35dc
Pierwszy cykl po poronieniu, czwarty cykl ogólnie.
Miałam nic nie pisać w tym cyklu. Niestety dzisiaj się podłamałam. Mam bardzo długie cykle, owulacja w 23 dniu, dzisiaj już 35 dc. Zrobiłam test ciążowy i wyszedł negatywny. Jest dopiero 12 dzień po owulacji i może bym się tym nie przejęła, ale szyjka macicy jest nisko, twarda i najważniejsze - jest otwarta. Wiem, że szyjka powinna być zamknięta po zapłodnieniu, także okres przyjedzie niedlugo.
W nowym cyklu zaczynam stymulację lamettą. Może zacznę mierzyć temperaturę?
Nie mam z kim porozmawiać, więc piszę tutaj. Może poczuje się lżej 
Staranie o pierwsze 👶/ 4 cs /36 dc
Dziś zrobiłam beta-HCG - 5130,610... Wydaje mi się mega wysoka, ale powtórzę w czwartek, a w piątek wizyta u ginekologa...
16 tygodni 
Jaś drzemie, a ja właśnie skończyłam ogarniać zaproszenia na Chrzciny. Mam już ogarnięty Kościół, salę na przyjęcie i fotografa. Muszę jeszcze ogarnąć ubranko dla Małego i tort. A no i sukienkę dla siebie, najlepiej z dekoltem albo suwakiem z przodu, żebym mogła bez problemu nakarmić Jasia.
Planujemy zaprosić wszystkich w Święta, mam nadzieję, że się uda.
Byłam dzisiaj z Jasiem u pediatry, bo ma na policzku taką czerwoną plamę i już z dwa tygodnie z nią walczyłam. Nic nie pomagało, ani Linomag, ani Bepanthen, ani moje mleko, woda i sól fizjologiczna.
Zaczęłam już panikować, że to skaza białkowa, alergia, początek AZS albo inne cholerstwo. Chciałam to sprawdzić, bo za 2 tygodnie mamy szczepienie i w razie co chciałam to wyleczyć.
Na szczęście pediatra uspokoiła mnie, to mała zmiana łojotokowa. Zapisała nam maść robioną w aptece i delikatną maść do pielęgnacji buzi.
W ogóle Jaś w weekend zaczął podnosić tyłek podczas leżenia na brzuchu
, przebierał nogami, ale ręce mu zostają i trochę się składał
. Nie ogarnął jeszcze, że do raczkowania musi też pracować rękami
. Ma na to jeszcze trochę czasu
.
Zaczął też łapać się rączkami za kolanka, jeszcze troszkę i będzie łapał za stopy
. Jest uroczy
.
Cały czas się do mnie uśmiecha, udało mi się go dzisiaj rozśmieszyć tak, że aż się zanosił
.
Kocham Go bardzo

Z Mężem chyba jest oki, chyba, bo nie chce mi się z nim kłócić. Wczoraj byłam z Jasiem sama cały dzień, bo najpierw praca od 11 do 20, a później pojechał na mecz. Wrócił w okolicach 22, jak już szykowałam się spać. Rozmawiamy normalnie, tak gdyby mi nigdy nie wytknął siedzenia w domu.
Może dzięki temu jestem bardziej zorganizowana, chyba chcę mu udowodnić, że dam radę ze wszystkim. Może bardziej to doceni, gdy wrócę do pracy i Jaś będzie pod opieką Teściów.
Teoretycznie będzie pod ich opieką tylko kilka miesięcy, bo planujemy kolejne starania pod koniec przyszłego roku. Jak wyjdzie - zobaczymy. Z Jasiem też miało być szybko i planowo, a staraliśmy się dwa lata... Co prawda teraz nie wyobrażam sobie drugiego dziecka, może jak wrócę w sierpniu do pracy to będzie to dla mnie bardziej realne.
Niby biorę tabletki, chociaż w sumie nie wiem po co. Współżycie może było ze 3 razy w trakcie brania. Moje libido jest równe minus milion... Lekarz mówi, że to normalne. Organizm daje znać, że nie potrzebuje współżycia i kolejnej ciąży. Chociaż ja tłumaczę to zmęczeniem.
I po pracy, podbrzusze boli.
Wracając z pracy zajechałam na zakupy i zobaczyłam w przeciwnie -30% na Prossecco a co 🤣
Alkohol piję baaaaardzo sporadycznie i jeśli już to piwo, żadnych win, wódek, likierów nienawidzę, żadnych mocnych alkoholi... A teraz? Sama wypiłam już ponad połowie butelki i mam zamiar ją dokończyć. Już mi w głowie troszkę się kręci ale co tam :p
Oglądam TVN style i sobie płacze :p
Gapa ja... Dziś stluklam całą fiolke menopuru... Dobrze, że z poprzedniej miałam jeszcze na tyle żeby sobie dziś podać. Jutro wizyta to muszę poprosic o nową receptę, mam nadzieję że nie będzie problemu... Dobrze, że teraz mam refundację na leki bo chyba bym się poplakala jakbym stlukla kilka stów, a tak to tylko kilka dych 🙂
Ciąża rozpoczęta 31 października 2019
Pojutrze termin @
Nie wiem czy robić test ponownie? Czy może jeśli nie przyjdzie za 2 dni to zepsuć sobie mikołajki? A może @ wpasuje się w klimat mikołajkowy i pojawi się cała na czerwono?🎀
Cały czas czekam, a to na owulację, a to na miesiączkę, a teraz czekam do stycznia na kolejny sezon La casa de papel
28 d.c.
I tym razem bez zaskoczenia, temp od dwóch dni leci w dół, wieczorem zaczęłam plamic, brzuch już powoli zaczyna bolec. Biorę ibuprofen i nospe i mam nadzieje ze uda mi się szybko zasnąć. @ pewnie w nocy rozkręci się na dobre.
Znów będzie Boże Narodzenie bez dobrej nowiny...
Wtorek 5dc / 29 cs
Dziś zaliczyłam pierwszą bardzo burzliwą i emocjonalnie obnażającą kłótnie z mężem. Pierwszą dotyczącą niepłodności, mojej, jego, Naszej... I tak chyba wytrzymaliśmy długo. 2,5 roku była cisza. Zaczęło się od zaproszenia do jego znajomych. Robią imprezę. Będą szczęśliwe mamusie i tatusiowie plus jedna ciężarna. Oni sami maja 1,5 roczne dziecko. Już tydzień temu była decyzja że nie idziemy, a tu nagle mój mąż w rozmowie potwierdza Naszą obecność. Pytam się czemu, a ten że przecież się nie będziemy alienować. I się zaczęło... To nic że mogą mi przyspieszyć histero i będę świeżo po narkozie, to nic że pracuje m. In z malutkimi dziećmi i kobietami w ciąży, to nic że się po rodzinie ciągle uśmiecham. Mam tak mieć ciągle! Zawodowo, prywatnie i może jeszcze przez sen mam wszystkim gratulować?! Ulało mi się, popłakałam i powiedziałam że nie mogę i nie umiem ciągle wszystkim udowadniać że jestem twarda i generalnie mam wszystko w dupie. Po kilku godzinach przyszedł i przeprosił mówiąc że mam rację, że niepotrzebnie naciskał i że faktycznie codziennie mam kontakt z tym co mnie tak bardzo boli ale wydawało Mu się, że jakoś się trzymam. Heh... Czyli i mój własny mąż myślał że, no właśnie co? Że walczę z nudów? Lekarze, badania, bo nie mam innych pasji? Faceci... Koniec końców wybaczyłam. Musiałam. Kocham. Grunt, że zrozumiał, chyba. I da mi od czasu do czasu chwilę wytchnienia i możliwości pobycia samej że sobą.
Jutro klinika. Wizyta u Pani dr. Być może uda się przepisać histeroskopie ze środy za tydzień na piątek w tym tygodniu. Wszystko zależy jak tam to będzie wyglądało od środka, czy nie będzie plamień, resztek krwi etc. Dodatkowo jutro jeszcze oznaczenie grupy krwi do zabiegu, też w klinice.
Ten cykl uważam za przerwę w staraniach, raz że histero, a dwa że męża w dniach płodnych i tak nie będzie, bo ma delegacje tygodniową. Cóż, nie będzie i w tym roku wyczekiwanego prezentu gwiazdkowego
Wierzę w niego co raz to mniej 
8 tyg 0 dni 224 dni do naszego spotkania
Dziś wkroczyliśmy z bąblem w 3 miesiąc ciąży:) rano po aplikacji luteiny miałam zabarwiony na brązowo śluz, szybko ustało... Odetchnęłam. Dziś milion razy startowałam do łazienki, nudności wymioty, dramat... Mężulek mnie pocieszył,że on to mnie podziwia, bo jak by tak miał to by nie dał rady.... Jedyna rzecz jaka jest dla mnie pocieszeniem, to wizja nagrody, jaka mnie czeka po tych 9 miesiącach. Jeśli mam tak wymiotować to ok, tylko niech lovebombelkowe sobie ładnie rośnie w brzuszku
I kolejna osoba z pracy jest w ciąży. Oczywiście jak to usłyszałam do momentalnie łzy napłynęły mi do oczu, a myślałam, że aktualnie jakoś się trzymam. To jednak tylko pozory... Dlaczego dla innych jest to takie proste. Czemu nam się nie udaje?!
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 stycznia 2020, 11:21
22 tc + 0 (23tc)
Muszę przyznać, że na te Święta nie zrobiłam nic
. Dzisiaj będę piekła babkę waniliowo-nutellową, a jutro muffinki z malinami. Nie sprzątałam za bardzo, nie gotowałam, bo zwyczajnie się to nie opłaca i jedzenie by zostało. Jutro na śniadanie schodzimy do rodziców, potem jadą oni do cioci. Na obiad zrobię zawijasy z pieczarkami i sałatkę ze świeżych warzyw (Mąż na diecie więc warzywka muszą być
). W poniedziałek jedziemy na cały dzień do mojej mamy, pewnie i tak da nam jedzenia na cały tydzień.
Dzisiejszą noc przeżyłam średnio, obudziłam się ok 3:00 i do 6:00 kręciłam się w łóżku. Synuś dość mocno kopał, może przez to nie mogłam spać
.
Wczoraj byłam w przychodni zapytać o opiekę okołoporodową zgodnie z prośbą lekarza. Trafiłam na bardzo fajną położną, która będzie przychodzić do mnie po porodzie, gdy zgłoszę Synka do przychodni.
Z racji tego, że nie chodzę nigdzie do szkoły rodzenia to położna zaproponowała mi tzw. nauki przedporodowe, które będą we wtorki lub środy w okolicach 12:00. To bardziej takie spotkania, gdzie położna będzie rozmawiać ze mną na temat kosmetyków dla dziecka, pielęgnacji, będę ćwiczyć podnoszenie na lalce itp. Taka szkoła rodzenia za darmo
.
Na pewno z tego skorzystam, bo w sumie co innego mam do roboty
.
W końcu przyszły mi wkładki laktacyjne i glukoza, myślałam że się nie doczekam! Nie polecam apteki DOZ, przesyłkę z dwoma produktami robili cały tydzień
.
Wkładki założyłam sobie od razu, bo momentami siary jest sporo i zwykłe waciki nie dawały rady.
5t+5d/ 28 DPO - dziecinka ma 4 tygodnie 🥰
Nie zdążyłam wczoraj do mojego "małomiasteczkowego" labu, bo jak się okazało pobierają tylko do 11 a ja byłam tam przejazdem w drodze na USG piersi, które jest "dużomiastowe" 😄 W związku z tym chciałam po USG wpaść do innego labu w mieście, które działa cały dzień, ale były tak nieziemskie korki że pękłyby ze dwie dodatkowe godziny na kolejne dojazdy, a w domu czekał pies z pełnym pęcherzem 🙄 Ale przynajmniej z cycami wszystko ok, nawet poznikały mi te drobne guzki, które miałam rok temu (a bałam się że na hormonalnej pożywce mogły podrosnąć).
Wczoraj też zaliczyłam pierwsze ciążowe przeżycie 😜 Postanowiłam szukać "bright side of life" we wszystkim, także w moim nieadekwatnie napompowanym brzuchu 😄 W hipermarkecie była potworna koleja do kas, podeszłam do pani z obsługi i zapytałam, która kasa jest z pierwszeństwem dla kobiet w ciąży (nadymając się jeszcze bardziej 😜 ) Pani powiedziała, ze mam sobie wybrać dowolną i podejść bez kolejki 😄 Cudowne uczucie tak egzekwować swoje prawa.... w końcu zawsze jest mowa o "kobietach w widocznej ciąży" a nie konkretnym miesiącu, czy to moja wina, że moja ciąża jest widoczna już w 6 tygodniu?? 😄😜
Nieuczciw ze mnie?? 😎🤭🤦♀ (i tak było fajnie 👹 )
33+5
Dziś mam gastrologa w sumie to idę chyba tylko po zaświadczenie, bo nie wydaję mi się, że będzie mnie badać... Chociaż kto wie, nie będę chyba protestować jeśli będzie chciała... 
Ogólnie staram się nie narzekać, aczkolwiek czuję się strasznie.. Brzuch mi doskwiera, jelita także... Najlepiej czuje się rano - jak jestem na czczo ( jest mi wtedy leciutko, nic mnie nie boli...
Mała fika, kopie mnie po brzuchu ale powtarzam to cały czas, że to jest słodki ból i może być ciągle 
Do wizyty zostało 6 dni 
Do rozwiązania zostało 37 dni...
Teraz moje życie polega chyba tylko na odliczaniu.
Ostatnio jakoś do tego wszystkiego ciągle jest mi niedobrze, nie mam pojęcia od czego. Ogólnie przestałam jeść rzeczy słodkie ( chociaż nie było ich za dużo) staram się jeść nadal lekko, ale mimo to jelita dają się we znaki...
Niech ten czas leci, a ty maleństwo rośnij zdrowe i prawidłowo!!🤞🤞✊✊ Wierzę, że będzie dobrze!!! 🤞🤞✊✊
28 dc
Czekam na @. Będzie dziś lub jutro. W następnym cyklu planuje wprowadzić testy owulacyjne. Od dwóch dni czuje tylko smutek. Często zbiera mi się na łzy. Dodatkowo mąż obiecał zrobić wyniki z krwi a do tej pory ich nie ma. Obiecał ponad miesiąc temu. Znowu zaczyna dochodzić między nami do spiec bo ja tracę do niego cierpliwość.
Dziewczyny który lekarz specjalista zleca męskie badania hormonalne? Szukam w czelusciach Google i nie mogę znaleźć jednoznacznej informacji. A wolałabym jednak trochę przy oszczędzić kasy na badaniach i zrobić je na NFZ.
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 grudnia 2019, 09:24
Byłam dzisiaj na wizycie kontrolnej u ginekologa. Minęło 5 miesięcy po CC, także czekała mnie kontrola blizny oraz cytologia. Blizna z zewnątrz i od wewnątrz wygoiła się idealnie. Jajniki niestety znowu są dziurawe jak ser szwajcarski. Dostaliśmy zielone światło do starań już za 3 miesiące 😍 Dostałam receptę na 4 opakowania cerazzette, a za 3 miesiące mam się stawić z badaniami Tsh i prolaktyny i zaczynamy stymulację 😍
4dc. "2cs"
od wczoraj letrozol.
Monit w 11 dc.
nie wiem czemu boję się. boję się powodzenia w tych całych staraniach. boję się, że znów uda się tylko na chwilę...
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 grudnia 2019, 11:07
Ciąża zakończona 30 grudnia 2019
Marysia - Dziewczynka 10/10 Agp. 2070g i 55 cm ☺️
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 lutego 2020, 18:58
30dc pierwszy dzień @ według ovu
A ja zero bólu na @, według Flo jutro ma przyjść. Zobaczymy. Narazie tempka trochę skończyła do góry po ostatnich spadkach.
Piersi delikatnie bolą a zawsze mega nakurwia*a, sutki za to mnie bolą mocno, aż pieką czasami. Lewy jajnik mnie teraz pobolewa, dziwnie...
Leżę na kanapie i próbuje nie zasnąć... Ale ja zawsze jestem senna heh
Dziś w pracy od 6 rano do 13 zabijała mnie zgaga...
Czy na coś liczę? Nie wiem, może trochę... Jednak ta iskierka się tli delikatnie...
Jeśli do soboty nie przyjdzie @ to pojadę na betę. Dziś gapiłam się w sklepie na testy ciążowe ale były po 7€ i cholernie szkoda mi było pieniędzy 🤣 więc nie kupiłam... Poczekam...
Myślę, że w piątek będzie, wtedy będzie, że cykl trwał 31dni czyli tyle co ostatatnie dwa cykle. Tylko faza lutealna się wydłużyła w takim razie.
19 dc.
Po owulacji moje PMS rozkręcało się na dobre, był ból kręgosłupa, ból brzucha, zaczynał się ból piersi. I wtedy... Odkryłam, że dzięki Luteinie (zalecenie po IUI) PMS może zniknąć! Wszystkie objawy ulotniły się w jednym momencie. Czasem tylko kręgosłup da o sobie znać, ale to zupełnie nie to samo co zawsze przechodziłam przed okresem.
10 maja zapisałam się do kliniki w celu przygotowania do IVF, dowiem się jakie badania jeszcze musimy zrobić, chciałam startować z tym w czerwcu, ale raczej się nie wyrobimy. Denerwuje się tymi terminami, bo niestety pracuję codziennie do 16:00, nie mam kiedy się umówić żeby im godzina pasowała a przecież nie będę za każdym razem urlop brać 😡 i termin wizyty na 16:40 mam dopiero za 4 tygodnie.. Kompletnie nie umiem tego pogodzić z pracą.. 😑
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.