6+6
A więc jestem w ciąży! Tak, tak! To się dzieje
11.05 byliśmy na drugiej już wizycie u ginekologa i widziałam już pikające serduszko. Muszę powiedzieć, ze był to cudowny widok. Niezapomniany. Nasze dziecko ma pół centymetra!!! 🥳🥳🥳
Jak na razie mam mało objawów, praktycznie wcale. Czasem jest mi niedobrze, najczęściej wtedy kiedy muszę wziąć tabletkę na pusty żołądek. Właśnie ten brak objawów trochę mnie stresował, jednak po wizycie wyluzowałam. Musi być dobrze. Ten sylwester będzie niezapomniany, przeżyje go rodząc moje pierwsze dziecko ❣️
01.10 na poprawinach wesela zaczęłam przygotowania to transferu. Mam wrażenie, że z niczym się nie wyrabiam, ciągle brakuje mi czasu. A rano wstawianie? Jakbym w środku nocy musiała. Stymulacja odbyła się jakoś obok mnie, za to chciałam celebrować czas transferu, a my dalej w biegu. Mam nadzieję, że to jeszcze tydzień i się unormuje. Z jednej strony to dobrze, bo nie ma czasu na myślenie, a z drugiej boję się, że coś pominę. Ogarnia mnie czasem strach.
Dobre rady przy transferze?
25 cykl starań
32 dzień cyklu ➡️ 4+3
Ten szczęśliwy, po 3 inseminacji, udanej! 💞
W środę, dokładnie w dzień taty, wykonałam pierwszą betę, wynik: 156, progesteron 40.6ng. Wczoraj sprawdzałam przyrost i beta urosła o 159% do 404 😍 W czwartek minął termin miesiączki. Nadal się boję, a wszystko przez to, że za dużo wiem o statystykach pierwszego trymestru, o pustym jaju, o różnych wadach zarodka... Ale staram się odpychać te myśli, niczego nie czytam i skupiam na tym co osiągnęliśmy. Czekam na pierwszą wizytę u mojego doktora, którą mam 6 lipca. W tym dniu imieniny obchodzi Łucja, a jeśli nasz Maluszek będzie zdrowo rósł i okaże się dziewczynką to właśnie tak będzie miała na imię 😍 Mam poczucie, że w życiu spotkało nas tak wiele złego, że liczę w końcu na te dobre momenty, na to, że nasze życie prawdziwie rozkwitnie 🌱 I czuję, że to idealny czas na nowy początek, na nowe życie🤰🏼 Nie wierzę w przypadki, a na dowód tego dzisiaj wchodząc w swój pamiętnik zauważyłam, że pierwszy wpis zrobiłam dokładnie 22 czerwca zeszłego roku. Równo rok później zobaczyłam swoje wymarzone kreski. Niech to będzie dobry znak, a nasze Maleństwo zostaje z nami już na zawsze 🙏🏻❤️
![]()
6 dzień stymulacji 💉
Bardziej odczuwam jajniki, brzuch trochę się powiększył i miałam dwa dni mega ból głowy, ale to pewnie od sprayu blokującego Lh i Fsh i rzeczywiście się czuje jakbym miała menopauzę 😅😂 libido spadło poniżej zera 😒 jestem senna i zmęczona 😴🥱 a tak to póki co da się żyć 😅 jutro podglad kurnika zobaczymy jak 🥚 rosną ✊🏻🤞🏻
Wizyta jutro (przełożyłam by iść do swojego gina). Będzie 7+3.
30 cs
19 dc
6 dpi (4x IUI)
Mam wytrzymać jeszcze tydzień z testowaniem, a zaczyna mnie ono prześladować... Zaczynam się zastanawiać, co to będzie. Z jednej strony te emocje są takie motywujące, bo przecież TO może stać się właśnie teraz - z drugiej strony - czy dam radę jeśli znowu się nie uda?
Sama IUI była spokojna, tzn. ja byłam podczas niej spokojna i jakoś dziwnie zrelaksowana. Może to fakt, że przed samym zabiegiem mieliśmy już wyniki męża, które były znacznie lepsze niż poprzednie dwa podejścia. A może to myśl o pięknym endometrium i aż dwóch pęcherzykach? Podwójna szansa? A może...
Tak niechcący (albo całkowicie i świadomie) nakręcam się. Tak bardzo pragnę, żeby się udało! Jednak nie podchodzę do tego jak do "teraz albo nigdy" a bardziej z wielką nadzieją i przeczuciem? Spokojem?
Za tydzień raczej już będę wiedzieć... 7-8 dni...
Wtedy będę mogła się tu wymądrzać czy moje myśli szły w dobrą stronę...
🍀
Psychicznie tak źle jeszcze nie było. Myślałam, że jestem twardsza, ale czuję jak z każdym dniem jest mi gorzej. Nic mnie nie cieszy, łeb związany łańcuchem..
3 iui za nami. W środę testuję, jeśli będzie negat, to startujemy z ivf. Nigdy w życiu nie przypuszczałam, że to tego dojdzie. Multum myśli i obaw. Z jednej strony może nareszcie po prawie 3 latach starań się uda, a z drugiej strony wydamy tyle kasy, a pewności nikt nam nie da. Najgorsze, że nie wiemy z czym walczymy. Badania wychodzą dobrze. Nie mam nawet siły prosić Boga ciągle o to samo.. chciałabym się kiedyś dowiedzieć dlaczego? Dlaczego my? Dlaczego trwa to tyle czasu? Co z nami jest nie tak? Co zrobić, żeby się udało?
Wyniki niestety nie są lepsze, Prolaktyna trochę niższa, bo 1170 co nie zmienia faktu, że i tak muszę zbadać się czy nie jest przypadkiem makroprolaktyna, TSh:3,8 wciąż skacze, cholesterol przez niedoczynność trochę podwyższony. Nic biorę się za ścisła dietę i działamy dalej 😊 staram się myśleć pozytywnie, choć Jestem osobą bardzo przejmującą i łatwo wpadam w stres. A na wieczór dowiedziałam się, że kolejna koleżanka jest w ciąży-4miesiac..cieszę się,ale szkoda, że sama mi tego nie powiedziała tylko od wspólnej znajomej się dowiedziałam..
17 dc
Jestem po laparoskopii. Czuję się dobrze. Z operacji nic nie wynikło, wszystko jest ok, drożność jest, żadnych ognisk endomendy, wogole wszystko super. Generalnie mam plemienia, i teraz nie wiem jak liczyć cykl. Zwolnienie wezmę do końca miesiąca, a później będę po prostu żyć dalej. Może wrócimy z mężem do suplementacji, ale nie jestem przekonana. Ten rok jest tak parszywy że nie nastawiam się pozytywnie na nic. Bez odbioru
1dpt
Dzisiaj jest noc spadających gwiazd. Zarzuciłam bluzę męża na koszulę nocną i wyszliśmy posiedzieć na tarasie. Położyliśmy się na kanapie i w milczeniu czekaliśmy. Żadne z nas nie musiało mówić na głos jakie życzenie pomyśli, to było po prostu wiadome.
Wpatrywałam się w niebo i w myślach powtarzałam w kółko „żeby transfer się udał, żeby transfer się udał, żeby transfer się udał”.
Widziałam 5 💫
❤️❤️❤️
19dc...
Chyba potrzebuje dobrego psychiatry... znowu śniło mi sie dziecko... śliczny mały chłopiec, mial blond włosy i moje niebieskie oczy...
Dzisiaj wg skoku temperatury może być 5dpo, alw temperatura spadła
jest 7 dni po zastrzyku ovitrelle i progesteron 17.7... podobno powyżej 10 znaczy ze była owulacja?
Moze jednak jest szansa? 🙏 może ten mały blondynek, chciał mi powiedziec ze jednak kiedys się doczekam? Córeczko pomóż, spraw żeby sie w końcu udało... 🙏
7 dzien stymulacji 💉
Podglad kurnika :
7 pęcherzyków między 13-18 mm i sporo małych, które jeszcze podrosną, endometrium 10 mm 👍🏻
Przez zrost jajnika z macicą lewy jest ulokowany wyżej ale ponoć przy punkcji nie będzie z tym problemu, a przez endometriozę badanie bardzo bolało ale dałam radę 💪🏻💪🏻
Drugi podgląd w poniedziałek i punkcja środa lub czwartek 🙈😅
Wyniki krwi z dzisiaj 🩸
Estradiol 580.0 pg/ml Normy > 10,0
Progesteron 0.25 ng/ml Normy 0,1 - 25
LH 2.4 IU/l Normy 0,9 - 75,0
FSH 17.0 IU/l Normy 0,9 - 12,0 +
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 sierpnia 2021, 12:23
Odebrałam wyniki biocenozy i posiewu bakteriologicznego. Biocenoza ma już stopień IV. W posiewie wyszła gardnerella vaginalis, zalecane leczenie metronizadolem lub klindamycyną. Także tak. Mimo szerokiego spektrum działania, flucofast i nystatyna nie dadzą rady. Jutro piszę smsa do lekarza.
7+6
Byłam na wizycie 3 dni temu i serducho nadal pięknie biło
💗
Ogólnie nowa pani doktor dużo bardziej przypadla mi do gustu, sprzęt też miała duzo lepszy więc u niej będę dalej prowadziła ciąze.
Poprzednia kompletnie olała temat moich 2 poronień, zrobiła szybkie usg niewiele mówiąc. Pokazała serduszko, dała skierowanie na badania i kazała wrócić za miesiąc 🤷♀️ za to ta sprzed 3 dni była bardzo miła, kontaktowa, dużo wypytała o poronienia itd, jak pokazała serduszko to z uśmiechem pogratulwoala i kazała wrócić za 2 tyg zamiast za 4 właśnie ze względu na wcześniejsze poronienia 👍
Jedyne co to na usg teraz z wymiaru wyszła ciąża 6+5 ale ja jestem pewna że to kwestia ułożenia głowicy i innego sprzętu, także nie stresuje się tym bo serduszko pięknie biło
nast wizyta jakoś pod koniec sierpnia i jak tylko okaże się że wszystko jest ok to umawiamy się od razu na NIPT (NIFTY) żeby miec wyniki jeszcze przed wizytą w Polsce na początku wcześnia
wtedy chcemy powiedzieć rodzinie o ciąży 
I jest 🐒❤️
1dc - znów zaczynamy starania 😍
2dc... chyba najgorsze w staraniach o dziecko sa te wahania nastrojów...
3 dni kryzysu na poczatku, zs znowu się nie udało, ze zaczynamy od nowa...
Potem nadzieja ze może teraz... i kolejne rozczarowanie i tak to trwa 6 miesięcy...
czy moje zycie już zawsze tak będzie wyglądać? Ze cokolwiek nie robię pomiędzy "czekaniem" wydaje mi się tylko zabijaniem czasu do wizyty, zastrzyku, pęknięcia, leków itp?
No i tak jak myślałam biel vizira. Jednak miałam taką malutką nadzieję, że może jednak się udało.
@ przychodź bo chce już zacząć nowy cykl głęboko wierząc, że tym razem się uda 🙏 🙏🙏
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 sierpnia 2021, 05:13
12dc sobota
Wczoraj bylam na wizycie. Dostalam leki progesteron + luteina dopochwowo(nienawidze). Dodatkowo acard i od dnia transferu heparyna do brzucha-jesli sie uda to juz do konca ciazy.
Wynik progesteronu 0.23.
Transfer zaplanowany na 22.12 (16dc), w sumie dobrze bo bedzie sporo wolnego miedzy swietami.
Test zrobic 03.01, w sumie to juz w tym czasie powinien przyjsc okres, wiec mozliwe ze beta nie bedzie konieczna.
Na szczescie wszystko idzie zgodnie z planem 
Dziewczynki do uslyszenia po transferze.
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 grudnia 2021, 11:02
Dotarło do mnie że to się stało.
Jestem w ciąży.
I teraz zaczyna się ta największą jazda...
Tak bardzo się boje że moje ciało nie da znowu rady. Widzę że i we mnie i w mężu nie ma takiej radości jak była w poprzednich ciążach - boimy się cieszyć. Podchodzimy do tego w bezpieczny sposób - cudownie że się udało ale staramy się nic nie 'planować' (?)Każda wizyta w toalecie to stres... Czy heparyna i acard to będą te 'złote lekarstwa'? Czy właśnie tego potrzebuje moje ciało abym wkoncu usłyszała bijące serce?
Wizyta już 23.08. To będzie 6w5d - nigdy jeszcze nie widziałam wtedy zarodka.
Byle do wizyty z serduszkiem.... A może do końca pierwszego trymestru?... Nie wiem kiedy będę potrafiła odetchnąć - na ten moment wydaje się że żyjemy na wdechu.
Aniołki czuwajcie nad okruszkiem 🥺
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 sierpnia 2021, 13:39
Zrobiłam ponownie tarczycę. Biorę leki już jakiś czas to myślałam, że choć troszkę się poprawi.
Tsh nieoznaczalne, a ft3 i ft4 poszło jeszcze bardziej w górę. Ft3 norma do 4,3 a mój wynik 20. Ft4 norma do 1,48 a u mnie 5.
Traby za to nie takie tragiczne bo 4,3 (norma do 1,2). Mialam wcześniej prawie 20.
No nic... Łatwo nie będzie 😟
Kurwa... Jeszcze za parę dni wyniki Izy. Jak u niej też dupa to kończę karmienie piersią. Jak u niej będzie ok to spróbuję jeszcze wytrzymać.
Jutro młoda kończy 4 miechy. Nawet nie wiem kiedy to zleciało. Jestem i tak z siebie dumna, że karmiłam tyle miesięcy. Brawo ja! Nie ma załamywania się!
Jak się uda to pociągnę jeszcze miesiąc.
Trochę dla wygody bo we wrześniu mamy urlop i nie wyobrażam sobie tej każdy z butelkami. Cycek jednak jest wygodny bo mleko zawsze dostępne w sekundę, w odpowiedniej temperaturze i smaku.
Zobaczymy. Nie nastawiam się na nic.
Ciągle myślę o tej adopcji... Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Chcę mieć jeszcze jedno dziecko. Tylko jak?
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.