Wysyp ciaz ostatnio wśród moich znajomych… i niestety nie jest łatwo.. niby o drugiego bobasa nie staramy się długo, ale już to znajome uczucie ukłucia jest.. i to dlaczego nie my…
Biorę w tym cyklu lamette nadziei jakoś brak.. ten poprzedni cykl Za bardzo chyba wszystko nakręcił.. grudzień jest ciężki.. ten cykl z nadzieja a potem brutalnym zderzeniem z rzeczywistością… Syn po nieudanej adaptacji w żłobku z regresem rozwoju.. jestem generalnie w dupie i kompletnie nie wiem co zrobić dalej.. czy eksperymentować z kolejnym żłobkiem czy odpuścić i chwile jeszcze być na wychowawczym.. wiadomo l4 ciążowe byłoby idealne ale pewnie takie rzeczy nie u nas.. bo musi być pod górkę i ciężko.. jeszcze się łudzę, ze może jednak..
we wtorek mam podglad… cały czas sobie powtarzam, ze to ostatnie starania i już nigdy do tego nie wrócimy.. z plusów mam wizytę w lutym u mojej Doktor Anioł a niby zapisów nie było.. 😁
Nowy rok - szok ze to już..
podsumowując 2021 rok - szczęście, strach, wzruszenie - takie emocje mi towarzyszyły. Ten rok na zawsze zostanie w mojej pamięci jako rok w którym po raz pierwszy zostałam Mama 😍❤️🥰 jestem taka szczęśliwa i wdzięczna, ze się nam udało! Życzę każdej z Was żeby i Wasza historia zakończyła się szczęśliwie! Kciuki zaciśnięte!
A ten rok co przyniesie… moje życzenia to żebyśmy byli zdrowi, żeby nasz Synuś się prawidłowo rozwijał i żeby poukładało nam się jak najlepiej w kwestii mojego powrotu bądź nie do pracy 😁 mam taka cicha nadzieje, ze los nas pozytywnie zaskoczy i Mikołaj nie będzie sam 😉 ojjj tak, apetyt rośnie w miarę jedzenia.. gdyby jednak się nie udało to będę i tak najszczęśliwsza na świecie bo już mamy Nasz wyczekany Cud ❤️😍🥰 i chociaż czasem brakuje mi sił fizycznych, bo rece bolą od bujania i tulenia, a cierpliwości tez jest potrzebne morze, zwłaszcza wieczorem, gdy ambitna Mama walczy z alergia na łóżeczko, gdy nigdzie praktycznie nie mogę się sama ruszyć, gdy jeszcze nie mam zrobionej kawy a Synuś już wola mnie z maty to i tak nie ważne, bo jestem szczęśliwa tu i teraz, spełniona. Wszystkiego co najlepsze dla każdej z Was!
Jajka rosną ponoć dość dobrze, doktor zmniejszył leki, estradiol znowu nisko tylko 670. Punkcja za 4 dni. Zobaczymy ile będzie komórek. Nie nastawiam się bo ostatnio było 17 jajek, a komórek chyba tylko 7 czy 8 więc słabizna.
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 stycznia 2022, 17:59
TERAŹNIEJSZOŚĆ
Jutro minie już 7 tyg bez mojego dziecka. Tęsknie bardzo. W sumie to nie ma dnia żebym nie upuściła łez.
Łóżeczko nadal stoi obok naszego, cała szafa jej ubrań, co mogłam to złożyłam i rzuciłam na szafę. Mieszkając w bloku nie mam miejsca by gdzieś to wszystko schować/zamknąć..
Na ścianie nadal wisi jej imię. Mąż pare tygodni temu próbował je odkleić, jak to zobaczyłam to już tylko A zostało i się rozpłakałam. On tez zaczął płakać. Finalnie zostawił samo A. Na następny dzień dokleiłam resztę liter. Może kiedyś przyjdzie taki dzień w którym będę gotowa je ściągnąć...
Co do mojej obecnej ciąży, to w sumie nawet przez myśl mi nie przyszło że może się udać.
Z pierwsza zeszło 2,5 roku. Teraz wyszło „od tak”. Ironia losu, jedno dziecko mi zabrano, drugie dano..
Jakoś w tej ciąży jestem bardziej spokojna. Wiem że co ma być to będzie, nie mam wpływu na to co się stanie.
Na becie byłam tylko dwa razy. Na usg narazie tylko raz 23 grudnia, był tylko pęcherzyk. A byłam tylko dlatego by wykluczyć ewentualnie pozamaciczną.
Jutro następne usg. Jak się czuje? Z jednej strony sobie myśle że teraz już musi być dobrze, że już starczy dramatów, a z drugiej.. to że było źle wcale nie znaczy że teraz należy mi się nagroda. Życie przewrotne jest. Werdykt jutro o 12h.
Wykończę się psychicznie. Mam wrażenie ze wszyscy zachodzą w ciąże, wcześniej później, ale zachodzą a ja jestem ciążooporna. Nic nie pomaga. Jestem w wieku rozrodczym i moi znajomi tez, przeżyłam już tyle ciąż od czasu kiedy się staram, że nie sposób zliczyć, a ja jak zaklęta, nic ani jednej. Jebane ponad dwa lata. Nic ani grama ciąży. Znów wysyp, pierwsza, druga, trzecia runda a ja nie mogę ruszyć z miejsca. Koleżanki juz boja się mi mówić o tym ze są w ciąży. Widze i czuje to a ja przecież nie mam do nich pretensji ze im się udało. Mam pretensje do kurewskiego losu dlaczego mi to robi, po co??? Co mi chce powiedzieć, co udowodnić?? Niech powie jednej, drugiej mojej koleżance od których słyszę „ale Wy wydajecie pieniędzy na leczenie…”. Wkurwia mnie dziś wszystko. Boje się in vitro, że to tez nic nie da bo przecież to nie jest metoda na skróty, z jakiegoś powodu nie udawało sie przez dwa lata czemu miałoby sie po in vitro udać?
Potrzebuje szczęśliwych historii ktoś coś? 🥺🥺
Mamy za sobą jeden mały cud. Mimo krwawienia ciąża przetrwała! Póki co jest sam pęcherzyk ale na tym etapie niczego więcej się nie spodziewałam. Przyrosty bety zwaliły mnie z nóg. Poprzedni 185%, dzisiejszy 146,4%. Dla mnie to szok, bo w poprzednich ciążach były połowę niższe.
Powinnam odetchnąć ale nie potrafię. Przed nami najcięższy czas - oczekiwanie na zarodek i serduszko. Bicie serca jest u nas momentem krytycznym. Kolejne usg za dwa tygodnie i nie mam pojęcia jak dotrwać do tego czasu. Prawdę mówiąc jestem przerażona.
Po drodze będzie jeszcze doszczepienie limfocytami.
Bardzo Wam dziękuję dobre duszyczki za kciuki i proszę o dobre fluidy na ten najtrudniejszy dla mnie czas. Jestem Wam wdzięczna za pamięć i kibicowanie, mimo że nie jestem aktywna na of. Cały czas myślę o Was ciepło 😚
9 dc
Karuzela emocji czas start. 27 stycznia mamy wizytę w klinice. Do tego czasu mam zrobić szereg badań, mąż tylko badanie nasienia. W następnym tygodniu ruszamy do banku po kredyt.
Na razie jestem przerażona że to wszystko zaczyna się dziać naprawdę. Badania będę robić w swojej przychodni, część planuje wyciągnąć na NFZ. Nie do końca pasuje mi badanie pt. Covid test serologiczny. 🤷🏻♀️ Nie kumam co on ma do diagnostyki i nie wiem czy go zrobię. Tak samo dziwi mnie robienie wyników prolaktyny skoro robi się go chyba w 5dc. Lekko mnie dobija ilość rzeczy które powinnam wrzucić na chmurę by lekarz mógł się z nimi zapoznać przed wizytą. Czuję że się nie wyrobimy w tym czasie że wszystkim. Jutro będę dzwonić i kombinować cytologię na już (znając życie czeka mnie zderzenie że ścianą). Kurde jestem naprawdę kiepska w te wszystkie klocki. Podziwiam wszystkie z Was które to tak ogarniają i załatwiają. Ja to nie umiem walczyć o swoje i jak ktoś mi mówi że się nie da to ja to akceptuje. Nie potrafię zawalczyć. 😢
Ten aspekt biegania i załatwiania wszystkiego mnie bardzo stresuje. Powinnam chyba też wybrać się do mojego ginekologa. Ktoś będzie mi musiał chyba zrobić jakiś monitoring? Jutro dzień pt. Dzwonię i załatwiam. Czyli jedno z najmniej lubianych zajęć 🙈
Dawno mnie tu nie było... Trochę się działo.
Wyprowadzka od teściow (W KOŃCU!), mieszkamy teraz w bloku, nawet mamy pokój taki akurat dla dziecka...
Znalazłam od razu w nowym miejscu pracę,jestem opiekunem medycznym.
Sprawa guza pod kontrolą, póki co nic złego.
W tym cyklu mam monitoring, 30 grudnia pęcherzyk miał 13 mm dziś już 19. Lekarz był zdziwiony bo wolny testosteron jest trochę za wysoko. Miałam dostać zastrzyk jutro,ale coś dojrzał w kartotece i jego zdaniem lepiej abym od jutra brała duphaston,bo jak jutro bym wzięła zastrzyk to co miesiąc bym musiała go brać a jednak raz już w ciążę naturalnie zaszłam. Fakt, poroniłam ale to już inna sprawa.
Za tydzień mam zbadać progesteron i odezwać się do lekarza.
Lekarz prywatny więc i kontakt mamy telefoniczny...
Pobolewa mnie podbrzusze, 30 grudnia macica była rozpulchniona,ehhh.
Lekarz dziś powiedział,że wygląda to obiecująco,a ja bardzo boję się rozczarowania...
4 dc
Najczęściej jestem tu w nocy. Zbliża się Nowy Rok więc czas postanowień i analiz. Tak więc czas na mnie.
2021 był jednym z najgorszych w moim życiu. Waliło się i sypało wszystko, moje małżeństwo dostało mocno po dupie, cieszę się że to już ostatnie dni grudnia. W nowy rok wchodzę praktycznie na czworaka ponieważ dopadł mnie silny nerwoból, ledwo ruszam prawa noga, kręgosłup mam pozamiatany. Leki, zastrzyki, 7 stycznia wizyta u neurologa (na NFZ), czeka mnie rezonans, czas zadbać o siebie bo jestem w dramatycznym położeniu. Co miałam wypłakać to już wypłakałam.
W 2022 życzę sobie dobrej i sprawnej rehabilitacji, wielu wspaniałych chwil z mężem, uśmiechu na twarzy, wakacji nad morzem lub oceanem, nowej kanapy w salonie, zdrowia dla mojego kochanego pieseczka, nowego telefonu, zgubienia kilku kilogramów, wspaniałej 5 rocznicy ślubu.
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku! 🎇
31t0d
Termin porodu: 63 dni
Ciąża donoszona: 42 dni
Po wczorajszej wizycie same dobre, ba! wspaniałe wieści 🙂 Kacper waży już 1790g 💙 Szyjka długa na 4,5cm, łożysko II stopnia, AFI w normie. Wszystko w najlepszym porządku. Po tym całym stresie, smutkach, naprawdę doceniam każdy dzień, każdą dobrą nowinę. Nadal uważam to za cud ❤️ Jestem przeszczęśliwa, że rośnie mi taki silny, mały Wojownik. Odliczamy jeszcze tydzień do kolejnego etapu - 32+0. Potem do 2kg, do 34tc, do 36tc.
Damy radę Maluchu 💙✊ Teraz już z górki!!
Po wizycie u kardiologa odstawiłam jedną dawkę wieczorną leku. Serducho trochę szaleje, ale poobserwuje się kilka dni i zobaczymy. Kardio powiedział, że jakby co to mam wrócić to przywrócimy tą dawkę. Wolałabym nie, tak na zapas, dla dobra Malucha. Oby się uspokoiło ✊
==================
Wizyta u gina
17.01
01.02
17.01 endokrynolog
31.01 fizjoterapeuta
===============
Betaloc zok 25mg 1x1
Letrox 100mg 1x1
Mama DHA Premium+ 2x1
Żuravit 1x1
Probiotyk 1x1
MagneB6 3x1
Aspargin 3x1
Tardyferon 1x1
==================
Panie Boże czuwaj Nad Nami
Janie Pawle II módl się za Nami
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 stycznia 2022, 13:01
13dpt wtorek
Wczoraj wysłałam wynik Bety do doktorka. Własnie odpisal, że wyniki sa ok. Mam sie umowic na wizyte, umówilam sie na 24.01. Chce miec pewność, że kropek bedzie widoczny.
Do tej pory trzymalam nerwy na wodzy, chce nadal to robić. Stres nikomu w niczym nie pomaga. To beda dlugie 3 tygodnie.
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 stycznia 2022, 14:17
24 stycznia mam ginekologa. Najbliższy możliwy termin. Akurat wtedy mam mieć 1 dc. No kurwa całe moje bieganie po lekarzach zawsze tak wygląda - ZAWSZE! Potrzebuje coś załatwić na dany termin, na 100% coś się spieprzy i wtedy tego nie załatwię... Początek roku zaczął się wkurzeniem, ciężko będzie mi to odczarować...
Czary mary hokus pokus. Udało mi się umówić jeszcze do dwóch ginekologów. Na 21 stycznia i na 11 stycznia. Mam nadzieję że uda się załatwić cytologię i może dostanę skierowanie na jakiekolwiek badania. W piątek będę też załatwiać lekarza ogólnego skoro i tak już o 7 35 muszę być w przychodni na wizycie u neurologa. Jeszcze tylko ortopede muszę załatwić plus rehabilitacja. 💪🏻
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 stycznia 2022, 15:08
Aktualność co w nowym roku i jak zakończył się stary...
2020- zdiagnozowanie mutacje MTHFR homo i hetero, PAI 1 homo .
Leki :
-Kwas foliowy Mamadha premium + (tako zalecił lekarz ale zastanawiam się nad zmianą)
- Acard 150mg
-Neoparin 40 (w razie ciąży)
-Encorton (w razie ciazy)
Końcówka roku z urlopem, miło spędzony czas z rodzinką i przyszłymi teściami. Powrót do Szwecji całkiem spokojny ale żeby nie było tak dobrze to rozłożyła mnie choroba tak wiec leżę zamiast wrócić do pracy . Całe szczęście test na covid wyszedl negatywny 🙏
19 dc .
coś myśle że owulacji nie było
mimo że sie nie staramy to obserwuje swoj cykl . test owu niby wyszedl pozytywny 14 dc sluz plodny był ale tempka kuleje praktycznie brak skoku dzisiaj też tylko 36,40 . jednak owulacje moglam miec w sylwestra jakos a jednak pilam mety też przez kilka dni nie bralam może nie pelko... ale proga sprawdze w piątek a bo czemu nie 
ale jednak wiem że meta bardzo korzystnie wplywa na moj cykl jednak przesunela mi owulacje na wczesniejsze dni bo jak jej nie bralam ale mialam mimo to stymulacje to owu wypadala okolo 20-23 dc .
a odkad jestem na mecie to jest okolo 16-17 dc . i jednak kiedys te pecherzyki nie pekaly a teraz bez ovi jest ta owulacja.
12.01 mam wizyte u imunologa klinicznego we Wrocławiu zeby skonsultować badania ktore mi zlecil mimo że wyszly okej mam nadzieje że da zapobiegawczo heparyne , chyba bylabym spokojniejsza moj lekarz uważa ze lepiej dać wiecej niż mniej ze te mutacje mimo wszystko mogą w jakis sposob blokować zagniezdzenie. zobaczymy mamy taki plan narazie leczenia sie pod opieką dr Jarosza jak sie nie uda do czerwca-sierpnia raczej juz na 100% pojdziemy w inseminacje lub invitro...
myśle też o zbadaniu immunologi i o kariotpach..
Dobra, jest poprawa w zdrowiu. Oboje ze starym jesteśmy już w pełni sił choć ja rano wzięłam jeszcze ibupromek.
Tylko Iza gorączkuje i kaszle... Masakra...
Mam nadzieję że jakoś z tego wyjdzie, silna jest!
Zbijam gorączkę i tu widzę poprawę bo już nie daje leków co 4h tylko wytrzymuje dłużej tylko kaszel brzydki trochę. Póki co inhalacje z soli i syropek ale na noc chyba walne jej coś mocniejszego.
Kurdę nie byłoby takiego ciśnienia gdyby nie punkcja ale za drugim razem tragicznie się czułam i nie wyobrażam sobie powtórki z rozrywki z dzieckiem pod opieką...
9dpo
Vizir - Bielsze nie będzie ….
Ja tego nie rozumiem. Serio. Jedni nie chcą mieć dzieci, pójdą do klubu, jeden numerek z kimś nie znajomym i maja dziecko. Niektórzy się nie starają i serduszkują jeden raz w miesiącu, albo po stosunku przerywanym zachodzą w ciąże. Jak to jest, no jak. Bo ja nie rozumiem. Czy matka natura sobie tak drwi z człowieka i wybiera ty możesz, a ty nie możesz, bo tak i koniec.
Koniec użalania się nad sobą. Czas na 🍷 i dobry film.
Pozdrawiam,
A xx
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 stycznia 2022, 18:34
Nie było wpisu o zarodkach, więc melduję, że mamy 3 ❄️❄️❄️ ,czekamy na wynik badania PGT-A.
Okazało się, że były 4 zapłodnione komórki, bo jedna podzieliła się dzień później i niestety zarodek z niej się nie rozwinął. Pozostałe są naprawdę bardzo ładne (dwa klasy AA, i jeden AB). Niestety nie daje to żadnej gwarancji, że są zdrowe, a więc pozostaje nam tylko mocno trzymać za nie kciuki 🙏 faktem jest, że ta procedura dała nam dużo większe nadzieje, modliłam się chociaż o jeden zarodek, a mamy aż 3. To naprawdę ładny wynik jak na słabe nasienie i tylko 5 komórek.
Poprzednia procedura dała mi do myślenia, że muszę zmienić swoją dietę, pokonać uzależnienie jakim jest czekolada 🍫, zacząć się zdrowiej odżywiać. I faktycznie ,przez 3 miesiące walczyłam o piękne i zdrowe komórki. W następnym wpisie opiszę co stosowałam ,czego unikałam. Zrobię spis suplementów, które brałam. Nawet jeśli czeka mnie kolejna procedura, wiem na 100%, że bez zmiany złych nawyków żywieniowych ani rusz w tym temacie 😉
Złożyliśmy papiery o dofinansowanie, podpisaliśmy umowy.
Teraz czekamy.
Jeżeli decyzja o dofinansowaniu przyjdzie szybko, to przy moich długich cyklach, może uda się zacząć stymulacje w kolejnym cyklu.
Będziemy szli krótkim protokołem na pewno.
Zrobiliśmy sobie nawet pamiątkowe zdjęcie pod kliniką.
Jesteśmy pełni nadziei, oby wszystko poszło sprawnie. Może urodzę sobie dzieciaczka na urodziny na koniec roku? Jest taka szansa!
26dpt, 6tc+1
Jest 😍 5.5mm żywego człowieka i bijące serduszko 😍😍😍
Córeczko, wiem, że tam byłaś z nami, że widziałaś to maleńkie serduszko brata/siostry... czuwaj nad tym malenstwem 🙏🙏🙏, a wszystko będzie dobrze...
Błagam, niech ten cud trwa...
Boże... błagam pozwól mi zatrzymać to dziecko... 🙏🙏🙏
🌸Walka o poprawę jakości komórek🌸
Zaczęłam przede wszystkim od odstawienia wszelkich czekolad, batonów, cukierków, ciast, białego cukru, soli kuchennej.
❗Biały cukier zastąpiłam erytrolem, sporadycznie cukrem brązowym, a sól kuchenną - solą himalajską. Czekoladę zastąpiłam łyżką miodu co jakiś czas 🙂
Przestałam jeść fast foody i potrawy smażone na głębokim tłuszczu. Jadłam głównie potrawy duszone lub pieczone w piekarniku, oraz zupy.
❗Do smażenia zamiast oleju używałam masła klarowanego.
Kanapki z serem i ketchupem, zastąpiłam kanapkami z jajkiem, sałatą zieloną, szynką z kurczaka lub indyka, pomidorem, ogórkiem, papryką.
❗Zawsze doprawiałam je szczyptą kurkumy, która jest jedną z najbardziej polecanych przypraw na Akademii Płodności. Chleb kupowałam zawsze wieloziarnisty.
Ograniczyłam czarną herbatę, (kaw nie piję w ogóle), napoje gazowane, słodzone.
❗Piłam dużo wody wysokozmineralizowanej i antyoksydacyjną herbatę z owoców głogu z Herbapolu.
I teraz najważniejsze, czyli czas stymulacji. 💉
Spożywałam dużo białka w różnej postaci - jogurty naturalne, serki wiejskie, twarogi, Skyr, piłam co drugi dzień koktajl z borówek, truskawek z dodatkiem orzechów włoskich, białka dla sportowców i odrobiny kurkumy.
Lista suplementów 💊
📌 Ferti powder
📌 Wit D3 4000j.
📌 Wit C 1000j.
📌 Koenzym Q10 300mg.
📌 Omega 3-6-9
📌 Kwas Alfa-liponowy 600mg.
📌 Melatonina 3mg na noc
📌 Magnez+B6
📌 Selen+cynk
*Są to tylko moje wskazówki, uważam że mi dużo pomogły w uzyskaniu prawidłowo zapłodnionych komórek w porównaniu do poprzedniej procedury i zarodków, które nie miały w ogóle fragmentacji.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.