Wera Nasze początki 17 lipca 2020, 12:55

28 dc
Wynik bety 161,2 🙂Jestem w ciąży 🙂

Dziewczyny wynik bety z dziś 595,8🙂
Byłam u lekarza jest pęcherzyk ciążowy odpowiadający 4 tygodniu🙂Ale mam też torbiel na jajniku 5cm


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 lipca 2020, 14:41

Axon Cierpliwość 17 marca 2021, 17:29

32dc. Nadal nic sie nie dzieje. Przynajmniej ból przeszedł. Kiedy ta @ przyjdzie. Nigdy nie myślałam że bede.tak na nia czekać.. mam ochotę zrobić kolejny test..

Wynik drugiej bety 1154 mlU/ml
nie badalam przyrostu ale juz koniec z tym betowaniem bo zostane bankrutem :/
Wizyta w piatek prosze o kciuki ✊✊✊

22 dc/7dpo

Nastrój bardzo dobry. NIGDY(!) nie miałam takiej stabilnej temperatury jak w tym cyklu. Specjalnie przejrzałam poprzednie cykle. Brak jakichkolwiek objawów. Może jakieś mini kłucie w obrębie jajników czy macicy...ale powiedzmy sobie szczerze tylko staraczka je zauważy 😁 zawsze myślałam że jestem cierpliwa ale nie lubię tego czekania😏

Ella79 Poroniłam 17 lipca 2020, 21:23

Aster i Patrycja.a bardzo Wam dziękuję za miłe słowa. W sumie nie miałam z kim o tym pogadać. Pisząc czuje, że napięcie ze mnie schodzi... Ale myśli siedzą w głowie. Muszę je poukładać, dać sobie czas... Dziękuję, że mogłam się z Wami podzielić moimi emocjami...

Wera Nasze początki 29 lipca 2020, 10:13

Dziś zauważyłam u siebie białą wydzieline z pochwy przypomina trochę serek. Nic nie swędzi nic nie piecze. Czy to może być efekt po usg?

KTG wyszło dziwnie, były okresy mega wolnego tętna i szybkiego na zmianę, przy szybkim tętnie mała tak szalała z ruchami, myśleliśmy, że wyskoczy mi z brzucha 😳 Na zapisie pisały się skurcze ale o wartości odpowiedniej do naszego tygodnia ciąży.
Położna z lekarzem zastanawiali się czy nie powtórzyć badania, ostatecznie zadecydowali, że wystarczy zrobienie USG po badaniu KTG. Później miałam badanie na samolocie, lekarz był w stanie podnieść palcami pessar i główkę do wnętrza brzucha i powiedział, że główka nie jest jeszcze porodowe wstawiona w kanał rodny, bo jakby była, to nie byłby w stanie jej ruszyć do góry za pomocą pessaru 🙈 Na USG okazało się, że Florka przestała tak szybko rosnąć, przez 2 tygodnie przybrała tylko 250g. Ginekolog miał problem z przystawieniem głowicy USG do brzucha i mówił, że to przez spinanie i stawianie się mojej macicy 🥺
Powiedział, że najchętniej położyłby mnie do szpitala do końca ciąży ale decyzja należy do mnie. Wspólnie stwierdziliśmy, że skoro mieszkam 4 minuty autem od szpitala, to nie ma sensu. Mam leżeć cały czas w domu i pilnować liczenia ruchów, czyli to, co leżąc w szpitalu. W poniedziałek po południu mają dyżur na IP i mam przyjechać na KTG i na bieżąco będziemy podejmować w razie czego decyzje o wcześniejszym rozwiązaniu. Jakby się pogorszyło podczas weekendu, to też mam prosto jechać na IP i się nie zastanawiać 🥺 ale jestem dobrej myśli 💜

BPD wymiar dwuciemieniowy 8.98 cm
OFD wymiar potyliczno-czołowy 11.25 cm
HC obwód główki 32.01 cm
AC obwód brzuszka 31.28 cm
FL długość kości udowej 6.85 cm


20.12 USG widoczny pęcherzyk ciążowy 💜
07.01 USG jest serduszko💜 CRL 1,07 cm 💜
24.01 USG Sezamek fika koziołki 💜 CRL 3.31 cm 💜
11.02 USG genetyczne - Sezamek jest zdrowiutki💜 CRL 6.68 cm💜
03.03 USG Córeczka 133g 💜💜💜
14.04 USG Florentynka 466g 💜💜💜
24.04. USG spóźnione połówkowe 💜 583g i dłuuuugie nogi 💜💜💜
05.05. USG 4D 💜 666 g 💜💜💜
17.05-27.05 Pobyt na patologii ciąży - Przedwczesna akcja porodowa w 26 tc + niewydolność ciśnieniowo-szyjkowa. USG 894 g 💜💜💜
29.05 Kontrola po założeniu pessaru USG 1192 g 💜💜💜
16.06 USG 1633g 💜💜💜
03.07 USG 2415 g 💜💜💜 Chyba urodzę małego słonika 💜💜💜

3 cykl stymulowany: Clostylbegyt 2-6dc + Duphaston 18-27dc


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 sierpnia 2020, 21:37

Mija kolejny dzień...teoretycznie jestem w 20+3 a praktycznie w 19+3 bo lekarz ostatnio przesunął termin porodu o tydzień, gdyż maluch o ten tydzień od początku jest mniejszy...kto w brzuchu mieszka? Dobre pytanie..nadal nie wiem..na ostatnim usg maluch skulił się w kłębek i tyle z tego było..obejrzałam tylko wyraźny kręgosług w literkę C..chciałabym móc już spakować dla malucha torbę do szpitala tak w razie W a tu dupa..nie chce się pokazać 🙈 jutro planuję kupić 1 paczkę pampersów + chusteczki nawilżające i niech już leżą i czekają.. dopegyt póki co ładnie działa i ciśnienie jest w miarę urwgulowane ale też dużo leżę...wszystkie sprawy, które muszę załatwić staram się zrobić do 11-12 i później już tylko łóżko..no nic te kilka miesięcy wytrzymam :) wczoraj stwierdziliśmy że jak będzie dziewczynka to będzie Gaja :)

30tc+3

Wczoraj i dzisiaj byłam w szpitalu na wizycie. Wczoraj tak zwana konsultacja, oddałam krew na toxo jak co miesiąc, zważyli mnie, zbadali siuśki, ciśnienie, słuchanie serduszka etc. Waga od początku ciąży +10kg 🙈 Heh jakoś tak wyszło..lody, nutella i inne smakołyki zrobiły swoje 😅
Po raz kolejny pytałam się o częstsze wizyty na końcówce, o ktg..Lekarz twierdzi że jeśli wszystko jest w porzadku to nie ma potrzeby 🙄 Ale pod koniec rozmowy rzucił że jeśli mój „stan psychiczny” będzie zły to pomyślimy 🙃
Dziś byłam na usg. Skluska z 21 centyla znalazła się na 67 😃🙆‍♀️ Waga z dziś 1653 gramy! Nie spodziewałam się aż tyle 😃
Ciężko było posprawdzać przepływy i narządy bo dziwnie znowu jest ułożona, na skos.. Stwierdził że może dlatego ma takie dziwne pozycje bo moja macica ma dziwny kształt...cokolwiek to znaczy 🙄 Alice była praktycznie cała ciąże głową w dół, jakoś się przekręciła, Nina też da rade💪
Nikt do szpitala wejść oprócz ciężarnej nie może wiec mąż znowu przegapił wizytę. Ale poprosiłam o zdjęcie 3D 😊Śliczny ma pyszczek i zakryła oczka rękami 🙈
Odważyłam się odczepić metki od ciuszków i piore! Poprasowałam dziś też cześć. Stwierdzam że duuuużo mam tych rzeczy na pierwszych miesiąc, nie wiem czy zdąży to wszystko ubrać 😅
Ale odetchnęłam!
( ciekawe na jak długo 🤣)

A tutaj pyszczek mojej córeczki

45f9a85b2a0a.jpg

Spuromix A może to już czas? 18 lipca 2020, 08:58

Starania- entuzjazm spadł do poziomu 0

58DC - raaaany ciągnie się ten cykl jak "smrud po gaciach" chyba nie jestem gotowa na starania... Jak tylko pomyślałam, że chcę zacząć kolejną walkę o maleństwo, to ciało stawia mi ogromny znak STOP! Z uregulowanego cyklu zostały nici... Czekałam aż przyjdzie @ 29dnia cyklu i zacznę odliczanie...

Ewidentnie coś mnie blokuje... Ewidentnie ciało się opiera i nie chce dopuścić do siebie maleństwa. Muszę podjąć decyzję... Przemyśleć i zastanowić się co mnie blokuje, dlaczego psychika nie daje mi podejść do starań, co się wydarzyło takiego, że na samą myśl @ nie przychodzi.

Skończyłam brać luteinę, teraz czekam na @... Ciekawe kiedy przyjdzie.

dagmara Mój wyścig z czasem. 18 lipca 2020, 09:23

Wygląda na to, że znalazłam ginekologa, takiego jak chciałam! Wreszcie!
Młoda lekarka, myślę, że w wieku 35 lat z tytułem dr. Typ młodego , ambitnego lekarza. Na pierwszej wizycie zajęła się mną bardzo szczegółowo, aż czułam się dziwnie siedząc w gabinecie 40 minut! Miałam zrobioną cytologię - szczoteczką- tak jak powinno być! I pierwszy raz w życiu USG piersi. Oprócz tego USG macicy i jajników. Dowiedziałam się, że miałam owu z prawego jajnika - miło wiedzieć. Powiedziała także , że "mięśniaków w macicy nie ma". Hmm... Czyli mięśniak był... co widziało dwóch lekarzy. Potem mięśniak był zwapniały, a teraz mięśniaka nie ma???
Jesienią, kiedy jeden z ginów "odkrył" mojego mięśniaka, zapytałam go wprost, czy on zniknie? Odpowiedział, że na pewno nie zniknie, jedynie się powiększy. I teraz co? Zniknął???
Wracając do wizyty u tej ginki, to dla niej największym problemem jest moja tarczyca. Mówi, że TSH koniecznie musimy zbić do poniżej 2,5. W związku z tym, kazała zrobić badanie TSH po miesiącu brania Euthyroxu i zobaczyć, czy zwiększymy dawkę czy zostaniemy przy obecnej. I co ciekawe... Powiedziała, że po zrobionym badaniu, mam napisać do niej wynik na messenger! W końcu lekarz z którym można kontaktować się poza gabinetem!!! To zadecydowało, że postanowiłam przycumować przy tej gince, choć jedna wizyta kosztować mnie będzie prawie 300zł!!! Drugim plusem jest to, że w gabinecie ma dobre USG i może wykonać badania prenatalne. A trzecim plusem, że pracuje w szpitalu.
Wygląda na to, że wszystko kręci się w dobrą stronę. Ale tylko wygląda... Pojawiły się inne problemy, przez które całe moje starania może szlag trafić... Ech... życie...

16 t 0d
dzisiaj wieczorem wizyta.
z niepokojących rzeczy- spadają mi płytki krwi i podniosło mi się tsh- ale startowałam z niziutkim więc dalej jest w normie.
od jakiegoś tygodnia ledwo żyję. koncentracja 0, siły 0, najchętniej tylko bym spała. to pewnie wina dużych dawek proga, bo biorę 600mg na dobę. prawdopodobnie od przyszłego tyg zmniejszymy na 400 mg.
wczoraj chyba coś mi zaszkodziło, boli mnie brzuch. zdaje mi się, że to od jelit, ale im dłużej boli tym mniej pewna jestem:/ nie jest to jakiś mocny ból ale dręczy strasznie. nasila się jak stoję, przy siedzeniu i leżeniu nie jest najgorzej.
mój nastrój troszkę się pogorszył, ale to też pewnie przez prog.
no i wszyscy są w szoku bo ja się jak na razie kompletnie nie cieszę ciążą :/ boję się dalej czy wszystko jest i będzie dobrze. wydaje mi się, że po tych wszystkich przejściach mimowolnie wypieram to ze świadomości, żeby tfu tfu w razie czego nie załamać się do końca.
sypiam bardzo słabo, budzę się wściekła i zdenerwowana - sama nie wiem dlaczego. techniki relaksacyjne nie działają. chyba muszę wrócić do terapeuty, może on coś poradzi na to, ale sama nie wiem czy ma to większy sens, skoro to kwestia hormonów - zdecyduję po zmniejszeniu dawek.

edit. będziemy mieli Córeczkę!!! ❤❤❤
pozdrawiam Was,
Lena


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 lipca 2020, 19:13

36tc+3
Od kilku dni nie robię w domu prawie nic... moze to egoistyczne, ale teraz jest czas myślenia tylko o sobie, a w zasadzie o Antku...
Tak bardzo sie boję tej 1.5cm szyjki, tych typowo okresowych boli, a może to jakieś skurcze? Maz sam zabrania mi cokolwiek robi, dzwoni po killa razy w ciągu dnia żeby miec pewność ze wszystko w porządku... oboje odetchniemy w ten poniedziałek na patologii... Boże, błagam o te 4 dni... czy to tak dużo po tylu miesiącach walki?
Przyjeżdża "ktoś" w goście i po dwóch dniach dowiaduje się ze ciąża to nie choroba i jak można tylko leżeć i nic w domu nie robić?
To naprawdę dziwne, ze tak bardzo się boje? Po tym wszystkim?😢 to ze mną jest coś nie tak i przesadzam, czy mój gość powinien w tym momencie drzwi zobaczyć i nie wracać? 😢
Za 4 dni będę na tej patologii... Boże błagam... 🙏🙏🙏

Boże, Ty wiesz o co Cie prosze, blagam🙏, nie pozwól zeby zycie zadrwilo z nas kolejny raz... 🙏

Błagam, niech ten cud trwa...

Boże... błagam pozwól mi zatrzymać to dziecko... 🙏🙏🙏 nie mogłam zatrzymać córeczki, błagam zostaw mi chociaż synka... 🙏🙏🙏

Turkusowa82 Dlaczego nie ja?? 18 lipca 2020, 11:39

9 dc
Dzisiaj gin naliczyła 14 pęcherzykow, w poniedziałek rano punkcja 😱 w 11 dc, szybko to poszło. Pytałam o transfer ale nie mam jednoznacznej odpowiedzi, estradiol z czwartku 2200 a dzisiaj byłam na pobraniu po 8.00 a wizyta o 9.00 i jeszcze nie było wyników jak wychodziłam, ale coś gin mówiła że już jest wysoki i jajniki duże. Mam nadzieję,że będzie świeży transfer. Wiem, że czasami lepiej odczekać cykl, ale jak nie będzie bardzo dużych przeciwskazan to wolałbym żeby był w sobotę. Oczywiście jak będą zarodeczki. Jak uda się i będą 3, to będe miała za pierwszym razem podane 2 zarodki. 🥰
Dzisiaj małż każe mi leżeć i nic nie robić 🤭 boi się żeby jajeczka nie popękały, dobrze że wczoraj były delikatne przytulanki bo dzisiaj gin już zakazała broic z małżem. Śmiałam sie, że tak już będzie przez całą ciążę, że będę leżała a on będzie wszystko robił, ale chyba ta perspektywa go trochę przeraziła bo stwierdził, że może będę się dobrze czuła w ciąży 🤣🤣 Dzisiaj jeszcze zastrzyk na pęknięcie i koniec kłucia brzucha 💪
Za tydzień mogę być już w ciąży...?? 😱😱😍🥰


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 lipca 2020, 11:41

Karenira Droga do skarbu 18 lipca 2020, 12:23

Wczoraj byłam u ginekologa na kontrolnym usg jajników. Na początku czerwca inna doktor dopatrzyła się maleńkiej torbielki. Na wczorajszym badaniu czysto, macica w porządku, jajniki w porządku, torbieli brak.
Zmartwiło mnie tylko, że w 10dc lekarz nie widział żadnych pęcherzyków ani na prawym ani na lewym jajniku. Przy długości moich cykli (26 dni) owulacja powinna być w 12-14 dc, więc oznacza to, że tym razem jest bezowulacyjny.
Trochę mnie to zasmuciło. Wiem, że trzeba się uzbroić w cierpliwość. Wiem, że takie cykle to zupełnie normalna rzecz. Myślę jednak, że to przewrotna złośliwość losu wyłapać coś takiego na pierwszym badaniu po podjęciu decyzji o staraniach :P

Ciekawa jestem jak to będzie wyglądało na wykresie. Bez skoku temperatury? Bez pozytywnego testu owu? Swoją drogą dziś czuję , że ten lewy, nieśmiały jajnik (nieśmiały, bo schował się za macicą) lekko mnie czasem kłuje.

19 tc
16 dni do połówkowych.
18 tygodni do ciąży donoszonej.

Postanowiłam postawić sobie jakieś cele, małe cele. Stawiać takie kroki na osi czasu. Teraz najważniejsze jest by wytrwać do połówkowych. To będzie 21tc+2d. W pierwszej ciąży dokładnie wtedy trafiłam do szpitala z rozwarciem na dwa palce. Więc kolejnym krokiem w tej ciąży jest dotrwać do tych drugich prenatalnych. Potem nie wiem co będzie. Czy odetchnę? Czy stres będzie jeszcze większy?

Wczoraj zrozumiałam jak bardzo zależy mi na tej ciąży i jak wielki ból musiałabym przeżywać, gdybym ją straciłam. Spadłam ze schodów. Rąbnęłam na tyłek, w sumie nawet nic nie poczułam oprócz tego, że brzuch się zatrząsł. Na szczęście nic się chyba nie stało. Nic mnie nie boli, nie plamię, nie mam skurczy. Ale strachu najadłam się ogromnego. Jeśli coś by się stało przez moją nieuwagę, to nie darowała bym sobie tego nigdy... A kolejną rzeczą jest to, że jestem zestresowana całą tą ciążą ogólnie. Szczególnie teraz, gdy doszłam do okresu gdy poprzednią ciążę straciłam. Jedyne czego chciałam to, żeby ten czas minął jak najszybciej, żeby upewnić się, że tym razem będzie dobrze. A tu dołożyłam sobie sama nowych stresów. Wczoraj przepłakałam cały wieczór, ale jak tylko poczułam ruchy tego maluszka to uspokoiłam się. Teraz przez te dwa tygodnie muszę się obserwować czy coś się nie dzieje. Czy coś mnie nie zaczyna boleć lub niepokoić. Na razie jest ok.

Więc 16 dni. Mam zamiar i tak skontrolować za półtora tygodnia czy wszystko dobrze jeśli nadal ten brzuch będzie się spinał, może udam się nawet do szpitala. Tak dla pewności.

Ella79 Poroniłam 18 lipca 2020, 21:16

Dagmara, a Ty jakie badania robiłaś? Udało Ci się doczekać dzieciaczka?

Zaczynam rozszerzać diete stopniowo od 2 dni nie wymiotowałam także jest sukces jesli chodzi o to widze jakieś swietełko zielone w tunelu codziennie wcianam kisiel aby złagidzic ten podrażniony przełyk bo ciągle czuje taki kwas w buzi :/ Plamienia narazie ustały naszczescie choć i tak staram się jak najwięcej leżeć ale znowu leżenie nie sprzyja mojemu żoładkowi więc jest to takie pół leżenie. Okazało się że dobrze, że nie poszliśmy na wesele bo jak z siostra rozmawiałam połowe osób co bylo na weselu jest chorych nie wiadomo czy to przeziębienie czy korona choć siostra twierdzi że ona chyba ma korone bo nigdy gorączki nie ma a wczoraj 40 stopni i jak się tu ochronić jeszcze przed wirusem przeciez leków nie można brać :/ U mnie na pamiętniku same jakieś negatywy mam nadzieję że te dolegliwości mi ustąpią i dostanę tego poweru co piszą ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 października 2020, 15:52

Mija kolejny dzień...
Z objawów to głód, mega bolące cycki i w sumie chyba wszystko, no może zwiększona ochota na ogórki, ale jak ich nie ma to nie szaleję z rozpaczy :)
Dzisiaj rozmawiałam z M o naszym trzecim dziecku...oboje doszliśmy do wniosku, że uwierzymy, że ono jest z nami dopiero kiedy z nim przekroczymy próg naszego mieszkania... ja jakoś tam bardzo na chłodno wszystko traktuję..ostatnio nawet się zapomniałam i chciałam pić piwo..nie wiem czy to podświadomość próbuje ciążę wyprzeć w razie gdyby coś poszło nie tak..ja jednak staram myśleć się pozytywnie..nie porównuję ciąż, bo każda jest inna i nie chce się niepotrzebnie stresować... wiem jedno..wszystkie moje dzieci kocham równie mocno i tak cholernie się boję, że brak P i J odczuję ze zdwojoną siłą, gdy trzecie dziecko będę miała przy sobie...

36tc+0d waga 61,2 kg (+7,2 kg)
(Neoparin, Encorton, wit C, wit D, Metafolin, Metylowana B12, Maglek)
+wiesiołek i herbata z liści malin

Od 2h przerzucam się z boku na bok, trudno zasnąć kiedy kolega ślimak wrócił do przełyku 🤦‍♀️ Mdłości ostatnio znów nie dają żyć, ale! Dostaliśmy od lekarza zielone światło na naturalne sposoby eksmisji małego chłopca, oby zadziałały bo nie ukrywam, ale już chciałabym Go poznać no i odzyskać kontrolę nad pęcherzem i w ogóle własnym ciałem 😁

Niestety przez mdłości nie przybieram na wadze, a dzieć rośnie znaczy, że chudnę i trochę mnie to niepokoi bo nie jestem w stanie wcisnąć w siebie za dużo jedzenia, a wiem, że syn potrzebuje. Przytulam niezmiennie coca-cole choć wiem, że to straszny shit, ale tylko ona przynosi ukojenie, na krótką chwilę (ale zawsze).

Za oknem robi się jasno.. A mi po głowie chodzą wszystkie zakazane w czasie ciąży rzeczy.. napiłabym się kakao, takiego prawdziwego czarnego kakao z mlekiem od krowy a nie roślinnym (bleee) i tatar bym zjadła i serniczek i sery pleśniowe i sushi... 🤤 Już niedługo rzucę się na jedzenie ☺️


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 lipca 2020, 04:38

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)