24 dc, 2 cykl po HSG, 19 cs.
Do @ jakieś 4-5 dni. Oczywiście jeśli @ przyjdzie i nic się nie przesunie. Na razie nic nie czuję, ale ostatnio nie wsłuchuję się w swoje ciało. Tak mnie okłamuje trochę... Za jakiś tydzień zacznę swoją przygodę z CLO. Zobaczymy, jak nam się będzie współpracowało, choć przez chwilę chciałam jeszcze odroczyć to o miesiąc, bo dni płodne wypadną mi w majówkę, gdy będziemy poza domem i nie wiem jak będzie z warunkami do <3 bo jedziemy z dala od cywilizacji, z większym gronem i ograniczoną prywatnością...

Wczoraj piękny dzień, mój dostał tą pracę, więc był przeszczęśliwy, pojechaliśmy na miasto na obiad, wypiłam lecha mojito i zrobiliśmy sobie długi spacer nad rzeką. Taka pogoda, że aż żal nie skorzystać...

Dziewczyny, warto wyjść z domu! Dobre dla głowy i dla ciała ;)

Negatywna beta zgasiła ostatnie iskierki nadziei 😢
Boli...

Dzień 6 i dzień 7

Piszę za wczoraj i za dziś.

Wczoraj znów było dobrze. Brak dziwnych dolegliwości. Poza tym wysokie ciśnienie i biomet korzystny co mi zawsze sprzyja.
W-2

Dzisiaj również samopoczucie dobre choć brakowało mi kawy. Koleżanka w pracy zrobiła i narobiła mi dużej ochoty. Cóż, jeszcze trochę i też sobie zrobię.
Wieczorem byłam na pierwszej z dziewięciu sesji akupunktury (tym razem u innego pana). Dosłownie miejscowość dalej. Cieszę się, że gabinet jest tak blisko mnie. Facet od aku jest przemiły, kompetentny. Na pierwszym spotkaniu dużo rozmawialiśmy, opisałam mu swoje przeżycia. Na początek skupimy się na tym co mi najbardziej doskwiera czyli częste zmęczenie, spadki energii. Na razie będziemy kłuć na niedoczynność. Jak będę się dobrze czuła dołożymy igieł na nerwy. Według pana od aku nerwy kobiety zawsze odbijają się na narządach rodnych (u mężczyzn na prostacie)! Także kobity wrzućmy na luzzzzz :D
Dziś miałam po 4 igły na każdej z nóg, po jednej igle na każdej z rąk i 8 igieł na karku. Poszło sprawnie. Następna wizyta w czwartek. Pan pochwalił mnie za program odrobaczający. Jestem teraz idealnie przygotowana do dalszego działania. Aku doskonale uzupełni moje leczenie z coralem.
Jutro pierwszy dzień głodówki. Ciekawa jestem jak to będzie nie jest przez 4 dni... Idę spać. Im szybciej będę miałam to z głody tym lepiej.
W-3

EwkaKonewka czynnik męski/immunologia 19 kwietnia 2018, 08:32

Pierwszy nocny pobyt na izbie przyjęć zaliczony. Bobas całe popołudnie brykał praktycznie bez przerwy, do tego bolał mnie brzuch. Niby nic takiego, ale położna w szkole rodzenia mówiła, że taka nadmierna aktywność to nic dobrego i powinna zostać sprawdzona i że trzeba do szpitala. Także mamy za sobą pierwsze ktg i odwiedziliśmy izbę przyjęć w szpitalu, w którym chcemy rodzić i jest naprawdę ładnie i bardzo sprawnie wszystko szło. Oczywiście wszystko z maluchem dobrze, tylko rodzice panikarze, ale jak mawia pewien lekarz, lepiej jechać 10 razy niepotrzebnie niż raz odpuścić i coś przegapić.

teverde Starania pomimo... Uda się? Uda! 19 kwietnia 2018, 09:42

-9 dc-
Od początku starań jeszcze nigdy nie byłam taka wyluzowana, spokojna.. prawie jakby mi nie zależało. Wiem, że to kwestia pogody i tego, że jest tyle zajęć, którym nie mogłabym poświecić czasu przy dziecku, ale cieszy mnie ten stan. Mogę wyluzować, skupić się wreszcie na czymś innym niż starania. Nie wchodzić na OF co godzinę i lampić na wykres jakby miało to coś zmienić. Jak się uda, to super, a jak nie, to czeka mnie super lato! Znów mam mega power na treningach, kupiliśmy rolki i rowery, prawie nie ma nas w domu. Za to wieczory.. Seks smakuje tak jak dawno nie smakował.. <3 Chwilo trwaj!!! <3

P.S. Jestem z siebie dumna, bo piję dużo więcej wody niż zawsze i dużo mniej alkoholu niż standardowo o tej porze roku. W końcu cellulit sam nie zniknie ;)

Patt1002 Czekamy na Aniołka 14 października 2019, 19:19

Dziekuje wszystkim czytajacym za wsparcie. :)

Witam was w 12 tc!
Wczoraj miałam badania prenatalne. Były one dla mnie .. nas piękne. Mój B wczoraj po raz pierwszy widział i słyszał nasze maleństwo, po wyjściu widziałam mokre oczy zresztą moje też. To było wspaniale. Najważniejsze jest to że nasz skarb jest zdrowy, wszystkie pomiary i wyniki wyszły dobrze więc lekarz powiedział że wygląda na to że wszystko jest w porządku. Kamień z serca, mogę spać spokojnie. Co do tego kto siedzi w moim brzuszku jeszcze nie wiemy nie było dobrze widać bo dzidzia jest malutka. Idę na wizytę 7 maja więc poproszę moja panią doktor żeby tam coś wypatrywala :). Na początku wizyty maluch był bardzo spokojny wogole się nie ruszal, myślę sobie kurde znowu nie pomacha do mamy aż tu nagle fik, bryk, fikolek w jedną drugą mój B zdziwiony siedzi i mówi : on się tak rusza?! :p aż lekarz musiał na chwilę zaprzestać badanie i poczekać aż się uspokoi.. To był piękny widok wzruszający jak takie maleństwo fika A matka jeszcze nic nie czuje bo za male :p ale wizyta była udana zresztą cały dzień wczoraj był udany, spędziliśmy cały dzień razem spacerowalismy, jedliśmy lody i rozmawialiśmy o naszym szczęściu, czuje się szczęśliwa teraz i spełniona oby nasze maleństwo dalej rosło w siłę i zdrowe bo to najważniejsze, miłego dnia kochane..

Anovi Szewc bez butów chodzi 6 czerwca 2018, 19:57


W tym tygodniu nie powiódł się 2 cykl leczenia z Clostilbygetem. Teraz mam 8 dc, jutro ostatnie dwie tabl i lecę na oddział w pt na USG... W drugim cylku się nastawiałm zbyt pozytywnie.. i rozczarowanie bolało podwójnie. A może potrójnie - w tym tygodniu dowiedziałam się o ciążach 3 bliskich mi koleżanek
Zaszły mniej więcej w tym samym momencie...A ja zostaję z tyłu. Rozpadłam się na tysiąc kawałków, gdy usłyszałam pierwsza nowinę, na drugi dzień te kawałki pokruszyły się po drugiej nowinie...dziś został ze mnie pył...
Nie wiem czy się posklejam. Naczytałam się psychologicznego bełkotu i chyba mi trochę lepiej..
:(

Ja jako pierwsza pod sercem Cię noszę.
Ja o Twe zdrowie najgoręcej proszę.
Jestem przy Tobie od pierwszego grama.
Tyś moje dziecko,a ja ...Twoja mama!

Nie ma dnia, godziny, minuty ani sekundy abym nie myślała o tobie Okruszku.
Twój starszy braciszek czeka już na ciebie.\
A ja twoja mama czekam aby zobaczyć się na USG.
Moje upragnione szczęście. Pozostań z nami do samego końca.
Nie opuszczaj nas za wczasu. Wierze i ufam, że będzie wszystko dobrze.
Jezu ufam Tobie!


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 kwietnia 2018, 16:31

Dzisiaj byłam obejrzeć mój wymarzony wózek. Wybrałam easygo optimo. Na żywo wygląda jeszcze piękniej niż w internecie. Ubranka już wyprane i wyprasowane w komodzie czekają. Nie wiem jak dziś zasnę przed USG jutrzejszym. Boże daj cierpliwość. Tak bardzo jestem ciekawa czy wszystko jest w porządku i jaka jest płeć maleństwa.

bondzik007 wszystko będzie dobrze 19 kwietnia 2018, 18:43

Odważę się napisać tutaj..

Jestem w 4+6 lub 5+0tc. Aplikacja pokazuje inaczej, suwaczek inaczej :D
Nadal nie mogę w to uwierzyć, nie będąc jeszcze u lekarza dlatego tak strasznie nie mogę doczekać się wizyty, która będzie za tydzień w piątek 27kwietnia! Będzie wtedy 6+0 wg OM.
Kochanie, BĄDŹ TAM <3 martwię się, boję się..

Codziennie po południu muszę uciąć sobie drzemeczkę. Nie ma innej opcji. Jestem mega senna i bardzo bolą mnie piersi i brodawki. Ale może to być wynik duphastonu, który chyba powoduje u mnie bóle żołądka i boków. Do tego kłuję się clexane którą jest tak ciężko dostać! W moim mieście jest tylko w JEDNEJ aptece.. A Pani i tak proponowała mi Neoparin. Na wizycie na pewno o nim wspomnę.
A na razie - czekamy.

BĄBELKU! - ROŚNIJ, BĄDŹ SILNY I ZDROWY! KOCHAMY CIĘ! <3

bondzik007 wszystko będzie dobrze 19 kwietnia 2018, 18:57

Jestem w 4+6 lub 5+0tc. Aplikacja pokazuje inaczej, suwaczek inaczej :D
Nadal nie mogę w to uwierzyć, nie będąc jeszcze u lekarza dlatego tak strasznie nie mogę doczekać się wizyty, która będzie za tydzień w piątek 27kwietnia! Będzie wtedy 6+0 wg OM.
Kochanie, BĄDŹ TAM <3 martwię się, boję się..

Codziennie po południu muszę uciąć sobie drzemeczkę. Nie ma innej opcji. Jestem mega senna i bardzo bolą mnie piersi i brodawki. Ale może to być wynik duphastonu, który chyba powoduje u mnie bóle żołądka i boków. Do tego kłuję się clexane którą jest tak ciężko dostać! W moim mieście jest tylko w JEDNEJ aptece.. A Pani i tak proponowała mi Neoparin. Na wizycie na pewno o nim wspomnę.
A na razie - czekamy.

BĄBELKU! - ROŚNIJ, BĄDŹ SILNY I ZDROWY! KOCHAMY CIĘ! <3

bondzik007 wszystko będzie dobrze 19 kwietnia 2018, 18:57

Jestem w 4+6 lub 5+0tc. Aplikacja pokazuje inaczej, suwaczek inaczej :D
Nadal nie mogę w to uwierzyć, nie będąc jeszcze u lekarza dlatego tak strasznie nie mogę doczekać się wizyty, która będzie za tydzień w piątek 27kwietnia! Będzie wtedy 6+0 wg OM.
Kochanie, BĄDŹ TAM <3 martwię się, boję się..

Codziennie po południu muszę uciąć sobie drzemeczkę. Nie ma innej opcji. Jestem mega senna i bardzo bolą mnie piersi i brodawki. Ale może to być wynik duphastonu, który chyba powoduje u mnie bóle żołądka i boków. Do tego kłuję się clexane którą jest tak ciężko dostać! W moim mieście jest tylko w JEDNEJ aptece.. A Pani i tak proponowała mi Neoparin. Na wizycie na pewno o nim wspomnę.
A na razie - czekamy.

BĄBELKU! - ROŚNIJ, BĄDŹ SILNY I ZDROWY! KOCHAMY CIĘ! <3

Koniec. Wizyta szybka, ale konkretna. Akcji serca brak. Widziałam główkę, rączki, nóżki... To boli, bardzo... Gdy się nie widzi, lżej...
Mam skierowanie na zabieg. Nie mogę iść jutro, a doktor mówił, żeby wtedy poczekać i pójść w poniedziałek. Boję się. Wiem jak będzie boleć, jak poród, tylko bez happy endu :-(
Byłam na mszy. Trwa oktawa Bożego Ciała, czuję że to wszytko jest po coś. Czekam... Może sama zacznę krwawić?

20 cs / 23dc
Zapomniałam wczoraj dopisać, że robiłam wymazy z pochwy żeby sprawdzić czy nie ma tam żadnych bakterii no i wczoraj zadzwoniłam do swojej ginekolog czy są już wyniki i Pani doktor powiedziała że są i wyniki są idealne ;) nie ma żadnych bakterii ;). Uparłam się na to badanie bo nie dawno miałam w żołądku bakterie helicobacter pyroli no i mężowi jakiś czas temu wyszła bakteria w posiewie ale lekarz zbagatelizował mówiąc, że tej bakterii leczyć nie trzeba ... dziwne ale skoro nie zostałam zarażona to może miał racje? Zobaczymy co powiedzą w czerwcu w klinice Invimed na to.
Jutro robię test... wcześnie wcześnie ale co tam.
Bolą mnie piersi dosyć mocno... bolą też sutki które zazwyczaj nie bolały ale pewnie po prostu wysoki progesteron i dlatego. Dziś trochę bolał mnie brzuch ale w tym samym czasie też żołądek (mam przewlekłe zapalenie żołądka) więc ciężko stwierdzić czy to od żołądka czy @ się zbliża czy okruszek się pojawił :D trzecia wersja najbardziej mi się podoba ale jest to też wersja jakaś taka odległa dla mnie, wręcz nieosiągalna... Jednak prawie 2 lata starań bez skutku powodują, że coraz mniej się wierzy ;) ale walczymy i walczyć będziemy mimo, że androlog widzi szanse tylko w in vitro z taką ilością plemników... jak w czerwcu w klinice potwierdzą, że tylko in vitro to pewnie się zdecydujemy ale póki co walka trwa !.
Odbiegając od tematu ciąży to we wtorek prawdopodobnie dostaniemy już klucze do naszego mieszkania :D jupiii ;). W stanie surowym więc urządzanie pochłonie mnóstwo czasu i kasiorki ale sama świadomość, że te klucze już dostaniemy jest cudowna :D.
Czas iść spać .. trzeba się wyspać bo jutro rodzinna imprezka 30-stkowa a w sobotę na działce grill i imprezka 30-stkowa dla znajomych :) oj to będzie dłuuugi i wesoły weekend.


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 kwietnia 2018, 00:19

Na lewym jajniku nic oprócz endomendy, a prawy ponownie przestymulowany - największe dwa pęcherzyki mają 19mm i 16mm. W poniedziałek idę ponownie.
Powoli coraz to bardziej się cieszę, ze idę do tej nowej ginki. Zapisywałam się 4 lutego i miałam wątpliwości czy iść.. a teraz... potrzebuję rozmowy z kimś kto typowo zajmuje się niepłodnością. Liczę, że ktoś mnie wreszcie wysłucha. Czytałam, że u niej wizyta trwa godzinę. Więc chyba wreszcie ktoś mi odpowie na wszystkie moje pytania? Tylko ta droga fatalna... Mam nadzieję, że rzygać nie będę... Ale mąż mówi, że damy radę. Z nim to się jednak świetnie współpracuje :P

Po ostatnim wpisie na szczęście nastąpiła poprawa. Zeszły czwartek i piątek był dla mnie najgorszy. Czułam ogromną złość i smutek przez którą nie mogłam spać i aż mnie roznosiło ze złości. Wygarnęłam mężowi, że te wszystkie problemy są najprawdopodobniej przez jego głupotę i od tamtej pory cisza. Nie ma sensu do tego wracać. Uspokoiłam się, jakoś trzeba dalej żyć z tym faktem ;)

Dzisiaj kolejna wizyta u androloga i wyniki hormonów... dowiemy się czy sterydy są przyczyną braku plemników i mam ogromną nadzieje, że tak. Bo w tym przypadku powinno być to odwracalne a w innym... wątpliwa sprawa. Ale już wieczorem wszystko się okaże. Jeżeli przyczyną nie będą sterydy to pewnie kolejny raz się załamie, eh.
A tak btw mam własnie dni płodne, czuje to i widzę na bieliźnie.... no cóż ;) na nic mi się one nie przydadzą aktualnie ;)

Ale miło jest nie mierzyć temperatury, nie analizować wykresu i nie włazić co chwila na ovufriend. Taki mini plus.


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 kwietnia 2018, 08:50

Donoszona!!! Czekałam na ten dzień całą ciążę :D Teraz już z górki, pozostaje czekać. Zobaczymy co tam w...podwoziu piszczy na poniedziałkowej wizycie :D My nadal w proszku :P Moja mama nie spała pół nocy bo jak sama mówi, stresuje się za nas. Wczoraj zrobiliśmy kilka zdjęć żeby za kilka lat pokazać Dominice jak wyglądał dom na 3 tygodnie przed jej narodzinami( albo i krócej ;) )

Od momentu, poznania mojego P wiedziałam, że istnieje jeden problem, a mianowicie brak jednego jądra w mosznie... Myślałam, że jedno "działające" jądro jest w stanie poradzić sobie z tym problemem, ale z każdym kolejnym miesiącem starań moje obawy rosną. Do tej pory nie udało mi się namówić P na badanie nasienia, chociaż wiem, że jest to konieczne nie tylko ze względu na informację dotyczącą możliwości posiadania dzieci, ale także ze względu na jego zdrowie.

EwkaKonewka czynnik męski/immunologia 18 października 2019, 14:10

Drugi tydzien w domu z katarem i kaszlem za nami. Dobrze, że mamy tylko zakaz żłobkowania, a nie wychodzenia z domu, bo oboje byśmy oszaleli. Coraz rozumniejszy ten mój Syn. Gada jak nakręcony, głównie po swojemu, ale po naszemu też umie coś powiedzieć - da (daj), ta (tak), y lub y-y (nie), mama, tata, baba, dziadzia, bzibzi (wiertarka), dziu dziu (każde latające i wodne ptactwo), maaa (nie ma), mamba (włącz mi piosenkę "mambo italiano"), au au (wilk), tupie jak chce zrobic jak jeż, cos ala siorbanie jak pokazuje jak robi ślimak, nieńda (lis, z piosenki "what does the fox say", tam jest "ding ding ding"), macha rączkami jak pokazuje motylka, aaaa (miś, tygrys i płacząca dzidzia), niewyraźne hauhau na psa, robi patataj, buuu (odkurzacz, nawilżacz, wiatr), ba (kiedy cos uderzy, spadnie), huuuu (sowa), dziedzie (jedzie), dziedzi (siedzi czyt. jest). Uwielbia warzywa, za owocami nie przepada, cieciorke je jak groszki, samą bez niczego, prosto z miseczki, jak chce zrobic cos zakazanego, to na siebie krzyczy "nie" i się śmieje, bez przerwy obrywa gałkę od radia i chowa ją w dziwnych miejscach, jak trzeba zmienić pieluche to ucieka, uwielbia myc zęby szczoteczką elektryczną, siedzieć na drzwiach od otwartej zmywarki, wie jak włączyć ekspres i co trzeba zrobić zeby zrobic kawę (sprawdzić czy są ziarenka kawy i woda, wziąć kubek i wie, ktory kubek jest taty, a ktory mamy), nie znosi chodzic w skarpetkach i zdejmuje je nawet przes sen, jak uslyszy telefon albo domofon to krzyczy "baba/tata/dziadzia", ma rowerko-gokart i próbuje nim jezdzic, od jakiegoś miesiąca chodzi i na spacery wózka juz nie bierzemy, chodzi na zakupy w... szelkach i na smyczy bo ucieka i trzeba go ganiać po całym sklepie, wie, że jak idziemy do piekarni to dostanie kawałek bułeczki i przebiera nóżkami w oczekiwaniu, zna części garderoby (czapka, chusteczka, spodnie, buty, kurtka, bluza, skarpetki) i czesci ciała (glowa, oko, nos, ucho, pępek, pupa, brzuszek, kolano, stopa, reka, paluszki, włosy, buzia, broda), zaczepia wszystkich wszedzie, jest ciekawy świata, wszedzie go pełno, nadal lubi czytac ksiazki, niestety nadal kiepsko śpi (wg pediatry czyms sie stresuje), zaczyna ogarniać kredki stożkowe, nie chce jesć lyzeczką, tran pije tylko od taty, od mamy mu nie smakuje, ma swoje ulubione piosenki, lubi ich słuchać, ale nie znosi tańczyć, jest balaganiarzem jak matka, podobno jest wysoki jak na swój wiek (86 robi się małe), chodzi w bucikach bobux, jak chce podlewac kwiatki to niesie konewke pod bramkę w kuchni, ma fazę na rzepy przez co rozpina buty, a jego matka powoli zaczyna się wygrzebywac z poporodowej depresji. W poniedziałek stuknęło mu 16 miesięcy.


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 października 2019, 14:12

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)