30dc 8cs
Gdzie jesteś @??? Bardzo bym chciała by przesuneła się w czasie o kilka dni. Policzyłam sobie że na dni płodne będę mieć akurat 2 zm a mąż nocki a on po nockach on nie ma sił na <3
Znalazłam gdzieś wczoraj mema że osoby urodzone we wrześniu zajdą w ciążę w czerwcu. Ehh... Gdyby to było takie łatwe.
Dziś jeszcze nic nie jadłam, ale powoli zaczyna dokuczać mi głód. Mąż prosi bym pojechała do McDonald bo ma ochotę na śmieciowe żarcie a ja się mobilizuje. I tak muszę jechać do rodziców po psa. Z tym że totalnie nie mam mocy... :-/
Ide się ogarniać - POSTANOWIONE!!!

kamila123 Nadzieja umiera ostatnia 3 czerwca 2018, 16:18

9dc. Jak ten czas szybko leci niedawno czekałam na małpę a tu już środek cyklu. Całe życie tak szybko mija ze szok. Ostatni dzień w pracy. No 12 godz i wolność na dwa tyg. Ale jestem przeszczęśliwa . Jednak warto zmieniać coś w życiu jeżeli wiesz ze to wyjdzie ci na lepsze .

Emocje lekko opadły, powoli wychodzę z szoku, więc czas coś skrobnąć
picgifs-miscellaneous-3881110.gif

Byłam w miejscu gdzie praktycznie nie było zasięgu. Dziwne, że takie miejsca w PL istnieją :-)
Można się zresetować, ale wtedy też jest więcej czasu na myślenie.

Po diagnozach ginów i 4 ivf ja już na prawdę straciłam nadzieję na naturalną ciążę.
confused002.gif

Oczywiście wszystko się może wydarzyć i mam wiele obaw, zmartwień więcej niż zdrowe ciężarne, ale cieszę się pomimo, że jest to początek, bardzo wczesna ciąża.

To takie błogie uczucie, człowiek przechodzi w stan jebiemnieto” zen.gif i tylko myśli krążą w ogół tej sprawy.

Stwierdzam, że kobieta w ciąży mogłaby zastąpić psa tropiącego.
Węch mi się tak wyostrzył, że wszystko mi cuchnie.

Oprócz bolących cycków i węchu nic mi się nie zmieniło. Zgaga mnie męczyła na 2 dni przed @ do dnia po, ale przeszło.
Zachcianki-ja 0:1
Paw-ja 1:0
Jutro chyba pójdę pyknę bete i progesteron i warto by zapisać się do jakiegoś gina.
Kurde w ginach od niepłodności jestem obcykana, ale od ciąży?!
W tym temacie jestem laik albo jakiś inny lajkonik.
picgifs-miscellaneous-5955189.gif

Grzechotka2 Miłość się mnoży... 4 czerwca 2018, 17:01

3dpo

Zgodnie z przypuszczeniami ovufriend się ogarnął i podaje zgodnie z prawdą, że mam 3dpo a nie 5dpo. A szkoda, bo to zawsze by były bliżej dwa dni do testowania. Za równy tydzień już będzie wiadomo. Od piątku zacznę sobie niezobowiązująco testować, skoro mam tych testów tak wiele.

Jak się nie uda to przerwa.

Dzisiaj 33 DC . Okresu nadal brak...

kamila123 Nadzieja umiera ostatnia 4 czerwca 2018, 20:03

Chyba znowu mam załamie. Kolejna ciąża w rodzinie. Jakaś masakra za co mnie tonspotyka ze nie mogę mieć upragnionej dzidzi. Czasami mysle żeby zostawić mojego żeby zmalaz sobie normalna kobietę z która będzie mógł mieć wspaniała rodzine. Po co mu tkwić w tak beznadziejnym związku . Chciałabym żeby mnie szlak trafił


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 czerwca 2018, 18:00

Wczoraj wróciliśmy z naszego spontanicznego wypadu. Potrzebny był nam ten wyjazd, musieliśmy odpocząć psychicznie od problemów, pracy i starań.

W sobotę byliśmy w Gdyni, zawsze mówię, że to nasze miasto. Gdy byliśmy tam dwa lata temu to byłam w ciąży... Wtedy spacerując po molu południowym wybieraliśmy imię dla Maleństwa, jeszcze nie na poważnie bo to przecież był początek. Mieliśmy tyle planów, tyle marzeń... Kilka dni po urlopie wszystko runęło jak domino albo domek z kart.
Będąc tam w tym roku Mąż mówił, że za kolejne dwa lata przyjedziemy we troje, w najgorszym przypadku Ja, On i pies :D. W sumie to nawet podoba mi się taki układ :).

Niestety pora wrócić do szarej rzeczywistości, dzisiaj w pracy się nasłuchałam ile to oni mieli roboty, ojejej. Jakoś im nie współczuję. Nie jestem im potrzebna na koniec miesiąca, przez ponad 4 lata prosiłam żeby nauczyli mnie zamykać miesiąc, w końcu co trzy osoby to nie dwie. Ale nie robią tego, a ja nie będę się więcej prosić. Jestem potrzebna tylko do układania faktur i podpinania dokumentów, no i oczywiście wtedy jak wiceprezes sobie o mnie przypomni. Tak samo jak biurówka jest dodatkiem do tonerów, tak ja jestem dodatkiem do chłopaków. Nie zabierają mnie na spotkania, nic mi nie mówią, nie uczą mnie. Ech... Chyba pora pomyśleć na poważnie nad zmianą pracy.
Jutro planuję porozmawiać z kierownikiem, ale czy on mnie zrozumie? Wątpię, choć będę miała spokojne sumienie, że o wszystkim mu powiedziałam. Muszę tylko zdobyć się na odwagę, żeby zacząć rozmowę.

Staraniowo jest ok, @ była wyjątkowo krótka, trochę ponad 4 dni i to taka słaba. Od soboty biorę CLO, i nie miałam jakiś takich wyjątkowych objawów. Do dzisiaj. Od 14:00 co jakiś czas czuję kłujący ból lewego jajnika. To chyba dobrze, mój lekarz mówił mi kiedyś, że jak boli to znaczy że pracuje. A na to liczę :) i mocno się tego trzymam. Spisałam sobie w kalendarzu wszystkie pytania do lekarza, bo jak zwykle mogę o czymś zapomnieć.

Bartuś ma 7 tyg i 1 dzień.
Hej, za nami super długi weekend bo mąż był w domu pomagał przy dziecku, super się nim zajmuje u nas fala upałów, mały przez to je trochę mniej niż powinien przy każdym karmieniu potrafi zostawić 10-20 mln a potem musi nadrobić i ostatnio w nocy zjadł 180 mln! szok :o no ale widać potrzebował, a potem kolejne karmienie aby 70 mln. no ale niech je ile chce, tzn nie co godz hehe no ale nic na siłę.
w czwartek idziemy na szczepienie, aż się boję jak on będzie to przeżywał no ale trzeba, to dla jego dobra.
co do diety było ok jak byłam sama, z mężem nie da się aż tak trzymać, no ale jakoś daję radę, dziś za to wcale nie mam apetytu. rano śniadanie 1 kanapka, potem kawa, potem odwiozłam go do pracy, zakupy. przyjechałam głodna zjadłam zupę, lody i na kolację robiłam sałatkę ale dzióbnęłam trochę i nie idzie mi i nie chcę. chyba przez upał... ale to dobrze mam z czego gubić. jeszcze 7 kg do wagi sprzed ciąży, a potem upragnione jeszcze -6 kg i będzie 67 kg od wczoraj mam płodny śluz, więc pewnie okres za jakieś 10 dni nadejdzie.
8 czerwca mam wizytę u gin zobaczymy co powie.

Pinka. Piąty transfer 3 czerwca 2018, 21:00

No wiec czekam,czy dostane okres czy nie.
Od przyszlego cyklu mam brac clo. Ostatnio gina stwierdzila,ze prawdopodobnie mam endometrioze. Torbiel,ktora byla malutka i nikomu nie przeszkadzala okazalo sie ze sie powiekszyla. Wyniki markera ca 125 sa podwyzszone.
Gina kazala szybko zachodzic w ciaze,aby torbiel sie wchlonela. Smieszne prawda? Niedlugo mijaja dwa lata staran..


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 czerwca 2018, 21:00

2dc zaczynamy 7 cykl starań... powoli ogarnia mnie frustracja połączona ze złością.

Tak sobie mysle... W rodzinie mam bardzo dużo kuzynek, które zaszły w ciążę w pierwszym cyklu starań. Tak po prostu... decyzja, działanie i jest...
Czemu nie u nas?
Z drugiej strony sobie myślę, że może musi tak być, bo ten kto nigdy nie doznał trudu w staraniach o dziecko, nie docenia jak wielkie to jest szczęście byc w ciąży, mieć dziecko... Nigdy nikt nie zrozumie drugiej osoby, jeśli sam tego nie przeżyje.
Może nie poczulabym, że to coś wielkiego, gdyby tak od razu się udało, może dalej bym myślała, że wystarczy pstryknac palcami i jest. I może sama byłabym jedna z tych osób, co zadaje głupie pytania koleżanka na ulicy w stylu: A Ty czemu się jeszcze nie starasz?
No ale ok... pół roku to wystarczająco, żeby sie przekonać, że to nie jest proste, więcej nie potrzebuje.
Eh a co maja powiedzieć te kobiety, które starają się latami?...



Blossom Spełnić marzenia 9 marca 2022, 10:08

Od wczoraj mam Dzień Doła.
Ostatnio cieszyłam się, że z cyklami wszystko ok. Gdy okres, który zawsze jest jak w zegarku, zaczął mi się spóźniać kilka dni pojawiła się niewielka nadzieja, że może jednak stał się cud. Niestety, testy wychodziły bielutkie, ale żeby mieć pewność zrobiłam jeszcze badanie z krwi - nie pozostawiło żadnych złudzeń...
Umówiłam kolejną wizytę u dr W. na której omówimy wyniki badań męża. Mam też nadzieję, że doktor przedstawimy nam ścieżkę leczenia.
Potrzebuję jakiegoś pozytywu, planu działania, aby mieć siłę na to wszystko. Ostatnio z tym co raz gorzej, a najbliższe osoby strasznie mnie zawodzą.. Dobrze, że przynajmniej mój mąż jest wyrozumiały i potrafimy się wspierać w tych trudnych chwilach 🙂

alex0806 Czekając na małe szczęście 4 czerwca 2018, 08:45

Ciąża zakończona 4 czerwca 2018

16dc .
Dzisiaj mialam sciagane szwy... ladnie sie goi.... choc jeszcze ciezko.mi niekiedy usiasc i nie odczuwac dyskomfortu, uczucia ciagniecia jakby zaraz mialo sie cos rozejsc... No to czekamy teraz na @ i po skonczeniu sie czeka nas wizyta, pewnie dalszy plan leczenia bedziemy omawiac.

Wyniki nasienia z 31.05.2018

Objętość 3 ml (norma 1,5-6)
Upłynnienie: napisano: płynne (norma <60)
PH 7,5 (7,2-8 )
zapach: specyficzny
kolor: biały, mętny
Ilość w 1 ml: 18 mln (norma >15)
Ogólna ilość: 54 mln (norma >39)
Ruchliwość a+b: 23% (Norma>32)
Błędna ruchliwość: 13 (norma <8 )
Żywotność: 55 (norma >58)
Aglutenacja: +1 mieszana
Leukocyty w 1 ml: 2,1 mln (norma <1)
Erytrocyty: pojedyncze
Makrofagi: 0-1
Spermiofagi: pojedyncze
Flora: Coccobacillus, umiarkowana
Morfologia: 18 (norma >4)
Komórki spermatogenezy (na sto): 10:100 (norma 2-4)
Koncentracja plemników ruchliwych: 4,1 mln w ml (norma>26)
Stężenie funkcjonalnych plemników: 1,7 mln (norma >13)
Indeks ruchliwości plemników: 57 (norma >160)
Ogólna ilość ruchliwych plemników: 12,3
Ogólna ilość funkcjonalnych plemników: 5,1

W podsumowaniu napisano: słabe współczynniki płodności, leukospermia.

Czekałam na to z niecierpliwością. A więc, nasze III badanie nasienia wypada i lepiej, i gorzej.
Cieszę się, że ilość plemników znacznie nam wzrosła ! Morfologia znów piękna. Niestety ciągle widać, że z samym procesem produkcji plemników coś jest nie tak. Nie bardzo rozumiem też tę florę, mamy bakterię??
Jutro wizyta u androloga, zobaczymy co powie.

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na cykl bezowulacyjny :(

alex0806 Czekając na małe szczęście 4 czerwca 2018, 12:29

Miał być 10 tydzień ciąży. Miało być cudownie. Od początku wiedziałam że ciąża może być 2 tygodnie młodsza. Pojechaliśmy na wakacje, odpoczelismy, dobrze się czułam. W 2 ostatnie dni złapała mnie lekka biegunka, ale po smeccie przechodziło. Po powrocie do domu rodzinnego poszłam ba izbę przyjęć bo bolał mnie brzuch i wróciła biegunka... dużo się działo, sporo by opowiadać, ale ostatecznie diagnoza: serduszko przestało bić w 6t5d. Pojechaliśmy z taką informacją do szpitala w Opolu. Przyjęli mnie wczoraj wieczorem na oddział, pobrali krew, zrobili USG i dzisiaj powtorzyli. Wszystko się potwierdziło...
Wylałam już morze łez. Teraz nie mam siły nawet oddychać. Dostałam rano Tabletki, zaczęłam mieć straszne skurcze, ból brzucha, wymioty, biegunkę i drgawki. Po jakichś 2 godzinach zaczęłam krwawic...
Czuję wewnętrzną pustkę. Nie wiem co będzie dalej. Jak żyć...

Od jakiegoś czasu mierzę temperaturę, codziennie o 6, zanim wstanę z łóżka, za to w weekendy ciut później. Trudno, inaczej nie da rady. I tak notuję, obserwuję, porównuję... dziwny jakiś ten mój wykres. I tak zastanawiam się, czy zaznaczanie objawów jest dla mnie, czy nie nadinterpretuję wszystkiego, nie wmawiam sobie...
Detektor ciąży w tej chwili - 14/100, czuję się jak w Simsach, jakbym udoskonalała umiejętność zajścia w ciążę. Dziwne. Życie to nie gra.

ps. spotkałam w weekend bociana, na pewno leciał do jednej z Was <3

Kingusia:) Wygrać z upływem czasu.... 4 czerwca 2018, 12:49

Możemy się starać, ale...

Strasznie się boję, że to wszystko co nas spotkało w lutym i marcu może się powtórzyć.
Mężuś tylko dopytuje czy już możemy, i kiedy i kiedy. A ja się tak strasznie boję.

Muszę iść do ginekologa i zrobić badania.
Plan na sobotę i kolejny tydzień. :)

Pęcherz... Boli podbrzusze i sikam po kropelce co 5 min. Po konsultacji z lekarzem na początek mogę się ratować uroseptem i żurawiną. Mam nadzieję, że pomoże bo brałam już 2 razy antybiotyk wczensiej więc wolałabym tego uniknąć.
Malutka wczoraj szalała w brzuszku i już nie dało się tego pomylić z niczym innym. Parę kopniaków przyprawiało mnie o mdłości bo czułam jakby mi się flaki przewracały.
Ale to jednak mega uspokaja... Każdy ruch w środku jest na wagę złota... Uwielbiam 🥰

27 tc (26+4)
O rany,kiedy to zleciało?
Sama nie wiem....
Upały dają się we znaki. Nie puchnę,nic mi nie jest,tylko kompletnie nie mam mocy. Chciałabym sprzątać dom, szykować miejsce dla Zosi,ale jest za gorąco. W chłodniejszych momentach dnia wolę wyjść z synkiem na dwór i sama się dotlenić :)
Mała Zofia kopie,mości się i pręży. Już kompletnie nie wiem jak może być ułożona,bo czuję ją dosłownie wszędzie, łącznie z pęcherzem,jak sobie po nim buszuje.... Niefajne uczucie ;)
Jestem z siebie dumna :) uparłam się,żeby hemoglobinę dietą poprawić,bez suplementacji żelaza i udało się :) teraz muszę dietę trzymać. Nie jest ona uciążliwa,pasuje mi,a cudowny,truskawkowy czas daje mi naturalną witaminę c :)
Niestety żeby nie bylo tak fajnie,to test obciążenia glukozą wyszedł tak sobie. Na czczo glukoza ok,zawyżona jest po godzinie i dwóch. Nie jakoś bardzo,ale gin będzie mruczał zadowolony pod nosem,bo się z nim trochę spierałam o to badanie :)
Przytyłam jak dotąd 6 kg. Nie mam zachcianek,jem zdrowo i regularnie i jakiegoś wielkiego apetytu nie mam. Brzuch mam okrąglutki jak piłeczka i całkiem spory :) Tylko na twarzy lekko się zaokrągliłam,a tak wchodzę w szorty na gumie sprzed ciąży i w większosc koszulek i sukienek. Jak i w pierwszej ciaży,nie lubię ciuchów zakładanych na brzuch,zaraz mnie wszystko swędzi i przeszkadza :)
Jeszcze 3 miesiące i zobaczymy się Zosiu po drugiej stronie brzucha,tylko siedź tam grzecznie proszę i żadnych numerów ;)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)