27 DC 16 dzień po IUI

Okresu dalej nie mam, jutro mam zamiar znowu sikać. Choć naprawdę jestem pewna, że się nke udało. Ja po prostu chciałam dostać normalnie okres, 14 dni po IUI. Temperaturę mam ciągle podwyższoną, więc okres jutro na bank nie przyjdzie. A ja mam wszystko w styczniu zaplanowe i jak się poprzesuwa to mi okres wypadnie na hsg i na wakacje. Po prostu ja nie mogę nic planować, bo moje ciało zawsze mnie wyru...

A bez kitu byłam pozytywna! Nie liczyłam na ciążę, tylko na pieprzoną @ na czas ! Jak żyć !?

Monika18071 Ciągle w niedoczasie 13 grudnia 2018, 04:23

Uwaga, uwaga! Ogłaszam wszem i wobec, że dotychczas (co prawda w ciągu ok. miesiąca) schudłam 3,5 kilo z tych 8 kilo które przytyłam od sierpnia. Jestem z siebie dumna. W przeszłości miałam nawet nie taki mały epizod z niejedzeniem a teraz proszę - wcinam 1700 kcal i nawet coś tam chudnę. Już prawie znów mieszczę się w granicach normy w moim BMI :D Postanowiłam jednak, że dietę będę kontynuować i chciałabym jeszcze schudnąć nie tylko pozostałe 4,5 kilo ale tak właściwie jakby mi ubyło 10 kilo byłoby nieźle. Nie pogardziłabym też mięśniami.

Nie wiem tylko czy to wynik diety, braku ćwiczeń, pory roku, wszechobecnego nieporządku w mieszkaniu czy znów ilości pracy ale zaczynam odczuwać coraz większe zmęczenie zrobieniem czegokolwiek. Staram się wysypiać, zdarza się, że budzę się sama ale już od rana jestem bardzo zmęczona, zaczynają się zawroty głowy i problemy z koncentracją. Najmniejsza czynność sprawia mi problemy. Trochę mnie to zaczyna martwić. Kawa niestety wydaje się nie pomagać, a co do yerby to kiedyś próbowałam ale ze względu na smak by mi nie przeszła przez gardło. Podobnie ma chyba działać żeń - szeń, chyba spróbuję. Zacznę też ćwiczyć na orbitreku. Dużą nadzieję żywię w tym, że ruch, generalne porządki i urlop mnie rozrusza (ajajajaj to już od 20 grudnia!)

Jestem trochę zawiedziona tymi strajkami w sądach. Tzn. super, że się dopominamy o swoje, bo zarabiamy bardzo malutko, w pierwszym lepszym miejscu można zarobić więcej, niestety. Gdyby nie dalsze plany zawodowe to na pewno by mnie tutaj nic nie trzymało, a na pewno nie $. Tylko jesteśmy jednym z niewielu sadów ze 100 % frekwencją hehehe :D Nie liczę jednak na żadną podwyżkę..

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 13 grudnia 2018, 07:05

Fajnie piszecie. A najpiękniej gozik <3
Coz, pożyjemy zobaczymy. Poki co trzeba przezyc ciezki okres jesienno-zimowy, ktory juz daje mi popalic (deprecha). Marze o wiosnie. Dzidzius bedzie już wiekszy, dni dluzsze. Ahh. Poki co czekam na pobranie krwi. Niezla akcja logistyczna rzecz jasna...

27 dc

Moi koledzy z pracy strasznie przeżywają to co dzieje się w firmie. Jeden bierze leki, drugi ma już tiki nerwowe. A ja wyznaję zasadę: "Miej wy****ne, a będzie Ci dane". Nie wtrącam się, nie pytam, nie mam pretensji że o niczym mi nie mówią i że zostawiają mnie samą (nawet mi nie powiedzieli gdzie jadą). Zwłaszcza teraz, gdy wiem że nie dostałam podwyżki, o która pytałam w październiku.
Owszem dostałam premie świąteczną, ale to jest co innego niż podwyzka. Ktoś może powiedzieć że przecież dostałam telefon. Owszem dostałam, ale jest to telefon służbowy, to chłopaki mieli fanaberię, że kupią w dual SIM żebym mogła wrzucić dodatkowo swoją prywatną kartę, więc nie uważam tego za wyróżnienie.
Z jednej strony cieszę się, bo gdy będę odchodzić to będę miała dodatkowy argument. Przez 3 miesiące spokojnie jeszcze wytrzymam, świadomość że niedługo mnie tam nie będzie dodatkowo wzmaga to że się nie staram. Nie ma czegośs? Trudno, klient nie dostanie. Kierowca czegoś nie odebrał? Trudno, pojedzie następnego dnia. Handlowiec chce żebym wrzuciła coś na platformę? Dobrze, jak znajdę czas po 16 to zrobię.

Staraniowo - sama nie wiem, niby temperaturę mam dość wysoką - 37,1 i nie plamię na razie. Ale jakoś tak nie mam wiary że się udało. W sumie jak do tej pory się nie udawało to dlaczego akurat teraz by miało?

Kobieta w ciąży na jodze - nie rusza mnie. Kobieta w ciąży w rossmanie przeglądająca artykuły dla niemowląt - nie rusza mnie. Rodzina na zakupach przedświątecznych w casto - nie rusza mnie.

Wczoraj u mojej lektorki angielskiego minęłam się w drzwiach z kobietą w ciąży. Trzeciej. Zdrowej. Tym razem niechcianej.

W ciągu 10 sekund zmalałam (co przy moich 177 cm jest wyczynem) i schudłam (co przy 56,5 kg jest również wyczynem).

3 grudnia o godz. 22.17 przyszło na świat moje ukochane, upragnione szczęście.

Marti... Goniąc czas 13 grudnia 2018, 09:39

Wow. Alala :) dzieki serdeczne!!! Przyda sie pewnie wielu mamom :)


A ja dzis w koncu luzniejszy dzien. Tzn w domu. Moge zajac sie tym co kocham czyli gotowaniem. Wlasnie czekam az wyrosnie mi chleb, zeby wstawic do pieczenia (robie zytni razowy, na wlasnym zytnim zakwasie). W domu pachnie tez niedziela
... tzn rosolem :) gotuje duzo drobiu , bo dzis po taz pierwszy robie pasztet miesno warzywny. Domyslam sie, ze Anakin wlasnie puszcza pawia ;) ale co ja poradze, ze jesteśmy miesolubni. Obchodze sie z szacunkiem z.miesem - tak na pocieszenie ;)

Ppza tym pasztet to super forma do jedzenia miesa przez Ole..dlatego zakupilam.maszynke do mielenia i od dzis puplepty, pasztety i inne dziwolagi zagoszcza na naszym stole.

Za nami inyensywne dni. Sama do galerii z Ola fo 5ciu sklepow. Odbiory paczek (splywaja prezenty). Pakowanie prezentow itp.

Kocham grudzien
Ma dla.mnie niesamowita atmosfere. I pogoda mnie wtedy nawet nie interesuje.

Ola szczepionke odchorowala temp 37.4 , wiec mozna powiedziec, ze na lajcie :) w zachowaniu zaaadnych zmian.


A ja wczoraj wieczorem do dentysty poszlam. Niestety pp ciazy 3 ubytki... ja ogolnie mam prochnice dziedziczna... ale myslalam Ze juz nie ma miejsca na nowe ubytki ;) tak czy siak. Mialam 1.5 h wolnosci. po dentyscie poszlam SAMA do biedry i pepco. No raaaaaj. A maz pierwszy raz w zyciu usypial Ole. W koncu zobaczyl jak to jest usypiac rozbrykana Ole. Która zamiast spac to sie turla w kazda strone i smieje. Ale super. Widze, ze onntez przeszedl na nowy poziom tacierzynsywa. I w takich momentach chwala Oli, ze jest na mm. Zero problemu :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 grudnia 2018, 09:41

Update : 13dc, chyba 21cykl starań...
Po porannym monitoringu- jajco po drożnej stronie, piękne, 21mm, endometrium 9mm trójlinijne, estradiol 251. Warunki idealne, jutro insemka.

Zaraz dostanę pierdolca na głowę od ilości emocji. Idę pakować prezenty (nie umiem!! dramatycznie nie mam zdolności i moje pakowanie jest koszmarne), jak będę walczyć żeby się wyplątać z taśmy klejącej to może nie będę myśleć.

Wino na wieczór obowiązkowe (że niby na endometrium a nie na łeb ;P)

Buźki dziewczęta!:*

18 DC brzuch mnie zaczyna pobolewac... Jeśli @ nie przyjdzie wcześniej to obliczylam że we wigilię mogłabym już testować... Ale boję się rozczarowania i chyba przełoże po świętach...


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 grudnia 2018, 11:27

27t6d
Nie świruje już tak z tą pępowiną a przynajmniej się staram. Rozmowa z dziewczynami na gimnastyce dla ciężarnych pomogła. Ogólnie marzy mi się ktoś w bliskiej okolicy kto tak jak ja niedługo rodzi. Wiadomo, że takie wsparcie byłoby świetne. Ale jak tu kogoś poznać? Może jak już dziecko będzie na świecie to się uda? Ale na początku plac zabaw wiadomo, że odpada więc nie wiem. Tylko jedna moja bliska koleżanka ma dziecko i to już 2,5 letnie, ale najbliżej nie mieszka. Reszta jeszcze nie ma lub dopiero się stara, ale bezskutecznie póki co.
Wczoraj wpadłam w obłęd wyprawkowych zakupów. Dokupiłam pajace, obkupiłam siebie do szpitala, kupiłam pierdoły typu smoczki, butelka, masę pieluch tetrowych, otulacze, ręczniczki do kąpieli, śpiworek do fotelika, śpiworek do spania, jakieś pierwsze zabawki, prześcieradełka itp. itd. Przez moje upodobanie do akcesoriów dziecięcych podpatrzonych u blogerek itp. mój portfel jest przetrzepany, hahahaha. Choć aż tak nie świruje, nie zamawiam pieluch za 120zł za sztukę ;) Po nowym roku zostały już więc tylko duże wydatki typu wózek, komoda, łóżeczko plus jakieś pierdoły typu szumiś, karuzelka, pieluszki, środki higieniczne, apteczne itp. itd. Plus pewnie jakieś ubranka też jeszcze wlecą skoro na początku tyle ich idzie. Ogólnie wczoraj podczas tych zakupów zaśmiałam się w myśli nad becikowym 1000zł, którego i tak nie dostaniemy. To kropla w morzu potrzeb. Choć wiadomo, że mimo wszystko wolałabym je mieć niż nie mieć, ale cóż...
Za około 2 dni ma być gotowa umowa kredytowa w banku. Super, chce żeby moje myśli uwolniły się chociaż od tego tematu. Choć rata nadal mnie nie cieszy ;) Ale i tak udało nam się tyle lat mieszkać bez kredytu i bez wynajmowania. Nie ma co narzekać, ogarniemy.

Grzechotka2 Miłość się mnoży... 13 grudnia 2018, 11:59

30 tydzień 3 dzień

Byliśmy na ostatnim już badaniu prenatalnym u specjalisty. Adaś jest małym chłopcem, na 40 centylu. Bałam się swojej reakcji na to jak okaże się, że to jednak chłopak ale sama siebie zaskoczyłam. Po prostu poczułam ulgę, że już na pewno wiadomo, bo ta niepewność była upierdliwa. Będę miała synka. Nie wiem jak to będzie, umiem być tylko mamą dziewczynki, ale kocham tego chłopczyka ponad wszystko na świecie. Damy radę.

Mały waży 1600g. Ma dość dużą głowę (ale w normie), reszta ciałka raczej drobniutka. Doktor dłuuugo badał serduszko, bo uparciuch zasłaniał ręką, aż doktor musiał go szturchać. Ale serce i wszystkie przepływy absolutnie bez zarzutów. Zresztą śmiałam się, ze lubie chodzić do doktora, bo wszystko bada i tylko "to w porządku", "to też w porządku", "i to dobrze". No mogłabym leżeć tam godzinami i słuchać o tym jak zdrowego chłopca w sobie noszę. Choć w tym gabinecie czuję też złe emocje, nie wszyscy mieli takie szczęście jak ja w słuchaniu "wyroków" na temat swojego dziecka.

To było nasze ostatnie "poważne" USG u specjalisty prenatalnego. Teraz zostaje lekarz na NFZ (nie mam pojęcia po co do niego chodzę) i lekarz prowadzący ciążę prywatnie z którym będę rodzić. Mamy trzy filmiki jak wiercipięta się kręci i nie mogę przestać ich oglądać. Widziałam stópki i paluszki i bardzo chciałabym móc już je całować.

28dc /12-13dpo

Po wczorajszym spadku, maly wzrost temperatury! Chociaz i tak nadal jest ona w przedziale temperatur, w ktorych przychodzila @. A jej nadal nie ma! Jak na zlosc, pewnie przyjdzie wieczorem, albo jutro zaraz po tym jak zobacze biel na tescie... ehh


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 grudnia 2018, 12:08

Marti... Goniąc czas 13 grudnia 2018, 15:42

Dzieki Dziewczyny za mile slowa. To tez motywuje :) ale żebyście nie myslaly, ze ona pochlania cale te porcje. Jak polknie z tego jakas 1/5 to jest sukces. Najwiecej udaje sie zjesc tak naprawde brokuly lub cukinie parowana. Potrafi zjesc glowki takich 3 lub 4 rozyczek brokula.

Goziku. Nie przejmuj sie. Dzieci maja różne fazy. Zmieniac sie to bedzie. Tzn tak mowia madre książki ;) ;p

Jezyku. Spokojnie. Chleb upieklam pierwszy raz od 10 miesiecy... powoli. Powoli wracam do normalnosci. U Was tez beda na pewno beda powroty do starych zwyczajow. Choc nie ukrywam. Takie gotowanie to niestety na raty teraz ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 grudnia 2018, 15:44

34dc, 3 procedura IVF, 1 dzień przed transferem

Dzwonili!!! Jutro o 11:30 mam transfer!!! Trzymajcie kciuki! Oczywiście nic poza tą informacją nie mogli powiedzieć - taka klinika, a do tego pewnie boją się RODO... Jutro przy okazji transferu mamy się wszystkiego dowiedzieć. Skoro jednak zapisali na zabieg tzn. że mamy choć jedno maleństwo, czyli coś się udało!:)

W zleceniach po transferze nie mam rozpisanego Acardu (sa tylko zastrzyki Clexanu), Nospy i magnezu. W poprzedniej klinice zawsze byłam nimi mega obstawiona. Zastanawiam się czy brać na własną rękę. Nie chcę nic popsuć, ale z drugiej strony ilość wypijanych przeze mnie herbat i 1 kawa dziennie mogły dużo magnezu wypłukać, a jeśli jest zarodkom potrzebny? Z kolei moje mutacje wskazują możliwość zwiększonej krzepliwości, do tego problemy z zagnieżdzaniem i może jednak Acard jest konieczny?? Martwię się:(


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 grudnia 2018, 12:45

Udało się. 8 grudnia po raz pierwszy ujrzałam dwie kreski na teście ciążowym. Ku mojemu zaskoczeniu testu nie robiłam z pierwszego moczu a kreska nie była jakimś ledwo widocznym cieniem. W niedzielę powtórzyłam. Potem beta i stres przed czekaniem na wyniki: 10.10. - 185; 12.10.- 475. Przyrost piękny.
Po tej drugiej becie powiedziałam memu M., razem płakaliśmy, było mega wzruszenie.
Teraz wielka radość, wiem że róźnie może być ale staram się odganiać zle myśli i ufać Bogu. Na pewno ma dla nas plan :)
Nie wiem czy powtarzać jutro jeszcze betę. Kusi mnie i wiem, że jak wynik będzie ok, to mnie to mocno uspokoi :) Mój ginekolog ma pierwszy wolny termin na 07.01. , powiedział, że to akurat, to będzie 8 tydzień według owulacji a 11 według OM (tym się nie sugeruje, bo owulację miałam na pewno w 35/36 dc). Chyba zapisze się na koniec przyszłego tygodnia do innego ginekologa, będę spokojniejsza w święta jeśli zobaczę że ciąża jest w macicy :)

Ciąża rozpoczęta 13 listopada 2018

No to jesteśmy w Wawie pod gabinetem dr Jerzak. Malutkie to miejsce, spodziewałam się wielkiej kliniki. No nic odezwę się po wizycie

14dc, tysięczny cykl starań.

Jestem po IUI- podano mi 79mln plemników, 95% o ruchu postępowym, 31.5%morfologii.
Wczoraj po południu pęcherzyk 22.2 mm, o 5:00 rano Ovitrelle. Nie robiliśmy dziś USG bo doktor kazał poprawić wieczorem więc nie chciał mi pchać żelu do środka, żeby nie zmniejszyć szansy.

Teraz czekam... zapowiadają się stresujące święta. Testowanie sensownie wypadloby najwcześniej 23.12- jak tyle wytrzymam to ja jestem Józef ze stajenki.

Trzymajcie kciuki plissss!

Campari Niekończąca się walka trwa... 20 kwietnia 2016, 13:41

To może być wszystko. Rak, torbiel, nadczynność tarczycy, ale na pewno nie to czego oczekuję...nie, nie oczekuję, nie chcę oczekiwać. Czeka mnie meeeega długie popołudnie.
https://bellybestfriend.pl/pamietnik/niekonczaca-sie-walka-trwa,998.html


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 października 2016, 16:23

29dc

No dobra, koniec zartow! Biel na tescie jest, teraz wredna @ przychodz w koncu! :(

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)