Wszystko się komplikuje ;( mam złe przeczucia...

Jeżeli teraz coś będzie nie tak, lub jednak się nie udało to rezygnuje z tego szczęścia i nie będę się więcej starać ;(

Jak ja nie lubię mieć @ !! Denerwuje mnie wtedy wszystko, jestem zrezygnowana i zła na cały świat. Nienawidzę samego uczucia... Blech niech to się już skończy.

Dziś mija 30 dzień cyklu a ja nadal nie czuję się na @, czasem tylko mnie w podbrzuszu coś zakuje. Czekam na nią jak na zbawienie heh.
Ale przynajmniej samopoczucie jest już trochę lepsze, choć pogoda za oknem mnie dobija. Jakoś nic mi się nie chce. Marzy mi się typowa Złota Polska Jesień - złotawa, czerwona, słoneczna :) może jeszcze słoneczko do nas zawita. Jutro i po jutrze będę miała chrześniaka u siebie. Więc będę miała taki mały egzamin z "macierzyństwa" ;p
Mój Kochany Malutki Radziulek jest bardzo energicznym dwulatkiem, który krzykiem uwielbia wymuszać wszystko ;p coś czuję, że będzie ciężko. Ale chyba damy radę :)

Taaaaaak, nie było wiatru a ruszał sie krzak.... I co teraz?

Zauważyłam, że moje życie nabiera kolorów między owulacją a pierwszym negatywnym testem.

Razem z miesiączką upijamy się ile wlezie... winem, dżinem, tekilą. Trzeźwiejąc wracam do nudnego wyczekiwania owulacji, wielkiego napięcia czy będzie czy nie będzie, nowych nadziei, rozważań nad przyszłością i comiesięcznym zapytaniem ‘czy to ten szczęśliwy cykl?’

Od owulacji wszystko jest jakby radośniejsze:
- Sorry nie mogę tego zanieść do pokoju, jestem w ciąży
- Alkohol? Nie dziękuję, jestem w ciąży
- Oj gnieździ się mały, gnieździ. Czuję go tu. O! Tu, tu! W lewym jajniku!

Ostatnia temperatura też pokazywała raczej wszystkie oznaki stanu ciążowego. Sprawdzając ją co rano nie było dla mnie zaskoczeniem, że wynik jest w okolicach 37’, no przecież jestem w ciąży. Testy mnie kuszą każdego dnia od 9dpo, aż silna wola zostaje uśpiona i w 12dpo bach! Negatyw. Licze się z tym, że może się nie udać, ale dlaczego by nie? Przecież wszystkie objawy wskazywałyby na ciążę.

Dół. Sprawa zamknięta. Nagle objawy ciąży zanikają. Jajniki nie bolą, piersi nie są twarde, temperatura spada, sen o ciąży oddala się na około 2 tygodnie. Przez te 2 tygodnie wykres samopoczucia spada co 0,2’ na godzinę. Walczę z nim. Maluję paznokcie na nowy kolor, zakładam stanik w panterkę i pobłyskujące majtki, zabieram się za roboty których nie tykałam od owulacji, bo przecież byłam w ciąży! Od czasu do czasu zastanawiam się dlaczego nie potrafię zajść. Patrzę na plusy i minusy. Chcę i nie chcę. Fajnie by było, ale nie ma, więc myślę że niech to też będzie fajnie. Jestem zmęczona. I nawet gdyby się miało okazać, że za 2 dni kropka się zmieni na zieloną to już frajdy z tego i tak nie będzie. Dlatego nie warto testować przed terminem miesiączki. Testy powinny być wydawane w aptece po potwierdzeniu ilości dpo. Na piśmie od doktóra! Dół.

voodoodoll_2.gif Palę wykres jak co miesiąc...


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 września 2013, 12:03

coliberek Działania..działania... 26 września 2013, 12:27

No i cóż..już po wczorajszej wizycie. Było bardzo fajnie. 2 starsze panie ginekolog + stażystka. Wszystkim dobrze z oczu patrzyło, dokładnie mnie zbadały, pooglądały, zrobiły szczegółowy wywiad, przeanalizowały wyniki z ostatnich miesięcy zarówno moje jak i męża.

Tak jak się spodziewałam, trzeba zrzucić kilosy. Było to jednak powiedziane bardzo uprzejmie, wyjaśnione dlaczego itp. Także jak pozbędę się 20 kg , tak żeby osiągnąć zdrową i bezpieczną dla zdrowia (mojego i dziecka) wagę to mamy zadzwonić i umówić się na spotkanie podając numer naszej historii. Jak zadzwonimy np w pn to w tym samym tygodniu jeszcze w piątek możemy zamówić wizytę. Wizytę przygotowawczą do inseminacji. :):)

A mnie osobiście się wydaje, że jak tylko zrzucę te 20 kg to nie trzeba będzie nawet robić inseminacji. W gabinecie była cała ściana zalepiona zdjęciami dzieciaczków (pewnie owoce strań pacjentek) i znaczną większośc stanowiły bliźniaczki i trojaczki. trochę mnie to przeraziło bo wolałabym jednak mieć 2 dzieci ... dwuetapowo :D a nie za jednym razem, więc tym większe nadzieje pokładam w naturalnym zajściu w ciązę.

Okazało się, że przez nawarstwienie tkanki tłuszczowej na brzuchu pojawiła się dysfunkcja hormonalna, zaburzenia owulacji itp. Nigdy wczesniej nei miałam problemów z oponką, raczej porastałam tłuszczykiem globalnie a nie miejscowo ;) ale przyczynił się do tego zdecydowanie totalnie siedzący tryb pracy i brak czasu/chęci na ruch. Ale jak wiadomo od 2-3 mies jest czas i jest chęć więc jest też dobry kierunek. Ze względu na tłuszczyk łykane Clostibegyt i Progesteron zamiast uderzać w jajniki i okolice trafiały w brzuch i się jeszcze w nim mnożyły powodując rozrost tkani tłuszczowej!! Gdyby więc nie moje ćwiczenia i basen to pewnie bym jeszcze bardziej porosła tłuszczem. Heh

Nastawiam się więc, że za 4, max 5 miesięcy będę GOTOWA. :) I piękna, zgrabna i szczupła AGAIN. Szybciej raczej nie planuję pozbyć się tych 20kg bo mogłoby to być niezbyt zdrowe, choć rzecz jasna wcale bym się nie obrazila. Może jak będę bardziej wyciskać z siebie aeroby na siłowni to szybciej będę gubiła te tluszczowe kilogramy.

Tak więc jest dobry plan. Intensywne ćwiczenia, zdrowe odżywianie jako środek do osiągnięcia celu jakim jest zgrabna sylwetka i małe bobo w brzuszku. Wszystko ułożyło się zgodnie z naszkicowanym w glowie rozwojem sytuacji.

Jak osiągnę magiczną wagę -20kg to zacznę robić testy owulacyjne i zobaczymy. :] A tym czasem zmykam na ćwiczenia....

Ikusia1221 Mój słodki Potworek już jest :) 5 października 2013, 18:29

Dziś mam doła coś jest ze mną nie tak, wizyta u lekarza w przyszłym tygodniu... Nie chce już żyć ;(

Dziś sobie uświadomiłam że jestem uzależniona od tego programu.....masakra!!!!

Chiang Mai Starania i ciąża w Tajlandii... 26 września 2013, 12:31

Ostatnio Michaela pisała, że jej się coś Róża mało rusza i ją to niepokoi. Mnie to też niepokoiło, wiec pomyślałam, że skoro jestem taką panikarą to może coś poradzę. Kamery nie zainstaluję ale może choć podsłuch?

No i nie wiele myśląc w zeszły czwartek zamówiłam na Allegro domowy detektor bicia serca płodu. Dziś przyszło. (Wow 7dni z Pl do Tajlandii) Ma wejście na dwie pary słuchawek wiec razem z Kuba przystąpiliśmy do badania...

Chwilkę nam zajęło aby GO znaleźć. Myślałam nawet, że to za wcześnie. A tu nagle - usłyszeliśmy, dźwięk, którego nie da się pomylić z niczym innym.

Nasze maleństwo mieszka jakieś 5 mc pod pępkiem, lekko z lewej strony i ma takie słodko bijące serduszko!!! Słuchaliśmy razem tego szybkiego, rytmicznego szumu jak zaczarowani...

Wspaniałe uczucie - polecam wszystkim zafasowanym pragnącym kontaktu z Maleństwem i spokoju ducha :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 września 2013, 12:35

agata2502 marzenia się spełniają ;) 26 września 2013, 12:42

Nie mogę już doczekać sie przyszlego tygodnia ahh ciagle patrze na mój wykres ktory pnie sie do góry i marze by tak zostało. Tak jak co miesiac pojawiaja sie objawy ktore ovu wskazuje jako wczesne objawy w ciąży ahh ale wiem ze miesiac temu było tak samo i przyszła @ i marzenia o ciąży prysły!! Wydaje mi się ze w 10 dniua po owulacji jak tempka nie spadnie będe testować jako pierwszy raz ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 września 2013, 12:43

Cześć Dziewczynki :)
Właśnie dowiedziałam się że moja przyjaciółka jest w ciąży i ogromnie się cieszę mam nadzieję że zarażę się od niej brzuszkiem :)
A u mnie dzień jak co dzień niech się kończy ta wstrętna małpa i zaczynam starania :) Mam ogromną ochotę na serduszkowanie z moim Misiaczkiem :) Życzę powodzenia Wam wszystkim w tym cyklu oby był dla nas najszczęśliwszy, a jak się nie uda to próbujemy dalej nie poddajemy się :) Dzisiaj spędzam dzień z moim 3 letnim braciszkiem <3 Miłość do niego nie zna granic :) Buuuziaczki przyszłe mamuśki :)

Klaudia93 starania po stracie córeczki 26 września 2013, 13:04

Dziś lepiej z samopoczuciem.. Od rana sprzątanie, nawet mój kochany tato przyszedl ojj jak on mnie wspiera choć sam przeżywa ciężkie chwilę po tym jak mama nas zostawiła.. Wspaniały czlowiek z niego. Zaraz lecę kupić coś na obiad ciężkie mam chwilę.. Ale nie poddam się będę walczyć do póki będę mieć siłę!!

karollla Starania o dzidziusia 26 września 2013, 13:33

Czy jeśli mierzę temperaturę o 8:40 najpóźniej o 9 to za późno? O tej godzinie wstaję dlatego tak późno. Jeśli to zła godzina to doradźcie o której najlepiej? pytam bo to pierwszy cykl w którym mierzę temp.
Pozdrawiam

ewcia2337196 starania o maleństwo 26 września 2013, 13:40

no to od dzisiaj serduszkowo :) zalewa mnie kurzy śliz :) myślę pozytywnie

karollla Starania o dzidziusia 26 września 2013, 13:41

Dzięki ewcia2337196:-) Trzymam kciuki żeby w końcu nam się udało:)

dzisiaj zaczynam 30 cs... smutno mi bo myslałam, ze uda nam sie szybciej a tu juz 30 pykneła....
ile jeszcze tych cykli przed nami?
teraz licze, ze w 35 sie zmiescimy...

Porada dnia zaczerpnięta z Ovu Friend:

"Boli Cię brzuch i musisz sięgnąć po lek przeciwbólowy? Unikaj niesterydowych leków przeciwzapalnych, tych które zawierają ibuprofen. Mogą one hamować owulację oraz utrudniać zagnieżdżenie się zarodka w macicy, ponieważ niekorzystnie wpływają na wzrost endometrium. Dlatego w czasie starania o dziecko zażywaj tylko te środki przeciwbólowe i przeciwzapalne, które nie posiadają w swoim składzie ibuprofenu."

:-/ no proszę... a ja miewam często bóle głowy, na które pomaga mi jedynie
Ibuprom Spring Caps - składnik: I-BU-PRO-FEN !!!
O zgrozo! A może to jest powodem braku owulacji?
Muszę to w poniedziałek skonsultować z gin...

karollla Starania o dzidziusia 26 września 2013, 14:32

Tak pomogłaś ;-) Dzięki

odebrałam wyniki prl i znow jest powyzej normy...moze nie znacznie ale jest 38,73 a juz tak pieknie było :( gdzie sie podział moj wynik z lipca, wtedy tylko 9,7 było... jednak bez bromka sie nie obejdzie :(

ale za to morfologia wzorowa :) i nawet moja nieszczesna hemoglobina powyzej 14 :) jedna dobra wiadomosc :)

biedronka1982 W poczekalni 26 września 2013, 16:02

Odznaczam na wykresie zmeczenie, zawroty glowy i sennosc tylko dlatego, ze wykonalam dzis 300% normy - prace za trzy osoby! Lekka przesada, ale coz, nie bylo dzis komu robic. Na szczescie dalo sie zjesc jakies spaghetti na obiad, wiec przezylam. Teraz sie za to przespie, bo nie wiem juz, jak sie nazywam!
Z pozytywow: brak plamienia, ktore w ostatnim cyklu pojawilo sie wlasnie w 11 dniu po owulacji. Szkoda, ze nie wiem, jaka mam temperature! :-(

jestem po wizycie...

a więc, w marcu 2014 r. na świecie przywitamy razem z mężem syna - prawdopodobnie Michała (drugie imię - Maciej (po tacie)).

malec rozwija się prawidłowo, wszystkie wymiary ma w normie.

mierzy 12 cm i waży 170 g.

kolejna wizyta 17 października, a za 6 tyg. drugie badanie prenatalne.

tak w telegraficznym skrócie, to ostatnio byłam przeziębiona, dorwał mnie katar i gorączka. w dodatku na weselu naszych przyjaciół połamało mnie najbardziej. :( do 23. nie było jeszcze tak źle, natomiast później dostałam gorączki, dobrze, że mieli pokoje wynajęte i na szczęście miałam się gdzie położyć. :) mój mąż pełnił w tym dniu rolę świadka, a ja ze względu na ciążę - niedoszłej świadkowej. ;) razem z nową świadkową. szkoda, tylko że akurat wtedy musiało mnie połamać najbardziej, bo tańczyło mi się wyśmienicie. :D nawet szybsze kawałki. nogi w obcasach tylko bolały i musiałam płaskie baleriny założyć, ale co tam :)


ostatnie wyniki TSH - 2,40, a FT4 - 1,21. czyli póki co w normie.
następna wizyta u endokrynolog 6 listopada.


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 września 2013, 16:50

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)