i spytać kiedy będzie z jakimś warsztatem w moim mieście.
Aaa może któraś z Was poleci jakąs fajną książkę o wczesnym macierzyństwie??? Tyle tego, że nie wiem co jest wartosciowe...
Miłego weekendu dziewczyny!!!
Muszę się "pochwalić", że u mnie od stycznia ruszyło wszystko z przytupem! Po wizycie u ginekologa jestem pełna optymizmu, bo załatwiam to, na co dawno już się nie mogłam zebrać. Po pierwsze, będę robić porządek z moimi gruczolako-włókniakami w piersiach. Czasami pobolewają, więc chcę je usunąć. Lekarz na badaniu stwierdził, że nieco urosły i nie ma na co czekać, czas usunąć. Miałam już mieć ich biopsję ponad rok temu na NFZ, ale termin oczekiwania na zabieg zabijał, a później na wizycie lekarz stwierdził, że poczekamy bo może się same wchłoną, bo usuwają dopiero po 25 r.ż obligatoryjnie. W dupie mam takie czekanie, za przeproszeniem. Teraz mam termin USG piersi na 9 lutego, a później biopsja za jakiś czas i z głowy.
Kolejna mega ważna rzecz w staraniach - badanie HSG. Dostałam skierowanie w środę, a dzisiaj korzystając z okazji poszłam się zapisać na termin. Wzięłam na dziś urlop, bo mnie jelitówka rozkłada od wczoraj, więc wykorzystuję ten dzień do maksimum mimo żołądkowego cierpienia. Dostałam chyba jakichś supermocy i supernadziei
(w pierwszej chwili napisałam supernadzieci, więc oby to było to:D). Uśmiech na twarzy mam jak to piszę, bo mimo spodziewanego bólu przy badaniu i w ogóle, samych wyobrażanych czarnych scenariuszy, starania będą mogły ruszyć z kopyta.
A wracając do badania HSG - termin mam na 25 stycznia już, więc w przyszły czwartek! Czekają mnie 2 dni w szpitalu ponoć, w piątek po południu albo pod wieczór do domu. W czwartek rano pobiorą wymaz, czy infekcji nie ma i będę miała jakieś badania krwi. A w piątek ok 10-11 będzie HSG. Jestem naprawdę pozytywnie naładowana, mimo że spodziewam się cholernego bólu, z tego co czytałam. Wolę się nastawić negatywnie, żeby później nie pomyśleć "no przecież miało nie boleć". Jedyny "minus" jest taki, że musiałam przełożyć wizytę u endokrynologa, ale termin na kolejny tydzień 1 lutego, więc tragedii nie ma.
Czy któraś z Was miała może HSG w ostatnim czasie robione w Opolu na Reymonta?? Jakieś wskazówki, opinie?
13 dc- wizyta ok, pęcherzyk pęknięty w lewym jajniku
owulacja była albo wczoraj albo przedwczoraj. Wyniki badań podobały się Pani doktor, mówiła że estradiol trochę niski ale bez paniki, zostawimy go samego sobie. Ona też nie rozumie dlaczego nie jestem jeszcze w ciąży..
Dzisiaj jedna z moich muszkieterek straciła dzidziusia. Ciężko, smutno, źle.. Boże miej ich w opiece..
Dzis 16dpo beta negatywna
25 tydzien (24t0d)
Wczoraj mialam wizyte poloznej. Spoko babka, przeprowadzila ze mna wywiad, zmierzyla mi cisnienie i sluchalysmy serca malego. Pytała mi sie o porod, dala liste rzeczy do kupienia i se poszla. Przysluguje mi 1 wizyta w tygodniu do porodu, ale ona nie widzi takiej potrzeby, chyba ze bede cos chciala to mam dzwonic i wpadnie. Pracuje w szpitalu, w którym bede rodzic wiec fajnie by bylo, gdybym akurat na nia trafila, ale nigdy nie wiadomo.
Mlody w nocy szalal, w dzien tez dosyc ruchliwy. To takie mile uczucie. Ogolnie czuje sie dobrze. Czasem boli mnie krzyz, ale jak sie poloze to zazwyczaj przechodzi . Jak sobie pomysle o porodzie to oblewaja mnie zimne poty... Ale jeszcze czas... oby.
Przyszła @. Oficjalnie zakańczam pierwszą procedurę. Skurcz za skurczem. Wzięłam w pracy wolne, ja nie wiem czy mnie nie wyrzucą, w lutym nie było mnie 5dni. Ale nie czułam się na siłach. Pewnie z tym brzuchem nie wysiedziałabym 8h. Plus 40minut w każdą stronę. No i psychicznie. Wydalam zarodek. Jednak jestem wrażliwa. No to siedzę w domu....
W sobotę nie robiłam NIC. Jak przy jakiejś depresji. I dużo myślałam. I nie wiem.co robić. Rano się budzę, słyszę f16. W dzień okna zamknięte, radio podgłaśniam i tak słyszę f16. Ide spać, słyszę f16. Zawsze nad nami tankowali, ale to nie na tą skalę co się dzieje teraz. Od wybuchu wojny na Ukrainie latają non stop. Czy to odpowiedzialne podchodzić do kolejnej procedury przy tym wszystkim? Skąd mam wiedzieć co będzie... wszystko co się dzieje teraz jest tak mało logiczne. Policzyłam, że przy piątkowych cenach paliwa to 456zl miesięcznie na samo paliwo do pracy. A ponoć ceny dziś znów do góry, a mi mają drogę zamykać i będę mieć jeszcze większy objazd niż mam... pieniądz traci na wartości, nie mam pewności co to naszej stabilności finansowej, nie mam do niczego pewności.
Ale mi się kotłuje w głowie. Rozum co innego, serce co innego, a doszedł jeszcze rozsądek i też co innego.
20dc
Kolejny cykl,kolejne starania...
Jajniki bolą podobnie dziś ovu,ale oprócz bólu nie czuje ze jest to ten dzień... Śluz jakis nie taki... Temperatura spadła do 36.5 ciekawe czy będzie rosła, ciekawe czy się uda, ciekawe czy jest może ten śluz którego ja jakoś nie widzę... Ciekawe czy no właśnie ciekawe...
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 stycznia 2018, 17:02
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.