24 dc, 1dpt
(Estrofem, Utrogestan, Acard, Neoparin, Encorton, Medargin, wit C, wit D, Metafolin, Metylowana B12)

Kropki na pokładzie, zaraz po transferze prowadziłam auto 7h w ramach "ułatwień implantacyjnych na starcie". Myślę o tym, czy zostaną ze mną na dłużej, ale zgubiłam gdzieś po drodze chęć posiadania dzieci. Przy takim pakiecie dziadostw, które mam odpuścilibyśmy starania już teraz, rozsądek przewyższa chęć bycia rodzicami. Powołaliśmy jednak do życia przez ivf kilka małych istnień, zarodków, czy zlepek komórek, jak kto woli. W tych kilku komórkach zakodowany jest kolor oczu, wzrost, płeć, wszystkie cechy fenotypowe tylko w formacie zip. Na tym etapie są dla mnie jak dzieci, być może jedyne jakie kiedykolwiek będziemy mieli - nienarodzone. Zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy, aby umożliwić im przyjście na świat. Reszta w rękach Siły Wyższej jakkolwiek by jej nie nazwać.

Jeżeli drobinki we mnie skapitulują, jeszcze tylko dwa transfery i wszystko się skończy. Definitywnie kończymy starania. Czuję niesamowitą ulgę w związku z tą decyzją.

34+0 waga 57,3

Ten czas bardzo zasuwa. Nie mogę uwierzyć że już 34 tc.
Wczorajsza noc była koszmarna.
Jak chciałam zasnąć to śluz mi zacząć cieknąc, to za chwilę komar zaczął gryźć, to kot głośno mialczal to mały strasznie się wiercił i nawalał w pęcherz. Co godzinę musiałam wstawać siku. Istny horror a dziś ledwo się trzymam.
W sobotę mąż skończył prasowanie a ja dopiero w niedzielę kiedy się lepiej czułam ułożyłam ubranka
Łóżeczko skręcone mialobyc późnij. Ale mąż się uparł że na czas i teraz to zrobi niz na ostatnia chwilę. Do tego chciał sosnowe ja kupiłam szare, wiedziałam że mu się nie podobało , powiedziałam że sosny już nie mieli 🤣
604056f7debc.jpg
Łożeczko narazie stoi w pokoju małego bo strasznie śmierdzi farbą. Potem przeniesiemy do nas do pokoju.
Kot już stracił swój drapak musieliśmy go rozmontować, bo nie ma miejsca na niego a on mało z niego korzystał. Teraz to śpi na fotelu do karmienia jego ulubione miejsce.

Torba do szpitala spakowana została kupić podpaski i jakieś herbatniki w razie głodu wilczego.
Z tymi wyciekami u mnie raz lepiej raz gorzej. Rozmawiałam z dziewczynami na FB że niektóre tak mają, ale mniejsze ilości. I niekiedy lekarze są zaskoczeni bo w ich historii leczenia takich przypadków nie bylo. Przecież zawsze ktoś musi być wyjątkowy 🤣
A tak czy siak trzeba to kontrolować czy to nie wody, więc mój mnie namawia znów na wizytę do bardzo dobrego gina. Jak wody pozostana bez zmian wtedy już tak częstych wizyt nie będzie.
Tylko mam nadzieję że poznam jak mi wody spływają do porodu 😁 bo wtedy będzie jazda na maksa.


Ostatnio myślałam nad zakupem chicco baby hug 4w1 oczywiście używane bo ceny z nowego z kosmosu.
Tylko pytanie czy to dobre i czy się faktycznie przyda.
Łożeczko będzie na górze. Na dole wózek pewnie w pokoju bo korytarz mały.
Kokon się przyda na łóżko na dole albo na górze w mamy pokoju, jak mój będzie spal po nocy, albo ze mną będzie leżeć jak mój na nic do pracy pójdzie.
I w takim razie będzie mi to potrzebne. Hmmmm albo kupić osobno leżaczek Bujaczek a potem krzesełko do karmienia wszystko osobno
Kiedyś nie było tylu wynalazków i ludzie sobie radzili.
Mama stwierdziła że jak będzie wózek to nim będzie można jeździć po pokoju czy iść do kuchni. Tylko wiadomo wózek też jest duży. A po 2 dzieci tak szybko rosną że przyda się do 4-5 miesięcy i koniec trzeba będzie z tego zrobić krzesełko do karmienia.
Po prostu nie wiem co robić. Czy to faktycznie mi się przyda czy będzie zbędne.

18+4
Jak na razie wszystko ok. Było ciagniecie w podbrzuszu, aż na nogę lub posladek, ale lekarz mówił, że się zdarza. W sumie czuje się dobrze.

Po świętach czas na badania połówkowe. Powoli zaczynam myśleć, planować i ogarniać.
Po nowym roku szał zakupów... Bo czas leci i to jest takie piękne...

Tak się broniłam przed detektorem, a wczoraj zamówiłam i czekam aż dojdzie... Kto babę zrozumie...
Wydaje mi się, że sporadycznie czuje jakieś ruchy w podbrzuszu, w okolicy pępka. Co któryś dzień się zdarza... Fajnie...

Jak dotąd waga na minusie, ale czuję, że teraz przystopowało. Dieta cukrzycowa w pełni, ale przyznaję się do grzechów. Np. Wczoraj wjechało rafaello wieczorem a cukier niższy niż po sałatce... Paradoks.
Brakuje mi soków z kartonika hehe...

Ciśnienie się unormowalo, nie ma skoków. Zastrzyki z heparyny nadal, mam brać niemal do porodu i jeszcze potem jakiś czas.

Korzystam z wolnego, odpoczywam, czytam. Jest dobrze, w końcu.

zakochanaaw A może to pomoże? 6 grudnia 2019, 05:07

@Niki345
W sumie to mnie nie kusi aż dziwne haha ale zdaję się na tę temperaturę, dzięki niej jakaś spokojniejsza jestem. Dziś wydawało mi się że miałam bardzo lekko zaróżowiony śluz ale to była jak narazie jednorazowa sprawa ;p
***
Znów miałam sen, już 3 tego typu w ciągu cyklu. Śniło mi się, że zrobiłam test ciążowy i wyszedł pozytyw! Nie mogłam uwierzyć własnym oczom, nie potrafiłam się cieszyć bo było to nasączone strachem czy ja przypadkiem nie śnie i śniłam haha pamiętam jak szłam do narzeczonego spokojnie bo tym razem w pracy byłam i żeby nikt nie widział z kieszeni pokazałam mu dwie kreski na teście a on spojrzał na mnie niedowierzając a jakaś nowa dziewczyna, która okazała się Polka podeszła do mnie i powiedziała, że gratuluję bo widzi, że jestem w ciąży... Heh?
Wcześniej śniły mi się lekkie ciebie na testach i powtarzałam te testy bo myślałam że to fałszywe dodatnie ;p
Szkoda, że to tylko sny.

9dc
Od kilku dni czuje podbrzusze oraz jajniki. Czasami zastanawiam się czy coś znowu złapałam jakąś infekcje czy to może to zapalenie, czy może przed owulacja moje "podroby" pracuja.
Mam nadzieję, że to ta druga opcja. Ostatnio jestem jakaś bardziej zmęczona, mam problem ze spaniem. W tygodniu udało mi się 1 raz zasnąć o przyzwoitej porze jo tuż po 22, a przeważnie jeśli się kładę przed 22 to średnio do 24 przynajmniej kręcę się. Kawy nie pije. Jeśli już to z rana kawę inke. Kawa rozpuszczalna okazjonalnie średnio raz w miesiącu. Może to przez pogodę czuje się zmęczona. Raz zdarzyło mi się po pracy, i wizycie u babci wrócić do domu i przysnac na sofie gdy oglądałam tv. Mój mąż się aż zdziwił, bo nigdy nie śpię. N ok i oczywiście wtedy miałam problem aby zasnąć przed 24 wrr a czasami muszę wstać tuż po 4 do pracy. Także niewyspany, zmęczona, sfrustrowana brakiem czasu lub chęcią na cokolwiek, a w pracy zaraz będzie dużo roboty jak to przed świętami.
Czekaja mnie ciężkie chwile. Najgorsze 2 tyg w roku w pracy a na domiar wszystkiego jeszcze wizyty i opieka nad babcia.

zakochanaaw A może to pomoże? 30 listopada 2019, 17:17

Dziś dzień sprzątania mieszkania, mieliśmy już taki burdel, że w głowie się nie mieści..
Do tego wszystkiego dziś mam straszne zawroty głowy i mega mocno ciągnie mnie w podbrzuszu... Już w sumie nie boli tak mocno okresowo ale rwie...
NIE NAKRĘCAJ SIĘ GŁUPIA!
Nawet nie wiem czy doszło w ogóle do owulacji... Ehh... Głupia... Ale cóż niech tam się tli na nadzieja.. do tego narzeczony mi nie pomaga bo jak mu wspomniałam, że mnie ciągnie w podbrzuszu itp. to od razu zapytał czy to może zwiastować ciążę i, że on myśli, że się udało 😭 a jeszcze powiedziałam, że nie chce się nakręcać i się uszczypnełam to podniesionym głosem powiedział, że mam tak nie robić bo nasze dziecko będzie miało myszki 😭❤️
***
Umówiłam się do ginekolog na 21.12 bo leki się kończą, do tego czasu mam nadzieję, że przyjdą już wyniki nasienia, będę też miała parę badań co lekarz mi zrobi i zobaczymy, fajnie bo jeśli wszystko pójdzie w cyklu jak powinno to będę akurat przed samą owu i dowiemy się czy jest pęcherzyk jakiś i jak duży, a 28.12 wizyta w klinice i też się czegoś może dowiemy. Lubię mieć taki plan działania wtedy jestem spokojniejsza.

Patik Nasze starania o dzidziusia 30 listopada 2019, 18:16

Staranie o pierwsze 👶/ 4 cs /33 dc

Nie było mnie tu jakiś czas, bo powolutku godziłam się z myślą, że nasze starania o dzidziusia trochę się przeciągną.
W poprzednim cyklu dostałam skierowanie na histeroskopię, bo polip odkryty na USG nie wchłonął się, ale nie dałam rady zrobić jej od razu...

W ostatnich dniach dokuczał mi ból podbrzusza i jeszcze wczoraj czekałam, aż ta złośliwa @ pojawi się, żeby na spokojnie zacząć kolejny cykl starań o bobasa. Choć już od 24 listopada miałam kilka pozytywnych przeczuć, to jednak nie chciałam sobie robić zbytniej nadziei, bo w tym cyklu zupełnie odpuściliśmy sobie z mężem starania (przestałam mierzyć temperaturę i robić obserwację śluzu, a zakupionych testów owulacyjnych nawet nie odpakowałam, bo wiedziałam, że i tak się nie uda).

24 listopada (27 dc) poczułam ból podobny do tego, który zwykle towarzyszy owulacji, ale wydało mi się to dziwne, bo moje cykle średnio trwają 29 dni. Nie chciałam robić sobie złudzeń, więc zrzuciłam to na karb PMS, ale właśnie wtedy pojawiła się w mojej głowie pierwsza myśl - może jednak się udało?

27 listopada (30 dc) rano obudziły mnie mdłości, ale znowu szybko stwierdziłam, że to pewnie z głodu.

30 listopada (33 dc) już od 3 rano nie mogłam spać, bolał mnie brzuch i było mi niedobrze. W zamyśle miałam czekać, aż pojawi się @ i nie marnować kolejnych testów ciążowych, ale jednak w sercu tliła się iskierka, że może jednak... Około 3:30 nie wytrzymałam, wstałam i poszłam zrobić test. Robiłam go raczej z myślą, że przynajmniej potwierdzę "nie jestem w ciąży" i może się uspokoję, ale NIESPODZIANKA - na teście od razu pojawiła się kreseczka testowa. Patrzyłam na wyraźne 2 kreseczki i uśmiechałam się do siebie. Niby czułam, że te dziwne objawy to może być upragniona ciąża, ale jednak chciałam podejść do wszystkiego z większym dystansem niż w poprzednich cyklach.

Jestem szczęśliwa i za chwilę idę z mężem kupić pierwszy ciuszek dla naszej dzidzi, bo już od 3 miesięcy marzył mi się taki właśnie zakup. Na razie podchodzę do wszystkiego z powściągliwą radością, bo badania beta HCG podobnie jak USG u ginekologa mogę zrobić dopiero w przyszłym tygodniu i wiem, że w rodzinie dużo osób straciło dzieci w pierwszym trymestrze, ale co jak co na pewno nie jestem przesądna...

Życzę wszystkim starającym się o bobasa, żeby szybko pokazały się upragnione dwie kreseczki :)

Niepogodzona To był bardzo Trudny czas 2 grudnia 2019, 10:19

@ przyszła szybciej o jeden dzień. chociaz juz nie wiem czy ciemne plamienia uznawac za @ czy nie. bo jeżeli nie to powinnam liczyc od wczoraj, ech... bankowo byla biochemiczna bo tylko po biochemach mam takie obfite i bolesne miesiaczki. chyba wstrzymam starania do zrobienia wszystkich badan, przede mna trombofilia, toczen i zespol antyfosfolipidowy. poczytam co jeszcze zrobic, co jest w tych pakietach i zrobie wszystko na raz. juz mam takie zrosty na zylach, ze boli jak cholera pobieranie:/

Wyniki bety z 05.12 to 338 kurcze sporo jeszcze jest ale z wysokiego poziomu startowałam powtórka w środę i w środę prawdopodobnie gin o ile @ nie przyjdzie
Kreski na teście ciążowym coraz jaśniejsze to może dobrze swiadczyc

Niepogodzona To był bardzo Trudny czas 13 grudnia 2019, 09:41

jestem zalamana. pecherzyki urosly o 1 mm... dzisiaj dostałam gonal, jutro menopur a w niedziele rano ovitrelle. w poniedzialek wieczorem bedzie owu - w pon i wtorek jestem w delegacji...
z kasy zczyscilam sie kompletnie. dzisiaj wydalam 320 zl. stwierdzilam ze bede ewidencjonowac koszty. bo nie moge sie juz polapac ile i na co wydaje:/


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 grudnia 2019, 10:44

Dwa dni temu brak pęcherzyków wzrastających na usg. A dzisiaj pozytywny test owulacyjny. Od dzisiaj przestaje ufać testom, nie dają nic oprócz tego, że wychwytują stężenie LH.
Do tego ból po lewej stronie, tylko co tam może boleć? Eh te jajniki..


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 grudnia 2019, 19:52

24dc

Jeszcze kilka dni temu zylam nadzieja ze może tym razem się udało. Wczoraj totalny pms. Dziś zaliczyłam totalny spadek humoru. Mój ex z którym spędziłam dobre kilka lat został ojcem. Totalnie mnie to przybilo, zaczęłam płakać, mam już dość tej niesprawiedliwości. Mam dość tych ciągłych porażek, tej pieprzonej zazdrości w stosunku do każdej matki i ojca. Zaczynam się nienawidzić za to że nie mogę być w ciąży. Wysiadam psychicznie z każdą nowa wiadomością o ciąży wsrod znajomych. Ile jeszcze razy los rzuci mi kłody pod nogi?
Topie dziś smutki w winie. I tak czuję się tak samo jak co miesiąc. Za kilka dni będzie @. Wiem to aż za dobrze.

zakochanaaw A może to pomoże? 5 grudnia 2019, 05:50

Dziękuję dziewczyny ❤️❤️
Ale nie mam złudzeń już haha tempka spadła poniżej kreski do 36.46*c bodajże także czekam aż mnie zaleje 🤣 trochę mi smutno, że napewno już w tym roku nie będę w ciąży ale się nie załamuje. Jakoś ze spokojem na to wszystko teraz patrzę. Oby przyszły rok był dla nas wszystkich łaskawszy ❤️

Wieczór był mój 😍
T.wybył na imieniny teścia,bo Andrzej . Pola z Olkiem zasnęli o 20 i Oli wstał na cyca dopiero o 22 (cały obsikany więc raczej to go obudzilo). Później karmienie było o 00.55 😍 do rana już niezbyt pamiętam 🤗
Oluś wstał z Pola więc teraz już po śniadaniu ma pierwsza drzemkę.
Zaraz wstajemy i Pola z T.pojda do kościoła a ja naszykuję na obiadek i mleko pościagam.
W piątek jest na sali Mikołaj więc idę z Pola A T.zostaje z Olusiem. Sam zaproponował i przekonuje ,że dadzą sobie super radę więc skorzystam ;)

Dzisiaj znowu aktywnie do południa A popołudniu domowe kino . Uwielbiam 😍💕🥰


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 grudnia 2019, 07:47

25 DPO/5t+2d

Co mnie do jasnej cholery podkusiło, żeby znowu mierzyć tę pieprzoną temperaturę??

🤦‍♀🤦‍♀🤦‍♀

Oczywiście teraz jestem ciężko przerażona, że spada, że za niska, że pewnie już prog i beta się obniża i nie będzie żadnego serduszka w piątek...

🙄🙄🙄🙄

EDIT
Konsultacje z dr Google przyniosły niejaką ulgę... Wniosek jest tylko jeden: NIC KU... NIE MIERZYĆ!

W międzyczasie zdążyłam się zestresować wymiarami mojego pęcherzyka ciążowego, ale chyba też jest mniej więcej w normie biorąc pod uwagę możliwy błąd pomiaru.

Tu jest fajna tabelka:
https://www.doz.pl/czytelnia/a14592-Pecherzyk_ciazowy_zoltkowy_i_zarodek__wielkosc_tydzien_po_tygodniu

Co się ze mną dzisiaj dzieje? Kilka poprzednich dni byłam oazą spokoju, a dzisiaj od rana w wirze paranoi 🤦‍♀🤦‍♀🤦‍♀ To te "wahania nastroju" czy co?


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 grudnia 2019, 09:07

Tym razem trochę gorzej znoszę stymulację... Bóle głowy nie odpuszczają, głowa ciężka jak na kacu ale jakoś wytrzymuje. Jutro wizyta i zobaczę czy coś tam rośnie, chociaż z tego co czuje po jajnikach to myślę, że dobrze reaguje na leki.

Dziś znowu czuję, że muszę to z siebie wyrzucić. Minęło już 16 miesięcy odkąd się staramy. Szesnaście długich miesięcy oczekiwania, nadziei, ciszy w brzuchu 🤍 i hałasu w głowie 🤯. Każdy nowy cykl to kolejny bilet w nieznane — może tym razem 🤞, a może znowu nie ❌.

Najtrudniejsze w tym wszystkim są dwie rzeczy: strach 😔 i brak kontroli 🌀.

Strach, że może nigdy nie będę mamą 👶. Że coś jest nie tak… Że to marzenie może się nie spełnić, choć tak bardzo na nie czekam. A przecież marzenie o dziecku to coś więcej niż plan – to potrzeba, która mieszka gdzieś głęboko pod skórą 🫂.

I ta bezlitosna bezsilność… że mogę zrobić wszystko „jak trzeba”, a i tak nie mam wpływu na efekt. Mogę zdrowo żyć 🥦, badać się 🧪, próbować, modlić się 🙏, ale ostatecznie to nie ja decyduję. Czasami mam wrażenie, że jestem tylko widzem w czymś, co powinno być moją historią 🎭.

A jakby tego było mało – jestem jeszcze w zawieszeniu w pracy 💼. Nie wiem, czego chcę. Bo z jednej strony pragnę tego dziecka z całego serca ❤️‍🔥… ale z drugiej strony, jeśli teraz zajdę, to boję się, jak zareaguje nowy pracodawca 😟. Dopiero co zmieniłam pracę, próbuję się odnaleźć, poukładać wszystko od nowa. Boję się być „problemem”, boję się oceny, boję się utraty szans 😞. A potem czuję się winna, że w ogóle o tym myślę, jakby moje marzenie o macierzyństwie miało być mniej ważne niż kariera.

Czuję się rozdarta między tym, co czuję, a tym, czego “powinnam” ⚖️.
Wszystko jest jakby niedokończone. Ani tu, ani tam. Jakby moje życie stanęło w pół kroku 🚶‍♀️… między decyzjami, emocjami, oczekiwaniem. Czasem mam wrażenie, że już nie wiem, co jest priorytetem, bo wszystko boli i wszystko się miesza 🫤.

Na razie zostawiam ten ciężar tutaj 📝.
Może dzięki temu odrobinę lżej będzie mi oddychać 🌬️.

26dc

W dalszym ciągu bolą mnie plecy. Leżenie i stanie super ale jak siedzę to czuję okropny ucisk. Z lekami wciąż się wstrzymuje do momentu pojawienia się @.
Za ponad tydzień wybieramy się do Wrocławia na Jarmark Bożonarodzeniowy. Nie mogę się doczekać! Uwielbiam klimat świat. W tym roku zdecydowałam że żadnych prezentów nie robimy. Nawet dla chrzesniakow męża. Te pieniądze bardziej przydadzą się nam na badania niż na prezenty.
Maz chce bluzę z kapturem pod choinkę z motywem serialu Netflix - Dom z Papieru. W tym tygodniu nie dam rady, ale w przyszłym wybieram się na roraty. Dawno odpuściłam sobie kościół, teraz czuję wewnętrzna potrzebę tam pójść. Uwielbiam ten grudniowy klimat i patrzeć na te małe dzieci z lampionami.

aster Plan B. 21 września 2020, 12:54

11 dc, 28 cs.

Dziś zrobiłam wymazy na covid potrzebne przed zabiegiem. Dlaczego mam wrażenie że wynik zgubią, albo wyjdzie pozytywny, czy cos? 🙈 Generalnie mam obawy, że znowu coś pójdzie nie tak. Jeśli natomiast tym razem los się do mnie uśmiechnie, to w środę będę już po. Zdaję sobie sprawę z tego, że wcale nie musi to przyczynic się do zajścia w ciążę. Ale czepiam się usilnie tej histero-laparoskopii, bo to jedyna rzecz, która nas trzyma przed pójściem naprzód. Potem będziemy się martwic, co dalej. Oby do środy...

Jajeczka rosną ale powoli. Poprzednio na tym etapie byłam już dużo dalej. Endometrium 6mm, słabo ☹️ A przecież dawki leków mam dużo większe. Czyżby moje AMh już tak kulało? Pani doktor kazała się nie martwić bo w długim protokole czasem tak jest najpierw jest słabo, a później nagle startują i jest dobrze.
U mnie też musi być dobrze 🙂
Niestety muszę się nastawić, że to potrwa trochę dłużej. Jestem już na zwolnieniu. Całe szczęście bo już dziś kilkugodzinna jazda samochodem sprawiła, że wszystko mnie boli tam w środku. Istnieje dużo prawdopodobieństwo, że zostanę bez środków do życia ale najpierw chce stworzyć życie, a reszta będę się martwić później.

Brakuje mi męża. Tak, brakuje mi go. Mimo iż na codzień nie był zbyt pomocny jeśli chodzi o diagnostykę i leczenie niepłodności, to dziś mi go brakuje. Może dojedzie za 5-6 dni... Jakoś muszę znowu udźwignąć to sama.


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 grudnia 2019, 21:06

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)