rudaa95 Staranie o drugie dziecko 24 kwietnia 2025, 15:08

21 kwietnia 2025, 31 dc

Okres powinnam dostać wczoraj wieczorem albo dziś rano ale nadal jest czysto ..Cień widoczny na pinku i facelle. Jutro lecę na betę .🤞🏼🥹

12dc
Czekam na owulacje, ale bez emocji jakoś nie wierzę, że mogłoby się udać tyle czasu się nie udało to czemu akurat teraz miałabym zajść. W przyszłym tygodniu powtarzam posiew mam nadzieje, ze wyjdzie czysto chcę w następnym cyklu podejść do hsg obawiam się że przyczyną niepowodzeń mogą być zrosty po łyżeczkowaniu. Od tego cyklu biorę acard ze względu na mutacje PAI1 zamowilam tez metylowany kwas foliowy nie liczę że to zdziała cuda, ale jakoś lepiej się czuje jak wiem, że coś robię czasem mała rzecz może wiele zmienić. Biorę się porządnie za diagnostykę do końca roku chcę zrobić jak najwięcej badań jeżeli nic nie znajdę i nie uda się zajść w ciążę trzeba będzie pomyśleć o klinice. To brzmi jak plan - lubię mieć plan.

W dni takie jakie dziś, mam wrażenie, jakby mi się to wszystko śniło... jakbyś była tylko snem, z którego obudziłam się zdecydowanie za szybko, a wolałabym się nigdy nie obudzić. Nigdy nie obudzić się w świecie bez Ciebie...
Czasami się zastanawiam, jak to możliwe, że wtedy zaszłam w ciążę bez większych problemów, leków... a teraz? Teraz wciąż szukam lekarza, który pomoże mi zajść w ciążę i któremu będę w stanie zaufać, że pomoże mi urodzić zdrowe, żywe dziecko...
W sumie staramy się o kolejne dziecko już dłużej niż o Ciebie - coraz częściej nachodzą mnie myśli, że gdyby miało sie udać, byłabym już w ciąży, albo gorzej - gdybym miała mieć żywe dziecko, byłabyś tu z nami zamiast tam, na cmentarzu...
Z drugiej strony, nadal tak cholernie nie wyobrażam sobie życia bez dziecka...
Tylko ja pogodzić te tak skrajne myśli? :|

9 dpt nie zrobiłam testu, jestem sama z synkiem w domu negatywny test wywołałby negatywne emocje a nie chce, żeby mój synek to odczuł. Nie wiem czy uda mi się wytrzymać do wtorkowej bety. Chce jeszcze wierzyć, że nadal mamy szanse. Wczoraj podczas spaceru zrobiło mi się słabo, trochę się przestraszyłam, od tej pory nie wychodzę z domu bez wody. Towarzyszą mi lekkie mdłości - a może to moja głowa?
iiyama biorę encorton 10mg, progesteron 4x estrofem 3x, clexane, femibion i mg


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 czerwca 2024, 12:23

Turkusowa82 Dlaczego nie ja?? 7 lipca 2021, 08:24

2 dc
Poprzedni cykl trwał 30 dni 😊 mam nadzieję, że to nie jednorazowo i znowu wrócą w miarę regularne cykle 🙏✊ po długiej przerwie ściągnęłam aplikację i zaczęłam mierzyć rano temperaturę, nie wiem na ile mi się to uda, bo rano zazwyczaj jestem nieprzytomna a dzisiaj o 5.30 piszczący termometr obudził małża (na szczęście on ma takie spanie, że przyłożył głowę do poduszki i znowu zasnął, zapytał tylko co się dzieje że mierze temperaturę 😂). Chce zobaczyć jak będzie wygladal wykres w porównaniu do testów owulacyjnych z clearblue, czy rzeczywiście ta uśmiechnięta buźka się pojawi w tym czasie kiedy aplikacja wyznaczy ovu. Nie będę badała śluzu bo chyba tego nie potrafię 🤔🥴 albo będę wpisywała jak już rzeczywiście będzie ,,dobrze widoczny,,.
Dawno dawno temu jak byłam na kursie przedmałżeńskim i babka mówiła, że śluz w dni płodne ma być jak białko jaja kurzego to się zastanawiałam jak to możliwe? Tylko, że ja myślałam o białku kurzym po ugotowaniu 😂😂😂😂 do tej pory mnie to śmieszy 🙈🙈
Początek cyklu o wrócił dobry humor, a dzień przed @ smęcilam małżowi, że nawet pies i kot nie chce się do mnie przytulić 😅


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 lipca 2021, 08:28

Biene Ku dwóm kreskom 7 lipca 2021, 09:20

I znów tak jak za pierwszym razem nie miałam odwagi wcześniej pisać w pamiętniku. Ciąża tym razem była nieco zaskoczeniem. Owszem planowaliśmy rodzeństwo dla naszego Łobuziaka ale kolejne miesiące i usg pokazywały, że owulacja jest jakoś zaburzona a do tego pojawiła się insulinooporność. Już nawet miałam umówioną wizytę na stymulację owulacji i ..... trafiliśmy na kwarantanne po pozytywnym teście COVID mojego K, wizyty trzeba było odwołać.
Ja nie czułam się w tym czasie najlepiej. Ciągle zmęczona i senna. Dwa testy PCR - negatywne, 2 antygenowe - negatywne, w końcu test na przeciwciała - też negatywny. Moja siostra nawet zażartowała, że chyba robię nieodpowiednie testy i powinnam zrobić ciążowy. Zrobiłam go właściwie bez przekonania konieczności jego robienia bo przecież nie było owulacji...a jednak, piękne dwie grube krechy :) Czyli jednak pęcherzyk się uwolnił :)
Teraz już wiemy, że czekamy na zdrową córeczkę ale początek był trudny. Najpierw ponowny test na przeciwciała covidowe miesiąc po zakończeniu kwarantanny. Tym razem wynik wskazywał na przebytą infekcję. Zaczęłam się martwić czy wszystko będzie ok z maluszkiem - COVID musiałam przejść na samym początku ciąży. Potem badania prenatalne. Ryzyko trisomii 21 po samym usg 1:299. Po badaniach krwi wzrost do 1:176 i automatyczne zalecenie amniopunkcji. Wynik odebrałam akurat w Dzień Matki. Ogromny stres, Szybka wizyta u mojego lekarza.Zdecydowaliśmy, ze najpierw robimy test nieinwazyjny SANCO. Najgorsze 4 dni oczekiwania na wynik. Ból głowy spowodowany stresem był tak ogromny, że właściwie nie mogłam funkcjonować... I w końcu na Dzień Dziecka dostałam prezent: prawidłowy wynik SANCO, żadnych trisomii, żadnych monosomii i potwierdzenie, ze czekamy na dziewczynkę.

Lilou Ciągle w oczekiwaniu - 🌈 12 lipca 2022, 11:32

12.07, najprawdopodobniej 13 dpo.

Prog: 25,60
Beta: 86,80
Przyrost 423,50 %.


Brak mi słów, żeby opisać jak się czuję. Tak bardzo nie wierzę, w to, co się dzieję...
I dziękuję za każde słowo, dobrą myśl, modlitwę i trzymanie kciuków.
I za to że tyle osób w nas wierzy.
Bardzo, bardzo dziękuję.

25 dc

Od soboty mam takie psm jakiego juz dawno nie miałam... chodzę wściekła, kłótliwa i płaczliwa. Do tego tak mi twarz wysypało jakbym miała 16l.
Podejrzewam, że oprócz psm są tu nerwy... I to ogromne... w końcu oczekujemy na 2 dc.

Obiecałam sobie również, że jeśli miesiączka nie przyjdzie to dopiero dzień po spodziewanej zrobię test,po co się dołować i widzieć znowu biel....nie mam żadnych objawów ciążowych, więc na pewno w niej nie Jestem. Musimy z mężem popracować nad jego parametrami,ja na swoje TSH biorę leki,oby się obniżyło jak najszybciej.

Wczoraj wyniki TSH spadło do 2.1 z czego Jestem zadowolona ☺️ witamina D również w normie,natomiast kwas foliowy powyżej normy, czytałam, że może być to spowodowane niedoborem B12,ale to na najbliżej wizycie zapytam panią Endo-ginekolog,do której wybieram się pierwszy raz. Mam nadzieję, że okaże się Fajną, rozsądną babką ☺️

Znalazłam listę badań jakie miałam zrobić kilka miesięcy temu... Zrobilam je i wyszły świetnie! Podstawowe badania ale nie ważne jestem szczęśliwa! 🤪
Wrzesień to mój miesiąc ;D Mam urodziny we wrześniu, zareczylismy sie i bralismy ślub we wrześniu, zaczęliśmy budowę naszego domu a już za kilka dni przeprowadzamy się ☺
Będzie dobrze! :)

7 dc
Dziś pierwszy dzień mierzenia temperatury. Budzik ustawiony na 7:00 temperatura w pochwie zmierzona. Cukier na czczo 93 bez rewelacji ale wczoraj na kolacje byliśmy na mieście w restauracji zdrowo nie było, wiec źle nie jest.
Poniedziałek, bardzo ciężko mi się podnieść z łóżka 🙈.
Mąż mi się przeziębił, boje się mu dać leki apteczne, czy nie pogorszą parametrów nasienia ehh😏
W nocy przydreptała do nas do sypialni córcia, No nie była to wygodna nocka🙈

Dzisiaj 7 dc plamienia, z racji, że teraz miesiączkę dostaje późnym wieczorem nie rano to wszytsko się wydłuży bo krwawienia odnotowuje nie 5 dni ale już 6 😡No bo inaczej się tego nie da zaznaczyć. Chciałabym , żeby ten tydzień szybko minął.
Jest godzina praktycznie 11:00 a ja leżę w łóżku🙈ok, pora wstać.
Miłego poniedziałku!

Covid... I znowu pod górę... Transfer musi poczekać... Ech..

7dc
Przyjmuje tabletki antykoncepcyjne i powinnam sie coraz bardziej cieszyc, ze juz za chwile.
Niestety moj maz nadal nie jest w stanie sciagnac certyfikatu Covidowego na aplikacje. Najpierw problem z identyfikacja a teraz, ze nie moga polaczyc sie z jego danymi od lekarza pierwszego kontaktu. On probuje ogarnac sytuacje, ale moj mozg pracuje 100km na minute i co chwile go ponaglam. Rezultat wciaz sie klocimy, bo ja sie boje co sie stanie jak..... (nie koncze zdania) Od trzech dni nie spie i ledwo jem. Tak bardzo sie boje, bo tyle zajelo zorganizowanie wszystkiego z klinika, meza praca i moja. Myslalam, ze w tym i nastepnym tygodniu bede mogla sie skupic na zalatwieniu wszystkiego w mojej pracy a tu prosze.
:( :( :(

PIĄTEK
Waham się.
Ciagle nie moge przetrawić porażki, ciagle nie moge sie pozbierać... Jednego dnia mysle ze podchodzimy do 4 procedury. Innego dnia zaś że nie mam na to siły, że KD bedzie lepszym rozwiązaniem... Potem mysle ze KD to takie pojscie na latwizne, skoro jeszcze szansa gdzies sie tli... A z kolei jak 4 sie nie uda to okaze sie ze tyle kasy poszlo w błoto 😞 zastanawiam się ciagle co innego moga zrobić czechy... Czemu w czechach raz sie udaje dziewczynom po 3 nieudanych ivf w PL, a innym razem nawet czechy nie pomagaja... I którym ja bede przypadkiem? 🤔 Warto jeszcze ryzykowac, nie warto? Pytanie czy KD sie uda, czy sie okaze ze to jednak z plemnikami nie halo? I wszystko sie znowu poprzedluza? Tyle niewiadomych i jak tu podjac najwlasciwsza decyzję, zeby pozniej nie mieć sobie nic do zarzucenia?

Z ręką wczoraj nastało apogeum. Najpierw zrobiła się zaogniona i spuchnięta aż do nadgarstka, samopoczucie miałam takie, że na drugie imię powinnam mieć "nie ogarniam", a wieczorem zrobiła się z tego ropiejąca rana. Obrzydlistwo jakiego jeszcze nie widziałam u siebie na oczy. Ale dzisiaj jest już ciut lepiej (chyba) - mniejsza opuchlizna i mam więcej energii.

Zaczynam myśleć, że to psychosomatyka. Organizm odreagowuje niedawną traumę. Zawsze, ale to zawsze jak mam duży stres to coś mi się dzieje. Zaczyna się wojna w Ukrainie? Gigantyczna, bolesna opryszczka. Laparoskopia i wizja utraty prawego jajnika - krew i ropa z zagojonego już piercingu w uchu. Stresujący czas w pracy? Zapalenie ucha lub grypa. No to teraz mam.
Zła i poitrytowana jestem jak osa. Czuję się jak siedem nieszczęść, pani maruda. Nie mogę iść na basen, na jogę, czyli zrobić cokolwiek co poprawiłoby mi skutecznie nastrój. Jak to ma być jakaś kolejna lekcja od życia to ja już mam dość.

Jeszcze z Mężem średnio. Ja to wiadomo mniej więcej jak się czuję ..., zrównoważona i miła na pewno nie jestem. On z kolei ma jakieś wielkie stresy w pracy, a jest jednym wielkim chaosem. Mówię: "jak masz stres w pracy, to nie oglądaj dla odmóżdżenia Netflixa tylko idź na rower albo na spacer, dla równowagi. Jak się pracuje umysłowo, to odpoczynkiem jest ruch". Ale nie, uparty osioł będzie siedział w niedzielę wieczorem kilka h i oglądał filmy, a potem narzekał, że jest zmęczony. Ja jakbym tak żyła to już dawno wariatkowo. Jego chaos przekłada się również na kosmiczny bajzel, który robi. Rowery w mieszkaniu, jakieś pudełeczka z pierdołami (smar do roweru np., jakieś światełka), ciuchy na krzesłach i fotelu..no szlag mnie trafia. Nie jestem pedantką, ale jakieś tam poczucie estetyki mam i z pewnością próg porządku inny niż mój Mąż. Mama "pociesza" mnie, że nawet jakbyśmy się przeprowadzili na większą powierzchnię, to problem by nie zniknął. Byłoby wręcz gorzej, bo miałby więcej przestrzeni do opanowania. To na podstawie doświadczeń 39 lat małżeństwa z moim ojcem, który pod tym względem jest podobny ;)

Wypisałam się, to trochę mi lepiej.

EDIT: Jeszcze się wściekam, bo przecież miałam się szykować na ciążowe L4, a tu trzeba robić dalej. Nie wiadomo ile jeszcze. Może i do końca życia? Serio, pracuję bez dłuższych przerw od 2009 roku. 14 lat. 2 razy "zaszalałam" z 2 tygodniowym urlopem, raz miałam urlop naukowy. Nawet L4 nigdy nie miała, dłuższego niż 7 dni.


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 kwietnia 2023, 09:15

39 dc

Idzie się uśmiać, serio 😂 Moje wyniki hormonalne z tego cyklu totalnie nieważne. I czy to nie jest śmieszne, czy to nie jest dragikomedia? Akurat w cyklu, w którym postanowiłam sobie w każdej fazie zrobić pomiar hormonów - estradiol+progesteron, organizm powiedział - spadaj mała 🤣. Czy uwierzycie, że to mój pierwszy w życiu, a przynajmniej odkąd siegam pamięcią w swoim miesiączkowym życiu, tak długi cykl?? Przynajmniej wiem że był bezowulacyjny, co też się zdarza bardzo, bardzo rzadko. Generalnie więc chyba zagram w lotto 😁 Jakaś magiczna kumulacja w moim organizmie. Jezu nigdy mój cykl tyle nie trwał. Ja mam jak w zegarku, co 28-29 dni.!

Ach, uprzedzając komentarze. Nie jestem w ciąży 😉. Drugi Jezus chyba by się urodził, niepokalane poczęcie by było. Seksu w zasadzie brak. Coś na początku cyklu, po miesiączce kilka razy i tyle. Jakos się później nie złożyło i tyle. A teraz to mam tryb oczekujący, i mi się nie chce 🙄

W piątek umówiłam się do kliniki. Chciałabym to sprawdzić pod usg bo nie ukrywam zaczynam się martwić... Niedawno miałam urodziny... 35 lat skończone. Wiecie jaka moja pierwsza myśl? Matko 35 lat, może to początki menopauzy 🤣 Boże jaka ja głupia baba. .. Menopauza z AMH 5 😁 Fsh + lh prawidłowe. Nie ma co, trzeba sprawdzić co się dzieje i tyle.

A jakie plusy, co fajnego? No urlop był 😁 Bajka, agroturystyka w polu lawendy. I te wieczory, w lawendzie, aromaterapia + relaks w płynie 🥃🍷

Skończę optymistycznie. Resztę myśli wywalam z głowy.

Eveee Bezsilna 7 lipca 2021, 12:40

Jutro punkcja. Oby ostatnia w moim życiu, gdyz wierzę w powodzenie tej drugiej procedury ;) Staram się nie skupiać na negatywnym myśleniu więc robię wszystko by uśmiechać się jak najwięcej. Oglądam Bridget Jones, słucham fajnej muzyki, skupiam się na pracyba wieczorami podczytuję książkę SECRET i ćwiczę wiarę w to, że jak czegoś zapragniesz to to dostaniesz ;). No i Włosi są w finale euro więc i to sprawia mi radość ;) choć nie wiem czy stres, który przeżywałam przy karnych był wskazany ;) Dziś też umówiłam się do lekarza aby dał mi zwolnienie na kilka dni, abym się trochę wyciszyła przed i po transferze.

22 dc
Byłam właśnie na monitoringu i mam 2x LUF i 2x torbiel krwotoczna 😢
Mam od jutra brać 10 dni duphaston na wywołanie @
Kolejny cykl lametta + gonadotropiny.
Jeżeli w dwóch cyklach teraz nie zaskoczy, to mam zrobić histeroskopię i drożność.

Eveee Bezsilna 8 lipca 2021, 12:53

Jestem już w domu. Podczas punkcji udało się pobrać dwa jajeczka. Niech się tam teraz dobrze sprawują, zapładniają i rosną w siłę ;) Transfer mam wyznaczony na wtorek, 13 lipca. Ogólnie do dzisiejszego pick- up podchodziłam bez stresu, choć podczas zakładania wenflonu zemdlałam :) To wszystko dlatego, że z pierwszym było coś nie tak, i gdy zakładano mi drugi to już odjechałam totalnie. Jak mnie Panie cucily, to myślałam, że to już po wszystkim ;) Ech, okropne uczucie :/ Na szczęście już jest po, jestem już w domu i odpoczywam. Wierzę w moc tych dwóch jajeczek, wierzę w ich siłę. I, że wszystko będzie dobrze.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)