12+4
Jestem po badaniach prenatalnych, z usg nie wyszły nieprawidłowości jeśli chodzi o dziecko, czekam jeszcze na wyniki z krwi, ale wiadomo i tak nie ma 100% pewności. Niestety z moimi przepływami nie jest najlepiej i grozi mi stan przedrzucawkowy 😨😭 co jest groźna zarówno dla mnie jak i dla dziecka. Badanie z krwi ma to potwierdzić lub wykluczyć, mam nadzieję, że będzie wszystko dobrze. Podobno pomóc może acard, więc jeśli coś wyjdzie nie tak to będę go oczywiście brała. Dzidziuś na badaniach był strasznie ruchliwy, robił cały czas fikołki i przez to pani doktor długo mnie męczyła, żeby porobić wszystkie pomiary dokładnie. To był wspaniały widok, serduszko biło 166. Zakochałam się po raz kolejny 😍

1dc

Wizyta w klinice przebiegla pomyslnie (?)
Wizyta odbyla sie tym razem u profesora - mojej dr nie bylo. Bede miala stymulowany cykl letrozolem 2x1 od 3dc.
Troche mnie to wystraszylo bo jednak cykl naturalny ... 😱 nie chcialabym przegapic owulacji.
Choc powiedzialam, ze przed inseminacja trafilo sie ze na letrozolu mialam owu 10/11dc i nie byla inseminacja robiona.
Takze 9 lutego - w 10dc mam wizyte , ale juz u mojej dr A.
Oczywiscie mam gubic wage dalej. Choc ciezko to choc po trochu gubie.
Nie jestem jakas duza - brzuszek mam , lecz ciezko zgubic gdy chodzi sie tylko na spacery z coreczka.
Ale wole powoli gubic niz zeby rosła waga.
Letrozol mam brac od 3dc przez 5 dni.

1 dc
Oficjalnie wracamy do starań 🥳 dziś jak nigdy wyjątkowo wyczekiwałam miesiączki zeby w końcu zacząć "na poważnie" bałam się że pani małpa się spóźni przez 3 dawkę szczepienia, ale na szczęście jest bardzo punktualna. Staram się zmienić podejście ostatnio usłyszałam, że ciągłe myślenie, że jesteśmy gorsi, wybrakowani czegoś nie możemy to myślenie ofiary i przez takie myślenie przyciągamy złe rzeczy. Mimo że jestem raczej pragmatykiem to w tych słowach coś jest dlatego staram się teraz myśleć o sobie lepiej. Prawda jest taka, że chyba wszystkie myślimy o sobie dużo gorzej niż na to zasługujemy, a jesteśmy fajne babki 🧁🤩

U mnie nie może być "normalnie"
Plan był prosty, to miał być transferowy cykl... mial... ale 🫣 po pierwsze jeszcze się nie zaczal, a powinien już kilka dni temu (nie, nie jestem w ciąży...).
Ale transferu na razie i tak nie będzie...
Po pierwsze - ginekolog widział coś na jajniku, coś co może być torbielą, albo... 😔 spanikowałam widząc wyniki krwi, ale w klinice mówią, że nie jest źle, że po prostu trzeba będzie to obserwować, bo na razie jest to absolutnie nieoperacyjne...
Po drugie- ostatnio immunolog mówiła że heparyne powinnam brać przed transferem, z głupoty sie so niej umówiłam... stwierdziła że y sprawdzić % NK... I co? Jest za dużo, więc mam siw umówić na kolejną wizytę, w tym cyklu nie zdążę, więc siw przesuwa o kolejny...
Czy ja kiedyś będę mogła "odpuścić"? Gdzie się wyłącza mozg? 🤯

Przeczytałam swój poprzedni post, w pośpiechu wkradly się byki, ale wybaczcie nie poprawię, nie znoszę pisanie na telefonie. No dobrze, co się działo u mnie po 11/11/2021. Dałam sobie chwilę na pozbieranie się do kupy. Mieliśmy zrobić przerwę od zabiegu 3 miesiące. Cieszyłam się wręcz, bo miałam dosyć starań. Chciałam po prostu cieszyć się swoim życiem. Myślałam co mogę zrobić dla siebie. Nigdy nie uprawiałam sport, od czasów szkolnych go nienawidzę. A tu stwierdziłam, że dam nam szansę się polubić i od grudnia do świąt ruszało wezwanie na jednym z blogów fit. Myślę, dobra, przyda mi się ruch, jestem szczupła, ale ciało zdradza że raczej nie ćwiczę. Stwierdzilam, zaczynam po mału, kondycja poniżej zera, więc ćwiczenia tylko dla początkujących. Robilam beż ciśnienia, wagi i jakichś konkretnych założeń, 3-4 razy w tygodniu po 30 min. Zaczęłam czuć, że mi się podoba. Pewne ćwiczenia, które nie mogłam wykonać na początku grudnia, przed świętami już potrafiłam zrobić. To było super. Bylam z siebie mega dumna. Przed świętami mielismy tydzień urlopu. Było super, wyluzowalismy, nie było ani razu tematu starań, spaliśmy ile chcieliśmy, chodziliśmy na spacery, uprawialiśmy seks kiedy nam się chciało, a nie kiedy trzeba, raz się nawet upiłam, co mi się nie zdarza. Ostatnie 2 lata nie piłam alkoholu prawie w ogóle. 16/12 w końcu rozpoczęła się miesiączka. Była trochę bardziej obfita, ale ok. Święta spędziliśmy w naszym domku. Mojej mamy nie było w kraju, był z nami mój brat, a na następny dzień pojechaliśmy do matki mojego męża. Nie widziałyśmy się z 8 lat, kiedyś zdarzyła się sytuacja , która przekreśliła nasze relacje. W wielkim skrócie dałyśmy sobie szansę odbudowania relacji i było nawet miło.
Jakieś dziwne rzeczy mi się dzieją z pamiętnikiem, nie mogę dodać posta. Nie wiem o co chodzi. Dziś jest 16.02.2022. Kontynuując historię, którą skończyłam na świętach. Sylwestra spędziliśmy we dwójkę w domy i było super. Po sylwestrze umówiłam się do dentysty na 26.01.2022, aby wszystko zrobić przed transferem. Termin miesiączki na 16.01.2022. Parę dni przed 16.01 czułam już zwiastuny nadchodzącego okresu w postaci bólu głowy. No ale nie ma małpy w terminie -dla mnie to norma bez Duphastonu, więc spoko. Czekam, czekam, jestem już wściekła, bo myślałam, że na początku lutego już zrobię badania do transferu, a tu okresu brak. Miałam jakieś przeterminowany test ciążowy, pomyślałam, że 26/01 rano zrobię przed wizytą u dentysty. W nocy z 25 na 26 strasznie bolała mi głową i zaczął pobolewać brzuch, więc wstałam i wzięłam przeciwbólowe zapobiegawczo. Rano wstaję i nie ma okresu. Idę po ten nieszczęsny test, robię i wychodzą dwie grube kreski. W tym momencie pomyślałam "kurde, właśnie dlatego nie uzywa się testów przeterminowanych". Idę po drugi. Robie...i co...dwie tłuste kreski. Myślałam, że oszaleje, że to są jakieś jaja, to niemożliwe i milion innych myśli. Szybkie zdjęcie testów. Poszlam do pracy. Poczekałam do 8:30 i wysłałam mojej pani dr. Szok. Koniecznie beta i Duphastonu nie bierzemy. Wysłałam mężowi zdjęcie testów, dzwoni i mówi po co mu wysyłam czyjeś testy😁 myślał, że wysłałam mu mema, ale nic z tego nie rozumiem. Mowie, ze to moje, a on, że aha, jasne...No i trochę czasu minęło, póki dotarlo😁 w tym dniu beta wyniosła ponad 20 tyś., a liczą od okresu był to już 6 tydzień. Po wynikach p. dr napisała, aby szybko umówiła się na usg do kliniki tylko do innej p. dr. Przylazłam na usg. p. dr stwierdziła, że beta bardzo wysoka i patrzymy co tam się dzieję. JESTEM W CIĄŻY!!!! Wiek ciąży wyliczono na 5t5d. Różnica z datą od okresu 4 dni, co by się zgadzało, gdyż będąc na wizycie 3/01/2022 byłam w 19 dc tuż po owulacji...uwaga...z prawej strony, tej beż jajowodu z endo 7 mm. Wszyscy lekarze w szoku, w karierze mojej p. dr jestem 3 przypadkiem zajścia w ciążę z owulacja po stronie bez jajowodu. Mało tego na pierwszym usg były widoczne dwa pecherzyki" jeden z tętnem, a drugi pusty. Ten drugi się wchłanął. Od 6 tc zaczęłam miewać poranne nudności. Ciężko było otwierać rano lodowke, zresztą mam tak do dnia dzisiejszego, a jest dziś 18/02. Swoją drogą nie wiem co się dzieje, że nie mogę dodawać posty🤔 U mojej p. dr byliśmy na wizycie wg usg w 7t. 2d. Wszystko dobrze, słyszeliśmy bicie serca naszego dziecka. Maż stwierdził, że wygląda jak larwa, z czym ochoczo się zgodziła p. dr😁 p. dr stwierdziła, że ten cud się zdarzył w rekompensacie za ten koszmar w szpitalu. Teraz jestem w 8t5d wg usg i dzisiaj wzięłam sobie wolne, od wczoraj mam okropny bol głowy, a dziś doszły wymioty rano i dopiero teraz, a jest godz. 13:00 jakoś dochodzę do siebie. Oswajam się z sytuacja, jest dziwnie, martwię się czy wszystko będzie dobrze. Kolejna wizyta u mojej p. dr jest 21.03, a 14.03 mam prenatalne. Powiem wam, że jakby ktoś mi powiedział, że w 2022 roku będę w ciąży, to bym tylko powiedziała "aha...jasne". Odpuściłam, nie spodziewałam się, nie nastawiałam się, zrezygnowałam...chciałam się przygotować do transferu, ale bez johuuu, napewno się uda...Nie. Ostatnio siedzieliśmy z mężem i się zastanawialiśmy, kiedy to się stalo. Zapewne w sylwestra mieliśmy szybki numerek, ale ręki nie damy uciąć. I tak się zastanawiamy do dziś. Siedzi mi w głowie "nigdy nie trać nadziei". Gdzieś ją na moment straciłam i wtedy nasz dzieć stwierdził, że nadszedł czas i jakoś sobie poradzi bez tego jajowodu😁😁😁 często chce mi się płakać ze szczęścia i strachu jednocześnie...ale mam wspaniałego męża, który o mnie bardzo dba. Czasem sama siebie bym udusiła, a on nic, robi wszystko o co poproszę, cały czas jest przy mnie, nawet jak jestem niemila🤣 że względu na wcześniejsze niepowodzenia nasze rodziny nie wiedzą i się nie dowiedzą aż do prenatalnych. Wiedza tylko nasi pracodawcy. Ciekawe, że do dnia testu nie miałam żadnych objawów. Po zrobieniu, zaczęły się lekkie objawy w postaci niechęci do śniadań i bezsennosc, co dla mnie jest czymś nowym. Nigdy nie wyjdę z domu rano bez śniadania i śpię jak suseł. Okromnie mnie wysypało na twarzy. Zaliczyłam już żarcie o 3 w nocy. Wstaje dwa trzy razy w nocy na siku. I co chwila zmienia mi się smak, przed południem w życiu bym czegoś nie zjadla, a wieczorem o tym marzę. Mysli po południu tylko o jedzeniu. Od dwóch tygodni rano jem tylko chleb z serkiem typu Twój smak z pomidorem i herbata z cytryna. Rano jednocześnie jestem głodna i mnie mdli. Więc zajadam to moim zestawem poranym i dochodzę do siebie. Później jestem tylko głodna, do tego stopnia, że muszę jesc co godzinę. Wszystko jak leci, masakra. Moje postanowienie : jeść zdrowo w ciąży...ta...jasne...w ciągu dnia zjem wszystko, co napotkam na swojej drodze. Ale nie mam chęci na słodkie, co mnie ogromnie cieszy, ale nadrabiam innymi rzeczami. Nie poznaję siebie. Wxzoraj wychodząc z pracy zjadłam kiwi, do domu mam jakieś 30 min samochodem, myślę wezmę jabłko i zjem po drodze. Zapomnialam i to był wielki błąd. Tak mnie ssało w żołądku, że myślałam, że zemdleje. Wpadłam do domu, myślałam zagrzeje zupe, bo mąż na zakupach, nic innego w domu nie ma. Patrze, prądu nie ma. Dzwonilam do męża z histeria, że prądu nie ma, a ja jestem głodna😁😁😁 nie będę mówiła co jadłam, póki mąż nie przyjechał. Wieczorem bol głowy tak mi się rozkręcił, że wiedziałam, że rano będzie źle. W nocy myślałam, że umrę. Doszly6dk tego mdłości i o pierwszej w nocy wstalam i musiałam wziąć tabletkę apapu i zajesc mdłości. Meczylam się okrutnie do samego rano. Rano mąż poszedł do pracy, a ja wzięłam wolne (kiepski okres na wolne w księgowości, ale trudno). Wstalam rano jakoś aby pójść siku i ledwo zdążyłam dobiec do łazienki. Zwymiotowałam i ledwo doczołgałam się do łóżka i tak gnije już pół dnia.
Dziś jest 16.03.2022. Przedwczoraj byłam na prenatalnych i wszystko jest dobrze. Dziecko moje rośnie, a ja jestem szczęśliwa jak nigdy. Pozdrawiam was serdecznie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 marca 2022, 15:47

Eniana Historia pisana teraźniejszością... 3 października 2022, 19:28

4dc ostatni miesiąc starań, presja, stres. Wiem, że to wszystko nie pomaga, ale mimo tego jest nadzieja. Życie w polsce coraz gorsze... rejestr ciąż też nie napawa optymizmem i te teksty że kto w takim kraju decyduje sie na dziecko? . Jak urodziła się Sara nie chciałam więcej dzieci, a teraz pragnę dla niej rodzeństwa mino bólu i cierpienia jakie przyszło mi znieść. Mimo chęci podjęcia walki nadal sie nie udaje.
W tym cuklu spróbujemy okładów borowinowych.

Françoise ZM, oligomenorrhea 19 kwietnia 2022, 11:54

Dopiero drugi cykl starań, a ja już przeżywam. Pierwszy test negatywny, ale mam jeszcze nadzieję, że zrobiłam go za szybko.

Sowella Los okrutnie ze mnie drwi.. 29 sierpnia 2023, 05:53

29.08.2023r. SN o godz.2.20 urodziła się nasza Maleńka ❤️ a w zasadzie kluseczka z wagą 3760g mierząc 53cm ❤️

Cały czas nie wierzę, że jesteś już z nami 🥰 nasze drugie szczęście, miłości nasza 😍😍

Nie wierzę, że spełniło się nasze marzenie...

Więcej później, tymczasem spróbuję zasnąć i odpocząć bo jako, że Maleńka okazała się Kluseczka, Mama nie usiądzie na t** chyba przez miesiąc 😉

13+5 (14tc)
no więc druga ciąża :) Już jest dobrze, bo I trymest był lekkim koszmarkiem. Ciągłe mdłości i słabość. Ale już wróciły mi siły i czasem wręcz zapominam, że jestem w ciąży!

Brzuszek powoli zaczyna być widoczny, w zasadzie od początku noszę jeansy ciążowe bo od razu było mi ciasno w zwykłych.
Nifty i test pappa wyszły bardzo dobrze.
Pod sercem mam zdrowego chłopca <3
Córeczka szczęśliwa, my również. Wybrała już nawet imię, będzie Franio i koniec :)

Wczoraj był względnie dobry dzień. Co prawda Empik foto wystawiał moją cierpliwość na ogromną próbę. Ostatecznie jednak zamówiłam kalendarze na Dzień Babci i Dziadka 😁 wiem, wiem, już trochę po terminie, ale u nas to jakby tradycja.
Spotkałam się też z przyjaciółką, spędziłyśmy naprawdę miły wieczór. Wykorzystała mnie do farbowania włosów i upieklysmy chałkę. Pierwszy raz od długiego czasu nie płakałam i nie narzekałam w trakcie naszego spotkania. No i wreszcie spotkaliśmy się jak ludzie, w domu, bo ostatnio nasze schadzki odbywały się w samochodzie. Jedyne miejsce gdzie mogliśmy być same i pogadać szczerze.

Ze spraw medycznych, że tak to nazwę, właśnie siedzę w poczekalni po odbiór wyników hispat. Trochę się stresuję, nie wiem czego się spodziewać, i nie wiem czego oczekuję. Kilka dni wcześniej zrobiłam badania krwi, są ok, jedynie płytki krwi lekko podniesione, ale może to jeszcze po porodzie. W przyszłym tygodniu mają być jeszcze wyniki sekcji zwłok Malutkiej. Jak już będę miała komplet wyników to biegnę do mojej ginekolog, zleci badania.
Skontaktowałam się też z psychologiem z Fundacji Ernesta. Rozmawiałam na czacie. Pani zwróciła mi uwagę na jedną rzecz, muszę postarać się rozmawiam z Mężem w inny sposób, podała mi przykład, wiem już o co chodzi. Spróbuję. Na razie jeszcze nie miałam okazji. Między nami jest względny spokój. Poza tym mialam wrażenie, że pisała takie wyuczone formułki. No i to że zakończylysmy rozmowę i nie wiem jak ją dalej kontynuować. Coś mnie oderwało od rozmowy i zakończyłam ją nagle. Nie dowiedziałam się również czy jest możliwość zapisania się na terapię itp. Ale nic, w najbliższych dniach się tym zajmę.
Cdn.


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 lutego 2022, 07:43

Pinka. Piąty transfer 2 lutego 2022, 10:14

9tc środa

Na szczęście caly czas pracuje z domu, mdlości towarzyszą mi od rana do nocy. Wstaje juz zakrecona, leci ze mnie luteina, brzuch wzdety od codziennych zastrzykow z heparyny. Ogolnie nie jest kolorowo, bardzo meczy mnie moj stan ciaglych mdlosci, zmeczenia, sennosci. Jestem osoba witalna, lubiaca sport, bieganie/rolki/rower to ja, a nie jakis flak ktoremu wszystko smierdzi i nic nie smakuje 😔.
Przez to wszystko + niepowodzenia ktore mialy miejsca do tej pory nie umiem cieszyc sie ciaza. Ciagle czekam na "cos zlego", bo za chwile musi sie cos stac. Mam to tak gleboko w glowie, ze nie moge tego wyplewic. Nie wiem jak to opisac, po ptostu nie wierze ze skonczy sie to szczesliwie. Z reguly nazywam sie pechowcem i cos w tym jest, ale moze tez swoimi myslami przyciagam zly los.

09.02 zaczynam prowadzenie ciązy z ginekologiem, jest to jeden z najlepszych specjalistow. Koszt wizyty ok 300zl. Bedzie to juz 10tc, moze bede mogla pomalu odstawiac duphaston i luteine..

Pinka. Piąty transfer 19 stycznia 2022, 17:22

6/7tc środa

Jest ❤! Jest jedno malutkie serduszko. Słyszalam je dzisiaj. Kropek ma prawie 1cm.
Teraz moge byc spokojniejsza. Jest w odpowiednim miejscu, jest serduszko, jest jedno (zarodek nie podzielil sie). Moje najwieksze obawy minely.

Moge cieszyc sie ciążą.

Mdlosci, bolace piersi ciag dalszy

Napisalam 6/7tc, bo wg kalendarza to 6tc, a wg usg 7tc.


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 stycznia 2022, 17:23

Wczoraj miałam zwariowany dzień... Najpierw miałam wizytę w klinice, potem do rodzinnego, a na końcu kardiolog... Miał być transfer, potem odwołany, ale finalnie będzie 7 lutego (w Poniedziałek) o godzinie 12 😊. To całe zamieszanie było spowidowane podwyższonym poziomem d-dimerow (albo po covidzie, albo wynik brania estrofenu)dostałam zastrzyki neoparin, pytałam dr z kliniki to nie ma przeciwskazań i mogę je brać. Powiedział, że po transferze i tak by mi dał coś rozrzedzającego krew 😊 ekg i echo serca wyszło dobrze, dlatego zdecydowałam sie zrobić jednak transfer 😊

Aaspyr Felietonistka 3 lutego 2022, 14:35

Dzisiaj idę na pierwsze usg. Jestem w 6 tygodniu i wiem, że dużo osób mówi, że to za wcześnie. Pewnie mają rację. Ale ja już bym chciała się upewnić, czy to nie jest ciąża pozamaciczna, albo pusty pęcherzyk. Dobija mnie to, że nie wiem. Szczerze to wolę wiedzieć wcześniej niż później jakie mamy szanse. Prawie nikomu jeszcze nie mówiliśmy o ciąży. Czekamy do serduszka i wtedy zobaczymy.
Starania były bardzo stresujące. Milion testow ciążowych, bo jestem z tych co testują szybko 😅 jak zobaczylam cień to nikt mi nie wierzył!
A teraz 6 tydzień, przyrost bety jest poprawny, ale mdłości brak. Bardzo mnie to martwi. Z jednej strony ich nie chce, ale z drugiej...moze by mnie uspokoiły.

Malinka2021 PCOS a dziecko 2 lutego 2022, 17:12

25+1 tc

Od 4 dni męczy mnie przeziębienie. Zakupiłam inhalator, jutro powinna przyjść paczka, mam nadzieję że pomoże na kaszel 🙂
Mam do zrobienia krzywą cukrową, ale pierw muszę wyzdrowieć, bo badanie może wyjść nieprawidłowo.
Obym w poniedziałek mogła zrobić badanie. No ostatecznie jeszcze we wtorek, żebym na popołudnie miała wyniki, bo 8.02 we wtorek mam wizytę.

Jednak covid... Hispat wykazał, że łożysko z rozległym stanem zapalnym, i inne, których nie potrafię powtórzyć, wskazujące na infekcję... Czyli w moim przypadku covid... Skubaniec upatrzył sobie akurat łożysko. Nie mógł mi paść na węch i smak??? Mam skrajne myśli. Z jednej strony dobrze wiedzieć co było przyczyną, z drugie cholerny pech. Podły los. Znów w głowie tylko jedno pytanie: czemu??? Dlaczego akurat ja? Dlaczego w tamtym momencie? Dlaczego najbardziej ucierpiało łożysko? I skrajne emocje. Jestem zła na siebie, bo mogłam zgłosić się do szpitala jak tylko zaczęłam mieć jakiekolwiek objawy. Jestem zła na Męża, bo on mnie w to wpakował, kiedy jeszcze nie byłam gotowa, bo to on przywlókł wirusa do domu. Zła na lekarkę, bo nie skierowała mnie do szpitala, choć wiedziała o pozytywnym teście. I zła na los! Ten cholerny los! Czemu mnie tak karze? A w zasadzie to nas, bo przez to wszystko cierpi cała nasza trójka...

W końcu odkryłam pamiętnik ciąży :) Yupii Oto aktualne doniesienia- wizyta u gina dzień po terminie spodziewanego okresu tj. 28.01. - "piękne" endometrium, beta 1387, wit. D i progesteron w normie. Wizyta była w Klinice Niepłodności, dlatego trochę kosztowała moją kieszeń i następna (kiedy już ma być widać Kropka) będzie u mojej gin na nfz 22 lutego. W rodzinie narazie euforia i radość, choć jeszcze nie wiedzą rodzice męża i mój tato - zamierzamy wybrać się z wizytą i tu i tam po 22 lutego. Mamę wtajemniczyłam bo nie wytrzymałam :-P Mąż już wynajduje foteliki i łóżeczka, przyjaciółka co ma ponad rocznego synka zaoferowała się z wyprawką, mimo że sama jeszcze stara się zajść :-D Generalnie święto i radość, oby trwała jak najdłużej :) W pracy jeszcze nic nie mówiłam, ale doszły mnie plotki że podejrzewają ciążę gdyż poszłam na dłuższe zwolnienie. To fakt, zwolnienie jest pocovidowe, ale ja nie z tych co chodzą na zwolnienia więc nic dziwnego że podejrzewają iż zaciążyłam. Kalendarz Bellybestfriend jest jakiś dziwny- nie wiem jakim cudem przyjął, że ostatnia miesiączka była 29.12., podczas gdy była 01.01. - więc kalendarz ciąży jest trochę przekłamany. Ale i tak cieszę się, że jest, może zostanę tu na dłużej :) Z objawów tkliwe piersi all the time, zaparcia choć nie uciążliwe i szybciej przetłuszczające się włosy. Oby nie było gorzej :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 lutego 2022, 09:13

Czasem to ręce opadają...
Byłam dziś u lekarza bo chora jestem - zapewne zapalenie oskrzeli - przy mojej astmie to standard... I co? I jestem na kwarantannie bo lekarz wystawił mi skierowanie na test, mimo że w poniedziałek robiłam test przed badaniem na Sono bo jego zdaniem to covid a tamten test po prostu covida nie wykrył bo za szybko byl zrobiony.. ehh co się dzieje z tym światem... założę się że wyjdzie znów negatywny a ja znów musze cierpieć przy tym wymazie 😷🤧
Dużo rozmawiamy z mężem, po wczoraj zrobił się jeszcze bardziej opiekuńczy. Wiem, że jest moim wsparciem i mogę na Niego liczyć tak samo jak On.
Laparoskopia -> inseminacja -> in vitro -> laparoskopia .... I tak w kółko.
Ale coraz bardziej skłaniamy się ku in vitro, a laparoskopię najwyżej zrobimy później. Nie chcemy tracić czasu, oboje przekroczyliśmy magiczne 3 i 0. Po co czekać i to wszystko odwlekać? :)

Od dziś mam tabletki dopochwowo na tą infekcję... 14 dni... potem odczekam kolejne 14 dni i umówię się do kliniki na kolejną cyrologię i myślę, że już wszystko będzie dobrze... a wtedy już musimy być zdecydowani w 100%.

35+2

Termin porodu: 33 dni

Ciąża donoszona: 12 dni


Planowana CC: 18/19dni

Zegar tyka 🥰 Coraz bliżej osiągnięcia kolejnego etapu. Donoszenia ciąży. Naszego spotkania 💙

Na wizycie, w 35+0 Mój Ancymon ważył aż 2950g 😁 Niby zdaje sobie sprawę, że jest to waga szacunkowa, ale wychodzi na to, że jest on o 500g cięższy niż Tosia na tym samym etapie 😄 Ciekawe ile finalnie będzie miał.

Wyprawka już prawie dopięta na ostatni guzik. Torba gotowa. Kącik gotowy.

Czekamy 💙❤️


Wizyta u gina

12.02

===============


Betaloc zok 25mg 1x1
Letrox 100mg 1x1
Mama DHA Premium+ 2x1
Żuravit 1x1
Probiotyk 1x1
MagneB6 3x1
Aspargin 3x1
Tardyferon 1x1

==================

Panie Boże czuwaj Nad Nami
Janie Pawle II módl się za Nami

24+6

Tydzien zleciał nie wiem kiedy :)
Ostatnio mam więcej energii, szłabym na spacer ale nie mogę 😒 wytrzymam przynajmniej do 30tc. Bobas fika, coraz wyżej go czuje. Zwykle leży w poprzek 😅

Zapisałam nas do szkoły rodzenia, startujemy 08.03. Sama mogę chodzić już teraz 😊

Przeżyłam krzywą cukrową, nie było tak źle jak to opisują 😁 miałam glukozę cytrynową, wyszedl roztwor w smaku przypominający wygazowaną fantę 😉 teraz czekam na wynik. Mam nadzieję, że chociaż tu pójdzie po mojej myśli 🤞

Edit
No i mam cukrzycę ciążową. Jeszcze tego brakowało do kolekcji... 😥


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 lutego 2022, 19:41

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)