Kasia q **Nic a zdrowi ** 17 kwietnia 2021, 20:27

20 dc objawów zero prócz tego że kują mnie jajniki .
test ciążowy wyszedł negatywny po co ja go robiłam tak wcześnie
temperatura taka sobie pewnie niedługo spadnie i będzie okres :D
dziś mi coś odbiło i poszłam oglądać jaki wózek za 150 zł wystawiony na forum na fb -masakra po co mi wózek jak nie jestem w ciąży - nie wiem . Mam juz pierdolca na temat dzieci wózki, łóżeczka , ubranka jak ktoś by popatrzył z boku to naprawdę źle to wygląda .hahahah ale taka już jestem jak na coś nie mogę się doczekać .A czekam z utęsknieniem na 2 kreseczki i bobo w domu :D .






Wiadomość wyedytowana przez autora 17 kwietnia 2021, 20:32

Byłam dzis na usg kontrolnym, dzis moj 20 dc i okazało sie, ze jest pęcherzyk 18 mm, endo słabe 6 mm, dostałam pregnyl na pekniecie zeby sie ładnie zgubił i za 14 dni pojawił okres a za 20 dni laparo-histero-drożność. Takze pięknie juz tak blisko.
Zabiegami sie nie przejmuje jakos za to Maz mi ostatnio daje popalić, nie ma dnia bez kłótni, fochów, nieodzywania sie do siebie... i jak tu żyć? Wyć mi sie chce... a jeszcze umówił sie z Kumplami na męski wypad... w tydzien po moim szpitalu.. wszystko fajnie ale moze ja bede jeszcze potrzebować pomocy... ale nie .. zero empatii w koncu to „moja choroba” jak to ostatnio w złości powiedział.. zle jakos jest...

Dzisiaj byliśmy w oddziale rehabilitacji w "naszym" szpitalu. Pani fizjoterapeutka powiedziała że nie ma do Marysi żadnych zastrzeżeń. Jest super symetryczna i rozwija się pięknie. Wszystko ok. Za dwa tygodnie kolejne spotkanie, a później koniec...szkoda bo czułam się (za Marysię) zaopiekowana i pod kontrolą.

Jak tylko wsadziliśmy Marysię z fotelikiem do samochodu to wpadła w histerię. Ostatecznie zaparkowaliśmy w okolicy Centrum Kopernika i karmiłam ją na siedzeniu 🙈 biedactwo zmęczona, gorąco, nic dziwnego że się napiła i "padła". Przynajmniej później podróż do domu była spokojna ☺️

Ubieranie i przewijanie dziecka leżącego na brzuchu to wyzwanie hard lewel - staram się sprostać 🤣

Nea Zostawić po sobie ślad 2 lipca 2020, 21:43

12dc
Jutro chwila prawdyJutro punkcja 6:40.Nie potrafię się tak do końca odstresować.Boje się jak cholera nie tego ze może coś będzie bolec czy cos w tym stylu.Boje się ze na koniec dnia okaże się ze nie ma żadnej nadziei.
Anuśla nie nie krakowski Parens.Klinika która należy do grupy Parens.


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 lipca 2020, 22:17

20+4
Wczoraj miałam usg połówkowe, maluszek pięknie współpracował, wszystko było idealnie widoczne. Krótko mówiąc, zdrowa dziewczynka. Waży 314g, tyle co 3 tabliczki czekolady i cukierek ☺️
Z jednej strony czas szybko leci, a z drugiej czekam niecierpliwie aż minie 30 tydzień. Kolejna wizyta 4 sierpnia.

3 dc
Podjęliśmy dzisiaj decyzje, że niestety będziemy musieli odwołać wizytę kwalifikacyjną do ivf w Czechach 🥲
Wczoraj dostałam nową pracę, mam kontrakt na okres próbny od 30.11.2021 do 02.03.2022 🥺
Nie mam urlopu na 9.12, a nie chce sobie robić pod górkę na starcie u nowego pracodawcy.
Do tego muszę się mega postarać o przedłużenie kontraktu, bo kolejny jest już na czas nieokreślony.
Umówiłam się z nowym pracodawcą, że za rok wrócimy do rozmowy ale wtedy mam umieć programować testy automatyczne na full stack.
Kupiłam właśnie kurs Java dla testera z Akademii QA i powtarzam programowanie w Javie, bo miałam 3 letnią przerwę w pisaniu kodu, wiec jest co odświeżyć.
Kluczowe jest to, żebyśmy dostali kredyt na budowę domu, także musimy się kierować niestety rozumem, a nie sercem 😞
Póki co będziemy zamawiać materiały budowlane przed końcem grudnia, bo po nowym roku ma wszystko jeszcze bardziej podrożeć, wiec wystukamy się z całych oszczędności 🥲
Zapisałam się na angielski do trenera personalnego i w wolnym czasie siedzę i uczę się słownictwa na fiszkach elektronicznych 😅
Siostra mojego męża lada moment rodzi, a my dalej jesteśmy w lesie. Gdybym nie poroniła w czerwcu, to też już byłabym za półmetkiem 😞 Jesteśmy właśnie u jego rodziców i boli mnie ta ekscytacja nowym członkiem rodziny w jego domu.
Od kilku tygodni korzystam z pomocy terapeutki @Mindatory.Life. Cudowna kobieta, która specjalizuje się w pomocy osobom zmagającym się z niepłodnością. Trafiłam do niej z polecenia Narine @the_missisboss. Prowadzi ona hipnoterapię, dzięki której są o wiele szybsze rezultaty niż przy terapii tradycyjnej.
Jeszcze nie miałam okazji korzystać z hipnozy, bo osobom z głęboką depresją nie jest ona wskazana. Musimy najpierw wyjść z tego, bo za pomocą hipnozy można ją niestety pogłębić.


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 grudnia 2021, 22:45

25+1

I jak zwykle trochę do nadrobienia :)

Jakieś 2 tyg temu byłam na krzywej cukowej. Jakże miło się zaskoczyłam jak okazało się że w tym cudownym kraju do badania podają gotowy soczek do obciążenia glukoza taki w buteleczce o smaku pomarańczowym - smakowało i wyglądało to dosłownie jak wygazowana fanta, no może minimalnie słodsza, ale ogólnie zero probkemu z wypiciem tego i zero skutków ubocznych 😉
Nie ukrywam że szlam na to badanie, może nie tyle co zestresowana co zintrygowana co mnie czeka - od koleżanek i tu na forum tyle się na słuchałam/naczytałam jakie to badanie jest straszne, że ten preparat to jakiś niepitny, okurnie słodki kleik itd. Słyszałam że kobietom zdarza się wymiotować, słabnąć itd - no w moim przypadku było to kompletnie bezproblemowe badanie, 3 pobrania krwi i po 2h w szpitalu pojechałam nawet prosto na chwilę do pracy 👍

Wyniki krzywej wszystkie w normie ale o to też się nie martwiłam bo mi zawsze wszystkie badania w normie wychodzą 😅

Oprócz tego 6.12 byłam na wizycie u gin w innym szpitalu, który rozważam jako szpital do porodu. Jest to szpital państwowy ale słynie z tego że jest to "fabryka" dzieci - podobno najlepsze miejsce do porodu w abu dhabi.
Pierwsza wizyta spoko, pani doktor rzeczywiście baaardzo fajna, amerykanka z fajnym podejściem. Ale no jak na szpital państwowy przystało (mimo że za wizytę płaciłam swoim ubezpieczeniem, bo kompletnie darmowy jest tylko do emiratczykow) nie miałam robionego usg na wizycie co mnie trochę zaskoczyło bo jednak była to pierwsza wizyta u tej pani gin. No ale zebrała pełny wywiad, pytała czy miałam już usg połówkowe robione, przejrzala raport z tego badania i była zadowolona ze wszystko jest ok. Powiedziała że nie ma potrzeby robić teraz kolejnego badania. Sprawdziła mi tylko bicie serduszka Mai dopplerem ale nie zrobiło to na mnie wrażenia bo przeciez mam detektor tętna w domu 😅 i na koniec wisienka na torcie - centymetrem zmierzyła mi brzuch od dna macicy do dołu 😂 old school haha no ale nic - najważniejsze że założyłam kartę w tym szpitalu. Następna wizytę mam tam na początku stycznia. W między czasie chodzę oczywiście dalej do swojej gin gdzie usg mam robione na każdej wizycie.

Następną wizytę z usg mamy 19.12 więc idealnie dzień przed moim lotem do Polski na święta 💛 będę miała świeże zdjęcia dla rodziny :)
Potrzebuje też żeby gin napisała mi fit to fly form bo będę wracała z Polski już w 28tc i mogę zostać o to poproszona - przynajmniej w mojej Lini lotniczej prosimy pasażerki o taki dokument właśnie od 28tc.

Tymczasem uciekam bo dzisiaj ostatni wyścig F1 w sezonie i tak się składa że odbywa się w Abu Dhabi a ja mam bilety 🤩

12 dpo

Co by tu napisać. Może zacznę od początku. A początek ma miejsce w środę.

Środa. Wstaje sobie elegancko z samego rana, mierze temperaturę a tu zonk bo zamiast spadać to ona rośnie. No ale jak? 🤷🏻‍♀️ Lada dzień będzie 🐒. Co jest grane? Pół dnia w pracy sobie myślałam, że może jednak, jakiś cud, ale przecież zero objawów, PMS pełna parą, czuję się ZWYCZAJNIE! Jutro pewnie spadnie. Jak zawsze...

Czwartek. Budzę się nad ranem, świeci słońce, ale to chyba jeszcze nie moja pora, zasypiam. O 7:00 dzwoni budzik. Mimowolnie sprawdzam temperaturę, ot tak dla sportu, żeby się dobić, chce mi się siku ale czekam aż termometr zacznie piszczeć. Udało się, patrzę, a tam 36,60. No ale WTF? Ja za 2 dni mam mieć miesiączkę. Zamiast do góry powinnaś iść na dół! Decyzja, robię test. Mam jeszcze jeden w szufladzie. Trzęsą mi się ręce, otwieram opakowanie a tu ZONK. Musiałam go wykorzystać ostatnim razem i nie wyrzucić pustego opakowania. Na zegarku 7:10 iść z apteki? Ale po co? Czuję się jak ZAWSZE! Kto otwiera apteke o 7 rano?! Jest... 150m ode mnie. Wezmę psa na spacer, zbieram się, bez pośpiechu ale wstaje. O 7:55 robię test, rzucam go czym prędzej i wychodzę z łazienki. Idę zrobić kawę. W sam raz miną regulaminowe minuty. Pełna nadzieji wchodzę, patrzę... jedna kreska. Test o czułości 10. 12 dpo, zero objawów, tylko ta temperatura.

Wciaz pcham ten wózek. Pchamy go razem z mężem. Powoli brakuje nam sił.

22 lipca badanie nasienia. Znowu wynik otrzymamy przed samym urlopem. Jaki będzie? Sama jestem ciekawa.

Alusia1983_Bstok Czekając na jutro 8 lipca 2020, 21:49

Teraz drugi cykl brania Metformax i nie mogę się doczekać owu.... O ile wogle będzie :( Moje rozregulowanie mi nie pomaga...
Czy owulka może być tak późno...
Czy temperatura jest nieomylna ?
Co dalej robić ??? :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 października 2020, 08:51

zosia_🙃 Never Lose Hope 🎀👣 3 lipca 2020, 07:07

02.2020 r. - moja pierwsza wizyta u ginekologa na którą czekałam z niecierpliwością od 10.2019r.
Szłam z nadzieją , że lekarz którego poleciła Mi przyjaciółka o której wspomniałam w "historii o mnie" powie , że mój przypadek nie jest beznadziejny , albo co gorsze oby nie wypalił z tekstem "proszę czekać i bądź cierpliwa" , "proszę wyjechać z partnerem gdzieś na urlop wtedy napewno zaskoczy " 🙈🙄
Zdziwiłam się kiedy lekarz odrazu powiedział , że planowanie ciąży w moim przypadku rozłożymy na etapy - pierwszy szok ! Niepowiedział NIE ! a odrazu DZIAŁAMY 😊
Trochę ostudził moją radość kiedy po zrobieniu usg oraz biocenozy okazało się , że mam "ostry stan zapalny jajników i szyjki macicy " 😕😔
- zareagował błyskawicznie dostałam odrazu odpowiednie leki , a kwestie planowania dzidziusia oczywiście odłożyliśmy na "po wyleczeniu "
I tak wyszłam z gabinetu z radością , że jest szansa na bobasa oraz zdenerwowaniem , że jednak wyszedł ten stan zapalny i trzeba odczekać aż zejdzie .


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 lipca 2020, 07:08

8cs 3dc
Wyniki powiewu nasienia to duże ilości escherischia coli oraz enterococus faecalis. Modlę się żeby to była przyczyna słabych wyników! Wierzę że wyleczymy się antybiotykami i wszystko się ułoży.

9 cs, 21 dc, kilka dni po owulacji
Długo mnie tu nie było, jakoś nie było natchnienia, żeby pisać.
W poprzednim cyklu było jak zawsze, zrobiłam test 13 dpo i za parę godzin przyszła @.
W tym cyklu po raz pierwszy w życiu chodzilam na monitoring. W poprzednią środę pęcherzyk miał 18mm, dziś było już ciałko żółte więc owulacja była pomiedzy czwartkiem a niedziela. Najbardziej się cieszę że mój ginekolog ma plan i jest pełen optymizmu. Złoty człowiek, takiego właśnie mi trzeba :)

Aniaw89 Tak bardzo chcę 8 lipca 2020, 14:50

8dc
Jajowody drożne. Ból oczywiście był mimo ze wzięłam kilka ketonali ale do wytrzymania. Trwało to krótko na szczęście. Szkoda ze przyczyna mojej niepłodności jeszcze jest nieznana. No ale i tak się cieszę że nie musze przechodzić póki co żadnych zabiegów.
Dużo emocji siedzi we mnie i nie potrafię sobie już poradzić z coraz to częstszymi kłótniami z mężem. Zastanaiwam się nad pomocą psychologa bo jak tak dalej pójdzie szybciej wezmę rozwód niz zajdę w ciążę.

Ella79 Poroniłam 3 sierpnia 2020, 08:00

Tak sobie zaczęłam przeglądać inne pamiętniki i normalnie nigdy bym nie pomyślała, że jest tak dużo dziewczyn z różnymi problemami, ale z jednym celem-mieć dziecko.... Historie jakie są tam opisane są przeróżne, ale budujące są te ze szczęśliwym zakończeniem. Chciała bym też alby ta moja historia zakończyła się małym szczęściem. Jedno już w domu mam ma sześć lat i jest cudowna dziewczynka. Patrząc na nią roście nadzieja, że się uda. Po ostatniej stracie, pomyślałam, że się poddam - nie chce już walczyć. Ale czytając właśnie pamiętniki innych dziewczyn, patrząc na moją córkę chce zawalczyc.... Od 2 dni mam okres. Wiem juz, że na kontrolę nie pójdę do mojego lekarz do którego chodziłam. Znajoma poleciła mi doktora z kliniki leczenia niepłodności. Jeszcze nie umówiłam się na wizytę, czekam na koniec okresu. Zobaczę co on mi powie.

zosia_🙃 Never Lose Hope 🎀👣 3 lipca 2020, 07:21

"Czas coronavirusa i kwarantanny pomieszał
Mi szyki " 👑🧫 - pewnie jak nie jednemu człowiekowi na ziemi , ale wkurzające jest gdy czekasz na wizyte u ginekologa na kontrole czy stan zapalny schodzi , a tu nie możesz pójść na wizyte bo lekarz odwołal wszystkie wizyty dla bezpieczeństwa na 2 tygodnie potem się okazało , że na kolejne . Więc musiałam czekac w niepewności , az sytuacja się unormuje na kolejną "biocenoze " ..... tak mineły tygodnie , aż wreszcie siedząc u ginekologa po badaniu słyszę , że stan zapalny niezszedł na tyle bym mogla działać w kierunku planowania bobasa .
Jak to mówią jak trzeba to trzeba leczymy się dalej .... dużo by pisac po drodzę ile bylo tych wizyt kontrolnych , kiedy sie okazuje na kolejnej że biocenoza wyszła super ale nadżerka jeszcze nie zeszła to niewiesz czy się cieszyć , że lekarz dał zielone światło na staranie , czy ze strachu sama odpuścisz 😔😕
2.07. - kolejna biocenoza i kiedy idzies z bananem na buzi że teraz to na bank jest ok
"Biocenoza" wychodzi dodatnio , kolejne leki bo jeszcze pojawiły się jakieś bakterie które trzeba doleczyć 😖 Pan doktor pociesza , że z tak dużego stanu zapalnego to co zostało do doleczenia jest niewiele , tak wiem uprzedzał na początku , że odrazu to niezejdzie , że potrzeba czasu.
Cieszę się , że go mam i jestem pod jego opieką teraz wiem , że z każda wizyta będzie coraz lepiej i będzie można przejść do kolejnego etapu w drodze po te II czerwonaśne krechy 💚🧡


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 lipca 2020, 07:22

Evelle28 Walka o Małe Szczęście 3 lipca 2020, 08:35

Nabieram wiatr w żagle...

Dzień dobry w piątek. Pochmurny piątek na Podlasiu.
Czuję że znowu zaczynam mieć siłę na walkę. No w tym cyklu dość długo mi zajęło dojście do siebie po porażce... W pon (6 lipca) mam immunologa mam nadzieję że dostanę jakieś zalecenia może coś po owu do wdrążenia. Mam także w poniedziałek ginekologa. Podejrzymy jajeczka czy rosną a może będzie już po owu... Kto wie... Napewno weekend spędzimy aktywnie ❤️.. 😍

Ostatni dzień takiego załamania miałam w środę. O Matko jak ja źle psychicznie się czułam... Mój K był u siostry i opiekował się siostrzenica (3 miesięczna) i tak się cieszył, chwalił że ona taka fajna już, że się uśmiecha, że już taka duża, że lulał ją do snu.. Chyba z 5 wiadomość dostałam od niego z tymi "achami" i "ochami" na temat tej małej a mi jakby sztylet wbijał w serce każdym słowem.. Nie powinnam tak zareagować. Napisałam mu ze może doczeka się swojego dziecka a on że kiedyś napewno... I dodał "kochanie może to będzie wcześniej niż nam się wydaje". Ta jego wiara w to że Nam się uda to jest coś wspaniałego... Kiedy ja ją tracę to on mnie ściąga na ziemię i daje taka pozytywną energię. Że i ja zaczynam ma nowo w to wierzyć. Teraz jego siostra jest u Niego na wsi i on opiekuje się Małą, w sumie to tam wesołe przedszkole maja 😂 bo brata 2 dzieci (5 lat i roczek) plus jeszcze jedna dziewczynka (chyba 8 lat) jego siostrzenica (15 lat) i ta Malutka (3 miesiące). Więc Mój K do roli ojca napewno przygotuje się odpowiednio ❤️.
Jestem wredna małpa dla niego, mam ciężki charakter, a to że widujemy się tylko w weekendy nie działa dobrze na mnie, bo mam taki wewnętrzny żal do niego i do tej calej sytuacji. W week jest cudownie, wogole się na niego nie złoszczę ani nie czepiam a jak tylko przychodzi czas że wraca do siebie to o byle gówno mam wąty. I robię się taka chłodna dla niego i czuję że się oddalamy.. Nie umiem sobie z tym poradzić... Mimo rozmów z nim ta sytuacja jest dla mnie już za trudna...

No nic kończę na dziś.
Trzymajcie kciuki za poniedziałek :)
Udanego weekendu :)

A jak chcecie być ze mną na bieżąco to zapraszam na ig pamiętnik_o_dzidziutku ❤️

7cs 23dc
Od poniedziałku startuję z dietą z niskim indeksem glikemicznym. Przeraża mnie to strasznie.. ale co zrobić.. wkroczyłam w najgorszy etap cyklu, czyli blisko do okresu.. Dni się dłużą, temperatura na wykresie elegancka póki co, trzyma się na poziomie 37C jak drut.. Zazwyczaj zaczyna spadać od 25dc...Z jednej strony wiem że w tym cyklu szanse na ciążę niezwykle marne bo nie było zbyt dużo seksu, ale ta głupia nadzieja z tyłu głowy zawsze jest..
Byłabym najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi gdyby się udało, ale żadne znaki na niebie i ziemi na to nie wskazują niestety. Jutro wielki dzień mojego męża- badanie nasienia. Trzymajcie kciuki ☺️ modlę się żeby wyszły ok.. to by bardzo pomogło i wiedziałbym chociaż że problem tkwi u mnie (jakoś wizja leczenia, leków zastrzyków itp jest dla mnie niestraszna, wiem że sobie poradzę z tym wszystkim jeśli będzie trzeba).

Wera Nasze początki 3 lipca 2020, 12:09

14 dc
Nie czuję bólu owulacyjne jak coś miesiąc tylko lekie ukłucia od wczoraj raz prawej raz z lewej strony. Trochę jestem wzdęta. Wczoraj szyjka była mięka i otwarta było dużo śluzu przezroczystego.

34 tydzień ciąży (33+3)
10 dni do wizyty
25 dni do ciąży donoszonej
47 dni do terminu porodu

U nas jakby bez zmian. Kisne w domu, poleguje na kanapie, czasem wyjdę na leżak jak jest ładna pogoda i o tak. Ale komary cholerne są i dzisiaj po 5 minutach wróciłam do domu, bo nie dało się wysiedzieć. Dzisiaj już piątek, masakra. Mam wrażenie, że jest poniedziałek i nagle piątek. Dobrze, niech tak będzie. Spiłam dopiero latte i spać mi się chce przez tą pogodę. Parno, duszno, deszcz pada i znowu parówa. Mimo, że nieraz jest chłodno to mi i tak jest gorąco i poce się jak świnia. Uroki ciąży. Tomcio okłada moje wnętrzności z każdej strony i luks. Niech tłucze, bo to moja ostatnia ciąża i muszę dobrze zapamiętać to miłe uczucie ❤ Nie mogę doczekać się już synka. W końcu będziemy w komplecie. Niewiarygodne jak niewiele nam zostało do naszego spotkania.
Dzisiaj przyszła wanienka i raczej już wszystko mamy. A no i jeszcze muszę zamówić kółko do wózka, bo przy Alicji strzeliła dętka. Nie mogę doczekać się 37tc, aby móc już wszystko przygotować dla Tomka.

4 cykl

Po dzisiejszej wizycie mam jakis przypływ energii i przeczucie że będzie dobrze. Wspaniala ginekolog niezwykle sympatyczna i kompetentna. Pęcherzyk rośnie, Endo eleganckie. Tylko żeby jeszcze pękło jajco i wszystko poszło jak nalezy . Jak nir wyjdzie wtedy HSG i najgorsze przekonać męża na badanie .. będzie ciężko ale mam nadzieję że teraz się uda. Na to bardzo liczę 🍀🙏


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 lipca 2020, 16:53

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)