Nabieram wiatr w żagle...
Dzień dobry w piątek. Pochmurny piątek na Podlasiu.
Czuję że znowu zaczynam mieć siłę na walkę. No w tym cyklu dość długo mi zajęło dojście do siebie po porażce... W pon (6 lipca) mam immunologa mam nadzieję że dostanę jakieś zalecenia może coś po owu do wdrążenia. Mam także w poniedziałek ginekologa. Podejrzymy jajeczka czy rosną a może będzie już po owu... Kto wie... Napewno weekend spędzimy aktywnie ❤️.. 😍
Ostatni dzień takiego załamania miałam w środę. O Matko jak ja źle psychicznie się czułam... Mój K był u siostry i opiekował się siostrzenica (3 miesięczna) i tak się cieszył, chwalił że ona taka fajna już, że się uśmiecha, że już taka duża, że lulał ją do snu.. Chyba z 5 wiadomość dostałam od niego z tymi "achami" i "ochami" na temat tej małej a mi jakby sztylet wbijał w serce każdym słowem.. Nie powinnam tak zareagować. Napisałam mu ze może doczeka się swojego dziecka a on że kiedyś napewno... I dodał "kochanie może to będzie wcześniej niż nam się wydaje". Ta jego wiara w to że Nam się uda to jest coś wspaniałego... Kiedy ja ją tracę to on mnie ściąga na ziemię i daje taka pozytywną energię. Że i ja zaczynam ma nowo w to wierzyć. Teraz jego siostra jest u Niego na wsi i on opiekuje się Małą, w sumie to tam wesołe przedszkole maja 😂 bo brata 2 dzieci (5 lat i roczek) plus jeszcze jedna dziewczynka (chyba 8 lat) jego siostrzenica (15 lat) i ta Malutka (3 miesiące). Więc Mój K do roli ojca napewno przygotuje się odpowiednio ❤️.
Jestem wredna małpa dla niego, mam ciężki charakter, a to że widujemy się tylko w weekendy nie działa dobrze na mnie, bo mam taki wewnętrzny żal do niego i do tej calej sytuacji. W week jest cudownie, wogole się na niego nie złoszczę ani nie czepiam a jak tylko przychodzi czas że wraca do siebie to o byle gówno mam wąty. I robię się taka chłodna dla niego i czuję że się oddalamy.. Nie umiem sobie z tym poradzić... Mimo rozmów z nim ta sytuacja jest dla mnie już za trudna...
No nic kończę na dziś.
Trzymajcie kciuki za poniedziałek 
Udanego weekendu 
A jak chcecie być ze mną na bieżąco to zapraszam na ig pamiętnik_o_dzidziutku ❤️
7cs 23dc
Od poniedziałku startuję z dietą z niskim indeksem glikemicznym. Przeraża mnie to strasznie.. ale co zrobić.. wkroczyłam w najgorszy etap cyklu, czyli blisko do okresu.. Dni się dłużą, temperatura na wykresie elegancka póki co, trzyma się na poziomie 37C jak drut.. Zazwyczaj zaczyna spadać od 25dc...Z jednej strony wiem że w tym cyklu szanse na ciążę niezwykle marne bo nie było zbyt dużo seksu, ale ta głupia nadzieja z tyłu głowy zawsze jest..
Byłabym najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi gdyby się udało, ale żadne znaki na niebie i ziemi na to nie wskazują niestety. Jutro wielki dzień mojego męża- badanie nasienia. Trzymajcie kciuki ☺️ modlę się żeby wyszły ok.. to by bardzo pomogło i wiedziałbym chociaż że problem tkwi u mnie (jakoś wizja leczenia, leków zastrzyków itp jest dla mnie niestraszna, wiem że sobie poradzę z tym wszystkim jeśli będzie trzeba).
14 dc
Nie czuję bólu owulacyjne jak coś miesiąc tylko lekie ukłucia od wczoraj raz prawej raz z lewej strony. Trochę jestem wzdęta. Wczoraj szyjka była mięka i otwarta było dużo śluzu przezroczystego.
34 tydzień ciąży (33+3)
10 dni do wizyty
25 dni do ciąży donoszonej
47 dni do terminu porodu
U nas jakby bez zmian. Kisne w domu, poleguje na kanapie, czasem wyjdę na leżak jak jest ładna pogoda i o tak. Ale komary cholerne są i dzisiaj po 5 minutach wróciłam do domu, bo nie dało się wysiedzieć. Dzisiaj już piątek, masakra. Mam wrażenie, że jest poniedziałek i nagle piątek. Dobrze, niech tak będzie. Spiłam dopiero latte i spać mi się chce przez tą pogodę. Parno, duszno, deszcz pada i znowu parówa. Mimo, że nieraz jest chłodno to mi i tak jest gorąco i poce się jak świnia. Uroki ciąży. Tomcio okłada moje wnętrzności z każdej strony i luks. Niech tłucze, bo to moja ostatnia ciąża i muszę dobrze zapamiętać to miłe uczucie ❤ Nie mogę doczekać się już synka. W końcu będziemy w komplecie. Niewiarygodne jak niewiele nam zostało do naszego spotkania.
Dzisiaj przyszła wanienka i raczej już wszystko mamy. A no i jeszcze muszę zamówić kółko do wózka, bo przy Alicji strzeliła dętka. Nie mogę doczekać się 37tc, aby móc już wszystko przygotować dla Tomka.
4 cykl
Po dzisiejszej wizycie mam jakis przypływ energii i przeczucie że będzie dobrze. Wspaniala ginekolog niezwykle sympatyczna i kompetentna. Pęcherzyk rośnie, Endo eleganckie. Tylko żeby jeszcze pękło jajco i wszystko poszło jak nalezy . Jak nir wyjdzie wtedy HSG i najgorsze przekonać męża na badanie .. będzie ciężko ale mam nadzieję że teraz się uda. Na to bardzo liczę 🍀🙏
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 lipca 2020, 16:53
13 dc
Dzień punkcji.Zgodnie z zapowiedziami udało sie pobrać jednego kumulusa 21 mm.Komorka była nie dojrzała i nie wiadomo było czy mąż moze wkroczyc do akcji.Po godzinie został poproszony więc chyba na plus.Jutro rano mam dzwonić i coś więcej się dowiem.Od dziś mam brać
Utrogestan 200 3x1
Estrofem 3x1
Encorton 5mg 1x1 i 1x0,5
Jak wszystko dobrze pójdzie to od transferu
Prolutex 1x1
Fraxiparyne 0,3 1x1.
Stresuje się strasznie.
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 lipca 2020, 21:21
Mam doła ....😪
Nie wiadomo czy doszło do owu. Gin twierdzi że pęcherzyk Graffa zapadł się...O co chodzi..?
Nowy cykl, nowe szanse 😜
3....2.....1....START!
Tsh 1,29
Estradiol 50,4
Progesteron 0,66 trochę wysoki
Prolaktyna 282,5
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 lipca 2020, 11:22
dziś dzień w pracy minął mi fajnie choć bardzo ciężko, Dałam na luz z staraniem się o nasz skarb bo jak ma być to będzie bo mam wszystko w normie. Muszę tylko nerwy opanować i może się uda.
To mój pierwszy cykl z mierzeniem temperatury, nie sądziłam, że tak się wkręcę. Żałuję tylko, że nie zaczęłam wczesniej, wiele się można dowiedzieć o swoim ciele 😁 Wraz z mierzeniem temperatury zaczęłam przyjmować Ovarin, właściwie bez konsultacji z lekarzem, ale niestety ten wirus pokrzyżował nam wiele planów. Ogólnie mieszkamy w UK i plan byl, że w czerwcu lecimy do Pl i wykonujemy badania potrzebne do starań o dzidziusia. Nie chce robić tego tutaj, nie mam zaufania do angielskich lekarzy, jeszcze ich podejście do ciąży raczej zniecheca. Zawsze miałam długie cykle, ale po odstawieniu antykoncepcji hormonalnej ktorą przyjmowałam 3 lata, zaczęły się dziać z moimi hormonami cuda.. Podobno to normalne, ale do roku czasu miało się wszystko ustabilizować, niestety nie w moim przypadku. 7 miesięcy starań o dzidziusia i nic, dodatkowo straszne wahania nastroju, dlugie cykle, bóle sutków które potrafiły trwać cały cykl i bóle jajników, na początku roku miesiączki nie miałam nawet przez 56 dni, to mój rekord. Ovarin znalazłam na jakimś forum, właściwie to bardziej suplement na regulację hormonow, nie lek więc postanowiłam spróbować, tyle narazie mogę zrobić, bo do Pl lecimy dopiero we wrześniu. Dzisiaj jest mój 13 dpo, misiaczka powinna się pojawić jutro lub po jutrze, od kilku dni źle się czuje. Staram się nie bzikowac, bo możliwe, że to sygnały nadchodzącej @, tym bardziej że już temp trochę spadła w ostatnich dniach. Najbliższe dni powiedzą wszystko, testu jeszcze nie chce robić, strasznie mnie to stresuje i widok tej bieli jest dołujący, wolę poczekać na miesiaczke.
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 lipca 2020, 18:52
Piątek 18 dc / 35 cs
Wiem, że zwierzęta czują już od pierwszych chwil, że jest się w ciąży, nie tylko jak jest się już w niej jakiś czas... Byłam dziś u mojego kochanego pieska - synka, który został z moimi rodzicami jak ja wyprowadzałam się do mieszkania ( zbyt duża rasa jak na pobyt w bloku, a rodzice mają dom z ogrodem). Niestety, jego reakcja mówiła wszystko. Włożył nos między nogi, a potem standardowo przymierzyl się do "gwałtów" na nodze. Nie zachowywał się inaczej względem mnie. Był zazdrosny i natarczywy, jak zawsze. Nastawiam się na porażkę... Tak wiem, że dopiero 3 dni po inseminacji, ale nie wiem czemu mam wrażenie że to co się stworzyło, już padło. Najbardziej mi przykro z powodu męża. On tak bardzo chce... Od środy się pyta czy czuje się jakoś inaczej - ciążowo. Nie, nie czuję, nic nie czuję generalnie, choć tak bardzo chce czuć 😒
PIĄTEK
W niedzielę chrzciny synka szwagierki... Mam nadzieję, że to przeżyję bez większego szwanku na psychice 🙏
Co u mnie? Zapisalam sie do psychologa, chyba potrzebuję pomocy. Jest ciężko...
Jestem mega wkurzona na doktora ze zamrozil mi tak slabe zarodki. Jak juz musiał to mógł zamrozic tylko jednego a nie trzy w dodatku kiepskie
nie cierpie tej kliniki. Dla nich liczy sie tylko kasa. W poprzedniej klinice w życiu by czegos takiego nie zrobili. Koncze transfer(y) i moja noga tam wiecej nie postanie 
Jestem wsciekła bo przez taką idiotyczną decyzję moje leczenie sie spowolni niepotrzebnie o minimum 3 miesiace
wrrrr 😠
Dziwny ten lipiec. Niby lato, a wiecznie deszcz.
To miało być moje lato. Miałam urodzić dziecko (córkę, jak to zarzeka się mój mąż) i uczyć się bycia mamą. Na jutrzejszy dzień miałabym termin (prawdopodobnie). A dzisiaj? Test owulacyjny wyszedł pozytywny. Może to znak?
Nie jestem jakoś smutna. Cykl zaczyna mi wracać do normy po cp, robię testy owu jak szalona, bo kupiłam ich aż 100.
Dzisiaj staraliśmy się o dziecko, za półtorej godziny idziemy na nocne wędrowanie ze znajomymi. Pierwsza moja myśl to oczywiście, że jak wrócę koło 3 to nie zmierzę temperatury o 6, a przecież to ma być dzień owulacji. Na szczęście od razu otrząsnęłam się z tego i powiedziałam sobie, że nie będę marnować przyjemności za zadręczanie się mierzeniem temperatury. Pójdę na wędrówkę, będę się dobrze bawić, a wstanę jak się wyśpię i znowu spróbujemy stworzyć człowieka.
Patrzę na pozytywy - owulacja będzie jutro, to oznacza, że do poniedziałku uwiniemy się ze staraniami i mogę jechać odwiedzić mamę nad morzem. Tam będę miała czas dla siebie, na odpoczynek i smacznego gofra, a co! Po powrocie pójdę do komisji wyborczej, a potem to już 2 dni i testowanie.
Staram się na nic nie nastawiać, jak się nie uda, to owulacja wypadnie jak będę na wakacjach z mężem i tam też będziemy się starać tak dużo, jak nam się tylko zachce.
Mężowi nie chcieli dzisiaj sprzedać witamin prenatalnych dla mnie, bo podobno vat się zmienia i nie zmienili jeszcze ceny. Więc szybciutko zamówiłam zapas na pół roku po taniej cenie przez internet. Mam już dość tego, że wszystko jest coraz droższe.
Lipcu, proszę bardzo ładnie - daj mi dziecko. Obiecuję, że będę się starać być najlepszą mamą na świecie!
16 dpo, test biel wizira..
Wczoraj wieczorem na bieliźnie miałam lekkie różowe plamienie, przyjdź glupia @.. jeszcze w żadnym cyklu nie czułam się aż tak przybita, był płacz, dzisiaj jest smutek.. Życie jest do du..
22+5 z om 23+2 waga 54,4
Wypoczynek bardzo szybko minął.
W poniedziałek pojechaliśmy pociągiem do Gdyni, dużo się nie zwiedziło bo popsuła sie pogoda i nie dało się długo chodzić z parasolką. We wtorek pojechaliśmy samochodem do Gdańska, też sporo chodziliśmy.
Środa wybraliśmy się do Pucka zaś w czwartek do 15 podchodziliśmy po Wladku.
Apetyt mi sprzyjal tu codziennie lód z automatu to gofr tu kebab. Obiad z rybą mało mi smakował gdyż panierka mi.nie pasowała. I tak połowę talerza maz zjadał.
Wczoraj mój namówił mnie na seans 8 d , gdybym wiedziała nie poszłabym tam. Tak mnie wybujalo że miałam dość. Chciałam zejść ale fotel był wysoko dobrze że to tylko 5 min. Potem wyruszyliśmy do domu.
Podróż była męcząca jechaliśmy ponad 5 godzin, autostrada nie jeździmy bo trzeba płacić. Na drogę kupiliśmy bułki słodkie i co wzielam gryzą i myślałam że zwymiotuje dobrze że jabłko było.
Mimo że pogoda nie sprzyjała opalaniu co było dla mnie plusem. Dostałam Aleksandra hii id słońca do tej pory ręce mnie swędzą dobrze że chodziłam w spodniach to nogi całe.
Wczorajszej nocy nie mogłam zasnąć..
Jak zasnęłam to przebudziły mnie chyba to skurcze. Brzuch stał się twardy jak skała. Coś pulsuwalo i przestawało, na pewno to nie mały. Już miałam iść po nospe a jak nie to budzić męża i szpital.
Niespodziewanie przyszedł mój kochany kocurek i się położyl koło brzucha. A nigdy z nami latem nie śpi woli spać na dole bo jest chłodniej ale tym razem przyszedł. Leżał długo że mną gdyby mi się nie zachciało siku to by do rana spał. Wszystko ustąpiło , rano czułam się dobrze.
Zauważyłam jedno że jak pół dnia przechodze to wieczorem nie mam sił. Schylać się nie mogę ehhh czuję się bardzo ociężała. Dobrze że wizyta u gina we wtorek.
Wczoraj i dziś się śmiałam jak mój podawał mi heparynę w okolicach pępka, wczoraj poczułam jak maluch szybko uciekał.na druga stronę, a dziś mojego kopnął. Nie chcę aby podawał z tej strony.
Fajne też było zdarzenie kiedy rano byłam głodna i mówię Piotruś głodny, a ten masuje brzuch jak go mały kopnął to od razu śniadanko zaczął robić 😀😀😀
Ogólnie mało aktywny jest.. Jednego dnia go czuję drugiego nie. Mały leniuszek.
Dziś powinien być 1dzien kolejnego (14) cyklu. Ale póki co cisza, objawów żadnych... 🤞🤞🤞
Zdałam sobie sprawę ze nie mam żadnego zapasowego testu w domu, a apteka na osiedlu jest zamknięta w święta. Wiec jeśli do czwartku nic się nie wydarzy, tooo z samego rana wizyta w aptece 🤞🤞🤞🤞
Musiałam to jakoś wszystko w sobie przetrawić.No i nie wychodzi mi.
Moja jedyna dziś rano ciagle była na etapie 3 doby.Niby ma jeszcze czas i dają jej szanse ale po tym wszystkim brakuje mi wiary.
14 dc
Dzisiejszy dzień mocno wystawił moje nerwy na próbę.O 9 miałam już coś wiedzieć ale z racji ze dziś dużo zabiegów wiec embriolodzy mocno zajęci.Wszystko przesunęło się na pozniej i dopiero pol godziny temu udało mi się porozmawiać.Tak bardzo się bałam ze ta jedna moja bidulka nie dojrzeje i nie uda jej się zapłodnić.Uff kamień z serca.Udalo się i jak na ta chwile pięknie wyglada.Slowa embriolog.Az się popłakałam.W poniedziałek mam się kontaktować i potwierdzić godzinę transferu w środę.Boże niech ta bidulka da radę....
15 dc
Dziś czuje ból owulacyjny
7cs 24dc
Są wyniki męża. Niestety nie najlepsze. Morfologia 2proc, ograniczona ruchliwość plemników i bakterie (wyniki powiewu za tydzień). Pocieszam się że objętość ejakulatu ponad 5ml i ilość plemników całkowita 66mln. Ranyyy czy ktoś z Was coś doradzi? Czy z tymi bakteriami uda się wygrać? A są i jeszcze jest zapis liczne nabłonki płaskie.. nie mam pojęcia co to jest
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 lipca 2020, 15:24
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.