Odkąd pamiętam zawsze zaczynało się około południa. No ale dobre i to - JEST !!Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lutego 2015, 09:08
11+6
Dzisiaj miałyśmy badania prenatalne, wszystko jest w porządku 💜
CRL 58 mm co odpowiada 12+2
NB + kość nosowa obecna
NT 1 mm - przeciętność karkowa ok
Szyjka 4,4 cm
💜💜💜
Wynik z
5 tyg (36dc) (19dpo)
Beta hcg - 1565 mlU/ml
Przyrost 159% .
Dziś 5 tyg+ 1 dni
Pierwsza wizyta u lekarza i jestem załamana. USG pęcherzyk tylko 3mm o ile to w ogóle pęcherzyk ciążowy bo jak stwierdził lekarz jak na takie wyniki bety bardzo on mały. Umiejscowiony jest w nieciekawym miejscu. Dodatkowo na lewym jajniku torbiel 25mm o podejrzeniu ciąży pozamacicznej. Nie dostałam progesteronu ani luteiny. Mam przyjść za tydzień...Myślę że lekarz spisał mnie już ma straty.
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/b23ba10941b0.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 sierpnia 2017, 20:09
Witam ponownie
Mam nadzieje, ze tym razem na dluzej. 28.08 wykonalam test. Kreska jest delikatna, dzis mam zamiar powtorzyc. Szybko nam tym razem poszlo, ale mialam jakies przeczucie,ze tak bedzie. 17.08 wyjatkowo czulam, ze mam owulacje nie pamietam zebym kiedykolwiek ja tak mocno odczuwala. Staram sie nie nakrecac, wiem ze roznie moze sie stac. Oprocz meza nikt nie wie. I nie mam zamiaru sie dluzszy czas chwalic. W dzien wykonania testu nie moglam spac strach jest ogromny, staram sie go opanowac,myslec pozytywnie, ale jest ciezko.
Prosze Cie maly Okruszku, zostan u Mamy w brzuszku 
Test wykonany 10dpo
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/039342093a8c.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 września 2017, 19:48
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/5f7b231f6c38.jpg
Taka sytuacja
pamietnik wam powiedział w sumie zanim ja byłam gotowa
boję się straaaaasznie, no ale przynajmniej wiem ze poród jest możliwy!
Oczywiście chciałabym nadal dziewczynkę, ale chyba gdzieś w środku myślę ze to chłopak - może lepiej bo wszystko już mam
tuziny pięknych ciuszków
a jeśli będzie chłopak to kto wie, może zaryzykujemy by zrobić wydanie nr 3???
Tymczasem uzbrajam się w cierpliwość, idę do gin ustalić listę leków ale na wizyte ciążową najprędzej po 9tym... trzymajcie kciuki za serducho i byle do połowy listopada gdy zacznę 2 trymestr
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 września 2017, 06:38
36t2d
Termin porodu: 26dni
Ciąża donoszona: 5dni

Odebrałam GBS. Co by nie było za łatwo, wyszedł dodatni
Oczywiście KobietaChodzącaPanikaNr1 od razu zadzwoniłam zdenerwowana do gina, no i jego spokojny głos mnie uspokoił. Dostałam na przeleczenie Macmiror, dodatkowo przy porodzie dożylnie antybiotyk. Na szczęście przy cc Małej nic zbytnio nie grozi. Uff.. Ciśnienie w miarę się ustabilizowało. No i na horyzoncie nie widać aktualnie żadnych skurczy, twardnień ani oznak ewentualnego przyśpieszenia porodu. Co mnie cieszy
Chociaż wiadomo - spodziewaj się, niespodziewanego!
Tosinka ma już coraz mniej miejsca, a co za tym idzie jej kopniaczki i wypinanie jest już całkiem bolesne
No i wydawałoby się, że mniej miejsca = mniej ruchów, a tu Panienka ani myśli przystopować!
Jesteśmy z Małżem strasznie podekscytowani i z niecierpliwością odliczamy do przyszłego tygodnia

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/40b2b663364e.jpg
========
Wizyta u gina
26.09
==========
Duphaston 3x1
Letrox 125mg 1x1
Cyclo3fort 2x1
MagneB6 3x2
MamaDHA Premium + 2x1
Sorbifer Durules 1x1 (co drugi dzień)
Dopegyt 2x1
Macmiror 500 1x1 (co drugi dzień)
==========
Panie Boże czuwaj Nad Nami.
Janie Pawle II miej Nas w swojej opiece.
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 września 2017, 11:43
34dc 6cs
Znowu w pracy. Tym razem 8 nocek pod rząd... Ehh trzeba jakoś przetrwać ten tydzień. Rozpoczynam 34 dzień cyklu i wkurza mnie już to czekanie na @. Obserwacja cyklu ma tą zaletę, że można przewidzieć termin okresu niemalże co do dnia, jednak niestety w tym cyklu nie mam zielonego pojęcia co i jak 😒. No ale nic... trzeba cierpliwie czekać a od przyszłego cyklu wrócę chyba do testów owu i termometra. Z nowości, to umówiłam termin u tego gina o którym wcześniej wspominałam. Termin dopiero 18 Listopada. Umieram z ciekawości jak podejdzie do sprawy i co powie.
31 dc
Chyba 12 dpo (tak wskazuje apka). Czy zrobiłam test ciążowy?? A jakże, w 10 dpo popołudniu i biel aż razi po oczach 🥴 no ale oczywiście dopóki nie ma @ to nadzieja jest 😅😂 w sobotę obudził mnie ból miesiączkowy i już byłam przygotowana na to, że zobaczę w łazience krew ale do tej pory czysto. W ogóle to w drugiej połowie cyklu odczuwałam mocno jajniki, czasami jeden a czasami dwa w tym samym czasie. Tak jak pisalam wcześniej, nadzieja jest w każdym cyklu ale zmieniło się to, że nie podporządkowuje wszystkiego temu, że jest druga połowa cyklu i mogę być w ciąży. Chyba czytałam o tym w któryms pamiętniku, że Staraczka podporządkowuje swoje życie pod ,, ciążę,,. U mnie też tak było, nie napilam się wina, nie chciałam jeździć rowerem, chodzić po górach, nie jadłam sushi itp. bo jeżeli jestem w ciąży to moze to zaszkodzić dziecku. W tej chwili, jak jest możliwość wyjazdu, to jadę. W sobotę zrobiłam 55 km rowerem po górkach, w niedzielę wyszlam na Trzy korony i Sokolicę, napilam się wina (które o dziwo mi średnio smakowało), gdzieś w tyle głowy była myśl: a może się udało, ale czy to że aktywnie odpoczęłam miałoby negatywny wpływ na to?? Wątpię. Na ten weekend atakujemy Beskid Niski 💪 Trzeba żyć i korzystać z tego życia. 😘
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 sierpnia 2021, 11:18
37t2d
Ciąża donoszona Hurrra!

Termin porodu 19dni
Planowane cc 9dni
MAMY TO!!
Ciąża donoszona. Moja Kochana Kluseczka jest już naprawdę kawałkiem kluseczki, bo na wtorkowej wizycie miała 3180g
Już czekamy w napięciu i podekscytowaniu na 8.10. Mam nadzieję, że Mała wytrzyma jeszcze te kilka dni i przypadkiem nie zechce wychodzić wcześniej jak na buntowniczkę przystało 
Odstawiam też Duphaston. Nareszcie hahah. Resztę biorę do porodu. Po porodzie zostają napewno witaminy i Letrox. Morfologia pięknie się ustabilizowała, tsh w normie, elektrolity ok. Ciśnienie całkiem znośne. Po wizycie u pulmonologia spirometria w normie.
CC mamy zaplanowane ze względu na stan mojego kręgosłupa i przepukliny w jednym z krążków. Ortopeda odradzał sn, a ja na siłę nic robić nie będę. A przede wszystkim nie będę ryzykować zdrowiem. Wierzę, że tak miało być skoro Tosina nadal leży poprzecznie
i męczennicą nie zostanę, że nie urodziłam sn. Dobra, moje Bejbe zostanie wydobyte w myśl panujących opini niektórych MaDek
Ale najważniejsze że będziemy MY
Całe i zdrowe. Już się nie mogę doczekać.. Jednocześnie powoli myślę, że będę troszkę tęsknić za brzuszkiem i ruchami i tymi magicznymi chwilami. No ale ciiii, nie mówcie Mojemu Małżowi - mam w planach za niedługo rodzeństwo dla Tosi ;-P
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/35de4358c44b.jpg
===========
Wizyta u gina
02.10
============
MagneB6 3x2
Cyclo3fort 2x1
Letrox 125mg 1x1
MamaDHA Premium + 2x1
Sorbifer Durules 1x1 (co drugi dzień)
Dopegyt 3x1
========
Panie Boże czuwaj nad Nami.
Janie Pawle II miej Nas w swojej opiece.
4t + 1d tj 30 dc beta 320,1 mlU/ml
Nie mam złotej rady na to jak to się stało. Dla mnie to totalne zaskoczenie i musi trochę minąć żeby dotarło do mnie że to się dzieje naprawde...
Przyznam się że zwątpiłam i odpuściłam. Myślałam że nigdy się nie uda, a jednak cuda się zdarzają. Tyle czasu mineło, tyle wylanych łez, w czerwcu miałam przebijany prawy jajowód, rok temu laparotomie, dwa lata temu laparoskopie.
Kompletnie nie wiem kiedy była owulacja, nie mierzyłam i nie liczyłam, ta ciąża to ogromne zaskoczenie. Po prostu cykl wydał mi się jakiś taki długi, plamień brak a za to mokre majtki hehe zrobilam test w 28 dc ale kreska była tak słaba że nie brałam wogóle go pod uwage. Na drugi dzień dalej plamień nie ma a brzuch chwilami bolał jakby okres był za rogiem...
Mam nadzieję że wszystko będzie dobrze i zostaniemy razem z maluchem aż do rozwiązania.
Dzwoniłam do doktorka, we wtorek wizyta. Przyjmuje na wszelki wypadek luteine doustną 3x2.
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/a54be2c634cc.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 grudnia 2017, 17:40
10tc+6 (według ostatniego usg 10tc+4)
We wtorek byliśmy na wizycie. Moja największa obawa się nie spełniła - Maluszek rośnie, serduszko bije. Ale łzy popłynęły i tak.
Mamy podejrzenie, to jest na razie tylko podejrzenie, które wcale nie musi się spełnić - że nasz dzidziuś jest chory. Przezierność karkowa znacznie podwyższona (38mm przy takim malutkim dziecku jeszcze - CRL 3,00cm
), choć to jeszcze nie ten etap żeby ją mierzyć. Badania prenatalne mam dopiero 5 grudnia. Ale niestety chodzę do lekarza, który jest specjalistą z tego zakresu i powiedział nam o nieprawidłowości, którą zobaczył już dziś. Podkreślając, że to nie musi się potwierdzić, ale jednak... Cały czas modliłam się o to, żeby to dziecko było żywe, a teraz chyba w końcu pora zacząć się modlić o to, by było zdrowe. Wiem, że za wcześnie na żale, ale tak strasznie się boję. I wiem, że kolejne tygodnie będę znów czekać w stresie, tak się o tego Malucha boję 
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/4af005f465c2.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 listopada 2017, 09:10
12t3d.
Dziś mamy ściągnięty żołądek, czekamy na jutrzejsze USG (godz. 14:50)... także obszerniejszy wpis pojawi się jak już będziemy po.
Co nowego u nas? W sumie to nic szczególnego, żadnych dolegliwości. We wtorek byliśmy w szpitalu, ponieważ położna skierowała nas na konsultację do lekarza. Z racji historii poprzednich ciąż oraz choroby tarczycy jesteśmy sklasyfikowani jako "high risk pregnancy". Lekarz był całkiem w porzadku, ustalił plan działania, czyli co jakiś czas bedziemy się stawiać do szpitala na dodatkowe USG oraz wywiad, czy wszystko ok. W końcu zaczęli coś robić, szczerze mówiąc nie spodziewałam się takich czynności po angielskim NHS, jestem mile zaskoczona.
Pozdrawiam dziewczynki serdecznie ♡
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/0e3e00693fe3.jpg
Co do CC - dawno, dawno temu jak byłam małą niespełna siedmioletnią dziewczynką miałam wypadek - potrącił mnie samochód taki większy niż osobówka. Było ciężko... rokowania były różne (wózek, roślinka, upośledzenie umysłowe itp.) Przeszłam dwie trepanacje czaszki. Brr. Jednak poza sporą częścią czaszki z a'la plastiku, kilkoma bliznami i zaburzonym polem widzenia (co mi nie utrudnia życia poza tym, że nie mam prawa jazdy - ale teoretycznie mogę mieć bo kiedyś nawet robiłam
) nie odczuwam skutków tamtego zdarzenia. Ha, nawet głowa mnie nigdy nie bolała poza skutkami znieczulenia podpajęczynówkowego (nigdy więcej!)
Z perspektywy czasu, jako w pełni sprawna osoba, jeżdżąca na nartach, z dwoma magistrami, ba! mężatka i przyszła matka
mogę tylko stwierdzić, że Pan Bóg jest wielki, a ja jestem jego chodzącym cudem
Widocznie Bóg miał wtedy dla mnie specjalny plan i pewnie nadal ma 
Dopiero teraz tamto zdarzenie odbiło się na mnie - neurolog zlecił mi badanie EEG i okazało się, że jednak ta moja stłuczona półkula mózgowa wysyła jakieś niespecjalnie dobre sygnały i uwaga! mogę dostać padaczki (do tej pory nawet mi to przez myśl nie przeszło
). Muszę być pod kontrolą neurologa po porodzie (do tej pory w ogóle nie byłam, bo po co?).
No i neurolog jednoznacznie stwierdził, że poród SN nie wchodzi w grę, bo ciśnienie międzyczaszkowe może mi kolokwialnie mówiąc rozsadzić głowę, mogę dostać ataku padaczki itd, zatem no way - będzie CC.
Ech, w gruncie rzeczy to się cieszę, bo jednak mój próg bólu jest dość niski i prawie umarłam przy badaniu HSG, a z drugiej strony przeraża mnie dochodzenie do siebie po CC. No, ale klamka i tak zapadła.
Kupiłam Malutkiej słodkie pierwsze śpioszki, co jakiś czas je oglądam
Przełamałam tym lody, bo ciągle miałam opór psychiczny przed kupowaniem czegokolwiek.
Nadal rozglądamy się za wyprawką. Ja za wózkami, mąż za fotelikiem, ale jesteśmy coraz bliżej. Odkryliśmy stacjonarny duży sklep, w którym można zrobić całą wyprawkę, a ceny są niższe niż te same produkty mają na Allegro. Dla mnie bomba
Chyba będę tam częstym gościem w najbliższych dniach bo to tylko jakieś 3 przystanki od nas.
Znowu wczoraj byłam bliska podróży na IP. Mała na prawdę nie rusza się zbyt energicznie. Stuka delikatnie co parę godzin. Ruszy się ze dwa/trzy razy i cisza
oszaleję 
Wczoraj stawałam na głowie - kąpiel, czekolada, zimne napoje, sok, a ona po kilku godzinach przerwy łaskawie się kilka razy poruszyła. Ech... boję się, że przeoczę moment kiedy powinnam interweniować na IP
ale mój m. jest wybitnie spokojnym, wręcz flegmatycznym facetem (no dobra, muszę to dopisać - poza sypialnią
) więc może Malutka będzie do niego podobna - moja mama jest załamana taką perspektywą, mi tam ganc egal, bo charakter się częściowo kształtuje przez wychowanie, a na pewne rzeczy człowiek i tak nie ma wpływu 
Dopiero koło północy Malutka dała energiczniej znać o sobie. Uff, no to spałam całą noc jak zabita do 8 
Do tego wczoraj miałam cały dzień tak twardy brzuch, że Nospa nie dała rady i skończyło się na dwóch czopkach Scopolan, ale dzisiaj jest już ok.
Jutro dodatkowe usg, bo chyba wcześniej nie pisałam, że doktorek w zeszłym tygodniu stwierdził, że mam za mały brzuch, no i prawie zerowy przyrost wagi, a to niedobrze. Już nie będę się rozpisywać o mojej frustracji, że on na wizycie odmówił sprawdzenia wagi Małej i ilości wód, tylko wysłał nas do innego lekarza, bo po pierwsze POWINIEN te parametry sam sprawdzić od ręki (mam podejrzenie, że nie ogarnia w pełni aparatu do usg) żebyśmy się nie stresowali, a po drugie jutrzejsza wizyta to dodatkowy koszt 300 zł wrrr.
Na szczęście dzień później miałam ostatnie badanie AV i wtedy lekarz od ręki podał wagę 660 g (24w4d) i powiedział, że wszystko jest ok, no ale pewność większą będe miała jutro po tym usg.
Fakt, mój brzuszek spokojnie by mógł odpowiadać 4mc, a nie końcówce 6 mc 
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 października 2019, 13:38
9 dc, a temperatura wysoka. Jest tak samo jak w zeszłym miesiącu, gdy był cykl bezowulacyjny
zaczyna brakować mi sił. Czy naprawdę nie zostanę po raz drugi mama? Staram się nie nakręcać, ale to strasznie trudne i to czekanie do czwartku za monitoringiem. Tym razem chyba wybuchnę płaczem, gdy usłyszę, ze nie ma owulacji.
Wczoraj po telefonie z kliniki
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/51674dfdbdf7.jpg
zaczęły spływać wyrazy współczucia
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/0f17d0218b5b.jpg
a ja miałam chęć zniknąć z powierzchni ziemi
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/338eb518d088.jpg
Niestety musiałam wczoraj iść do teatru, bo miałam bilety wykupione. Okropnie mi się nie chciało, ale może dobrze, że poszłam. Nie miałam czasu rozczulać się nad sobą. Mąż musiał wyjechać na 1 dzień, więc byłabym sama. A tak, wróciłam padnięta i poszłam spać.
Dzisiaj stwierdzam
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/9e785a6ddb7d.jpg
przynajmniej ominie mnie testowanie
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/32413c62ffee.jpg
ale co dalej?....
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 grudnia 2017, 10:35
Noo to jak w końcu zebrałam się by kontynuować wpisy to patrzę, a tu jakieś nowe rzeczy się zadziały. Hmm KidzFriend? Ulalala, szaleją 
Bynajmniej może podsumuje trochę ten czas który zleciał (ale pędzi on za szybko!). Nasza Księżniczka ma już (!!!) 3 miesiące
Uwielbia się kąpać, od samego początku pięknie przesypia nocki no i niezła z niej gaduła
Jest idealna 
Zdjęcie zaraz po powrocie ze szpitala
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/9784b0358067.jpg
08.11.2017 - Miesiąc za Nami
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/9f97e30263ac.jpg
08.12.2017 - Dwumiesięczniak
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/61396a8c562a.jpg
08.01.2018 - Trzy Piękne Miesiące Razem
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/2f3c686e98f5.jpg
Aaaa no i tak przy okazji 

Wiadomość wyedytowana przez autora 10 stycznia 2018, 22:49
Jutro zaczynam 32 tydzień, długo nie pisałam, bo właściwie musiałam zamknąć wszystkie sprawy w pracy, częściej udzielam się na forum niż tutaj, nie jestem dobra pisarka może to dla tego:)
Jestem już coraz większa, w ten weekend poszalałam trochę z wyprawką mam juz ponad połowę, dorwałam na olx łóżeczko w super stanie, ładnie je odmalowałam i złożyliśmy z mężem w niedzielę,
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/5e73ddf39b13.jpg
to kilka naszych ubranek
Tak juz nie mogę się doczekać, jestem taka szczęśliwa że z Łukaszkiem wszystko ok, w zeszłą środe mieliśmy usg cudowny chłopak, waży już 1820 g, jestem wstępnie umówiona na cc po 38 tyg, ale czas pokarze, syna urodziłam w 37, zobaczymy, wrzucam trochę zdjęć.
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/094aa902e53f.jpg
Nasze szczęście 
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/0b86403faab9.jpg
Ciuszki całe łóżko, trochę rzeczy muszę jeszcze dokupić
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/1aab819cfc09.jpg
łóżeczko
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/ba68b7021b5a.jpg
31t4d
U Nas trochę spokoju, chociaż nadal się martwię trochę mniejszymi ruchami, jak liczę to ok, ale jakoś w tym tygodniu trochę mój synek leniwy.
Mam wyniki z posiewu na paciorkowca, na szczęście jest wszystko w porządku, na razie nie muszę robić żądnych dodatkowych badań.
No i pochwalę się nowym dziełem dla synka, uszyłam śpiworek, taki do wózka i fotelika, mam termin na koniec marca więc pewnie jeszcze zimno może być.
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/2364ef1205c8.jpg
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/c4b38b8e19cb.jpg
15t0d.
Zaczynamy 16 tydzień
już nie ma co ukrywać krągłości. Do wczoraj ludzie pytali tylko sporadycznie, czy to ciąża, teraz już masowo zaczęły lecieć gratulacje. Nie powiem - miłe to bardzo 
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/b166f4129be3.jpg
Walentynki spędziłam w pracy... natomiast po powrocie czekało na mnie 100 róż. Małż się postarał ♡
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/37f341c16ad6.jpg
Jutro wolne. Mam w planach w końcu zrobić porządny, dwudaniowy obiad
może nawet coś upiekę. Ostatnio z tym ciężko... czasu brak.
Buziaki ♡
16dc
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/eedd6229603a.jpg
To moje testy owu z wczoraj (blada) i z dzisiaj ta ciemniejsza. Nic nie rozumiem. Tempka w górze już od dwóch dni! W środę bardzo spadła, czwartek skok i dzisiaj sie utrzymuje. Wiec? Owu byla, będzie jest czy jak? Śluz płodny był do wczoraj. Dzisiaj go jeszcze nie zaobserwowałam..
I mam wyniki:
Homocysteina 6,86
Wit b12 429
Kwas foliowy 16,52
Tsh 1,713. Spadło z 2,05!
Chyba jest okej prawda?
Brałam femibion 0 od grudnia z racji tego ze nie wiedziałam jak te moje wyniki będą wygladac i chciałam tego folianu też trochę przyjmować. Teraz nie wiem czy przerzucić się tylko na swanson czy go do tego zestawu dorzucic?
No i od prawie 3 miesiecy biorę tez buraka.. on tez podobno ma spore znaczenie przy homocysteinie. Nic tylko zachodzić w ciążę ;P
Wychodzi na to, ze moja mutacja nie ma dużego wpływu na metylacje. Może w takim razie ma na krzepliwość tak jak wyczytalam w internetach...?
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.