Dziś odebraliśmy z mężem wyniki genetyczne kardiotypu....wszystko ok....ufffff

No właśnie co z domem..... w piątej jedziemy oglądać jeszcze jeden i powiem że jest lepszy bo ma 300 metrów a ten u góry 160 ..... więc stawiam na ten drugi ....zaraz wkleję fotki .....

To jest jeden dom ale fotki są z 3 biur nieruchomości .......

Dzisiaj pierwsza wizyta po 5 dniach stymulacji mamy 7 piękności naszych ładnie sobie rosną pani doktor mówiła że stymulacja nie powinna trwać długo.. W czwartek kolejne podglądanko :)

Dziś się lepiej czuje katar nie jest już taki uciążliwy, tylko mam suchość w gardle i od czasu do czasu pod kaszluje...

A do tego wymioty mi wróciły :( mam nadzieję że to chwilowe i nie utrzymają się do końca ciąży...


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 września 2013, 09:19

Karen Stwarzam Swój Mały Cud 25 września 2013, 08:33

Wczoraj praktycznie całe popołudnie przehibernowałam. Z tych emocji spałam jak zabita, a obudziłam się rozbita i jakaś taka nieswoja. Czuję się znowu jak na początku drogi z Duphastonem. Może to jedynie moje odczucia, ale podczas rozpoczynania stosowania go, mam dziwne uczucie zmęczenia, znużenia i skrajnych emocji.

Najważniejsze jednak, że już wiem, co mi jest, co mi grozi i nie męczę się już rozmyślaniem na temat tych plamień, które notabene od wczoraj wieczór już się nie powtórzyły.

Dobrze, że nie zbagatelizowałam sprawy!

A jednak człowiek nie jest taki mądry jak mu się wydaje 036.gif
Normalnie, gdybym nie mierzyła temperatury, a jedynie brała pod uwagę swoje odczucia, tak jak to miało miejsce do tej pory, to sądziłabym, że owulację miałam wczoraj 0what.gif
A tu nagle, patrząc na wykres, okazuje się, że jeszcze jej nie było, choć nawet test owulacyjny był pozytywny, a lewy jajnik okropnie boli mnie od wczoraj wieczora, właśnie tak, jak sądziłam, że mam owulację 29icon_woot.gif
a tu nic... i co się okazuje???? Że może się wydarzyć chyba wszystko! Owulacja może być później, może jej nie być wcale, może moja druga faza jest zbyt krótka, że okres się opóźni, no tego się nie spodziewałam 33icon_yyk.gif
I wiece co jest najlepsze? Jeśli tak miałam każdego miesiąca, to nawet w owulację z serduszkowaniem nie trafialiśmy 2glowawmur.gif
Może to jest główny powód braku ciąży? Bo normalnie teraz przez dwa, trzy a kto wie czy nawet nie 4 dni serduszkowania by nie było!
O mamo, jestem w ciężkim szoku i nie mam pojęcia czego się spodziewać...
Ale czas pokaże, oby to był owocny czas bo nie odpuszczę czterolistna-koniczyna.gif


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 września 2013, 09:09

Ita Projekt Junior (napro) 25 września 2013, 09:58

Ciężko jest się wyciszyć i wrzucić na luz...
__________________
W pracy:
ja - Tak bardzo chciałabym mieć kota.
X - Daj spokój, nie jesteś starą babą. Lepiej dziecko sobie zróbcie.
__________________
Spotkanie z koleżanką, z którą widuję się 1-2 razy w roku.
ona - Ooo! Jak dobrze Cię widzieć! A gdzie brzuszek? Jeszcze nie w ciąży?
__________________
Moje urodziny.
Y - Wszystkiego najlepszego i dzidziusia oczywiście życzę!
__________________
Z - Tak długo się staracie? Powinnaś się wyluzować i zapomnieć o dzieciach.


No jak? Jak mam to zrobić?! Jak mam wyluzować i zapomnieć kiedy wszyscy na około uparli się przypominać mi o tym codziennie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 września 2013, 09:59

Dzisiaj jadę do gina. Ma mi przepisać magiczny eliksir na wzrost jajek ;-)
Nowe leki nowe nadzieje :-)

perełko on odmawia mi prawie zawsze a jak już się kochamy to robi to chyba tylko zeby zrobić, potem mowi ze uwielbia sie ze mna kochać i jest mu dobrze ale zeby go zmusic do tego alo namowić to jakbys go zmuszała.. szkoda słów.... przed slubem bylo inaczej po slubie niestety sie zmieniło najpierw zganial na mame ze z nia mieszkamy potem na stres teraz ze chory noi wyglada to jak wyglada a ja juz nie mam na to sily...

Ewelina23 Czekanie az sie uda 25 września 2013, 22:59

No to zaczelismy nowy cykl juz niewiem co jest nie tak .Moze to ze mna jest jakis problem po tym cyklu ide do lekarza . Niby trafilismy w te dni . Dzis odbilo sie to na moim Piotrku jak wrocil z pracy . Przeczuwalam ze nic nie bedzie z tego cyklu . Ale nadzieja zawsze umiera ostatnia .


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 września 2013, 23:00

Nie moge w to uwierzyc, ze cykl mi sie skrocil o 5 dni. Tak przynajmniej przepowiada ovu. To oznaczaloby ze przegapilam owulacje. Zawsze mialam cykle 28- 29 dniowe wiec ten co minal, oznaczal dla mnie powrot do normalnosci. A tu nagle ovu mi mowi, ze cykl bedzie trwal 24 dni a owulacja byla 11dc. Coz poczac, cykl pojdzie na marne. Najgorsze, jesli ovu sie pomylilo a ja bede myslala, ze okres mi sie spoznia, a on nadejdzie wedlug planu 29go dnia.

judith tylko bez paniki :) 26 września 2013, 06:33

Cały czas sobie powtarzam, że nie mam świra na punkcie zajścia, że w ogóle na luzaku majstrujmy bobasa, ale chyba się jednak oszukuję. U mnie w pracy pełno ciężarówek, do tego siedzę w kącie mamusiek, więc tematy typu pieluchy, poranne mdłości czy ginekolog maglowane są przez całe 8 godzin dziennie. Początkowo nawet się wkręcałam w te sympatyczne babskie rozmowy, ale od kiedy widzę, że mój organizm nie jest normalnym kobiecym ciałem tylko jakimś rozchwianym mutantem, nie czuję się dobrze w tamtym towarzystwie. Do tego wszyscy znajomi życzą nam dzieci, ja z tej frustracji żrę jak świnia od miesiąca miodowego, mam brzuch jak baniak, opuchlizna przedmiesiączkowa taka, że jak wczoraj ubrałam sukienkę odcinaną pod biustem to mi w autobusie babeczka miejsca ustąpiła. Nie wiem czy bardziej to straszne czy śmieszne i czy czułam się zażenowana czy wściekła na siebie i swoje ciało. Okresu nadal brak, 62 dzień cyklu...

caffe Leśny zakątek :) 4 października 2013, 20:18

Cień drugiej kreski się pojawił i to w cyklu "bezowulacyjnym"...
Jutro powtórka z "rozrywki" bo jakoś mnie wątpliwości naszły czy nie zaczęłam się cieszyć bezpodstawnie o.O

Za trzy dni ma być @ i pewnie przyjdzie , nie łudzę sie. Tyle dobrze że nie mam żadnych złudnych objawów ciąży, raczej te pmsowe choć też słabiutkie, może po prostu nie skupiam się na sobie tak bardzo. Dzisiaj byłam na grzybach , było pięknie i nazbieraliśmy całe wiadro pięknych grzybków. Choć rzadziej tu zaglądam to myślami jestem z Wami dziewczyny i każdej z Was życzę owocnego cyklu :*

Endokobietka Starania Endokobietki 26 września 2013, 07:48

17+0 czyli 1 dzien 18 tygodnia czyli 1 dzien 5 miesiaca!!!

Alez ten czas szybko leci, jeszcze 2 tygodnie i bedzie polmetek.

Strasznie wczoraj mnie wymeczyli na tym USG, wieczorem nie moglam dotykac sie po brzuchu, bo tak bolal. Lekarka chciala wszystko dokladnie zobaczyc i strasznie mocno naciskala tym USG, jak Maluch lezal nie tak jak chciala, to probowala go poruszyc - on zwiewal (w gabinecie byl 1 monitor dla niej i na scianie duzy tv dla mnie, wiec wszyskto widzialam), a ja zwijalam sie z bolu. Dzisiaj tez mnie boli brzuch, ale tak typowo jakby od uderzenia, wiec zakladam, ze to z tego naciskania. A ja sie balam, ze ucisk spodni zrobi dziecku krzywde, a tu brutalnie na maxa, traktowanie z buta juz w zyciu plodowym. Moze innych tak nie boli, moze to przez moje blizny i zrosty z powodu endometriozy.

Nastepne badanie za 3 tygodnie, mam nadzieje, ze potwierdzi sie plec dziecka.

A ja właśnie mysle ,że Karola po części ma rację. Próbowałam w myslach go usprawiedliwiać , bo takie są kobiety, taka jest miłość. Niemniej jak natrętna mucha pojawia mi się w głowie pytanie , co ja do cholery robię z tym facetem?. Rozumiem, jest w pracy i pracuje tam po 16 lub więcej godzin ale wysłanie jednego smsa, nie zajmuje aż tyle czasu ,żeby było to aż takim wyzwaniem. Mało że ja nie wiem co się z nim dzieje , czy jest zdrowy i bezpieczny to jest jeszcze kwestia mojej osoby. Czy jego naprawdę nie interesuje co się ze mną dzieje?. We wtorek mógł mnie szlag trafić i on by nawet o tym do dzisiaj nie wiedział, bo nadal nie ma z nim kontaktu. To przykre, bardzo przykre i smutne. Wiem że czeka nas poważna rozmowa po jego powrocie i czas na jakieś konkretne decyzje. Ja z tą moją cholerną prolaktyną nie mogę się starać w takich warunkach, bo codziennie budzę się ciężko wkurw.. i cały dzień chodzę na przemian wściekła lub rozżalona, jego podejściem i zachowaniem. I dlaczego właściwie mam być taka wyrozumiała, doskonale wiem że on by nie był. Gdyby sytuacja była odwrotna i to ja bym się zachowywała w ten sposób to byłaby z tego gruba afera...

MÓJ MĄŻ MA 31 LAT, I TO NIE SPRAWA DZIECKA BO ZANIM CHCIELIŚMY DZIECKO JUŻ TAK BYŁO.

Otóż po wczorajszej wizycie u gin. dowiedziałam się, iż:

*LH i FSH są ok w tej fazie cyklu
*TSH mogłoby być ciut niższe, ale mieści się spokojnie w normie, więc na razie nie ma powodu, by iść z tym do specjalisty i coś robić

Więc ogólnie pierwsze wyniki są dobre.

Na usg moje pęcherzyki są malutkie, gin mówi, że jak na 16dc nie wykazują chęci by rosnąć, więc podejrzewa, że owulacji nie będzie. Ale mamy to sprawdzić w poniedziałek i dopiero potwierdzić. Jeśli potwierdzi się Jego przypuszczenie to od nowego cyklu dostanę leki i czeka mnie kolejny monitoring, by sprawdzić czy mój organizm na owe leki odpowiednio zareagował.
Poza tym macica, jajniki i endometrium są ok.

Więc czekam grzecznie do poniedziałku...

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)