9 dc
I dziś sobie uświadomiłam, że z tego cyklu i tak mogłoby nie być najmniejszej szansy. Od 16 dc mam brać duphaston a to, żeby owulacja była przed tym 16 dniem cyklu jest żadna.
Kupiłam też bilety na samolot na 26 marca. Lecę z córeczką na dwa tygodnie odpocząć . Moja psychika wysiadła. Dlatego ten cykl to cykl tylko monitorowany szansa na ciążę poniżej O % 🤪
Dzisiaj rano z całej bezsilności się popłakałam. Nasienie męża No nie jest jakieś wow, niestety moje komórki jajowe przy PCOS łatwe do zapłodnienia i jakościowo też nic nadzwyczajnego😞 A w dodatku wczoraj wieczorem męża nasienie było wielkim białym glutem. Od razu mi się nie spodobało, nie byłoby opcji żeby plemniki miały szanse się w tym ruszać. Napisałam na forum i jedna z dziewczyn mi odpisała, że u jej męża był taki glut i stwierdzono aglutynacje i agregacje nasienia.
Ja oczywiście już męża wysłałam na badanie nasienia w sobotę, ale on powiedział, że nigdzie nie idzie bo przecież jest mocno przeziębiony a nawet zalecenia do badania to minimum 10 dni po chorobie 🤦🏼♀️ No tak, ja już wskoczyłam na etap trzeba działać. Dlatego ochłonęłam i kupiłam bilety. Trzeba żyć bo stracę super czas a dziecka jak nie było nie ma a na drodze ciągle jakaś kłoda. A mężowi Kazałam pić dużo wody i pić acc optima - Zobaczymy czy przypilnuje tego. O ile w domu suple mu podstawie pod nos, jedzenie zrobie to w pracy nie mam wpływu. A przez te dwa tyg jak mnie nie będzie to zobaczymy czym się wykarze. Bo wszystko będzie musiał sam ogarnąć. Co wybierze zrobienie zdrowego posiłku czy kebaba…
Wracając do samego nasienia to dr Żelka dzisiaj poczyni dalszą obserwację czy glut nadal jest 🤭
Z dobrych wiadomości waga pokazuje już 7 z przodu. 🤭 Zeszłam poniżej 80 kg bardzo się ciesze.
0_3_3
Życie bez zastrzykow jest fajne
.
Ale nie o tym... babcia się upierała ze ubrania to minimum 62 mam kupować... kupiłam kilka 56 na wypadek gdyby jednak trzeba było cc robić wcześniej... to było 37+3, więc był mniejszy niż mógłby być... jak wróciliśmy te 3 tygodnie temu do domu to i te moje 56 były za duże... wysłałam męża po 50
. Kupił z komentarzem "najmniejsze co znalazłem". Te 50 mimo 54cm były trochę za duże, w dzisiaj już się za krótkie robią... odkładamy do pudła dla następnych... Kiedy to dziecko rośnie? Da się zatrzymać czas?
Z jednej strony jestem zmęczona, mimo że zaczyna ładnie spać, ale z drugiej mam wrażenie ze to wszystko dzieje się za szybko... zw nawet nie ma czasu nacieszyć się takim małym bablem...
5dpt
Wczoraj już nie pisałam. Byłam u lekarza i zrobiłam badanie moczu ewidentnie mam infekcje dróg moczowych. Bardzo wysoki poziom erytrocytów w moczu. Bakterie też są ale jeszcze w tej dopuszczalnej normie.
Skąd nagle takie coś? Nie mam pojęcia. Jedyne co przychodzi mi do głowy i w sumie też o tym czytałam to może być kwestia hormonów. Jeśli to jest cena tego że zobaczę dodatni wynik to wytrzymam. Chociaż nie na tragedii. Bo tak naprawde nie mam jakichś problemów bolących. Chce mi się często do łazienki, ale z drugiej strony dużo pije. Bólu jako takiego nie mam. Bardziej teraz czuję mój zwykły ból pleców. Więc nie wiem co jest czym spowodowane. Łykam żurawinę, dużo pije. W poniedziałek pójdę powtórzyć wynik. W środę mam dopiero USG, ale jak wynik będzie dalej zły to wcześniej zadzwonię do lekarza. No i w poniedziałek zrobię pierwsza betę. Zobaczymy co tam wyjdzie.
Frustruje mnie to, że nigdy nie może być normalnie. Zawsze coś musi wyleźć. 
9dc/8ds
I po kontroli 
Jajeczka rosną mają między 1,8 a 2 z hakiem a jedno największe ma 2,6! Jajeczek sporo - oby nie było hiperki, błagam 🙏🙏🙏
Jutro jeszcze mam Bemfola I Cetrotide, w niedzielę Ovitrelle, w poniedziałek test covid a we wtorek na 9:00 punkcja!
Trzymajcie kciuki za nas ❤
13 mesiecy i 3 dni Liliany (11 miesiecy i 5 dni korygowane)
Minelo sporo czasu od poprzedniego wpisu. Kilkakrotnie sie do niego zabieralam, ale jakos brakowalo mi checi.
Lilutek mimo trudnego poczatku ma sie dobrze. Dzikus i Furia, zlobkowicz na calego:-) Pierwsze szkolne miesiace byly trudne, bo co chwile lapala infekcje, ale, odpukac, po przerwie covidowej juz 4 tydzien z rzedu melduje sie w placowce. Wydaje sie, ze jej sie tam podoba, bo wysiada z samochodu usmiechnieta i bez problemu przechodzi do rak pani wychowawczyni. Wychodzi do domu rowniez zadowolona, wiec mamy nadzieje, ze to znak, ze jest jej tam dobrze. Raczkuje, wstaje, chodzi wzdluz mebli i przy sprzetach. Wszedzie jej pelno, otwiera szafki, wyciaga graty, tlucze i szarapie. Wykloca sie jak dzika, nie popuszcza, jak czegos bardzo chce. Towarzyska i usmiechnieta, lubi ludzi, lubi jak cos sie dzieje.
Rozwojowo jest OK, choc dla mnie kazda wyzyta w szpitalu to mala trauma. USG serduszka pokazalo, ze szpara miedzy komorami w zasadzie sie zrosla, to co zostalo albo do konca sie zasklepi albo tak zostanie, ale nie bedzie mialo zadnego wplywu na jej zdrowie lub komfort zycia. Motorycznie jest ok. Ostatnio konsultowalam Lile z osteopata-fizjoterapeuta i poki co nie ma potrzeby interweniowac. Pani psycholog tez zadowolona. Ja wyczulona i byc moze szukam dziury w calym. Bacznie ja obserwuje i sama siebie ganie, ze chyba za duzo wymagam i doszukuje sie problemow zamiast po prostu dac Malej czas.
Ja zalatana i zmeczona. Praca na pelen etat, dojazdy, Liluska, dom... Maz bardzo duzo pracuje, wiec wszystko na mojej glowie. Troche mnie to przerasta i czesto gesto wyje z bezsilnosci. Na dluzsza mete tak sie nie da. Do tego niepokoj zwiazany z Ukraina i kryzysem, jakis taki marazm i dol.
Oby sytuacja sie troche uspokoila, bo ciezko jest.
29+5
Nie śpię dziś od 4 rana. Syn dostal nad ranem ataku kaszlu, wiec dałam mu picia, syrop i jeszcze raz picia i pomogło. On dalej zasnął, ja juz nie. Jutro do pediatry niech go osłucha. Głowa mi zaraz peknie z bolu. A do tego jestem po pierwszej wizycie u diabetologa. Przerazila mnie wizja diety. Płakałam już dziś trzy razy, bo co ukłuje palec to krew nie leci, leci tylko z palca serdecznego. Nie mogłam zmierzyć poziomu tego cukru. Obiad zjadłam dziś normalnie. Bez żadnej diety. Nawet pozwoliłam sobie na śmietanę. Wynik cukru po godz 98, także jest dobry. Oby tylko tak dalej …
16+6
Wczoraj byłam na wizycie u mojego ginekologa 💜
Wszystko jest w najlepszym porządku 💜
Lili waży 195 g 💜💜💜
Ostatnio trochę mieliśmy pod górkę. Florcia podczas infekcji bakteryjnej, przy kontroli u pediatry, złapała adenowirusa i razem z Mężem trafili do szpitala 🥺 wychodząc z niego przynieśli norowirusa i każdy z nas po kolei wymiotował. Na szczęście jest już w porządku 🙏🏻💜
Ponad 2 tygodnie temu miałam operację usuwania osteofitów. Niestety jedną nogę miałam powikłaną, chirurg musiał otworzyć ranę i ewakuować krwiaka, który utrudniał gojenie. Przy okazji zerwał mi paznokieć, który zrósł się z łożyskiem tkanką chrzęstną.
To był ogromny hardcore, bo mogłam brać tylko Apap na ból, a on w ogóle nie pomagał. Jutro mam zdejmowane wszystkie szwy 💜
Mąż jak odwoził mnie na zmianę opatrunków miał wypadek z Tirem, także auto mamy skasowane u mechanika i wszędzie musze jeździć taksówką 🙈
Także z niecierpliwością czekam na lepsze czasy 🙈💜
Po konsultacji. Zlecenia od Paśnika - wykonanie 2 szczepień limfocytami męża przed transferem.
Do transferu żadnych innych leków typu accofil, encorton etc - to nie dla mnie wg Niego Jedyne co to tylko heparyna. Zalecenia różnią się od tych od Sydora - jednak ten nie miał badań allo mlr, ana3 i testu Lct. Idę za Pasnikiem....
W przyszłym tygodniu mąż robi badania wirusolog. Następnie Paśnik wystawi skierowanie, a potem czekanie. Słyszałam że teraz na szczepienia czeka się ok. 5 tyg. Niech będzie...
Na początku kwietnia wyjeżdżamy na 2 tygodnie na urlop do Czarnogóry. Będzie się miłej czekało przynajmniej.
28dc
Brzuch boli od kilku dni, więc myślałam, że będzie szybciej okres ... miał być wczoraj i dupcia.
Chodzę nabuzowana okropnie.
Wczoraj zjadlam maka. A co też mi się należy czasem 
Ile jeszcze ... chciałabym huz być po punkcji . Eh
12dc
Zapomniałam coś tu pisać ostatnio.
Od 6 marca zaczełam przygotowanie do transferu. Wczoraj miałam USG u mojego ginekologa żeby sprawdzić grubość endometrium. 11 mm, więc jest wszystko ok.
No i w poniedziałek kropek ląduje u mnie. Mam nadzieję, że się zatrzyma tam na dłużej 🙃
Jestem podekscytowana, dawno już tak się nie czułam.
Jeszcze sam doktor mnie to ozczulil jak zobaczył że przyszłam. On też trzyma kciuki. Czuje się zaopiekowana.
K. tez się cieszy. Chociaż jak to u faceta przewija się u niego lek niepewności czy się sprawdzi jako tata. Wiem , że tak.
Od dzisiaj biorę do całego zestawu poprzednich leków jeszcze progesteron. Tego przynajmniej nie trzeba łykać.
Poprosiłam te do transferu o embrioglue zawsze to zwiększone szanse.
Od poniedziałku mam urlop więc do testowania będę się relaksować 
Ciekawe ile wytrzymam ze zrobiłem testu🤣
W sumie chciałabym wiedzieć zanim wrócę do pracy. Więc chyba pierwsza betę zrobię w piątek. To tylko przypadek, wtedy wypada pryma aprilis, a może na przekór żartu nie będzie?
14 dc, 2 dzień po punkcji
Czuje się już lepiej dlatego opowiem jak mnie wczoraj potraktowano.
9:15 dzwonie do kliniki z prośbą o pilny telefon od lekarza bo jestem po punkcji a źle sie czuję ( w dniu punkcji podpisujesz min. pismo o tym, że jak coś jest nie tak to od razu kontaktujesz się z kliniką). Pani informuje mnie, że lekarz który wykonywał mi punkcję pracuje dzisiaj do 13:00, więc będzie do mnie dzwonił między 12:00 a 13:00. Czas leci a mi coraz gorzej.. 12:55 - cisza, 13:00 - cisza... o 13:15 straciłam cierpliwość i dzwonię tam, Pani informuje mnie, że lekarz ma opóźnienie, że zostało mu dwóch pacjentów wiec będzie dzwonił do mnie za 15/20 min.
Myślę ok poczekam i tak czekam od rana.
O 14:25 po ponad godzinie na pełnym wkur*** dzwonię tam znowu i pytam o co tu chodzi? Pani w szoku informuje mnie, że dodzwoniłam się na ogólną rejestrację ale już dzwoni do rejestracji w mojej klinice i mi da znać. Po chwili mi mówi że lekarz wyszedł dzisiaj wcześniej i go od dawna nie ma!!!! Oj wybuchłam, że co to ma być, że płacę grube pieniądze a tak jestem traktowana i okłamywana. Bo wiecie co? Nawet jeśli musiał wcześniej wyjść to rejestracja powinna mnie poinformować, albo do kogoś innego przepisać. Dopiero po tym telefonie o 14:25 po 10 min dzwoniła do mnie Pani dr przy której się prawie popłakałam i mi powiedziała, że mam przyjechać bo szkoda jechać na szpital bo tam zrobią aferę i panikę :p
Przyjechałam zbadała mnie, wszystko wytłumaczyła i pod kroplówki mnie dała.
A jak już wychodziłam to trafiła tam inna Pani i tez z bólem po punkcji.. biedna, współczuję jej.
No i na piątek miałam się umówić na usg I na kroplówkę ale jak usłyszałam, że wolny termin ma ten lekarz który mnie zlał to powiedziałam, że wole jednak sobotę i idę do Pani dr, która mnie wczoraj przyjmowała.
U was tez tak jest, że jak jakiś zabieg to inny lekarz? Tam gdzie termin tam was wrzuca? Pytałam się jak wygląda to z transferem i też to zależy od tego kto akurat robi transfer, a pytałam bo nie chce aby ten lekarz ki go robił, i zrobię wszystko abym była u kogoś innego, jak się nie uda to trudno ale świadomie do niego nie pójdę, nie mam zaufania po tym jak mnie potraktowano.
CZWARTEK
Jutro punkcja... 😬😬😬😵😵😵
🙏🙏🙏🙏🙏🙏🙏🙏
2 dni temu
Estradiol 1797 pg/ml
Progesteron 0.976 ng/ml
A dziś
Estradiol 1874 pg/ml
Progesteron 0.358 ng/ml
Kurde nie myślałam, że będę się tak nie fajnie czuć.
Czuje się jak wydrylowana wiśnia... normalnie jakby ktoś mi na głowę skoczył i ręką wyjął zawartość brzucha.
Cały środek obolały, lekko się dotknę w brzuch a boli.. powiem Wam, że jak miałam w sobie te 27 jajeczek to nic nie odczuwałam.
Czy to tak ma być?
Ciąża rozpoczęta 29 MARCA 2022
NATURALNY CUD PO 11 LATACH STARAN!! BÓG SIE ZLITOWAL ;* HISTORIA NIE DO WIARY
NADZIEJA DLA INNYCH KOBITEK 
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 kwietnia 2022, 15:55
15 dc 3 dpo
Jeśli chodzi o cykl to mam to gdzieś... Nie obserwuję się bo nie mam do tego głowy. Do tego dzisiaj mąż ma zabieg.. okrutnie się stresuję.. proszę niech to się uda 🙏🙏🙏 Boże proszę niech wszystko będzie dobrze 🙏
Ostatnimi czasy mam dość mojej pracy. Chciałam ja zmienić ale będę miała 3 miesiace wypowiedzenia a jak zajdę w ciążę (daj Boże za 1 razem) to nikt w ciąży mnie nie przyjmie. Zastanawiam się czy jak pojadę 6dnia zastrzyków na kontrolę to lekarz mógłby mi dać zwolnienie. Bo przecież ja cala w stresie jestem. Dziś tak zostałam potraktowana, że się tak popłakałam, że niewiele brakowało a musiałabym wziąć inhalator .. tętno ponad 100... no i teraz bol głowy, brak sil. I co se pomysle wpadam w nerwy i placx...
Mamy zielone światło na wyjazd 🩵 Szyjka długa i zamknięta, serduszko w porządku, łożysko w porządku, ilość wód w porządku. Mam tylko zapakować koniecznie wszystkie dokumenty medyczno - ciążowe. Kolejną wizyta u prowadzącego już po Wielkanocy. Ale to leci!
W weekend w sobotę wybrałam się do pobliskiego centrum handlowego, do jednego ze sklepów dla dzieci na jakieś targi. I wpadłam w amok, 2 h nie było ze mną kontaktu 🙈 Kupiłam troszkę ciuszków, torbę do szpitala / na podróże, mikro skarpetki i 2 zabawki z BaliBazoo, które podpatrzyłam na zajęciach Aktywna Mama. Pooglądałam rzeczy, które miałam upatrzone i pewnie za miesiąc/ dwa pojedziemy po kolejne, już konkretniejsze zakupy - łóżeczko, materacyk, pościel, smoczki itp.
Wychodziłam z tymi zakupami dumna jak paw 🙃
Niedziela była fatalna. Chyba za bardzo szalałam w zeszłym tygodniu więc mnie totalnie odcięło. Spałam, drzemałam i jadłam. Widocznie organizm się domagał.
A wczoraj znowu intensywnie - w końcu ogarnęłam wizytę u polecanej fizjoterapeutki oraz dietetyka (w związku z hipoglikemia, nie przekonuje mnie to że nie jest taka groźna jak cukrzyca, fizycznie jednak fatalnie wpływa na moje samopoczucie).
Fizjoterapeutką jestem zachwycona. Sprawdziła mi brzuch, napięcia, mięśnie dna miednicy. Powiedziała, że w pochwie to mam tak silne mięśnie, że mogłabym zgniatać orzechy, więc skupimy się na rozluźnianiu. To samo mam w barkach. Więc luz, luz i jeszcze raz luz. Ale generalnie powiedziała „wydaje mi się że Ty fajnie urodzisz”. 🩷 Bardzo bym chciała. Nakręciłam się teraz na ten poród naturalny. Wykryła, że prawe więzadło maciczne mam bardzo spięte i bingo, bo mam na nim zrosty endometrialne. Po tej wizycie i dziś strasznie mnie tam kłuje i ciągnie, więc liczę że może coś puszcza. Podesłała mi masę materiałów i filmików, następna wizyta pod koniec marca, tym razem z Mężem 😀 To będzie pierwsza taka próba dla niego do pracy z ciałem i tematem porodu. Na razie jak oznajmiłam że zrobię wszystko aby urodzić naturalnie, bo to lepsze dla Lenki i suma Summarum dla mnie, to pobladł i wymamrotał tylko „Ale ja się boję krwi”.
U dietetyczki też spoko. Powiedziała, że powinnam bardziej o siebie dbać pod kątem regularności jedzenia. Przy hipoglikemii - z zegarkiem w ręku co 2-3 h MUSZĘ jeść cokolwiek, aby nie było tych spadków. Poprawiła mi śniadania - w sensie jakościowo są ok, ale powinnam jeść więcej, tak aby nie mieć popołudniowych i wieczornych napadów głodów. Mam przez miesiąc wysyłać zdjęcia wszystkich posiłków i zobaczymy, czy będzie efekt. Co do przyrostu wagi to powiedziała, że jest bardzo w normie.
Tour wizyt ciążowych więc na ten moment zakończony, uciekam w końcu zrobić sobie paznokcie a potem się spakować. I odpocząć. Na wyjazd mamy plan unikać tematów pracy mojego męża (obsesja) i ciąży (moja obsesja
.
17 dc
Coraz ładniejsza pogoda za oknem, już wkrótce zacznę dojeżdżać rowerem do pracy. Jestem po owulacji, wydaje mi się, że była, choć nie potwierdzałam jej monitoringiem, szkoda kasy. Mam dziś spadek formy psychicznej, jestem w drugiej części cyklu, w której pojawiające się za chwilę subtelne bóle miesiączkowe pozbawią mnie złudzeń na kolejny miesiąc.
Tak bardzo, bardzo, bardzo chciałabym mieć już dziecko, to pragnienie wzrasta we mnie mam wrażenie każdego dnia.
Trudno, coraz trudniej jest mi się pogodzić z kolejnymi miesiączkami.
Na 22 kwietnia jestem umówiona do ginekologa, w końcu odważyłam się zadzwonić. Liczyłam że uda się zapisać na wizytę nieco wcześniej, no ale sama jestem sobie winna, mogłam zadzwonić szybciej. Mam nadzieję, że ta wizyta wskaże jakiś plan, kierunek dalszych działań. Chciałabym mieć jakikolwiek punkt zaczepienia, szlag mnie trafia gdy słyszę, że dotychczasowe badania są w normie. W jakiej normie, skoro seks jest, owulacja jest a ciąży brak??
1dc
3 dni po odstawieniu leków przyszła @ zastanawiałam się ile czasu minie. Wczoraj kładąc się spać widziałam już że się zacznie. Brzuch mnie boli dosyć mocno, ale co się dziwić Endo przed transferem miało 11 mm a swoje pewnie jeszcze urosło. Ech. Chyba wezmę nospe.
Do mojego gina pisałam, ale się nie odzywa jest na urlopie więc niech chłopak odpoczywa. Jestem umówiona po świętach na wizytę u niego to najwyżej wtedy się dowiem co i jak czy da radę zrobić ta histeroskopie z biopsja czy nie.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.