Nie wierzę dzis odebrałam wyniki bety- 44 ng/ml
Moja iskierka postanowiła z nami zostać
Boże broń moje dziecko

I jak zwykle plany runęły, tak sobie marzyłam o tej wycieczce, a mojemu urlopu nie dali :(
Musimy przełożyć wyjazd o 2 tygodnie pojedziemy coś koło 24 maja, może i lepiej może pogoda będzie ładniejsza.
W zeszłym roku o tej porze byliśmy w Krakowie i było bardzo ciepło.
I z miejscowości jak pisałam, wybraliśmy Sandomierz z Kazimierzem jak by się pokoi tanich nie znalazło to Toruń :)
A w czerwcu w 3 rocznicę ślubu 2 dniowy wyjazd do Poznania :) Tęsknię za Maltą.
A na początku lipca góry !!! jupi
Tak by się zapowiadał w tym roku grafików wyjazdów. Pewnie troche sie zmieni, zmodyfikuje, bo nic na 100% się nie zaplanuje. Zaplanujesz coś a i tak zmiana planów.

Do s.rody mam wolne, kuruje się, ale od antybiotyku zaczyna mnie grzyb łapac, dostałam 100 mg proszku na grzyba ale to chyba za mało. To dziś 400 mg wzięłam ;D

Wczoraj przed spankiem mój mnie zaskoczył.
Wiedząc że łapie mnie menopauza, stwierdził, ze nie mamy co czekać na cuda. Stwierdził podpiszesz nowa umowę pod koniec wrzesnia a w październiku startujemy do ivf. Trudno niech stracisz tą pracę, ale przynajmniej mozesz mieć kogoś.
Bo masz do wyboru dziecko albo praca.
Ja w szoku, normalnie, nie spodziewałam się tego po nim.
Ja się boję porażki, za dużo z mojej strony problemów, a on stwierdził, jak sie uda to uda, jak nie, to będzie czyste sumienie. 2 podejścia możemy zrobić ( o ile finanse pozwolą), a potem pożegnać się. Kiedyś na takie coś bym sie cieszyła, nie umiem sie cieszyć że moge podejść na jesień do ivf. Ale co, boję porażki, wiele osób z moimi problemami próbuje juz 2 czy 3 raz i nic nie zaskakuje :( Boje się porażki i straconej kasy. A tym bardziej tego że mój organizm jest inny nie chce reagować na leczenie jakby się chciało.


Margeritha Gdzie jest fasolek? 15 kwietnia 2019, 17:19

Leżę w łóżku, ze zmęczenia. Od kilku dni strasznie mnie bolą piersi. Zaczęłam jeść frytki z majonezem, czego wcześniej nie jadłam. Życie nam się wywraca do góry kołami. Teściowa zrobiła się straszna zołza w swojej chorobie, i ja już nic przy niej nie zrobię. Nie chce ode mnie nic. Picie , jedzenie, leki mogę sama sobie jeść. Ona nie ruszy. Jeszcze w dodatku zaczęła mnie bić i gryźć. Nie zniosę tego dłużej. Co będzie jak będzie dziecko ? Ja już do głowy dostaję a co dopiero...
W sobotę jedziemy na urlop tygodniowy( z teściową) Kurwa cudownie będzie. A S.to tak urokliwe miejsce, tylko że ja nie lubię morza.Wolę góry i tam czuję się zajebiście.
20 niby powinien być okres. Jak dostanę to nawet sauna i basen odpadnie. Kurwa lepiej być nie może.
Windą też nie mogę jeździć bo mam zawroty od pewnego czasu. Wiecznie chodzę wkurwiona. Wczoraj ze złości połamałam łychę drewnianą. Trochę mam tych łyżek więc jest co łamać.
Mąż musi o 12 kończyć prace , aby mamusią się zająć. Ten tydzień jeszcze ok. Ale następny po urlopie już niestety nie.
Poszli na spacer. A w domu taka cudowna cisza.

Furiatka Third time is a charme 15 kwietnia 2019, 17:46

Dzisiaj mijają dwa tygodnie, jak Emi jest z nami. Był to dość trudny czas dla mnie. Baby blues mnie nie ominął, głównie w związku z KP. Początkowo mała miała trudności z przystawianiem się do piersi i kiepsko ssała, bo pokarmu było mało. Nawał przyszedł dopiero w czwartej dobie po wizycie doradczyni laktacyjnej. Trafiłam na rewelacyjną babkę, która w domowych warunkach pokazała mi co i jak. Takie wizyty powinny odbywać się u każdej kobiety w domu po porodzie. Ponieważ Emilka wyszła ze szpitala z lekką żółtaczką powiedziała, że dziecko musi się przede wszystkim "rozjeść", żeby wydalić bilirubinę z kałem i moczem. Zaleciła, żeby karmić piersią i dokarmiać z butelki ściąganym pokarmem i koniecznie budzić małą na karmienie. Żółtaczka sprawia, że dzieci są ospałe, mniej jedzą i tak błędne koło się zamyka. Emilka jest bardzo spokojnym dzieckiem, nawet jak jest głodna, to nie płacze, tylko wkłada rączki do buzi. Nie wiem, czy to efekt żółtaczki właśnie, czy trafiło mi się wyjątkowo spokojne dziecko. Przez to wszystko karmienie jest dla mnie stresujące. Chcę, żeby się najadała, a z tym jedzeniem z cycka to u niej różnie. Trochę je, a potem zasypia i trzeba ją dobudzać zmianą pieluszki, czyszczeniem pępka itp. Skorygowaliśmy pozycję do karmienie na "spod pachy" i przez dwa dni jadła bardzo ładnie, a teraz znowu jakby regres i zasypianie. Przestałam jej podawać butlę, jak ładnie jadła, bo nie chcę jej przyzwyczajać, ale dzisiaj znowu wróciłam do dokarmiania, bo się boję, że nie dojada. Co ciekawe, odnoszę wrażenie, że z butli zje, ile bym jej nie dała, nawet na śpika. Potem o wiele częściej ulewa, co po samej piersi jej praktycznie nie zdarza. Może jednak z butelką się przejada... Doradczyni zasugerowała też, że być może dziecko podczas ssania się męczy i jest to wina wędzidełka. Udało nam się na jutro wcisnąć do chirurga, który specjalizuje się w tej dziedzinie, więc ciekawa jestem, co powie. Grunt, że Emi przybiera na wadze, ale jeżeli karmienie będzie cały czas taką walką, to nie wiem, jak długo dam radę. Może to głupie, ale przykro mi, kiedy nie chce jeść z piersi, a z butelki ciągnie jak smok.

przedszkolanka:) Pamiętnik przedszkolanki. 9 września 2019, 22:34

36+2

Ranek. Do sklepu jakieś 200m. Ledwo doszłam. Okropny ból promieniujacy na uda,czułam dokładnie rozwieranie/rozbieranie szyjki przez Misia. Kolejny raz szalał tak w aucie a że chciało mi się okropnie siku to czułam jeszcze bardziej. Trzeci pod wieczór. Oj uczucie dziwne ,mam nadzieję, że coś tam drgnęło. 😀 twardnienia jakieś pojedyncze bez rewelacji.
Przy robieniu śniadania Oluś tak wbił girki lub coś między żebra, że straciłam oddech!

ZUS załatwiony,gbs pobrany-wynik za tydzień. Ten tydzień już bez wyjazdów, bo w sumie trochę strach ;p za tydzień wyniki jeszcze i wizyta.


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 września 2019, 22:35

paulinabf2 Ja i moje małe wielkie marzenie 15 kwietnia 2019, 18:37

Kolejny dzień przesunięta owu chociaż była szybciej ale grunt ze tempka w gorze 21 dc pójdę na progesteron a dalej zobaczymy co będzie... pobolewają mnie piersi ale nie przy dotyku tylko tak same z siebie dają znać o sobie lekkie zmienię podbrzusza i jakiś mega wielki apetyt dzisiaj chipsy z buraka bo oszaleje im bardziej chce zdrowo jeść tym przekąski kuszą 🤦🏼‍♀️ Z moim M prawie finiszujemy remont sypialni okaże się czy nasza fasolka czekała na odpowiednie łoże hehe 🤣 no i doczekać się nie mogę badania prolaktyny czy coś się zmniejszyło wizyta u endo 29/04 mam nadzieje ze tsh nie podskoczy ostatnie 1,7 wiec idealnie 😘✊ ten cykl może się nie udać wiem o tym ale nadzieja gdzieś w środku jest zawsze a czas pokaże

1 dc
Wreszcie przylazła @. Wczoraj dla pewności, czy beta nie szaleje, zrobiłam test, ale już nawet nie było na nim cienia bladziocha. Nie wiem który to już cykl? 34?? No nieważne, cyklu, obyś był tym wyczekiwanym, najszczęśliwszym!

Małpiszon naprawdę wredyn i strasznie bolesny, a ja zdecydowałam, że czas zacząć walczyć z dietą i do IO i do endomendy... co z tego wyjdzie, tego nikt nie wie. Ważne, że zaczynamy nowy cykl... Tak bardzo w niego wierzę!

Czasami mam wrazenie ze tu nie pasuję...zaczelam od wątków staraniowych i to do nich jestem głównie przywiązana, ale nawet jak zajdę w ciążę to nie bedzie powodow do radosci...powoli zaczynam dojrzewac do decyzji opuszczenia forum calkowicie choc szkoda mi znajomosci z dziewczynami bo wszystkie sa naprawde cudownymi osobami...
Dostalam dzisiaj wynik histopatologiczny malej... sama juz nie wiem co mam o tym sadzic...pokaze go prof.B zobacze co powie..
Dlaczego zycia nie mozna ot tak po prostu wylaczyc jak wylacza sie tv?

Kasiekkul Póki co wciąż jedna kreska... 10 września 2019, 07:15

Odliczam czas do odbioru domu... To jest mega uczucie. W pracy mam jeszcze 40 dni urlopu. Zamierzam pójść na 2 tygodnie końcem września - aby wszystko dopiąć na ostatni guziczek w domu. To znaczy powoli umawiać się na zrobienie kuchni, podłóg.... Mam powoli część rzeczy wybranych - ale wiecie jak jest. Nie wiem także na ile starczy kasy. Powoli rozglądam się za m.in. bateriami, miskami wc, lampami (ttaaa podoba mi się taka za 2 tys. zł do salonu...). Na razie nie kupuję - choć czasem mam wielką ochotę kliknąć kup teraz :D W sumie za niedługo muszę klikać, bo za ok. 3 tygodnie wchodzą do domu przeprowadzać remont :D
Powinnam też pomyśleć o praktykach - bo jestem też na studiach podyplomowych. Zostało mi jeszcze pół roku do końca. A mam 150h praktyk zrobić. Szok. 75 godzin w przedszkolu, 75 godzin w szkole. Może być trudno... No nic trzeba spiąć pośladki ;)

Furiatka Third time is a charme 16 kwietnia 2019, 08:11

Miśkowa, gdyby mała się darła, że jest głodna, to miałabym jakiś sygnał, że nie dojada itd., a ona na jedzenie nie płacze w ogóle, więc trzeba pilnować pór karmienia i to jest walka, bo dziecko śpiące i czuje głód dopiero, jak zwącha mleko. Dzisiaj w nocy znowu z cycka jadła bardzo ładnie, aż za ładnie, bo potem jej się ulewało. A laktator elektryczny kupiłam jeszcze w ciąży i dziękuję niebiosom za ten wynalazek, bo dzięki temu dokarmianie jakoś idzie, nawet stanik podtrzymujący butelki ogarnęłam, żeby mieć wolne ręce, ale jazdy tylko z laktatorem na dłuższą metę sobie nie wyobrażam. No i pytanie jak długo można utrzymać laktację, wyłącznie odciągając pokarm. Chciałabym, żeby do tych 6 miesięcy Emi jadła z cycka, ale nie wiem, czy moja psychika to zniesie. Zobaczymy.

Wczoraj wieczorem ustaliliśmy z mężem grafik odwiedzania rodziny na święta tak aby nie spotkać kuzynostwa z małymi dziećmi czy ciężarnych. Chociaż w tej kwestii oszczędzę sobie słuchania narzekań, że ciąża to koszmar bo ktoś przytył 3 kg :/
Brzuch mnie już boli okresowo, piersi też ale dalej czekam. Już zaczynam się martwić, że znowu ciężko będzie mi dograć te wszystkie wizyty w klinice. Już ostatnio było kombinowania ponad miarę... kolejny taki miesiąc nie wiem jak ogarnę. Pracuję do 16, mam 2h drogi do kliniki więc czas wizyt jest ograniczony. Wolnego co 2-3 dni też nikt mi nie da, tym bardziej w pracy którą niedawno zaczęłam. Tak więc cała ta kombinacyjna machina to dodatkowy stres. W klinice jakoś tego nie rozumieją... każą się stawić ale nie rozumieją, że nie jestem na każde ich zawołanie. Jeszcze najlepiej jakbym przed każdą wizytą zrobiła milion badań w laboratorium do 14.... ach... przecież tego nie da się zrobić!
Jak widać po wpisie humor też już mam całkowicie na @. Dobrze, że zaopatrzyłam się w reklamówkę michałków i cukierków z alkoholem :P

stayaway W oczekiwaniu... 23 maja 2019, 14:12

22+4
My już po wizycie. Malutka waży 493, więc prawie idealnie się wstrzeliłam :) ogólnie u niej wszystko dobrze, moja szyjka na szczęście też ok- 4,42cm i zamknięta z obu stron. Wcześniej trochę się bałam bo czułam malutka bardzo nisko i miałam wrażenie wręcz, że wchodzi mi w szyjkę. Teraz się odwróciła- jest już główka w dół i kopniaczki czuje już w rożnych miejscach 😍
Wyniki mojej glukozy: na czczo 77, po 1h 161, po 2 134. Myślałam, że jest ok, a gin kazał trochę ograniczyć słodkie twierdząc, że jest na styk. No i pierwszy raz morfologia wyszła mi gorzej, generalnie więcej krwinek białych, mniej czerwonych: hemoglobina 11,2. Dostałam receptę na tardyferon do spożywania raz dziennie.
Najważniejsze że Niunia prawidłowo rośnie i u niej wszystko oki :)

11dc.
Dni wolne szybko minęły i znowu siedzę w robocie. 7 nocek przede mną... O ciąży niewiele myślałam bo ogólnie jestem w dołku. Niby brak problemów, wszędzie zielono, lato pełną gębą a ja czuję się coraz gorzej 😢. Byliśmy na długi weekend u mojego brata w Holandii, spędziliśmy fajnie czas a to jeszcze bardziej mnie dobiło. Tęsknię za nim. Chciałabym żebyśmy mieszkali bliżej siebie...
Dziś zaczęłam robić testy owulacyjny, zobaczymy czy uda mi się coś wychwycić. W sumie to już nie wiem czy się starać. Mam totalny mętlik w głowie i w dodatku ten ciągły niepokój. Boję się, że już nigdy nie będę umiała żyć bez leków przeciwdepresyjnych. Jak mam zajść w ciążę, skoro nie wiem co podzieje się w mojej głowie. Jeszcze kilka tygodni temu byłam pełna optymizmu i nadziei. A teraz walczę ze sobą znowu...

No to juz bez szans na zostanie matką w tym roku. @ przyszła, jest i męczy. Od jakichś 3 miesięcy piję niepokalanka, paskudztwo fuuuj. Do owulacji, a potem od @. Może to właśnie on spowodował, że mi się coś poprzestawiało, bo wcześniej faza lutealna 8-11 dni, a teraz 14 (co oczywiście już mi pozwoliło wierzyć, że możeeeee...)
Czas zacząć projekt 2020 i starać się by właśnie następny rok zaowocował. Wkrótce zaczynam kolejną przygodę z CLO. Jest strach, jest nadzieja. I ciche postanowienie, że to chyba już ostatni krok, przed tymi poważniejszymi...

Kurde...
dziwny ten okres, 1 dzień plamienie, 2 i 3 dzień lekkie krwawienie, dziś jak na razie prawie nic... Zawsze to te 3 dni tak średnio plus jeden na plamienie. Siedzę w pracy i czuję, że temp ponad normę. Trochę mętlik w głowie...


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 kwietnia 2019, 13:46

Latała bym na badanie bety co drugi dzień najchętniej.... strach mnie ogarnia kiedy nie wiem co u okruszka słychać....

No więc poleciałam, choć poranny test ciążowy był już bardzo ładny (ostatni raz robię i zostawiam na pamiątkę)

Uspokoiłam sumienie, beta dziś 14dpt wynosi 1032,0- piękny książkowy przyrost o 110-120% co 48H.

Poza Tym miałam dziś wizytę u stomatologa i okazało się, że w ciąży przysługuje mi białe wypelnienie na NFZ i zaleczylam zęba nie płacąc złotówki.

I wizyta u endokrynolog też ok, super wyniki tarczycowe.

Edit: usg pecherzykowe 18.04
usg serduszkowe 25.04


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 kwietnia 2019, 20:40

przedszkolanka:) Pamiętnik przedszkolanki. 10 września 2019, 07:33

36+3

Stała pora na siku-2:15 i 6😂
Do porodu: 25 dni.
Do donoszonej: 4 dni!

Edit: idziemy z Polą dzisiaj na kasztany-jak dojdę 😂


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 września 2019, 07:38

Patt1002 Czekamy na Aniołka 30 lipca 2019, 15:43

Chyba jednak mialam jakis lekki wstrzas.... Masakra...

Liversiak Pamiętnik nadzieją pisany 27 stycznia 2021, 21:13

Drogi pamiętniku!
W sumie to sama nie wiem czy dobrze zrobiłam idąc na dzisiejsze badanie Sono Hsg. Zbadali mi teoretycznie biocenozę pochwy , stwierdzili że mogę mieć wykonane to badanie , wyszło na szczęście wszystko ok, jedynie lewy jajowód poskręcany, cokolwiek to znaczy. Dziś też byłam umówioną z moją ginekolog na wizyte żeby rozpisać stymulację na ten cykl. W sumie to była w szoku ze poszłam na to badanie bez jej wiedzy i modliła się tylko by nic tam się nie działo zlego po tym znając moja historię infekcji z zeszłego roku.Teoretycznie we wrześniu z posiewu nie wyszło nic . Ale to było 3 miesiące temu. Mam brać teraz antybiotyk przez 5dni tak zapobiegawczo. Nic tylko ufać że ta biocenoza pochwy dała wiarygodny wynik skoro w tamtej klinice stwierdzili że mogę to mieć wykonane. Trochę mnie to przeraziło, bo w sumie mogę narobić czegoś gorszego niż jest.... Eh tak to jest z tą pieprzona niepłodnością , człowiek chwyta się wszystkiego co może dać jakaś nadzieję... No nic po antybiotyku od 13DC stymulacja lametta. Nie lubię tego leku za bardzo ale muszę dać mu drugą szansę, a może akurat... Hajsu dzisiaj wydałam ponad tysiąc na te badania. Ostatnio zaczęłam liczyć wszystkie wydatki poniesione na ten cel i na ten moment wychodzi straszna kwota... Pytanie ile to jeszcze potrwa ? Eh.
Strasznie mi się smutno zrobiło jak czytałam pamiętnik jednej z użytkowniczek. Strasznie jej kibicowałam bo zaszła przed świętami , a w styczniu okazało się że serduszko nie bije. I napełnił mnie taki strach że ja tu walczę żeby w ogóle się udało zajść, a tak na prawdę tam jest jeszcze 9miesiecy walki by urodzić i by nie było komplikacji, stresów itp. Eh.
Przytłacza mnie to... Nie chcę tu za dużo wchodzić, bo wtedy się nakręcam jak dziś. Wrócę pewnie 17 lutego po monitoringu, wtedy coś będę wiedziała nowego.
Do zobaczenia!

Nie wierzę dzis odebrałam wyniki bety- 44 ng/ml
Moja iskierka postanowiła z nami zostać
Boże broń moje dziecko

oh jaka ironia losu.
Godzinę po napisaniu postu krwawię jak zażynana świnka..
ja się pytam ---> SKĄD TEN OKRES ?!

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)