Za 5 dni zobaczę się z mężem
Tak się bardzo cieszę
a także nie mogłam wytrzymać i kupiłam coś nie co dla malutkiej
body, śpioszki i pajacyk, do tego skarpeteczki dwie pary jedne grubsze drugie chudsze, rękawiczki na rączki (aby się nie podrapało) oraz czapeczka
choć mam wiele ubranek po siostrze to i tak chciałam coś kupić od siebie wybrać coś od mamusi i tatusia
i aby założyła pierwsze ubranka od Nas 
Dziś jest już lepiej.. Byłam wczoraj u Tusi posprzatalismy, przyszedł też pas św. DOMIMIKA zamówiłam go.a co mi tam;) od rana pęka mi glowa ale nie biorę tabletek przeciwbólowych.. Moje samopoczucie jest ok.. Zaraz się wezmę za sprzątanie i obiadek bo mezus już niedługo wróci;) uwielbiam kiedy on jest w domu chce mi się spać więc za chwilę się.położę i przespie;)) ehh byłam już z pieskiem na spacerku wybiegal się a teraz śpi i leży że mna na łóżku;) mój mąż nazywa go Hrabia mon te Christe z reszta taki jest bo w nocy wlazi między mnie a męża i śpi pod koldra jakby marzl;) hehe
Czasem jestem okropnie zła na to wszystko.
Na to, że nie mogę zajść w ciążę i urodzić dziecka. Mam niekiedy ochotę coś rozpier… z nerwów, a czasem towarzyszy mi głównie smutek, żal i bezsilność. Taka huśtawka nastrojów. Jak ja mam tego wszystkiego dość. Brak sił, wiary, nadziei i persepktyw, że będzie lepiej. Życie ucieka mi przez palce, a ja dalej w miejscu stoję.
To nie jest to, o czym marzyłam, nie tak miało być!!!
Dopiero co wróciłam z uczelni, nie mam sił, jestem tak zabiegana że nawet nie mam czasu wypić herbaty:(
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 października 2013, 14:15
5 km piechotą po Plantach zrobione. Pies dał radę i ja też
. Fotki pod Wawelem zrobione, lans na całego. Pora na kolację.
dziś na obiad gołąbki inaczej w sosie dyniowym 
Wyniki Bety już są w systemie.
Wynik negatywny
((((((((((
A JA JAK ZWYKLE NAKRĘCIŁAM SIĘ JAK GŁUPIA!
I znowu spadłam z 3 piętra roztrzaskując się o ziemię....
Ale mnie k..a boli!!!!!! 
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Normalnie napier...!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Zapalenie nerwu. Bol jak idz stad. Najgorsze w tym jest to, ze jak raz sie to cholerstwo przyplacze, przy byle pretekscie wraca jak bumerang! No i mam wlasnie taki powrot bumerangu po jakims pol roku spokoju. A tu lubego ujezdzac jeszcze ze 4 dni trzeba.
Jak ja to zrobie bez ibuprofenu?! Chociaz w sumie to w dupe z tym, lyknelam juz w tym cyklu ketonal i pyralgine, coz mi taki byle ibuprofen zaszkodzi? Umrzec mam z bolu, czy jak?
Padam, po prostu na twarz, wszędzie, na zajęciach, w kolejce po kawę, na śniadaniu z TŻtem. Padam, ziewam jak smok wawelski, w głowie mi się kręci i moją ulubioną od kilku dni jest pozycja horyzontalna. W dzień podeśpię 30-45 minut a w nocy? Przewalanie z boku na bok. Liczenie owiec, każdy najdrobniejszy stuk a ja oczy jak 5 złotych. To fakt, jestem więcej na dworze, na zajęcia chodzę piechotą 25 minut w jedną stronę, zwiedzam Stare Miasto, spaceruje po Plantach ale żeby aż tak. Jest coś takiego jak jesienne przesilenie? Kupię 10 kg marchwi i będę piła sok. Decyzja zapadła w sobotę rano ruszamy na 2 dni do Czerwonego Klasztoru. Niech żyją góry 
Zapowiada się milutki wieczór z moim kochanym;)
Znowu mam siłę… Po okresie dołów psychicznych czas wspiąć się wysoko i tam już pozostać…
Staranka są spontaniczne, wesołe… poprzedzone rozmową o dziecku i również rozmową zakończone… Siedzimy sobie z moim M i zastanawiamy się czy nasionka lecą w dobrym kierunku… a jeśli coś zakiełkowało to czy może podwójnie… potrójnie… hehe… śmiejemy się przy tym i tulimy… słodko… 
Mężczyzna mój ma etap wymyślania imion jakie chciałby nadać synowi (jeśli bociek przyśle córcie to ja wybieram)… stwierdzenie WYMYŚLANIE jest tu jak najbardziej trafne… Niektórymi imionami psa bym nie nazwała a co dopiero dziecko… ale milczę i słucham… Serce mi się cieszy jak widzę go takiego zaabsorbowanego całym tym fasolkowym przedsięwzięciem:)



No i masz babo placek wczorajszy humor zamienil sie w dzisiejsza handre, dlaczego tak dlugo trzeba musimy czekac na ten cud, co jest nie tak...becze mezowi w rekaw ja mowie ze sie nie uda a on ze tak, chcialabym miec tyle cierpliwosci co on no ale jak by robil tak jak ja to obydwoje bysmy usiedli i sie zalamywali,ktos musi miec nadzieje eh 
No i mamy grudzień...dobrze, jeszcze tylko 30 dni tego parszywego roku. Ciężki był to czas, 2014 nie przyniosło mi (ponownie) wyczekiwanych 2 kresek. Wczoraj siedziałam i oswajałam się z myślą niebycia mamą przez jeszcze długi czas... Już nie mogę się doczekać wizyty u gina. 15 grudnia. Ciekawe co tym razem będzie w planach. Co jakiś czas wchodzę i czytam o in vitro, zastanawiam się jak by to było-czasami nawet się boję.
Jest mi nieziemsko smutno, cały rok chodzę jak struta, cały rok zadręczam się myślami o moim nieistniejącym macierzyństwie. Sama siebie zaczynam nienawidzić za brak radości do życia. Chciałabym przespać wszystkie smutki. Czy to depresja? Nie wiem, wiem tylko tyle, że coś jest nie tak 
Mam wspaniałego męża, który ciągnie mnie do góry, gdy ja spadam w dół. Mam wspaniałe koleżanki - takie do tańca - takich teraz potrzebuję. Mam też moją rodzinę, której staram się oszczędzać smutków, ale oni wszyscy tak czekają, aż ich ukochana córka, siostrzenica, wnuczka zostanie mamą... a ja... a ja po cichutku płaczę.
Nie czuję się dobrze psychicznie.. przygniata mnie myśl, że nie potrafię zajść w ciążę. Nie było ani grama nadzieji w tych wszystkich latach, nie było nawet cienia cienia.. nie znam przepisu na ciążę.
Odkąd pamiętam zawsze bałam się, że a co jeśli się kiedyś może nie udać ? Wkoło było słychać - nie noś telefonu w kieszeni bo będziesz miała problem z zajściem w ciążę.. cóż młoda osoba sobie z tego robi ? Co o tym wie ?
Jakby wykrakał los wkoło to co ma się wydarzyć.
Mam doła, dużego, mam poczucie beznadzieji i przytłoczenia. Mam ochotę leżeć i płakać. Mam wyrzuty sumienia z byle powodów.
Mam prawo tak się czuć. Ale nie chce tak się czuć.. chce odpuścić myśl w głowie, staram sie, ale tak bardzo to jest trudne.. doradzanie innym idzie świetnie, tylko z samą sobą nie potrafię sobie poradzić na ten moment.
Staram się żyć. Żyje. Ale takie dni jak ten dzisiaj są bardzo trudne.
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 października 2023, 17:27
10+2
Mdlosci ustaly. Caly dzien cisza. Czyzby przed burza?
I ten naplyw energii, ojej, moglabym gory przenosic. No i w koncu cos ugotowalam. Moj maz sie bardzo ucieszyl.
I probuje odrzucic wszelkie negatywne mysli.
14 dni do usg.
Wielkie odliczanie:)
Wiecie kochane czuje się teraz ,,inaczej,, a mianowicie od kilku dni dretwieja mi dłonie.. Ciągną mnie jajniki dość odczuwalnie.. I dziwne uczucie na języku.. Pamiętacie może jak ciekawość zjadala co stanie się jak.dotknie się baterie językiem?? Te które sprawdziły znają to uczucie i ja właśnie je mam takie ,,zkwaszenie,, chwilowe no nie wiem jak to ująć.. Pamiętam że wcześniej przed ciążą to odczowalam ale nie pamiętam czy było to zanim się.dowiedzialam.. No i. Te uczucie ,,pełnosci,, i jem jak opetana.. Zapisuje sobie to tutaj by mieć porównania w każdym cyklu a i od owulacji może przed czuje ból brzucha jak na @ co jakiś czas się pojawia i puszcza takjakby skurcz cY coś.. Ehh
Ale miałam dzisiaj sen...Szłam sobie obok Liceum które znajduje się niedaleko mojego mieszkania i nagle patrze a przede mną idzie PAPIEŻ!!! Szok,pierwszy raz mi się śniło takie coś...Nie wiem co sądzić o tym...
Dzisiaj otrzymałam wyniki badania poziomu prolaktyny.
Data badania: 10/10/2013 13:40
Prolaktyna (s)
PRL (Prolaktyna) 565,5 mU/l normy: 127 - 637
OM: 09/09/2013
Nie wiem co to oznacza. Czy mam zbyt wysoką prolaktynę? Nie wiem co się dzieje z tym organizmem 
Do tego waga stoi i jest wysoka jak nigdy!!!
Dzisiaj rano na wadze na czczo: 96,00 kg !!!
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 października 2013, 09:05
Kolejny meczacy tydzień w pracy. Kiedy to sie skończy??? Kiedy to odespie???
Z przyjemniejszych rzeczy Natanek zadziwia mnie swoim zachowaniem, kocham go najbardziej na świecie!!
A ja mam od dwóch dni kurze białko
i działamy.
Pozdrawiam wszystkie staraczki i życzę szybkiej Fasolki 
miałam dziwny sen
śniło mi się, że jestem na wczasach z rodzicami ale okolica jest mi znana coś koło domu..dziwny
i siedzimy gdzieś przy jakimś stole patrzę przez okno a za szybą są dwie moje kumpele, z którymi kiedyś byłyśmy blisko ale rozjechałyśmy się w rózne strony i kontakt jest sporadyczny. Machają do mnie wołają
wychodzę przed budynek i pytam co tam?
a one mamy coś dla ciebie i mi wręczają dwie torby prezentowe a w nich świeżo wypieczone ogromne litery ODKC ..dodam, że one były z ciasta jak rogale czy chałka przepięknie pachniały i oczywiście nadgryzłam jedną 
kazały mi ułożyć słowo.. nie mogłam skojarzyć DCKO
mówią przeczytaj szybko (ludzkie oko nie musi mieć wszystkich liter, żeby ułożyć wyraz tym bardziej przy technikach szybkiego czytania czyta się co któreś tam litery..
mówię, że nie wiem
no to kazały mi iść za sobą
podeszłyśmy do trzech kolesi (rasta w marlejowskich czapkach haha) i pytamy o interpretację tych liter a oni się uśmiechnęli oczywiście w ustach mieli skręty i mówią "na prawdę nie wiesz?" i się obudziłam
Jestem zła, smutna i śpiąca… Dziś jestem wrakiem człowieka… w ciągu doby spałam 12 godzin! wyszłam tylko na uczelnie na godzinę i z psem… zjadłam chyba tonę ciastek, co prawda ze sklepu z żywnością organiczną ale kaloryczność ta sama…
Jestem zazdrosna… wczoraj na zakupach zapatrzyłam sie na śliczną dziewczynę… w ślicznych ciążowych ciuszkach… z dumnie niesionym brzuszkiem przed sobą… I tak stałam chyba z 5 minut jak zahipnotyzowana aż poczułam jak mnie zjada od środka zazdrość… Dlaczego nie JA? no DLACZEGO?
W Weekend przychodzą znajomi na imprezę… kupię sobie jakieś drogie wino i się najzwyczajniej upije… a co!
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.