Ostatnie 2 cykle były koszmarne ovu 4 potem 5 dc. Pobiegłam na USG w czasie okresu, bo czułam że to ovu. Gin stwierdził pęcherzyk 26 mm Endo 2 mm. Gin stwierdził torbiel ja natomiast nie. Zrobiłam w domu test ovu krecha pozytywna. Tego samego dnia dostałam skierowanie na histero.
4 września miałam histeriokopię myślałam że się nie odbędzie gdyz 14 dc dostałam plamien.
15 dc oznaczał dla mnie 1 dc. Pojechałam mimo wszystko na histero. Na zabieg w klinice byli nas 3 nikt 1- szy nie chciał.isc. poszłam 1
Gin zauważył krew na początku nie chciał zabiegu zrobić, ale stwierdził że jak będzie mało krwi to zrobimy i tak było. U mnie @ jest skąpa więc bez problemu wszystko sprawdził. Po zabiegu zaprosił mnie do gabinetu. W środku czysto, gin zdziwiony że u mnie problemem jest wysoki estriodal. Zalecił w kolejnym cyklu stymulke może ona unormuje hormony. Ale tak czy siak poleca tylko ivf w naszym wypadku. Bo przy niskim HBA szans nie ma a do tego mam skopane kiry, więc naturalnie szans nie ma.
Zaczęłam czytać o estriodal może przez intralipid mleko sojowe pewnie nadmiar tego spowodowało wzrost.
Zaczęłam codziennie jeść siemię lniane do jogurtu.
I o dziwo jestem szczęśliwa bo obecny cykl ovu 14 dc choć śluzu jak na lekarstwo.
Teraz czekam czy mi przedłuża umowe bo.do 30.09 mam, zobaczymy.
Mój chce zmienić pracę.
Omówiliśmy się że jak mi przedłuża to on zmienia, jeśli nie to będę bezrobotna a on zostanie gdzie jest.
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 września 2018, 12:33
Doczekałam się wreszcie wyniku ana 2 - dodatni, typ świecenia ziarnisty,miano 1:320
Mam jeszcze napisane :metodą immunodyfuzji nie wykryto przeciwciał przeciw antygenom z grupy ENA.
Nie mam pojęcia co to oznacza.Będę teraz musiała zrobić ana 3, w przyszłym tygodniu się wybiorę to może doczekam się wyniku przed wizytą u doktora.
Aż się boję dalej badać co jeszcze wyjdzie.
8 doba życia.
Czuje jakby Mała urodziła się na nowo drugi raz.
Lekarze mówią że to niemożliwe. Ze to wymagało czasu, że była taka słaba..
Nie ma rurek, nie żywią jej sondą. Je z butelki. Jest ubrana. To niesamowite jaki poczyniła postęp
mój Cukierek, mój cud życia 
25dc
Śluz zabarwiony na brązowo. Mam go zazwyczaj dzien przed miesiaczka badz w 1dc. Okres powinien przyjsc najszybciej w sobote, a nie jutro.
Moj organizm mnie nie szanuje. Bawi sie mna, plata mi figle, bestwialsko sprawia ze w mojej psychice tworzy sie chaos.
Nie chce myslec o plamieniu implantacyjnym takie rzeczy zdarzaja sie "innym" nie mi. Inni zachodza w ciaze, inni widza dwie kreski na tescie, inni lecza sie na nieplodnosc z powodzeniem. Wszystkie cuda przydarzaja sie innym. Kiedy ja nia zostane?
31tc (30+3)
Jesteśmy po usg III trymestru
już oficjalnie, na 100% czekamy na księżniczkę Emilkę
pięknie się dzisiaj "pokazała" 
Z danych "technicznych" mała waży około 1490g i ma być z tych drobniejszych. Według Pani Doktor dobijemy do max 3kg. Ja też ważyłam jakieś 2800g i byłam dzieckiem donoszonym. Może to i dobrze, poród może będzie trochę lżejszy, przynajmniej tak się łudzę hehe
Emilka leży już główką do dołu, u mnie wszystko zamknięte na 4 spusty. Pessar zdejmujemy na koniec października, nie mogę się doczekać ❤ po tylu tygodniach posuchy już planujemy z mężem intensywne wywoływanie porodu hehe 
Lecę szykować kiecki do prania
tatuś jest mega dumny i szczęśliwy, że "ustrzelił" wymarzoną córeczkę
❤
1 dc 26 cs
W końcu zawitała do mnie łaskawa @. Chyba nigdy się tak nie cieszyłam z tego, że JEST! Odetchnęłam, bo nie myślałam, że będzie miała aż taką prawie dwutygodniową obsuwkę. Mam nadzieję, że wszystko zdążyło dojśc do siebie po sierpniowym epizodzie i będzie już tylko lepiej.
Stwierdziłam, że do 17.11 czekam na powtórkę tej nieszczęsnej glikoproteiny. Do tego czasu nie wizytujemy u lekarza, tylko zbieramy wszystkie wyniki i dopiero wtedy. Emkowi zrobimy badanie po 3 miesięcznej suplementacji, czyli akurat przed wizytą w listopadzie. Zapiszę się wstępnie na wizytę 26 listopada.
Przez ten czas chciałabym zrobić:
-komórki NK
-białko S
-białko C
-Antytombina III
-D dimery ilościowo
-APTT
-czas protrombinowy
-INR
Od wczoraj też biorę Acard75 - można go zastępować proficarem,cardiopirinem, abrea i polocardem.
Co poza tym? Chyba trzeba wrzucić na luz i zacząć żyć na nowo. Tak też zrobimy...
Beta = 6
Jutro kontrola, a ja się denerwuję czy to ok... Nie chcę żadnych zabiegów ani nic. Nie wiem co myśleć...
Witaj pamiętniczku 
Wczoraj byłam na wizycie u endo 3 i chyba będę do tego doktorka chodzić. Jutro pójdę jeszcze do endo 1 bo dam jej szansę a później podejmę decyzję co dalej.
A więc tak, przed wizytą zrobiłam wyniki które przedstawiają się następująco:
Jeśli chodzi o rozmaz krwi to są tu jakieś odchyły ale nieznaczne, nie znam się więc tego Wam nawet nie piszę, pójdę z tym za jakiś czas do ogólnego.
Mocz: glukoza - ujemna (myślę, że na tą chwilę odpuszczę badania w kierunki IO skoro nic na to nie wskazuje).
WiT. D 49,59 [norma 35-80] zrobiona parę dni wcześniej
TSH <0,01 nieoznaczalne [norma 0,38-5,33]
FT3 5,53 [norma 2,5-4,3]
FT4 1,31 [norma 0,65-1,48]
TSH TRAB 17 [norma 0,00-1,22]
Było 3 sierpnia:
TSH 0,009 [norma 0,27-4,2]
Ft3 14,39 [norma 2-4,4]
Ft4 3,45 [norma 0,9-1,7]
Tak więc WITAJ FT4 W NORMIE 
No i to by było na tyle tych lepszych wiadomości.
Podsumowanie z wizyty:
Po 7 tyg brania leku w tak dużej dawce wyniki powinny być lepsze. TSH zacznie kulać w dobrą stronę jak FT3 i FT4 będą już na właściwym poziomie.
Zaczęłam schodzić z leku na 15 mg dziennie a lekarz kazał wrócić jeszcze na 20 mg (4x5mg) na okres 10 dni, później 10 dni 3x5 mg i następne 2x5mg aż do wizyty za 6-7 tygodni.
Powiedział, że super się zdiagnozowałam hehe i że mam komplet badań które czasem ludzie zbierają przez rok
tak więc kawa na ławę: Mówię "Doktorze, ja wiem, że jestem chora i powinnam się tym martwić ale to nie GB jest problemem, z którym przychodzę, stał się moją przeszkodą w dążeniu do celu, a celem jest ciąża, ja chcę zajść w ciąże! Jak mam się uporać z tym żeby zrealizować mój cel?"
Kawa na ławę od doktorka: Dobrze, że Pani jasno stawia prirytety, z tak wysokimi TRABAMI raczej Pani nie wyzdrowieje z GB, prawdopodobny scenariusz to dwuletnie leczenie, odstawienie leków, poprawa na pół roku i reemisja choróbska lub poprawa, invitro, stracone pieniądze, nawrót choroby w ciąży, poronienie. Rozwiązanie: WYCIĘCIE TARCZYCY. Jodu nie poleca gdyż rok trzeba odczeka,ć a i tak nie wiadomo czy się nie skończy operacją.
Tak więc mam teraz czas na to aby do następnej wizyty zastanowić się co chcę robić. Tak czy siak moje wyniki muszą się poprawić abym mogła podejść do operacji, ale jeśli chcę się leczyć to biorę coraz mniejsze dawki leku i czekam 2 lata na poprawę a jeśli chcę operacji to biorę większe dawki leku aby wyniki jak najszybciej poprawiły się na tyle aby móc wyciąć tarczycę. Mówił, że w 7-8 miesięcy powinien mnie wyprowadzić po operacji do unormowanego poziomu tsh i dostanę zielone światło na starania czy invitro.
Doktorek jako jedyny z trzech endo zerknął między papierami na mój progesteron i powiedział, że 17 to ładny wynik świadczący o 100 % owulacji (fajnie, że w tym miesiącu mówiono mi, że jej nie było). Powiedział, że na następną wizytę ma się też stawić mąż i będziemy nas rozpatrywać i leczyć w parze
Super, właśnie takie podejście mi chodziło.
Uczulenie: teraz uczula mnie metizol, bez dwóch zdań
lekarz proponował ostatnią deskę ratunku czyli thyrosan ale powiedziałam, że jak biorę leki na uczulenie to w miarę nad tym panuję to jeszcze przeciągnę trochę ten metizol. Thyrosan to ostateczność bo strasznie obciąża wątrobę, przy moim refluksie będę odczuwać straszne boleści. Zostałam na metizolu.
Tak więc doktorek wydaję się konkretny. Chcę mieć dziecko? To nie ma na co czekać. Leczenie z GB może trwać 2 lata a może trwać 5 a może się wcale nie skończyć dobrze i znowu stanę przed decyzją wyboru operacji ale to już może być za późno na macierzyństwo...
Jutro mam jechać do pracy i albo wracam w poniedziałek albo biorę chorobowe od endo 1 i jeszcze odpoczywam... szczerze to jeszcze bym posiedziała. Każdy każe mi unikać stresu a w mojej pracy się nie da... i choć fizycznie czuję się już lepiej to psychicznie chętnie oderwę się jeszcze od roboty.
AAA!!!! I jeszcze news... gadam z doktorkiem jak to jest z tymi staraniami. Bo przecież każdy mi każe stosować antykoncepcję i w ogóle. A co jeśli bym nie wiedziała o chorobie? W końcu znalazłam to przypadkiem... No i on mi powiedział tak... "Jak za 20 dni zejdzie Pani na dawkę metizolu 10 mg to proszę wrócić do starań. Jest to dawka którą uznaje się za niemającą wpływu na płód i gdybym zachorowała na GB w ciąży to przecież i tak musiałabym brać te leki. Dodał, że on się ucieszy jak zajdę i z pewnością sobie z tym poradzimy i będzie dobrze.
Co o tym sądzicie?? W tej kwestii jestem sceptyczna... chyba z odstawieniem gumek wstrzymam się do następnej wizyty z 6-7 tyg i może jak jeszcze zmniejszymy dawkę na 5 mg to wtedy się skuszę na seks bez zabezpieczenia i starania. Za to sama perspektywa, że możemy wrócićdo starań działa kojąco na psychikę.
No i jeszcze super nowinka: za tydzień jadę z mężem do ginekologa androloga, a skoro to androlog to musi też być endokrynolog więc już w ogóle znalazłam doktorka który może nas leczyć kompleksowo
Androlog to ponoć 2 level specjalizacji endokrynologicznej.Zobaczymy jak będzie po wizycie.
A teraz idę leżeć, dzisiaj czeka mnie wycie z bólu i chodzenie po ścianach = mam trutkę w zębie, czeka mnie kanałówka
a tylko tlił...
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 września 2018, 19:14

22+6 . Moja waga od początku ciąży? 0,0kg wróciłam do wagi startowej i odzyskałam 2kg które gdzieś na początku zgubiłam
... chociaż z Nela na tym etapie miałam już +10,8kg :o
Czuję się świetnie. Pierwsza ciąża była przyjemna ale ta już w ogóle przechodzi moje oczekiwania 
Wczoraj byłam na cytologii. Pani która robiła pobranie miała spory problem ze znalezieniem szyjki macicy. Pytała czy nie mam przypadkiem tyłozgiecia. W sumie to nie wiem czy mam :p. Lekarze mi nigdy o tym nie mówili.
Przez samokontrole wiem, że szyjka jest mega wysoko i to wszystko co wiem na ten temat :p. Po tym badaniu sporo plamiłam, tak naprawdę dopiero teraz się skończyło.
W ogóle w tym miesiącu fatalnie znoszę fazę lutealna. Od jakiś 3 dni plecy mam obsypane krostami, zaczynają pojawiać do też na twarzy. Biust może nie jest za duży ale dzisiaj zaczął mnie boleć. No i jajniki - bolą na zmianę: raz lewy, raz prawy. A jak im się zachce to oba bolą. To jest jakieś combo
.
@ dopiero 29.09.
Chętnie pogadam o tym jutro z lekarzem w Białymstoku...
Hej, dawno mnie nie bylo bo troche odpoczywam od Ovu.. podczytuje watki itp, ale za bardzo sie nie udzielam..chyba troche wyluzowalam po prostu. Zyje mysla o urlopie w PL , a tam mam wizyte w klinice w Bialymstoku.. zakonczylam Nowenne Pompejanska I odczuwam po prostu jakis taki spokoj.. pozdrawiam serdecznie 
niesamowite jak w obcym miejscu człowiek jest się w stanie odpałować i nie myśleć. jednak urlop się skończył i znowu wszystko wraca. z tego cyklu jednak raczej nic nie będzie, bo byliśmy blisko do 12 dc, a owulacja raczej przypadła na 13-15 dzień. nie wierzę już w to po prostu. no nic. teraz myśli zajęte ślubem siostry już za 2 tyg 
8dc
Dzis meczaco w pracy,ogolnie rzecz biorac boli krzyz i to nie raz mocno... nawet gdy siedze wi domu. Jajniki tez i czasami podbrzusze ale nie za czesto... moze cos mnie przewialo. Albo jakies zapalenie mam, bo dzis zauwazylam sluz bialawy troszke zabarwiony krwia ? (Na papierze) i o co kurde chodzi ?!?!?! Pogoda byle jaka przeziebienie ogolnie zniklo czasami kichne no i jak to u mnie gdzie alergia od wiosny do sierpnia/wrzesnia, to nos z jednej strony ktorejsc mam zatkany...i tak prawie caly rok jak nie alergia to przeziebienie od jesieni do poczatku wiosny... ale co z tymi bolami jak na miesiaczke ?! Jakies dziwne rzeczy sie dzieja...
Nurtuje mnie jedna rzecz.
Mój prywatny gin przepisał mi Luteine w dawce 50mg. Ten z medicoveru globulki z progesteronem mikronizowanym, które są robione w aptece w dawce 200mg. Te 200mg brałam od początku 2x dziennie. I teraz mam dwie recepty w dwóch różnych dawkach. Czytałam, że zmiany dawkowania powinny być stopniowe tzn jeżeli będę miała odstawić to stopniowo zmniejszać. Ale teraz nie wiem co jest lepsze Luteina w maleńkich tabletkach dopochwowych czy te duże globulki. Może skoro biorę te globulki od początku, to nie będę ich zmieniać na luteine? Sama nie wiem ... swoją drogą straszna rozbieżność dawek:/ to aż o 300mg różnicy dziennie. Nie wiadomo kogo słuchać. Minus chodzenia do dwóch lekarzy.
W przyszłym cyklu chyba skończę z obserwacją. Zrobię badania przed ciążą i miesiąc później odwiedzę ginekologa. Przejdę na dietę. Jestem bardzo smutna, nie wyznaczyło mi owulacji w tym cyklu. Za bardzo się w to nakręcam i czytam za dużo, a jak już coś przeczytam strasznego to płaczę i bardziej się zamartwiam.
Ten pamiętnik to taka terapia... Pomaga ni trochę 
Dziś idę odebrać wyniki swojego...
Jestem ciekawa co tam mu wyjdzie. Mam nadzieje
Wgl dziwnie sie czuje...
Pobolewaja mnie jajniki chociaż juz @ się skończyła.
Ale byle do poniedziałku zobaczymy co moja gin powie na wyniki.
IO narazie mnie ciut przeraża nie wiem sama czemu. Przeciez dziewczyny z tym żyją i sb radzą. Ja też sb poradze ze wszystkim. Wiem to ale jakiś niepokój we mnie siedzi.
Niepokój mnie chyba męczy przez te 2 kreski ktore zrobiły mi psikusa heh...
Pije kawusie i biore sie do roboty xD
I po kontroli.
Ogólnie ok ale mam się 3 miesiące wstrzymać ze staraniami. Cóż, łudziłam się że będę mogła już za chwilę, po @...
Mam przyjść za miesiąc, zrobić przedtem betę.
zalecenia: schudnąć !
Jest koniec lata.... pięknego,ciepłego. Trochę meczacego tymi zbyt ciepłymi dniami. Lato sie kończy,ale nie mój cyrk. Mam wrażenie, że lece po równi pochyłej w dół...zamiast być lepiej, rozkminiam o co temu mojemu najmłodszemu chodzi. Drze tą papę a ja siedze i ze stoickin spokojem patrze się-słuch juz mi padł.więcnie wzrusza mnie wrzask-i staram się do cholery rozszyfrować ta rozdartą jape
i nic... albo serio mój mózg wyemigrował w nieznanym mi kierunku ale on nie dsje mi jasnych znaków... wózek to ja mogę wystawić na sprzedaż już,bo przecież on tylko szanowny w chuście sie nosi, wózek-zło absolutne i tak go gryzie w dupkę,żr drze sie jeszcze bardziej. Wczoraj darł się 30min bo musiałam zrobić obiad. To takich ekscesów to ja nie miałam, aria na całego. Najlepiej jest wieczorem bo pp co iść spać jak można już dokopać juz i tak czołgajacym sie rodzicom... padam na twarz. Chodzę, a raczej snuje się jak cień....szkoda tylko,że waga moja staneła w miejscu i jednym słowem jestem mamcia fest! i jak tu człowiek patrzącrano w lustro ma mieć dobry nastrój? No jak tylko spojrze to już mi się odechciewa wszystkiego. A żebyście nie myslały,że ja rak tylko narzekam na Kornelcia... tamci talze dokładają do pieca. i to grubo! chyba mam jakis spadem formy i to mega....bo dobija mnie wszystko 
Wciaz na wsi...
Czuje się tu jak paczek w masle... A pociążowy brzuszek jak byl, tak jest. Ehh, chyba dop jak skoncze karmić to wezme sie za ćwiczenia... Kiedy cycki nie beda dokuczac i bede mogła Emila zostawic z mężem. Ha, odliczam tygodnie do konca kp (pol roku minie 15.01.2019) ale przeciez odstawienie tez trwa... Ehhh... Co ze mnie za matka;-)
Spostrzezenie: do domu rodzicow czesto ktos wpada, wszyscy lubia dzidziusia i kazdy chce pomoc. Definicja pomocy wg nich to "wezme go na spacer". Niestety dlatakiego malucha spacer w gondoli=spanie... No bo niewiele widzi itp. A ile mozna spac? No i sztuką jest zabawienie dziecka aktywnie, a nie lulanie go. No ale checi sa dobre:o)
Dzis zacna noc. Emil usnal zaraz po kapieli (19.30). Ja godzinke po nim. Karmienie o 23.30, o 2.30, ok 5. A pobudka chwile po 7. I co najwazniejsze: tylko jedna kupa w nocy! Bo to nie karmienie jest problemem, tylko przewijanie, jak wiadomo. Teraz moge smialo stwierdzic, ze po 8tyg zycia ilosc kupek sie zmniejszyła. Alleluja. Za to rano jak zasadzil to spiworek do prania od razu;-)
Emil z zapałem ssie kciuk. Nauczyl są e celowac do buzki i ma swietna rozrywkę.
U mnie koniec krwawienia. Mam tylko zolte uplawy, czyli ksiazkowo. W koncu moge spac bez majtek.
Jeszcze o seksie chcialam napisac... To jest ostatnia rzecz, na ktora mam ochote. Chyba już nigdy... Serio... Dziewczyny z forum "lipcowki" wrocily juz do wspolzycia, chyba jestem jedyna, ktora nie wrocila (i nie wroci, hahaha).
Oligoasthenozoospermia. Wyrok.
Grzebie po internecie. Czytam czytam czytam.
Mam plan. Androlog. Drugie badanie w laboratorium niezaleznym czyli poprostu w szpitalu. Zrobimy oboje posiew na bakterie... panel hormonow. Ja zrobie zdroznosc. Juz mam skierowanie.
Jest opcja ze to moze zylaki... bo jednak wyniki makabryczne....
Bedzie dobrze. Bedzie dobrze. Powtarzam tak sobie...
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.