CassieMK Spełnić ostatnie marzenie 9 listopada 2013, 17:14

Wczoraj dopadły mnie smuteczki związane z miejscem zamieszkania. Bardzo lubię nasz dom, nasz ogród, naszą codzienność i nasz kawałek świata. Ale wszystkich przyjaciół, znajomych, rodzinę, wszystkich zostawiłam w Mieście. Miasto nie jest bardzo daleko, a jednak tak ciężko spotkać się z kimś choć na godzinę - a może: zwłaszcza na godzinę - gdy sama podróż w jedną stronę zajmuje drugie tyle...

Mam ogromną chęć wyjść z kimś na kawę, albo posiedzieć na kawie w domu. Mąż dziś i jutro do pracy na "nockę", która zaczyna się już o godzinie 17... Widział, jak bardzo jestem dziś przygnębiona i zrobił coś, czego po Nim bym się nie spodziewała, bo to nie taki typ faceta :P Widać, nawet po 5,5 roku razem potrafi mnie czymś zaskoczyć ;-) Otóż zapytał, czy przed pracą ma podjechać do sklepu i przywieźć mi coś słodkiego na poprawę humoru! :D Z okazji nie skorzystałam, choć słodycze to mój największy nałóg. Ale wzruszył mnie ten gest :)

Snuję się po domu, mam zbyt wiele czasu tylko dla siebie i myśl o dziecku uparcie ciśnie mi się do głowy. Nie chcę cały czas o tym myśleć, a jednocześnie - chcę. Kobieta - nikt Jej nie potrafi zrozumieć, nawet Ona sama ;-)

dziś dzień pod znakiem bólu szczęki po wyrwaniu ósemki do tego nerwowość temperatura mi troszkę spadła obawiam się że za rogiem @! wrrr....

misiaa Niech spełni sie marzenie... 10 listopada 2013, 08:15

Porada dnia
Przyrządź kolację z ostrygami. Ostrygi z racji dużej zawartości cynku uważane są za jedzenie zwiększające płodność u mężczyzny. U kobiet cynk korzystnie wpływa na regulowanie cykli miesiączkowych. Dużą zawartość cynku mają również małże, krewetki, kraby. Jeśli nie przepadasz za owocami morza regularnie serwuj w domu morskie ryby, wątróbki cielęce i warzywa strączkowe, one również są bogate w cynk.

gusiaa Bo nadzieja to połowa sukcesu... 10 listopada 2013, 08:53

17dc. :-/ owu nadal brak chodz niewiem, bo wczoraj nie robiłam testu owulacyjnego,nie miałam czasu cały dzień w domu mnie nie było.. :-/ starania były :-) :-)

Odwiedziłam wczoraj znowu znajomą, ma 3tyg mała Nadie.. Ciocia trzymała ją na raczkach :-) i nawet na karmiła..
Zaczynam godzić się z tym, że skoro ma być dziecko to przyjdzie w odpowiednim czasie nie można tak się wkurzac na wszystko i ze chce się już i koniec.. Myślę ze zaczynam powoli luzować muszę skupić się na czymś innym..

Kocham was dziewczyny jesteście wspaniałe <3

Jestem od wczoraj u rodziców. Najgorsze jest dla mnie to czekanie. Męża nie ma przy mnie, siedzi w tej delegacji, tylko telefonicznie się kontaktujemy, mówi, że pracownik z niego też kiepski, bo ciągle myśli o tym, że powinien być przy mnie. Każda wizyta w toalecie jest koszmarem, bo tylko sprawdzam, czy już krwawię, czy nie. Ciągle wsłuchuję się w siebie, czekam na jakiś sygnał, na ból brzucha. Zastanawiam się też, czy iść jeszcze do innego lekarza. Niby wiem, że nie powinnam się nastawiać, bo w połowie 7 tygodnia powinno być już widać echo serduszka, ale z tyłu głowy tli się nadzieja, że na kolejnym usg pokaże się serduszko, że zdarzy się cud. Albo, że inny lekarz zobaczy, że jest, że bije... W końcu wiek ciąży idealnie odpowiadał mojej ostatniej owulacji, która była 17 dnia cyklu, a nie 14, nie w połowie... Może wolniej się rozwija...

Anutka A miesiące mijają 10 listopada 2013, 09:38

2 urodzinki mojej chrześnicy, niedługo pierwsza wizyta u córci przyjaciółki... tyle dzieci wkoło, tyle radości... coraz częściej mam wrażenie, że coś zrobiłam nie tak skoro Bóg nie chce mnie obdarzyć macierzyństwem, szukam winnego w sobie, mężu, Bogu... a winy może wcale nie być... po prostu PECh... gdybym chociaż wiedziała, że np. w styczniu zajdę w ciążę było by mi lżej... musiałabym poczekać, ale wiedziałabym, że mam na co ...

no i mój ból szczęki skończył się na antybiotyku clindamycynie i ketonalu bo ból nie do zniesienia mam nadzieję że mi pomoże ale najbardziej się boję tego że mogę być w ciąży a maleństwu nie chciałabym zaszkodzić :( i też z tego powodu denerwuję się okropnie przed przyjęciem leku ale na ulotce pisze ze nie zaszkodził ale trzeba rozważyć współczynnik korzyści i zagrożeń wynikających z zastosowania klindamycyny .

Moje kochana muszę WAM się do czegoś przyznać! ;-)
Postanowiłam zaznaczyć dziś na wykresie dodatni test ciążowy w 14 dpo ;-)
Zrobiłam go wtedy ale kreseczka była tak bladziutka, że bałam się że to wszystko nie prawda, że zaraz się obudzę z tego pięknego snu. Nie chciałam zapeszyć, na pewno mnie zrozumiecie. :)Sama zresztą nie wierzyłam, że taka blada kreska prawie niewidoczna może być prawdziwa ;-)

A teraz pytanko do WAS:
Zastanawiam się nad betą. Chciałam jej uniknąć (bo strasznie boje się igieł, a wiem że teraz w ciąży nie raz będę musiała oddawać krew).
Uważacie, że powinnam ją zrobić? Czy lekarz i tak mnie na nią skieruje?

Dni mijają i jak na razie nic się nie zmienia, objawów nie mam. Wczoraj trochę rano byłam spanikowana i znów zrobiłam sikańca, pojawiła się sporo mocniejsza krecha od tej poprzedniej. Uspokoiłam się ale mam ochotę zaczynać każdy dzień od testu żeby mieć pewność, że beta rośnie. Udaje mi się powstrzymać jakoś ale za dzień dwa pewnie znów zrobię test. Do tej pierwszej wizyty u gina chyba ciągle będę tak panikowała. A będę musiała czekać tak jeszcze tydzień. Mój mąż już tylu osobom wypaplał, że zaszłam a ja się ciągle boję.

Chiang Mai Starania i ciąża w Tajlandii... 10 listopada 2013, 18:08

Spałam 12h jak dziecko :)

Dziś aktywny dzień, dużo ruchu i spacerów - bardzo dobrze :)

No a jutro medycyna kontra wierzenia ludowe, które mówią, że:

1. Jem mięso i ostre - chłopczyk
2. Raczej jestem stabilna emocjonalnie - chłopczyk
3. Mam ładną cerę - chłopczyk
4. Wyleczenia z kalendarza chińskiego mówią - chłopczyk

A co powie USG?


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 listopada 2013, 21:53

CassieMK Spełnić ostatnie marzenie 10 listopada 2013, 18:38

Dziś była u mnie koleżanka ze swoimi dwiema cudownymi córeczkami. Pracowałam kiedyś jako niania i opiekowałam się tymi ślicznymi, kochanymi aniołkami. Są już takie duże... Dobrze, że widujemy się od czasu do czasu. Dziś w naszym domu rozbrzmiewał dziecięcy śmiech, a ja pomyślałam, że może za niedługo będzie tak już każdego dnia.

Postanowiliśmy, że jeśli w tym miesiącu się nie uda, to w następnym cyklu włączamy do akcji testy owulacyjne. Mam nadzieję, że nie będzie takiej konieczności...

szpilka Szpilkowe starania 10 listopada 2013, 18:50

Dzisiejszy dzień pod znakiem całkowitego braku cierpliwości do innych ludzi, czytaj Mąż, Mama i Babcia oraz zwierząt, czyli niech koty idą żebrać o jedzenie (bo to z miski jest bee) do kogoś innego.

kiki ~~A teraz serca mam dwa~~ 10 listopada 2013, 19:06

Cieszę się bardzo, że będę miała długo oczekiwane dziecko-moją kruszynę!! Jednak ciągle boję się że stracę dzieciątko.. Ta myśl czasami doprowadza mnie do szału... Mam wielką nadzieję, wierzę i nie może być inaczej, że moja kruszynka przyjdzie na świat silna i zdrowa

heeeej, dzisiaj wielka dupa, na stacji benzynowej zamiast ropy zatankowalam Pb95 no i mega KLOPS!!!!!!!!!!!!!!

http://www.youtube.com/watch?v=0EWbonj7f18 moja ulubiona wstawka 1:16 mmmmmm uwielbiam pełen relaksik

a wczoraj ćwiczyłam wieczorem zumbę w domu, i o 2 w nocy tak mi cukier spadł że aż trzęsiawkę miałam :/

mirka14 wierzę że się uda 23 października 2013, 11:21

Ciąża rozpoczęta 16 sierpnia 2013

Chiang Mai, zastanawiałam się nad tym. Tylko, że u mnie jest 10 tydzień licząc od OM, a 7,5 licząc od owulacji, czyli taki jest wiek płodu.
Byłam u koleżanki i lepiej mi. Opowiedziała mi o dwóch swoich koleżankach, które pierwszą ciążę straciły, a teraz jedna ma zdrowego synka, a druga ma termin na grudzień. Jest mi przykro, ale co ma być, to będzie, nie mamy na to wpływu.

Endokobietka Starania Endokobietki 11 listopada 2013, 12:19

23+4

...no i po urlopie. Troche odpoczelam, ale to ciagle za malo, wiecej bylo bieganiny niz odpoczynku, ale tak to zazwyczaj jest na urlopie w rodzinnym miescie.

Czuje sie ok, chociaz coraz szybciej sie mecze, brzuszek troche urosl, ale w kurtce nie widac ze jestem w ciazy, i dobrze nosze stara kurtke sportowa i narazie nie musze kupowac nowej.

Odliczajac swieta, urlop itp zostalo mi 7 tygodni pracy, nie chce mi sie juz pracowac, wiec bede skreslac te dni w kalendarzu. W pracy chca mnie wyslac na 3 dni na delegacje ok 7 godzin pociagiem (na samolot sie nie zgodzilam), pociagiem tez mi sie nie chce jechac, nie wiem jak sie wymigac, dzisiaj padlo stwierdzenie, ze skoro moglam jechac do Polski to moge i na delegacje. Tylko, ze jak dojechalam do Polski to sie walnelam do lozka i poszlam spac, a na delegacji to po podrozy beda spotkania, praca itp.

Przede mna masa papierkowej roboty: juz w tym tygodniu musze jechac do urzedu po papiery na urlop wychowawczy dla mnie i meza, za tydzien do kasy chorych....bieganiny nie ma konca.

W piatek mam badania krzywej cukrowej, licze po cichu na jakies USG chociaz teoretycznie "sie nie nalezy". Na ostatnich badaniach prenatalnych lekarka zwrocila uwage, ze mam nisko polozone lozysko, wiec moze to bedzie podstawa do USG, zapytam.

Po za tym wszystko wydaje sie byc OK.

kobietki juz 2 dzien bez luteiny a temperatura nie spada ;dd dzis sluz rozciagliwy ;dd a okresu nie ma moze na wieczor dostane znajac zycie


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 maja 2014, 07:36

Za rada Miriam dziś już nie mierzyłam temperatury. Jadę zaraz zrobić betę i progesteron, korzystam z wolnego a laboratorium mam całodobowe a potem w odwiedziny do siostrzyczki, już jutro ma termin porodu wiec może to ostatnie widzenie z brzuchem :) Zastanawiam się jaką mam tą dawkę luteiny (czy dużą czy małą) bo lekarz mi kazał brać 3 tabletki czyli w sumie 150 mg raz dziennie na noc. Mam nadzieje, że to wystarczy. Jutro znowu do pracy, mam nadzieje, że to moje stanie po 10h nie zaszkodzi fasolce. Chciała bym na pierwszej wizycie dostać L4 i się nie martwić tym staniem ale pewnie będzie ciężko tak wcześnie.

- Nie rozumiem dlaczego zawsze mamy oglądać te twoje „fajne” filmy jak ty 10 min póżniej już spisz!!!
- A ty obejrzałaś cały?
- Nooo
- I fajny był?
- No fajny.

A potem piszą damy że faceci ich nie rozumieją. Wiem, w tym wypadku sama siebie nie zrozumiałam, ale miałam ochotę ponarzekać. Za to że zawsze jak coś oglądamy razem to on zasypia!!! Opowiedziałam mu dokładnie cały film po czym drzwi się uchyliły. Usłyszały dziewczyny, że już nie śpimy i zdecydowały wskoczyć nam na łóżko.

- Ja chcę wiedzieć CO TO jest! - zakomunikowała starsza żądając wyjaśnień na temat papierka który znalazły w pokoju.

A mnie jak morda się nie zamykała od opowiadania filmu, tak teraz słów mi brakło. Gaszek też nie umiał nic z siebie wydusić, mimo że to on zawsze ratował nas z różnych tarapatów. On zna swoje córki lepiej. Łatwiej mu albo ściemnić z czymś albo opowiedzieć historię w taki sposób, żeby już nigdy więcej nie zadawały dziwnych pytań. Tym razem nastała grobowa cisza... W mojej głowie tysiąc myśli. Kłamać czy mówić prawdę? Jakie mogą być tego konsekwencje? Co powiedzą mamie? Jakim tonem zadały pytanie? Takim, że wiedzą o co chodzi czy takim, że można coś zmyślić. Czyje to zdjęcie? Taty, babci, kota czy moje? Może z internetu ściągnęliśmy? Ale po co? Szybko, szybko, myśl!!!! Gaszek jeszcze nie wrócił do siebie.

- Czyj to brzuch? - wyskoczyła z pytaniem młodsza - twój czy taty?

Więc nie wiedzą co to jest. Ufff

- Jesteś w ciąży??? - dodała starsza

Wiedzą!!! Cholera nie wyłgam się. Czas przejąć pałeczkę, w końcu to mój brzuch.

- Nie, nie jestem. A to jest zdjęcie mojego brzucha. Pan doktór sprawdza czy mój brzuch jest gotowy na to, żeby tam się coś zagnieździło.
- No i? - zapytał równocześnie
- No i jest bardzo gotowy.
- To kiedy będziesz w ciąży???
- Jak Bóg nam na to pozwoli

Ulżyło mi. Nie musiałam kłamać. Nie polecą do mamy i nie powiedzą, że jestem w ciąży na co pewnie tamta skomentuje że dlatego się widać chajtamy. Pogadałyśmy jak babeczki. Pokazałam im co jest co. Że mam 2 jajka w brzuchu i mogłoby się tak zdarzyć że będą bliźniaki jeśli taty jajko spotka moje (nie umiałam im powiedzieć o plemnikach. Chyba jeszcze nie są na to gotowe... No i oczywiście zaczęły się pytania, kombinacje, co kto kiedy i jak. Potwierdziłam dziewczynkom, że jeśli będę teraz w ciązy to chyba ślubu nie przełożymy, ale jeśli zajdę w ciążę w grudniu albo w styczniu to przełożymy ślub na maj, żebym nie musiała się turlać z brzuchem do ołtarza jak beczka wina. Pośmialiśmy się wszyscy, powymyślaliśmy imiona dla bliźniaków, ich charaktery i takie tam. Na co tata stwierdził bez wahania, że jeśli bliźniaki będą miały mój charakter, on się wyprowadza.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)