10 d.c.
Jak na razie idzie jak po maśle 🙂 cykl jak w zegarku, mamy piękny pęcherzyk 18mm, jutro zastrzyk z pregnylu i w sobotę inseminacja 😀 jest dobrze 👍
No i za szybko się pocieszylam. Ok 11 zaczęłam czuć znowu ból ale mniejszy. Wzięłam Ibuprom jak mówił ten lekarz na porodówce. Przeszło do tego zrobiła ciepły okład. Teraz wieczorem znów wrócił. Więc powtórzyłam procedurę. I tak zaczełam szukać że to są objawy kolki nerkowej.
Tylko skąd kamienie u mnie? Bez jakichś wcześniejszych objawów?
Z drugiej strony czytałam że to może być też objaw powiększającej się macicy, ale już? Tak szybko czy to możliwe?
23+0
Wczoraj w nocy wyjazd na IP. Nie wiedziałam czy to zapalenie się tak rozwinęło czy kamień mi schodził z nerki 😖 zbadano mnie ginekologicznie, usg małego wszystko ok. Usg nerek się nie doprosilam 😉 taka nasza służba zdrowia kochana, wracałam z bólem do domu. Nawet nie chcieli słuchać o moich dolegliwościach układu moczowego.
Najważniejsze że z synkiem wszystko dobrze a ja zniosę wszytko.
W nocy chyba wydaliłam kamien, bo od rana duża ulga, oby to było to!
Mam amotaks do poniedziałku, we wtorek badania mocz+ posiew, krew (wszystko na luxmed). Zobaczymy czy kryształy są nadal (były w ostatnim badaniu). Środa wizyta u mojego gin a wieczorem usg układu moczowego (kochany luxmed, tu wszystko się da 😉).
Polecam prywatną opiekę
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 stycznia 2022, 19:03
18tc+2d piątek
Jestem na L4 od tygodnia, odpoczywam, spaceruje, spotykam sie ze znajomymi. Jeszcze nie wszyscy wiedza, że jestem przy nadzieji.
Narazie ciąża przebiega dobrze, nic sie nie dzieje, zadnych plamien, zadnych skurczy, zadnych bóli. Mimo to nadal podchodze do tego wszystkiego z wielka rezerwa i ostrożnościa. Wczoraj odwiedzila mnie kolezanka z 3miesiecznym synkiem. Dopytywala mnie o wozki, ciuszki, buteleczki..kiedy ja w ogole o tym nie mysle. Caly czas mam z tylu glowy, ze to za szybko. Tylko kiedy bedzie ten odpowiedni moment? Po urodzeniu? Przed samym porodem? Czy to dobry czas na zakupy? Nie wiem, ale jeszcze poczekam.
18tc to poczatek 5 miesiaca, patrze na swoj brzuch i wydaje mi sie ze jest troche maly jak na ten czas. Waga +1kg (53kg) i wydaje mi sie ze moje piersi tyle "przytyly". Mam je ogromne, nosze juz tylko bezszwowe, sportowe staniki, nawet na noc. Sa bardzo ciezkie. Jakis czas temu zauwazylam nawet ze mialam kropelki na sutkach (mleko??). Gina mam za niecale 2 tygodnie.
Przed porodem dopadły mnie bardzo duże wątpliwości czy wybrałam dobry szpital... Zaczęły się pojawiać na grupie na Facebooku negatywne wspomnienia z porodu, znajomej dzidziuś urodził się niedotleniony miesiąc wcześniej (zmarł w zeszłym tygodniu 🥺)... To wszystko sprawiło, że zaczęłam panikować. Bałam się, że personel, który jest baaaardzo nastawiony na porodu SN, będzie długo odwlekał decyzję o CC, gdyby działo się coś niepokojącego albo poród się przedłużał. Położna środowiskowa przekonała mnie jednak, że na końcówce nie ma już co kombinować i zmieniać decyzji. Ostatecznie jestem bardzo zadowolona, że zdecydowałam się na szpital w Oleśnicy. Na ten moment zakładam, że gdyby dane mi było mieć kolejne dziecko, to również będę tam rodzić. 🙂
Potworny ból głowy, zatokowy mam zatkany nos od wczoraj a dzisiaj już prawie umieram 😵 zadne leki nie działają aż nie wzięłam suplów
Dziś dzień w którym powinnam dostać okres, ale zamiast niego mam... Covid.. 😪 Nie ten test chciałam mieć pozytywny 😪 dzisiaj jest już odrobinę lepiej, wczoraj to był jakiś dramat. Co chwilę gorączka, dreszcze, potworny ból głowy, mdłości itd. Wczoraj trochę plamiłam na brunatno, myślałam że dzisiaj dostanę okres. Ale dzisiaj plamienie jest mniejsze w zasadzie tylko na papierze i tylko przy mocniejszym parciu. Szyjka wysoko. Nie jestem w stanie zweryfikować temperatury, ponieważ mam praktycznie cały czas gorączkę 😊 ale myślę, że to kwestia choroby i duphastonu to przesunięcie okresu. Oby przyszedł jutro jak już niestety ma być, w sobotę jestem umówiona na wizytę u mojej lekarki, ma zrobić usg i zobaczymy co ze stymulacją. Piotrka chcieli uziemić i już byłam w rozpaczy ale się udało... Pójdzie na badania i do androloga 🙏 oby coś się ruszyło 😪
33t0d
Termin porodu: 49dni
Ciąża donoszona: 28dni
Kolejna wizyta za Nami. Mały znowu zaliczył skok wagowy - waży 2310g 💙❤️ W naszej sytuacji cieszę się, z tego ogromnie. Szyjka 4cm, AFI w normie, łożysko II stopnia. Wszystko w jak najlepszym porządku 🤩 Nie muszę wspominać jak bardzo się cieszymy i jak bardzo jesteśmy wdzięczni, że udało Nam się pokonać te wszystkie trudne chwile. Pozostało tak niewiele do mety, wierzę że uda Nam się dotrwać ❤️
Torba spakowana. Łóżeczko złożone. Fotelik czeka. Ciuszki w miarę gotowe.
Za względu na to, że na ostatnie prostej niestety mój gin idzie na operację, przekazuje mnie i całą dokumentację do ordynatora szpitala. Już z Nim będę umawiać termin CC. Wg gina będzie to pomiędzy 21.02 - 27.02 ❤️🤗
Tak bardzo chciałabym napisać kiedyś coś dobrego po usg 😕 Zarodek urósł, serduszko bije ale powodów do radości wciąż brak.
Według terminu transferu mamy 6+6, a rozmiar zarodka wskazuje 6+1. Znając dokładną datę transferu, wiek blastki i moment zagnieżdżenia, taka różnica nie jest dobra. Serduszko bije poniżej 100 uderzeń na minutę, co wg pani doktor jest złym prognostykiem. Wprost powiedziała, że to odbiega od normy i rokowania nie są dobre 😔 Zwiększyła mi dawkę heparyny z nadzieją, że to coś pomoże.
Mój dr oczywiście uspokaja, że maluch nadrobi, a serduszko rusza z niskich wartości i za chwilę się rozbuja. No ale w ogóle mnie to nie uspokaja.
Prawdę mówiąc jestem przerażona. Nie mam siły na kolejną stratę i ponowne wracanie do walki, która okazuje się walką z wiatrakami. Głowa mi już siada i jestem kłębkiem nerwów.
21dc 2 dpo
Update po monitoringu - jestem po owulacji myślę, że owulka była właśnie w tą nieszczęsną niedziele kiedy darłam koty z mężem, oczywiście już następnego dnia po owulacji mąż mnie przeprosił powiedział, że nie zdawał sobie sprawy z tego, że ja tak to wszystko przeżywam i że głupio zrobil, że wyskoczył z takim tekstem no i że oczywiście on zawsze ma ochotę na bzyki i że to się już nie powtórzy. Cieszę się ze w koncu zrozumiał nawet kosztem straconego cyklu, bo tak właśnie myślę że ten cykl mamy stracony ale już mnie to nawet nie złości testu nie zamierzam robić wręcz czekam z niecierpliwością na małpę zeby zacząć stymulacje. Planuję też 3 dawkę szczepienia ginek powiedział że jak najbardziej mogę się szczepić więc tak zrobię. No wiec 3..2...1.. okresie przylaź 😂😂
W niepłodności nigdy nie można się spodziewać skąd nadejdzie cios. Po zrobieniu tysiąca różnych badań, nagle wszystko stanęło pod znakiem zapytania przez nieprawidłowości w morfologii krwi... Teraz pilne powtarzanie badań, konsultacja hematologa i decydujemy co dalej. Małpa pojawiła się dzisiaj, więc jest mało czasu, żeby móc jeszcze wystartować ze stymulacją jeszcze w tym miesiącu.
Maya 1 rok, 9 miesięcy i 26 dni
I jak zwykle po długiej przerwie powracam. Lubię tu raz na jakiś czas coś napisać bo wiem już z doświadczenia że jak bumerang tu wracam i miło się później czyta stare wpisy.
Co tu dużo mówić - lubię ten swój pamiętnik, jest tu kawał historii mojego życia w którym w krótkim czasie tylko się nigdys działo.
Ale dobra czas na mały update obecnego życie... 
Już niedługo bo za 2 miesiące Maya skończy 2 latka. Na prawdę nie wiem kiedy to zleciało. To się zawsze wydaje że jak rodzice mówią że cxas szybko leci to jest to tylko takie gadanie ale no czas/lata na prawdę mijają jak za mrugnięciem oka! Dzieci szybko rosną, zmieniają się każdego dnia, każdy dzień jest jakaś niespodzianka tak że pewnie z tego to częściowo wynika.
Co u Mai? Jak zawsze wszytko dobrze i nie jest to tylko takie gadanie, na prawdę trafił nam się "fajny egzemplarz"! Co tu dużo mówić - mamy cudowną, zdrową, pogoda, mega mądrą i piękną córeczkę.
Dla pamięci krótkie podsumowanie obecnych umiejętności/upodobań/rozwoju itd
- mamy wszystkie ząbki bez 5. 5 jak na razie nie widać na horyzoncie i niech tak na razie zostanie lol odpoczywamy 😂
- Maya nauczyła się liczyć do 10 i rozpoznaje niektóre literki
- kocha ale to absolutnie kocha książeczki. Inne zabawki (z wyjątkiem kilku pluszaków) mogłyby nie istnieć
- po świętach nie mija jej faza na Mikołaja. Piosenka jingle bells mogła być lecieć u nas non stop 🙈
- nocki ogólnie z kategorii dobrych choć mogłoby być lepiej (waidmomo
) Maya nadal budzi się raz w nocy i wtedy jedno z nas po prosru musi się z nią połozyc i wtedy śpi już do rana. Te pobudki wypadają różnie. Najczęściej koło 1-2 w nocy a sporadycznie 6-7 i tak czy inaczej śpi ostatnio do ok 8:30.
- dużo mówi. Ku mojemu zakończeniu i wbrew moim oczekiwaniom Maya pięknie ogarnia polski i angielski. Potrafi już wypowiadać pojedyncze zdania składające się z 3-4 słówek.
Ok tylko o Mai. Myślę że najważniejsze spisałam.
A zanim zakończę mały updated z życia :
1. Za 2 h idziemy robić inspekcje naszego nowego domu przed odbiorem kluczy 😍 jak wszystko dobrze pójdzie to za miesiąc będziemy już tam mieszkać 😍
2. Dzisiaj przylatuje na 2 tyg moja mama i brat z rodziną - Can't wait!
Ok to na tyle na dzisiaj. Do następnego
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 stycznia 2024, 05:15
W ubiegłym tygodniu rozpoczęliśmy diagnozę modelem Creightona. Nie wiem dlaczego się na to zdecydowałam, jestem scpetycznie nastawiona, ale mąż koniecznie chciał spróbować. Dziś jestem tuż po owulacji, więc właśnie zaczyna się dla mnie czas , kiedy pełna nadziei oczekuję na to, że może tym razem się udało, że to właśnie ten cykl będzie szczęśliwy .... Znam dobrze ten scenariusz. Za parę dni pojawia się pierwsze objawy miesiączki, znowu rozczarowanie , chociaż jeszcze nadzieja będzie się tlić, później krwawienie, które nie pozostawi żadnych złudzeń. Chyba najgorsze w naszej niepłodności jest to, że nie znamy jej przyczyny, nie wiemy z czym walczyć, jak się leczyć, któremu lekarzowi zaufać. Cieszę się, że mam łaskę wiary w Boga i mocno trzymam się tego, że to on wybrał dla nas najpiękniejszy czas na dziecko .
Byłam dziś u gina. Mam jakiś ostry stan zapalny na macicy... Taki,że osoba, która wykonywała badanie dała notatkę dla lekarza, aby po leczeniu wykonać poniwnie cytologię.
Jutro mam zrobić test i jeśli wyjdzie negatywnie czekać na miesiączkę i potem brać leki. Czeka mnie miesiąc brania różnych leków dopochwowo. A pracy już zaznaczyłam,że nie będę mogła mieć nocnych dyżurów ze względu na leki, które będę musiała brać.
Od wczoraj mam plamienia, chociaż dziś mniej intensywne.
Tak więc mam brać leki odczekać miesiąc i wrócic na cytologię i odłożyć starania. ..
8+5 dzidzia mierzy już 2,01 cm
serduszko dalej bije ponad 170 ud/min. Wszystko jest tak jak ma być, dzidziuś rośnie zgodnie z wiekiem ciąży 
9+6 maluch ma już 3cm!
wyglada już jak 100% dzidziuś, machalo troszkę rączka, ale ogólnie chyba jest leniuszek
serduszko bije 171 ud/min, szyjka 3 cm, zamknięta. Progesteron rośnie (ponad 50) mimo zmniejszenia dawek lekow wiec łożysko powoli podejmuje prace
była to tez ostatnia wizyta u dr Knafel. Łezka zakręciła się w oku 🥲 czułam od niej ogromne wsparcie i przede wszystkim, ze nie jestem dla niej kolejnym numerkiem, sukcesem na koncie, tylko ze naprawdę robiła wszystko, co w jej mocy, aby się nam udało 🥰
11+4 dzidziuś ma już 4,71 cm 🥰 maleństwo od razu pokazalo się radośnie machając rączkami i nóżkami
a potem wciągnęło raczki do góry nad glowe 
Od soboty (11+2) zaczęłam czuć pojedyncze ruchy 🥰
Prenatalne 12+5
Wszystko wyglada w porządku
czekamy na wynik z krwi jeszcze ale mam nadzieje ze nic tam niepokojącego nie wyjdzie
crl 5,95 cm
na ten moment wyglada ze będzie dziewczynka
🥰
Edit: ryzyka całkowite skorygowane
ZD 1:2260
Pozostałe 1:8329 i 1:12747
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 stycznia 2022, 23:49
Nawet nie wiem kiedy to minęło. Pół roku starań. Wiem, że dla niektórych to mało, być może za 2 lata czy 3 też spojrzę wstecz i pomyślę, że to byl dopiero początek. Dla mnie teraz to dużo. Mam wrażenie że ciągnie się to w nieskończoność. Oboje na diecie, mąż bierze suplementy. W marcu idzie powtórzyć badania. Nadal myśli przychodzą falami. 🌊Najpierw myślę że "spokojnie, jak poprawia się jego parametry, to już będzie łatwiej", a później że nawet jeśli się poprawia, to problem może być też z mojej strony. Ostatnio mi ciężej idzie w pracy. Jest zimno, a ja po kilka-kilkanascie godzin spędzam na budowie i wracam do domu umęczona wiatrem, błotem i zimnem. Nie mówię że jest totalnie źle, bo przecież sama wybrałam taka pracę i wiem, że bywało gorzej, ale na pewno nie ułatwia to niczego. Inna sprawa że jak szlam na studia nikt nie uprzedzał jak to będzie wyglądac. Następnym razem bym się nie zdecydowała.😅 Jeszcze trzeba być profesjonalnym i się do wszystkich uśmiechać. Szlag mnie trafia 😬
Chciałabym coś zmienić, ale za bardzo nie wiem od czego zacząć. Dzisiaj znowu 11 godzin w pracy i czuję że jak wrócę to zasnę od razu, bo jutro na 7 rano. Tęsknię za czasami w których miałam siłę na hobby. Coś rysowałam po pracy, albo programowałam. Jeszcze na siłownię miałam czas i ochotę. Teraz to tylko chce się zakopać w kołdrze i zasnąć. 😴
21+1tc... codziennie zastanawiam się ile jeszcze czasu spędzę z Bartkiem w brzuchu... tak bardzo marzy mi się 35/36tc... choć to narazie odległe marzenia...teraz marzę,aby przejść 24tc z wagą ponad 500g.. niby tylko 3 tygodnie,a wnet jak wieczność.. na co dzień staram się o ciąży nie myśleć,aby się nie zadręczać...teraz skupiłam się na segregowaniu ubranek po dziewczynkach, ich kocykach, buteleczkach, ręczniczkach...ciężko,ale wiem, że inaczej się nie da...są rzeczy,na które nie mamy wpływu i musimy nauczyć się z nimi żyć,choć nie zawsze nam się to podoba.
O dziewczynkach myślę codziennie, nie ma sekundy,abym o nich nie pamiętała..choć ich nie ma są całym moim światem, moim życiem..powoli szukam już zniczy dla 4 urodzinki Polci 02.03... to już będą 4 lata... dlaczego czas tak szybko mija ? Dlaczego aż tyle czasu już minęło? Córeczko mamusia kocha Cię najbardziej na świecie! Ostatnio przed oczami mam jej obraz...ona taka maleńka,bezbronna w inkubatorze w Gdańsku,gdzie zostałyśmy przewiezione ze względu na retinopatię wcześniaczą..wchodzimy z M na salę, wypatrujemy jej i jest...serce mi ściska na jej widok...dezynfekuję ręce, wkładam dłoń do inkubatora,aby wiedziała,że jestem i,że jest już bezpieczna...mówię do niej czule i w tym momencie ona z całej siły łapie mnie tymi maciupkimi paluszkami za palec i łzy lecą jej ciurkiem...nie płakała, po prosty tak bardzo zaczeły lecieć jej łzy... wiedziałam,że jest szczęśliwa,że jesteśmy i,że nie jest tam sama... tak..córeczko zdecydowanie byłaś moim spełnieniem marzeń...
12dc (cykl po punkcji)
Dziś byłam na usg, prawy jajnik wygląda ładnie, lewy troszkę poturbowany po punkcji, i jest na nim pęcherzyk prawdopodobnie owulacyjny.
26.01 mam biopsję z wycinkiem cd138 i NK oraz próbny transfer. Wymaz na trombolifię wysłałam wczoraj do badania, a jutro jadę pobrać krew na immunofenotyp i ANA2 (KIRy narazie odpuszczę).
Jeśli wszystko wyjdzie dobrze, w kolejnym cyklu będę miała transfer. Wciąż w to nie wierzę. Zarodek jest klasy AA, więc bardzo ładny, a co najważniejsze - zdrowy. Gdzieś tam głęboko tli się mała iskierka nadziei, że ten mały człowieczek zostanie z nami już na zawsze ❤️
Dzisiejsze badania:
Estradiol 1797 pg/ml
Progesteron 0.976 ng/ml
Jeszcze żebym wiedziała co to znaczy. Hmm..
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 marca 2022, 21:44
22+0
Dziś Olga, bo tak będzie miała na imię naszego córeczka 😍pięknie współpracowała na echo serca. Jej serduszko jest zdrowe! To jest najważniejsze 🥰 rosnij zdrowo nasz skarbeczku.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.