Nic a nic się nie wyjaśniłam, mojego lekarza dzisiaj nie było a ja nie chciałam dalej czekać. Pojechałam więc na wizytę do jakieś młodej laski, która nie umiała odpowiedzieć mi na żadne pytanie. Jedyne co powiedziała po usg, że nie widzi nic niepokojàcego. No moje pytanie czy widzi nadchodzącą miesiączkę albo ciąże powiedziala ze musze czekac .... a ze wszystkimi pytaniami mudzę iść do lekarza prowadzącego !!! No taka byłam wściekła, jedyne co na niej wymusiłam to beta z krwi. Więc jutro ma dzwonić mój lekarz między 16-17 i podać wyniki (ktore oczywiscie beda negatywne, po prostu nie chce miec ani 1% nadzieji). No i moze powie mi cos wiecej, co dalej ??!! Bo ja juz naprawde nie mam sil !!!!

Test obciążenia glukozą: 82 / 100 (!!!) / 93
Yeeeeaaaahhh!

Odebralismy dziś wyniki fragmentacji DNA. Wynik jest bardzo dobry bo tylko 6% żołnierzyków ma nieprawidłową strukturę DNA (norma jest do 15%). Przyznaję, bardzo mi ulżyło, Mężowi również bo mocno się tym stresował. Czekamy jeszcze na kariotypy, ale wyniki będą dopiero w okolicach 17 sierpnia.
Jeżeli chodzi o mnie, plamie trochę, jak polecą dwie większe krople to jest max. Dzisiaj w południe czułam się źle, bardzo bolała mnie głowa i miałam staszne nudności i odruchy wymiotne. Chyba musiałam zjeść coś niedobrego :(.
Ale już jest lepiej, wypiłam dwie ciepłe herbaty i trochę się uspokoiło.
Okres według ovufriend ma być w niedzielę, według fazy lutealnej w sobotę. Także zobaczymy co celniej trafi :D

Właśnie zrobiłam test...

https://zapodaj.net/b34844f89e0f0.jpg.html

Ja tu widzę drugą kreskę, ale nie wiem, nie wiem... Nigdy nie widziałam pozytywnego testu!
Rano powtórzę, teraz to był taki spontan...
Boję się... tak bardzo...


zajrzałam tu właśnie pierwszy raz od kilku mcy.. ze strachu chyba. ale też temu, że jak się życie wali to myslenie o ciążowych problemach nie w głowie.
Życie sobie z grubsza poukładałam. Mam mieszkanie, czekam na rozwód. Zdałam egzamin zawodowy, ogarnęłam działalność, wzięłam w leasing samochód. myslę co dalej robić ze swoim życiem.
Badać się, leczyć, iść na hsg, laparo? robić cokolwiek? interesować się IVF na ukrainie dla samotnych kobiet? nie wiem.
jeśli ktoś tu jeszcze zagląda to napiszcie dziewczyny co u Was kochane. na wątek IVF nie dam rady wejść, boję się swojej reakcji.

Anovi Szewc bez butów chodzi 26 lipca 2018, 17:09

Ze sporym opóźnieniem, ale w końcu piszę...
Byliśmy w dwóch klinikach, w każdej usłyszeliśmy z pozoru podobne a jedna różne odpowiedzi... choć dla mnie zrodziło się tylko więcej pytań...w obu powiedzieli, że jesteśmy zdrowi...a więc niepłodność idiopatyczna... W pierwszej zaproponowali rozszerzone badania nasienia i test po stosunku, jeśli test będzie dobry to inseminacja jest bez sensu i od razu in vitro.
W drugiej - że stymulować się coostylbegytem i przyjechać na inseminację...
Oczywiście jak to ja, nie wybrałam prostego rozwiązania poddania się całkowitego lekarzowi...tylko kombinuję... W pierwszej klinice dodatkowo dostałam receptę na gonapeptyl na pęknięcie pęcherzyka...oto co zrobiłam po tych wizytach...
Wróciliśmy do naszej miejscowości, wykupiłam lek na pęknięcie. Następnego dnia poszłam do nowego lekarza, który zajmował się długo niepłodnością, w sąsiedniej miejscowości którego polecał mi ginekolog z oddziału z naszego szpitala. Wykonaliśmy test po stosunku - prawidłowy.
Nie byłoby nic nadzwyczajnego w tej wizycie, gdyby doktor nie zwrócił uwagi na moje wyniki hormonalne, konkretnie na stosunek LH do FSH... zawsze wynosił on u mnie około 0,5.
Żaden lekarz,nawet ci wklinice, nie zwracali na to uwagi,nawet gdy zapytałam ich o to w prost, twierdzili że to bez znaczenia...
I jak to mam w zwyczaju, nie potrafię odpuścić, jestem lekarzem i kombinuję... Wg mnie te wyniki pokazują zaburzenie, które zgadza się z obrazem klinicznym moich cyklu...
Wobec tego doktor zaproponował, żeby spróbować stymulacji innymi lekami,np letrozolem, skupilby się na wywołaniu prawidłowej owulacji i uzyskaniu dłuższej fazy lutealnej niż moje zwyczajowe 10 dni.
No i teraz jestem w kropce...
A) jechać do kliniki i robić inseminację na dotychczasowych lekach ? Argumenty za : mamy wtedy urlop ,do kliniki ok 200 km i ciężko dostać wolne, dodatkowo poczucie ze dzieje się coś nowego...
Argumenty przrciw,: znowu coostylbegyt, który szału nie robił, wydany min 1000zl...
B. spróbować z doktorkiem z letrozolem i jeszcze trochę dać szansę naturalnie tylko na lekach...argumenty za : do doktora blisko, leki są tanie, byłaby szansa zajść jednak bez wkładania rurek heh...albo gorzej?
Nie wiem co robić...jestem w kropce...
Czy ten trzeci doktor ma rację, czy chwytam się tego bo potwierdza moją diagnozę, czyli re facto powiedział to co chcę usłyszeć, a inny negowali 5e wyniki...czy ja czegoś nie wiem, czy nie dość zgłębiłam literaturę...wiem że w podręcznikach często jedno a w życiu drugie...
Tymczasem, podałam sobie ampułki gonapeptylu, po dyżurze sprawdziłam, że zadziałał i owulacja była, było i pokaźne ciałko żółte i grubasne endometrium...nie pierwszy raz w sumie...
I sklamalabym, jeśli bym powiedziała, że nie liczę na to, że stanie się cud, który uratuje mnie przez tymi decyzjami, i który da nam to czego tak bardzo pragniemy... widziałam, że frufru chyba się udało,i mam nadzieję, że rzeczywiście! Mogłoby udać się i mi???


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 lipca 2018, 12:33

EwkaKonewka czynnik męski/immunologia 26 lipca 2018, 17:39

Bobas kończy dzis 6 tygodni. Kolki jednego dnia są, innego nie ma, a zagęstnik do mleka zadziałał cuda Nie udało mi się przejść na karmienie piersią. Jestem w stanie wyprodukować max 3 razy po 30-40ml na dobę. Kiedy przystawiałam syna przy każdym karmieniu, wieczorem było 5-10ml, więc u mnie częste przystawianie nie działa, zwłaszcza, że mały je dużo. Z "radosnych" newsów - mamy podejrzenie zuma :/ Strasznie jestem dziś zmęczona, bo chyba mamy skok, ale ogólnie nie jest źle. Maleńki powoli zaczyna się uśmiechać i pięknie ogląda czarno-białe książeczki, uwielbia też kąpiele w wiadrze i wychodzić na spacery, od razu się ożywia i obserwuje otoczenie. Jest cudny i taki już mądry :-)

Lady_E , 27 lipca 2018, 11:33

12 tc (11t+3d)

Ból głowy!!! Męczę się od wczoraj. Leków brać nie chce ale jak do wieczora nie przejdzie wezmę paracetamol. Męczy strasznie jeszcze te upały...
Nudności juz prawie nie mam. Czasem sporadycznie. Śpię średnio. Mój mąż też śmieje sie że mu się tryb tata włączył i musi nad nami czuwać w nocy :p

Za 4 dni prenatalne. Boję się... Ale co ma być to bedzie. W każdej sytuacji bedziemy kochać ten mały cud <3

chaotycznaa Za młoda na dziecko? 26 lipca 2018, 22:18

Od kilku dni niemiłosiernie bolą mnie sutki.Nigdy w życiu nie bolały aż tak.Miejmy nadzieję że ból przejdzie bo nie jestem wstanie ubrać wielu rzeczy które w jakikolwiek sposób przylegają do piersi.
Wiecie może jakie są przyczyny takiego bólu?
W najbliższą niedzielę powinnam dostać okres,zobaczymy czy przyjdzie według prognoz kalendarza :)

Dzień 2 Nowej przygody.

Uff.. gorący okres i to nie tylko za oknem ale i w mojej pracowni. Dzisiaj wyszły ostatnie paczki i oficjalnie rozpoczynam urlop <3 ostatnie dni mało spałam bo dużo nadrabiałam wieczorami,ale wszystko się udało i jutro mogę się spokojnie pakować,pięknić i piec :D tzn. Polę już spakowałam,zostałam ja i takie ogólne.
DZISIAJ byłyśmy na zakupach 8-13 ale były takie promocje ze zaszalałyśmy :D Pola była cierpliwa i grzeczna,pozwoliła wszystko kupić ;) po powrocie obiad,sprzątanie i dzień zleciał- kawa moim ratunkiem dzisiaj ;p
Jutro jeszcze intensywnie ale od soboty relaks i zero maszyny haha :d

Uciekam spać bo moi już dawno śpią.;)

Ps. Wykres piękny tylko czemu znowu taki długi cykl..oby to tylko przez stres i niewyspanie.

laira już wiemy, że chcemy ;-) 27 lipca 2018, 00:18

Druga wizyta u gin za nami, serduszko było słychać :-) zapytałąm lekarza "to chyba nie moje" bo moje czułam pod dłonią baaardzo mocno modląc się, zeby powiedział, że wszystko dobrze. Poprosiłam o zwolnienie, dziś jeszcze byłam w pracy i jeszcze mam trochę spraw do dokonczenia. Nastraszona wszytkimi złymi "dbaj o siebie" "oszczedzaj się" we wszystkim doszukuje się zagroznenia. Moze faktycznie powinnam. Ale nie od wszytskiego się ustrzegę. Jest karta ciązy, w pracy informacja, ale taka niepewność i strach przed tym by nie zapeszyć... Moja silna Pestka ma już 1cm - widziałąm fajną miarę według owoców (jagoda-malinka. Bocian na dachu, termin na dzień kobiet ;-) i tak ma być :D i tak będzie:) staram sie byc dobrej mysli, ale koboeta lubi być gotowa na różne warianty.... Mam pojemniczki z których mam nadzieje nie skorzystam.... Kiedy będę mogła się spokojnie cieszyć? rodzice M. wiedzą mój tata też, moja mama nie bo starszna z niej klepa... nie musi cała wies o tym wiedzieć. Aż mi smutno że własnej mamie nie moge powiedziec, ale czuję, ze powinnam poczekać, gdby co to najbardziej bedziemnie dołowac wlasnie jej zachowanie...

Anuśla Musisz dać życiu szansę 27 lipca 2018, 07:34

Jestem juz po monitoringu. Wydany 1000 zl, ale mam poczucie, ze dobrze wydany. Teraz wiem, ze monitoring w poprzedniej klinice byl monitoringiem tylko z nazwy. Usg po okresie, usg w dniu spodziewanej owulacji, a potem ovitrelle lub pregnyl i nastepna wizyta w nastepnym cyklu. Badano mi tez tylko estradiol. Teraz mialam o wiele wiecej wizyt plus za kazdym razem badane lh, estradiol i progesteron. Dowiedzialam sie, ze nawet jak jest dojrzaly pecherzyk, a organizm nie zareaguje na pik lh i nie produkuje cialka zoltego to nie ma owulki.U mnie byla jak sie patrzy! I dzialalismy. Teraz biore duphaston. Mam unikac wyczerpujacych sportow, ale mamy zaplanowany od roku wyjazd. Jutro zdobywamy Rysy!

18dc.
Jak to jest?
9dc rano - monitoring, pęcherzyk 16mm.
15dc po południu - jajnik pusty, jedynie jest tzw. stygma poowulacyjna - taka gwiazdka.
Lekarz jednak twierdzi, że owulacji na pewno nie było, bo pęcherzyk byłby za mały, żeby doszło do owulacji. Twierdziłam, że się myli.
Od 15dc do dziś, czyli 4 dni codziennie mam tą samą temp - 36,61. Czy to nie dziwne? Zmienić baterie w termometrze? Skoku nie było. hmmmm, może lekarz jednak ma rację? Udostępniam swój wykres podglądowo.

Lady_E , 27 lipca 2018, 11:33

12 tc (11t+3d)

Ból głowy!!! Męczę się od wczoraj. Leków brać nie chce ale jak do wieczora nie przejdzie wezmę paracetamol. Męczy strasznie jeszcze te upały...
Nudności juz prawie nie mam. Czasem sporadycznie. Śpię średnio. Mój mąż też śmieje sie że mu się tryb tata włączył i musi nad nami czuwać w nocy :p

Za 4 dni prenatalne. Boję się... Ale co ma być to bedzie. W każdej sytuacji bedziemy kochać ten mały cud <3

natala095 ciągłe rozczarowanie. 27 lipca 2018, 11:44

wczoraj nie wytrzymałam i zrobiłam z ciekawości test ciążowy i niestety negatywny.
dzisiaj 9DPO i spadek temperatury ( 36,87 -- 36,56)... nie wiem co mam o tym myśleć.
zapewne nic z tego..

Anovi Szewc bez butów chodzi 27 lipca 2018, 11:48

Dziś dyżur...i ból na miesiączke... Już czuję, że @ nadchodzi...

37 tc
36+1

Wg endo osoby z moimi predyspozycjami hormonalnymi rodzą z reguły 2-3 tyg przed terminem. To by się zgadzało z moim niskim brzuchem. Dostanę hydrokortyzon dożylnie podczas porodu. Z resztą czuję się bezpieczniej, bo mam na piśmie od lekarza jak mają za mnę postępować.
We wtorek do powtórki andorstendion, bo wyszedł mi jakiś kosmiczny wynik - 48 przy górnej normie 3,3. Ale testosteron przekroczony jest niewiele, więc tragedii nie ma.

Byłam też u gina - i wg niego niski brzuch może, ale nie musi świadczyć o tym, że od momentu opadnięcia zostało jakieś 2 tygodnie do rozwiązania. Szyjka w środę trzymała mocno. Kolejna wizyta na 10 sierpnia, ale za skurczybyka nie wiem czy tyle wytrwam :)
Co do usg to faktycznie o kant dupy potłuc - teraz było 2800 g, a 2 tyg temu 2700 g. Albo moje dziecię rośne sobie skokowo raz w miesiącu. Poza tym mała tak się wierciła, że mój brzuch przypominał raczej góry i dolny, niż okrągłą piłeczkę.

Zamówiłam dla małej foto kocyk, gdzie można zaznaczać dni, tygodnie, miesiące etc :) Estetyczny, 100% bawełna i można stosować też jako zwykły kocyk - fajnie, bo jest cieniutki i może przydać się w te upały.

Kupiłam herbatę z liści malin, ale nie wiem czy już pić?

Hej, synek jutro kończy 15 tyg! ale ten czas leci, za dwa tyg mogę już rozszerzać małemu dietę, chyba zacznę od kaszki mleczno-ryżowej na początek w małych porcjach np 30 mln wody i jedna łyżeczka? tak żeby powolutku wprowadzać coś nowego, tak chyba powinno być ok?
U nas gorąco, dziś spędzamy większość dnia w domu bo nawet w cieniu w wózku mały się poci.
Od kilku dni synek zasypia na boku hehe, śmiesznie to wygląda ale widać że mu tak wygodnie. No i zauważyłam że zaczynają mu odstawać uszy i zakładam mu opaskę żeby nie miał odstających. Jutro wizyta u ortopedy, sprawdzamy bioderka, we wtorek szczepienie kolejne. Aż się boję tego płaczu znowu. No ale może nie będzie aż tak źle. Mąż pojechał do pracy po prawie mc urlopie, jakoś mi tak pusto w domu, smutno :( no ale taką pracę musi mieć bo budowa w planach.

35 tc ( 34+1)
O rany,coraz bliżej końca ciąży. Cieszę się każdą chwilą,bo ostatni raz w życiu jestem w ciąży. To już nigdy się nie powtórzy.
Nigdy już pod sercem nie poczuję ruchów dziecka. Uwielbiam je. Uwielbiam jak Maleńka wypina jakąś częśc ciałka i wiem,ze ona lubi jak delikatnie głaszczę rączkę,nóżkę,pupkę czy ramionko.
Nie mogę się doczekać aż ją przytulę i wezmę w ramiona.
Ciąża choć ciężka i trudna,to zrekompensowała mi to fajnym wyglądem. Przytyłam dotąd 7 kg, nie puchnę,nie mam obrzęków. Brzuszek jest zgrabny i okrąglutki, cera błyszczy,włosy gęste.
Strasznie mnie to raduje i z przyjemnością patrzę na siebie w lustrze i zbieram komplementy od wszystkich ;)
Dziś byliśmy na wizycie u ginekologa. Wszystko ok. Zosieńka ślicznie przybrała na wadze, ma coś około 2590, co bardzo nas cieszy,bo ostatnio była trochę za mała. Nadal ułożona poprzecznie. Raczej tak już zostanie,chociaż dzieci lubią zaskakiwać i nie ma co się nastawiać.
Syn dba o moją kondycję i nie ma mowy o leniwej ciązy ;) Codziennie koczuję z nim na dworze,biega z kolegami,ja relaksuję się na ławce. Te wyjścia chyba trzymają mnie jeszcze w pionie i mam szansę poplotkowac z innymi mamami o niemowlakach i starszakach ;)
A tak w zasadzie to ciężko mi juz,niekiedy złapię zadyszkę,trochę bolą biodra i kolana. W nocy kilka razy siku to juz obowiązek ;) Wyprawka juz wyprana i wyprasowana,teraz będę układać wszystko.. jak znajdę jeszcze miejsce ;). Dom wysprzątany,tylko okna czekają na męża ;) Teraz pozostało zrobic zapasy w zamrażarniku. Jutro ogarniamy wyprawkę dla syna do szkoły. Zostało kupienie kilku drobiazgów do szpitala i...jesteśmy gotowi.
Coraz częściej rozmawiamy jak to będzie, jak zorganizujemy wszystko, jak syn podejdzie do siostry,jak poradzi sobie w szkole, chcemy dać sobie z pełną świadomoscią szansę karmienia piersią.
Ech,to najpiękniejsze oczekiwanie w życiu i to drugi raz mnie spotkało. Czuję się zaszczycona ;) i już doczekać się naszej córeczki nie mogę.


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 lipca 2018, 19:45

Flowwer 15 lat czekam na cud !! 27 lipca 2018, 19:53

Ciąża zakończona 27 lipca 2018

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)