Marti... Goniąc czas 27 sierpnia 2018, 11:29

weekend super. tez intensywny. pierwszy raz bylismy z Ola "w gosciach". nie najedlismy sie wstydu :D grzeczna byla jak zawsze, tylko poszla spac na noc godz wczesniej niz zwykle .... o 18. szok. spala do 7 w niedziele. myslalam ze wsanie wczesniej, ale nie.

ja musze zawiesic treningi. cos pobolewa/ nie pobolewa mnie miejsce ciecia... moze to od cwiczen. musze sie poobserwowac.

no i niestety boli mnie gardlo. wczoraj 1.5 h spaceru w deszczu i zmarzniete stopy niestety daja efekty.... mam nadzieje, ze sie nie rozkreci choroba.... ehhh

w nastepna sobote jedziemy do Lodzi oddac psa tesciom na tydzien, a my wyjezdzamy na 4 dni do Juraty. troche sie boje tak dlugiej podrozy , no ale kiedys trzeba sprobowac :)

Kd_eye Dlaczego ja nie moge zajsc w ciaze? 25 września 2019, 16:47

Kolejny dzien mija a ja nadal nie jestem w ciazy! Mam wrazenie, ze wszyscy na okolo sa, tylko nie ja. Wczoraj w metrze siedzialam pomiedzy dwiema kobietami w ciazy. Ok nie udaje mi sie, ale ta zlosliwosc losu jest wrecz okrutna. Dzisiaj mija piaty dzien od mojej drugiej inseminacji, ktora ma bardzo male szanse powodzenia. W niedziele, nie wytrzymalam i wyplakam sie mojej mamie na facetime. Oczywiscie to spowodowalo, ze sie strasznie zdenerwowala, bo wiem jak wszystko przezywa i nie chce zebym cierpiala. Popieprzone to wszystko. Moj maz jest w wirze szuakania pracy, wiec nawet go nie zameczam niczym co ma zwiazek z nieplodnoscia, ciaza i tym podobnymi rzeczami.
Dlaczego wszystko zawsze musi byc pod gorke. Staram sie byc realistka, ale wiem, ze gdzies w glebi tli sie nadzieje, ze mimo przeciwnosci sie udalo. Tylko, ze ja nigdy takim wyjatkiem nie bylam. Nie czuje sie w ogole inaczej, poza zwuczajnymi oznakami PMS.

Ojkaojka Zegar przyspiesza po 30tce. 27 sierpnia 2018, 12:51

Koniec marzeń.

Liczne wady płodu, w tym podejrzenie trisomii 13/trisomii 18/triploidii, rozszczep kręgosłupa, podejrzenie wodogłowia, wada serduszka i jelit, ciąża wg usg młodsza o 4 tygodnie, czyli hipotrofia i ogólny niedorozwój.

Mamy się nie zadręczać, że to niedobór kwasu foliowego, statystycznie 1:20000 przypadków, marne pocieszenie albo zjebane kariotypy. Żart losu, najpierw starania 2,5 roku, zabiegi, kliniki, od lekarza do lekarza. Mogło już nie być tej ciąży wcale.


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 sierpnia 2018, 13:02

28tc, III trymestr hello! :)

W III trymestr należy wejść z przytupem. Tak też uczyniłam i obudziłam się z bolącym gardłem i gilem po pas. Do tego 2 dni temu, pomimo brania profilaktycznie co 3 dni tabletek na grzybka, przyplątała się infekcja. Doktor na urlopie, więc do czasu jak wróci zaordynowałam zwiększenie częstotliwości przyjmowania Natamycyny + pimafucort w maści. Wszystko to przyjmowałam podczas ostatniej infekcji, więc na pewno nie zaszkodzi, już czuję poprawę. Za tydzień powinnam mieć też wynik wymazu z szyjki, więc akurat jak doktor wróci z urlopu będziemy działać dalej. Dzisiaj nie wychodzę z łóżka, przeleżę to przeziębienie i będę się modlić o to, aby wydobrzeć do piątku, bo mąż zabiera mnie na weekend na Hel :) taka mała namiastka urlopu, którego w tym roku niestety nie mieliśmy.

Poza tym wszystko u nas dobrze, kompletujemy wyprawkę, chociaż ostatnio trochę zapał minął. Syndrom wicia gniazda co raz silniejszy, a tu sił niewiele i zakaz prac domowych od lekarza. Poważnie zaczynam rozważać poproszenie o pomoc pani do sprzątania, której za to zapłacę, bo spać po nocach nie mogę z powodu myśli, że nie dam rady tego wszystkiego ogarnąć. Mąż bardzo dużo mi pomaga, właściwie większość prac domowych wziął na siebie, ale ile mogę wymagać od tego biednego chłopa? Jemu i tak należy się order za wzorowe opiekowanie się problematyczną cieżarną :)

Mojemu mężowi to w ogóle należy się osobny wpis, bo to jak bardzo utwierdza mnie w przekonaniu, że będzie najlepszym tatą na świecie (tak jak i najlepszym jest mężem) to szok!! ❤ jestem szczęściarą, że mogę dzielić z Nim życie ❤


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 sierpnia 2018, 13:05

Mam prenatalne 12.09., ale jednak spanikowałam i umówiłam dodatkową wizytę z USG na 6.09. Ta końcówka pierwszego trymestru wykończy mnie nerwowo. W tym tygodniu powinien przyjść detektor tętna, to będzie skończony 10tc, powinnam być już w stanie go używać.

14.09. jedziemy na wesele i później tygodniowy urlop w górach. Jeżeli prenatalne pójdą dobrze, powiemy wtedy o ciąży dalszej rodzinie :) Mam tylko nadzieję, ze nie zwariuję z nerwów do tego czasu.

EwkaKonewka czynnik męski/immunologia 29 sierpnia 2018, 12:02

Bobas nie chwyta i nie będzie chwytał dopóki nie zlikwidujemy napięcia w obręczy barkowej. Źle go nosiliśmy i przez to ma problem. Dostaliśmy od fizjoterapeuty zestaw ćwiczeń. Zepsuliśmy bobasa! :(

PannaNikt! Mój miesiąc starań 29 sierpnia 2018, 12:05

Kolejny dzień bez okresu. Spóźnia się już 23 dni. Boję się iść po test. Temperatura 37,8. Wrażliwe piersi... piłam wczoraj piwo.

16 dc

Narazie owulacji ani widu ani slychu. Może jej nie będzie wcale bo nie brałam wspomagacza. Śluzu plodnego nie mam wcale, chcąc nie chcąc to zauważam. No i testy owu, zostały mi jeszcze dwa więc zrobię jutro i pojutrze. W czwartek 22 dc mamy wizytę w Krakowie. Niespecjalnie czuję, żeby jakiś przypadkowy lekarz miał odkryć Amerykę... Chcę dostać skierowanie na iui i tyle, nic więcej mnie nie obchodzi. Chcę dojść do tego etapu że iui odhaczone i koniec że staraniami.


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 września 2019, 22:30

Siemię zdecydowanie poprawiło jakość i ilość śluzu oraz moje odczucia. Castagnus, b6 i magnez zaczęły regulować cykle. Jest lepiej :) probiotyki zdecydowanie poprawiły florę bakteryjną jelit-udało się zwalczyć biegunki!
Jutro do szpitala, co mnie przeraża.


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 sierpnia 2018, 06:54

EwkaKonewka czynnik męski/immunologia 27 sierpnia 2018, 16:28

Bobas jest przeziębiony. Już tydzień siedzimy w domu i leczymy katar, którego się nabawił w mocno klimatyzowanym gabinecie lekarskim jak robiliśmy usg :/ Jest taka fajna pogoda, w końcu nie jest gorąco a my nie możemy wyjść. Mam nadzieję, że mu szybko przejdzie.

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 27 sierpnia 2018, 17:40

Dziewczyny kochane! Jestem, jestem, zyje i mam sie calkiem ok. Czekam wlasnie w kolejce do gina i mam czas cos skrobnac. Po pierwsze:zrobilam sobie drastyczny odwyk od neta na kilka dni. Za dużo czytałam i oglądałam i dolowalo mnie to. Taki detox serio pomaga! Skupiłam sie na tu-i-teraz, a nie na pierdolach. Jest tak jakby lepiej... Wiecie, ze nie cierpie pisac na komorce, więc moze jutro skrobne coś z laptopa, jesli Emil pozwoli. A teraz zerknę na Wasze pamiętniki.

4 DC

No tak 4 cykl przygotowujący do 4 IUI zaczęty w piątek wraz z pozytywnym testem ciążowym. W niedzielę beta 1,8 i na usg wszystko ok. Torbiel z prawego jajnika wchłonęła się. No nic pozostaje mi się cieszyć, że to nie ciąża pozamacziczna.....

A tak poza tym, jestem dalej zdołowana i co najśmiesznie nie tym, że się nie udało. Tylko tym, że każdy cykl dalej mi za dużo nadzieji... czlowiem sie nie chce nakręcać a tu mu pozytywny test wyjdzie... albo nie dostanie okresu... Postanowilam juz wiecej sie nie zastanawiac, czy wszystko sprawdzili, co sie nie udaje. Bede jak robot strzykac w siebie te hormony, rozkladac nogi do usg i czekac na okres. Mamy jeszcze 3 próby IUI, wiec do konca roku będziemy po nich. Pozniej zrobimy sobie przerwe, pojade wreszcie gdzies na deske w gory. Nie bylam od 3 lat, bo ciagle staramy sie o dziecko. A potem 3 proby ivf. Tyle zrobie, nic mniej nic wiecej.

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 27 sierpnia 2018, 18:11

Kurde, duze opóźnienie u gina i się denerwuje, bo maz spaceruje z malym i nie wiadomo czy nie bedzie napadu głodu (dzis już 2razy wracaliśmy ze spaceru, bo ryk-śmieszy mnie jak młody sobie NAGLE uświadamia, ze jest głodny). Tak wiec u mnie chwilowo spokoj... W ndz synek skończył 6tygodni. Coraz ladniej patrzy, mysle, ze zaczyna się serio uśmiechać, mimo ze nie lubi leżenia na brzuszku, to "trenujemy" i juz kilkanaście sekund trzyma glowke. Tradzik mu znika, ku mojej uciesze. W nocy budzimy się na karmienie i przewijanie co 3h,a w przerwach udaje mi się jako-tako wyspac. Albo udalo mi się skutecznie "wmówić sobie", ze jestem wyspana hehe. Synalek wyje jak syrena kiedy jest głodny, tak to tylko miauczy i marudkuje. Spiewam mu, ucze się różnych piosenek. Dzis np the cranberries (akurat duzo znam na pamięć), a moja ulubiona dziecięca piosenka jest "mile jest zycie pieska"-polecam! Jutro przychodzi do mnie "konsultantka" od chustonoszenia. Jednak się namyslilam, ze chce spróbować, aby móc sobie uczesac włosy i moze lekki make up zrobic i jakies jedzonko przygotowac. 150pln za 2h. Pozyczy mi chuste na pierwsze dni, bym poprobowala. Jest jeszcze mozliwosc wizyty follow up za 130pln aby rozwiac wątpliwości lub innego motania się nauczyć. Zdam relacje! Cieszy mnie, ze dzialam. Wazne, by kazdego dnia miec COŚ. Dzis wyzwaniem bylo obranie ziemniakow i zrobienie mizerii, a atrakcją dnia jest gin. Jutro chustowanie jest MEGA atrakcją. I tak się bujam z dnia na dzień. 13.09 jade do rodziców na wies. Juz widze siebie jak spaceruje z ta chusta po polach, jak pieke ciasta z mama, jak jedziemy do h&m kupic mi jakieś ciuchy, bo dramat ubraniowy. Dzieki za cudne komentarze, za brak oceniania, za wiarę...

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 27 sierpnia 2018, 18:25

Ahh mega pozytyw: zauwazylam, ze kupek jest jakby trochę mniej, tzn rzadziej robi:o) ale sie najada, bo siusia na potege (az ciężkie pieluchy) i tyje, juz 5kg wazy Zwierzak jeden... A kupek nie lubie i juz :oP

Mam wynik prenatalnych. Ryzyko niskie, zespół downa jakoś około 1 na 18000, pozostałe ryzyko niższe niż 1 na 20000. Nie chcę mi się iść po kartkę żeby dokładnie przepisać. Nawet TSH spadło do 1,29. Super.


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 sierpnia 2018, 20:48

przedszkolanka:) Pamiętnik przedszkolanki. 10 września 2018, 23:51

Dzień 2. Najnowsza przygoda

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/2eded6f86992.jpg

Tak był wczoraj (10) i dziś(25). Rano beta- trzymajcie kciuki!

Zauważyłam, że od kiedy mam totalnie wywalone na moją pracę to jest mi lżej na duszy. Nie podejmuję decyzji, nie wtrącam się, nie wypowiadam i nie wkurzam, że prezesi rozmawiają tylko z chłopakami.
Już niedługo mnie tam nie będzie. Odpocznę od tych ludzi, tej obłudy i niesprawiedliwości. Muszę jeszcze tylko trochę wytrzymać.

Teraz moją głowę zajmuje w ogóle inna sprawa... Moja Siostra, a precyzyjniej jej ostatnie samopoczucie. Od pół roku źle się czuje, ma problemy z żołądkiem, schudła już 6kg.
Wszystko ma w normie, bo robiła badania krwi i moczu, cukier, TSH. Miesiąc temu ginekologicznie też było dobrze. Moim zdaniem to stres... Najpierw moje poronienie, potem śmierć Taty, podział majątku, śmierć Babci, a do tego szwagier bardzo mocno ciśnie ją o drugie dziecko. A ona wcale nie chce być w ciąży. Jak z nią rozmawiałam to powiedziała mi że miała okres tylko przez dwa dni. Poleciłam jej zrobienie testu bo takie słabe krwawienie to może być ciąża. Spojrzała na mnie z takim przerażeniem jakbym co najmniej oznajmiła że za chwilę ją zamorduje. Ale następnego dnia napisała, że jest negatyw.

Pożyczyłam jej mój parowar i książkę o zdrowych słodkościach. Może chociaż trochę jej to pomoże.

Siostra mocno wierzy, że zajdę w ciążę. I czeka na to, bo teraz moja kolej. Popełniłam błąd bo obiecałam, że będę walczyć dalej, a tak naprawdę już się poddałam...

Mam wyrzuty sumienia, za bardzo skupiłam się na sobie i nie widziałam jej problemów :( Ech... Chyba słaba ze mnie siostra :(

[38 dni pozostało...] coraz mniej! :D
PONIEDZIAŁEK
Dziś w pracy dostałam opr od szefowej. Czy ja już kiedyś mówiłam, że nie ma nic gorszego niz szef-kobieta? sorry, ale naprawdę tak uważam. Kobiece hormony są nie do zniesienia. A jeszcze kobieta-stara panna? dramat do potęgi n-tej! Tak więc dostałam opr chyba za to, że po prostu przyszłam do pracy i jej powiedziałam dzień dobry, więc mi się oberwało. Może zbyt wesołym tonem to powiedziałam? Tragedia...

Dziś test owulacyjny myślę, że można uznać za pozytywny. Wczoraj też była taka kreska ledwo widoczna, ale to już znak, że coś się święci! ;) zrobię jeszcze jutro i sprawdzę czy kreska będzie mocniejsza czy już będzie słabła. W ogóle myślę wrzucić pod koniec cyklu mój wykres z temperaturą. A nóż sobie ktoś będzie mógł porównać ze swoim ;) Póki co temperatura dalej niska a już 15dc. Jak jutro nie będzie skoku to pójdę zrobić ten test PCT w środę :P

Wymazy... Wyszła mi UREAPLASMA! Muszę się przeleczyć antybiotykiem. Lekarz nie był przekonany co do dawkowania i długości trwania kuracji - nie wiem czy mogę mu ufać. Moja dr znowu na urlopie <ech>. Podobno nie tak łatwo wyleczyć to cholerstwo. Może dlatego te jajniki mnie znowu zaczęły boleć?!
Z jednej strony się cieszę - bo może to jest przyczyna naszych niepowodzeń? :D pewnie nie, ale jak tak myślę, to jakos mi lepiej i wstępuje we mnie nowa nadzieja :P

14 DC
Detox 4/30.
Hej jestem zadowolona bo detox prowadze dalej :)
Jutro dam synkowi pierwszy raz kaszke :) ciekawe jak bedzie mu smakowac. Poko co marchewka, brokul i jabluszko ok :) soczki tez pije ladnie :)
Ile taki szkrab daje radosci :) smieje sie reaguje jak go wolam tzn patrzy w moja strone usmiecha sie :)
W nd maly dostal od cioci pieluchy i grzechotke. Grzechotke juz ma taka sama jedna wiec mowie do meza "schowam bedzie dla drugiego maluszka" a ten w smiech ze juz odkladam dla kolejnego ale oboje chcemy drugie dziecko :) a ja wiem ze sobie poradze. Z dwojka moze zycie bedzie pelne w 100 ℅ :)

[37 dni pozostało...]
WTOREK
Dziś temp 36,08... Nie wierzę! To 16 dc! A owulacji dalej nie było! Czy to Castagnus mógł tak namieszać?? Chyba że to jednak ta torbiel i znów nic z tego nie będzie :( w cyklach z torbielami mialam pozno skoki temp :/

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)