Beta 42, progesteron 26. Oby tym razem beta dobrze rosła
16 dc 7 cykl starań, dzień moich urodzin, pozytywny test owu.
Byłoby pięknie... zajść w ciaze w dniu moich urodzin, taki cudny prezent:D
Ale... znając życie to przegapimy ten moment owulacji, plemniczki nie dotrą na czas albo jeszcze co innego. Koniec weekendu. Strasznie się wkurzalam na męża... dopadło go to wstretne: jaki ja jestem zmęczony...
i to wtedy gdy ja mam płodne...wcześniej to "ogier" kurna budzik się o 5 rano i chciało mu się baraszkowac. Podczas, gdy ja miałam ochotę go walnąć laciem, bo moje libido z rana jest tragiczne a już nie mówiąc o tym, że nie żyje i nie funkcjonuje tak wcześnie rano:P
W każdym razie, on ma jakiś włączony kod: owulacja... i "olaboga olaboga jak mi się spać chce" także chyba ... nic z tego dobrego nie wyniknie w tym cyklu.
Jeśli chodzi o moje obserwacje to w tym miesiącu miałam wyjątkowo mało śluzu... zwykle po tym wiesiolku było to dużo teraz mam wrażenie, że przestałam na niego reagować. Myślę, że czas zrobić mu przerwę. Moze organizm juz sie do niego za bardzo przyzwyczail. Tylko przez chwile pojawil sie u mnie rozciagliwy śluz ale doslownie raz! Teraz powiedzmy wodnisty no bo tylko mokro trochę jest ale nawet nie na bieliźnie. Zauważyłam, że każdy mój cykl jest inny. Nie ma dwóch takich samych, nie ma owulacji w tych samych dniach ani tych samych objawów. Teraz nawet żaden jajnik mnie nie boli. Trudno jest mi więc ocenić z którego jajnika mogłoby być jajeczkowanie. W zeszłym miesiącu jak i 2 temu było z lewego jajnika, tego jestem pewna na 100% zarówno po bólach jak i usg. A teraz... jeszcze nic nie czuje.
Postanowiłam zrezygnować z części suplementów, bo nie wyrobie co miesiąc wydawać na coś co ma wątpliwe działanie. Fertilcare pójdzie w odstawke, przejdę na zwykły kwas foliowy i Wit D. Wiesiolek jak widać też już przestał działać, także przerwa. Zostanę jednak przy Niepokalanku.
Ok... z innych tematów niestaraniowych
pofarbowalam włosy na kolor, który wyszedl za ciemny niż miał
uparcie więc myje łeb 2 razu dziennie:D bo nie mogę patrzeć na siebie w lustrze, tak bardzo źle się czuje w ciemnych brazach (po farbowaniu wyglądają dodatkowo na czarne) generalnie ryczalam przed lustrem
ale cóż, zmyja się. Potem przefarbuje jeszcze raz
wszak to tylko włosy.
Humor poprawiła mi niespodzianka od siostrzyczek i rodziców:) bo był tort i szampan i sto lat i prezenty:D heh i bardzo miło było:)
Mam już rozpisaną stymulację do in vitro, czekam na okres i ruszamy. Pani Doktor jak zobaczyła te wyniki to zrobiła nieciekawą minę, że ta fragmentacja wysoka przy tak małej ilości plemników... Nawet płytka fertile chip odpada, muszą zastosować jakąś inną metodę selekcji, bo nie byłoby z czego wybierać.. niby mi mówiła, że przecież jest potrzebne tylko kilka sztuk, jak pytałam czy mamy jakieś szanse, że to się uda, odpowiedziała że gdyby nie było szans to by nas nie kierowała na in vitro, że takie nasienie jest właśnie wskazaniem.. że będzie trzeba przebadać te zarodki, czy napewno są zdrowe.
Niby ruszyliśmy do przodu. Niby dzieje się w końcu coś nowego, coś na co czekałam.
Coś co pozwoli nam mieć w końcu nasz maleńki skarb. Tylko czemu ja tak cholernie w to nie wierzę ???
Ciąża zakończona 15 czerwca 2018
15.06.2018r., na świecie pojawiło się moje 3kg i 51cm szczęścia 
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 grudnia 2018, 18:26
29 dc
Dziś metformina daje o sobie znać. Od rana zaprzyjaźniłam się z toaletą. Odkurzają trochę pamięć stwierdzam, że nigdy nie byłyśmy tak blisko...mam tylko nadzieję, że to przetrwam i nie będę musiała odstawić.
4t2d
Dzisiaj bardzo pracowity dzień. Generalne sprzątanie pomieszczenia gospodarczego, a potem całe popołudnie plewiłam w ogrodzie. Mam nadzieję, że to nie zaszkodzi maluchowi. Ale wierzę, że to twarde dziecko, jak i siostra 
Hej 
Bartuś skończył dziś 9 tyg. Ale czas leci! 
Z dnia na dzień przeszłam na ubranka rozm 68 bo te na 62 wszystko małe, krótkie heh szybko rośnie. byłam pewna że 68 to w sierpniu dopiero a to już w czerwcu! teraz kupuję powoli na 74 to akurat na sierpień wrzesień będzie.
U mnie na wadze dziś 77 kg! Ale to na wadze u rodziców, u mnie na mojej będzie pewnie ciut więcej. ale spadam a to jest ok. jutro już wracam do ćwiczeń z chodakowską i znowu zero słodyczy, tu u mamy sobie jednak pozwoliłam za dużo... w domu nie kupuję to nie kusi i nie ma. a tu leżą i się ciapie...
plan jest taki:
4 tyg do chrzcin, =28 dni
25 treningów z chodakowską.
zero słodyczy- detoks
dieta 1000 kcal!
cel -4/5 kg!
dobić z wagi z przed ciąży 
czas START!
Nie było mnie tu całe dwa miesiące, kupa czasu wydawać by się mogło, a jednak nie tak dużo... Wywróciło mi się życie do góry nogami, a mianowicie zmieniłam pracę, na lepszą i bliżej domu. Ogólnie póki co - pracuję dwa tygodnie i jestem bardzo zadowolona. Mam bardzo fajny zespół i po cichu liczę na to, że ta praca to moja szansa na rozwój. Jest zupełnie inaczej niż w poprzedniej pracy. Mam kierowniczkę, która jest luźna i można z nią normalnie pogadać, czy pośmiać się, w zasadzie ciepło mnie przyjęła od pierwszego dnia i to było bardzo fajne. Ja służę swoim doświadczeniem, a oni swoim. Podoba mi się to, że nikt nie traktuje mnie z góry, nie potępia moich pomysłów i stylu pracy. Wręcz przeciwnie - moje zdanie jest zawsze istotne. Mam ochotę do działania, byłam już nawet na szkoleniu, które też było ciekawe i przybliżyło mi tematykę nowej pracy, bo teraz charakter mojej pracy jest niby taki sam jak wcześniej, ale z innej strony, ale nie będę tu o tym pisała : )
Przez te dwa miesiące się nie badałam ani nie staraliśmy się jakoś szczególnie. Cieszę się na nową pracę i bardzo chce ją zatrzymać już na zawsze, bo widzę w tym swoją przyszłość, ale z drugiej strony dostąłam umowę na 2 lata i boję się, co może się wydarzyć przez ten czas... Czasem za dużo myślę i analizuję.
jaja wyszły, wyszły mi jaja w nietolerancjach... a żrem je na okrągło to i wyszły, i ostatni tydzień cały z jajami... goferki, jajeczko na miękko... i od piątku basta. Składy musze dokładnie ogladać, a no i słonecznik, a tak się zajadałam tym "zdrowym chlebkiem"... a mojemu M. to dopiero powychodziło: gluten, pszenica, żyto, jajko, mleko, orzech ziemny... teraz bedzie domowe pieczenie chleba. Na dzień dobry 600zł na wypiekacz. Badania 2600 Ale uważam, że to były najlepiej wydane pieniadze w moim życiu. M. zdecydował, że robi swoje badania na NFZ czyli listopad. Lekarz też mu mówi żeby poczekać, no ale uwaględniajac tempo mojege męza w załatwianiu skierowania to na pewno jeszcze poczeka...
Ok przekonalyscie mnie wiec bedzie dieta bez liczenia kalorii. Duzo warzyw wody i chudego nabialu/ miesa 
4t3d
Rzeczywiście zapomniałam podzielić się ze światem wynikiem powtórzonej bety. Przyrost o 203%.
Wynik 464,70 
Jedziemy zaraz po małą do dziadków 
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 czerwca 2018, 09:51
Powiedziałam kiedyś "ja nie chcę mieć dzieci".
Młoda byłam i głupia. Teraz myślę na ile te słowa były prorocze. Może to kara dla mnie?
Od piątku wisi nad nami wynik badania nasienia. Zamówiliśmy Profertil, mąż czeka na wizytę u androloga.
Ja czekam na wyniki wymazów, później prawdopodobnie decyzja o HSG i stymulacji.
Nie wiem ile sobie dajemy czasu przy tych wynikach... Pół roku? Rok?
O czym myśleć dalej, odkładać pieniądze na in vitro?
Za dużo na raz, za szybko to się dzieje, mam wrażenie, że poza mną.
O ironio, skończyłam położnictwo, pracuję z małymi dziećmi, kończę pedagogikę przedszkolną.
Czy los mógł mi zafundować jeszcze lepszy żart?
Chyba pomyślę nad psychologiem.
Czy wy też macie wrażenie, że niektórym dzieci za łatwo przyszły. Uważają,że one po prostu są, ze tak jest stworzona natura i a wynikiem seksu.
Wczoraj byłam świadkiem okropnej sytuacji, byliśmy z mężem zaproszeni na grilla do znajomych, babcie dziadkowie, ciocie wujki, i my. Mają oni 3 synów, fakt są oni niegrzeczni, ale przecież to oni ich wychowują, prawda? Dzieci musiały brać z kogoś przykład, uczyć się od kogoś , swoich zachowań nie wymyślili sobie. Tego,że nie muszą sprzątać na przykład , nauczyli się pewnie w sposób ze mama/ tata chcieli mieć szybko spokój i wyganiali dzieci z pokoju by szybko posprzątać - nie zachęcali dzieci do pracy, a oni nauczyli się, że rodzice to za nich zrobią, gdy minęło 11 lat to chyba ciężko uczyć tego dziecka któremu się powinno wpajać te wartości w wieku 2 lat.
Do sedna, byłam świadkiem jak właśnie ON , znajomy, przyjaciel mojego męża , przyje**bał dosłownie 6 letniemu synowi w twarz, za co? Za to ,że się ubrudził. Było nas 10 dorosłych osób- zapadła cisza, dziecko płacze- wyje nie płacze. Nie wiem ile sekund minęło ale nie mogłam powstrzymać w sobie emocji- zaczęłam na niego krzyczeć " co on robi, jak może bić własne dziecko, że mu zaraz ja tak przywalę" miałam w sobie tyle emocji, chciałam zabrać to dziecko do siebie, przytulic to oczywiście dostało zakaz przychodzenia do "cioci" i kazano mu iść do domu, w strachu- poszło. Jedyne co mi odpowiedział ojciec dziecka to żebym zadzwoniła na 112- 2 metrowy cwaniak. Bolało mnie to , do dziś nie radze sobie z emocjami. Boli mnie też to, że nikt z otaczających mnie osób nie zareagował, dziadkowie jeszcze komentowali, że też by tak zrobili- bo jest niegrzeczny itp. Serio? Mam wrażenie, że moi rodzice byli już bardziej rozwinięci psychicznie- nigdy nie zostałam uderzona- niż to zaściankowe myślenie.
Jakie oni wartości przekazują dziecku? Strach? Ból?
Znam te dzieci i fakt są niegrzeczni- ale to wina rodziców. Oni pokazali, że tak można.
Skoro mają PRZEMOC w domu to logiczne jest ze pójdą do szkoły i też będą używać przemocy, prawda?
No i tak na zakończenie- Może i nie staram się długo, bo dla jednych aż a dla innych dopiero 14 cykli, ale wiem, że kochać będę to dziecko najmocniej na świecie i nigdy przenigdy bym nie uderzyła.
Wniosek jest taki - Im dłużej o coś walczysz -bardziej o to dbasz.
Bo z podejściem o po prostu jest, wpadka, nie chcieliśmy tego dziecka, ale już jest to jakoś wychowamy. Dzieją się takie właśnie rzeczy.
Podejrzewam,że to nie była jednorazowa sytuacja. I mimo tego,że ten chłopiec po godzinie przyszedł i się przytulił do ojca (strach), ja miałam w głowie tylko to że go uderzył.
Do dziś się nie mogę pozbierać
Sporo czasu minęło od mojego ostatniego wpisu ale tak naprawdę nic przez ten czas się nie zmieniło. W ciąży nadal nie jestem. Przeszliśmy 3 nie udane inseminacje, laparoskopie. Mam niskie amh. Już prawie rok temu zakończyliśmy wizyty u specjalistów, bo nasza ostatnia szansa jest in vitro którego po długich przemyśleniach nie chcemy. Pozostaje mi tylko wiara. Przecież cuda się zdarzają.
Wczoraj wzięłam szatane mego i pojechalam z nim do mojej mamy . Bylo calkiem fajnie babskie ploteczki, powiedzialam jej o moich zmartwieniach zwiazanych z druga ciaza, a w zasadzie z jej brakiem ... Gadalysmy tak przy lampce martinii
Uwiwlbian ja chcialabym aby moje dzieci mialy ze mna taki sam kontakt jak ja z moja mama
Byłam u psychologa... bardzo miła wizyta (chociaż tematy trudne).. może miło, bo lubię gadać o niepłodności a tutaj mogłam robić to bez żadnych skrupułów... zalecenia Pani Doktor odpuścić forum ... nasz cel (nie jak zakładałam - nauczyć się żyć bez dziecka), a nabrać sił na dalsza walkę tak żeby moc przetrwać ta drogę i cieszyć się szczęśliwym zakończeniem 🙂 ciesze się, ze poszłam... może faktycznie czas zrobić sobie przerwę od forum.
Beta dziś, czyli pierwsze być albo nie być.
Boję się.
😔
16:21
Nadal nie ma wyników. Kim trzeba być, żeby się tak znęcać nad ludźmi

Wiadomość wyedytowana przez autora 10 marca 2021, 16:23
Wróciliśmy z Opola
. Mąż się wybiegał, wygadał i śmiał jak nigdy. Jednak takie turnieje raz na rok są potrzebne. I spotkanie z tymi wariatami też
. W piłce zajęli zaszczytne 4 miejsce, ale za to w przeciąganiu liny 1
(co się przy tym uśmiałam to moje
). Szczerze to piłka nożna średnio mnie kręci ale dzięki towarzystwu nawet wkręciłam się w ten cały Mundial
.
Objawowo to znów mam problem z biustem
. Boli mnie bardziej niż w zeszłym miesiącu tak od pach i od góry, może nie jest zbyt wielki, ale to dopiero 4 dzień z Duphastonem więc zapewne będę miała duuuże piersi za jakiś czas. I pomyśleć, że niektóre za to płacą
.
Brzuch pobolewa mnie ale tylko po porannej dawce Duphastonu, drugiej dawki wieczorem nie odczuwam, może dlatego że niedługo potem idę spać.
No i śluz zmienił się w kremowy, w sumie nawet nie wiem czy to dobrze :p , temperatura trzyma się na poziomie 37,0 stopni.
Jutro jeszcze mamy wolne
I dobrze, może podjadę do sklepu i kupię farbę do boazerii. Mieliśmy ją ściągać, ale jednak na razie pomaluję ją na jasny kolor. Mąż stwierdził, że jak będzie dziecko to będzie sobie mogło po tym mazać, bo najwyżej kiedyś się ściągnie, założy płyty kartonowo-gipsowe i pomaluje farbą odporną na plamy. Optymista 
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 czerwca 2018, 21:28
W piątek przyszła miesiączka, dzisiaj w 3 dc byliśmy juz w klinice w Poznaniu. Ten cykl powtarzamy, czyli stymulacja Puregonem, usg w sobotę rano. Została nam ostatnia refundacja leków wiec zdecydowaliśmy, ze w razie W zostawimy ja sobie do in vitro, a teraz zapłacimy za zastrzyki sto procent.
nie ukrywam ceny wspomagaczy sa okrutne... i pomysleć, ze Państwo tak nam robi pod górkę w dążeniu do naszych największych marzeń. To smutne i brutalne 
Buziaki
23dc 10dpo. Ostatni dzień wakacji. Powrót do Domu i co? Szybki teścik którego nie mogłam się doczekac haaaa i jak zwykle biel. Ja juz chyba nie daje rady
nie wiem co jest nie tak. Jak bybyl jakiś problem to spoko da się rozwiązać ale jak wszystko gra to co jest nie tak? Kto mi może pomoc odpowiedzieć na moje pytanie? Co jest grane?
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 czerwca 2018, 00:28
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.