Witam po długiej nieobecności:) Mój maluszek ma już 10 tygodni i coraz więcej umie. Np ślicznie się uśmiechać. Nawet nie miałam kiedy pisać. Czasem czytałam wasze wpisy i bardzo się cieszę, ze u tak wielu staraczek zrobiło się zielono. Niedługo minie rok na ovu. Pamiętam jak dziś mój pierwszy wpis. Siedziałam wtedy w pociągu. Dziewczyn było niewiele, a teraz jest nas masa na ovu. To dobrze, bo widać, ze większości się udaje, ale z drugiej strony to przykre, ze tyle dziewczyn nie może zajść w ciążę. Myślę sobie, ze powinnam juz usunąć swoje konto bo moja historia na ovufriend właściwie dobiegła końca, ale przez ten rok właściwie prucz ostatnich dwóch miesięcy to nie było ani jednego dnia bez waszych historii. Bez sukcesów i porażek. Postanowiłam, ze zostanę z wami, ponieważ bardzo mi tego brakuje. Przez cały rok wylewałam tu swoje żale i dzieliłam radości. Chciałam podziękować wszystkim wspierającym mnie dziewczynom w czasie ciąży i przed. Często dodawalyscie mi siły gdy mi jej brakowało. Będę zaglądać tu gdy czas pozwoli i czasem napiszę co u mnie i mojego malutkiego Mikołajka. Kiedyś pokażę mu ten pamiętnik i opowiem mu całą długą historię oczekiwania na maleńkie szczęście;) pozdrawiam
Czuję w kościach, że @ się zbliża więc za dzień, dwa lub trzy do mnie zawita. Cieszę się, bo to oznacza, że ten cykl mimo, że bez owulacji to będzie mieścił się w mojej normie jeśli chodzi o ilośc dni cyklu. Więc szybciutko będę mogła zacząc nowy cykl biorąc clo, serduszkując i fasolkując
Choróbsko też już się powoli oddala, bo dziś czuję się zdecydowanie lepiej. Kaszel tylko męczy. Więc trzeba zbiera siły i dziaaaaaaaaaaałac 
Wczoraj miałam zły dzień, za dużo informacji na raz. Postanowiłam że na razie rezygnuję z próbowania, serduszkowania i robienia testów bo chcę zrobić wszystko tak jak ma być i najpierw najważniejsze jest moje zdrowie. Jak mama jest zdrowa to i dzidziuś będzie zdrowy. Muszę faktycznie zrobić badania na tarczycę bo w sumie lekarz mi powiedział że jeśli wyniki wyjdą złe to mogło to być przyczyną poronienia. Nie chcę się martwić że czegoś nie zrobiłam tylko dlatego że nie chciało mi się albo dlatego że tak bardzo czegoś chcę że pójdę po trupach do celu tylko żeby się zadowolić nie patrząc na konsekwencje
Chyba w końcu jakiś sukces i to w momencie, w którym myślałam, że jeszcze moment i dam za wygraną. Wczoraj na wizycie u ginekologa w 14 dc pojawił się jeden, ale całkiem dorodny pęcherzyk - 24mm. W zasadzie to pierwszy taki okaz po przeszło rocznych walkach z brakiem owulacji. Dzisiaj dostałam zastrzyk na pęknięcie pęcherzyka i pojawił się też nagle rozciągliwy śluz. Mam taką nadzieję, że się uda, że zaczynam się bać, że jeśli tak mocno chce i wierzę to wszystko pójdzie na nic.
Ale nie da się o tym nie myśleć, tym bardziej że wszystko wokół przypominają mi jak bardzo by mi się przydało już dziecko.
57 dzień cyklu i miesiączka się pojawiła. może ja już mam menopauzę???????
57 dzień cyklu i miesiączka się pojawiła. może ja już mam menopauzę???????
oj chyba będzie nici w tym cyklu 
Mąż dziś w nocy wraca do domku i będzie do poniedziałku, oczywiście byłoby zbyt pięknie abyśmy te dni mogli spędzić razem więc w sobote i niedzielę mam zjazd w szkole... ale co tam, będzie dobrze. A i w sobote mój misiak ma urodziny:D Będzie tort, wino i
!!!!
Ah juz nie mogę się doczekać kiedy przyjedzie. Oczywiście nie tylko ja czekam bo Lunka tez jest dziś nadpobudliwa i wyczuwa że Pan dzis wraca do nas:) mądra psinka
Mężulek wrócił o północy!
seria serduszkowa zaczęta;)
dzisiaj płakalam, płakałam przed chwila, plakałam razem z moim mezem....
widze, ze jest mu ciezko i dzisiaj tulił sie do mojego brzuszka, głaskał go i pytal sie mnie kiedy i czy nam sie uda????
nie wiem, nie mam pojecia
ciezkie to jest pytanie...
uda sie napewno, najwazniejsze ze mamy siebie, wspieramy sie i bardzo mocno kochamy 
11dc. Całe szczęście, że ogoliłam wczoraj bobra - to mnie doktór zaskoczył! Na normalnym USG nic nie widział i kazał zdejmować gacie! No to mu zaświeciłam świeżo ogoloną koniczynką, która też została świeżo co podlana z rana. Wystraszyłam się waginalnego USG, ale czego się nie robi żeby zobaczyć swoje maluńcie jajeczka? Gaszek był ze mną i jakoś dziwnie dodawał mi otuchy. Już szczęka mi nie drżała jak doktór powiedział że widzi tylko 1 jajeczko, już pazurów w skórę wbijać nie musiałam na widok miny doktóra jak zmierzył średnicę jajuczka, ani nie panikowałam kiedy nie dał mi żadnej nadziei typu: „eeee spokojnie, jeszcze jest kilka dni, urośnie”. Z gaszkiem czuję się nie tyle bezpieczniej co twardziej – tak jak bym to ja miała jaja (nie te w jajniorach tylko te) w dygających pod ptakiem worach!!!! Taka jestem twardzielka! Gaszek za to dziś miał raczej smutną minę. Martwi się o mnie za to że ja się pewnie martwię, ooooooo jakie to miłe (i tu grają skrzypki). Jak jestem z nim to się jednak nie martwię tak bardzo. Jakoś tak się czuję, że sie dzieje co ma się dziać i tyle. Musimy chyba być częściej razem, tzn. nie tak oddzielnie, czyli częściej ze sobą, nie tak bez siebie, razem a mniej bez siebie, o masz... czy ja to ujmę po polsku jakoś?
A propos polskiego, napisałam dzisiaj do szefa:
[09/10/2013 23:10:35] : jakby nam sie udalo z wiekszoscia wyrobic jutro moze wyskoczymy w trojke do ocean basket albo tej libanijskiej restauracji na szybki lunch? ja stawiam, tak jeszcze na moje urodziny! 
[09/10/2013 23:11:08] OK ale ja zapraszam -moze do libanskiej !!!
[09/10/2013 23:12:47] dobrze, przedyskutujemy sprawe platnosci jutro (nie pytaj czemu napisalam libanijskiej)
[09/10/2013 23:12:55] fajnie! dobranoc
[09/10/2013 23:13:03] dobranoc
Matko jaki wstyd. I ja mam magistra. DUF. Lekcje polskiego potrzebne od ZARAZ!!!!!!!!!
Byłam wczoraj u gina ale wiadomość jaką usłyszałam odebrała mi chęci do dalszego starania.
Wkurzyłam się tyle zachodu, łykania leków kasy i wszystko jak krew w piach.
Owulacja była jakoś tak w niedzielę może w nocy. I.. no właśnie.. ciałko żółte powinno już dawno być. Coś tam powinno być już niewidoczne ale nie pamiętam co 
Coś mówił, że pęcherzyk nieabsorbuje się czy jakoś tak to nazwał.. jakoś powoli to wszystko idzie. Nie zamknął się cokolwiek to znaczy. Pytam się typa co to oznacza? I niespodzianka.. mogło nie być owulacji ..no wybornie.. ciałko żółte jest niewydolne. Jest jakby zapadnięte.
I tu mamy też winowajcę. Prawdopodobnie podwyższona prolaktyna bruździ. Więc dziewczynki nie słuchajcie, że lekarze odchodzą od badania prolaktyny po obciążeniu! Ja normalną mam w normie a ta po obciążeniu jest x19 krotnie wyższa.
Na pocieszenie lekarz dodał, że endometrium go zaskoczyło, bo jest więcej niż dobre..coś tam o kolorach mówił
,że środowisko do zagnieżdzenia jest pierwsza klasa.. I żeby wspomóc to słabe ciałko żółte, bo same sobie nie poradzi dał mi duphaston.
PMS - Potworny Motor Stresu. I zaczyna się. Co miesiąc, kilka dni przed miesiączką przychodzi i nie daje mi spać - fale stresu w nocy zupełnie bez powodu. I wiem, że to przez hormony i wiem, że w dzień będzie ok, ale jednak sama sobie wmówić tego w nocy nie mogę. Ja swoje - a emocje swoje. W weekendy jest ok, ale w tygodniu praca "nagle" staje się bardzo stresująca. Zmęczona, blada i nerwowa. Dobrze, że chociaż bójek z mężem nie wszczynam...
)) Byle jak najszybciej minął ten tydzień....
No i nie przyszła.
Dzisiaj 32 dzień cyklu - @ dalej nie ma. Zrobiłam w poniedziałek test ciążowy negatywny.
Dzisiaj zrobiłam betę z krwi. Wyniki jutro.
Moja ginekolog oglądała mnie wczoraj i powiedziała że nic nie wskazuje na to, żebym się szykowała na @.
Narobiła mi nadzieji. Cały wieczór byłam bardzo ale to baaardzo podekscytowana.
Dzisiaj jak pobierali mi krew - nie chciała lecieć.
Była strasznie zagęszczona.
A ja jestem cała w nerwach.
Oby do jutra.
Tak bardzo tego pragnę 
8dp.
Rano wyruszyłam rowerkiem do biblioteki po nowe zdobycze czytelnicze. Przywiozłam ze sobą Ksiazka "Ofiarowana" Jenna Miscavige Hill opowiada o sekcie scjentologów;) Mam nadzieje ze będzie bardzo ciekawa. Następnie Nicolas Sparks mój lubiany autor. "Mistrz" katarzyna Michalak - P.S Tylko dla dorosłych mmm
Cytuje: Powiesc która rozbudza zmysły:D
Cos czuje że je szybciutko przeczytam 
Miłego dzionka dziewuszki kochane ,3
) ;*****
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 października 2013, 11:51
Dobę temu dostałam zastrzyk Ovitrelle. Czytałam na jakimś forum, że dziewczyny czują się po tym nie za dobrze przez następne 3-4 dni. Chyba coś w tym jest, jestem osłabiona i mam nudności. Oby tylko poświęcenie przyniosło wymarzone rezultaty - cała reszta się nie liczy.
No i czas podsumowania kolejnego tygodnia.
Jutro zaczynam 16 tydzień. To już coś 
Od kilku dni mam ADHD latam totalnie nieskoordynowana. Nie mogę pozbierać myśli czuję się jak po nadmiarze kofeiny i cukru razem, a jak zjem większy posiłek natychmiast kompletnie odpadam - jak w narkolepsji.
Może to ten cukier? Uległam kolejnej ciążowej zachciance i zrobiłam wczoraj karpatkę a że było to nie lada wyzwanie.... Ale o tym tu: miekkaprzestrzen pl
Ale i tak wiadomością dnia jest ciąża miriiam - może to bliźniaki!!! Jestem taka szczęśliwa, że jej się udało
Czekam też na Was kochane 
No i oczywiście tradycyjna sesja: Rośniemy, rośniemy...


P.S. to ciemne koło 15 to tylko cień robiony przez spodenki 
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 października 2013, 12:03
Jutro NASZ wielki dzień mój i mojego N.
Żołnierzyki idą pod lupę.
Trzymajcie kciuki bo boimy się bardzo. N się nawet wczoraj popłakał, chyba też czuje, że coś może być nie tak. Oby te nasze przeczucia się nie sprawdziły. Wyniki mają być za 2-3 dni. Więc pewnie jakoś wtorek, środa. Bo chyba raczej sobota i niedziela się nie liczy.
Przede mną najgorszy czas oczekiwań...
Ja się nie derewuję tym, że prolaktynę mam wyższą. Ta po obciążeniu jest łatwa do zbicia. Miesiąc dostinexu i po wszystkim. Tu raczej chodzi o to, że teraz jak nigdy wyszedł mi test owu(nigdy mi nie wychodziły pełne dwie grube krechy), że pęcherzyk pięknie wyrósł i endometrium jak nigdy powyżej 1, tyle czasu i kasy poświęcone w tym miesiącu i na koniec okazuje się, że w sumie bez sensu. Trzeba było najpierw uporządkować prolaktynę jak w czerwcu a potem monitoringi.
Pęcherzyk był pęknięty jakby poszarpany pytanie czy jajo wyskoczyło 
No nic czekam na @. To ostatni miesiąc pod okiem lekarza. Teraz do wiosny zdaję się na naturę
w międzyczasie może uda mi się zrobić hsg
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 października 2013, 12:06
wczoraj byłam u lekarza i potwierdził wczesną ciążę ......dostałam leki i wszystko ok.... zakazał siedzieć na kompie zalecenie tylko 30 min dziennie .....buuuuu ciekawe jak sobie poradzę bez Ovu cały dzień ....no cóż będę zaglądać do Was kochane dziewczyny co dziennie ale tylko chwilkę... pamiętajcie że trzymam za Was wszystkie kciukasy z całych sił.....
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.