Rok temu w styczniu zaczęłam diagnostykę immunologiczną. Masa badań, skomplikowanych wyników, które nie tak łatwo zrozumieć. Immunolog zaleca encorton, accofil, klinika w której się leczymy za nic w świecie nie chce się na to zgodzić, nakłaniają nas na test era. Endometrium receptywne, znowu nic nie mamy. Trudno uwierzyć w powodzenie, podchodzę do kolejnego transferu, po raz szósty klapa. Przekopuję internet szukam lekarza który ma pojęcie na temat immunologii. Umawiam nas na wizytę, czekamy tygodniami, dzień przed wizytą umiera moja kochana babcia
zbieram się do kupy, jedziemy. Lekarz zaleca dwumiesięczną terapię intralipidem ze względu na wysokie komórki nk po czym po raz kolejny sprawdza status immunologiczny. Niskie leuko i granulocyty. Dostaję encorton, accofil, heparynę, privigen i po raz kolejny intralipid. Transportujemy dwie ostatnie blaski do nowej kliniki. Lekarz wyznacza transfer na 21. 1 - rycze gdy dociera do mnie, że to dzień babci... Czuję, jej wsparcie:(
21.1 podano mi móją kropeczkę 4.2.3 boje się czy jest wystarczająco silna. Błagam zostań ze mną.
12 d.c.
No to jesteśmy już po. 🙂 Było ok, zdziwiłam się że tak szybko. Parametry nasienia wyszły dobrze, u mnie było jeszcze przed owulacja, wiec wszystko tak jak powinno być. Teraz to, co lubimy najbardziej - czekaaanie 😅. Na szczęście tylko 2tygodnie i wszystko będzie wiadomo. Ustaliliśmy, że w razie niepowodzenia, spróbujemy jeszcze raz, w następnym cyklu. Doktor powiedział, że po inseminacji możemy poprawić w domu, także...❤️😀
Na razie wyglądam jakbym już przeskoczyła pierwszy trymestr, bo po klinice byliśmy głodni i zamówiliśmy burgery giganty z podwójnym serem i czuję się jak balon 😂
Minęło 10 miesięcy
Córka zaczyna stawać trzymając się mebli czasami się puszcza i jest niebezpiecznie i wesoło:D
Ja juz nie mogę doczekać się kiedy córeczka pójdzie do żłobka. Chcę wracać do pracy
przygotowania wyprawkowe do żłobka idą pełną parą
będzie pewnie jeszcze trudniej ale siedzenie w domu nie jest dla mnie na dłuższą metę
w związku z tym zapisalam się do szkoły, która odbywam narazie zdalnie
poznałam nowe osoby odcięłam się od codziennych obowiązków bardzo nie chcialabym być osoba, która tylko żyje sprawami związanymi z dzieckiem
pamiętam jak mnie to irytowało jak ludzie się zmieniali pod wpływem urodzenia dziecka i ciągle tylko temat dziecko.
Mam czasem kryzysy w domu jest totalny bałagan maz wraca ok 19 -21 do domu ja się czuje przemęczona. Kupilam sobie w tym miesiącu odkurzacz robota moje odkrycie moja pomoc nawet ma swoje imię
. Z dzieckiem jestem 24 h na dobe mąż wraca późno z pracy i musze jakoś zregenerować siły zrezygnowałam z for społecznościowych praktycznie nie udzielam się już nigdzie brak czasu i chyba wnerwienie na porównywanie dzieci do siebie i sytuacji życiowej.
Dzisiaj mamy dzień dziadka mamy to szczęście, że jest jeszcze dziadek. Pamiętam również swoich dziadków miałam to szczęście, że moje babcie długo żyły teraz doceniam to bardzo miały dużo wnuków i starały się bardzo brakuje mi mojej mamy pewnie pomogłaby mi przy córeczce ale nie można mieć wszystkiego. Mam zawsze w głowie jej ostatnie słowa żebym byla silna.
Moja córka praktycznie w ogóle ostatnio n chce jeść stałych pokarmów co dodatkowo wzbudzą moje wnerwienie staram sie tego nie okazywać ale od początku zmagamy się z niska waga urodzeniowa a ona ostatnio tylko butle by jadla.
Co do drugiego dziecka to podjęliśmy decyzję juz chyba w listopadzie, że nie będziemy się zabezpieczać ale nie liczę na ciążę beż pomocy medycznej nam się nie uda a z takiej pomocy nie skorzystamy nie chce przechodzić przez to 2 raz dodatkowo moja ciąża byla ciężka wiec tylko los może zdecydować czy będzie nam dane mieć jeszcze jedno dziecko.
NIEDZIELA
Niestety nie jest lepiej. Dopadają mnie jakieś spazmy kaszlowe, nos zatkany, dalej średnio mówię, nagłe poty mnie oblewają, jestem oslabiona... W ogóle jakas masakra 😭😭😭
Z wielkim bólem serca podjęłam decyzję że odwołujemy transfer... 😭😭😭 Tyle lat walczyłam o te zarodki że nie wybacze sobie jeśli przez infekcje się coś stanie z moim najlepszym siłaczem 😭😭😭
Tym bardziej jestem na antybiotyku i wspomagana innymi lekami których w ciąży brac nie można i musiałabym wszystko odstawić ☹️
Trudno. Przeżyje jakoś ten miesiąc. Muszę. Aczkolwiek serce mi rozrywa na dwie części jak to pisze... Pech że akurat teraz na kilka dni przed transferem mnie dopadło... Ale może tak miało być. Może tak będzie lepiej? 🤧
Eh... Poproszę meza żeby na pocieszenie kupił mi ptasie mleczko śmietankowe 😋
8dc/7ds
Ale wyłam... rano o godzinie 6:00 podałam sobie Bemfola i wzięłam się za przygotowanie Cetrotide. I co? I gówno! Tłok mi wyskoczył i lek za 50zł poszedł do kosza a ja w płacz.... a że lek trzeba wyjąć 30 min przed to musiałam go wziąć do pracy. Oczywiście całą drogę przepłakałam i bylam przerażona czy nie zmarnuje kolejnego opakowania. CUDEM SIĘ UDAŁO. Ale nie podałam go całego bo Bóg wie skąd był pęcherzyk powietrza - albo mi sie z nerwów wydawało.
Musiałam jeszcze dzwonić do kliniki, żeby mi dali receptę na jutro i mam dzwonić po 16:00 "czy lekarz wyraził zgodę na wystawienie recepty"... co ma się nie zgodzić? Nie ma wyjścia bo muszę mieć to rano podane... a co jeśli jutro mi się zdarzy to co dzisiaj? I zaczną pękać mi jajeczka?
Boże daj mi siły..
11 dpt
Dziękuję za wszystkie kciuki i słowa wsparcia, niestety kolejny raz się nie udało, wczesna ciąża biochemiczna 😭😭 tym samym kończymy starania o dziecko. Postanowiliśmy też, ze nie będziemy podchodzic do kolejnej procedury, jest to dla mnie ciężka decyzja, którą praktycznie musiałam podjąć sama bo mąż zgodziłby się na kolejną procedurę ale mam wrażenie, że zrobiłby to tylko dla mnie jakbym się bardzo uparla bo tak jak mi powiedział moje zdrowie jest dla niego najważniejsze a te wszystkie leki, które przyjmowałam nie są obojętne dla organizmu. W październiku kończę 40 lat, o dziecko staramy w sumie od 2014 r. Przez te lata mam na koncie niezliczona ilość wizyt u różnych specjalistów, kilku ginekologów, kilka pobytów w szpitalu na różne zabiegi, badania, 2 inseminacje, 1 ciąża naturalna zakończona poronieniem, 1 IVF - 4 transfery z czego 3 razy cb - mam dosyć. Tak jak już kiedyś pisałam, mój organizm nie chce ciąży i chyba na tą chwilę nie ma medycznego wyjaśnienia czemu tak się dzieje skoro nawet z obstawą leków immunologicznych się nie udaje.
Życzę wszystkim staraczkom powodzenia i trzymam za wszystkie kciuki. 😘
27 dc 8dpo
Ostatni rok z dwójką z przodu, ostatni dzwonek zeby urodzić przed 30 kiedy to wszystko zleciało. Jak zaczęliśmy się z P. starać o dzieciątko miałam 27 lat naiwnie myślałam że w wieku 28 zostanę mamą a teraz to już będziemy myśleli o drugim bejbiku... wiem, że wiek to tylko liczba ale chyba przez te nieudane starania bardziej czuje presję czasu zwłaszcza że wszystkie koleżanki mają już dzieci... Urodzę do 30? Chciałabym, ale chyba przez ten czas nabrałam takiego dystansu do wszystkiego że już niczego nie potrafię założyć, zaplanować ani sobie obiecać mogę się tylko starać. Jeśli w urodziny mamy prawo czegoś sobie życzyć to życzę sobie zeby moje maleństwo mnie wreszcie znalazło. Czekam na Ciebie ❤👩🍼

Wiadomość wyedytowana przez autora 24 stycznia 2022, 15:36
Ostatnio jest mi ciężko. Nie potrafię się cieszyć i śmiać, staram się jak moge, ale chyba ostatnio nie bardzo mi to wychodzi. Ciągle myślę o tym, że powinnam teraz szykować wyprawkę, prać, prasować i przygotowywać Dawida na pojawienie się siostrzyczki. Zamiast tego wybieram znicze i szukam figurki Aniołka (na razie bezskutecznie). Dodatkowo Dawid ma ciężki czas teraz, dziś poranne rytuały zajęły nam 1,5 godziny, oczywiście przy akompaniamencie krzyków i płaczu. Atmosfera w domu jest wyjątkowo ciężka. Z Mężem też jakoś ciężko nam się dogadać. No i milion innych mniejszych bądź większych problemow. No wszystko, po prostu wszystko idzie jak po grudzie... Za dużo tego jak na mnie jedną. Zawsze byłam silna ale tym razem już nie daje rady. Nie mam apetytu, rano zmuszam się do wstania z łóżka, a w nocy nie mogę spać.
Liczę na to, że w środę Dawid pójdzie wreszcie do żłobka i uda mi się w końcu dotrzeć na wizyty lekarskie. Do tej pory jeszcze nie byłam u swojej ginekolog prowadzącej po porodzie. Nie mam wyników hispatu, sekcji zwłok Malutkiej, planu co dalej. A zaczynam myśleć o kolejnej próbie. Rozum podpowiada nie, ale serce bardzo chce jeszcze raz zaopiekować się Maluszkiem i dać Dawidowi rodzeństwo. Znając mnie wygra serce 😉 i do tego czasu chciałabym mieć już wszystkie badania zrobione. A póki co stoję w miejscu.
Byłam dziś u gienka na kontroli po punkcji. Doktor w klinice na urlopie, poza tym na koncie 25 zł i nawet nie mam na wizytę. Poszłam na miejscu. Jajniki dalej mają 6 cm więc jeszcze nie doszły do siebie ale obraz jest ok więc pewnie jeszcze cykl i będzie w normie.
1,5 tygodnia temu poparzyłam się wrzatkiem. Milimetry były od tragedii żeby to mała była poparzona. U mnie niestety dość mocne rany, najprawdopodobniej blizny będą 😟
No ale najważniejsze, że u mnie a nie u dziecka. Mam nadzieję, że do wakacji trochę to ogarnę i ostatecznie nie będzie tak źle.
30 dc
Udało mi się dziś zrobić cytologie 🙂 byłam u mojego lekarza, zrobił mi jeszcze usg, owulacja była ale wiadomo że to nic nie znaczy. Wyniki mam już praktycznie wszystkie.
Czekamynadzidzie mogę Ci powiedzieć tylko tyle ile jest dostępne w Internecie tj. Oznaczenie inhibiny B w krwi żylnej, przydatne w ocenie płodności kobiety i procedurach wspomaganego rozrodu. Nie wiem czy to jakies turbo ważne, ale było najdroższe 😅
Dzis odebrałam wyniki morfologii (standardowo żenująca hemoglobina) TSH też mi się nie podoba bo wynosi 3,42. Generalnie nie pamiętam bym kiedykolwiek miała dobre wyniki z krwi ale HGB na poziomie 10,0... W następnym tygodniu pójdę do lekarza. Zmykam spać. 😴
7tc+0
Dzisiaj trochę na smutno, bo mnie wzięło na wspomnienia..
Z moich obliczeń wynika, że mniej więcej teraz obchodziliśmy Twoje urodziny córeczko 😭💔
Wiem,że jesteś szczęśliwa tam gdzie jesteś i kiedyś mi to sama powiesz...
Dalej jest mi cholernie ciężko bez Ciebie... po roku na pewno jest inaczej, trochę lżej, po prostu nauczyłam się z tym żyć... zwłaszcza teraz, kiedy rośnie kolejne życie, Twój mały braciszek, albo siostrzyczka... czuje że to on, ale to nie ma znaczenia, chciałabym po prostu zdrowe i żywe dziecko... córeczko, bądź z nami w tej ciąży, czuwaj nad tym malenstwem, nie pozwól zeby znowu mamusi serce pękło 💔, bo ledwo się raz podnoszę, drugi nie dam rady 🙏🙏🙏
Błagam, niech ten cud trwa...
Boże... błagam pozwól mi zatrzymać to dziecko... 🙏🙏🙏
Witam dziewczyny ostatnią miesiaczka 5 sierpnia kolejna miała być 3 września dwa dni po gdy nie przyszła zrobila test wyszedł negatywny 19 września byłam u ginekolog myślałam że znowu przestawił mi się cykl ma hashimoto i pcos ale gin na usg stwierdzil owulacji ( pecherzyk już pękała endometrium ok) dziś 3 dni po boli mnie podbrzusza sama nie wiem co mam myśleć to za szybko na jakie kolwiek objawy 🥴
Podobno pisanie pamiętnika pomaga oczyścić myśli i poukładać emocje. A przy okazji może gdzieś na drodze mojej walki ktoś znajdzie coś, co pomoże lub doda sił ❤️
23dc, prawdopodobnie jakieś 7-9dpo
Po okrutnym kryzysie emocjonalnym w ostatnich dniach powraca mi trochę chęć do życia. Choć byłoby łatwiej gdyby pogoda za oknem dała choć cień nadziei na poprawę, bo póki co szaro, buro i deszcz 
Wczoraj dostałam wynik badania allo po szczepieniach limfocytami męża - 54,5%. To podobno świetny wynik, docent napisał, że bardzo dobrze i możemy się starać. I bardzo chciałabym wierzyć, że ten wynik coś odmieni. Póki co czekam na okres żeby się umówić do kliniki i planuję kolejną inseminację.
Na ten cykl się nie nastawiam, chociaż mój organizm nie ułatwia i znów mi daje dwuznaczne sygnały
z całych sił staram się ich nie słuchać, żeby za kilka dni nie wrócić znów do tego emocjonalnego dołka, z którego się właśnie wygrzebałam.
No, na dzisiaj dosyć moich lamentów, trzymajcie się ciepło
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 stycznia 2022, 19:44
Anusla suplementuje tylko Wit prenatalne, Wit. D i to na tyle. Tych wyników nigdy nie robiłam. Zawsze dostawałam tardyferon w tabletkach i tyle się mną i teresowali. Tym razem tego tak nie zostawię i zapytam o dodatkowe badania.
Bierze mnie chyba jakaś choroba. Albo ogólne osłabienie. Sprawdzałam objawy niedoczynności tarczycy. Niby mój wynik jest w normie a ja się czuje jakbym miała wsyztskie standardowe objawy i to już od dawna, tj. Suche włosy (z tym to mam Meksyk totalny!), zaparcia, zmęczenie, senność (chociaż z tym bywa różnie bo często nawet jak jestem śpiąca to i tak nie potrafię zasnąć, częściej jednak wpadają drzemki w ciągu dnia), uczucie zimna (zdecydowanie nasiliło się ostatnio), zaburzenia pamięci (to akurat moja mama mówi że po covid-19). Chociaż są to objawy jak każde inne i mogą być spowodowane też ta Morfologia. No bo kto przy takim poziomie hgb ma chęci do życia, zresztą zima jest a ją niezbyt lubię. Byle do wiosny. W marcu będę mieć już bardziej pozytywne nastawienie do życia.
11+5
Ciąża po długich staraniach to jednak okropny stres. Cały czas zastanawiam się czy wszystko dobrze, czy nasze dziecko rozwija się prawidłowo. Nie potrafię się tak zwyczajnie cieszyć, nikomu nie powiedzieliśmy o ciąży, oprócz moich rodziców, bo cały czas się boję, że coś się stanie. Mam totalną paranoję, na kilka dni po wizycie się uspokajam, a potem strach wraca. Teraz miałam 3 tygodnie przerwy w wizytach, dopiero w sobotę mam badania prenatalne i znowu się boję. Mam nadzieję, że po tych badaniach się już uspokoję i i będziemy mogli powiedzieć teściowej (wcześniej jej nie mówiliśmy bo to straszna papla 🙈)
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 stycznia 2022, 07:54
7dc
Zażywam dalej anty.
Moje samopoczucie jest fatalne, ciągle chce mi się płakać do tego dalej mam okres nie wiem czy to ma tyle trwać myśle iść w sobote , tj 11 dc do dr na USG zobaczyć co i jak ale nie wiem czemu ja dalej mam okres przeraża mnie to.
24 marzec. Dzisiaj skończyłabyś rok. To napewno byłby najpiękniejszy rok w naszym życiu. Teraz pewnie przygotowywałabym jedzenie, piekłabym ciasta i dekorowała salon. Byłoby dużo balonów. Twoja tiulowa sukienka wisiałaby na wieszaku i czekała aż Ci ją ubiorę. Ja na ostatnią chwilę pobiegałabym się ogarnąć i w locie zrobić makijaż. Głośno śpiewalibyśmy Ci sto lat. Zdmuchnęłabym z tobą świeczkę. Dostałabyś całą górę prezentów a potem wybierałabyś spośród pieniążka, różańca i kieliszka. A my bilibyśmy Ci brawo. Na koniec dnia pewnie byłabym bardzo zmęczona, ale szczęśliwa. Najszczęśliwsza na świecie, bo byłabyś obok. A tymczasem siedzę na kanapie, nie wiem co mam zrobić z wolnym czasem. Gapię się w sufit, czasem spoglądam na telewizor i na twoje zdjęcie, które stoi obok na komodzie. I czuję tą cholerną pustkę w sercu. Dzisiaj ból zaciska mi gardło. Chce mi się wyć. Chcę wykrzyczeć całemu światu jak za tobą tęsknię. Tak bardzo mi Ciebie brakuje córeczko. I chociaż mam wrażenie, że na co dzień trzymam się całkiem dobrze, to dzisiaj jestem w kawałkach i nie potrafię się pozbierać. Zastanawiam się jakbyś wyglądała. Tak bardzo chciałabym zobaczyć Cię raz jeszcze.
Dzisiaj nie będzie tortu, śpiewów, gości i prezentów. Za to zaraz pojadę złożyć bukiet na twoim grobie. Tylko tyle mogę.
" … Co mi tutaj po tym, że będę Ciebie chcieć.
A może niebo chciało Cię bliżej mieć.
A teraz zimno, zimno bez Ciebie tu...
Tak dużo mogłam dać Ci słów.
Ale już jest po, więc aniołom szepnij to,
Że tęskni ktoś za dotykiem twoich rąk..."
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 marca 2022, 16:08
Dziś 7dpt test bialutki... Nie sądziłam, że aż tak bardzo to przeżyje. Tysiące myśli, czy mogłam coś zrobić lepiej, czegoś nie robić, bardziej o siebie zadbać... Znowu mieliśmy tak wielkie nadzieje i znowu spadliśmy w dół rozczarowania
Jak mam uwierzyć, że kiedyś nam się uda?
27 dpt
Dziękuje dziewczyny za słowa wsparcia i Wasze historie 💚 wiem że każda ciąża jest inna i trzeba po prostu cierpliwie czekać. W czwartek mam wizytę, jestem przerażona że nic tam nie zobaczę albo będzie puste jajo i marzenia runą…w 19 dpt robiłam betę wyszła ponad 7 tys. Z objawów bolą mnie sutki, w ciągu dnia mogłabym spać cały czas, i od trzech dni mam mdłości. Jestem w stanie wszystko przeżyć byle było serduszko a z niego zdrowa ciąża i dziecko 🙏💚🍀
23 dc,
owulacja była niedawno! O, taka sytuacja - a my staraliśmy się grzecznie i regularnie od początku cyklu.
Heh, wiecie że ja nadal mam nadzieję, na magiczny cykl przed IVF?
No ale do rzeczy!
Biorę estrofem do miesiączki (w ramach przygotowań do stymulacji), w 1 DC kontakt z Panią dr. Na razie więc nie wiem jakie leki do stymulacji dostanę.
W każdym razie, to się już dzieje!
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.