Grzechotka2 Miłość się mnoży... 20 czerwca 2018, 11:54

4t6d

Chodzę napuchnięta jak w 5 miesiącu ciąży. Nie wiem jak chcemy to ukrywać aż do 15 tygodnia. Chyba że przestanę wychodzić do ludzi, to jedyna nadzieja. Póki co ta ciąża to nasz sekret. Wie zaledwie kilka osób. Nikt z rodziny. Chciałabym żeby tak zostało jak najdłużej. A nie jeszcze się rodziną dodatkowo stresować.

13 dni zostało do wizyy u lekarza u którego chciałabym prowadzić ciążę.

bondzik007 wszystko będzie dobrze 20 czerwca 2018, 12:08

13t+6d

To ile mnie tu nie było? :)
U nas wszystko dobrze <3 Tydzień temu w poniedziałek byliśmy na wizycie i nasz Maluch miał 7cm. Wszystkie narządy okej, przepływy też, kość nosowa obecna. NT było zmienne bo raz 1,7, drugi raz 1,9 a ostatecznie doktor wpisał nam 2,2. Nadal w normie, więc nie mamy się martwić. Serduszko trochę za szybko biło, ale podobno być może z mojego zdenerwowania i z ruchliwości Maluszka. Biło 175 uderzeń na minutę.

Nadal ciągle się martwię. Ciągle się zastanawiam czy serduszko nadal bije i nie wiem czy kiedykolwiek ten strach mi przejdzie. Nastepna wizyta dopiero 9 lipca, a 9 sierpnia połówkowe <3

Brzuch mi raczej nie rośnie. Wyglądam jakbym zjadła pizzę, kebaba i za dużo frytek ;D Na wadze ruchome 0,5kg. Raz w górę, raz w dół. Więc można powiedzieć, że żadnych zmian nie ma. :) Nadal mnie mdli, tyle że przerzuciło się to ze zwiększoną intensywnością na wieczór kiedy to też wymiotuję :/ Musimy przetrwać i czekam na ten obiecany przypływ energii bo jak na razie mogłabym spać po 12 godzin na dobę :D

<3 <3 <3

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 20 czerwca 2018, 12:14

37tyg+5dni (17 dni…)

Jest OK. Chwilowo przestałam panikować i wypełniłam sobie kalendarz spotkaniami z koleżankami, wizytami u fryzjera i kosmetyczki i innymi tego typu przyjemnościami. Czekam jeszcze na szlafroczek, który zamówiłam (cienki, bawełniany, na upały) i tyle. No… ew przydałoby się kupić jakieś staniki ‘do karmienia’, ale szczerze mówiąc to nie chce mi się już myśleć o tej całej szpitalnej wyprawce… Nuuuda.

Maluszek-kłebuszek buszuje w brzuszku po całości (a podobno pod koniec ruchy miały być łagodniejsze, bo ‘dzidzia nie ma już miejsca’…), ale cieszę się z tego (no chyba, że akurat chce mi się spać).

Dzisiaj śniło mi się, że urodziłam i karmiłam dziecko, a ono było super grzeczne i idealnie ssało cyca. Ot takie tam :o)

19-06-2018 ROZMOWA DECYZYJNA

Tydzień od panelu do rozmowy minął szybko. Nic się specjalnie nie działo. W piątek zaczęła podnosić mi się adrenalina. Podekscytowanie, ciekawość, niepewność rosły. Wczoraj wyruszyliśmy w drogę oboje niepewni. Jak zwykle byliśmy przed czasem. Jedna z trenerek jak nas zobaczyła to stwierdziła głosem stanowczym i z miną grobową, że one pozwolą sobie przyjść o czasie. No powiem Wam,że miałam pietra. Niby człowiek wie, jest czegoś pewny a tu jedno zdanie i zgasili nas. Dostaliśmy ankietę do wypełnienia, po raz kolejny te same pytania, w jakim wieku dziecko, płeć, jakie dysfunkcje ogarniemy a jakich absolutnie nie. Czy dziecko może być chore, upośledzone, niepełnosprawne? Przyszły parę minut po 10. Nie koniecznie spodobały im się nasze odpowiedzi w ankiecie. Zaczęły rozmowę od omówienia z nami 5 kategorii kompetencji i naszych dobrych i mocnych stron w tym zakresie. Zapytały jak nasze rodziny, czy czekają czy wspierają nas? Miały pytania do Marcina o jego relacje z moim bratem (nie są one najlepsze). Wyjaśnił, wytłumaczył i temat się skończył. Przeszły do naszej indywidualnej oceny i ich obserwacji na nasz temat. Wszystko się zgadzało w 120%. Przyszedł czas na podsumowanie nas jako małżeństwa. Jesteśmy zajebiści po prostu ;-) Kochamy się , szanujemy, dbamy o siebie i swoje potrzeby, spędzamy ze sobą czas. Małżeństwo idealne ;-D No nic tej wersji się trzymajmy :-D :-D :-D Na koniec podały wyrok MAMY TO, UDAŁO SIĘ, BĘDZIEMY RODZICAMI!!!!!!!!!!!!!!! :-D:-D :-D Radość niesamowita radość, nie mogłam przestać się uśmiechać wczoraj. Szczęśliwa jestem mega szczęśliwa. Jest inaczej niż przy ivf tu mam pewność że będę mamą, poczekam trochę i moje największe marzenie się spełni. Nie ma ale, niepewności, strachu.... Jest nadzieja, radość, szczęście, ekscytacja, ciekawość.....
Powiedziano nam, że nie wiadomo jak długo będziemy czekać na Kosmitę. Dzisiaj nie jest to dla mnie ważne, najważniejsza informacja że MÓJ KOSMITA BĘDZIE, JEST JUŻ gdzieś. Muszą nam tylko pomóc się odnaleźć. Dostaliśmy wszystkie księgi życia z powrotem, genogram, bajkę. Niestety projektu pokoju nie odzyskaliśmy (żałuję że nie mam ksero). Wczoraj przeczytałam wszystkie księgi Marcina. Śmiał się bym nie czytała bo to się rozwodem skończy. Nie skończy się. Był szczery i otwarty. KOCHAM GO.
I tak zaczął się kolejny etap w naszym życiu w długim oczekiwaniu na Kosmitę....

Aha czekanie na Kosmitę zacznie się liczyć o lipca, do końca czerwca potrwają jeszcze formalności już bez naszego udziału.

15dc

Gdy zarejestrowałam sie no ovu nie wiedziałam że az tak mnie to pochłonie . Do tej pory brałam te starania tak troche na luzie. Ale teraz tym bardziej, że od lipca zaczynamy starania już z lekarzem troche mnie to wszytsko przeraża ... :( Jestem bardziej zestresowana niż za pierwszym razem i jeszcze bardziej tego pragne. Pierwsza ciąża była taka "nieswiadoma" tak to nazwijmy . Nie wiedziałam jeszcze czego oczekiwać i co wniesie to mojego życia. A wniosła dużo. Mój synek jest najlepszym co mnie w zyciu spotkało, kocham go nad życie <3 <3 <3 Chce sie tą miłości dzielić. Dlatego teraz całkowicie świadomi ale i z lękiem chce aby drugi szkrab pojawił sie w naszym życiu . ;) <3 :*

20+3(21tc)
Ponad 50% ciazy za mną.

Cześć kochane, co u was? U mnie remont A w zasadzie urządzanie sypialni ostatniego pokoju który został do zrobienia. Trochę to trwało w sumie od lutego jak się wprowadziliśmy ale jest to spowodowane tym, że nie braliśmy kredytu tylko robimy wszystko co miesiąc po 10 :D czyli sami z wypłaty, jestem z nas dumna bo na prawdę dajemy radę i juz prawie finisz tak się cieszę!!
Pokój małego bo już tak się nauczyłam zwracać do brzucha ma już szafę, szafki wanienke trochę ciuchów maskotek i na dniach będzie miał łóżeczko czyli sporo, czaję się jeszcze żeby kupić komode na śpiochy ale to może w sierpniu. Wiem że szybko z tym wszystkim ale wszystkie te rzeczy ciągle od kogoś dostajemy więc ustawiam je już w pokoju po co maja się kurzyc w piwnicy.
Po badaniach połówkowych jestem spokojna, mały się wiercil, wiadomo pokazał co trzeba A po całym sprawdzaniu i mierzeniu Pan doktor powiedział: "no cóż nie mam się o co przyczepić do dzieciaka, wszystko jest dobrze" uffffff kamień z serca, teraz mogę czekać do końca:) A jutro widzę się z moją panią doktor ciekawa jestem jak maly jest ułożony bo ostatnio był dupka w dół.
Z fajnych spraw to mój B ma urlop, wieczorami jak leżymy w łóżku kładzie rękę na brzuch i cieszy się Jak mu ręka podskakuje bo mały się wierci :) ja też się cieszę bo bardzo chciałam żeby już to poczuł jak ja, w końcu do nas dociera jak nie możemy się doczekać narodzin :*

kamila123 Nadzieja umiera ostatnia 20 czerwca 2018, 20:44

26dc13dpo. Od dzisiaj siemię lniane start , conceive plus i witaminki. A mój n zaczął brać selen, l karnityna i witaminki. Od piątku zaczynamy razem biegać . Trochę ruchu nie zaszkodzi . Tylko żebym nie straciła chęci w piątek hihi bo plany są a później checi nie ma.

Boże miej nas w swojej opiece. Niech będzie dobrze tak bardzo się boje.

Lady_E , 21 czerwca 2018, 01:34

Nie wiem co zrobilam ze zakonczyło ciąże. Spokojnie jest wszystko ok. Dzisiaj jade na USG na 14:45. Dam znać oczywiście po

Temperatura spadła do 37,0. Niby nadal boli mnie biust, niby dalej mam bóle brzucha, ale jakoś tak straciłam wiarę, że się udało... Nie udawało się przez półtora roku, czemu niby miałoby udać się teraz? IUI była w idealnym momencie, bo pecherzyk właśnie pekal. Jak się nie uda to ja już nie wiem co się dzieje. Brakuje mi już pomysłów. Nie chce mi się już chodzić na badania i wydawać kasę, bo i tak pokażą że wszystko jest w normie. Ale te normy nivzym nie skutkują. W ciazy raczej nie jestem i nie wiem czy w ogóle będę...


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 czerwca 2018, 07:19

14dc.
A dziś totalnie odwrotnie. Wczoraj pobolewał prawy jajnik, potem zaczęły boleć piersi, wieczorem ojeeejj. Nastawiłam się, że jajo pękło. Dziś rano otwieram oczy i co? Temperatura 36,35. Owulacji jednak nie było. Zrąbany humor od samego rana. Łzy stoją mi w oczach, nie chce mi się z nikim gadać. Po południu idę na monitoring. Mam tak dość. Od października jedna owulacja - jedna potencjalna szansa na ciążę. Ile jeszcze mam uzbrajać się w cierpliwość?

18 tc (17tc+3)

Cześć ciocie!

Mamy już na liczniku 18 tc. Jeszcze trochę i połowa ciąży za nami. Młody kręci się w brzuszku i co raz częściej daje o sobie znać. Moje samopoczucie też jest już lepsze, a ja odzyskuję wiarę, że wszystko jednak dobrze się skończy :) Dzisiaj mamy wizytę i mam nadzieję, że usłyszę w końcu tylko dobre wieści.

Muszę Wam napisać, że mój mąż totalnie mnie ostatnio rozczula ❤ Bardzo o nas dba, jest troskliwy i ogromnie przejmuje się całą sytuacją z szyjką itp. (jest już prawie ekspertem w tej kwestii haha). Jakby mógł to by mi do końca ciąży palec w tyłku trzymał, byle nie powtórzyła się sytuacja z Zosią...

Mam nadzieję, że dzisiaj na wizycie na 100 % potwierdzi się, że czekamy na synka i powoli ruszamy z kompletowaniem wyprawki ❤

Edit: Jest bardzo dobrze! Szyjka wydłużyła się po założeniu pessara o 6mm! Wszystko szczelnie zamknięte, maluszek się podniósł i nie jest już ułożony główką w dół :) Dzisiaj siedział po turecku i machał do mamusi :) nadal jednak nie mamy potwierdzenia, że na 100 % synek, bo dzisiaj nie chciał pokazać nic ;) mimo wszystko jestem bardzo szczęśliwa ❤


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 czerwca 2018, 17:41

wizyta wczorajsza

11 tydzień (10+3) Nasz Dzieć ma 3,74 cm. Piękny widok na usg :) Na usg był ze mną mąż, nie mógł wyjść z podziwu jak dr liczył paluszki u rąk (ps. mamy ich 10 :P ) Nasze dzieciątko pięknie tańczyło, ruszało się. Lekarz pytał czy zamierzam pracować do końca ciąży, ale mówiłam ze nie chce na razie L4 chyba ze on mi każe iść..dał skierowanie do diabetologa ze wzgl na to ze biore glucophage. Kolejna wizyta 13.07 Juz nie mogę się doczekać :D:D

wizyta wczorajsza

11 tydzień (10+3) Nasz Dzieć ma 3,74 cm. Piękny widok na usg :) Na usg był ze mną mąż, nie mógł wyjść z podziwu jak dr liczył paluszki u rąk (ps. mamy ich 10 :P ) Nasze dzieciątko pięknie tańczyło, ruszało się. Lekarz pytał czy zamierzam pracować do końca ciąży, ale mówiłam ze nie chce na razie L4 chyba ze on mi każe iść..dał skierowanie do diabetologa ze wzgl na to ze biore glucophage. Kolejna wizyta 13.07 Juz nie mogę się doczekać :D:D

wiosa Pragnienie drugiego dziecka 21 czerwca 2018, 13:24

15 dc

Dziwne bo śluzu płodnego ni widu ni słychu... Chyba znów owu przyjdzie późno albo wcale :/ bo zawsze śluz już się pojawiał...

Ehhh... Sił już nie mam jak Boga kocham :( zawsze coś...



Z <3 się wstrzymujemy już kilka dni bo wyczytałam że jest większa ilość plemnikow... Ale czy to pomoże ? Zobaczymy o ile owu raczy nadejść..


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 czerwca 2018, 13:27

Marti... Goniąc czas 21 czerwca 2018, 14:00

dawno nie pisalam, ale juz nie jest tak latwo.

gdy Ola zasnie w ciagu dnia, to staram sie ogarnac jak najwiecej rzeczy. i niestety tego czasu na przyjemnosci czasem nie ma.
osiagnelam level MASTER w niektorych aktywnosciach moim skromnym zdnaiem. na przyklad:
(1) gdy Ola rano ok 7 wybudzi sie, przewijamy sie, zakladamy swieze ubranka, karmienie, odbijanie, wyciszanie, potem odkladam ja do wozka i wjezdzamy do lazienki (dzwiek prysznica ja uspokaja. i to nie to samo co szumis, z ktorego tez korzystamy ;) ) albo odkladam ja do jej lozeczka w jej pokoju (w nocy spi z nami w sypialni w dostawce do lozka) i wlaczam subtelna drewniana karuzele z 4 ptaszkami. poniewaz Ola jest juz dosyc "bystra" potrafi tak przelezec ok 20 minut. i teraz poziom master matki: w te 20 minut potrafie ogarnac sypialnie, pos[rzatac stanowisko do przewijania, orpoznic kosz na brydne pieluchy, wymienic zmywanie w zmywarce i zetrzec blaty kuchenne, zrobic sobie drugie sniadanie, zlozyc wysuszone pranie. moze ktos potrafil tak normalnie, aleja biegam po mieszkaniu niczym diabel tasmanski. serio. dla mnie te 20 min to mega sprawa :) a potem Ola jest znudzona, wiec z karuzeli zabieram ja do lazienki w gondoli, gdzie ja wchodze pod prysznic i jestem w stanie sie ogolic, umyc i wysuszyc glowe. potem przewijanie, bo zaczyna sie wiercic (moje dziecko moze w kupie nawet zasnac, ale w sikach nawet 5 minut nie spedzi :D ) i karmienie. gdy znowu sie wyciszy, to idziemy na godzinny spacer z psem. (spacerow mamy 3 dziennie po okolo godzinie).

(2) przyklad 2 to level master w przewijaniu. te z Was ktore maja juz zswoje pociechy na swiecie, [pewnie mnie zrozumiecie. przewijanie w wozku w parku ... : KUPY :D normalnie 1.5 minuty :) wychodze z zalozenia, ze grunt to dobra organizacja. podklad w torbie, mokre chusteczki (uzywam tylko tych z woda Waterwipes), pieluchy. troche ciasno w gondoli, ale da sie :)


(3) moze nie nalezy do najmil;szych, ale bylam zmuszona isc do toalety z mala ne rakach, bo walsnie trwalo karmienie i nie moglam przestac... tak wiec juz jestem odarta z wszelakiej "niewinnosci".. no ale da sie. czlowiek, gdy musi dostosuje sie do kazdej sytuacji

a ja ogolnie czuje sie roznie. niestety moj maz tacierzynskiego nadal nie mogl wziac. nikt mi nie pomaga. czasem czuje sie jak samotna matka. i naprawde podziwiam te kobiety. szczegolnie te, ktore maja wiecej dzieci niz jedno. gdy moj maz rano wstaje, to nie zajmuje sie Ola. wyprowadza psa i przygotowuje sie do wyjscia do pracy (wstaje po nas ok 7.30). w pracy siedzi czasem do 18. wiec w domu jest miedzy 18 (normalnie) lub 19 (gdy robi nadgodzine). potem wyprowadza psa. wiec jest juz 30 min pozniej. potem prysznic, kolacja. wiec juz kolejne 30 min. ok 20 prosze go o przejecie malej. abym mogla na spokojnie cos zrobic (COKOLWIEK danego dnia). a 0 20.30 wychodzi na ostatni spacer z psem. wiadomo. wroci, to pobuja mala itp. ale nie poszukujmy sie. ja z Ola chodze o 22 spac. wiec jak tak podsumuje czas jaki moj maz poswieca dziecku to bedzie moze 1.5 h dziennie. tak wiec cala reszta na mojej glowie. jest mi czasem ciezko. krzyczalam juz do poduszki i plakalam bujajac mala... ale staram sie byc silna. staram sie opanowac emocje. nie jest latwo. czasem robiac cos w domu, gdy mala spi, musze NA?TYCHMIAST wszystko rzucac, bo slysze ze sie obudzila. wiec takie rozkladanie czynnosci jest dla mnie meczace tez. wiem, ze gdyby ktos byl ze mna, to bysmy sie pewnie wymieniali.... a tak. zycie "rozwleczone" no ale trudno. najwazniejsze ze jest dobrze wszystko z Ola.

Ola usmiechcnela sie w miniona sobote pierwszy raz w ciagu dnia (nie spaic, bo jak zasypia czesto sie smieje). przewijalam ja, bo kupa, a tata mowil do niej "ale zwalilas kupsko" a ona w tym momencie meeeeega wielki usmiech. w niedziele smiala sie do mnie dokladnie 5 razy. niestety od poniedzialku mimo prob wywolania usmiechu, nie udalo sie :D ale widze, ze sie rozwija. i widze, ze nas poznaje. i to jest piekne. nie moge doczekac sie, gdy bedzie bardziej "kontaktowa" :D


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 czerwca 2018, 14:10

Czy do ginekologa chodzą tylko ciężarne? Czy ja mam takie szczęście, że za każdym razem co jestem to przedemna ciężarne w zaawansowanej ciąży z partnerami?

Boję się. Najchętniej bym uciekła. Boję się usłyszeć, że niestety, ale 'nie'.

14dc
26mm i nie pęknął.

:(

inaa Mama,Tata i ...? 21 czerwca 2018, 17:29

45% ciąży
17 t 6d wg om

18t 2d wg USG

I po badaniach połówkowych ...

Wszystko z dzidzią w porządku, troszkę większe miedniczki nerkowe ale nadal w normach więc nie ma co się przejmować <3

Okazało się, że moje marzenie zostanie spełnione- spodziewamy się córki ! <3 jestem w szoku bo wszyscy oprócz mojej babci obstawiali chłopaka ( ponoć wyglądam przepięknie ) ... zabobony ... jednak się nie sprawdzaja. No więc przyzwyczaiłam się do myśli "synuś" :D ! Mąż pomyślał " nie będzie dronów" ale oczywiście bardzo się cieszy hehe <3

Zatem... czekamy na Jagódkę

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)